diara
11.01.06, 10:52
Od jakiegoś czasu mój syn się rozbiera i lata po domu na golasa. Ubranie na sobie ma tylko przez chwilę, bo zaraz wszystko ściąga. A ja juz nie mam siły co pięc minut go ubierać. Gonię go zeby chociaz skarpetki albo pantofle ubrał. Jak ubierze to i tak je zaraz ściągnie.
Gdyby było lato, to nie byłby taki problem, ale teraz jest poprostu zimno. U mnie w domu jest jakieś 18 stopni. Ja nie wiem czy on tego zimna nie czuje? Boję się żeby się nie pochorował i naprawde juz nie wiem co z nim zrobic. Poradzcie coś. Może ktos miał podobny problem?