hanul1
21.08.06, 14:44
Witam wszystkich i prosze i rade. Corka szwagierki, ktora ma prawie 2latka,
bije moja 10miesieczna corke. Nie sa to niewinne przepychanki, tylko celowe
uderzenia z dosc duza sila jak dla 10miesiecznego dziecka. Mialam okazje
poczuc na wlasnej rece, gdy oslanialam przed ciosem glowke swojej corki.Poza
tym oprocz bicia, corka owej szwagierki wyrywa zabawki, chowa i powtarza ze
sa jej ich nikomu nie odda(mowa o naszych zabawkach). Dziewczynce tej
najwyrazniej sprawia to satysfakcje (bynajmniej to mozna wyczytac z jej
twarzy).Oczywiscie nie chce przesadzac i nie kwalifikuje ani nie oceniam tego
dziecka, chcialabym zeby nasze spotkania odbywaly sie bez takich incydentow.
A niestety sporadyczne odwiedziny sie odbywaja, choc staram sie ile moge
unikac ich.
Mama tej dziewczynki probuje zwracac jej uwage, ale jest niekonsekwentna
mowi ze nie wolno ale caluje ja jednoczesnie.Ja sama na poczatku po prostu
zabieralam od niej swoje dziecko, potem sama mowilam "nie wolno", "to boli"
itp.Nie wiem jak mam reagowac w tej sytuacji, to sa przeciez malutkie dzieci,
a bardzo boli mnie gdy moje dziecko jest atakowane i jak doswiadcza agresji,
ktorej jestem przeciwna.Rowniez sama nie wiem jaka bedzie moja corka za rok,
nie wiem czy to normalne u takich dwulatek choc mi sie nie wydaje, no i jak
myslicie z czego to wynika?