mama26
28.08.06, 23:00
Obrazek jaki dziś ujrzałam przy kasie jednego z supermarketów ...
Dwójka dzieciaków dziewczynka moze 5 latek , chłopiec 7 lat stoją za swoją
mamą przy kasie i cichaczem wyjadają jakies cukierki z tych ustawionych przy
dróżkach kasowych. Mamusia nic "nie zauważa" regulując rachunek. Nagle
kasjerka pyta:" a co wy dzieciaki zajadacie"? i w tym momencie mamusia
zaczyna okładać te dzieciaki jak popadnie, w pupę, głowę, szarpie je i drze
się :"ty gnoju, bandyto, ty złodziej jestes" i cały czas bije dzieci
one zastraszone, bez słowa, ona baba ok 1,90 cm, grubaśna i grubasnym głosem
oznajmia w domu sie z wami policzę...
w sklepie poruszenie, nikt nie reaguje..
ja odezwałam sie coś w stylu" co pani robi, za kilka cukierków taka reakcja,
to koszmar.." mamusia zupelnie nic nie słyszała tylko w furii walczyła z tymi
biednymi dzieciakami.
Dla mnie to był szok , ale tak naprawdę cały czas zastanawiam sie co w takiej
sytuacji powinno się powiedzieć, zrobić ????
Potem kilka dobrych minut musiałam tlumaczyć mojemu czterolatkowi co
wydarzyło się przy kasie, bo chyba też zrobiło to na nim" wrażenie ".
Co powinno robić sie z takimi" mamusiami - tyranami"