Dodaj do ulubionych

ja go wolam a on ucieka...

16.03.06, 09:10
witam
Mam 21m syna. Ostatnio pojawily sie problemy na spacerach. Nie mamy wozka,
wszedzie chodzimy piechota (nie ma z tym problemow) ale maly ucieka. Upodobal
sobie wychodzenie na ulice. Nie na taka ruchliwa ale na ulice osiedlowa.
Mieszkamy na duzym osiedlu gdzie wlasciwie wszystko jest, place zabaw,
sklepy, zielone tereny (staw, trawa, gorka itp). Mowie mu ze wolno chodzic
tylko po chodniku, on doskonale wie ze na ulice nie wolno wybiegac ale...z
uporem maniaka robi to. Jak go wolam zeby sie zatrzymal to on jeszcze
szybciej biegnie i wtedy juz nie patrzy na nic. Jest mi trudno za nim biegac
bo jestem w ciazy.
Jak go juz zlapie to zaczynam przemowe, ze nie wolno itp, bore go za reke. On
wtedy wszeszczy, kladzie sie na chodnik.
Co robic? Jak go nauczyc ze ma sie zatrzymac, ze nie wolno wybiegac na ulice?

Macie jakies sprawdzone sposoby?
Obserwuj wątek
    • lila1974 Re: kup szelki 16.03.06, 09:18
      Jeśli nie możesz za nim nadązyć.

      A że ucieka, to normalne. Dla niego to jest zabawa, a nie złośliwe dzialanie.
    • baania Re: ja go wolam a on ucieka... 16.03.06, 09:55
      Powiedz mu, ze jesli bedzie uciekal to bedzie musial siedziec w wozku (wsadz go
      i przypnij). Gdy wychodzisz z domu, trzymaj go za reke jeszcze przed wyjsciem i
      nie pozwol mu sie wyrwac. Jesli nie chce isc za reke, wroc do domu.
      Znam problem i to z dwojka dzieci. Pracowalismy nad chodzeniem za reke przez
      kilka miesiecy.
      Powodzenia.
      Ania
      • mamaemilii Re: ja go wolam a on ucieka... 16.03.06, 10:12
        Z tym wózkiem to raczej nie wypali smile
        Ale wracanie do domu, jak najbardziej. Jeśli musisz gdzieś wyjść (np. do
        sklepu) z małym, to musisz przewidzieć, że to wychodzenie i wracanie trochę
        potrwa, więc przygotuj sobie spory zapas czasu na zrobienie zakupu.
        Powinno zadziałać smile
        • s.ivona Re: ja go wolam a on ucieka... 16.03.06, 15:46
          rany, a ja mieszkam na IV pietrze bez windy...choc moze jak wejdzie kilka razy
          to mu sie odechce uciekania?
          dzis wyszlismy na spacer z wozkiem. raz zwial i go wsadzilam. jakos bardzo nie
          protestowal.
          chyba przetestuje te szelkismile
    • no_to_frugo karac 16.03.06, 17:48
      Mam 20 miesieczna corke. Probuje ona gdzie sa granice, a ja jej je jasno
      naswietlam. Jest karana - w naszym przypadku jest to 2 minutowe wyjscie do
      swojego pokoju. Na poczatku musialam jej w ewakuacji pomagac, obecnie sama, gdy
      tylko powiem jej, ze ma 2 min. kary za cos tam z placzem ucieka do pokoju. Po
      tym czasie jest przytulanie. Gdy nadal histeryzuje siedzi do momentu az jej
      przejdzie, a potem sie przytulamy i zapewniamy o milosci. W tym temacie jestem
      konsekwentna i nawet gdy zachowa sie niegrzecznie na spacerze (mam tu na mysli
      niebezpieczne dla niej rzeczy oraz histerie, kladzenie sie na ulicy itd.) i
      zapowiadam jej kare, a po powrocie idzie na 2 min. do pokoju. Nawet gdy juz do
      konca spaceru jest aniolem i obu nam poprawil sie humor. W rezultacie mam
      bardzo usluchane dziecko, nie musimy toczyc ze soba bojow, spedzamy milo dzien
      bez krzykow i awantur. W momencie gdy widze, ze jej sie wybitnie czegos nie
      chce np. pozbierania po sobie papierkow, to tez jej odpuszczam, bo wiem ze np.
      ma lenia, a nie jest to wynikiem jej kaprysu. Glupio sie nie upieram i potrafie
      na niektore rzeczy przymknac oko.
      • s.ivona Re: karac 17.03.06, 08:45
        a myslisz ze np po pol godzinie od zlego zachowania jak wrocimy do domu to
        dziecko bedzie pamietalo za co zostalo ukarane? ja mam watpliwosci. mysle ze na
        tym etapie rozwoju kara musi byc natychmiastowa. ja w domu tez mam ten sam
        system kar czyli odporowadzanie do pokoju ale na spacerze jakos nie moge sobie
        poradzic z uciekaniem malego. jak wczoraj mialam wozek to jakos bylo ale jak
        wozka nie bedzie to co zrobic? generalnie nie mam jakis strasznych problemow z
        synem choc nie nalezy do dzieci grzecznych i spokojnych ale te spacery sa dla
        mnie tak bardzo uciazliwesad
        • lila1974 Re: karać???? 17.03.06, 11:13
          Za co?
          Za to, że dziecko jest ciekawe świata? Ze zachowuje się zupełnie normalnie???

          No_to_frugo, Ty swoje dziecko tresujesz sad
          Grzeczne jest nie dlatego, ze zrozumiało swój "błąd", ale dlatego, że się
          nauczyło, jak ma się zachowac, by mama była zadowolona.
          Kara musi być naturalną konsekwencją działania, pod warunkiem, ze RZECZYWIŚCIE
          jest za co karać.
          • no_to_frugo Re: karać???? 17.03.06, 12:27
            >W tym temacie jestem
            >konsekwentna i nawet gdy zachowa sie niegrzecznie na spacerze (mam tu na mysli
            >niebezpieczne dla niej rzeczy oraz histerie, kladzenie sie na ulicy itd.)

            > Za co?
            > Za to, że dziecko jest ciekawe świata? Ze zachowuje się zupełnie normalnie???

            Nie rozumiem, jak dziecko poznaje swiat histeryzujac lezac na chodniku. Moim
            zdaniem sprawdza moja cierpliwosc i testuje na jak wiele moze sobie jeszcze
            pzwolic, wiec mu pokazuje wyraznie: ten sposob zachowania mi nie odpowiada.

            > No_to_frugo, Ty swoje dziecko tresujesz sad

            Nie Lila, ja mojego dziecka nie tresuje. Ja je uspoleczniam, ucze, ze pewne
            zachowania sa normalne (jak np. wyzej wspomniany przeze mnie len - ja to
            akceptuje, bo mi tez niekiedy nie chce sie po prostu czegos zrobic itp.), a
            niektore zupelnie nie do zaakceptowania (jak histeryczne kladzenie sie na
            chodniku, czy uciekanie na ulice).
            Poza tym wychodze z zalozenia, ze dziecko rozumie wiecej, niz nam sie wydaje.

            >> Kara musi być naturalną konsekwencją działania, pod warunkiem, ze
            RZECZYWIŚCIE
            > jest za co karać.

            Lila, jezeli Tobie odpowiada to, ze po Twoim dziecku przejedzie samochod jako
            nastepstwo lezenia na ulicy, to ja nie mam wiecej pytan...

            • lila1974 Re: karać???? 17.03.06, 13:33
              Dziecko, które idzie ze mną po mieście idzie za rękę lub w wózku.
              Z wózka wyciągam wtedy, gdy do ruchliwej ulicy ma daleko.
              Skoro dziewczyna jest w ciązy, to uważam, że szelki sprawdzą się doskonale.
              Owszem, wsadzanie do wózka i wracanie do domu, gdy dziecko histeryzuje to dobry
              sposób. Ale karanie go jeszcze w domu juz zły.

              Nie musze karac konstancji, gdy wpada w histerię, powtarzam jej wtedy:
              "nie rozumiem, co do mnie mówisz, nie rozumiem co do mnie mówisz" i to pomaga.
              Córka stara się wyciszyć i powiedzieć mi w miarę normalnie, o co jej chodzi.

              Akcja z rzucaniem się na plecy i tupaniem nogami tez się jej przytrafiła. nie
              doczekala się efektów, więc po 3 chyba takich próbach odpuściła.

              Nie twierdzę, że generalnie złe jest odsyłanie do swojego pokoju, sama czasami
              też się uciekam do tej metody, ale tylko wówczas, gdy Konstancja wie, że jest
              to bezpośrednio związane z jej zachowaniem TU i TERAZ. Nie zapowiadam jej na
              podwórku, że jak wrócimy do domu, to zostanie ukarana.
        • no_to_frugo Re: karac 17.03.06, 12:39
          S.ivona mysle, ze zrobilabym tak, iz przed spacerem uprzedzilabym syna, ze
          jezeli tylko jego stopa dotknie jezdni bez mojego wyraznego pozwolenia, to w
          tym samym momencie wracamy do domu i do konca dnia czy rowniez przez kolejny z
          tego domu nie wychodzimy. Slowa bym dotrzymala (wiem, ze bedzie to uciazliwe z
          Twoim rosnacym brzuszkiem, ale nie oznacza to, ze nie do zrobienia). W tym
          temacie bylabym konsekwentna. Za niedlugo bedziesz miala dwa maluchy. Nie zycze
          Ci abys musiala podejmowac w przyszlosci decyzje, czy zostawic jednego malucha
          i ratowc drugiego, czy na odwrot. Moim zdaniem lepiej byloby gdyby syn
          zrozumial to przed pojawieniem sie maluszka, gdyz potem moze starac sie za
          wszelka cene zwrocic na siebie Twoja uwage i moze miec naprawde niebezpieczne
          pomysly.
          Zycze cierpliwosci i konsekwencji oraz pozdrawiam Was bardzo goraco!!
    • mamapiotra Re:mój jeszcze nie chodzi 17.03.06, 10:41
      ale wypróbuj metode jaka stosuje sie na psy. dziecko na smyczy (20 zł). długiej . ono ucieka, ty wołasz i idziesz w drugą stronę. dziecko nie ma wyboru, musi za tobą pójsc. trzymasz cały czas dziecie na smyczy, zeby nie zwial.
      • mamapiotra zapomnialam dopisac 17.03.06, 10:41
    • steffa Re: ja go wolam a on ucieka... 17.03.06, 12:53
      Ostrzeż go, że jeśli jeszcze raz ucieknie ci na ulicę, to przypniesz go do
      siebie 'na smycz'. Są takie specjalne 'smycze' w mothercare - zakłada się na
      nadgarstek nie na szyję, oczywiście smile. Mój syn może nie tyle uciekał, co 'się
      nie słuchał'. Teraz ma 3,5 i potrafi nagle i bez uprzedzenie 'sobie gdzieś
      odejść'. I na przykład schować się w szafie w sklepie... Nie lubi być
      niewolony, więc wizja smyczy go trochę 'ćwiczy'. Stara się. Mówi mi, że 'będzie
      się starał nie uciekać'. Ciężko to przychodzi dzieciakom, bo robią to z
      ciekawości świata. A że "curiosity killed the cat" to inna sprawa. Ja
      epatowałam mokrą plamą na jezdni. Ze jak samochód przejedzie, to nie ma zmiłuj.
      • s.ivona Re: ja go wolam a on ucieka... 17.03.06, 18:20
        co prawda w Krakowie nie ma mothercare ale moze w jakis innym sklepie znajde. w
        domu mam szelki takie do fotelika + do tego pasek, nie jest to moze jakies
        dlugie i wygodne ale chyba nie mam wyboru.

        wczoraj kolezanki probowaly mi pomoc. Szymon stopniowo oddalal sie ode mnie
        (stalismy na duzym boisku sportowym, do ulicy bylo moze z 500m), co chwilka
        stawal i patrzyl co robie. staralam sie nie reagowac, odwrocilam sie plecami a
        kolezanka co jakis czas sprawdzala gdzie jest...chyba to nie byl dobry pomysl
        bo Szymon w ogole nie reagowal ze ja nie patrze, szedl dalej przed siebie no
        ale kiedy juz mi znikl z oczu za budynkiem to poszlam za nim sad
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka