postanowiłam być cierpliwą mamą, nie krzyczeć często na dzieci, nie ulegać
emocjom.... karmiłam półroczną córeczkę a mój dwuletni synek bawił się w
pokoiku podejrzanie cicho, zaglądam a mój smyk otworzył szafkę z ubrankami
(gdzieś tak 40 ubranek wyprasowanych poprzedniej nocy!!!), wywlekł wszystkie
i..... (tu hit)- polał olejem zagrabionym wczesniej z kuchni. Weszłam i
powiedziałam: tak nie wolno synku, posprzątajmy razem

Wiem, zanim skończy
pięc lat będę leżła na kozetce u psychoanalityka, ale byłam z siebie dumna