Dodaj do ulubionych

kto wam dał najwięcej miłości?

    • flourman Re: kto wam dał najwięcej miłości? 05.12.06, 00:14
      U mnie była to babcia od strony taty. Nie znaczy to, że reszta mnie nie kocha. W
      zdrowej rodzinie każdy się na wzajem wspomaga, ale babcia miała najwiecej czasu
      na tą pomoc(jak to z babciami bywa ;D ). To, że dzisiaj odrózniam dobro od zła i
      jej zawdzieczam to, iż potrafie powiedzieć z czystym sumieniem, że jestem
      uczciwym człowiekiem. Babcia zrobiła wiele, ażeby mnie i mojej sisotrze wpioć
      pewne podstawowe prawa i zasady moralne. Chwała jej za to.

      Gdyby każdy miał taką babcie i jej tak słuchał, to nie byłoby problemów z jakimi
      mamy do czynienia w polityce i życiu codziennym!!

      Co do tego czy sie to powtórzy, to sam nie wiem bo dzieci jeszcze nie planuje smile
      • pochodnia_nerona Re: kto wam dał najwięcej miłości? 05.12.06, 00:40
        Bardzo ładny temat. Ostatnio wspominałam swoich zmarłych bliskich - ciocię,
        wujka - jej męża, wujka drugiego - jej i mojej mamy brata. Moja mama żyje, na
        szczęście, bardzo doceniam jej miłość, choć mam do niej żal o parę spraw z
        przeszłości. Ale będąc dzieckiem, dorastałam otoczona miłością bliskich osób,
        właśnie rodzeństwa mamy, dużo od niej starszego - wujka oraz cioci i jej męża.
        Wspaniali ludzie. Święta nie są dla mnie tym, czym były - nie ma już rodzinnej
        Gwiazdki u siostry mamy, gdzie zbierała się cała nasza rodzina, a i rodzina też
        już nie taka, jak kiedyś (kasa, rzeczy materialne). Może dorosłam i widzę
        rzeczy, których jako dziecko nie dostrzegałam. Wiem tylko jedno - mojej
        bliskiej rodzinie zawdzięczam bardzo wiele, również to, że nie kradnę, nie
        jestem perfidna i podła dla ludzi, a najważniejsza dla mnie jest rodzina i
        dobre relacje z ludźmi, nie kasa. Szkoda, że ICH już nie ma. Dobrze, że została
        mi mama oraz bardzo dobry, czuły i kochający mężczyzna smile
    • wisienka_ania Re: kto wam dał najwięcej miłości? 05.12.06, 00:35
      Babcia i mama.
      Mama taty zmarła, kiedy miałam 6 lat. Gdy Ją wspominam przychodzą mi do głowy
      tylko chwile pełne bezwarunkowej miłości. Żadnych wymagań. Kompletny brak
      stopniowania miłości - nie było bardziej i mniej kochanych wnuczków (druga
      babcia potrafi kochać tylko jednego wnuczka, niestety nie mnie).
      Moja najwspanialsza mama, która poświęciła dla mnie wszystko - została z
      mężczyzną, którego przestała kochać, żebym tylko miała prawdziwą rodzinę i
      porzuciła karierę zawodową, bo ja płakałam na samą myśl o przedszkolu.
      Pamiętam, że kiedy moje koleżanki chodziły na wagary i kłamały rodzicom, ja
      zostawałam w domu z mamą i oglądałyśmy razem telewizję albo gotowałyśmy obiad.
      Do dziś zostało mi przekonanie, że jest jedyną osobą, której zawsze mogę zaufać
      i która nigdy nie przestanie mnie kochać.

      Dziękuję Ci babciu, mamo...Ja też kocham Was bezgranicznie...
      • ona3010 Re: kto wam dał najwięcej miłości? 05.12.06, 01:30
        wiem ze zabrzmi to banalnie ale moj byly facet dal mi najwiecej milosci w
        zyciu...
    • cynta Re: kto wam dał najwięcej miłości? 05.12.06, 02:09
      Fajny watek bo jest o tym czyja milosc najbardziej odczulismy a nie o pomiarze w
      jednostkach. Po pierwsze Babcia, mama mamy, chyba jako jedyna nie widziala we
      mnie zlych cech charakteru, po prostu byla, czesto bardzo nieporadnie bo
      niewiele tak naprawde umiala zrobic przy dziecku (jej dzieci nianki
      wychowywaly). Pamietam spacery i ksiazki i taki spokoj... Po drugie i na rowni
      moja wlasna niania, Pani, jak ja nazywalam, miala cieple szorstkie rece, mowila
      niesamowita poznanska gwara i byla jedyna osoba ktora mogla ode mnie
      wyegzekwowac jedzenie i jakies tam posluszenstwo. Jej milosci nigdy nie
      "uslyszalam" ale wszystko co dla mnie robila bylo nia przesiakniete... Babcia
      umarla kiedy bylam nastolatka.. Pani udalo mi sie jeszcze pokazac moja
      najstarsza corke...
    • hedonista.oswiecony Re: kto wam dał najwięcej miłości? 05.12.06, 06:30
      widzę, że wiele osób tak jak ja wskazuje na babcię lub dziadka. Co w tym jest,
      że tak dobrze i ciepło wspominamy ich miłość i dlaczego podkreślamy tę
      bezwzględną akceptację?

      rodzicie to prawda muszą wymagać, ale w tym pośpiechu codziennym może jednak
      brakować okazywania uczuć. Czy nie robimy czasem tak, że kochając dziecko
      zapominamy mu o tym powiedzieć?

      powiem szczerze, że ta bezwarunkowość ciągle mi daje do myślenia, że ta cała
      dyscyplina i konsekwencja są ważne jakoś w wychowaniu, ale zdecydowanie chyba
      nie doceniamy tej bezwarunkowej akceptacji. Wydaje mi się to być nieodzowne w
      wychowaniu "normalnego" człowieka. Gdzieś kiedyś czytałem, że każdemu z nas
      wystarczy choćby tylko jedna taka bezwarunkowo kochająca osoba, żeby wyrosnąć
      na "człowieka".

      ech, fajnie piszecie
      ukłony
      ed
      • silvik Re: kto wam dał najwięcej miłości? 05.12.06, 08:18
        "widzę, że wiele osób tak jak ja wskazuje na babcię lub dziadka..."
        Podobnie było u mnie...
        Rodzice dali i dają mi nadal miłość.
        Jednak osobą mi najbliższą, do której zwracałam się z każdym problemem, każdą
        radością(a Ona miała dla mnie czas) była moja Babcia, niestety nie ma Jej wśród
        nas... Strasznie mi Jej brakuje, choć od Jej śmierci minął już rok...
        Dwa razy w życiu nie mogłam powstrzymać swoich łez- raz gdy poroniłam, a drugi
        raz na Jej pogrzebie...
        • brandonka77 Re: kto wam dał najwięcej miłości? 05.12.06, 09:30
          rzeczywiscie tak jest ze dziadkowie daja najwiecej milosci wnukom, bo kochaja
          ich bezwarunkowo, od swoich dzieci jednak czegos wymagaja,
          zreszta nie bez powodu jest powiedzenie ze rodzice wychowuja a dziadkowie
          rozpieszczaja
          w sumie to jest troche przykre ze tak jest, bo wlasciwie to dzieci powinny
          dostac bezwarunkowa milosc od swoich rodzicow, rodzice powinni kochac dzieci
          takimi jakie sa
          ja niestety chyba dostalam patologiczne uczucia dlatego mam mnostwo problemow w
          zyciu dorosłym ale to juz zupelnie inna historia ...
        • kubara1 Re: kto wam dał najwięcej miłości? 05.12.06, 09:32
          Bacia od strony taty, która mnie wychowywała i rodzice. Moja mama dajeteraz
          taki ogrommoiłości mojemu dziecku, że sama się przyznaje, że przy własnych
          dzieciach to neimożliwe, a przy wnuczkach jest bezwarunkowa, totalna akceptacja
          i oddanie:-0)
    • raveness1 Re: kto wam dał najwięcej miłości? 05.12.06, 09:52
      Ciagle tylko oczekujecie, kto mi da to, kto mi da tamto... A tak od siebie cos
      dla swiata to nie laska?
    • prerov Re: kto wam dał najwięcej miłości? 05.12.06, 11:06
      Mama
      • vulpe_cula Re: kto wam dał najwięcej miłości? 05.12.06, 11:23
        Gdy byłam małym dzieckiem też wydawało mi się, że najbardziej kochają mnie
        dziadkowie i babcie, byli dla mnie zawsze mili i mieli dla mnie słodycze, czy
        inne upominki. Ale to nie babcia, ani nie dziadek wstawał do mnie w nocy, gdy
        byłam niemowlęciem, ciągle się martwił o moje zdrowie, dbał o moje wychowanie i
        wykształcenie, itd itp. To wszystko robili moi rodzice. Na co dzień może trudno
        jest to zauważyć, człowiek łatwo przyzwyczaja się do luksusu, ale tyle miłości
        ile dali mi moi rodzice, tyle pracy ile w to włożyli, to jest coś powalającego.
        Teraz ta codzienność wygląda inaczej, przebił ich mój ukochany mąż. Jego miłość
        nie tylko wyciąga z dołków, ale do tego uskrzydla. smile))))))))))
    • titta Re: kto wam dał najwięcej miłości? 05.12.06, 11:09
      Tata. Babcia (ze strony mamy) kochala mnie i akceptowla bezwarunkowo (i
      rozpieszczala wink ale to tata nauczyl mnie co to jest milosc, co to znaczy
      kochac drugiego czlowieka.
      Tacie i babci moglam powiedziec wszystko. W babci mialam sluchaczke i "pokrewna
      dusze", w tacie oparcie i rade, choc nie zawsze aprobowal moje postepowanie.
      • anetkamati Re: kto wam dał najwięcej miłości? 05.12.06, 12:05
        Czemu większość odpowiedzi to babcia? jak myślicie co odpowiedzą nasze dzieci
        jak dorosną?czy za mało je kochamy?
        • titta Re: kto wam dał najwięcej miłości? 14.12.06, 00:24
          Wiekszasc ludzi myli milosc z ulegania wszelkim zachcianka wink
          Rodzice musza malega czlowieka troche "ustawic" i w tym przejawia sie ich
          milosc, choc moze byc to nie do konca przyjemne. Poza tym babcie maja zwykle
          wiecej dystasu i cierpliwosci...
    • mili_vanili tato n/t 05.12.06, 12:21
      Jest dla mnie - od zawsze - wzorem dobrego człowieka. Kocham go bardzo.
      • dziewczynka_z_tatuazem Drugi tata 08.12.06, 10:07
        Najcudowniejszy facet pod Sloncem. Mimo ze nie jestem jego biologiczna corka
        nigdy nie dal mi odczuc ze kocha mnie mniej niz moje siostry a jego biologiczne
        corki.

        Cieply, wyrozumialy, przy tym silny i interesujacy. Pamietam jak czytal mi
        bajki na dobranoc albo opowiadal jak byl w wojsku smile

        W moim narzeczonym odkrywam coraz wiecej cech mojego taty smile

    • beatapl zdecydowanie córeczka 05.12.06, 14:51
      moja najukochańsza, a w dzieciństwie nikt sie szczegolnienie wyróżniał inplus
      ewentualnie inminus
    • pani86 To mi dalo do myslenia 05.12.06, 16:00
      nie wiem kto mi dal najwiecej milosci. Prawdopodobnie babcie, bo one mnie
      wychowywaly. Rodzice pracowali, a pozniej kiedy juz mogli ze mna spedzac czas ,
      ja wolalam byc z babciami. Odzwyczailam sie od nich. Teraz mam 20 lat i musialam
      sie do nich z powrotem przyzwyczaic. Bylo ciezko. Co by bylo gdyby nie te
      Babciesmile Sa kochane.
    • malinakalina Re: kto wam dał najwięcej miłości? 05.12.06, 16:31
      Starsza siostra...najwiecej wlasnie ona.Starsza o 10 lat zawsze mi troche
      matkowala ale teraz i ja potrafie sie nia zaopiekowac.....
      • paulajal Re: kto wam dał najwięcej miłości? 05.12.06, 19:50
        Pozazdroscićsmile Faktycznie dziwne, ze główną opoką zdają się byc babcie, a nnie
        rodzice. U mnie nie było takiej osoby i b mi tego brakowało.

        Chciałabym mojego synka taką właśnie bezgraniczną matczyną miłością nasączyć.
    • wuj_truj Re: kto wam dał najwięcej miłości? 05.12.06, 19:55
      A ja nie doświadczyłam nigdy bezwarunkowej miłości, ani ze strony rodziny, ani
      potem partnerów. Miłość to dla mnie również poczucie bezpieczeństwa. Kocham
      moich rodziców i oni też mnie kochają, ale nie zmienię już chyba tego, że tym,
      co czuję jest mieszanina lęku i miłości.
    • yagiennka Re: kto wam dał najwięcej miłości? 05.12.06, 20:34
      Hmmm, u mnie w rodzinie nie było jakichś zwyczajów wylewnego okazywania sobie
      miłości ale czułam ta miłość, na pewno ze strony mamy. Także dziadków. Z ojcem
      było gorzej, nie umiał jej okazywać, był strasznie zamkniętym w sobie
      człowiekiem. Jako dziecko myślałam że jest tylko od ganienia, karania i
      uprzykrzania mi życia. Gdy dorosłam to zrozumiałam że tez nas kochał, a
      najbardziej zrozumiałam to gdy go juz zabrakło..
      Teraz dają mi miłość mama i siostra a ja im i bardzo wyraźnie widze i odczuwam
      że sa to osoby najblizsze mi na świecie i zrobimy dla siebie wszystko. I nie
      chodzi o jakies przytulanki czy słowa ale włąsnie o czyny smile
    • ibulka Re: kto wam dał najwięcej miłości? 05.12.06, 22:48
      Najwięcej Miłości w życiu otrzymałam od Mamy, a teraz wciąż otrzymuję Miłość od
      Męża i trójki Dzieci :o)
    • iizaa Re: kto wam dał najwięcej miłości? 05.12.06, 22:49
      Tata.
    • ania.silenter rodzice n/t 05.12.06, 22:53

      • sanyu Mama! 05.12.06, 23:55
        zdecydowanie to Onasmile
        • b-beagle Re: Mama! 06.12.06, 10:05
          Nie ma jak u mamy wink
    • black_kat Re: kto wam dał najwięcej miłości? 06.12.06, 13:25
      Babcia od strony mamy. Teraz mi jej bardzo brakuje...
    • szelest_tafty prababcia 06.12.06, 16:29
      kochała mnie najbardziej, bezwarunkowo, prawdziwie, zniewalająco. Cieszę się, że
      udało mi się ją poznać.
    • mamakrzysia4 mama 06.12.06, 17:53

    • ollaboga77 Re: kto wam dał najwięcej miłości? 06.12.06, 19:22
      moj były facet z którym byłam 5lat!
      • blum5 Re: kto wam dał najwięcej miłości? 06.12.06, 21:32
        a ja w ogole nie czulam sie kochana, bo moi rodzice wiecznie cos do mnie mieli,i
        czulam ze nie jestem ta wymarzona dziewczynka. nigdy NIGDY nie uslyszalam od
        nich slowa kocham, zreszta oni mieli problemy ze soba a dzieci im najwyrazniej
        przeszkadzaly. babcie tez nie.
        a chyba najwiecej milosci i akceptacji otrzymalam od meza, bo chcial mnie taka
        jaka bylam i pomogl mi uwierzyc w siebie.a do tego dal mi poczucie szczescia.
    • ona33 Re: kto wam dał najwięcej miłości? 06.12.06, 21:34
      Mama....chociaż była to miłość bardzo .."surowa".....babcia od strony Taty, chociaż nigdy o tym nie mówiła.....ale najwiecej od wielu lat..... mój MĄŻ, który całkowicie zrekompensował mi wszystkie braki miłości z dzieciństwa..... !
    • toskania8 Tatulek... 06.12.06, 22:09
      mój nawiększy przyjaciel, moja podpora, mój największy autorytet moje źródło
      siły.
      I od 11 miesięcy już go tu ze mną nie ma.
      No Mama oczywiście, nie mniej, ale inaczej, to sprawa charakterów, że z Tatą
      rozumieliśmy się bez słów a z Mamą nie zawsze. co oczywiście nie znaczy, że
      kochałyśmy się mniej.
      I też jej już nie ma.
      I Rodzice mojej Mamy, to była cudowna milośc,ciepło, bezwarunkowa akceptacja.
      A Mama Taty zupełnie nie, tam nie bylo tak naprawdę żadnej więzi (tamten
      dziadek zmarł przed moim urodzeniem).
      jakie mądre są te tak często cytowane słowa księdza Twardowskiego "spieszmy się
      kochać ludzi, tak szybko odchodzą)", to się naprawdę rozumie kiedy już odejdą
    • vega36 Moja cudowna Babunia :))) 06.12.06, 23:02
      Była dla mnie autorytetem, kiedy miałam 2 lata, 12 lat, 22 lata. Chyba ona jedna
      kochała mnie naprawdę. Zawsze gotowa wysłuchać, poradzić, zrozumieć... Siedziała
      przy mnie całymi nocami, kiedy chorowałam. Wspaniale gotowała i dogadzała mi jak
      tylko mogła. Była radcą prawnym, ale mimo nawału pracy zawsze znalazła czas dla
      mnie. Jeżeli jest we mnie coś dobrego, tylko Jej to zawdzięczam. Kiedy odeszła,
      nie mogłam się nadziwić, że Słońce jeszcze świeci, domy stoją i ludzie normalnie
      żyją, jakby nic się nie stało. Ja przecież przeżyłam katastrofę kosmiczną....
    • cioccolato_bianco Re: kto wam dał najwięcej miłości? 07.12.06, 13:49
      tata i babcia ze strony mamy.
      • drzejms-buond nikt mi nie dał 07.12.06, 15:02
        sam sobie wziąłem
        w wieku 32 lat
        :-[
        • vatum Re: nikt mi nie dał 16.12.06, 16:18
          mnie też nikt nie dał. szkoda. ale ja daję mnóstwo swojemu dziecku. nawet doszłam do wniosku, że gdybym miała między kogo podzielić tę miłość byłoby lepiej dla dziecka. ma jej teraz za dużo smile
    • hedonista.oswiecony morze pozytywnych emocji :) 07.12.06, 18:30
      przeczytałem wiele pięknych słów w tym wątku i dziękuję wszystkim bardzo za
      tyle ciepłych emocji, które płyną z Waszych ust smile
      uśmiechy
      ed
      • joa8 Re: morze pozytywnych emocji :) 07.12.06, 18:52
        Wychowywali mnie Rodzice mojej Mamy. Mieszkałam z nimi pierwsze 4 lata.
        Ich miłość była bezgraniczna. Otaczała mnie każdego dnia. Było ją widać we
        wszytskim - w dbaniu o mnie, w robieniu mi prawie codziennie mojego ulubionego
        grzybka smile, w tłumaczeniu mi świata, w codziennych spacerach, w licznych
        rytuałach, które miałam z Babcią i Dziadkiem, w mówieniu mi, że mnie kochają.
        Babcia przeszła na wcześniejszą emeryturę, zeby się mną zająć (Mama była na
        pierwszym roku studiów). Nigdy mi o tym nie powiedziała!
        To oni dali mi poczucie, że jestem kochana, potrzebna, wyjątkowa, świetlista.
        Że miłość po prostu jest, nie trzeba na nią zasługiwać, zabiegać o nią.

        Rodzice mojego Taty mieszkali kilka ulic dalej i byłam tam codziennie. Babcia
        uczyła mnie gatunków róż (miała wielki ogród), łaciny (tak, tak, uczyła 5-latkę
        łacińskich sentencji smile, robienia na drutach, gotowania wyśmienitych zup.
        Spędzałam w jej ogrodzie magiczne chwile. Dziadek był trochę niedostępny, ale
        zawsze o mnie pamiętał. Dali mi ogromne wsparcie intelektulane, bym
        powiedziała. Zachęcali mnie do nauki, do zdawania pytań. Dziecięca ciekawość
        świata przy mojej Babci wprost kwitła smile

        Obie moje Babcie i jeden Dziadek nie żyją. Drugi Dziadek jest bardzo chory i
        spodziewamy się jego odejścia w każdej chwili.
        Nad moim biurkiem wiszą ich fotografie. Jak się na nich patrzę, to wiem skąd
        jestem.

        Rodzice kochają mnie bardzo, ale trochę im zeszło zanim nauczyli się być
        dobrymi rodzicami. Byli bardzo młodzi, kiedy ja byłam mała i ja niestety
        uczestniczyłam w ich dojrzewaniu emocjonalnym, co dla dziecka była stanowczyo
        za dużym obciążeniem.
        Za to teraz nasza bliskość jest wspaniała. Ale zdobyta trudnymi doświadczeniami.
        • hedonista.oswiecony ruskie pierogi :) 08.12.06, 21:10
          nie ma dla mnie cieplejesz emocjonalnie potrawy od ruskich pierogów ze
          skwarkami, z cebulką i kwaśną śmietaną smile. Babcia robiła je co tydzień i zawsze
          wyśmienicie smakowały. A jak smakowała kawa zbożowa z mlekiem i chrupiącymi
          bułeczkami z masłem, kiedy przychodziłem do babci przed szkołą po pokonaniu
          kilkuset metrów, czasem także zimą i podczas pierwszych przymrozków. Mieszkanie
          babci w zimie było takie ślicznie zaparowane, było tam jak w saunie i było tak
          zajebiście ciepło i bezpiecznie. Do dziś lubię zapachy kuchenne smile
          uśmiechy
          ed
          • toskania8 pierożki, kluseczki, placuszki mojej Babci 08.12.06, 21:54
            moja najkochańsza Babcia była absolutną mistrzynią świata w robieniu
            wszelkiego rodzaju pierogów z najróżniejszymi nadzianiami (ruskie oczywiście
            też), kluseczek, kopytek, placków kartoflanych z borówkami. Ale jakoś
            najbardziej utkwiły mi w pamięci takie placuszki z krojonych w plastry jabłek
            maczanych w cieście na zsiadłym mleku . A Babcia była samą miłością. Dziadek
            zresztą też.
            Wy wszyscy szczęśliwi ludzie, którzy jeszcze macie Babcie, Dziadków, Rodziców,
            kochajcie ich i mówcie Im to często.
            A Tobie, hedonisto dziękiza pomysł takiego fajnego wątku.
            Jakie to wspaniałe, że tylu ludzi tu pisze.
          • joa8 Re: ruskie pierogi :) 08.12.06, 21:59
            a dla mnie taką potrawą jest grzybek (czyli taki gruby omlet) z dżemem smile)
            Naprawdę przez długi czas jadłam go codziennie. NIkt nie marudził, że to
            monotonna dieta. Dziadek kroił mi go, jak tort, na trójkąty.
            Niestety nie udaje mi się odtworzyć tego smaku dziś. Babcia coś tam musiała
            magicznego dosypywać smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka