Dodaj do ulubionych

czy to jest normalne???dwulatek

17.05.06, 23:22
Mój dwulatek (2,4 latka) przechodzi siebie. Szczerze mówiąc mam juz go dość i
wszyscy wokoło takze. Nie mówi nic z wyjątkiem 10 słów. Chodzimy do logopedy
ale na razie efektów nie widać. Ostatnio na wizycie dal popis swojej
upartości i nie chciał nic robić poza układaniem klocków a jak mu pani nie
pozwoliła to ryk i złości.Mam często wrażenie ze jest głuchy bo powtarzam po
10 razy i nic, ale ostatnio jak chiał isc na pole to robił szybciutko
wszystko co chciałam: wyłączył TV, przyniósł butki itp., no i mam problem czy
nie słyszy czy tez ma słuch wybiórczy. A do tego rozpiera go energia, poza 2-
3 godzinami snu przed południem ciągle biega skacze wszędzie włazi, niszczy
wszysko co mu stanie na drodze. A jak nie to złości i agresja, bicie
wszystkich dookoła.Porafi w ramach buntu położyć sie na chodniku czy ulicy. A
na placu zabaw rozwala dzieciom zamki, babki, sypie piachem, zabiera zabawki
musi wejsc nawet na najwiekszą zjezdzalnie i to sam, wisieć na drązku,
chodzic po równoważni sam...stworzyłam jakiegos potwora. A z placu zabaw
wychodzi z rykiem i to na siłę wzięty na ręce. Rodzice sie na mnie patrzą jak
na jakąś wyrodną matke...a na niego jak na upośledzone dziecko bo jest
większy od 3 czasem 4 latków a mówi po chińsku....ja moge sobie mówić ale nic
nie pomaga...siedziałby tam cały dzień i byłoby mu mało....co ja mam z nim
robić, jak postępować, bo juz nie mam siły...choc są chwile gdy da mi buzi i
przytuli sie wtedy na chwile zapominam ze jest takim małym bandytą...
Obserwuj wątek
    • mika_p Re: czy to jest normalne???dwulatek 18.05.06, 01:01
      Brzmi całkiem normalnie.
      NIe stworzyłas potwora, dwulatki takie są.

      Rób to co dotychczas, stawiaj granice gdzie trzeba, histerie ignoruj, własną
      wolę przeprowadzaj gdzie musisz i czekaj. W końcu wyrosnie ci miłe dziecko.
      • anetina normalny dwulatek 18.05.06, 08:49
        taki jak mój
        chociaż Mały nie przechodził buntu 2-latka drastycznie
        z placu zabaw zawsze z krzykiem niosę go w rękach albo wsadzam do samochodu
        ale na naszym placu zabaw nie ma dziecka, które by samo chętnie wyszło w
        trakcie zabawy

        mówi ogólnie niewiele, ale powoli zaczyna powtarzać słowa
        a tym bardziej nie jest to powód do chodzenia do logopedy

        z chłopcem, który nie mówi albo mówi niewiele, idzie się do logopedy dopiero po
        3 urodzinach
    • flimoni Re: czy to jest normalne???dwulatek 18.05.06, 09:27
      Moja Ania ledwo co skonczyla 2lata a zachowanie ktore opisujesz jest juz od
      dawna dobrze znane. Moja corka tez jest bardzo ruchliwa. Co do krzykow, to
      stosuje prosta metode i o dziwo dziala. W sytuacji gdy chce wymusiac cos
      krzykiem informuje ja spokojnym glosem (nie krzykiem i zloscia) ze nie moge z
      nia rozmawiac jest sie tak zachowuje i ze bede z nia sie bawic jak sie uspokoi.
      Mowie ze nie moge a nie nie chce.
      Oczywiscie na poczatku sytuacje byly takie ze wrzeszczala i walila glowa przez
      30 min i im dluzej ja sie nie odzywalam to ona wsciekala sie coraz bardziej. W
      koncu zrozumiala na czym "zabawa" polega i zaproponowala ze sama pojdzie do
      swojego lozeczka rzekomo spac. OK, corciu, idz !smile
      Po 5minutach slysze:"Mamusiu juz nie placze"- glos calkiem radosny. Dobrze
      coreczko to przyjdz do mie to sie pobawimy. Nagradzam dobre zachowanie, zle
      karze lub ignoruje- same ignorowanie jest kara tylko dziecko musi wiedziec ze
      ignoruje sie zachowanie a nie dziecko.
      Za kazdym razem histeria trwala krocej.
      Wiem, ze w miejscach publicznych takie zachowanie dziecka przysparza nam
      wstydu, ale spobuj sie do tego zdystansowac. Ja poprostu sie nie rozgladam i
      koncentruje sie na corce. Generalnie mam gdzies co sobie ktos pomysli, ja
      wlasnie wychowuje corke i tyle. smile))
      Musze przyznac ze nie jestem matka ktora umie stawiac granice i czesto
      przychodzi mi to z trudem, ale widze tego wymierne efekty i staram sie tego
      trzymac.
      W brew pozorom stawianie granic dla dzieci jest przejawem milosci i jezeli tak
      jak ja masz z tym problem to staraj sie w ten sposob o tym myslec.
      Zycze wytrwalosci i pozdrawiam.
      Ela
    • neomia Re: czy to jest normalne???dwulatek 18.05.06, 12:25
      Jak najbardziej normalny!
      Nie obwiniaj go, że nie mówi. Efekty u logopedy będą widoczne za kilka miesięcy
      i zobaczysz jak mowa ruszy. Daj czas małemu i motywuj. Może wizyty u logopedy
      go nudzą, są mało interesujące, a może jesteś z nim podczas ćwiczeń? Wtedy
      warto zostawić go sam na sam z logopedą. Za dwa czy cztery miesiące zapomni o
      buncie i będzie chętny do współpracy. Tak było z moimi Miśkami, a od pół
      miesiąca nie te same dzieci - chętne do współpracy, już się nie wstydzą,mowa
      ruszyła, choć czasami przepychanki na zęby i nogi pojawią się.
      Gdy synek chce leżec na chodniku, pozwól mu chwilę, odwróć uwagę... Gdy psuje
      dzieciom w piaskownicy zamki - powiedz co się stanie, gdy nadal będzie psocić i
      gdy nie pomoże wyprowadź z piaskownicy.
      Odpręż się, daj sobie luz i w ciężkich chwilach znajdź pozytywne cechy synka
      albo policz do dziesięciu. I bądź konsekwentna.
      • all1501 Re: czy to jest normalne???dwulatek 18.05.06, 23:17
        ja chyba mieszkam w jakimś dziwnym miejscu bo ja widze same grzeczne dwulatki
        co słuchają mamy i taty. Ale widocznie tak juz jest na tym swiecie ze muszą być
        i te grzeczne i te łobuzowate dzieciaczki. Pozdrawiam mamusie niesfornych
        dwulatków.
        • lolinka2 Re: czy to jest normalne???dwulatek 19.05.06, 06:53
          wiesz, bo nieraz jest tak, ze dwulatki (i starsze) są pokazowo idealne ale w
          domu.... to juz tylko rodzice wiedzą. Mam taki czteroletni przypadek wink) Na
          zewnątrz cudo - wszyscy mówią 'och, jak wam dobrze. macie takie kochane
          dziecko." Natomiast (i to już tylko my wiemy niestety) w domu to samo dziecko
          wymaga zelaznej ręki, zelaznych nerwów, zelaznej cierpliwości i żelaznej
          konsekwencji - inaczej nie byłoby idealne NIGDZIE, a w domu zdecydowanie nadal
          nie jest, jest po prostu normalna - i też żelazna - ma zelazną siłę woli...
    • jacksparrow1 Re: czy to jest normalne???dwulatek 19.05.06, 03:32
      Moj syn rozgadal sie dopiero jak skonczyl 3 lata.
      Do tej pory dzieciarnia(5.9) ma wybiorczy sluch.powtarzaj po sto razy zeby
      poszla ( starsza corka) i zrobila lekcje to jakos odzewu nie ma, ale zapytalam
      sie cichutko w kuchni czy ktos chce czekolade - uslyszaly na gorze doskonale i
      nie trzeba byklo tego powtarzac.Zobacz - zapytasz sie o cos co dzieciakowi
      pasuje - zrozumie i wykona natychmiast, jak cos nie po drodze to bedzie
      gluche.Upartosc jest normalna w tym wieku.Nie daj sie tylko sterroryzowac i
      twardo stawiaj granice.A na innych sie nie patrz.Niech inni pilnuja wlasnego
      nosa.
      Powodzenia
      • betata1 Re: czy to jest normalne???dwulatek 19.05.06, 13:10

        Przerabiam te zachowania prawie codziennie. Mam 2,5 letniego synka. Gdy zaczęły
        pojawiać się histerie z powrotem do domu z dworu - wnosiłam na siłę małego a on
        wrzeszczał jakbym go katowała, że nie raz sąsiadka wyjrzała z domu zeby
        zobaczyć co się dzieje. Dziś wracamy na spokojnie. Ale zanim go zgarnę z
        piaskownicy to ok. 4 razy mówię mu że już czas iść do domu. Komunikaty typu:
        Zaraz musimy iść do domu bo... (nie mamy jeszcze obiadku, Zacznij zbierać swoje
        zabawki bo idziemy już do domu, mamusia bierze łopatkę ty wiaderko i wracamy do
        domku, później jeszcze wrócimy. trwa to ok. 5 minut ale odnosi sukcesy.
        Histeria w centrum handlowym bo on chce na samolot, samochód. Ok. wchodzisz do
        jednego pojazdu, który właśnie się zepsuł i nie działa - oszczędzsz 2 zł.
        Chwilę posiedzi i idziemy dalej. Obiecujesz,że jak będziecie wychodzić to
        wsiądzie do innego pojazdu. Ale pech w tym centrum handlowym wszystko jest
        zpsute. Zachowania agresywne i złośliwe wobec innych dzieci mogą wynikać z
        braku porozumienia między rówieśnikami. Dzieci w tym wieku raczej mówią dość
        wyraźnie co usprawnia komunikację między nimi. Twój maluch gdy do nich mówi
        jest niezrozumiały i zapewne ignorowany co jeszcze bardziej go złości. Spróbuj
        uczestniczyć w zabawie dziecka z rowieśnikami bądz jego tłumaczem dla dzieci. A
        mały jeszcze trochę i cię zagada!!!!!
        • mstrus1 Re: czy to jest normalne???dwulatek 19.05.06, 15:04
          do all1501
          Moja córa również jest bardzo energiczna, szaleje na placu zabaw a jak trzeba
          iść do domu to wrzeszczy że nie, również nie chce mówić - ( ma 2,2 latka) ale
          ja jej nie zmuszam do mówienia zresztą jak - wg mnie ona na razie rozwija się
          fizycznie. Zauważ że dzieci które już mówią pięknie również recytują wierszyki
          nawet w wieku 2 lat nie są tak bardzo sprawne ruchowo.
          DAJMY IM CZAS
          • azoorek Re: czy to jest normalne???dwulatek 20.05.06, 16:06
            Zauwazylam u mojego, ze takie zachowanie wzmaga sie gdy ja jestem nerwowa.
            Staram sie nie awanturowac tylko spokojnie z nim rozmawiac (czasami sie nie da,
            to odchodze i czekam az sie uspokoi- czasami siedzi na ulicy i placze, ale jak
            przemysli sprawe, to idzie za mna. Mam w nosie co inni sobie pomysla). Jak cos
            zle zrobi, to wskazuje mu inne rozwiazanie i ztaram sie nie narzekac i nie
            strofowac go na kazdym kroku. Oczywiscie nie jest to kosztem wymagan, bo ma
            wytyczone granice. Tylko jak probuje je naruszyc, to spokojnie tlumacze mu
            poraz setny i podsuwam inna zabawe lub propozycje. Czasami nieskutkuje, ale
            jest troche spokojniejszy jak ja ja staram sie spokojnie reagowac. Dzisiaj np.
            wywalil mi sok na podloge- dalam mu szmate, zeby wytarl i poraz dziesiaty
            pokazalam mu gdzie ma stawiac- jak nie zapomni to postawi. Moj ma ponad 2,5
            roku i dopiero ostatnio zaczyna troche powtarzac, ale niewyraznie.
            • all1501 Re: czy to jest normalne???dwulatek 20.05.06, 22:13
              u nas dalej nerwowo ale młody powiedzial dzis na auto "audi" i powtórzył jak
              mówilam ze musze nalac kwiatuszkom wody powiedzial "hodi" to chyba znaczyło
              wody... mam tylko nadzieje ze wyrosnie z tego buntu ...oby on nie trwal zbyt
              długo...chcialabym odetchnąć zanim zacznie dojrzewac smile)))
    • mamiza Re: czy to jest normalne???dwulatek 22.05.06, 11:52
      No więc ja mam synka, któy ma 2 latka i 3 miesiące, gada jak najęty, dosłownie
      cały czas, wszyscy się dziwią że tak wcześnie wyraźnie mówi, ale ma za to
      inny "mankament": w ciągu dnia jak jestem w pracy zajmują się nim dziadkowie i
      wtedy jest bardzo grzecznym dzicekie, słuch, wkonuje poelcenia, wszystko je,
      natomiarst kiedy ja wracam do domu albo w dni kied mam wolne zamienia się w
      prawdziwego marudera, cały czas za mną chodzi i powtarza tylko: mama ukocha,
      cały czas chce żebym go nosiła i jeszcze przypomina mu się żebym mu dawała jego
      ukochne mleczko, tak tak jeszcze trochę go karmię, tak sobie myślę że to chyba
      przez to karmienie tak się zachowuje jak jest ze mną, ale jak sobie pomyślę o
      odstawieniu go to jest mi go żal, bo jest taki słodki...co o tym myślicie?
      • alua_mm Re: czy to jest normalne???dwulatek 22.05.06, 15:31
        Mój synek ma dwa lata. W tygodniu zajmuje sie nim babcia i generalnie jest
        zachwycona. Młody jest grzeczny, pogodny, usłuchany. Jest też strasznym gadułą.
        W domu natomiast potrafi się czsami bardzo źle zachowywać. Ja uważam, że po
        prostu w domu wyzwalają się jego emocje, uczucia (pozytywne i negatywne) z
        całego dnia, jego tęsknota za nami. Ostatnio byliśmy na tygodniowych wakacjach -
        24 godziny na dobę spędzał z rodzicami i był jak aniołek!! Żadnych krzyków,
        złości, histerii. Dwulatek, mimo że potrafi czasem wszystko powiedzieć i dużo
        rozumie, nie potrafi jednak wyrazić swoich uczuć słowami, tylko przez swoje
        zachowanie.
    • husmus Re: czy to jest normalne???dwulatek 22.05.06, 12:22
      Mieliśmy podobnie i ekscesy nadal się zdażają, szczególnie - o zgrozo - gdy
      jest widownia. Opracowałam taktykę tłumaczenia i odwracania uwagi, czasami
      podstępu. I często sytuacja jest zażegnana.

      Przykład z piątkowego spaceru - idziemy alejką, na alejce ślimak, więc stoimy i
      zachwycamy się, oglądamy. I za chwilę słyszę, żebysmy go .......wzięli do
      samochodu. No więc tłumaczę, ze nie można, że jego mama będzie płakała i tym
      podobne dziwolągi. Zrozumiał kiedy powiedziałam, ze przecież ..... nie mamy w
      samochodzie fotelika dla ślimakasmile)))))))))
      Pozdrawiamy i życzymy cierpliwosci.
      • jasiek33 Re: czy to jest normalne???dwulatek 23.05.06, 10:00
        Ja naprawdę powinnam iść na kolanach do Czestochowy....
        nie zazdroszczę takiego zachowania - nei chcę krytykowac , bo jako matka prawie
        3 latka, wiem ,że wychowanie dzieci to ciężka harówa ale mnie trochę denerwują
        takie zachowania dzieci. I przyklaskiwanei, ze to normalne. Moim zdaniem nie
        jest to normalne. Moje dizecko jest baaardzo żywe, gada non stop odkad skończył
        2 lata - pełnymi zdaniami, wyraźnie, na temat, zna wszytskie literki, cyferki.
        Zna piosenki , wierszyki na kazdy temat. Potrafi w paiskownicy podejśc do
        dziecka i poprosić o zabawke albo zapyatć czy moze się pobawić . I co słyszy?
        NIEEEEEEEEEEEEEEEEE. Histeryczny wrzask ze strony 2, 3 latków. Zabieranie a
        raczej wyrywanie zabawek to norma. I ucieka zszokowany do mnie bo nie wie co
        sie dzieje? I co ja mam mu powiedzieć? Zeby nie zginął w tym tłumie tłumaczę
        mu, zeby robił to samo!!!! Paranoja! Bo ja musze moje dziecko dostosować do
        jakiś rozwrzeszcanych, niegrzecznych dzieci. I ja juz nie wiem czy to ja jestem
        nienormalna?, moje dziecko dziwne? czy otoczenie?Wiem, zę zaraz spotka mnie
        krytyka ale prawda jest taka, ze przyklaskujecie na opisane wyżej zachowania i
        uważacie, ze to noramlne. Zamiast tłmaczyć i wychowywać.
        Moje dziecko też nie jest święte ale nigdy do tej pory nie musiałam sie za
        niego wstydzić a na dzieci zachowujace sie w opisany sposób i ich mamusie
        patrzę z zażenowaniem (rozumiejąc przy tym jednostowe zachowania dzieci)
        Generalnie chciałam powiedzieć, ze to nei jest normalne i moze należałoby
        spedzać wiećej efektywnego czasu z dzieckiem, zainteresowac go czymś, spróbowac
        ustalić jakeiś zasady ...
        Ania
        • azoorek Re: czy to jest normalne???dwulatek 23.05.06, 21:56
          Dla mnie akurat takie zachowanie nie jest normalne i ciesz sie, ze masz
          spokojne dziecko. Zaborczosc wzgledem zabawek itp. jest normalnym etapem w
          rozwoju, a dziecko przechodzi rozne okresy w rozwoju- raz jest pod gorke, raz z
          gorki. Nie narzekam na swojego, bo slucha co sie do niego mowi i ostatnio
          widze, ze zaczyna bardziej racjonalnie podchodzic do roznych rzeczy, bo coraz
          wiecej rozumie. Ale zdarzaja sie sytuacje, ze co 50 metrow kladzie mi sie na
          ulice i wrzeszczy- zwlaszcza jak sie uczuli na cos (wiec radze mnie oceniac, bo
          przyczyny zachowan sa rozne)- a doniedawna tez uwazalam, ze mam aniolka, bo nie
          plakal, nie awanturowal sie. Dwulatek roznie moze reagowac- jeden jest bardziej
          rozwiniety i nastawiony na kontakt, inny mniej- dzieci to mali egoisci. W
          takiej sytuacji (zabawa w piaskownicy) mowie swojemu, ze jak nie chce sie
          dzielic, to niech tego nie robi- jak czegos nie mam ochoty robic, to tez tego
          nie robie- i mnie smieszy jak nianie czy mamy w takiej sytuacji wyzywaja dzieci
          od sobkow czy niegrzecznych dzieci. Zreszta uwazam, ze to jest pozytywna
          oznaka, bo widac, ze dziecko zaczyna ma wlasne zdanie i zaczyna je akcentowac-
          inna sprawa jest stawianie granic i rozwiazywanie problemow. Mnie natomiast
          dziwi jak widze, ze dziecko dostaje klapa w tylek za takie zachowanie- dwulatek
          ma prawo nie panowac nad soba, bo jest maly, rowija sie i ma prawo do bledow
          (zreszta czesto rodzice nie wymagaja od siebie samych, a jak dziecko nasladuje
          ich zachowanie, to jest wielkie oburzenie i kara).
          • jasiek33 Re: czy to jest normalne???dwulatek 24.05.06, 08:47
            Uwierz mi, że jestem faktycznie dumna , ze mam takie dziecko.
            Mnie nie chodzi o dawanie klapsów za to, ze dziecko nie chce podzielić sie
            zabawką. I rozumiem,że dzieci zaczynają mieć poczucie włąsnosci. Mnie chodzi o
            to, ze należy dziecku tłumaczyć, rozmawiać z nim, pokazywać , ze nie zawsze
            mogą sie bawić same - że są inne dzieci dokoła nich, inni ludzie, że są dzieci
            które nie mają zabawek (w ogóle albo akurat w tej chwili), co by było gdyby one
            nie miały zabawek i ktos nie chciał sie podzielić....Jest sto tematów, które
            przy takiej okazji można poruszyć.
            I jak sie siedzi z dizeckiem w piaskwonicy to jest to akurat dobry moment, zeby
            próbować ukształotować jego stosunki z rówieśniakami a nie plotkowac z inymi
            mamami.
            Ale moze ja mam akurat takie podejście do rzeczy bo pracuję i ten czas który
            spędzam z synem staram sie spędzac efektywnie, moze jestem mniej zmęczona i
            sfrustrowana - nie wiem ale moze coś w tym jest. staram sie mojego syan
            traktować poważnie, rozmawiam z nim o wszystkim, informuje go o różnych, nawet
            poważnych , naszych decyzjach, daję mu prawo wyboru (często oczywiscie
            wirtualne ale póki co on ma swiadomosć , ze jest traktowany serio). Po prostu
            staram sie go wychowywać.
            ania
            • alua_mm Re: czy to jest normalne???dwulatek 24.05.06, 09:14
              Ja się całkowicie z Tobą zgadzam. Mój dwulatek spędza ponad 9 godzin z moją
              mamą. Chodzą razem na spacery, plac zabaw, do piaskownicy. On oczywiście ma
              takie egoistyczne zapędy żeby zabierać dzieciom zabawki i nie dawać swoich, ale
              w takim momencie rodzic/opiekun/nioania MUSI wkroczyć do akcji i wytłumaczyć, że
              można komuś pożyczyć zabawkę, zamienić sie na chwilę, bawić się wspólnie. W
              dzieciach trzeba kształtować takie zachowania i to jest właśnie rola opiekunów.
              Z moim synem nigdy nie ma takich scen, że on się rzuca na ziemię, bo nie chce
              wracać do domu. Dziecku to trzeba spokojnie wytłumaczyć, czasem jakoś zachęcić
              do powrotu do domu, czasem się umówić, że np. teraz wracamy, a po obiedzie znowu
              wyjdziemy. Ja z moim synem często tak robię, a on wie, że jak coś obiecałam, to
              tak będzie. Tu jest potrzebna konsekwencja i szczerość. W poprzedniej swojej
              wypowiedzi napisałam, że moje dziecko czasami źle się zachowuje w domu. Ale to
              jego złe zachowanie to pestka w porównaniu z tym, co czytam na forum o innych
              dwulatkach. I tak jak Jasiek mogę powiedzieć, że jestem dumna z mojego dziecka.
          • jasiek33 Re: czy to jest normalne???dwulatek 24.05.06, 11:54
            azorek napisał, ze jak dziecko czegoś nei chce roić to niech nie robi....
            ok - teoretycznie w porządku. Tylko w życiu nie jest tak, ze jak sie czegoś nei
            chce to sie nie robi. Zeby dorosły człowiek był istota społeczną i żyło mu się
            dobrze w społeczeństwie to musi wiedzieć , ze obok niego są inni. I potrzeby
            tych "innych" on tez musi uwzględnić. Bo jak będize uwzgledniał tylko swoje to
            za 20 lat będizesz czytała posty na emamie o facecie, którego cieżarna zona co
            drugi dzień musi się z nim "przespać" bo jak nie to będize niezadowlony. Bo ON
            została nauczony , że ma zaspakajać sowje poztreby. Co tam inni...Uważam, ze
            jednak dwu, trzy latka powinno sie uczyć zgodnego z zycia z inymi. Na naukę
            asertywności jeszce przyjdzie czas...
            • surviver_30 Re: czy to jest normalne???dwulatek 24.05.06, 12:43
              Czytam to wszystko i sama już nie wiem co myśleć... Mój synek ma w tej chwili 2
              lata i 4 miesiące i dłuższy czas nie było z nim większych problemów. Przez
              wiele godzin siedzi z babciami, bo oboje z mężem pracujemy. Babcie są w
              porządku, są konsekwentne, cierpliwe i zdają sobie sprawę, że musimy trzymać
              się razem, bo dla nas wszystkich ważną sprawą jest dobre wychowanie małego.
              Problem stanowi mój tato, który jest w opozycji do nas wszystkich, bo jemu się
              wydaje że najlepiej i najwięcej wie o psychice i wychowaniu dzieci. A tak nie
              jest - mały jest z nim grzeczny, ale okazuje się, że nie zna słowa sprzeciwu.
              Dziadek na wszystko mu pozwala, pobłaża i właśnie widać tego efekty. Dziadziuś
              wyjechał na dwa tygodnie i zaczęły się schody. Synek został z osobami, które
              wyznaczają mu wyraźne granice i zaczął sie przeciw temu buntować. Nigdy jeszcze
              nie było tak źle. Napady histerii i złości ma codziennie, a czasem nawet kilka
              razy. Dla nas to koszmar, ale staramy się jak możemy postepować konsekwentnie.
              Wierzcie mi, nerwy mi puszczają i cierpliwość się kończy, ale staram się,żeby
              ode mnie dziecko dostawało tylko pozytywną energię. Ale wieczorem po
              takiej "użerce" nie raz już z bezsilności i złości się popłakałam.
              Dlatego mam mętlik w głowie. Nie chcę mieć niegrzecznego dziecka i od początku
              starałam się aby tak było. Złościłam się na tatę, bo niektóre jego metody
              wydawały mi się niedopuszczalne. Może jednak on ma lepsze sposoby? Co o tym
              myślicie?
            • azoorek Re: czy to jest normalne???dwulatek 26.05.06, 20:43
              A w sytuacji jak jakis maluch podbiega do niego i wyrywa mu zabawke, to tez ma
              sie dzielic? Wlasnie to jest dobry moment na uczenie asertywnosci. Jak sie chce
              bawic, to nie moze pozwolic na to, zeby ktos zabieral mu rzeczy bez pytania.
              Inna sprawa jest np. wymiana. W odwrotnej sytuacji tez ma wytlumaczone, ze inne
              dziecko tez nie chce dac, bo w danej chwili sie bawi- moze poprosic, ale
              niekoniecznie dostanie . Czasami obserwuje babcie czy nianie- w takiej sytuacji
              jeszcze opierd.. dziecko, za to ze nie chce sie dzielic. Nie dziwie sie, ze nie
              chce sie dzielic, bo jak ktos wyrywa mu zabawke, to na pewno ma poczucie
              krzywdy. I jeszcze opiekun na niego naskakuje. I nie napisalam, ze wszystko ma
              nalezec do niego, tylko ze nie powinien pozwalac, zeby ktos wtracal mu sie w
              zabawe bez pytania. A to spora roznica. To tak jakby ktos z torebki wyciagnal
              Ci portfel, a maz jeszcze powiedzal, ze powinnas podzielic sie z biedniejszym
              (niestety czesc spoleczenstwa tak traktuje kradziez). To samo jest np. z
              czestowanie na placyku (czesto nikt sie nie pyta nawet czy moze poczestowac,
              tylko od razu daje) czy jakas osoba bierze go za reke i chce "zabrac" od mamy.
              Niby to niewinne, bo w koncu nic sie nie stanie, ale moze przyjsc taki dzien,
              ze ktos to zrobi w zlych zamiarach. Dziecko powinno wiedzec, ze w niektorych
              sytuacja ma prawo protestowac i nie dac (sie).
              • daggga Re: czy to jest normalne???dwulatek 27.05.06, 06:46
                azoorek napisała:

                > A w sytuacji jak jakis maluch podbiega do niego i wyrywa mu zabawke, to tez
                ma
                > sie dzielic? Wlasnie to jest dobry moment na uczenie asertywnosci.

                Nie. Wtedy trzeba uczyć asertywności.
                Ale jeśli do mojego dziecka podeszło by drugie i chciało zabawkę, a moje by
                wrzasnęło "nieee!" to bym mu powiedziała, że nie wolno tak wrzeszczeć i
                skorzystyała z okazji, by wytłumaczyć, ze nalezy się dzielic, bo za chwile moje
                dziecko też zapragnie pobawić się zabawką innego dziecka.
                Wiadomo, każdy po cichu się cieszy, gdy dfziecko nie daje sobie w kaszę
                dmuchać. Ale uwierzcie, to nietrwała radość, łatwo sie obraca przeciw nam i
                reszcie świata. Uczmy dzieci życzliwości, której tak wszystkim dziś brakuje.
                daga
    • mama_4latka Re: czy to jest normalne???dwulatek 26.05.06, 22:25
      Ja tylko odnośnie tego, że Twój syn nie chce mówić - mialam z moim synem te
      same problemy. Miał ponad 2 lata i poza kilkoma słowami nic nie mówił. Byłam u
      paru lekarzy i wszyscy kazali czekać aż skończy 3 lata. I dokładnie tak było
      skończył trzy i zaraz potem jakby się odblokował. Teraz ma skończone 4 i gada
      jak katarynka (czasem mam dość) i sama się śmieję, jaka byłam niecierpliwa i
      nie mogłam się doczekać aż zacznie mówić. Myślę, że niepotrzebnie go męczysz -
      od wielu mam słyszałam, że po 3-cim roku życia dziecko się rozgadało. Tym
      bardziej, że jest taki ruchliwy - musi mu być ciężko usiedzieć u logopedy.
      Odnośnie słuchu - sprawdź, czy w Waszym mieście nie ma poradni logopedyczno -
      foniatrycznej lub czegoś podobnego. Ja u nas w takiej przychodni sprawdzałam
      synowi słuch. Pozdrawiam.
      • woltom czy moj, syn jest nienormalny? 03.07.06, 17:55
        Od jakiegos czasu moj synek zachowuje sie nienormalnie, tak to
        oceniamy.Kilkakrotnie w ciagu dnia i nocy dostaje szału zupełnie bez
        powodu.Budzi się z płaczem i krzykiem, z jednej strony woła mamę, a gdy ta
        przychodzi zaczyna ja okładać, trzaska drzwiami rzuca zabawkami.Sytuacje te
        zaczynają nas przerastać.Staramy się zachowac cierpliwość, po kilku takich
        atakach naprawde ciężko to zrobić.Nie znamy dnia ani godziny.Słabo mówi i
        czasami wydawałoby sie ze jest to sprawa utrudnionej komunikacji.Wstyd
        gdziekolwiek jechać.zaczynamy się zastanawiać czy nie sa to jakieś zaburzenia.
        Pediatra kazała nam sie skontaktowac z neurologiem, ale prawde powiedziawszy,
        pewnie usłyszelibyśmy że to my jestesmy nerwowi itd.Co robić? Czekać az
        wyrośnie?
        • mika_p Re: czy moj, syn jest nienormalny? 03.07.06, 23:50
          Na pewno matki na forum lepiej ocenią dziecko i rodziców nie widząc go, niz
          specjalista, lekarz ze specjalizacją w bezpośrednim kontakcie. Tak więc luz i
          czekaj na wypowiedzi.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka