Dodaj do ulubionych

Czym straszyć dzieci??

25.05.06, 14:01
No więc teraz będzie tak.
Ministrowie siedząc na wygodnych stołkach przy wygodnych biurkach planują
wprowadzenie ustawy, że za klapsa ciupa będzie. A co ze straszeniem dzieci?
Co zrobią jak mama powie - zjadaj zupkę, bo jak nie to przylezie drakula po
Ciebie?
I jak Wasze kloniki straszycie - bo nie uwieże, że tego nie robicie ....
Obserwuj wątek
    • juzkak Re: Czym straszyć dzieci?? 25.05.06, 14:02
      ten temat tez od kolezanek,czy juz samodzielna twórczość?
      • elofon Re: Czym straszyć dzieci?? 25.05.06, 14:06
        Mój chłop straszy dzieci krokodylem w piwnicy, a dzieciaków przez nasz dom
        przewija się cały czas pełno i czasami ciężko nad nimi zapanować( 8 dzieci w
        wieku od 5 do 12 lat) niby te najstarsze juz nie wierzą ale do piwnicy same nie
        schodzą....
        • bea.bea Re: Czym straszyć dzieci?? 25.05.06, 14:09
          a powaznie...to nie srasze mojego syna...
          jest zwykle albo albo....i u nas to działa....
          a klapsa nigdy nie dostał...( ja to mam anielską cierpliwośc)...jest zasada
          żelaznej konsekwencji...

          ja cie prosze...nie.......oj ty też mnie zachwile o coś poprosisz...i wtedy
          zobaczymy...
        • agnick Re: Czym straszyć dzieci?? 25.05.06, 14:10
          kobito?? masz 8 dzieciarów??????
          dzielna jesteś - Twój chłop zresztą też smile
          • elofon Re: Czym straszyć dzieci?? 25.05.06, 14:50
            to nie nasze, zaporzyczane od rodziny.
      • agnick Re: Czym straszyć dzieci?? 25.05.06, 14:08
        temat samodzielnie wymyślony
        a że jestem w trakcie czytania Drakuli - oczywiście po pracy urzędniczej - to
        taki przykład podałam
        i sorry za ortografy - tak jakoś wyszło....
      • niania40 Re: Czym straszyć dzieci?? 27.05.06, 09:53
        Wiesz, mam dwoje nastolatkow i zajmuje wlasnie, od 6 m-ca zycia) trzecim
        dzieckiem ( jestem niania od 6 lat) i NIGDY nie straszylam niczym dzieci.
        Ale tez i poswiecilam sporo czasu na to, by zapoznac sie z literatura na temat
        roznych etapow rozwojowych dziecka, na temat roznych metodz dogadywania sie z
        nim - nawet 5-6 miesiecznym.
        I dalo sie to zrobic mimo, ze zostalam sama jak corka miala 2 latka a syn 3
        miesiace. Fakt - mialam tem luksus, ze 4 lata od urodzenia corki nie pracowalam.
        P.S.
        Mozesz postraszyc, ze bedzie taki jak mama czyli bedzie szedl na latwiznetongue_outPP
        Bo najlatwiej przyrznac w tylek, nawrzeszczec, postraszyc.
        • niania40 To mialo byc do autorki postu. 27.05.06, 09:54
          niania40 napisała:

          > Wiesz, mam dwoje nastolatkow i zajmuje wlasnie, od 6 m-ca zycia) trzecim
          > dzieckiem ( jestem niania od 6 lat) i NIGDY nie straszylam niczym dzieci.
          > Ale tez i poswiecilam sporo czasu na to, by zapoznac sie z literatura na temat
          > roznych etapow rozwojowych dziecka, na temat roznych metodz dogadywania sie z
          > nim - nawet 5-6 miesiecznym.
          > I dalo sie to zrobic mimo, ze zostalam sama jak corka miala 2 latka a syn 3
          > miesiace. Fakt - mialam tem luksus, ze 4 lata od urodzenia corki nie pracowalam
          > .
          > P.S.
          > Mozesz postraszyc, ze bedzie taki jak mama czyli bedzie szedl na latwiznetongue_outPP
          > Bo najlatwiej przyrznac w tylek, nawrzeszczec, postraszyc.
        • selavi2 Re: Czym straszyć dzieci?? 28.05.06, 10:56
          Niania40 napisala:
          "Wiesz, mam dwoje nastolatkow i zajmuje wlasnie, od 6 m-ca zycia) trzecim
          dzieckiem ( jestem niania od 6 lat) i NIGDY nie straszylam niczym dzieci.
          Ale tez i poswiecilam sporo czasu na to, by zapoznac sie z literatura na temat
          roznych etapow rozwojowych dziecka, na temat roznych metodz dogadywania sie z
          nim - nawet 5-6 miesiecznym.
          I dalo sie to zrobic mimo, ze zostalam sama jak corka miala 2 latka a syn 3
          miesiace. Fakt - mialam tem luksus, ze 4 lata od urodzenia corki nie pracowalam.
          P.S.
          Mozesz postraszyc, ze bedzie taki jak mama czyli bedzie szedl na latwiznetongue_outPP
          Bo najlatwiej przyrznac w tylek, nawrzeszczec, postraszyc."

          calkowicie sie z tym zgadzam.
          Drogie mamy straszace, bijace, krzyczace na swoje dzieci - moze czas wziac sie
          do roboty i poczytac o rozwoju psychicznym waszych dzieci, znalezc ksiazki
          roznych metodach wychowawczych. Zawsze cos mozna znalezc dla siebie. Macie czas
          na kompa to znajdzcie i na czytanie.

    • bea.bea Re: Czym straszyć dzieci?? 25.05.06, 14:04
      nie wkurzaj mnie......bo ci dam klapsa i mnie do ciupy zamkną....i będziesz miał
      nową mamusie....a ona juz taka dobra nie będzie...i nie każe ci przy tym
      kaloryferze bajke oglądac...a nie jak ja...na czas bajki do nogi od stołu....
      • nchyb Re: Czym straszyć dzieci?? 25.05.06, 15:01
        te teksciki mi się podobają... wink
    • lila1974 Nie! 25.05.06, 14:04
      Nie, straszę dziewczynek - nigdy!
      Staram się wypracowywac kompromis między oczekiwaniami moimi i dzieci, czasami
      wymaga to ogromnego samozaparcia, ale można.
      Straszenie przyniosłoby więcej szkody niż pożytku.
      • agnick Re: Nie! 25.05.06, 14:12
        > Nie, straszę dziewczynek - nigdy!...

        Czyli chłopców można? Tak wiesz, chciałabym wiedziec - wlasnie postanowiłam
        napisać poradnik jak w kulturalny i grzeczny sposób zrobić sobie kulturalne i
        grzeczne dziecko....
        • lila1974 Re: Nie! 25.05.06, 14:24
          O chłopców mnie nie pytaj - nie mam doświadczenia smile

          A w kwestii poradnika też chyba nie jestem najlepszym źródłem - moje
          dziewczynki nie należą do grzecznych, do kulturalnych im bliżej smile
    • kalina_p nie strasze 25.05.06, 14:11
      jestem normalna.
      • agnick Re: nie strasze 25.05.06, 14:13
        ja też
        i mam na to papiery
    • aborka Re: Czym straszyć dzieci?? 25.05.06, 14:15
      ja nie strasze chyba ze zgodnie z prawdą - np nie ruszaj kamieni bo cie mrówki obejdą. i to i tak nic nie daje..... dopiero potem płacz i szukanie mrówek. Lepiej nie straszyc bo nigdy nie wiadomo jaką fobie dziecku sie w ten sposób sprzeda.
    • agnick Re: Czym straszyć dzieci?? 25.05.06, 14:18
      ok - nie straszycie, przynajmniej tak wynika z Waszych wpisów - do pochwalcie
      się czym Was straszono gdy "dziciami" byłyście??
      • kalina_p a wyobrax sobie, że nie straszono 25.05.06, 14:19
        hehe, mam normalnych rodzicówwink
        • agnick Re: a wyobrax sobie, że nie straszono 25.05.06, 14:27
          Srutututu majtki z drutu
          nie chodzi mi o straszących Was rodziców - gdy byliście mali (a pewnie
          byliście) to straszyć Was mogło starsze rodzeństwo, kuzynostwo, sąsiadka,
          sąsiad (teraz to się straszeniem nie nazywa gdy sąsiad dziecko zaczepia),
          koleżanka - i to w ukryciu, tak aby Wasi rodzice straszenia nie słyszeli.

          Wszystko trzeba wytłumaczyć literka po literce aby na wpis jakiś się doczekać :-
          )
          • lila1974 Re: a wyobrax sobie, że nie straszono 25.05.06, 14:35
            Jeśli chodzi o takie straszenie, to mam pewną winę na sumieniu.

            Jako ciotka, wówczas chyba 15 letnia, straszyłam syna kuzynki. Kiedy się
            uderzył, albo zauwazył u siebie coś niepokojącego, to zamiast go pocieszyć,
            wmawiałysmy w biedaka, ze to na pewno objaw jakiejś strasznej choroby.

            A jako 8-9 latka straszyłam wraz z innymi dziecmi w szpitalu, malucha, który
            zostawał na noc sam bez mamy. Mówiliśmy mu, że jego mama już nigdy nie
            przyjdzie i wtedy mały zaczynał przeraźliwie płakać.
            Dlatego teraz nigdy nie zostawię swoich dziewczynek samych w szpitalu (jakby
            co).
            • jowita771 Re: a wyobrax sobie, że nie straszono 25.05.06, 14:42
              lila1974 napisała:

              > A jako 8-9 latka straszyłam wraz z innymi dziecmi w szpitalu, malucha, który
              > zostawał na noc sam bez mamy. Mówiliśmy mu, że jego mama już nigdy nie
              > przyjdzie i wtedy mały zaczynał przeraźliwie płakać.

              ale mi się żal tego dziecka zrobiło, prawie się poryczałam, ale ja w
              ogóle "miętka" jestem
              • lila1974 Re: a wyobrax sobie, że nie straszono 25.05.06, 14:53
                Tak to było podłe sad
                • jowita771 Re: a wyobrax sobie, że nie straszono 25.05.06, 14:59
                  byłam podobnie straszona. mama zostawiła mnie pod opieką swojej stryjenki. była
                  to prosta kobieta, miała syna, który był kilka lat starszy ode mnie. czekałam
                  na mamę, a ten chłopak wziął jakieś stare radio, takie z ustawianymi stacjami.
                  kręcił pokrętłem, ruszała się ta kreska w radiu, a on mówił, że to pokazuje,
                  gdzie jest moja mama. i opowiadał mi, że pojechała do domu i już po mnie nie
                  wróci. ryczałam jak bóbr, a oni obydwoje się śmiali. ledwie to pamiętam,
                  musiałam być bardzo mała, to tłumaczy moją łatwowierność.
                • agnick Re: a wyobrax sobie, że nie straszono 25.05.06, 15:04
                  Dla 8-9 latki to było śmieszne i pewnie obecnie dzieciary w szpitalu robiąto
                  samo
          • sol_bianca Re: a wyobrax sobie, że nie straszono 27.05.06, 11:19
            Mnie straszyly przedszkolanki.
            Nieskutecznie, bo zamiast sie bac, obrazalam sie (nigdy nie bylam straszona w
            domu, a jednoczesnie mialam dosc zdrowego rozsadku, zeby nie wierzyc w gadanie
            przedszkolanek, uwazalam ze to glupie i tyle).
            Swoja droga, to ich zachowanie podpada moim zdaniem pod znecanie sie psychiczne,
            bo nie dosc ze snuly skomplikowane opowiesci o tym, ze jak bede niegrzeczna, to
            zadzwonia na pogotowie i karetka mnie zabierze do szpitala, a tam dadza mi
            zastrzyk itp. (na co ja w smiech, bo nigdy nie balam sie zastrzykow), to jeszcze
            namawialy inne dzieci, zeby tak samo mnie straszyly albo sie ze mnie smialy ("o,
            patrzcie, to ta dziewczynka ktorej dadza zastrzyk bo jest nienormalna"). Krotko
            bylam w tym przedszkolu, bo jak sie rodzice dowiedzieli, to mnie stamtad zabrali.
      • dusia_mamusia Re: Czym straszyć dzieci?? 25.05.06, 14:26
        Obok bloku mojej babci było osiedle, na którym mieszkali żołnierze radzieccy
        (wraz z rodzinami). Żebyśmy tam z siostrą nie chodziły bratać się z wrogiem,
        wójek powiedział nam, że ruscy dzieci jedzą. Raz się tam jednak wybrałam, a tam
        na placu zabaw stał taki domek niby z piernika jak z baby jagi z "Jasia i
        Małgosi". To zadziałało na moją dziecięcą wyobraźnię i już więcej tam nie
        poszłam.
        • lila1974 Re: Czym straszyć dzieci?? 25.05.06, 14:31
          Nie pamiętam, by rodzice mnie czymś straszyli.
          Miałam na tyle wybujałą wyobraźnię, ze straszyłam się sama. Koniczyna jest pod
          tym względem podobna do mnie i dlatego staram się nie dostarczać jej powodów do
          strachu.

          Straszył mnie natomiast facet, który pracował na budowie obok mojego rodzinnego
          domu. Jako ciekawskie dziewczę łaziłam tam, by zobaczyć co robi, a on tak
          zawsze pokierował rozmową, by mi obiecać, że "utopi mojego tatę".
          Mój tata jest marynarzem, w dodatku osobą, którą uwielbiam nad życie i
          postraszenie mnie czymś takim spowodowało, ze faceta znienawidzilam, a o tatę
          bardzo długo się bałam.
    • be.em Re: Czym straszyć dzieci?? 25.05.06, 14:29
      oj straszę. np. nie wchodź na jezdnię, bo Cię samochód może przejechać, nie
      wkładaj łapek do kontaktu, bo prąd Cię porazi, nie dotykaj kubka z kawą bo się
      oparzyszwink

      z bardziej drastycznych mówię czasem, że ide sobie i zostawiam go samego.

      wiem, buu.. ale niestety czasem mi brak siły i cierpliwoścismile
      • lila1974 Re: Czym straszyć dzieci?? 25.05.06, 14:36
        To nie jest straszenie - to jest ostrzeganie przed rzeczywistymi skutkami
        pewnych zachowań - się nie liczy, czyli smile
        • be.em lila 25.05.06, 14:44
          cholera lila a jak powiem" nie rób tego bo w tyłek dostaniesz" to straszę czy
          ostrzegam przed skutkiem pewnych zachowań, hę..? wink))
          • lila1974 Re: lila 25.05.06, 14:53
            moim zdaniem ostrzegasz smile
            • be.em Re: lila 25.05.06, 14:57
              mamy te same myśliwink
    • 76kitka Re: Czym straszyć dzieci?? 25.05.06, 14:47
      siedzeniem na kanapie, przerwaną zabawą, odebraniem zabawki
      • elofon Re: Czym straszyć dzieci?? 25.05.06, 14:54
        ja postraszyłam znajome dziecko, że mu juz zęby nie wyrosną, akurat mu mleczki
        wypadły hehe spokój był na cały wieczór.
        • lila1974 :)) 25.05.06, 14:55

          • marysienka44 Re: :)) 25.05.06, 15:04
            Ja do maryśki mówię, jak wywija przy przewijaniu: oj, czekaj, jaki Ci to dupsko
            urośnie to dostaniesz lunty, przy czym ona się beszczelnie chichra bo potem
            zaczynam obcałowywanie girków.
            Ma szczęście dziewucha że powoli rośniebig_grin
            No i dodam jeszcze że mnie zamnkną na 5 lat jak nic.
    • babka71 Re: Czym straszyć dzieci?? 25.05.06, 14:59
      To , że planują nie znaczy , ze taka ustawa wejdzie..
      zastanów się troszke, a potem panikuj...
      Jak juz wejdzie ta ustawa to pogadamy.. OK
      • agnick Re: Czym straszyć dzieci?? 25.05.06, 15:08
        ??? Kto panikuje??
        Mi to ryra co wprowadzą w sprawie Waszych kloników!
        Niech sobie wprowdzają co chcą i kiedy chcą - odnośnie karania dzieciarów; będą
        zakazywać klepania po tylku to będziecie dzieciary do kaloryferów przywiązywać;
        wówczas tego też zabronią.
        Ministraki niech zajmą się tymi co powodują, że dzieciary w szpitalach lądują -
        a nie klepnięciem;
        • triss_merigold6 Fascynuje mnie Twój język 25.05.06, 15:23
          Piszesz przedziwnym językiem. To jakaś gwara czy lolalnie menelski slang?
          • agnick Re: Fascynuje mnie Twój język 25.05.06, 15:28
            Czysta polszczyzna!
            Ale mi to ryra czy kumasz to co czytasz, czy gałkami ocznymi przebiegasz po
            literkach tylko;
            wystarczy że ślesz wieści - statystyka będzie, ile wpisów przypadło w ciągu
            dnia;
            • triss_merigold6 Re: Fascynuje mnie Twój język 25.05.06, 15:31
              Myślałam, że gimnazja dopiero jutro wolne mają...
              Słońce, nie wiem co bierzesz, ale czystą polszczyzną to Ty się nie posługujesz
              na pewno.
              • be.em Re: Fascynuje mnie Twój język 25.05.06, 15:32
                eee... Triss czysta w sensie, że bez łacińskich zwrotów użytawink polski
                przebrzmiewa zdecydowanie, bo cholera jakoś wszytsko rozumiemwink
                • triss_merigold6 Re: Fascynuje mnie Twój język 25.05.06, 15:34
                  Chyba chodzi o brak łaciny podwórkowej.wink Też rozumiem ale zalatuje mi dziwnym
                  slangiem.
            • babka71 re: agnick ..??? 25.05.06, 15:35
              ale o co Ci w sumie chodzi , tak na spokojnie ..szukasz awantury , czy się
              nudzisz???????????..
              nadal nie rozumiem, Twoich tekstów , skup się i zastanów..o co konkretnie Ci
              biega..???
              • agnick Re: re: agnick ..??? 25.05.06, 15:39
                o prowokowanie Was
                aaaa, jeśli to trudne słowo to odsyłam do Słownika Języka Polskiego
                powinno być wytłumaczone
                • triss_merigold6 Re: re: agnick ..??? 25.05.06, 15:41
                  A to musisz poćwiczyć. Lipcowa była lepsza.
          • sutra Re: Fascynuje mnie Twój język 25.05.06, 21:56
            triss_merigold6 napisała:

            > Piszesz przedziwnym językiem. To jakaś gwara czy lolalnie menelski slang?

            Menelski slang, chyba że o jakiejś gwarze nie wiem.
    • aleksandrynka Re: Czym straszyć dzieci?? 25.05.06, 16:54
      ja straszę - jedz, bo przyjdzie agnick na forum i jeszcze coś napisze
      smile
      bez urazy, żartuję smilesmilesmile
      • agnick Re: Czym straszyć dzieci?? 25.05.06, 20:30
        ooooo, to mi się podoba!!
        a je przynajmniej wtedy?
        bo jak nie to dla zachęty mogę swoją fotkę podesłać - wówczas nie nadążysz
        szykować papu!!
    • iwles Prysznicem 25.05.06, 21:11
      Jak nie chce wyjść z wanny, to zawsze mówię:
      Wychodź, bo jak nie, to wezmę prysznic smilesmilesmilesmile
    • sutra Re: Czym straszyć dzieci?? 25.05.06, 21:56
      A po cholerę straszyć dzieci, czy możesz mi to wytłumaczyć??
    • gacusia1 To nie wierz!!!! 26.05.06, 03:48
      Nie straszylam swojej cory i synka tez nie zamierzam!Moze Ty biedulko z domu
      strachy wynioslas?A na tym forum to chyba z nudow siedzisz?!Moze nogi ogol,albo
      paznokcie pomaluj...zrob cos dla siebie,bo NAM nie pomozesz!
    • ula_max A ja strasze! 26.05.06, 07:33
      W jednym wypadku. Jak idziemy np. do centrum handlowego, albo na jakąś imprezę
      masówkę, gdzie jest dużo ludzi, a synek mi ucieka, wiec mu mówie, zeby lepiej
      uważał, bo tu różne Baby Jagi chodzą i że mogą od mamuni go zabrać.
      Fakt faktem, sama nieraz spotykam taką jędzę na drodze. Brrrr.
      • melka_x Re: A ja strasze! 26.05.06, 08:23
        A nie możesz mu prawdy powiedzieć? Że jak zginie, to zanim się znajdziecie
        spędzi wiele czasu na komisariacie? Trzeba wymyślać jakieś baby jagi?
        • ula_max Re: A ja strasze! 26.05.06, 08:33
          Niestety, tylko Baba Jaga narazie działa. Komisariat? Policjant? On na to: "Ja
          chcę!" No i?
          • gacusia1 Re: A ja strasze! 26.05.06, 15:03
            A nie lepiej powiedziec,ze go ktos moze porwac i zrobic krzywde,a Ty bedziesz
            strasznie plakala,bo bardzo go kochasz i nie chcesz,zeby go ktos zranil?Po co
            Baba Jaga???
    • gruba-buba Re: Czym straszyć dzieci?? 26.05.06, 08:52
      Jak moje dzieci nie będą chciały mnie słuchać, to będę straszyć, że wyrośnie z
      nich taki Agnick, co to szaleje na forum i drażni spokojne emamy śliskimi
      tematami.

      A swoją drogą to gratuluję inwencji twórczej i mnogości tematów, to coś innego
      niż żale i smutki czy praktyczne porady. Może tylko niepotrzebnie niektóre
      osoby biorą sobie te tematy zbyt poważnie (czyżby uderz w stół, a nożyce się
      odezwą?). Ja to traktuję "z przymrużeniem oka" i mam niezły ubaw.
      • jowita771 Re: Czym straszyć dzieci?? 26.05.06, 09:29
        gruba-buba napisała:

        > Jak moje dzieci nie będą chciały mnie słuchać, to będę straszyć, że wyrośnie
        z
        > nich taki Agnick, co to szaleje na forum i drażni spokojne emamy śliskimi
        > tematami.

        jak takie wrazliwe, to niech nie czytają śliskiego tematusmile nawet mi przez myśl
        nie przeszło irytować się.
        a co do straszenia, myślę, że z umiarem można, np. to o babie Jadze w tłumie
        wydaje mi się dopuszczalne.
        • deyani Re: Czym straszyć dzieci?? 28.05.06, 09:39
          Hm.. słuchajcie, prowokacja, czy nie, pomysł jest ciekawy, bo ja ze straszeniem
          miałam w zyciu kilka ciekawych przygód. Sama byłam taki gad cholerny, że niczego
          sie nie bałam i dlatego wielką frajdę mi sprawiało jak zdołałam przestraszyć kogoś.
          Najgorsze co zrobiłam w życiu, to przestraszyłam moją ok. ośmioletnią siostrę,
          że w lazience gdzie nie było światła, za kiblem siedzi Jason. Było to chwile po
          obejrzeniu horroru "piątek 13." Dziecko się zesiklało w majtki. Dzisiaj wszyscy
          się z tego smiejemy, wtedy tylko ja i to krótko.

          Innym razem przestraszyłam córeczkę znajomych, świadka Jechowy, która była
          przeczulona na punkcie swojego boga, że ten bóg własnie przestał ją kochać, bo
          jest zła ( a rozwaliła mi mała jędza puzle z500 kawałków, które mozolnie lepiłam
          przez tygodnie, więc byłam na nią potwornie wściekła). Dziecko popadło w
          histerię, a ja...dopiero po wielu, wielu latach zrozumiałam, że trzeba pomysleć
          zanim się cos powie.

          Straszyłam jeszcze wiele razy, różne dzieci, zawsze z oczekiwanym skutkiem, tzn.
          wywołując przerażenie. Całe szczęście mam to już za sobą. Teraz jestem mądra
          mamą, która wie, że nalezy tłumaczyć, a nie straszyć. Chociaż czasami, ale tylko
          w stanach skrajnej bezsilności, korci mnie żeby powiedzieć: "przestań, bo
          przyjdzie baba z workiem..."
          • egoya Re: Czym straszyć dzieci?? 28.05.06, 12:19
            a u mnie dziecko przestraszyło się alfa, i jak był mniejszy i chciał wkładac ręce do kontaktów to stawialiśmy alfa i szerokim łukiem omijał.
            A teraz ma 2 lata i alfa bardzo lubi i nie widzę żeby tamto wpłynęło jakoś ujemnie na niego.
            Straszną matka jestem przy was drogie kolezanki, które nie podnoszą głosu na swoje dziecko, są cierpliwe ponad wszystko. Mnie moje czasem wyprowadzają z równowagi, niestety.
    • agnick Re: Czym straszyć dzieci?? 29.05.06, 09:00
      Dzięki wszystkim za ciekawe wpisy!
      Właśnie o to chodziło - śmieszne historie wygrzebane z zakamarków pamięci.
      Dzięki za takie własnie wpisy!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka