Dodaj do ulubionych

nie poznaję mojej córci

07.05.06, 21:49
moja Majeczka ma 14 miesiećy i zawsze byla supergrzecznym dzieckiem, naprawde
nie dala nam popalic. ale od jakiegos czasu zaczyna BARDZO pokazywac swoje
nerwy, tzn, jak cos jest nie po jej mysli rzuca sie i wyrywa tak ze nie mozna
jej utzrymac oczywiscie zaraz zaczyna sie ryk. napiszcie prosze jak reagowac
w takich sytuacjach, wiem ze raczej juz teraz powinnam zaczac ograniczac
takie zachowania. nie moge pozwalac jej nawszystko co ona akurat sobie
zachce. np dzisiaj jestesmy w OBI i ona akutrat koniecznie w druga strone niz
ja, wzielam ja na rece i zaczyna sie wierzganie, wyrywanie i histeryczny ryk.
za chwile jak ja postawie to leci oczywiscie w zupelnie druga strone. musze w
jakis sposob jej pokazac ze nie zawsze moze byc tak jak ona chce, poza tym
nie chce wychowac rozkapryszonej pannicy ktora zawsze dostaje to co chce i
ktora na wszystko sobie pozwala, a mam taki przypadek w rodzinie. jak
postepowac z takim nerwuskiem?
Agata
Obserwuj wątek
    • agnieszka2012 Re: nie poznaję mojej córci 08.05.06, 10:33
      Agata masz rację czym szybciej tym lepiej, mówią, żeby nie reagować na to więc
      nie powinnaś zwracać uwagi na to coona chce i iść w swoją stronę ale obserwować
      czy idzie z tobą. Często oglądam profesjonalny program dotyczący zachowań
      dzieci a rodziców w tej sytuacji warto przeprowadzić doświadczenie na co
      dziecko będzie reagować na zwracanie uwagi czy nie interesowanie się jej osobą
      dzieci potrafią wyczuć kiedy mama będzie powściągliwa. bo nikt nie chce robić
      sobie śiary ale ja wolę raz zrobić śiarę sobie i mieć to za sobą bo syn wie że
      nie ma sie zmiłuj.
    • anna1503 Re: nie poznaję mojej córci 08.05.06, 12:41
      Moja już teraz prawie 3,5 letnia córeczka,zachowywała się w podobny sposób.14
      miesięcy to wiek,kiedy dziecko jest już świadome swojej odrębności,może pójść
      tam gdzie chce i zobaczyć to co chce.Ja przeżyłam wiele takich zachowań mojego
      dziecka i bardzo skuteczną metodą dla maluszka okazało się odwracanie
      uwagi.Skutkowało przez około rok,a później panienka zaczęła słuchać i rozumieć
      o co chodzi.Kiedyś gdy byliśmy też w OBI,Dusia wyrwała się i pobiegła w
      zamierzoną stronę,ja upewniwszy się że nic jej nie zagraża(np.wózek widłowy)
      schowałam się za stojący regał,jednocześnie ją obserwując.Po chwili mała
      zorientowała się,że nie widzi mamy i taty i w płacz,pozwoliłam na malutką
      chwilę tego płaczu (oczywiście ludzie zainteresowali się nią)a później
      podeszłam i spokojnie wzięłam na ręce.Wytłumaczyłam dlaczego tak nie można
      robić,wracałyśmy do tego tematu jeszcze kilka razy i nigdy więcej nie
      powtórzyła się taka sytuacja.
      A co do innych rzeczy wymaganych płaczem,tylko konsekwencja daje efekty jeżeli
      raz ustąpisz a drugi raz nie dziecko będzie zdezorientowane.Wiem,że
      przynajmniej na początku konsekwencja jest trudna,ale
      opłacalna.Powodzenia,będzie dobrze.
    • klebek0 Re: nie poznaję mojej córci 10.05.06, 14:59
      Moja córcia ma 20 m-cy i tez tak mam od jakis 2 m-cy,staram sie byc
      konsekwentna,a jak wariuje zabardzo (nie chce wrocic ze spaceru,zrobic czegos)
      biore pod pache i robie to co trzeba i koniec.Oczywiscie wrzask sie robi coraz
      wiekszy,ale szybko mija.Spokojnym trzeba starać sie byc(co czasem jest trudne)
      i juz.W koncu rodzic to Tysmile)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka