anna_lidia Re: mama-psycholog chętnie pomoże... 04.10.06, 16:01 Witajcie!Jestem psychologiem i mamą dwojga dzieci. Aktualnie jestem w domu z młodszą córeczką i trochę mi brakuje kontaktów z ludźmi. Jeśli macie jakieś pytania, wątpliwości, potrzebujecie kogoś, kto spojrzy z boku na sytuację, albo po prostu życzliwie wysłucha - piszcie! Na forum, albo - jeśli wolicie - na adres gazety. Postaram się odpowiadać wszystkim. Pozdrawiam serdecznie! Odpowiedz Link Zgłoś
mama_izuni Re: mama-psycholog chętnie pomoże... 05.10.06, 09:46 Dzień dobry!Akurat ostatnio bardzo potrzebuję pomocy fachowca!!! Jeśli dostanę odpowiedź będę bardzo wdzięczna. Moja córeczka ma 15,5 miesiąca. Jest bardzo pogodnym dzieckiem, normalnie rozwiniętym. Jej dzień wygląda następująco:oboje z mężem pracujemy. W tym czasie z Izunią jest babcia i dziadek. Około południa Mała kładzie się spać z dziadkiem. Śpi ok. 2-3 godziny. Po 15.00 jak wracamy z mężem z pracy jemy obiad-wszyscy razem. Potem mamy czas dla dziecka. Chodzimy z nią na spacery (na zmianę z mężem). Potem bawimy się w domu lub idziemy w odwiedziny (Iza bardzo lubi jak jest dużo ludzi i dużo się dzieje).Ok. 20.00 kąpiemy oboje Małą, pije mleko i idę z nią spać, tzn. kładę się z nią, a jak zaśnie wstaję i mam czas dla siebie lub dla męża. Dodam, że w nocy śpię z Izą w łóżku, a mąż osobno. Córeczka nigdy nie miała większych problemów z zasypianiem. Przesypia całą noc jak tylko skończyła 6 m-cy. Zasypiała także ładnie-w ciągu kilku, kilkunastu minut-bez żadnych fochów. Jednak od kilku dni coś się zmieniło. W ciągu dnia jest wszystko w porządku, a jak idziemy spać zaczyna się płacz. W przerwach Iza chce pić, jeść, bawić się, wszystko byle tylko się nie położyć, a wygląda na zmęczoną-trze oczy, pokłada się. Po dwóch godzinach nie wytrzymuję i usypiam ją na rękach nosząc. Wiem, że to nie jest wyjście z sytuacji, ale nie wiem co robić. Mała wygląda jakby się czegoś bała. Może tego, że jak się obudzi rano to mnie nie będzie. Dodam, że jak przychodzi wieczór, to Iza chce być tylko ze mną. Dosłownie nie mogę nic zrobić, bo jak jest z tatą to płacze. Nie wiem jak jej i sobie pomóc. Bardzo proszę o odpowiedż na forum lub na mój adres apim@vp.pl. Z góry dziękuję!!! Odpowiedz Link Zgłoś
mama_izuni Re: mama-psycholog chętnie pomoże... 05.10.06, 09:50 Jeśli inne Mamy wiedzą co zrobić, to również proszę o rady. Odpowiedz Link Zgłoś
anna_lidia Re: mama-psycholog chętnie pomoże... 06.10.06, 09:32 Mamo_Izuni - opiszę na podany adres! Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
joanna129 Re: mama-psycholog chętnie pomoże... 13.10.06, 09:35 Dzien dobry, mam nadzieje, ze znajdzie Pani chwile i dla mnie. Mam synka 14 miesiecznego, ktory , jak mowi nasza Pani doktor- wie czego chce. .. Kochamy go z mezem strasznie, chociaz oboje zdecydowalismy sie na powrot do pracy- 8h. Zajmuje sie nim rodzona ciocia, ktora bardzo zaakceptowal, sadze, ze pewen zachowania syna uwarunkowane sa proba wymuszenia naszej atencji, bo nie zawsze z nim jestesmy! Chcialabym przedstawic zachowania Jakuba, ktore budza moje watpliwosci- nie jestem pewna jak sobie z nimi poradzic! 1. Synek nie cierpi przebierania i przewijania z pieluchy- probowalam na lezaco, stojaco- zawsze towarzyszy temu krzyk, krokodyle lzy- mimo spiewania piosenke, proby zagadania reaguje jakbysmy go ze skory obdzierali -Naprawde staramy sie to zorbic szybko i spawrnie na haslo idziemy na spacer przebierze3my sie -0 juz jest WRZASK i np. proby rzucania sie na podloge!!! Dotyczy to nas i opiekunki! Zamierzam go uczyc niedlugo siadania na nocnik! 2. Obzarstwo- lubi jesc, nie ma nadwagi , chociaz czasami mam wrazenie, ze jednak jest tego za duzo... kazde wejscie do kuchni zwiazane jest dla niego z jedzeniem- a ja np. musze cos zrobic. Nie pozwoli nam zjesc obiadu- chce jesc z nami- chociaz co dopiero jadl, wariuje jak widzi jedzenie, czyli powinnismy jesc tak ,zeby nie widzial, co jest niemozliwe, dotyczy glownie nas w domu, na spacerze , obowiazkoweo w foteliku samochodowym! 3. Problem po powrocie do domu! Cieszymy sie wszyscy , ze sie widzimy, bawimy sie chwile ale gdy chcemy zjesc obiad- mamy problem!!! NIGDY nie udalo sie dac Kubie zabawki, wsadzic do fajnego kojca itp. aby dal nam 15minut na zjedzenie obiadu. Musi byc z nami na kanapie lub wyrywac sie z krzesleka swojego i podjadac z nami. Jak mamy cos pieczonego,czego nie powinien jesc i mam dla niego przygotowana przekaske specjalnie dla niego- chce jesc nasze. Ostatnio aby go chwiel zajac puszczamy mu w tym czasie bajke, zeby go chwile zajac. Jak maly bawi sie 4. Przechodzi okres "wkyrzania sie" : denerwuje sie i krzyczy za chwile po sekundzie krzyczy jeszcze gloscniej itp. bo mu sie cos nie podoba...Jak na chwile wyjde zpokoju i zauwazy to, zaczyna plakac , ze gdzies sobie ide... 5. Zaczal byc leniwy- chodzi za dwie rece ,ale nawet czasami nie chce chodzic za 1, bo mu niewygodnie, staje przy swoim koszu z zabawkami i non-stop prosi paluszkiem abym podala mu zabawke, do ktorej "nie moze siegnac", albo rzucamy sobie pileczke, poczym o nnie chce podejsc do zabawki, bo mu sie nie chce... tlumacze mu, ze musie cwiczyc da rade sam podjesc itp, ale tu tez uwazam , zeprobuje mi pokazac, ze tak bardzi mnie potrzebuje i beze mnie sobie nie poradzi. 6. Pytanie dodatkowe- jestesmy tuz przed przeprowadzka! Czy powinnismy spodziewac sie jakies dziwnej rekacji malego na nowe lokum? Kontakt z rodzina pozostanie bez zmian! Jezeli ktos ma ochote podzielic sie ze mna spostrzezeniami i radami jak sam radzil sobie w takich sytuacjach, bede wdzieczna Odpowiedz Link Zgłoś
blondynka72 Re: mama-psycholog chętnie pomoże... 24.10.06, 14:16 Witam! Ja mam dokładnie ten sam problem co mam_izuni, tylko moja Mała ma już 18 m-cy. Dotychczas zasypiała bez problemu teraz buntuje się przeciwko wejściu do łóżeczka i muszę z nią siedzieć godzinami i czekać aż zaśnie. Czy to minie? Czy Mała boi się ciemności (chyba nie). I tylko ja mogę z nią być. Już mi Pani kiedyś doradziła - proszę o pomoc ponownie. Dziękuję blondynka72@gazeta.pl Odpowiedz Link Zgłoś
zlamacocha Re: mama-psycholog chętnie pomoże... 06.10.06, 09:17 Mam pytanie odnośnie IQ. Co oznacza wynik 123? Na czym polega skala słowna, na czym bezsłowna? Dzięki! Odpowiedz Link Zgłoś
anna_lidia Re: mama-psycholog chętnie pomoże... 06.10.06, 10:21 Do zlamacocha: polecam zerknięcie na adres: www.zdrowie.med.pl/psychologia/badania/skala.html Odpowiedz Link Zgłoś
zlamacocha Re: mama-psycholog chętnie pomoże... 06.10.06, 11:19 Dzięki przepiekne. Odpowiedz Link Zgłoś
ankagoz Re: mama-psycholog chętnie pomoże... 06.10.06, 11:37 Ja mam pytanie - jak postępować ze swoim dzieckiem forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=575&w=48477377&a=48939142 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=575&w=47634473&a=47896339 Bardzo proszę o opinię Odpowiedz Link Zgłoś
barcina Re: mama-psycholog chętnie pomoże... 06.10.06, 13:35 Witaj! Mam problem z zasypianiem mojej prawie 22miesięcznej córeczki. Wieczorem po umyciu ząbków,koło 21 jest papa i buzi dla tatusia i idziemy spać. Małą kładę na materazyk, ja obok niej i zasypiamy. Najpierw jest gadanie, że tata, to tłumaczenie, ze tata idzie późńiej spać. A potem się rozkręca i zaczyna siadać, rozgląać się, rozkopywać nóżkami. Ja ją kłądę, ona dalej , wstaje, rusza mnie za włosy, ogólnie wcale nie szykuje się do spania. a potem jak ją znowu kłade po wielu razach to zaczyna się śmiać. i atak znowu i znowu. Gdyby to trwało 20 minut jak kiedyś to ok, ale to trwa godzinę, a wczoraj 1h i 45 minut. Nie mam tyle cierpiwości i wkurzam się już na nią, mówię ostrzejszym tonem i kłae jak wstanie nie tak delikatnie jak na początku.w końcu płacze trochę, bo i jest zmęczona i też pewnie chciałąby spać.Co zrobić, żeby to tyle nie trwało, bo i ona się męczy i ja nie mam tyle siły. Mój brak cierplwości to pewni stąd, że wiem, że to czas zabrany mojemu odpoczynkowi i byciu sama ze sobą. Poradź jak postępować, aby zaspypianie nie stało się dla nas piekłem. To jedna sprawa - bieżąca. A druga już teraz straciła wprawdzie na sile, bo już piaskownica rzadkos ię zdarza, ale jak robić, gdy.... MOja córeczka od niedawna jak przychodzi jakieś inne dziecko (poza Natalką i Jankiem których lubi) do piaskownicy to chowa swoje zabawki jak kurka pod siebie, bardzi się przy tym spiesząc. Nic nie może od nas inne dziecko pożyczyć, a jak chce wziąść zabawkę, któą się nie bawi to leci i zabiera. Przeczytałam gdzieć, że to nie wina rodziców, że dziecko jest egoistyczne i nie chce się dzielić, al enie było napisane, jak tego dzieck auczyć. Nie wiem co robić, bo nie chcę jej swoim dziwnym i złym zachowaniem jakoś skrzywdzić. Jak uczyć dzielenia? Dawać dziecku innemu zabawkę, jak moje nie pozwala, to chyba zły pomysł. Co robić? A może to samo minie. POzdrawiam Ela Odpowiedz Link Zgłoś
anna_lidia Re: barcina 06.10.06, 19:35 Witam! Może najpierw sprawy "piaskownicowe", bo sytuację ze spaniem muszę sobie jeszcze poukładać. Twoja córeczka ma prawie dwa latka. A dla dwulatka jednym z najważniejszych słów (oprócz "nie" oczywiście ) będzie słowo "to moje". Nie ma to nic wspólnego z egoizmem, dziecko po prostu zaczyna odkrywać siebie, wyodrębniać swój świat,i właśnie rozgraniczać na MOJE i NIE MOJE. Pryncypialnie i zasadniczo, jak to neofita w jakiejś dziedzinie. Posiadanie, pilnowanie daje mu poczucie bezpieczeństwa i panowania nad wydarzeniami. Oczywiście, że to minie. Bardzo niedługo córka dojrzeje do myślenia typu "to moje, mogę pożyczyć Piotrusiowi, on się pobawi, dalej będzie moje", bo teraz nie bardzo potrafi jeszcze. Ja bym nie zmuszała, broń Boże nie zabierała siłą, od czasu do czasu można przypominać o możliwości podzielenia się, ale z nastawieniem, że nie jest to dla dziecka decyzja łatwa. Chwal nawet drobne inicjatywy. Podkreślaj, kiedy ty się dzielisz,na podstawie tego, co się akurat dzieje tłumacz pojęcie pożyczania (to wcale nie jest oczywiste!). Dzielenia się tzreba się nauczyć, tak jak wspinania na zjeżdżalnię. Pewnie już w następnym "sezonie piaskownicowym" będzie zupełnie inaczej. Wdzięczna będę za odzew - czy o to chodziło? Czekam. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
barcina Re: barcina 06.10.06, 22:30 Dziękuję za pomoc w sprawie piskownicowej. Czyli zachęcać, wskazywać, że możnaby pożyczyć, ale nic na siłę. Dziękuję, bardzo mnie to uspokoiło, bo jak to w piaskownicy inne mamy to różnie na to patrzyły, a wtedy traci się pewność swojego zdania. Dziękuję i czekam na pomoc w sprawie spania. Dziękuję również w imieniu męża: powiedział, że to bardzo miły i fajny pomysł - rady fachowacy to jest to. Pozdrawiam Ela Odpowiedz Link Zgłoś
wiolett1 Re: barcina 10.10.06, 20:40 Ja tez mam podobne problemy z zasypianiem mmojej córki, jest w podobnym wieku..to naprawde meczące. Od urodzenia jest zywym dzieckiem i od poczatku ciezko ja bylo uspic, zwlaszcza zostawiajac sama. Wiec pozostalo lulanie na posuszce.. Odpowiedz Link Zgłoś
jatka71 Re: mama-psycholog chętnie pomoże... 08.10.06, 12:42 Dzien dobry,Opatrzność chyba nade mną czuwa, właśnie włączyłam forum, by poszukać rad u psychologów a tu taka niespodzianka. Myślę,że Pani udzieli mi rad, co robić z dzieckiem - 2,4 miesięcznym chłopcem. Od roku chodzi do żłobka, (a właściwie moze chodził, bo chyba go wypiszę) rozwija się normalnie, pieknię mówi, jest bystry - wcześniej zdarzało mu się,że piszczał, sporadycznie ot tak, teraz od miesiąca jest horror - piszczy o byle co, wiem że to wymuszanie, ale jak reagować gdy piszczy pół godziny, wrzeszczy, rzuca się na podłoge, ktoś kto mnie nie zna, pewnie myśli, ze go maltretuję. Gdy go zabieram ze żłobłka jest wesoły izadowlony, gdy ma iść koszmar. Koszmar jest, gdy ja wychodzę do pracy, jestem zmęczona jego wrzaskami,czasamia już sama podnoszę głos, choć wiem że to niewłaściwe podejscie, ale pisk jest niesmaowity,pracuję w szkole,więc teoretycznie hałas mnie nie drażni, ten jednak jest nie do wytrzymania. Pomocy! Dodam,że zostawianie go by się wywrzeszczał nie pomaga. Cyz powinnam pójść do psychologa z małym? Odpowiedz Link Zgłoś
mikusek1 Re: mama-psycholog chętnie pomoże... 09.10.06, 10:41 Witam jestem mamą 8 miesięcznego Filipa.Na codzień nie mam z nim problemów poza jego usypianiem. Z chwilą kiedy synek zaczął przekręcać się na boki skończyło się jego samodzielne zasypianie.Obecnie jest zaciężki ,aby go usypiać na rękach jak to do tej pory czyniłam w wózku natomiast wstaje i nie chce leżeć tak więc w dzień na drzemki zasypia w huśtawca ,a na noc tłucze się po naszym łóżku ,raczkuje aż padnie ze zmęczenia naogół trwa to nieraz i 1,5 godziny. Tak nie możej być dalej ,pare razy próbowałam aby zasnął u siebie w łóżeczku ale płakał aż się zachodził i nie miałam serca tak go męczyć.Już nie wiem jak go nauczyć .Czy jest jakaś metoda mniej stresująca i dla dziecka i dla rodzica.pozdrawiam Lidka Odpowiedz Link Zgłoś
agas111 Re: mama-psycholog chętnie pomoże... 09.10.06, 10:53 Dzień Dobry, Mam problem dotyczący mojej 18 miesięcznej córeczki. MOja Weronika na każdy zakaz, odmowę lub gdy zrobię cos nie tak jak ona chce reaguje wybuchem złości i płaczu. Ale to nie wszystko, od jakiegoś czasu gdy zrobię coś nie tak jak chce podchodzi do mnie i mnie bije. Tak samo zachowuje się w stosunku do innych np. do taty czy dziadka. Zupełnie nie wiem jak na to reagować, czy ignorować takie zachowanie, czy przerywać bicie i tłumaczyć, że tak nie wolno??? Nie wiem co przyniesie lepszy efekt. Dodam jeszcze, że na co dzień nie stosuję kar typu klaps, więc tym bardziej jestem zaskoczona tym, że ona nas bije. Czy może ma Pani dla mnie jakieś rady?? Z góry dziękuję. Odpowiedz Link Zgłoś
anna_lidia Re: agas111 09.10.06, 17:22 Witaj! Uważam,że nie należy ignorować takiego zachowania, ale też nie nadawać mu przesadnej ważności, co może je utrwalić . Prawdopodobnie to przejściowe zafascynowanie świeżym odkryciem ze strony Weroniki. W opisanej sytuacji przytrzymałabym rękę, tak, żeby uniemożliwić uderzenie i spokojnie wytłumaczyła:"nie bij, nie wolno bić" i równocześnie odwróciła jej uwagę "chodź szybko zobaczymy co tak stuka" i tak za każdym razem do znudzenia z waszej, a skutku z jej strony. Ważna jest konsekwencja, ustąpienie przed złością powoduje nasilenie tego typu zachowań, ale i pewna elastyczność: dziecko w tym wieku słabo radzi sobie z uczuciem zawodu i frustracji, wywołuje to w nim silne emocje. Konsekwencja połączona z dwracaniem uwagi (na szczęście w tym wieku jeszcze możliwe), atrakcyjnym "reklamowaniem" tego, co trzeba będzie zrobić itp strategie pomaga nie tylko rodzicom, ale i dziecku, które stopniowo uczy się radzenia sobie z ograniczeniami. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
anna_lidia Re: Wszystkim odpowiem!! przepraszam... 09.10.06, 12:45 Witajcie po weekendzie. Spędziłam go poza domem, a tu nowe wiadomości od Was i mnóstwo maili. Cieszę się bardzo z waszego zaufania, ale z góry przepraszam, że odpisuję z pewnym opóźnieniem. Jest tego naprawdę sporo! Wszystkim oczywiście odpowiem. Bardzo też jestem wdzięczna, jeśli napiszecie, czy opowiedź dotarła, czy dobrze zrozumiałam Wasz problem i co sądzicie o moich radach. Jest to dla mnie wielka nagroda. Czekam na następne wiadomości. Pozdrawiam ciepło! Odpowiedz Link Zgłoś
anna_lidia Re: 11.10.06, 17:15 UWAGA DO WSZYSTKICH: kochani, nie traktujcie moich odpowiedzi jak diagnozy psychologa, który w trakcie wizyty czy też wizyt miał możliwość poznania Was i waszych problemów, doprecyzowania wątpliwości, sprawdzenia hipotez, użycia ew jakichś testow itp. Wiedząc tyle ile napiszecie w liście, nie znając ogólnej sytuacji, mogę przecież zupełnie źle zrozumieć problem. Dziękuję za zaufanie, jest coraz więcej wpisów i naprawdę dużo listów, odpowqiem wszystkim w miarę czasu /odpisywanieto już mój stały punkt dnia, w czasie drzemki Małej/. POZDRAWIAM WSZYSTKICH. Odpowiedz Link Zgłoś
anna_lidia Re:minął tydzień... 11.10.06, 17:35 Tydzień jestem z Wami na forum. Sporo wpisów a jeszcze więcej maili - przyznam się, że odzew troszkę mnie zaskoczył! Staram się odpisać wszystkim, to już mój stały punkt dnia. Dziękuję Wam za zaufanie. Powtarzam prośbę o odpisywanie, bardzo bym chciała wiedzieć, czy odpowiedź dotarła i co o niej myślicie. Powtórnie też się zastrzegam, i tu: UWAGA DO WSZYSTKICH: kochani, nie traktujcie moich odpowiedzi jak diagnozy psychologa, który w trakcie wizyty czy też wizyt miał możliwość poznania Was i waszych problemów, doprecyzowania wątpliwości, sprawdzenia hipotez, użycia ew jakichś testow itp. Wiedząc tyle ile napiszecie w liście, nie znając ogólnej sytuacji, mogę przecież zupełnie źle zrozumieć problem. Jeszcze raz wszystkich `pozdrawiam!! Odpowiedz Link Zgłoś
ewalip Re: mama-psycholog chętnie pomoże... 11.10.06, 20:56 Mam problem z zachowaniem mojego syna (15 miesięcy) w stosunku do jego kuzyna (14 miesięcy). Otóż jak się spotykają to widać że obaj się bardzo cieszą, jednak mój syn dziwnie okazuje tą radość. Atakuje kuzyna. To znaczy: próbuje go na siłę sprowadzić do parteru ciągnąc np. za bluzę, zmusza go w ten sposób żeby usiadł a potem dosłownie włazi na niego, albo macha rękami uderzając młodszego przy okazji, próbuje cały czas go całować gryząc też przy okazji. Z boku nieraz to wygląda komicznie ale widzę że młodszy zaczyna się go bać, bo jak go goni to najczęściej go też przewraca. Nie wiem co robić, jak reagować, tłumaczę, gadam i gadam ale skutków nie ma. Poradźcie coś. Odpowiedz Link Zgłoś
megann75 Re: mama-psycholog chętnie pomoże... 11.10.06, 21:13 może pani mi pomoże? jestem mamą 1,5 rocznego Filipa.To diabel wcielony.nie chodzi tylko biega.z tym sobie radze ale nie moge zniesc tego ze kiedy tylko sie oddalam krzyczy i placze MAMA!!! (nie moge nawet spokojnie wyjsc do toalety). staram sie jek moge zeby kazdy dzien mial swoj staly rytm. czy są jakieś metody na uspokojenie takiego szalenca?,bo czasem mam ochote po prostu uciec. dodam tez na koniec ze bardzo trudno go uspic,kreci sie,jakby nie mogl sobie miejsca znalezc.czy to moze byc ADHD? Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wiki1 Re: mama-psycholog chętnie pomoże... 11.10.06, 21:17 Witam. Wiktoria właśnie rozpoczęła swoja przygodę z przedszkolem. Przez pierwsze 3 tygodnie wszystko było OK. Później pojechaliśmy na spóźnione wakacje i po powrocie córcia stwierdziła, że juz nie chce chodzić do przedszkola. Wczoraj i dzisiaj rano był wielki płacz i lament przy porannym rozstaniu, i dzisiaj już od godziny 6 po południu histeria, bo ona nie pójdzie do przedszkola. Jestem zaskoczona. Wychowawczyni twierdzi,że Wika świetnie się bawi i nie sprawia kłopotów. Czy może mi Pani pomóc? Odpowiedz Link Zgłoś
anita258 Re: mama-psycholog chętnie pomoże... 12.10.06, 20:29 Witam.Jestem mamą 2 letniego Kbusia.Moje dziecko jest tzw.Zywym srebrem.Od dzisiaj poszedł do żłbka no i sie zaczęło.Sa oczywiście plusy i minusy.Plusem jest to że za mna niepłakał,jadł,spał{ale pani musiała go głaskać aż zasnął ,ale zasnąl],śmial sie,mówi do pani ciocia , siadał na nocniku [w domu jest cudem jesi usiadzie].A teraz minusy otórz bije dzieci -gdzie nigdy mu sie niezdarzyło na podwórku , zabiera zabawki -tez mu sie to niezdarzyło,no i jak wyszli na dwór to im uciekał [tern jest ogrodzony]ale panie za nim niebiegłąy tylko obserwowały i wrócił-nasze spacery wygladaja raczej jak pościg bo on mi ucieka.Panie w żłobku stwierzdiły że są widoczne problemy wychowawcze wiem że niejestem ideałem ale co mam zrobić.A najlepsze jest to że jak jestem z nim naplacu zabaw to widze że dzieci tez zabieraja zabawki i sie podskubjują.No i wydaje mi się że żłobek jest odpoweidnim miejscem na społeczny rozwój dziecka a panie też powinny nawet stosowac stanie w kącie np.za i tłumaczyć.I jeszcze jedno pytanie jak reagować na histerie dziecka i na to jeśli jest agresywne no ijak mam sobie poradzić z ucieczkami na spacerach .Bardzo prosze o pomoc. Odpowiedz Link Zgłoś
anita258 Re: mama-psycholog chętnie pomoże... 12.10.06, 20:32 Jesli moge prosić o przesłanie porady na mojego e-meila anita.marcin@interia.pl Zgóry dziękuje Odpowiedz Link Zgłoś
anita258 Re: mama-psycholog chętnie pomoże... 14.10.06, 12:48 Bardzo prosze o odpwiedz. Odpowiedz Link Zgłoś
mamosz Re: mama-psycholog chętnie pomoże... 12.10.06, 20:42 anna_lidia napisała: > Witajcie!Jestem psychologiem i mamą dwojga dzieci. Aktualnie jestem w domu z > młodszą córeczką i trochę mi brakuje kontaktów z ludźmi. Jeśli macie jakieś > pytania, wątpliwości, potrzebujecie kogoś, kto spojrzy z boku na sytuację, albo > > po prostu życzliwie wysłucha - piszcie! Na forum, albo - jeśli wolicie - na > adres gazety. Postaram się odpowiadać wszystkim. Pozdrawiam serdecznie! Czy moglabys rzucic okiem na moj watek na tym forum pt"Jak byscie zareagowaly" bede wdzieczna za twoja opinie na ten temat.Pozdrawiam serdecznie i dzieki Odpowiedz Link Zgłoś
mamaby Re: mama-psycholog chętnie pomoże... 14.10.06, 12:17 witam, byc moze bedziesz mi mogla cos poradzic.W tej chwili tez jestem w domu - moj starszy synek za miesiac skonczy trzy latka, a mlodszy ma dwa tygodnie. Maz pracuje a tam gdzie mieszkamy nie mamy zadnej rodziny. Straszy synek poszedl od wrzesnia do przedszkola. I tu zaczynaja sie problemy - moim zdaniem pojscie do przedszkola oraz narodziny braciszka to troche za duzo na jego mala glowke. Synek zaczyna nas bic jak nie zwrocimy na niego uwagi natychmiast gdy tego potrzebuje ( nie sadze ze wczesniej reagowalam natychmiast), poczeka jedynie jak widzi ze np karmie mlodszego, jak rozmawiam przez telefon - wtedy potrafi uderzyc piescia celujac np w piers Powiem szczerze ze cala sytuacja mnie troche przerasta. Maz po powrocie z pracy robi praktycznie wszystko - wyrecza mnie w pracach domowych, bawi sie ze starszym synkiem i jak czas mu pozwoli zajmuje sie mlodszym - dwoi sie i troi zebym mogla odpoczac. A ja chyba zaczynam miec depresje - jestesm coraz bardziej nerwowa i najchetniej ucieklabym gdzies daleko na kilka godzin - co nie jest mozliwe z powodu mlodszego synka. Nie czuje sie dobrze sama ze soba a maz na pewno mnie nie rozumie - nie jest kobieta, a ja nie ma msie przed kim wygadac. Jesli masz jakas rade - cud dzieki ktorej moje samopoczucie sie chociaz ciut poprawi - bede wdzieczna pozdrawiam anna_lidia napisała: > Witajcie!Jestem psychologiem i mamą dwojga dzieci. Aktualnie jestem w domu z > młodszą córeczką i trochę mi brakuje kontaktów z ludźmi. Jeśli macie jakieś > pytania, wątpliwości, potrzebujecie kogoś, kto spojrzy z boku na sytuację, albo > > po prostu życzliwie wysłucha - piszcie! Na forum, albo - jeśli wolicie - na > adres gazety. Postaram się odpowiadać wszystkim. Pozdrawiam serdecznie! Odpowiedz Link Zgłoś
elfik252 Re: mama-psycholog chętnie pomoże... 17.10.06, 11:17 Mój synek ma 21 miesięcy , kedy mu czegoś zabraniam uderza głową w podłogę. Na początku nie reagowałam wychodziłam z pokoju, potem zaczął uderzać coraz mocniej do guzów, a w tej chwili tak długo uderza aż nie przyjdę. Teraz doszło do tego , że uderza głową wszędzie (w ścianę, łóżeczko) jak coś nie udaje mu się zrobić , coś gdzieś mu spadnie i nie może wyciągnąć itd. Ja teraz zmieniłam taktykę i staram się zapobiegać uderzeniom przez trzymanie go. Nic mi nie wychodzi. Prubowałam straszenia, dostał klapsa, przytulałam, próbowałam pokazać inny sposób odreagowania...., i nic. Proszę o jakąś radę Odpowiedz Link Zgłoś
15lulu Re: mama-psycholog chętnie pomoże... 20.10.06, 13:25 jak możesz to przeczytaju mój nowy wątek z dnia 20 paź. idoradź co robić Odpowiedz Link Zgłoś
ewag1903 Re: mama-psycholog chętnie pomoże... 20.10.06, 13:31 Mój 6 letni syn nie chce chodzić do przedszkola. Boi sie Pani( bo na niego krzyczy) boi sie prac tam wykonywanych ( bo są za trudne i on sobie nie radzi), boi sie kolegów ( bo go nie lubią i niechcą się znim bawić) Płacz , ból brzuszka i tak jest od początku..... mam kontakt z paniami w przedszkolu, dom moje dziecko ma "zdrowy".Ta nadzwyczajna wrażliwość na wszelkie potknięcia od pewnego czasu mnie bardzo martwi...Czekałam na to że by może "wyrośnie " z tego, że paniom w przedszkolu uda się mu udowodnić że radzi sobie z pracami( ja w tym czasie intensywnie pracowałam z nim w domu). Jest chwalony , przytulany przy niepowodzeniach......W domu jest pewny siebie, rozmowny,czasem niegrzeczny i uparty- czyli normalny. A w przedszkolu cichy, nieśmiały, posłuszny .... Kiedy zapytam dlaczego tak chętnie sprzątasz zabawki w przedszkolu a w domku nie- słyszę - bo się boję,że pani na mnie będzie zła. Jak zwalczyć ten jego strach? Czy powinnam iśc do psychologa? Z paniami w przedszkolu wiecej rozmawiać? Sprawiają wrażenie niezainteresowanych.....Wiele rozmów z nimi już przeprowadzilam ale niewiele robią aby mojemu dziecku pomóc.Czy to zachowanie syna, ta nadwrazliwośc jest normalna ?bardzo mnie martwi to że jest odrzucany przez kolegów, jak z tym walczyć?!!! Będę wdzięczna za odpowiedź....lub radę..... Pozdrawiam Ewa - moj mail- koksownik18@wp.pl Odpowiedz Link Zgłoś
ewag1903 proszę o odpowiedż 20.10.06, 13:41 Mój 6 letni syn nie chce chodzić do przedszkola. Boi sie Pani( bo na niego krzyczy) boi sie prac tam wykonywanych ( bo są za trudne i on sobie nie radzi), boi sie kolegów ( bo go nie lubią i niechcą się znim bawić) Płacz , ból brzuszka i tak jest od początku..... mam kontakt z paniami w przedszkolu, dom moje dziecko ma "zdrowy".Ta nadzwyczajna wrażliwość na wszelkie potknięcia od pewnego czasu mnie bardzo martwi...Czekałam na to że by może "wyrośnie " z tego, że paniom w przedszkolu uda się mu udowodnić że radzi sobie z pracami( ja w tym czasie intensywnie pracowałam z nim w domu). Jest chwalony , przytulany przy niepowodzeniach......W domu jest pewny siebie, rozmowny,czasem niegrzeczny i uparty- czyli normalny. A w przedszkolu cichy, nieśmiały, posłuszny .... Kiedy zapytam dlaczego tak chętnie sprzątasz zabawki w przedszkolu a w domku nie- słyszę - bo się boję,że pani na mnie będzie zła. Jak zwalczyć ten jego strach? Czy powinnam iśc do psychologa? Z paniami w przedszkolu wiecej rozmawiać? Sprawiają wrażenie niezainteresowanych.....Wiele rozmów z nimi już przeprowadzilam ale niewiele robią aby mojemu dziecku pomóc.Czy to zachowanie syna, ta nadwrazliwośc jest normalna ?bardzo mnie martwi to że jest odrzucany przez kolegów, jak z tym walczyć?!!! Będę wdzięczna za odpowiedź....lub radę..... Pozdrawiam Ewa - moj mail- koksownik18@wp.pl Odpowiedz Link Zgłoś
aldi70 Re: mama-psycholog chętnie pomoże... 24.10.06, 15:55 Witam serdecznie, bardzo chetnie skorzystam z Twoich rad, poniewaz jestem mama od 16 miesiecy i miewam czasami sporo klopotow w wychowaniu mojego bardzo "zywego" synka. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_ala1 Re: mama-psycholog chętnie pomoże... 29.11.06, 22:24 Witam, jeśli i dla mnie znajdzie Pani chwilę to bardzo proszę o pomoc.... Jestem mamą 3-letniej Zuzi oraz dwumiesięcznej Marysi. Staram się nie faworyzować maleństwa , po to aby Zuzia nie czuła się zazdrosna ale i tak jest, i to bardzo. Co gorsza "uwsteczniła" się do poziomu MArysi. Robi pisiu w majtki- mimo iż wcześniej robiła na nocniczek; Kiedy idziemy na spacer zmuszona jestem zakladac jej pieluchę , bo wiem ze jak tego nie zrobię to za 5 minut będziemy wracac do domu aby sie przebrac. W nocy budzi się 1-2 razy i domaga sie mleka, przychodzi do nas do łóżka. Pozatym w ciągu dnia jest humorzasta, wszystko robi naprzekór. Kiedy jest pora posiłku-chce oglądac bajki , a jedzenie trzeba jej podawac. Jestem załamana (( Co robić?????????? Zapisalam Zuzię na zajęcia raz w tygodniu na godzinę, chodzę tam razem z nią. jest to takie mini przedszkole. mama nadzieje ze to coś pomoże.... Proszę o jakies wskazówki jesli wogóle da się coś na takie zachowanie poradzić.... Odpowiedz Link Zgłoś
jukath Re: mama-psycholog chętnie pomoże... 05.10.06, 05:01 Witam, bardzo ciesze sie z mozliwosci zasiegniecia opinii fachowca... Otoz moja 2-letnia coreczka, do wrzesnia przebywala z niania w domu. Dodam ze niania mmieszkala z nami ( mieszkamy w niemczech a dziewczyna byla z Polski).Z mniejszymi i wiekszymi kryzysami charakterystycznymi dla wieku wszystko jakos sie ukladalo. Mala zawsze byla raczej samodzielna / siama, siama/, jast dobrze rozwinieta na swoj wiek, wczesnie zaczela chodzic (9 m-cy). Tyle tla. Odkad poszla do przedszkola wszystko sie zmienilo. Co mnie najbardziej martwi to "ucieczka od samodzielnosci". Nie wiem jak to nazwac. Kaze sie karmic, zdejmowac sobie buty, nie chce rysowac itd. , wszystko mama pomoze, mama pokarmi... Na dodatek coraz czesciej slysze z jej ust odpowiedz "nie umiem". Dodam ze zawsze chwalilismy wszelkie najdrobniejsze sukcesy, entuzjastycznie reagowalismy na proby samodzielnego zrobienia czegos, nie bylo komentarzy typu zostaw jestes na to za mala itp. nie wiem czy to taki etap, reakcja na przedszkole, dodam ze to pierwszy dla nej na taka skale kontakt z j. niemeickim. Czy ulegac jej zadaniom pomocy we wszystkim, nosic na rekach zaspokajajac na pewno zwiekszona teraz potrzebe kontaktu ze mna, czy tez stanowczo odmawiac - wywolujac ataki zlosci i placz?? Bede wdzieczna za opinie i porade Justyna Odpowiedz Link Zgłoś
jabluszko_rumiane Re: mama-psycholog chętnie pomoże... 05.10.06, 08:39 Skoro mozna skorzystać z opinii fachowca, to ja tez nieśmiało... Moja córka poszła w tym roku do zerówki w szkole. Wczesniej 3 lata chodziła do przedszkola. Pani w szkole mówi, ze córeczka nie moze usiedzieć na miejscu, jest ruchliwa, nie moze się skupić długo na jednej rzeczy.Jak jej czytam wieczorem książki tez się wierci. Ogólnie jest bardzo sprawna ruchowo, lubi biegac, jest żywa, ciekawa swiata itd.Nie znosi nudy i zastoju. Jak przychodzi do czynności wymagającej dłuższego skupienia, jest jej ciężko. Nie jest to moze jakiś wielki problem, ale w kontekście przyszłorocznego rozpoczęcia nauki-to sie martwię o nią. Jak ona sobie poradzi z tym,że trzeba jednak siedzieć cały dzień w ławce. Dziękuję bardzo Odpowiedz Link Zgłoś
anna_lidia Re: mama-psycholog chętnie pomoże... 06.10.06, 09:55 Do jabluszko_rumiane: przede wszystkim: to absolutnie normalne, że sześcioletnie dziecko nie skupia się długo na jednej czynności i zdarza mu się wiercić! Nie piszesz, czy w już w przedszkolu mieliście takie obserwacje, czy problem zaczął się wraz z rozpoczęciem zerówki. Jeśli dopiero teraz ("pani mówi, że się wierci"), to tym bardziej bym się nie martwiła - córka ma jeszcze czas na dorośnięcie do szkoły. Zresztą zerówka - nawet prowadzona w szkole - powinna jednak mieć więcej wspólnego a przedszkolem niż pierwszą klasą. Może pani wymaga zbyt długich sesji siedzenia spokojnie? Proponuję razem z córką podejmować zabawy, które ćwiczą koncentrację i skupienie, np. wspólne układanie lego, lepienie z plasteliny, malowanie, czytanie - ale z jej udziałem np. pytaniami albo komentarzami, a nie tylko bierne słuchanie itp. Córce da to możliwość poćwiczenia "siedzenia na miejscu" w miłej sytuacji, a Tobie obserwowania jej reakcji: czy jeśli wydawała się czymś pochłonięta, też miała kłopoty z dłuższym skupieniem się czy wiercenie jest po prostu objawem znudzenia - to ważne rozróżnienie. Czekam na następną wiadomość i gratuluję, że przede wszystkim zauważasz u swojej córeczki że "jest żywa i ciekawa świata". To najważniejsze. Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
jabluszko_rumiane Re: mama-psycholog chętnie pomoże... 06.10.06, 16:10 No właśnie juz w przedszkolu panie przebąkiwały, że moje dziecko jest indywidualistką. Ciężko nią kierować wbrew jej woli-potwierdzam to niestety. Ale myślałam, że powoli wyrośnie jak pochodzi do przedszkola, że nabierze zachowań społecznych. Wiem, też,że takie są cechy dzieci bardzo inteligentnych. Jak chce to umie sie zachować. Ponadto lubi dominować w zabawach, wymyślać, kreować zabawy, ale lubi, żeby dzieci bawiały się w to co ona chce. No i na koniec dodam, że jest obrażalaska. Juz jako 4-latka na podwórku, jako jedyna sie boczyła na dzieci, kiedy one nawet nie wiedziały co to w ogóle znaczy. Na nas tez się obraza. Ogólnie silna osobowość.Bardzo nad nią pracujemy, rozmawiamy, nie bijemy, choć czasem ręka świerzbi...Chciałam sie wygadać. Dziekuje za zainteresowanie.)))) Odpowiedz Link Zgłoś
anna_lidia Re: jabluszko_rumiane 06.10.06, 19:07 Podoba mi się jak piszesz o swojej córce. Na codzień na pewno jest trudniej, niż gdyby była tzw. "ciepłą kluchą". Pociesz się że gdy dorośnie, większość kłopotliwych teraz cech zamieni sie w wielkie atuty. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
anna_lidia Re: mama-psycholog chętnie pomoże... 06.10.06, 09:30 Jukath! To, co przede wszystkim zwrócilo moją uwagę w Twoim liście, to wiek córeczki. Piszesz, że ma 2 lata. To jeszcze malutkie dziecko! Wydaje mi się, że to raczej wcześniejsze zachowania były "ponad wiek", teraz nie robi nic takiego, czym by trzeba się zaniepokoić (w sensie prawidłowego rozwoju), choć oczywiście dla Was taki regres na pewno jest problemem. Pójście do przedszkola na pewno wywarło tu olbrzymi wpływ, choć u wielu dzieci nawet bez żadnych zmian życiowych zdarza się takie "cofnięcie" - na początku każda nowa umiejętność dawała satysfakcję, podziw otoczenia, poczucie wpływu...potem to powszednieje, a dziecko zauważa plusy powrotu do bycia maleństwem - obsługiwanym, karmionym, noszonym przez mamę. Takie zachowania zwykle bość szybko mijają, dziecko ponownie "dorasta" do samodzielności w danej dziedzinie. Nie piszesz, jak mała czuje się w przedszkolu, czy już się tam zaaklimatyzowała. Jeśli chodzi o strategię na najbliższy czas, to doradzałabym właśnie jak najwięcej kontaktu, córeczka bardzo potrzebuje teraz bliskości, uwagi i poczucia bezpieczeństwa. Odpowiedz Link Zgłoś
jukath Re: mama-psycholog chętnie pomoże... 07.10.06, 05:22 Bardzo dziekuje za odpowiedz! Ciesze sie ze wyglada ze nic powaznego sie nie dzieje. Pozostaje nam wiec przeczekac az wszystko samo sie unormuje. A co do opinii ze mala wczesniej robila duzo na swoj wiek, to jestem troche zaskoczona. Czytajac posty chocby na tym forum mialam raczej wrazenie ze to raczej przecietne w tym wieku umiejetnosci. Dodam ze nie spiewa i nie recytuje wierszykow Odpowiedz Link Zgłoś
anna_lidia Re: jukath 06.10.06, 19:39 przepraszam, odpowiedź wkleiła się gdzieś dalej. Pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
ania320 Re: mama-psycholog chętnie pomoże... 05.10.06, 10:26 Potrzebuję pomocy.Mam w domu dziewięcio letniego egoistę z dwójką młodszego rodzeństwa.Młody ma ciężkie życie bo jak tylko coś nie idzie po jego myśli odbiera to jak atak na swoją osobę.Jemu jest ciężko, mnie jest ciężko i nie wiem co robić.Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
anna_lidia Re: mama-psycholog chętnie pomoże... 06.10.06, 10:02 Aniu320! Bardzo trudno mi cokolwiek odpisać, bo nie podałaś żadnych bliższych szczegółów. Wiem tylko, że istniejąca sytuacja jest trudna dla Was wszystkich. Napisz proszę - na forum albo adres anna_lidia.gazeta.pl, jaka róznica wieku dzieli rodzeństwo, jakie są główne punkty zapalne, jakie reakcje syna masz na myśli itd...Chętnie odpowiem. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
gemmavera Re: mama-psycholog chętnie pomoże... 05.10.06, 11:18 Przepraszam, że się wtrącę - ale mam sugestię. Wydaje mi się, że dobrze by było się "nie rozdrabniać" - może więc Anno_Lidio dołączysz do psychologów pomagających na forum Psychologia dziecięca ? Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
anna_lidia Re: mama-psycholog chętnie pomoże... 06.10.06, 09:09 Witam ponownie! Bardzo dziękuję Wam za zaufanie, przepraszam , że nie odpisywałam na bieżąco, ale przez cały czwartek byłam pozbawiona komputera, niestety. Już nadrabiam! PS. Do wszystkich, którzy napisali maile - również dzisiaj wysyłam opowiedzi. Pozdrawiam ciepło!!! Odpowiedz Link Zgłoś
halszka07 moze mi tez pomozesz?? 06.10.06, 09:29 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=575&w=49854988&a=49854988 Odpowiedz Link Zgłoś
iwpal przedziały IQ 06.10.06, 13:20 W samym podręczniku do testu WISC-R sa innaczej określone przedziały IQ niż w podanym linku >= 130 intelig.bardzo wysoka 120-129 intelig.wysoka 110-119 intelig.powyżej przeciętnej 90-110 intelig.przecietna 80-89 intelig.poniżej przeciętnej 70-79 granica pomiędzy normą a upośledzeniem umysłowym <= 69 upośledzenie umysłowe Więc IQ 132 wg skali wechslerowskiej to inteligencja bardzo wysoka Odpowiedz Link Zgłoś
iwpal Re: przedziały IQ 06.10.06, 13:21 O, sorry - IQ =123 to inteligencja wysoka Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: przedziały IQ 06.10.06, 21:22 Naprawdę? Wydawało mi sie, ze bardzo wysoka jest od 140. Odpowiedz Link Zgłoś
iwpal Re: przedziały IQ 08.10.06, 10:10 >verdana napisała: > Naprawdę? > Wydawało mi sie, ze bardzo wysoka jest od 140.< Zacytowałam podręcznik do skali wechslera dla dzieci. 140 to wysoko w testach na IQ np. mensy, ale oni nie stosuja skali wechslerowskiej, tylko współczynnik Cattela. Odpowiedz Link Zgłoś
lahesis Re: mama-psycholog chętnie pomoże... 06.10.06, 14:26 Witam, Mój problem polega na tym, że moje dziecko (lubiące do niedawna myć ząbki) ostatnio nie daje sobie umyć ząbków (myjemy i tak jedynie rano i wieczorem). Odbywa się to w gromnych katuszach (psychicznych) zarówno dla nas rodziców i dziecka. Nie wiem jak to zmienić. W ten spoób myjemy zęby już dobrych kilka tygodni... Bardzo proszę o pomoc, za którą z góry dziękuję pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
anna_lidia Re: mama-psycholog chętnie pomoże... 06.10.06, 19:00 Do Lahesis: Nie wiem, w jakim wieku jest dziecko, trudno mi więc dopatrywać się tu jakichś prawidłowości "rozwojowych". Genaralna zasada jest taka, że w przypadkach buntu łąmanie siłą najczęściej pogarsza tylko sytuację. Stąd w sprawach, w których można, nawet przy pewnym wysiłku, zdobyć się na elastyczność ("dobrze, śpij sobie na podłodze, jeśli tak chcesz") i strategię na przeczekanie. Trudniej poradzić sobie, gdy bunt dotyka zasad, których łamanie jest wykluczone (koniecznie trzeba myć zęby, absolutnie nie wolno skakać ze stołu itp). W takiej sytuacji, jaką opisujesz, zastanowiłabym się co w istocie może być źródłem oporu dziecka. Może nie smakuje mu pasta? może chciało by większej samodzielności? można się zgodzić na samodzielne mycie ząbków na zasadzie "świetnie, tylko ten jeden/dwa ząbki są jeszcze brudne " i poprawiać, z tym, że na początku rzeczywiście bardzo oględnie. Lepiej żeby przez kilka dni miało zęby nie do końca domyte, niż żeby nie myło ich wcale, a z czasem zakres naszej pomocy pewnie się rozszerzy. Niektóre dzieci buntują się też przeciwko unieruchomieniu głowy w trakcie mycia, nacisk może być za duży, albo ruchy szczotki zbyt mocna - o co nietrudno w trakcie szarpaniny o mycie zębów. Jeśli dziecko jest na tyle duże, żeby to zrozumieć, dobrze mogą zrobić naklejki przylepiane za każde umycie ząbków na specjalnej karcie, a może lustrze albo glazurze? Nie wiem, może ktoś jeszcze ma jakieś pomysły - mogę doradzać tylko elestyczność i cierpliwość (a wierzcie, sama doskonale wiem, jakie to trudne), nie straszenie dziecka i w ogóle "odczarowanie" sytuacji łazienkowej, żeby nie było tak, że wszyscy - i dorośli i dziecko z góry liczą się z wojną. Takie pzrepowiednie z reguły się spełniają. Życzę powodzenia, chętnie przeczytam jak się rozwija sytuacja. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
lahesis Re: mama-psycholog chętnie pomoże... 09.10.06, 16:04 Mój synek ma obecnie skończone 17 miesięcy... i zaczyna coraz częściej stawiać na swoim pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
lahesis Re: mama-psycholog chętnie pomoże... 11.10.06, 12:31 Uzbroiłam się w cierpliwość i ... juz zauważyłam pierwsze efekty. Mój synek już sam otwiera buzie do mycia ząbków i daje sobie trochę pojeźdździć (celowo żyłam tego słowa, bo faktycznie musze sie śpieszyć) szczoteteczką... On w tym czasie stojąc na toalecie pochyla się nad zlewem i bawi korkiem zatykając i otwierajac odpływ. Ale to nie wielka cena za czyte ząbki, prawda? Mam kolejne pytanie jak w sposób pokojowy oduczyć synka jedzenia przy reklamach? Jak go zabawiam lub/i ogląda reklamy potrafizjeść ogromne ilości. Czasem udaje mi się nakarmić go bez niczego i też jest dobrze, ale zjada mniej. pozdrawiam i z góry dziękuję za pomoc Odpowiedz Link Zgłoś
natasza997 Prośba 07.10.06, 22:48 Moja 3leltnia corcia,, zakochala ''sie w ciotecznej siostrze 6letniej.Stan trwa juz długo . Kiedy sie spotkaja ,mnie sie niesłucha kompletnie i zachowuje sie jak w amoku jakbym byla obca. Prosby grosby nic nie pomagaja.Placzem koncza sie dziewczynek rozstania lub awantura oczywiscie tylko mojej corci. nie jestem przewrazliwona tylko zdaje mi sie ze mama powinna byc dla niej wazna choc na 10 min jak nie najwazniejsza..sytuacja trwa juz dlugo nie chce rywalizowac ale wydaj mi sie ze nie jest to normalne . Odpowiedz Link Zgłoś
anna_lidia Re:do natasza997 15.10.06, 16:56 Witam. Dzieciom często zdarza się taka fascynacja, nie jest to nic niepokojącego. Przeciwnie, czasem może przydać się do nauki nowych zachowań ("Piotrek je już nożem i widelcem, ja też spróbuję"). Nie mówiłabym też o tym w kategoriach rywalizacji, zwłaszcza że nikt na świecie nie jest w stanie rywalizowac z pozycją Mamy. W chwilach spotkań z kuzynką ciesz się po prostu zwolnieniem od obowiązku zajmowania się córką (zakładając że dziewczynki nie robią nic niebezpiecznego). Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
janet3 Re: mama-psycholog chętnie pomoże... 08.10.06, 20:02 Ja też mam pytanie.Moja 3 letnia córka uporczywie od pewnego czasu dłubie przy paznokciach i skórkach.Czasem robi to tak długo aż rani sobie delikatną skórkę wokół paznokci.Na nic zdają się moje prośby by przestała.Mam wieloletnią koleżanke ,która robi dokładnie to samo tyle że u niej to sprawy nerwicy.Proszę powiedzieć czy tak małe dziecko może byc również nerwowe.Dodam tylko ,że córka wychowuje się w spokojnej zdrowej atmosferze.Będę bardzo wdzięczna za odpowiedz, pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mikusek1 Re: mama-psycholog chętnie pomoże... 09.10.06, 10:48 Witam jestem mamą 8 miesięcznego Filipa.Na codzień nie mam z nim problemów poza jego usypianiem. Z chwilą kiedy synek zaczął przekręcać się na boki skończyło się jego samodzielne zasypianie.Obecnie jest zaciężki ,aby go usypiać na rękach jak to do tej pory czyniłam w wózku natomiast wstaje i nie chce leżeć tak więc w dzień na drzemki zasypia w huśtawca ,a na noc tłucze się po naszym łóżku ,raczkuje aż padnie ze zmęczenia naogół trwa to nieraz i 1,5 godziny. Tak nie możej być dalej ,pare razy próbowałam aby zasnął u siebie w łóżeczku ale płakał aż się zachodził i nie miałam serca tak go męczyć.Już nie wiem jak go nauczyć .Czy jest jakaś metoda mniej stresująca i dla dziecka i dla rodzica.pozdrawiam Lidka Odpowiedz Link Zgłoś
czijo1 Re: mama-psycholog chętnie pomoże... 09.10.06, 11:12 Witam serdecznie. Jestem mamą 4,5 letniego synka. Wychowuję go od urodzenia sama (od 4 tygodnie). I z tym właśnie aspektem zaczynam mieć problemy. Ojciec dziecka mieszka daleko od nas(400 km), syna nie odwiedza, nie interesuje się nim w ogóle. Widział go w ciągu tych 4 lat 2 razy i to przy okazji sprawy o alimenty. Jestem teraz z dobrym człowiekiem i zamierzamy założyć rodzinę.Mój nowy partner wspaniale dogaduje się z synem, mają wspólne zainteresowania, spędzamy ze sobą dużo czasu razem. Jednak synek często wspomina o ojcu, doputuje się o niego, pyta dlaczego go nie odwiedza. Mówi,że czasami tęskni, momo,że ostatni raz widział go gdy miał 3 latka. Nie ukrywam przed nim prawdy ale boję się, że nigdy nie zaakceptuje "nowego" taty. Proszę poradź droga mamo i inne mamy, jak rozmawiać z dzieckiem o takich sprawach, jak tłumaczyć, że prawdziwy tata nie będzie z nim się bawił, odwiedzał, zabierał na rower itd. Ciągle boję się, że mogę popełnić błąd, który wpłynie na jego psychikę i dalsze życie. z góry dziękuję i serdecznie pozdrawiam. mój adres czijo1@gazeta.pl Odpowiedz Link Zgłoś
dorotakgg Re: mama-psycholog chętnie pomoże...nerwy?? 09.10.06, 11:15 Drpga Pani dr, moja dwulewtnia corcia juz nie chodzi w pieluszce, zakladana ma tylko na popoludniowa drzemke i na noc. Zauwazylam, ze czesto jak sie nie chcemy na cos zgodzic albo cos idzie nie po jej mysli, chce zwrócić na siebie uwage, w gościach lapie sie za pupe i mowi "sisiu", niby ze chce do lazienki. Tak jednak nie jest,udaje zazwyczaj i wymusza wg nas takie zachowanie jakie chce osiagnac, musze rozladowywac syt. i mowie, ze sciemnia, zaczynam laskotac, jednym slowem odwracam uwage na wesoło. Nie zawsze sie to jednak udaje i aczyna mnie to jednak powoli zastanawiac, czy nie jest to nerwowe? Jak przyjdzie ktos obcy to od razu tez tak woła. Proszę o rade i informacje, czy powinnam jakoś zareagować? Odpowiedz Link Zgłoś
anna_lidia Re: do dorotakgg 11.10.06, 17:11 Witam! Na wstępie wyjaśnienie: nie jestem lekarzem, tylko psychologiem, a przy tym, jak się wielokrotnie zastrzegałam, występuję tu raczej jako matka dzieląca się doświadczeniem /no, podpartym jakąś fachową wiedzą / jak wszyscy na forum. UWAGA DO WSZYSTKICH: kochani, nie traktujcie moich odpowiedzi jak diagnozy psychologa, który w trakcie wizyty czy też wizyt miał możliwość poznania Was i waszych problemów, doprecyzowania wątpliwości, sprawdzenia hipotez, użycia ew jakichś testow itp. Wiedząc tyle ile napiszecie w liście, nie znając ogólnej sytuacji, mogę przecież zupełnie źle zrozumieć problem. Wracając do tego, co napisała dorotakgg: córka, jak Pani słusznie zuważyła chce zwrócić na siebie uwagę, zwłaszcza w sytuacji kiedy czuje się pozostawiona na marginesie. Jest to absolutnie normalne i bardzo częste w tym wieku. Radziłabym okazywać jej zainteresowanie,zwłaszcza w takich momentach jak goście, a na alarmy "łazienkowe" nie zwracać żadnej uwagi, tzn szybko ją wysadzić, a jeśli wiadomo już, że alarm był fałszywy, po prostu wrócić do przerwanej sytuacji bez uwag i komentarzy. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
dorotakgg Re: do dorotakgg 12.10.06, 11:24 dziekuje pani psycholog wiem, ze nie jest Pani lekarzem, ale zawsze raźniej otrzymać opinię osoby przede wszystkim bardziej doświadczonej i znającej wiecej zakamarków duszy dziecka niż przeciętna mama Wydaje mi sie, ze poswiecam swojej córeczce bardzo dużo czasu, ale jesli tak sie zachowuje to po prostu dam z siebie więcej. Zobaczymy jaki będzie rezultat, mam nadzieje, ze pozytywny Teraz generalnie ma okres wszystkiego na "nie". Musimy to przjśc wspólnie. Dziękuję i pozdrawiam D. Odpowiedz Link Zgłoś
ewalip Re: mama-psycholog chętnie pomoże... 09.10.06, 12:08 Będę wdzięczna za zerknięcie na link forum.gazeta.pl/forum/72,2.html? f=575&w=50023856 bo nie chce mi się pisać znowu tego samego, a chętnie bym się poradziła bo nie wiem co robić Odpowiedz Link Zgłoś
anna_lidia Re: Wszystkim odpowiem!!przeprosiny... 09.10.06, 12:48 Witajcie po weekendzie. Spędziłam go poza domem, a tu nowe wiadomości od Was i mnóstwo maili. Cieszę się bardzo z waszego zaufania, ale z góry przepraszam, że odpisuję z pewnym opóźnieniem. Jest tego naprawdę sporo! Wszystkim oczywiście odpowiem. Bardzo też jestem wdzięczna, jeśli napiszecie, czy opowiedź dotarła, czy dobrze zrozumiałam Wasz problem i co sądzicie o moich radach. Jest to dla mnie wielka nagroda. Czekam na następne wiadomości. Pozdrawiam ciepło! Odpowiedz Link Zgłoś
wiolett1 Re: mama-psycholog chętnie pomoże... 09.10.06, 16:26 Ja tez prosze o opinie: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=575&w=50040210 Odpowiedz Link Zgłoś
anna_lidia Re: wiolett1 11.10.06, 16:38 Witaj! Trudno mi jakoś odnieść się do tak postawionego pytania. Rozumiem, że masz wątpliwośći dotyczące stylu rozmawiania z dzieckiem,nie w ogóle całego procesu wychowania? jako że praktycznie niemożliwe jest traktowanie 3-letneigo dziecka jak osoby dorosłej, odpowiedzialnej i mającej pełną wiedzę o świecie. Myślę, że sygnalizujesz ciekawy problem. Czekam na szczegóły. Podrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
beata0000 Re: mama-psycholog chętnie pomoże... 09.10.06, 20:36 Witam. Moje dziecko (2 latka) twierdzi, że jest kotem. Zastanawiam się, czy to normalne, czy kwalifikuje się do psychiatry? Odpowiedz Link Zgłoś
anna_lidia Re: beata0000 11.10.06, 16:31 Witaj! Pozwolę sobie odpowiedzieć na forum, jeśli coś więcej, to oczywiście zapraszam do napisania maila. Twój problem znałam dotychczas tylko z teorii, ale jest to podobno często występujące wśród dzieci 2-3 letnich zachowanie, podobnie, jak wymyśleni przyjaciele czy towarzysze zabaw. Tego typu fantazje mogą być długo obecne, stale udoskonalane i nie ma w tym nic niepokojącego, zwłaszcza, jeśli dziecko nie poświęca im całego swojego czasu i uwagi. Mimo to nie zaszkodzi podsuwać mu nowych pomysłów do zabawy, wspólnie wcielać się także i w inne postacie.Dobrze byłoby podchodzić do tego jak do każdej innej zabawy, dziecko wyczuwa bowiem zwiększone zainteresowanie i jeszcze chętniej powtarza jakąś aktywność. Niepokojąca cię dokładność przy wcielaniu się w kota po prostu dobrze świadczy o pamięci córki i jaj zmyśle obserwacyjnym. Jeśli coś nadal Cię będzie niepokoiło, polecam spotkanie z psychologiem. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
marzena.alicja Re: mama-psycholog chętnie pomoże... 11.10.06, 14:01 Witam, jestem mama 3 letniej dziewczynki. Mała poszła w tym roku do przedszkola i zaczeły sie problemy. Nie chce jeść i popuszcza w majteczki siusiu. Są dni że nic nie je. Nie chce jeść warzyw ani owoców. Jadłaby tylko kluski, rosół, rybe i kotlet smarzony oraz suchą bułkę lub chleb. Nic więcej nie weźmie do buzi. Co najdziwniejsze jest pełna życia i energii i wcale nie jest chuda a naprawdę czasami w ciągu kilku dni zjada tylko jeden dwa posiłki (tylko to co uda nam sie jej dac w domu). Myslałam że może to wina przedszkola ale ona lubi tam chodzić. W domu też wszystko w porządku. Jedynia róznica jest taka że zmieniłam pracę i teraz mniej mam dla niej czasu. Myslę że to moja wina ale nie mam w tej chwili innego wyjścia. Czy cos mogę zrobic aby zaczęła jeść czy musze byc poprostu cierpliwa. Odpowiedz Link Zgłoś
anna_lidia Re: do marzena_alicja 11.10.06, 15:54 Generalna zasada co do jedzenia jest taka, że "zdrowe dziecko z głodu nie umrze" czyli samo zapewni sobie właściwą ilość jedzenia. Oczywiście rodzice muszą zadbać, żeby było to jedzenie wartościowe, tym bardziej, im mniej zjada dziecko (odrobinka mięsa, a nie odrobina chipsów). Zmuszanie, czy nawet przesadne skoncentrowanie rodziców na kwestii jedzenia może zaowocować długimi problemami. Dieta córki wydaje mi się zupełnie dobra. Jeśli tylko rzeczywiście nie zjada ŻADNYCH warzyw, nie pije soków i trwa to dłuższy czas, można skontaktować się z lekarzem w sprawie ew podawania witamin. Doradzam cierpliwość - jeśli mała jest energiczna i zadowolona, prawdopodobnie nie dzieje się nic złego. Na poczatku przedszkola problemy z jedzeniem czy siusianiem są absolutnie normalne - dziecko jest w nowym środowisku, uczy się nowych zasad, a czasem po prostu nie ma czasu, zajęte zabawą. Dobrze byłoby się upewnić, że w przedszkolu nie ma żadnych utrudnień w zgłszaniu potrzeb fizjologicznych /jak reagują panie, czy oferują pomoc, czy córka się nie wstydzi itp/ i zmuszania do jedzenia. Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
dorotafx tik nerwowy 11.10.06, 18:20 A ja mam pytanie odnośnie tiku nerwowego który zauważyłam niedawno u mojego syna. Bardzo często mruży oczy i pociera zewnętrzną stroną ręki twarz (oczy, nos). Robi to gdy się denerwuje albo jest zmęczony a nawet jak się bawi . Przyznam że jest dosyć nerwowym dzieckiem, ale musze powiedzieć że my oboje z mężem nie jesteśmy z natury spokojni, więc te jego nerwy tłumaczę takim charakterem. Jest często nadto pobudzony, dużo się złości, ale to też taki wiek (2,5). Nie wiem czy to pocieranie dłonią twarzy to tik czy może go coś swędzi, choć tweirdzi jak go pytam że nic go nie swędzi. Ktoś mi powiedział że to mogą być robaki, ale to też wydaje mi się mało prawdopodobne. Czy mam udać się do lekarza? pediatry, neurologa, psychologa? a może przeczekać? Odpowiedz Link Zgłoś
anna_lidia Re: do dorotafx 15.10.06, 22:45 Witam, Jeśli niepokoi Cię takie zachowanie, uważasz je za niezwyczajnie natężone, spróbuj wykluczyć najpierw ewentualne przyczyny somatyczne, np. alergię, któta często objawia się podrażnieniem oczu i błon śluzowych nosa (alergia często odpowiada także za nadmierne pobudzenie dziecka). Jeśli uda się wykluczyć takie przyczyny i okaże się, że to tylko przyzwyczajenie, proponuję przeczekać. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
marzena.alicja Re: do marzena_alicja 13.10.06, 09:00 Dziękuję za odpowiedź. Ja też tak myslę. Ale jak przekonać o tym mojego męża? Z nim mam chyba większy problem. Odpowiedz Link Zgłoś
daniell01 Re: mama-psycholog chętnie pomoże... 11.10.06, 16:16 Droga mamo-psycholog, Jestem w trakcie sprawy rozwodowej. Nasz 5 letni syn jest świadkiem naszych kłótni i utarczek słownych, nadal wszyscy mieszkamy razem. Jak mogę mu pomóc przetrwać to wszystko? Syn jest bardziej emocjonalnie związany ze mną a nie z mężem, widzi,że mąż źle odnosi się do mnie i mały ciągle się pyta kiedy będziemy mieszkać bez taty i kiedy tata przestanie krzyczeń na mamę... Proszę o rady i namiary na miłych, ciepłych i dobrych psychologó dziecięcych w W-wie.Dziękuję za wszystkie informację. Pozdrawiam wszystkich. Odpowiedz Link Zgłoś
janet3 Ja również czekam na odpowiedz 11.10.06, 19:13 Spytałam kilka postów wyżej o problem uporczywego skubania paznokci, bardzo proszę powiedzieć co Pani o tym myśli. Odpowiedz Link Zgłoś
anna_lidia Re: do janet3 15.10.06, 23:22 Witam. Polecałabym skonsultowanie się z lekarzem-pediatrą co do ew przyczyn somatycznych a teraz także wyleczenia powstałych ranek, które gojąc się swędzą i prowokują dziecko do dalszego rozdrapywania - po pierwszym uszkodzeniu naskórka tworzy się w ten sposób błęne koło. Mógł to być sposób na uspokojenie się,zajęcie uwagi - ale bez znajomości sytuacji trudno mi postawić jakieś hipotezy. Polecałabym, oprócz fachowego wygojenia skórek i zmniejszenia świądu, dyskretne pilnowanie i zajmowanie uwagi dziecka, podsuwanie zabaw typu plastelina, ale nie zwracanie uwagi wprost żeby nie utrwalić takiego zachowania. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
anna_lidia Re: do daniell01 15.10.06, 23:10 Witaj. Opisałaś poważny problem, bardzo trudno coś odpowiedzieć w kilku słowach. Mimo rozwiązania Waszego związku dalej OBOJE odpowiadacie za swojego synka, co np oznacza dbanie o jego spokój, nienarazanie go na bycie świadkiem Waszych kłótni. Wiem, że jest to bardzo, bardzo trudne w sytuacji takiego kryzysu, ale spróbujcie choć czasem powstrzymać się od utarczek w jego obecności. Rozumiem, że problemem są tu głównie reakcje (wkrótce już byłego) męża, może więc udało by się przekazać mu, żeby panował nad emocjami w towarzystwie syna, bodaj w trosce o własny obraz w jego oczach - w końcu przecież rozwodzi się z Tobą, a nie ze swoim synem. Mam nadzieję, że możliwe będzie zachowanie kontaktów pomiędzy nimi - o to też mąż powinien zacząć starać się u syna już teraz. Wasz kryzys dotyczy Was, jemu potrzebna jest mama i tata.Bardzo dobrze,że syn ma oparcie w Tobie w tych trudnych chwilach. Staraj się tłumaczyć mu, że czasem dorośli ludzie próbują dojść do porozumienia także w taki trudny sposób, że nie ma to zupełnie nic wspólnego z jego osobą (dzieci w takiej sytuacji często reagują poczuciem winy) i niedługo się unormuje (np przez fakt osobnego zamieszkania=braku powodów do nieporozumień) i dalej będziecie dla niego kochającymi rodzicami, choć już nie będziecie małżeństwem. Jeśli chodzi o psychologów - przepraszam, ale nie bardzo mogę tutaj kogoś polecać. Życzę spokoju i odnalezienia swojego szczęścia. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
emm11 Re: mama-psycholog chętnie pomoże... 11.10.06, 20:24 Witam Mam problem z pierwszoklasista który nie chce pracować w szkole. A jeżeli już to Pani twierdzi że gdy ona coś do niego mówi on jest takjakby nieobecny, niesłucha jej. W domu pracuje chętnie, na moje pytanie dlaczego nie otwiera książki sam, dlaczego tak mało wykonuje zadań w szkole wzrusz ramionami. Po długich rozmowach prosbach jest troche lepiej ale i tak Pani mów że jest wolny i nie potrafi to coinne dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
ewalip Re: mama-psycholog chętnie pomoże... 11.10.06, 20:57 przez przypadek temat mojego "postu" wkleił się gdzieś wyżej, za zerknięcie będę bardzo wdzięczna Odpowiedz Link Zgłoś
j.kinga1 Re: mama-psycholog chętnie pomoże... 11.10.06, 21:32 Będę wdzięczna za sprawdzenie poczty i odpowiedź. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
renag Re: mama-psycholog chętnie pomoże... 11.10.06, 23:45 Moja Ola właśnie skończyła 4 lata. Mamy narastający problem z jedzeniem. Nie pamiętam kiedy to się zacząło, ale Olusia stopniowa wyeliminowała ze swojego jadłospisu większość wartościowych potraw. Obecnie wygląda to tak, że nie je: żadnych owoców ani warzyw w postaci naturalnej(!!) tzn surowych ani gotowanych, nie je jogurtów, ziemniaków, kaszy, żadnych sosów np mięso plus warzywa, żadnego sera, prawie wogóle mięsa, ryb. Pije wszelkie soki owocowe - więc pilnuję żeby miała swoje "Kubusie" "Pysie" i inne 100% soki owocowe. Soków warzywnych już niestety nie ruszy. Lubi Danonki, makaron, ryż, bułki, kolety panierowane z kurczaka, od czasu do czasu zje zupę "kuszelkową" - tj pomidorowana na zmiksowanych warzywach z kuszelkami - tzn kluskami z kaszki manny. No i przebojem który mogłaby jeść codzienne jest pizza - jeden tylko rodzaj broń Boże przed jakimikolwiek modyfikacjami - spody z Fawora plus koncentrat pomid plus żółty ser. Mleko - czasami. No i oczywiście mogłaby jeść same słodycze - czekolady, żelki, kisiele i inne. Dodam, że Olcia urodziła się duża - 4.700, była na piersi dwa lata i jako dwulataka pięknie jadła wszystkie dorosłe potrawy> Dzisiaj wygląda ok (18 kg) generalnie rzeczy które lubi zjada w sporych ilościach. Chłopcy 9 lat i 1,5 roku jedzą wszystko, w domu jest codziennie obiad, staram się urozmaicać, ładnie podać itp i trafia mnie gdy wszyscy jedzą np. ziemniaki, mizera, jajo a nasza gwiazdka - pizze. Najmłodzy 1,5 je jabłko w kawałku, a Ola ewentualnie ze słoiczka - no bo ulegam i kupię. Innych problemów raczej nie mamy, raczej w normie kłócą się i kochają jako rodzeństwo, Mała jest bardzo rezolutna, "po prostu taka jestem" "bedę jadła wszystko jak dorosnę" "ja tego nie jem, nie lubię" Robiliśmy badania jakiś czas temu - wszystko w normie, żelazo piękne - chyba od tej czekolady Co robić - brać głodem? Próbowałam - ale kosztuje mnie to za dużo nerwów, brak czasu, bo najmłodszy tez absorbuje, bo praca - a i tak zreguły kończy się tym, że obiad pozostaje nieruszany a ja jej robię znowu pizze Może ktoś ma/miał taki przypadek, kiedy to przechodzi? Pozdrawiam R. Odpowiedz Link Zgłoś
ilona54 Re: mama-psycholog chętnie pomoże... 12.10.06, 19:36 witam,mam pytanie odnosnie mojego dziecka,mala ma 17mies,jest dzieckiem spokojnym,zadowolonym,ale....gdy na cos jej nie pozwalamy i mowimy "niu niu" lub po prostu "nie wolno", ona zaczyna bic sie po glowce i mowi "niu niu",albo gdy sie przewroci,uderzy,wowczas tez sie bije po glowie i wola "niu niu". Tlumaczymy jej ,ze glowka i Ona jest "aja",kochana itp.Co mam myslec o takim zachowniu dziecka???Rozumie,ze nie wolno,ze cos zrobila nie tak,ale dlaczego odrazu bije sie po glowie???Pomoz zrozumiec nam reakcje naszego dziecka. pozdrawiamy ilona54 Odpowiedz Link Zgłoś
krossa1 Re: mama-psycholog chętnie pomoże... 13.10.06, 09:11 mamy podobny problem.mój tomek obecnie 20 miesięcy, na niektóre zakazy lub jak coś nie jest po jego myśli, zaczyna rzucac się po ziemi, drapać po buzi, szczypać siebie i innych. wczoraj na przyklad nie pozwolilam mu pojsc do kuchni (goracy piekarnik)on w tym czasie trzymal w rączce okrągle pudeleczko po bańkach, tak się wściekl że wlożyl to pudelko do buzi i z calej sily zacisnal na nim zeby tak ze przecial sobie warge. jak reagować na takie histerie, pediatra powiedzial zeby nie reagowac, ale jak mam nie reagowac skoro wiem ze moze sobie zrobic krzywde. dziekuje za odpowiedz, kasia Odpowiedz Link Zgłoś
joanna129 Re: mama-psycholog chętnie pomoże... 13.10.06, 09:35 Dzien dobry, mam nadzieje, ze znajdzie Pani chwile i dla mnie. Mam synka 14 miesiecznego, ktory , jak mowi nasza Pani doktor- wie czego chce. .. Kochamy go z mezem strasznie, chociaz oboje zdecydowalismy sie na powrot do pracy- 8h. Zajmuje sie nim rodzona ciocia, ktora bardzo zaakceptowal, sadze, ze pewen zachowania syna uwarunkowane sa proba wymuszenia naszej atencji, bo nie zawsze z nim jestesmy! Chcialabym przedstawic zachowania Jakuba, ktore budza moje watpliwosci- nie jestem pewna jak sobie z nimi poradzic! 1. Synek nie cierpi przebierania i przewijania z pieluchy- probowalam na lezaco, stojaco- zawsze towarzyszy temu krzyk, krokodyle lzy- mimo spiewania piosenke, proby zagadania reaguje jakbysmy go ze skory obdzierali -Naprawde staramy sie to zorbic szybko i spawrnie na haslo idziemy na spacer przebierze3my sie -0 juz jest WRZASK i np. proby rzucania sie na podloge!!! Dotyczy to nas i opiekunki! Zamierzam go uczyc niedlugo siadania na nocnik! 2. Obzarstwo- lubi jesc, nie ma nadwagi , chociaz czasami mam wrazenie, ze jednak jest tego za duzo... kazde wejscie do kuchni zwiazane jest dla niego z jedzeniem- a ja np. musze cos zrobic. Nie pozwoli nam zjesc obiadu- chce jesc z nami- chociaz co dopiero jadl, wariuje jak widzi jedzenie, czyli powinnismy jesc tak ,zeby nie widzial, co jest niemozliwe, dotyczy glownie nas w domu, na spacerze , obowiazkoweo w foteliku samochodowym! 3. Problem po powrocie do domu! Cieszymy sie wszyscy , ze sie widzimy, bawimy sie chwile ale gdy chcemy zjesc obiad- mamy problem!!! NIGDY nie udalo sie dac Kubie zabawki, wsadzic do fajnego kojca itp. aby dal nam 15minut na zjedzenie obiadu. Musi byc z nami na kanapie lub wyrywac sie z krzesleka swojego i podjadac z nami. Jak mamy cos pieczonego,czego nie powinien jesc i mam dla niego przygotowana przekaske specjalnie dla niego- chce jesc nasze. Ostatnio aby go chwiel zajac puszczamy mu w tym czasie bajke, zeby go chwile zajac. Jak maly bawi sie 4. Przechodzi okres "wkyrzania sie" : denerwuje sie i krzyczy za chwile po sekundzie krzyczy jeszcze gloscniej itp. bo mu sie cos nie podoba...Jak na chwile wyjde zpokoju i zauwazy to, zaczyna plakac , ze gdzies sobie ide... 5. Zaczal byc leniwy- chodzi za dwie rece ,ale nawet czasami nie chce chodzic za 1, bo mu niewygodnie, staje przy swoim koszu z zabawkami i non-stop prosi paluszkiem abym podala mu zabawke, do ktorej "nie moze siegnac", albo rzucamy sobie pileczke, poczym o nnie chce podejsc do zabawki, bo mu sie nie chce... tlumacze mu, ze musie cwiczyc da rade sam podjesc itp, ale tu tez uwazam , zeprobuje mi pokazac, ze tak bardzi mnie potrzebuje i beze mnie sobie nie poradzi. 6. Pytanie dodatkowe- jestesmy tuz przed przeprowadzka! Czy powinnismy spodziewac sie jakies dziwnej rekacji malego na nowe lokum? Kontakt z rodzina pozostanie bez zmian! Jezeli ktos ma ochote podzielic sie ze mna spostrzezeniami i radami jak sam radzil sobie w takich sytuacjach, bede wdzieczna Odpowiedz Link Zgłoś
azada Re: mama-psycholog chętnie pomoże... 13.10.06, 09:56 Kilerka. Taką ksywę ma moja córeczka (3 latka). Obecnie drugi tydzień chodzi do przedszkola i bije dzieci. Nie są to zwykłe popychanki. wczoraj "przydzwoniła" dziecku z tzw. "główki". Pani w przedszkolu krzyknęła na nią,Zosia zrozumiała, że źle zrobiła. Niemniej jednak zdarza jej się bić, pani na nią krzyczy, Zosia nie lubi chodzić do przedszkola i robi się koło zamknięte. Wierze paniom przedszkolankom dziwi mnie jednak fakt, że w domu aż takie brutalne zachowania się nie zdarzają. Zosia ma młodzszego braciszka (4 miesiące)jeśli już zdarzy się jej doprowadzić go do płaczu to tylko dlatego że go "troszkę" mocniej przytuli. Tłumaczę jej wtedy że musi to robić delikatniej bo braciszek jest jeszcze malutki. Ale kiedy Zosia jest w przedszkolu to nie mam okazji zareagować bezpośrednio po fakcie bicia. Co mam zrobić, dlaczego tak się dzieje, czy powinniśmy udać się do psychologa, czy Zosia w ten sposób odreagowuje coś czego nie wolno jej robić w domu, czy w taki sposób przystosowuje się do życia w przedszkolu, w nowej społeczności? Zaznaczę jeszcze że Zosia chodziła również do żłobka, nie powiem że była aniołkiem, zdarzyło się jej uderzyć inne dziecko, ale były to bardzo sporadyczne przypadki i nie tak brutalne. Pozdrawiam i proszę o pomoc. Mama Ania Odpowiedz Link Zgłoś
anita258 Re: mama-psycholog chętnie pomoże... 14.10.06, 19:45 Mój post wlejił się wśrodek innych na które jest juz opowiedz.Bardzo prosze o rade.I jeszcze jakie ma pani saposoby na to aby dziecko słuchało bo moje dziecko robi to o co go prosze jak krzynke,dzisiaj prosiłam żeybposkładał klocki przez 10 minut normalnie po czym poweidziałam to dosyc głośno i może bardziej stanowczo no i posprzatał,słuch ma w porządku poprostu mnie olewa. Odpowiedz Link Zgłoś
anna_lidia Re: do azada 24.10.06, 21:05 Witaj Aniu! Sytuacja Zosi jest teraz naprawdę trudna - mały braciszek /emocje z tym związane wcale nie są najsilniejsze na samym początku, często dochodzą do głosu po pewnym czasie i są dla dziecka w jej wieku naprawdę BARDZO trudne/ i nowe środowisko. Na pewno potrzebuje dużo oznak miłości i wsparcia, także możliwości wyrażania ewentualnej frustracji czy agresji i uzyskania waszej pomocy. Z drugiej strony - bić absolutnie nie wolno i Zosia musi się do tego przystosować - tutaj trzeba by utworzyć wspólny front z panią opiekunką /ale raczej nie metodą, że pani na nią nakrzyczy i już/ - może z pomocą przedszkolnego psychologa? Na pewno trzeba Zosi pomóc.. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
justyna265 Re: mama-psycholog chętnie pomoże... 15.10.06, 12:29 Jestem mama 14-miesiecznej Natalki. Juz od dluzszego czasu Natalka na czyjs placz reaguje placzem. Wystarczy krzyk dzieci(w czasie zabawy) lub podniesiony glos zaczyna plakac. Corka jest bardzo do mnie przywiazana. Maz nie moze sie do mnie zblizac bo zaraz jest placz. Czy jej to kiedys przejdzie? I dlaczego tak reaguje? Odpowiedz Link Zgłoś
anna_lidia Re: do justyna265 24.10.06, 20:43 Trudno mi coś odpowiedzieć na tak postawiony problem - bardzo ogólny. Na pewno warto się zastanowić nad przyczynami aż takiej wrażliwości Natalki, ale wiem niestety za mało, żeby snuć jakiekolwiek przypuszczenia. Niepokoi mnie uwaga o "nizbliżaniu się" męża - to też temat do refleksji o dotychczasowej jakości i ilości kontaktów z tatą. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
loya2005 Re: mama-psycholog chętnie pomoże... 15.10.06, 17:27 jak oduczyć dziecko 9-letnie nocnych wędrówek do łóżka rodziców? zasypia sama w towarzystwie mamy, a ok.23-24 ładuje się między rodzicami i odmawia powrotu do swojego łóżka. co robić? proszę o radę. pozdrwiam, Odpowiedz Link Zgłoś
anna_lidia Re: do loya2005 24.10.06, 20:37 Odprowadzać do jego/jej łóżka. Konsekwentnie i spokojnie. Innego wyjścia nie widzę. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś