Gość: guest
IP: *.*
17.09.01, 08:57
Mam synka 2latka i 4 miesiące. Nigdy nie był aniołkiem, ale ostatnio ma straszne ataki złości, na które nie wiem jak reagować. Sytuacja z wczoraj: przed myciem zębów nałożyłam mu pastę na szczoteczkę, a on chciał to zrobić sam (o czym nie wiedziałam). Pobiegł do pokoju, rozwalił z hukiem wielką wieżę z klocków, biegał w kółko i tupał, oczywiście z krzykiem. Podejrzewam, że to symptomy osławionego buntu dulatka. Problem w tym, że nie wiem, jak reagować w takich sytuacjach. Mój mąż zachowuje zimną krew, ale ja niestety denerwuję się bardzo. Proszę, poradźcie.