Dodaj do ulubionych

Gdy maluch przeklina, pluje...

15.03.06, 01:41
Durny artykuł i nic nie wnoszący. Może na poziomie mamusi pudernicy i tatusia
w dresie. Zazwyczaj dziecko takie rzeczy i zachowania z domu wynosi a
nie "skądś tam...". Więc nic nie zrobimy. A porządne dziecko raczej nie
powinno mieć kontaktu z pierdzącym sąsiadem, przeklinającym hydraulikiem czy
bekającym pijakiem pod monopolowym...
Obserwuj wątek
    • legato11 Re: Gdy maluch przeklina, pluje... 15.03.06, 01:44
      zapomniałem jeszcze o plujących gimnazjalistach. ...no i oczywiscie o
      zastąpieniu słów " k...mac" i innych brzydkich zwrotem "MOTYLA NOGA" - to się
      sprawdza. Sprawdźcie.
      • brat_anzelm Re: Gdy maluch przeklina, pluje... 26.03.06, 10:39
        Najlepszy sposób to przylać dzieciakowi. Tak tak. Każdy Prawdziwy Polak Wam to
        powie. Polecam tu ważny i ciekawy artykuł:
        serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,34591,3235017.html
        • pskrzyn [...] musisz pobyć sam ... ? [...] 26.03.06, 12:51
          przekaz rodziców: sio z rodziny. nie chcemny takiego brzydala ... idź sobie
          stąd.

          reakcja dziecka: nikt mnie nie kocha! jestem beznadziejna(y)! o ja nieszcześliwa
          (y)!

          to chyba nie jest dobre wyjście. noo ale nie jestem rodzicem wiec nie wiem jak
          to wygląda w praktyce.
          co o tym są dzicie?
          pzodrawiam.
          • ohmygoodnes Gdy dziecko beka... 26.03.06, 16:48
            to jeszcze nic, ale jak "pierdzi" to juz gorzej, a jak pluje to chyba faktycznie
            przylac trzeba, niekoniecznie fizycznie, mozna psychicznie - nakrzyczec itp.



            newsy z 26 marca 1956:
            Mleko skondensowane pierwszy raz na rynku
        • josephp1 Re: Gdy maluch przeklina, pluje... 26.03.06, 14:03
          Człowieku ty zdrowy jesteś??? Czy wiecznie i nieuleczalnie chory na głowę tak
          jak twój idol "jaśnie oświecony" Lepper???
          • dm117 DO LEGATO 11 !!!!!!!!!!!!!!!!! 26.03.06, 15:43
            Zdziwiłbyś(ła) sie jakie słownictow i zachowania dziecko dzisiaj potrafi
            przyniesc ze szkoły!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Gwarantuje Ci ze pan hydraulik i prezes
            spodmonopolowego wymiękają przy tym.PRAWDA TAKA-jak rodziec sie dzieckiem nie
            interesuja i nie poświecaja mu odpowiednia duzo czasu na wychowanie i rozmowy
            to nikt tego nie zrobi i nie ma co zwalac winy na innych-WSZYSTKO SIE WYNOSI Z
            DOMU!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      • magdusi21 Re: Gdy maluch przeklina, pluje... 26.03.06, 13:16
        legato, to ty chyba swojego dzieciaka w klatce trzymasz??? zastanow sie co
        napisales!!!!
        • zapomnialamhasla Re: Gdy maluch przeklina, pluje... 26.03.06, 19:05
          Legato ma rację. Nikt nie twierdzi, że dziecko na ulicy, w szkole nie słyszy
          wulgarnych słów. Ale od usłyszenia, do wprowadzenia do swojego zasobu słów
          droga bardzo daleka. A wszystkim oburzonym paniom radzę przysłuchać się swoim
          rozmowom oraz innych bliskich, z którym dziecko ma kontakt na co dzień.
    • wiesia42 Re: Gdy maluch przeklina, pluje... 15.03.06, 01:46
      ta, motyla nogasmile))
    • epicantus Re: Gdy maluch przeklina, pluje... 15.03.06, 08:26
      Hej Legato,
      czyzbys zamierzal/la trzymac swoje dziecko w odizolowaniu od spoleczenstwa,
      ktore co tu ukrywac o moltylich nogach nie bedzie opowiadac. I moze juz
      zapomniales/las jaka to byla frajda powiedziec jakies brzydkie slowo w domu? to
      chyba jest normaly etap w zyciu kazdego przedszkolaka. Artylul jest OK troche
      tenedencyjny (w kazdej ksiazce jest to samo) ale tego przypominanie nigdy nie
      za wiele. Najwazniejsze to zachowac spokoj.
      • roseaux Re: Gdy maluch przeklina, pluje... 26.03.06, 11:22
        Heh, no cóż, ja nigdy nie przeklinałam, nie plułam i nie robiłam innych dziwnych
        rzeczy, bo tak mnie wychowano, miałam kontakt tylko z tymi dziećmi, które
        wydawały się moim rodzicom odpowiednie (oczywiście mówię o wieku 1-5 lat) i
        mimo to,że w późniejszym czasie miałam styczność w przedszkolu, szkole i innych
        miejscach z ludźmi nie potrafiącymi się zachować, nigdy nie zatraciłam swoich
        wartości
      • pacal2 artykuł dodatkowo powiela bzdurną tezę 26.03.06, 12:27
        że dziećmi zajmują się tylko matki.

        Adresatem wszystkich wskazówek jest kobieta ("gdy będziesz wychodziła", "bądź
        konsekwentna") itd.
    • bat56 Gdy maluch przeklina, pluje... 15.03.06, 12:53
      >Jeżeli dziecko używa brzydkich wyrazów w złości, podpowiedz mu, jakich słów
      >mogłoby użyć w zamian (np. tradycyjnego "kurczę blade!" czy "psia kość"). A
      >może wymyślicie razem jakieś własne zamienniki ("o, mortadelo!", "do stu
      >tysięcy par kaloszy!").

      A w czasie wszelkich dni uroczystych (święta, imieniny itp.) nalewajmy dziecku
      białej oranżady do kieliszka, żeby mogło "w zamian, jakimś własnym zamiennikiem
      wymyślonym razem" i niech pilnie trenuje.

      Oj, cisną się różności na usta, ale zamilczę. Nie chcę nikogo obrażać, a pisząc
      dalej musiał bym chyba to uczynić.
      Ciekawi mnie też, jakim to tytułem zawodowym (bo o stopniu naukowym nawet nie
      myślę), może pochwalić się autorka popełnionego artykułu.

      Pzdr,
      bat56
      • tokida Re: Gdy maluch przeklina, pluje... 26.03.06, 10:47
        W czym ty masz problem? To jasne, że dziecko będzie naśladowało świat dorosłych.
        Jeśli się uderzy i wrzaśnie "kulwa mać" i ja mu podpowiem, żeby mówiło wtedy
        raczej: "o żesz ty",albo "psia mać", to co w tym złego? Mam wychowywać dzieciaka
        na wrzodowca, co to złe emocje w sobie tłumi?

        Zresztą, jak dla mnie jeśli dziecko się uderzy i powie w silnej emocji nawet
        najsoczystszego joba nie ma się co na nie obrażać i je strofować. Słowa na k..,
        ch.. są w naszym słowniku i nic tego nie zmieni. Najważniejsze, żeby ich nie
        nadużywać i wiedzieć kiedy ewentualnie można sobie na nie pozwolić.

        Dorośli klną i dziecko słyszy to na codzień. Gorsza od przeklinania jest obłuda
        i świętoszkowatość. Przerażenie mnie ogrania ja myślę jak mogą wyglądac twoje
        metody wychowawcze Panie bat56...
    • moofka Re: Gdy maluch przeklina, pluje... 26.03.06, 09:15
      nic tak nie dziala jak przyklad rodzicow - otoz to
      nie wiem, czy bardziej szkodliwe wychowawczo jest zaakceptowac fakt, ze w
      chwili wzburzenia wyrazi sie ono ekspresyjnie (bynajmniej nie motyla noga smile
      czy samemu przeklinajac na codzien karac dziecko surowo za to ze powie peldole
      sprzecznosc - jak tata krzyczy przy meczu i glosno, to go nie bija, tak? -
      i fałsz jest duzo gorszy w wychowaniu IMO
      niz maniery nie takie jakbysmy sobie tego zyczyli w przedszkolu
      moj dwulatek swoim jezdzidlem jezdzac nieraz ryknal jak jedziesz cioto, i
      jeszcze soczysciej
      i co mam go za to karac? przeciez wiem, gdzie i w jakiej sytuacji to slyszal smile
    • polski_murzyn [...] 26.03.06, 09:16
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • piekny_romanek Re: Gdy maluch przeklina, pluje... 26.03.06, 09:32
      A co masz zamiar trzymac dzieciucha caly czas w domu? Zadnych kolegow,
      przedszkola, szkoly, kolek zainteresowan, sekcji sportowych itd itp ??? A moze
      bedziesz najpierw robic rozpoznanie - pojdziesz np. do szkoly, posiedzisz pare
      dni, stwierdzisz czy inne dzieci zachowuja sie przyzwoicie i dopiero wtedy
      puscisz tam dziecko? Na podworko tez nie wypuscisz jesli inne dzieci maja
      niewychowanych rodzicow?? POWODZENIA ZYCZE jednoczesnie wspolczujac dziecku!
    • pc486 Re: Gdy maluch przeklina, pluje... 26.03.06, 09:39
      a potem dziecko jedzie do usa i zauwaza ze tam nikt 'pierdzeniem' sie nie
      przejmuje...
      • ewusia51 Re: Gdy maluch przeklina, pluje... 26.03.06, 09:48
        A po co go chcesz wyslac do USA ??? Chyba za kare. Mieszkam tu i cos wiem o tej
        demokracji i wolnosci i swobdzie zachowan........ Tu nikt sie niczym nie
        przejmuje po za tym zeby dobrze zjesc, skonsumowac jak najwiecej kasy = kupic
        11- ty telewizor i wiekszy rozmiar dresu bo ten sprzed tygodnia juz za maly i
        to wszystko......Motyla Noga !!!!!!! Bueeee, niedorze sie robi wierzcie mi.
        Pozdrawiam. Ewa
    • n0str0m0 to wszystko wina PiSu! 26.03.06, 09:48
      oraz mocherowych beretow
      czyz nie, GAZETO?
    • hans_2000 nie pomyśl że się czepiam ale.. 26.03.06, 09:49
      dres jest strojem sportowym , więc nie powielaj błędnego przekonania że
      człowiek w dresie jest zły - dziecko tak to odczyta - a to nieprawda. Człowiek
      w garniturze bardzo często nie jest lepszy...
    • arahat1 myslalem ze to o sejmie....... 26.03.06, 10:19
      a tu tylko o klonach klonow...
    • chp1955 Re: Gdy maluch przeklina, pluje... i decyduje!! 26.03.06, 10:30
      Artykuł na niskim poziomie. Nic nowego nie wprowadza i psychologia z palca
      wyssana. Cytat:
      "Jeśli ignorowanie okaże się nieskuteczne, powiedz dziecku, żeby wyszło z
      pokoju i wróciło dopiero wtedy, gdy będzie umiało się zachować. Gdy zdarzy się
      to w obcym domu, przeproś wszystkich i wyjdź z dzieckiem do łazienki. Powiedz
      mu spokojnie: "Możesz wrócić do stołu i zachowywać się grzecznie albo wracamy
      do domu". I jeśli wybierze to drugie, bądź konsekwentna".

      Kompletna bzdura! W ten sposób pozwalasz dziecku decydować, kiedy i gdzie
      będziecie chodzić i jak długo wizyta będzie trwała.

      • onlyoner Re: Gdy maluch przeklina, pluje... i decyduje!! 26.03.06, 12:19
        chp1955 napisała:

        > Kompletna bzdura! W ten sposób pozwalasz dziecku decydować, kiedy i gdzie
        > będziecie chodzić i jak długo wizyta będzie trwała.

        Najlepiej od razu spuścić pyskaczowi porządny wpie..ol - nie tylko oduczy się
        przeklinać ale i przy okazji czegoś nauczy. Minowicie tego ze silniejszy ma
        zawsze rację.
        • wielka_stopa Re: Gdy maluch przeklina, pluje... i decyduje!! 26.03.06, 20:02
          100% racja! Gdybym jako dziecko podniosła rękę na rodziców lub spróbowała ich
          opluć, to dostałabym w twarz, poza tym co do klnięcia, w domu panowała zasada:
          co wolno wojewodzie, to nie tobie smrodzie!
    • magdaszek Re: Gdy maluch przeklina, pluje... 26.03.06, 11:04
      "Więc nic nie zrobimy" No jasne, niech sie dzieciaki same wychowują!
      I może jeszcze przyjmijmy, że bekanie, plucie, pierdzenie, przeklinanie to
      norma? Jakie nam kulturalne warcholstwo wyrośnie w kraju.
      Wasze wypowiedzi swiadczą o was.
      No more comments.
      • miszczu100 Re: Gdy maluch przeklina, pluje... 26.03.06, 11:12
        jak dla mnie lanie powinno wystarczyć, a jak nie to jakieś kary, np: dla mojego
        młodszego brata(ma 5 lat)wystarczy zakaz na komputer, bo on już gra w gry
        internetowe, umie czytać i sądzę, że będzie kimś już w podstawówce :p poza tym,
        nie można dziecka odizolowywać, i także trzeba pamiętać, by nie być jego
        przyjacielem. "Przyjaciół znajdzie sobię sam, a jak na razie potrzebuje
        rodziców." tyle :p
        • piekielnica1 Re: Gdy maluch przeklina, pluje... 26.03.06, 15:09
          > nie można dziecka odizolowywać, i także trzeba pamiętać, by nie być jego
          > przyjacielem. "Przyjaciół znajdzie sobię sam, a jak na razie potrzebuje
          > rodziców." tyle :p

          A ja całe życie starałam się być przyjaciółką swoich dzieci.
          Czyżby tylko przypadkiem wyrosły na porządnych, szczęśliwych, spełnionych
          ludzi, którzy są dla mnie pociechą, radością i najlepszymi przyjaciółmi na
          stare lata?
    • maria-anna Re: Gdy maluch przeklina, pluje... 26.03.06, 11:07
      Reagować!Spokojnie ale stanowczo zwrócic uwagę.Maluch nie powinien wzrastać w
      przekonaniu,że może wszystko,tzn pluć,kopać,przeklinać. Można skomentować to
      pół żartem-pół serio,ale tez i zupełnie poważnie.Dziecko powinno mieć świadomość
      ze nie wszystko wolno,a rodzice czy opiekunowie są od tego min aby
      kontrolować i reagować na zachowanie malucha.
    • mlubienski Re: Gdy maluch przeklina, pluje... 26.03.06, 11:40
      Dziecko takie zachowania wynosi ze szkoły, a porządne dziecko do szkoły
      chodzi...
    • acorns Całkowita izolacja?? 26.03.06, 11:51
      Nie bardzo wiem jak można uniknąć kontaktu dziecka ze światem zewnętrznym. W
      domu można nie pierdzieć przy ludziach, nie bekać, nie pluć, nie przeklinać,
      jeść ładnie. Ale poza domem dzieciak spotka się z innymi zachowanami i co
      wtedy? Odizolować od dzieci na podwórku bo jest tam jakaś Marta która pluje i
      przeklina i Grzesio, który pokazuje siusiaka i pierdzi? Przyjdzie czas, że
      dziecko zrozumie znaczenie słów i będzie ich używać świadomie. Przyjdzie czas,
      że zorientuje się że przy stole nie pierdzimy ani też w towarzystwie. Młoda
      przestała tak na chama pierdzieć w wieku mniej więcej dziewięciu lat. Pewnie
      przestałaby wcześniej, ale spotykała takie zachowania u dorosłych. Czyli co ja
      miałem zrobić? Zabronić Młodej jeździć tam gdzie uwielbia jeździć bo kuzyni
      robią sobie zawody w puszczaniu bengali?
      Przeklinanie już weszło do potocznego jezyka i trudno się dzieciom dziwić że
      przeklinają. Z całym szacunkiem dla autorki artykułu, ale jak czterolatek
      powie "kulwa mać" to dzieci nie bedą się z niej śmiały, ale jak powie "do stu
      tysięcy par kaloszy" to wtedy już mogą bo stwierdzą, że to głupie i dziecinne a
      taki sześciolatek jak wiadomo uważa się za bardzo dorosłego wobec czterolatka.
    • ktos.inteligentny Re: Gdy maluch przeklina, pluje... 26.03.06, 13:00
      Jaka fajna, merytoryczna wypowiedź. Jak to dobrze, że i w tym wątku zaczął się
      udzielać ciekawy ekspert, z głową pełną przemyśleń. Już się cieszę, na kolejne
      cenne komentarze legato11.

      Ja również uchronię swoje dziecko przed kontaktem z sąsiadami - zawsze zanim
      wyjdziemy będę patrzył przez wizjer i sprawdzał, czy hołota się nie kręci na
      korytarzu.
      Gdy do domu zamówię hydraulika, dziecko poproszę o włożenie stoperów do uszu
      oraz włożenie gogli narciarskich, które ograniaczają widoczność aby przypadkowe
      spojrzenia na hydraulika były krótkie. Dzieciak będzie siedział nieruchomo jak
      świstak, ze stoperami i w goglach.
      Zaś bekających pijaków pod sklepem monopolowych opłacę, aby na mój widok i
      dziecka oddalali się pobekać gdzieś w śmietniku.
      Ważna rzecz, o której legato11 nie wspomniało. Równieśnicy uczą wielu
      ciekawostek. Dlatego też zrobię porządną i dokładną kartotekę równieśników z
      piaskownicy oraz przedszkola. Dzieci ze "złych rodzin" przestraszę wykrzywioną
      gębą, żeby z płaczem uciekały na mój i mego dziecka widok, dzieci z rodzin o
      nieustalonej wartości mają się bawić w odległości minimum 5 metrów, podejść
      będą miały prawo tylko dzieci z "dobrych rodzin". Przedszkole zaś wybiorę
      takie, gdzie panuje ostry reżim, z dziećmi się nie patyczkują. Dzieci mają jeść
      z korytek, potem do kojca, leżakowanie, wypróżnienie, zmiana słomy na
      podściółce i z powrotem do kojca. Wtedy gnojki nie łobuzują i nie mają nawet
      ochoty się bawić. I dobrze.
    • shivy00 Re: Gdy maluch przeklina, pluje... 26.03.06, 13:02
      ach te bezstresowane wychowanie....
    • elan_der Znowu mamusia... 26.03.06, 13:05
      Jak zwykle, tylko mamusia zajmuje się wychowaniem dziatek ( "bądź
      konsekwentna") w Polsce. Dlaczego artykuł jest skierowany tylko do kobiet,
      większość dzieci w naszym kraju ma też tatusiów.
    • wlodeusz Przeklinają wyłącznie dzieci... 26.03.06, 13:57
      które na codzień słyszą te wyrazy w domu...Tak!..Tak.
    • malgorzata715 Re: Gdy maluch przeklina, pluje... 26.03.06, 13:58
      Pamiętam jeszcze, kiedy chodziłam do przedszkola.
      Mówić "psia krew", "psia kość" czy "psia mać" nauczył mnie nie kto inny, a miła
      pani przedszkolanka.
      Dlatego apeluję, Drodzy Rodzice Swoich Dzieci, wysyłajcie ich do sprawdzonych
      przedszkoli, gdzie przedszkolanki mają trochę rozsądku i kultury.

      Pozdrawiam.
    • siersciuchspenetrowany Re: Gdy maluch przeklina, pluje... 26.03.06, 14:08
      Nie pluję, przeklinam sporo, ale nie w obecności osób, które mogłoby to
      zgorszyć. Nie pierdzę w towarzystwie, itd...
      Wszystko to się wynosi z domu. Jeśli dziecko ma kulturalnych rodziców żadni
      koledzy ze szkoły go nie zindoktrynują. Oni też tylko powielają zachowania
      swoich rodziców.

      A te reakcje z artykułu to trochę śmieszne są. Jeżeli dzieciak przekracza pewne
      reguły kulturalnego zachowania to trzeba reagować ostro-nie mówię tu o biciu.
      Ale to też w zależności od wieku-taki 3 latek na bank nie rozumie, co robi
      mówiąc "ku.." i lepiej to po prostu zignorować, żeby nie pomyślał, że to coś
      istotnego. Ale już podrośnięty maluch doskonale wie, o co chodzi i testuje
      starych-i tu nie ma przebacz.

      Szlag mnie trafia jak słyszę, że ktoś nie chce "wychować wrzodowca, co będzie w
      sobie tłumił". Takich ludzi, spotykam codzień. Zwykłych chamów, których rodzice
      nie wychowali, i którzy teraz zupełnie się nie krępują niczym w swoich
      zachowaniach publicznych-oni wrzodów nie mają, ale inni tak. Bezstresowe
      wychowanie w Polsce to wręcz działanie antyspołeczne smile Jesteśmy narodem
      wystarczająco chamskim.
      W sumie-to wołanie na puszczy. Chamy wychowają kolejnych chamów...
      • siersciuchspenetrowany Re: Gdy maluch przeklina, pluje... 26.03.06, 14:12
        A tak na marginesie, robię w edukacji. Wbrew obiegowym opiniom więcej chamówy i
        prymitywu jest wśród dorosłych osób, nawet starszych (sic!), niż wsród
        młodzieży. A może to tylko przypadek...
        • piekielnica1 Re: Gdy maluch przeklina, pluje... 26.03.06, 15:20
          mam ostatnio okazję przebywać dość często wśród osób mocno dojrzałych, mniej
          więcej osiemdziesięciolatków. Jest to zbiór dość przypadkowy i obowiązują
          kolejki. Już dawno nie widziałam takiego chamstwa, cwaniactwa, złośliwości,
          podłości. Stary człowiek, staremu człowiekowi wilkiem, największym wrogiem.
          Jestem porażona, bo to są nasi wychowawcy, nasi nestorzy, to kwiat naszych
          tradycji chrześcijańskich i katolickich.
          Jeżeli ci ludzie mają dzieci, wnuki i prawnuki, i te następne pokolenia brały z
          nich przykład to się nie dziwię, że jesteśmy, gdzie jesteśmy.
      • tokida Złoty środek 26.03.06, 20:50
        Guzik zrozumiałeś "panie pedagogu" z mojego wpisu. Chamstwem jest nie liczenie
        się z uczuciami innych ludzi, a fakt wychowywania dziecka w sposób by nie miało
        tików nerwowych, albo powalającego oddechu - wynik stresów wyniesionych z domu,
        nie kłóci się to w żadnym razie z kulturą osobistą.

        Niektórzy tu proponują nie wychowywanie a tresurę dzieci. Wychowywanie to
        dawanie dobrego przykładu. Ja wychowuję córkę tak by nie zaznała szoku kiedy
        przyjdzie jej się zetknąć z "prawdziwym światem". A są w nim i pijaczki, menele
        i nawiedzeni pedagodzy co jak dziecko powie "dupa" mdleją.

        Staram się nie kląć przy dziecku, ale też jak mi się "k.." wymsknie to nie
        płaczę, nie biadolę, przechodze ponad tym. Kiedy dziecko rzuci mięsem wtedy
        zwracam uwagę, że tak jest nieładnie i tyle. Osoby pokroju sierściucha widzą
        tylko skrajności: albo wojskowy reżim w domu, albo totalna swoboda. To pierwsze
        super to drugie nie.

        Ja wyznaję złoty środek. Nie uważam się za chama, bo liczę się z innymi ludźmi i
        wiem, że granicą mojej wolności jest wolnośc innych. Mimo to za bardziej
        szkodliwe uważam wychowywanie w zamordyźmie gdzie tatuś, mamuisa, albo rzadziej
        oboje rodzice to osoby pokroju sadystycznego naczelnika więzienia dla swoich
        dzieci. Takie dzieci mają kompleksy, są mało twórcze, są albo pzresadnie
        agresywne, albo bojaźliwe.

        Oczywiście szkody wyrządza też wychowywanie bez zasad. Dzieciak robi co chce i
        kiedy chce i póki siedzi w domu to co najwyżej rodzice mają przes..., no ale
        mają tak na własne życzenie.

        Alwe kiedy taki dzieciak wyłazi na zewnątrz, do szkoły, na podwórko i okazuje
        się , że nikt mu nadskakiwać nie będzie, a wręcz przeciwnie: o wiele łatwiej mu
        będzie zarobić kopniaka w tyłek niż pochwałę. Rolą rodziców jest umiarkowanie
        dawkować stres dziecku (egzekwowanie zasad panujących w domu choćby też i dla
        własnej wygody), na tyle by miało ono świadomośc, że to stały element życia.

    • majkas11 jeśli maluch tak robi to są dwie mozliwości - 26.03.06, 14:11
      albo jest chory, np. ADHD (zespół nadpobudliwości psycho ruchowej) i trzeba go
      leczyć, albo ma rodziców którzy go spłodzili ale juz NIE WYCHOWUJĄ - bo z
      jakiegos powodu znajduja usprawiedliwienia dla sytuacji gdy nie maja zamiaru
      wychowywać dziecka i np. wspominaja o "wychowaniu" bezstresowym - czyli
      absolutnym olewaniu wychowania. Nawet psa trzeba wychować a dziecko nade
      wszystko!!!! Niestety - najpierw należałoby wychować przynajmniej niektórych
      rodziców. A nawiasem mówiąc jak dziecko kolejny raz niesłucha i wchodzi na
      parapet okna - to klaps jest mniej groźny niż płacz po nieszczęściu!!! nasi
      dziadowie nie byli idiotami a my nie jesteśmy super mędrcami w wychowywaniu
      dzieci!!!
    • me-e czy slowem brzydkim jest ...ku.....? 26.03.06, 14:13
      ...widomo,ze niemal wszyscy dorosli mowia brzydkie slowa...a w szczegolnosci
      politycy i tzw autorytety...jak sie na wyborcow ku.. zdenerwuja dajmy nato...
      ...a co do dzieci ktore mowia brzydkie slowa...jak raz sie wymknie to nie zwrac
      dziecku uwagi...na chyba ,ze co drugie slowo u dziecka jest brzydkie...pluje co
      chwile a do tego wali z glowki...


      free.of.pl/p/punkss/miodek.html





      • zubeida MOTYLA NOGA... 26.03.06, 14:47
        KURZE PIORO, to sie spodoba milusinskimwink.
        • me-e Re: MOTYLA NOGA... 26.03.06, 14:58
          ...)))



          zubeida napisała:

          > KURZE PIORO, to sie spodoba milusinskimwink.
      • titta Re: czy slowem brzydkim jest ...ku.....? 28.11.06, 23:33
        "prawie wszyscy dorosli"...ale niiektorzy nie. Wiesz, w moim otoczeniu
        wlasciwie nikt. A jak ktos sie juz taki trafi to po jakims czasie zaczyna
        przepraszac i powstrzymywac sie...sam od siebie. Wiec nie sadze, by dziecko,
        niezaleznie co uslyszy w przedszkolu czu szkole uzywalo "slowka posilkowe" bo
        bedzie wiedzialo, ze bycie "niektorym" jest znacznie lepsze niz "prawie kazdym"
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka