Dodaj do ulubionych

dwulatek na golasa

11.01.06, 10:52
Od jakiegoś czasu mój syn się rozbiera i lata po domu na golasa. Ubranie na sobie ma tylko przez chwilę, bo zaraz wszystko ściąga. A ja juz nie mam siły co pięc minut go ubierać. Gonię go zeby chociaz skarpetki albo pantofle ubrał. Jak ubierze to i tak je zaraz ściągnie.
Gdyby było lato, to nie byłby taki problem, ale teraz jest poprostu zimno. U mnie w domu jest jakieś 18 stopni. Ja nie wiem czy on tego zimna nie czuje? Boję się żeby się nie pochorował i naprawde juz nie wiem co z nim zrobic. Poradzcie coś. Może ktos miał podobny problem?
Obserwuj wątek
    • nicniewiem19 Re: dwulatek na golasa 11.01.06, 17:06
      Moja 2'3 letnia córeczka ma to samo.Kiedy na przykład chce siusiu rozbiera się
      cała i potem nie chce się ubrać.Biega goła i chociaż jest zimna jak lód jakoś
      jej to nie szkodzi.Dziwne,bo gdybym ja tak ganiała na golasa napewno złapałabym
      przynajmniej katar.Ja myślę że to taki wiek i za jakiś czas dziecko z tego
      wyrośnie.Moja starsza córka gdy miała około 2 lat też tak robiła i z tego
      wyrosła[teraz ma 14].Oczywiście wyrosła z tego dużo wcześniej a nie dopiero
      teraz hahahaha.
    • karolcia86 Re: dwulatek na golasa 11.01.06, 21:06
      Mój też tak miał, teraz trochę lepiej ma praiwe 2,5 roku, ale teraz nie chce
      chodzić w kapciach, nawet jak ubierze to zaraz zdejmuje.
      Ale ma takie kaprysy tego nie założy, tamtego nie. Każdy nowy ciuch okupiony
      walką.
      Czapkę jak zaczął nosić jesienia - taka niezbyt ciepła, to żadnej innej nie
      chce i nawet w mrozy nie jestem w stanie mu założyć cieplejszej.
    • andzina Re: dwulatek na golasa 11.01.06, 21:16
      Wiesz co? to moze troche nie na miejscu, ale ja ci zazdroszcze... no,
      przynajmnie troche. Bo twoj synek, dwuletni potrafi sam sie rozebrac. Ja mam w
      domu opornego 4-latka, ktorego zawsze bardzo, bardzo cos boli, kiedy ma sie sam
      ubrac lub rozebrac. twojemu niesamodzielnosc nie grozi smile
      znajdz w tym dobre strony!
      pozdrawiam
      Andzina
    • kawad Re: dwulatek na golasa 13.01.06, 11:40
      Mój na golasa nie biega, ale z przyzwyczajeniem do ubrań to norma. Jak
      włoży "jesienną" czapkę to jest problem z zamianą na zimową. A latem jest
      problem, żeby go z tych ciuchów porozbierać. Dzieci lubią żeby zawsze było tak
      samo i kaźda zmiana powoduje sprzeciw. To samo jest z nowymi ubraniami.
    • keenzone Re: dwulatek na golasa 17.01.06, 12:52
      W domku jest ciepło więc ubieraj go w cieńsze rajtuzy to nie zdejmie skarpet i
      na to spodenki na szelkach tego nie sforsuje a jeśli chce siusiu to zawoła.
      Z czapką to pokocha czapę jak mu przetłumaczysz podstępnie że jak ubierze czapę
      to pójdziemy na super fajny plac zabaw , no i że zimno jest i uszka zmarzną a
      jak zmarzną to nie bedzecie mogli wychodzieć na placyk do dzieci bo będa uszka
      chore.U mnie to zadziałało ale jeszce po tym zdjeła kilka razy przed wyjściem
      czapkę powiedziałam że skoro zdjeła czapę to musimy wrócić do domku i nie
      idziemy do dzieci się bawić i zrobiłam tak (konsekwętnie) wróciłam rozebrałam
      ją i czekała co zrobi.Po chwili sama przyniosła czapkę i buty z pokoju i
      powiedziałą idziemy na placyk do dzieci mama choć. I co wy na to ..... warto
      nie...teraz nie ma problemu .
      • mama_kotula Re: dwulatek na golasa 18.01.06, 00:13
        keenzone napisała:

        > W domku jest ciepło więc ubieraj go w cieńsze rajtuzy to nie zdejmie skarpet
        i na to spodenki na szelkach tego nie sforsuje
        Akurat wink)))). Powiedz to mojemu synkowi wink)))

        > Z czapką to pokocha czapę jak mu przetłumaczysz podstępnie że jak ubierze
        czapę to pójdziemy na super fajny plac zabaw , no i że zimno jest i uszka
        zmarzną a jak zmarzną to nie bedzecie mogli wychodzieć na placyk do dzieci bo
        będa uszka chore.

        Ten sposób działa wyłącznie u dzieci, które kochają spacery. Szymon taką
        argumentację kwitował "no to nie idziemy, zostajemy w domu" smile)

        > U mnie to zadziałało ale jeszce po tym zdjeła kilka razy przed wyjściem
        > czapkę powiedziałam że skoro zdjeła czapę to musimy wrócić do domku i nie
        > idziemy do dzieci się bawić i zrobiłam tak (konsekwętnie) wróciłam
        rozebrałam
        > ją i czekała co zrobi.Po chwili sama przyniosła czapkę i buty z pokoju i
        > powiedziałą idziemy na placyk do dzieci mama choć.

        Nie miałabym na to chęci ani czasu. Zwłaszcza, że mam dwoje dzieci i wyjście z
        nimi na spacer w zimie to masakra - wtłoczyć w kombinezony, czapki, buty,
        tachać po schodach podwójny wózek tam i z powrotem, ech, chyba jestem na to
        zbyt leniwa... smile)) Ale cieszę się, że u ciebie się sprawdza.

        Generalnie mam zasadę, że nie biega się na golasa po domu, chyba, że przed samą
        kąpielą smile mamy "rytuał ucieczki" - dzieci biegną rozebrane w najdalszy kąt
        mieszkania, a ja ich gonię, jest z tego masa radości.
        Poza tym - chyba najważniejsza jest konsekwencja. Na upartego - on się
        rozbiera, ubierać, rozbiera się, ubierać, przytrzymać parę minut na kolanach,
        rozbiera się, ubierać, przytrzymać dłużej - może w końcu zajarzy, że takie
        akcje zdecydowanie skracają czas zabawy.
        Ewentualnie po prostu ignorować, może robi to, aby sprowokować rodziców do
        poświęcenia mu większej uwagi.
    • pecia3 Re: dwulatek na golasa 18.01.06, 13:24
      Moja 2 letnia córcia też uwielbia latać po domku na golaska.Sama się wyrozbiera
      i to jej bardzo odpowiada, ale myślę,że ona poprostu odkrywa w ten sposób swoje
      ciało.Moim zdaniem jest to normalne, a co do zimna w domu, też się boję ale
      może w ten sposób zahartuję się.Oczywiście wszystko w miarę rozsądku.Ja
      pozwalam Gabi pare minutek a potem ją ubieram. Pozdrawiam
      • vatum Re: dwulatek na golasa 19.01.06, 18:46
        No, dołączam do grona mam dzieci-morsów smile
        Moja też wiecznie na golasa i też się martwię o jej zdrowie. Nie włoży żadnych nowych ubrań a ze starych już wyrosła, więc szlag mnie trafia. Jest taka sprytna, że pomimo tego, że kupuję identyczne spodnie jakie ma tylko rozmiar większe, to swoim bystrym oczkiem rozpozna że są nowe. Ręce opadają.
        Czapka już jest za mała ale innej nie da włożyć. No i nieraz jest tak że włoży sobie spódniczkę, bluzkę i zimową kurtkę i na bosaka lata tak po mieszkaniu - matko! smile
    • basiak95ts Re: dwulatek na golasa 21.01.06, 04:10
      Jak dobrze,ze znalazlam ten watek!!! A ja myslalam, ze to tylko moje 2 letnie
      dziecie takie udziwnione. Moj Tymek regularnie biega na golasa. Fakt, w domu
      cieplutko,wiec sie o zdrowie nie obawiam. Tymek w eksponowaniu swej
      wysportowanej sylwetki poszedl dalej. Rozbiera sie przy gosciach, po jakichs 2
      godzinach imperezy (kiedy poczuje sie pewny,pozna cale zgromadzenie) rozbiera
      sie do naga i zacheca ciocie i wujkow do tego samego!!!Ostatnio rozebral sie u
      swojej ulubionej cioci Ani, podczas wizyty. Syn mojej znajomej tez mial taki
      etap w swoim zyciu.
    • scania81 czytam i jestem w szoku! 21.01.06, 09:55
      dobrze że mnie ten etap ominął, bo nie wiedziałabym co zrobić, na szczęście mam
      4-latkę, która uwielbia się przebierać i ubierać. jest samodzielna, chociaz
      czasem jeszcze lubi jak ktoś się nią zajmuje, założy skarpetki, itp, ale nie
      chcę żeby wyrosła na ciamajdę, więc zachęcam ją do jak największego udziału we
      wszystkim.

      a co do golasów, ciekawe skąd dzieci biorą te pomysły... u nas w domu nie ma
      jakiegoś szczególnego tabu, no ale nie jest to tak zachwalane jak u was;/ nie
      mam ochoty wyobrazić sobie tych tabunów ekshibicjonistów za parenaście latwink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka