s.ivona
16.03.06, 09:10
witam
Mam 21m syna. Ostatnio pojawily sie problemy na spacerach. Nie mamy wozka,
wszedzie chodzimy piechota (nie ma z tym problemow) ale maly ucieka. Upodobal
sobie wychodzenie na ulice. Nie na taka ruchliwa ale na ulice osiedlowa.
Mieszkamy na duzym osiedlu gdzie wlasciwie wszystko jest, place zabaw,
sklepy, zielone tereny (staw, trawa, gorka itp). Mowie mu ze wolno chodzic
tylko po chodniku, on doskonale wie ze na ulice nie wolno wybiegac ale...z
uporem maniaka robi to. Jak go wolam zeby sie zatrzymal to on jeszcze
szybciej biegnie i wtedy juz nie patrzy na nic. Jest mi trudno za nim biegac
bo jestem w ciazy.
Jak go juz zlapie to zaczynam przemowe, ze nie wolno itp, bore go za reke. On
wtedy wszeszczy, kladzie sie na chodnik.
Co robic? Jak go nauczyc ze ma sie zatrzymac, ze nie wolno wybiegac na ulice?
Macie jakies sprawdzone sposoby?