Dzien dobry,
Martwię sie o moją siostrzenicą, ma teraz 5 lat.
Rodzice nie zabierali jej raczej do kościoła wczesniej,
a jakiekolwiek próby - tzn. msze w intencji kogos z rodziny,
były przerywane przez Weronikę po 10 minutach. Żądała ona wprost
wyjscia z kościoła. I wychodziła - z mama lub z tatą.
Obserwując inne dzieci - nawet młodsze, zauważyłam, ze siedzą grzecznie,
raczej spokojnie, wiadomo - krącą się, czasem śpiewają po swojemu

, ale
generalnie wytrzymują przez 50-60 minut.
Proszę, odpowiedzcie, jak Wy przyzwyczajaliscie swoje dzieci do kościoła.
Ja rozumiem, ze może i dla pięciolatki nie ma w kościele zbyt dużo
interesujących rzeczy i że dużą rolę odgrywają rodzice, ale chciałabym,
aby Weroniczka również chodzila do kościoła.
Dziekuję za pomoc.