Dodaj do ulubionych

reagowanie na płacz dziecka

11.05.06, 11:00
no własnie jak reagować i kiedy? Mam 5-cio miesięcznego synka który zaczął od
niedawna płakać z nudów (czy też z niezaspokojonej ciekawości światasmile
Wcześniej raczej szybko reagowałam ale to były płacze związane z problemami
brzuszkowymi, jak się czegoś przestraszył itp. Teraz ewidentnie płacze z
nudów. Wczesniej potrafił obracać jedną zabawkę przez 15 min. i go to bawiło,
teraz jak kładę go na puzzlach piankowych obkładam zabawkami to po 5 minutach
jest ryk. No i nie wiem czy mam zaraz mu pomagać czy odczekac trochę... ile?
Bo z jednej strony nie chciałabym żeby się nauczył że ledwie stęknie to już
biegnę, a z drugiej takie przekonanie, że wystarczy popłakac odpowiednio długo
i intensywnie i w końcu mama przyjdzie też nie jest dobre. Co zrobić żeby
bawił sie trochę sam. Ja chętnie sie z nim bawię ale chciałabym żeby też uczył
sie samodzielności. Może jest to związane z rozwojem bo teraz umie tylko
przewracac sie na brzuszek, a nie umie z powrotem i nie umie pełzać i widzę że
go to frustruje. Pewnie jak już będzie umiał popełznąć po jakąś zabawkę będzie
trochę lepiej ale nie chciałabym na tym etapie zrobić jakichś błędów, za które
później będę pokutować. Doradźcie coś proszę... Może jednak lepiej reagować od
razu i czekac aż z tego wyrośnie?
Obserwuj wątek
    • mika_p Re: reagowanie na płacz dziecka 11.05.06, 18:29
      Oczywiście, ze reagować. Przekonanie, że mama zawsze przyjdzie, jest dziecku
      niezbędne dla poczucia bezpieczeństwa, a poczucie bezpieczeństwa jest niezbędne
      dla prawidłowego rozwoju. Dziecko, które czuje się bezpieczenie, nie boi się i
      w pewnym momencie odrywa się od mamy i idzie poznawać świat bo wie, ze mama
      jest tam gdzie trzeba. Dziecko nauczone, że wystarczy mamę spuścic z oka, zeby
      zniknęła i nie wracała, nie da się od mamy tak łatwo odlepić. Proste.
      • vanilla_sky7 Re: reagowanie na płacz dziecka 11.05.06, 21:05
        Też uważam że trzeba reagować, zwłaszcza ze dziecko jest jeszcze malutkie.
        Dziecko w ten sposób sygnalizuje ze potrzebuje ciebie.
        Jesteś teraz dla niego całym światem, najważniejsza jedyna mamusia, na której
        zawsze mozna polegać. Nie bój sie, że rozpieścisz dziecko w ten sposób, na
        pewno nie w wieku 5 miesięcy.
        Jeszcze dużo czasu upłynie, zanim dziecko będzie próbowało płaczem wymusić np.
        zakup cukierka
    • vharia Re: reagowanie na płacz dziecka 11.05.06, 21:11
      Nie liczyłabym na to, że niemowle bedzie bawiło się samo zadowalająco długo dla
      dorosłegosmile
      Podobno przedszkolanki twierdzą, zę w I grupie w przedszkolu (!!!) maluchy bawia
      sie w jedna zabawę około 5-max 8 minut. Później sie nudzą i rozłażą. No to
      czego wymagać od niemowlęcia.
    • joakal Re: reagowanie na płacz dziecka 11.05.06, 21:40
      jeśli faktycznie płacze to należy reagować
      jeśli tylko marudzi to nie, poczekać i zobaczyć co będzie robił, można też powiedzieć coś do dziecka albo dać zabawkę ale nie brać go od razu na ręce
      pewnie już rozróżniasz kiedy twoje dziecko płacze bo cię potrzebuje a kiedy po prostu marudzi
      jeżeli dziecko marudzi to szybko powinno znaleźć sobie jakąś rozrywkę - moja córeczka w tym wieku potrafiła chwilę sama się zając, czasami nie mogłam do niej od razu podejść gdy marudziła i jak już wreszcie podchodziłam to okazywało się że sama się sobą zajęła
      i wbrew wcześniejszym opiniom nie ma teraz problemów z poznawaniem świata - wie za to, że mama też człowiek i czasami musi się zająć innymi sprawami
    • edyta-ziel Re: reagowanie na płacz dziecka 11.05.06, 22:31
      dzięki za odpowiedzismile
      Trochę mnie to podbudowało bo wszyscy mi wmawiaja że kręcę bicz na siebie. Młody
      chce żebym mu poświęcała maksimum uwagi i ja na szczęście mam na to czas i
      (jeszczesmile chęci. Może faktycznie na wychowywanie przyjdzie czas później....
    • haganna Re: reagowanie na płacz dziecka 12.05.06, 00:01
      Bawił się trochę sam? Możesz tego oczekiwać od kilkulatka, ale nie od 5-
      ciomiesięcznego niemowlęcia!!!
      Płacze z nudów? Jessuuu! Na głowę upadłaś kobieto! Zajmij się dzieckiem!
      Wymagać od 5-ciomiesięczniaka samodzielności - a to dobre!
      • saba30 Re: reagowanie na płacz dziecka 21.05.06, 23:33
        Pewnie - dziecko staje sie coraz bardziej ciekawe świata - więc mu go pokazuj!!
        • kosciotrupek Re: reagowanie na płacz dziecka 22.05.06, 12:55
          Ja też sie zgadzam z tymi, którzy piszą, żeby reagować i podchodzić jak tylko
          możesz na każdy płacz. Pewnie, ze są sytuacje, kiedy nie można podlecieć od
          razu, wtedy z kolei można mówić coś do dziecka, śpiewaać - żeby słýszało głos
          mamy. Ale jeśli możesz podejść, to podejdź do niego, spróbuj się z nim pobawić,
          pokaż mu coś nowego, weź na ręce. Nie rozpieścisz go tym absolutnie. Każda mama
          w tym momencie daje za przykład swoje dziecko, więc ja też opiszę Ci krótko moją
          sytuacje. Otóż mój synek przez pierwsze 3 tygodnie życia leżał w inkubatorze, w
          szpitalu, a ja w domu z zakrzepicą. Nie widzieliśmy sie więc przez ten czas
          wcale. Skutek był taki, że gdy tylko "dostałam go w swoje ręce", to nie
          wypuściłam go aż do mniej więcej 6 miesiąca życia. Wszystko w domu robiłam w nim
          na rękach (włącznie z pieczeniem ciasta, gotowaniem, sprzątaniem itp wink)), a
          jak nie był na rękach, to się z nim bawiłam, też bez przerwy. A, nie, przerwy w
          zabawie były w czasie karmienia, to był mój czas na poczytanie sobie itp. No i
          wszyscy trąbili, że wyrośnie z niego maminsynek i mazgaj. A tu proszę - fakt, że
          uwielbia się przytulać do mnie (ma 16,5 miesiąca), ale dwa razy w tygodniu
          zostaje z opiekunką, bez płaczu, sam potrafi się bawić przez godzinę nawet,
          zanim zacznie szukać towarzystwa, prawie bez przerwy się śmieje (opinia
          dziadków) i generalnie jest bardzo pogodnym dzieckiem. Myślę, że bardzo dużo dał
          tutaj ten okres bycia z mamą na okrągło - nacieszył się i teraz juz może powoli
          odchodzić ode mnie.
          Wychodzę z założenia, że w tym najwcześniejszym okresie (5 m-cy to jeszcze to)
          kształtuje się u człowieka zaufanie do świata. Jeżeli świat (w osobie mamy i
          taty) odpowiada na potrzeby dziecka, to ono ufa mu, nie boi się ludzi, staje się
          śmiałe i otwarte. A jeśli rodzice na to wołanie nie odpowiadają, to dziecko uczy
          się, że nie warto wołać, "nie ma tam nikogo, kto może mi pomóc, w efekcie - nie
          ma komu ufać".
          • karmasz Re: reagowanie na płacz dziecka 25.05.06, 19:01
            Ja mam mieszane uczucia co do reagowania na kazdy placz. Oczywiscie,ze dziecko
            musi ufac i wiedziec,ze mama zawsze przyjdzie i zawsze bedzie przy nim jak
            bedzie tego potrzebowac.Musi wiedziec,ze mama wychodzi i zawsze wroci.Ale jak ma
            sie tego nauczyc skoro mama nie wychodzi... Pewnie 5 mies.dziecko jest jeszcze
            za male na taka nauke ale kiedy jest juz na tyle duze zeby zrozumiec,ze musi
            czasem samo sie pobawic,ze nie moze rodzicow szantazowac swoim placzem? Kiedy
            jest ten czas/wiek? Jesli od urodzenia mama nie zostawia dziecka samego.Leci na
            kazde mrukniecie,wyciaga z wozka bo sie skrzywil i pewnie zaraz bedzie plakac.
            Daje sie pobawic wszystkim co dziecko sobie upatrzy bo malec sie denerwuje i
            placze bo nie dostal tego czego chce.W jakim wieku nagle mozna dziecku zaczac
            tlumaczyc,ze jestes juz duzy i trzeba zmienic zasady bo mamusia ma juz ciebie
            dosyc? Dlatego nie jestem przekonana jaka metoda jest wlasciwa. Pewnie kazdy
            musi wypracowac ja sam z wlasnym dzieckiem. Wydaje mi sie,ze jesli 5 mies
            zaczyna plakac.Trzeba do niego podejsc,usiasc obok pogadac,podac inna zabawke i
            znowu wyjsc.Nie brac od razu na rece jesli da rade. Jesli dziecko marudzi trzeba
            do niego mowic,zeby slyszal nasz glos z innego pomieszczenia,zeby wiedzial,ze
            jestesmy niedaleko. Czym dziecko bedzie starsze trzeba umiec odroznic placz bo
            cos sie zlego dzieje od placzu ktorym dziecko chce nas wychowac i
            terroryzowac.Trzeba czasem zostawic dziecko samo ,zeby mialo cel by sie nauczych
            siegac po zabawke,jak bedzie starsze musi miec motywacje by sie przekrecic
            ,przesunac itd.

            Pewnie dlatego tak sie nakrecilam,bo wlasnie bylam z dzieckiem u kolezanki ktora
            ma roczniaka. I to co wyrabia ten malec z matka w glowie mi sie nie miesci.
            Chcial jeszcze "wychowac" mnie i moje dziecko ale ja jesten odporna na takie
            szantaze.
      • igielka6 Re: reagowanie na płacz dziecka 28.05.06, 22:01
        Nie za ostro? Przecież nie chciała, żeby poszedł na spacer, tylko
        zainteresował się czymś na kilkam inut (nie godzin). Każda mama ma obowiązki
        nie tylko przy dzieciach i nie można go ciągle targać na rękach. Uważam pytanie
        za uzasadnione i słuszne.
    • igielka6 Re: reagowanie na płacz dziecka 28.05.06, 22:25
      Jak już wcześniej napisano, na pewno rozponajesz, kiedy maluszek płacze na
      prawdę, a kiedy marudzi.
      Na pewno jest ciekawy świata i będzie wymagał coraz to nowszych bodźców. Mam
      córeczkę w tym smym wieku. Też obraca się na brzuszek, a potem nie bardzo umie
      z powrotem.
      Moja taktyka jest następująca. Jak ją przewijam, ubieram itd, mówię do niej jak
      najwięcej, pieszczę, całuję itd, żeby mogła się nasycić bliskością. Jak już
      beknie po jedzeniu, mówię do niej, że teraz chwilkę sobie posiedzi w
      leżaczku=bujaczku, żeby jej sie w brzuszku ułożyło. Zawieszam oczywiście
      zabawki, spokojnie usadzam i przypinam i mówię "zobacz, jak super" i pokazuję
      zabawki. Nie daję więcej niż 3 , żeby nie zasłonić widoku. Spokojnie wtaję i
      generalnie poruszam się powoli, spokojnie i powoli i staram się do niej mówić.
      W zalężności od dnia posiedzi i pobawi się 10-30 min. Za każdym razem, jak
      wchodzę, czy wychodzę z pokoju, to do niej mówię.
      Lubi też bawić się na macie gomnastycznej, bo zabawki są nie tylko na dole, ale
      też na górze. Jak po nie sięga, to się obraca odruchowo na plecki.
      Świetnie sprawdzają się zabawki z lusterkiem nietłukącym, bo wtedy ma
      towarzystwo.
      Generalnie myślę, że wszystko zależy od dziecka. Synek dużo łatwiej się
      koncentrował i dłużej bawił jedną zabawką. Ale też przyzwyczajenia. Mała miała
      straszne kolki , więc też sporo czasu spędzała na rękach. Początkowo nie
      chciała w leżaczku zostawać w ogóle sama. Jak przy niej klęczałam było ok, ale
      nie mogłam odejść. I tak stopniowo. Zainteresowałam ją zabawkami. Najpierw
      odeszłam tylko kawałek, potem dalej i na dłużej itd.
      Spróbuj może małemu zainstalować miejsce zabawy w pomieszczeniu, gdzie akurat
      zammierzasz coś robić. Mów do niego i opwiadaj o czym kolwiek.Nawet o tym, co
      robisz. My z małą w ten sposób gotujemy obiady. Ona w leżaczku z zabawkami i
      obserwuje, jak krzątam się po kuchni.
      Na pewno nie zostawiaj, jak płacze, bo efekt będzie odwrotny, niż chcesz
      osiągnąć. Jak marudzi, odezwij się do niego, uspokajaj, że jesteś, że nie
      zostwiłaś samego, straj się, żeby jak najdłużej nie podchodzić. Ale jak się nie
      uspokaja, to podejdź. Nie bierz od razu na ręce. Spróbuj zainteresować czymś,
      jak nie skutkuje, to przytul i uspokój i spróbuj w innym miejscu. Nie zostawiaj
      na pastwę losu, bo znienawidzi miejsce zabaw, źle je kojarząc.
      Poza tym cierpliwości. Jest jeszcze mały. Urośnie, będzie więcej potrafił, to
      łatwiej będzie go czymś zająć.
      Aha! A próbowałaś karuzelki? Moje dzieci, jak sroka w kość. Obooje można było
      nią zjać na naprawdę długo. Mała już łapie za zabawki i siłuje się z nimi.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka