Słuchajcie, co sądzicie o nowej reklamie Mirindy? Tej z Pokemonami? Ja po prostu osłupiałam, kiedy osłyszałam, jak mówi się dzieciom, że mają kupić 168 butelek tego napoju, bo na każdym jest inny Pokemon?! To wychodzi codziennie jedna przez prawie pół roku!!!! Powiedzcie, czy oni się na łby pozamieniali?

Jak można tak dziećmi manipulować? To naprawdę zmierza wniedobrym kierunku! Ja co prawda mam na razie małego niemowlaczka, któremu do zabawy wystarczy piętka od chleba, ale co będzie, jak urośnie i jacyś specjaliści od marketingu będą walczyć o jej względy w taki sposób? Podjęłam temat, bo przestraszyłam się tego co nas czeka. A jak Wy, mamy dwu - i więcej - latków, radzicie sobie z reklamami?