Dodaj do ulubionych

czyatnie książeczek

IP: *.* 14.03.02, 13:41
Mój Michałek (2 lata i daw miesiące) nie chce się w nic bawić.Ulubionym zajęciem jest "czytanie książeczk" od rana do nocy, no jeszcze "pisanie". Zabawa klockami czy samochodzikami zabiera mu nie więcej niż 5 minut. Troszeczkę więcej zabawa zwierzaczkami, a poza tym jest czytanie i czytanie oczywiśce w wydaniu mamy, taty lub babci, oglądanie obrazków i tak w kółko.Ma dużo różnych zabawek i takich zwykłych i edukacyjnych. Czsem "gra" z nami w gry planszowe.Jak zachęcieć go do innych zabaw?Nawet na podwórku mój Michałek natychmiast wynajduje jakiegos patyka i pisze po ziemi.Wiem, że oglądanie książeczek jest pożądane w rozwoju dziecka, ale czy w nadmiarze nie zaszkodzi? Michaś sięga po coraz powazniejsze książki, nie lubi już takoch dziecinnych z twardymi karteczkami i dużymi obrazkami, muszą być zdjęcia wykresy, wzory.Ewa mama MichałaPS W rodzinie mówią, że to mały doktorek. Trochę z powodu tego, że będąć w ciąży broniłam doktorat
Obserwuj wątek
    • Gość: Gosia26 Re: czyatnie książeczek IP: *.* 14.03.02, 15:36
      Ewo,posiadam takiego osobnika intelektualiste juz wyrosnietego. Jest nim 8 letnia Zuzia, o ktorej przyznaje ze wstydem pisze tu najrzadziej. Przy swoich barwnych siostrach chowa sie ona w cien, a przeciez nie jest gorsza ;)Zuza zawsze koachala ksiazeczki, przerabialysmy ich tony. W okolicach dwoch lat nastalo kilka ulubionych historyjek, ktore zaczytywalysmy na smierc i zuzia bardzo pilnowala aby mama nie mowila ich z pamieci (mama czasem starala sie wieczorem zakantowac i czytac z zamknietymi ze zmeczenia oczami). Na szczescie kiedy poszla do przedszkola jej intelektualna czesc troche usunela sie w cien chociaz caly czas dominuje i obecnie Zuzia czyta Ogniem i mieczem z wypiekami na twarzy ;)
    • Gość: ulaa Re: czyatnie książeczek IP: *.* 14.03.02, 21:18
      Moja córeczka (teraz 3 latka) ma takie etapy: przez kilka dni albo tygodni nie chce nic innego robić tylko czytać (tzn żebym ja jej czytała), potem jej przechodzą książeczki i nic nie robi tylko maluje, rysuje, potem znowu kolej na puzzle..... i tak to się zmienia co kilka czy kilkanaście dni. Oczywiście kolejność i zajęcia przypadkowe; teraz uwielbia wycinać nożyczkami (bezpiecznymi oczywiście). Ciekawe co będzie gdy ta pasja ją znudzi :))))Tak jest u nas, być może Twoje dziecko jest takim "nieskończonym" pasjonatem książeczek... :)))
    • Gość: AneczkaG Re: czyatnie książeczek IP: *.* 14.03.02, 23:28
      EwG, mam to samo z mają 22m Martusią. Juz powoli na hasło "Mama śama ćita" zaczyna mi się słabo robić. Na szczęście reszta rodzinki z babciami na czele jest bardzo dumna z wnuczki-intelektualistki i czyta ile dusza zapragnie. Pozdrowienia znad książeczek.Aneczka
    • Gość: Misiek Re: czyatnie książeczek IP: *.* 15.03.02, 09:21
      Ewa, najwyraźniej Twój Michałek ma ogromną potrzebę poznawania nowych słów, nowych sytuacji (co nie przeszkadza mu słuchać "starych" książeczek). Mój Wojtuś też jest pasjonatą czytania. Ja czytam dopóty, dopóki głosu starcza (niestety nie za długo, jakaś godzinka ciurkiem), potem robimy przerwę na wycinanie, wyklejanie, malowanie, bodowanie, jazdę..... I znowu. A wieczorem czytam książkę o Ferdku i kosmitach - niezmiennie, wieczór w wieczór - zajmuje nam to jakieś 40 minut. Ale za to ile radości sprawia usłyszenie od dziecka nowych wyrażeń, jak chociażby: to niewybaczalna sprawa (od niewybaczalnej obrazy policji, :crazy: ). Ja sama byłam molem książkowym, więc czytać uwielbiam. Nie widzę powodów, aby zabraniać tego dziecku - oczywiście pilnuję, żeby miał odpowiednio dużo ruchu, świeżego powietrza. Czekam na ciepłe dni, żeby wybrać się z plecakiem książek do parku i tam poczytać...Pozdrawiam wszystkie mole książkowe:hello:
      • Gość: EwG Re: czyatnie książeczek IP: *.* 19.03.02, 22:44
        Mam nadzieję, że masz rację z tym poznawaniem słów. Bo mój Michał prawie nie mówi.Czytamy bardzo dużo, już mu się nawet znudziło wiele książek, zwłaszcza z wierszykami i przechodzi do poważniejszych, takich dłuższych i słucha już dłużej nie dekoncentruje się szybko. Ostatnio wyszukuje wszystkie opowiadania o słoniach i namiętnie je czytamy. Dziś okazało się, że tata też kilka razy czytał opowiadanie, o tym jak słoń chciał się kąpać i inne, jak mały słonik sie zgubił. Kiedy wróciłam do domu znów mnie "męczył" tą samą książeczką (od trzech dni czyta te bajeczki). Ewa mama MichałaPS. Dziś też jeszcze jedno osiągnięcie. Misek wyciągnął liczydła (jeszcze mamine) i zaczął po kolei przesuwać guziczek po guziczku i tak w kółko. Pewnie uczy sie liczyć. Jak go się poprosi o liczenie czegokolwiek, to wskazuje na różne rzeczy i mówi coś na kształt "trzy" , właściwie to brzmi raczej jak długie "cii"
        • Gość: Misiek Re: czyatnie książeczek IP: *.* 20.03.02, 08:24
          :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka