blou1
06.02.06, 13:48
Mój syn ostatnio bije rekordy, w płaczu i płaczu za mną. Bawi się sam owszem,
ale mama musi być w zasięgu wzroku. Jestem już trochę zmęczona tym
wiecznym "mamusia!!!!!". Tato jest fajny bo jest kilka godzin na dobę, i bawi
się fajnie ale mamusia musi być. Zostawiam dzisiaj dzieci i wyrywam się do
koleżanki, zobaczę po powrocie jak to zniosły. A jak wy sobie radzicie?