Dodaj do ulubionych

brak cierpliwości

09.09.06, 22:37
mam dwójkę dzieci - 4 lata i 2 miesiące - i już brakuje mi siły i
cierpliwości do zajmowania się nimi (mój mąż cały dzień pracuje i nic nie
pomaga). najtrudniej jest mi ze starszą, która cały dzień kręci się przy mnie
i chce, żebym się z nią bawiła. a ja często nie wytrzymuję i na nia krzyczę,
a potem mam wyrzuty sumienia, że ją odtrącam. najgorzej jest, jak cały dzień
siedzimy w domu, a ona właśnie jest chory i już trzeci dzień nie wychodzimy
na dwór, gdzie mogłaby się pobawić z innymi dziećmi. czy wasze dzieci też
chcą, żebyście się z nimi ciągle bawiły? jak sobie radzicie z opieką dwójki
dzieci bez wzbudzania zazdrości u starszego?
Obserwuj wątek
    • misiamalatralalala Re: brak cierpliwości 09.09.06, 22:44
      moze czas oddac starszą do przedszkola?
      • doroti6969 Re: brak cierpliwości 09.09.06, 22:50
        teoretycznie chodzi do przedszkola ale tylko do 12.30. odbieram ją przed
        leżakowaniem, bo nie chce leżakować, poza tym jeszcze nie dojrzała na tyle,
        żeby tak długo przebywać z dziećmi. dużo też choruje - średnio 2 tygodnie w
        przedszkolu i tydzień chora.
        • lina37 Re: brak cierpliwości 10.09.06, 00:14
          spruboj twoje 4 -letnie dziecko integrowac w twoje zycie i obowiazki
          dzienne ,nie musisz byc doskonala Pania Domu w tym czasie jak masz dwojke
          dzieci i to w dodatku jedno z nich ma dopiero 2 mies.Moja corka miala 2 lata
          jak urodzil nam sie syn ,moj maz rowniez byl (jest) caly dzien poza domem ,terz
          na poczatku usilowalam poknac wszystko ,byc perfekt -stalo sie moja
          dewiza ,lecz po czasie zauwazylam-hopa ,zaczyna mi brakowac sil staralam sie to
          rozwiazac ale dalej chcialam byc perfekt .O niiie pomyslalam pewnego dnia i po
          rozmowie z mezem obnizylam moja poprzeczke i zaczelam WYCHOWYWAC DZIECI na
          sprzatanie zawsze mialam czas-nie zajac nie ucieknie.moja dwulatke mialam
          zawsze kolo siebie tzn.przewijanie malego ,gotowanie zupekRAZEM,jak maly spal -
          zabawa .Sprzatanie domu stalo sie rzecza podrzedna ,robilam to jak maz
          wychodzil z dziecmi w wochenende na spacery lub zabiera dzieci na zakupy lub
          bawi sie z nimi w drugim pokoju -taki jest jego zadanie w rodzinie nie tylko
          zarabianie pieniazkow bo to jest o wiele latwiejsze niz menegerowanie takiej
          firmy RODZINA.POgadaj z mezem i powiedz mu czego od niego oczekujesz i w jaki
          sposob moze ci pomoc.
          powodzenia
          lina-mysle o tobie bo znam ten problem
          • stypkaa Re: brak cierpliwości 12.09.06, 08:23
            Zgadzam się w 100% z Tobą. I mimo, że na razie mamy jedno dziecko (drugie
            urodzi się w lutym) to już teraz mam tak ustawione priorytety, że rodzina jest
            najważniejsza, a sprzątanie może poczekać.
            Na szczęście nie jesteśmy pedantami (co przy dzieciach jest straszne, bo można
            sprzątać 24h/24h a i tak nie będzie idealnego porządku), więc jakoś sobie
            dajemy radę. Ja ogarniam z grubsza dom jak mały pójdzie spać. Odkurzanie i
            mycie podłóg w całym domu to rola męża (zwykle robi to w niedziele, bo nawet w
            soboty ostatnio pracuje).
            Najgorsze jest zmywanie - ale mamy mocne postanowienie kupienia jak najszyciej
            zmywarki - bo jak mawia mój mąż - szkoda życia na zmywanie wink
            Gotuję obiady co 2-3 dni, też wieczorami jak mały pójdzie spać.
            Także na razie (póki nie ma drugiego maluszka) cały mój czas po pracy poświęcam
            dziecku. Jak jestem bardzo zmęczona to olewam wszystko i po zaśnięciu małego ja
            też idę spać. No i jakoś na razie daję radę, chociaż ciążą przy małym dziecku
            jest męcząca (ale o ile bardziej "sprawna", bo nie ma czasu na rozczulanie się
            nad sobą big_grin)
    • vharia Re: brak cierpliwości 10.09.06, 14:48
      Wiesz, ja mam niewątpliwie łatwiej, bo róznica wieku u nas to 8,5 a nie 4smile
      Jednak nawet w tak korzystnym układzie nie jest łatwo i czasami człowiek nie jak
      się nazywa. Ja staram się przede wszystkim wykorzystywać drzemki małego do
      kontaktu ze starszą, "narzucam" jej te formy spędzania czasu razem, bo nie
      wszystko da się zrobić z tego, co ona zamarzy. Dużo z nią rozmawiam, opowiadam,
      wypytuję, nawet śpiewam to, co lubi- robiąć coś innegosmile)) (sprzątanie,
      prasowanie itp.) Bardzo dużo jej czytam, bo to mnie najmniej męczy i nie wymaga
      "spalania się" intelektualnego, kiedy i tak jestem wykończona. Wciągam ja w
      pomoc przy niemowlęciu, ona akurat aż się pali do tego.
      Generalnie u nas ok. 2 miesięcy przypadł kryzys i było najcieżej. Potem już z
      górki, niemowlę tak szybko się zmienia! Teraz ma 5,5 miesiaca i wszystko już
      nieźle funkcjonuje a córka przystosowała się (już chyba całkowicie) do nowej
      sytuacji.
      Wiem, że mam niewątpliwie łatwiej: chodzi do szkoły, wychodzi na podwórko do
      kolezanek sama (choć nie na niewiadomo ile, bo się boję), umie siebie obsłużyć w
      dużym zakresie. Życzę duuuużo sił i cierpliwosci, bo wierzę, ze tem poczatkowy
      okres jest najważniejszy dla późniejszych kontaktów rodzeństwa i warto dać z
      siebie wszystkosmile. Pozdrawiam!!!
    • marianna72 Re: brak cierpliwości 10.09.06, 16:46
      Mi tez jej brak i odziwo mialam jej wiecej na poczatku u nas roznica 2lata i
      7miesiecy.
      Teraz mlodszy ma 10 miesiecy a starszy 3lata i 6 miesiecy .Taki powazny kryzys
      np u mnie zaczal sie ok 8 miesiaca malucha .Moze dlatego ,ze mlodszy stal sie
      b.absorbujacy taka mala przylepa maruda no i nie wytrzymuje czasami.
      Mam nadzieje ,ze sytuacje z czasem sie unormuje od czwartku starszak idzie do
      przedszkola wiec bede sama z maluchem moze jakos nabiore sil.
      U nas wlasciwie nie ma specjalnej zazdrosci dzieci sie smieja na swoj widok i
      lubia przebywac razem bardziej brakuje mi cierpliwosci z niedospania i ogolnego
      zmeczenia no i odbija sie to negatywnie na starszaku.
      Czasami az sie dziwie co sie ze mna stalo bo do czasu pojawienia sie malucha
      bylam wrecz aniolem cierpliwosci zadnych krzykow wiecznie usmiech na twarzy
      jesli cos mnie zdenerwowalo to najwyzej troche musialam sie wygadac wieczorem
      mezowi a teraz ehh szkoda gadac(:::
    • asias73 Re: brak cierpliwości 10.09.06, 19:16
      Witaj!
      Ja tez mam dwojke,synek 2 miesiace a coreczka 2,5 roku. Itez moja cierpliwosc
      pozostawia wiele do zyczenia. Mam do siebie ogromne pretensje,ze trace
      panowanie nad soba i krzycze na corcie a przeciez ona tez jest jeszcze malutka.
      Kazdy dzien zaczynam z postanowieniem, ze dzis olewam wszystko tylko maluchy
      mnie interesuja, bede opanowana i kochana, niestety na tym sie konczy.....
      Moze troszke cie pocieszy to,ze nie tylko ty nie wytrzymujesz, jest nas calkiem
      wiele.
    • daaar0 Re: brak cierpliwości 12.09.06, 01:35
      O tak. Brak cierpliwości to jest problem, z którym i ja się borykam.
      Choć wydaje się, że moja sytuacja jest o wiele lepsza niż przedstawione
      powyżej. Mam na razie jedno dziecko(córka 22 m-ce), drugie w drodze. Z małą
      dużo pomagają mi moi rodzice (są na emeryturze i kiedy jest pogoda zabierają ją
      na spacery).Mała jest baaaardzo żywą i absorbującą osóbką. Często kiedy się z
      nią bawię łapię się na tym, że zamiast czerpać z tego radość czuję narastające
      znużenie. Kiedy jesteśmy na siebie skazani przez dłuższy czas bywa, że
      puszczają mi nerwy i na nią nakrzyczę (np. kiedy któryś z kolei raz pomimo
      licznych próśb, a potem gróźb dobiera się do kociej miski). Takie sytuacje
      bardzo mnie stresują. Mając pełną świadomość, że nie powinienem, nie potrafię
      nad sobą zapanować i kończy się moim krzykiem. Zaraz potem są potężne wyrzuty
      sumienia i złość na siebie. Z niepokojem myślę co będzie przy dwójce sad(
      • stypkaa Re: brak cierpliwości 12.09.06, 08:27
        Skoro drugie w drodze to może być tak, że to znużenie i brak cierpliwości jest
        bezpośrednio związany ze stanem w jakim jesteś. Jednak jak by nie było to w
        czasie ciąży hormony wariują, a tu jeszcze trzeba mieć anielską cierpliwość do
        dziecka.
        Wiem jak to jest, bo u nas też drugie w drodze smile
        Także nie obwiniaj siebie, tylko póki możesz korzystaj z dobrodziejstwa jakim
        są dziadkowie. Jak Ty będziesz wypoczęta to będziesz miała więcej cierpliwości.
        Takie jest moje zdanie smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka