Dodaj do ulubionych

12-latek kradnie

31.10.06, 14:42
Mój syn wyjął mi z portfela 40 zł. Nie bardzo wiem, jak zareagować.
Najchętniej bym mu przylał.
Obserwuj wątek
    • xysio1 Re: 12-latek kradnie 31.10.06, 14:52
      ZERO TOLERANCJI DLA MŁODZIEŻY!
      • giovani11 Re: 12-latek kradnie 31.10.06, 14:57
        Dzięki za odpowiedź, ale niewiele mi pomogłeś. Może coś konstruktywnego? mam go
        ukarać, czy zapomnieć? Chować pieniądze???
    • lioninka Re: 12-latek kradnie 31.10.06, 14:53
      Najpierw z nim porozmawiaj i dowiedz się dlaczego to zrobił.
      • giovani11 Re: 12-latek kradnie 31.10.06, 14:56
        Żona go wypytywała. Mówił, że inne dzieci dostają większe kieszonkowe. Dajemy
        mu 15 zł tygodniowo. Jak ma dobre oceny, czasem nawet 20. może mieć nawet 80 zł
        miesięcznie!!
        • agnieszka_azj Re: 12-latek kradnie 31.10.06, 16:34
          giovani11 napisał:

          > Żona go wypytywała. Mówił, że inne dzieci dostają większe kieszonkowe. Dajemy
          > mu 15 zł tygodniowo. Jak ma dobre oceny, czasem nawet 20. może mieć nawet 80
          zł miesięcznie!!


          Pytajcie dalej - na co mu są potrzebne te pieniądze ? Może wśród jego kolegów
          panuje moda na popisywanie sie kasą. Moze jest "przymuszany" do fundowania
          kolegom w sklepiku, a może ktoś go szantażuje.
          Jakie macie ustalenia co do kieszonkowego ? Co ma sobie za to kupować ? Może
          ma jakieś zainteresowania, hobby i kupuje rzeczy z tym związane.

          Dajcie mu do zrozumienia, że kradziezy nie będziecie tolerować. Oddał te
          pieniądze czy wydał ? Jeśli wydał - powinien odpracować.
          A na przyszłość zastanówcie się wspólnie, jak dopasować wysokość kieszonkowego
          do potrzeb i odwrotnie.
      • xysio1 Re: 12-latek kradnie 31.10.06, 15:01

        Może tym razem negocjacje nie są najlepszą metodą, moja damo. Wychodząc z domu
        zostawiłbym włączoną kamerę i portfel na wierzchu w zasięgu jego ręki. Jakby
        wpadł, pokazałbym mu nagranie. To by go nauczyło.
        • giovani11 Re: 12-latek kradnie 31.10.06, 15:03
          To go nauczy? A może poniży? Straci do ojca szacunek, bo ojciec go spzieguje i
          montuje kamery w mieszkaniu...
          • croyance Re: 12-latek kradnie 31.10.06, 17:51
            Pewnie, ze ponizy, kradziez z reguly poniza czlowieka, a nie wywyzsza.
    • kura17 Re: 12-latek kradnie 31.10.06, 18:16
      na pewno musisz z synem porozmawiac. wytlumaczyc, jak ohydna jest kradziez i ze
      nie bedziecie tego tolerowac. plus tego koniecznie postarajcie sie dowiedziec,
      DLACZEGO dokladnie ukradl te pieniadze - jesli tweirdzi, ze ma za male
      kieszonkowe, to PO CO mu te pieniadze? uwazam, ze dla 12-latka 60-80 zl
      miesiecznie to az za duzo pieniedzy (jesli nie musi z tego kupowac jedzenia typu
      podwieczorek czy drugie sniadanie).

      powiem z wlasnego doswiadczenia... jak mialam jakies 8 lat (moze troche mniej?),
      to probowalam ukrasc w maglu 1 zl (tak, zlotowke...). zostalam przylapana,
      powiedziano mojej mamie. pieniadze oddalam, mama odbyla ze mna powazna rozmowe.
      tak mi bylo wstyd z powodu calego zdarzenia, ze nigdy, nigdy nic podobnego sie
      nie powtorzylo. a pieniadze probowalam ukrasc, zeby... dac na skladke na biedne
      dzieci na religi...

      uwazam, ze musicie byc z jednej strony surowi, ale i nie przeginac. nie potepiac
      dziecka za bardzo, tylko wytlumaczyc. ale rownoczesnie jakas kara musi byc. po
      pierwsze trzeba oddac pieniadze (jesli juz wydane, to odbierac z kieszonkowego,
      na raz lub w ratach). zobaczcie na reakcje syna, moze taka kara wystarczy? a
      jesli nie, to dodajcie jeszcze jakas, np zmniejszenie kieszonkowego na miesiac?
      ale ja bym kary dodatkowej juz nie dawala, wg mnie sam wstyd (rozmowa przy mamie
      i tacie) to wystarczy (dla mnie wystarczylo...). ale Wy lepiej znacie swojego
      syna i wiecie, jak reaguje.

      ``````````````````
      kurczak: 03.03.05
      • myelegans Re: 12-latek kradnie 31.10.06, 19:58
        Popieram, porozmawiac, zapytac dlaczego, na co mu te pieniadze sa potrzebne,
        czego mu brakuje. NIekonfrontacyjnie, zeby nie zapedzic do defensywy i zeby nie
        nabral przekonania, ze dobrze zrobil. Jezeli to pierwszy raz to oczywiscie
        pieniadze odebrac, jak wydal, to potracic z kieszonkowego. I mozna na tym
        poprzestac. Uprzedzic go jakie konsekwencje beda wobec niego wyciagniete jak
        sytuacja sie powtorzy (odebranie kieszonkowego na 1-2 miesiace, niekupienie
        czegos o czym marzy). Wybor nalezy do niego. A takze, ze to co zrobil to nie
        przywlaszczenie, to kradziez, za ktora ludzie dorosli wchodza w konflikt z
        prawem. I jeszcze, ze kradziezy w Twoim domu NIGDY nie bedziesz tolerowal,
        niewazne 40 PLN, czy 50 groszy. Wytlumacz mu tez, ze Wy tez czasami chcecie cos
        na co Was nie stac i nie idziecie napadac na bank, zeby zdobyc pieniadze, tylko
        oszczedzacie.

        Jezeli na cos zbiera, to mu powiedz, ze pomozesz mu tak gospodarowac budzetem,
        ze po pewnym czasie uzbiera. MOzesz np. zrobic to co praktykowal moj tesc.
        Chlopcy z kieszonkowego mogli zatrzymac cala forse, albo calosc lub czesc oddac
        do banku, czyli do swojego ojca, ktory im placil za to pewien %, ojciec nawet
        zrobil im cos takiego jak ksiazeczki czekowe. Mogli w kazdej chwili wybrac tyle
        ile chcieli, jak byla to wieksza suma, to powinni sie opowiedziec na co to
        idzie. MOtywowalo ich to do oszczedzania i do gospodarowania pieniedzmi.
        Powodzenia i nie martw sie, kazdy dzieciak pewnie ma na sumieniu taki epizod.
        • linka9 tłumaczyć nie trujac, ale nie truć 31.10.06, 20:56
          Pokazać cierpienie, smutek okradanych. Sprowokować wyrzuty sumienia. Nakłonić do
          wczucia się w położenie okradanego. Zapytać wprost, co dziecko czułoby, gdyby to
          ono zostało okradzione. Porozmawiać o odczuciach, emocjach. Pokazać, że czasami
          zwykła bezmyslność czy nieopanowana chęć zysku przynosi ogromny ból, złość.
          Nazwać zło po imieniu, wskazać do czego może prowadzić. Wspomnieć o wolnej woli,
          umiejętności rozrózniania dobra od zła. I rozmawiać, rozmawiać, rozmawiać
          okazując miłość. Jeden występek to jeszcze nie powód do odwiecznego potępienia
          czy chłostysmile A potem - to zależy od reakcji i postawy.
        • linka9 tłumaczyć nie trując 31.10.06, 20:56
          Pokazać cierpienie, smutek okradanych. Sprowokować wyrzuty sumienia. Nakłonić do
          wczucia się w położenie okradanego. Zapytać wprost, co dziecko czułoby, gdyby to
          ono zostało okradzione. Porozmawiać o odczuciach, emocjach. Pokazać, że czasami
          zwykła bezmyslność czy nieopanowana chęć zysku przynosi ogromny ból, złość.
          Nazwać zło po imieniu, wskazać do czego może prowadzić. Wspomnieć o wolnej woli,
          umiejętności rozrózniania dobra od zła. I rozmawiać, rozmawiać, rozmawiać
          okazując miłość. Jeden występek to jeszcze nie powód do odwiecznego potępienia
          czy chłostysmile A potem - to zależy od reakcji i postawy.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka