Dodaj do ulubionych

Złość moja na Pysię :-(

IP: *.* 26.09.02, 09:09
Od jakiegoś czasu jestem strasznie nerwowa. Już piję melisę, ale zanim mnie wyciszy to troszkę potrwa, a po mocniejsze środki nie chcę sięgać. No i póki co mam problem...Pysia jak każde 21 m-czne dziecię czasami wystawia naszą cierpliwość na próbę i niestety ja jej nie wytrzymuję. I ogarnia mnie wtedy złość na dziecko, wściekłość jakaś i często niestety mam wrażenie, że za chwilkę może sie to źle skończyć... I wtedy zaczynam na nią "warczeć", nie krzyczę, ale właśnie "warczę". A jak już jestem "na granicy" to zaciskam pięści i zęby i robię głośne wrrrrrrrrr I to mi pomaga się rozładować, tyle że Pysia potem przez jakiś czas jest taka smutna, zgaszona, i przytula się do mnie jakby przepraszając. A to przecież nie Jej wina tylko moja...Dodajcie otuchy, bo mam wrażenie, że krzywdzę moją Kruszynkę.
Obserwuj wątek
    • Gość: JoannaPi. Re: Złość moja na Pysię :-( IP: *.* 27.09.02, 09:25
      Smutno patrzeć na taki post bez odpowiedzi. Zwłaszcza że napisałas że potrzebujesz otuchy....Pewnie nie powinno sie warczeć na dziecko, ale... ja wiem że nie zawsze daje sie postępowac tak jak by się nawet chciało...w ksiązkach to wszystko tak dobrze i łatwo wyglada, wydaje się że inne matki mają więcej ciepliwosci..albo grzeczniejsze dzieci....no nie wiemJa w takich chwilach o jakich piszesz - staram sie wyjśc z pokoju - zostawic małego na chwilę samego - żeby chociaż mi złość przeszła ( jemu zresztą tez mam wrażenie że dobrze to robi)i zaczynam jeszcze raz po chwili...to co nie udało się przed chwilą - ubieranie, wychodzenie, kąpanie - czy co tam innego - co przed chwilą było powodem konfliktu....albo robię coś zupełnie innego i za chwilę wracam do tego co chciałam zrobic wcześniej...i czasami to po prostu szok - jaka zmiana...tak jakbyśmy się o nic nigdy nie spierali....Pewnie nic odkrywczego nie napisałam....chciałam tylko napisać że wiem jak sie czujesz ..i wtedy jak się wściekasz i wtedy jak ci żal że krzywdzisz małą....Gdzieś przeczytałam - nie musisz byc doskonałą matką - wystarczy że będziesz dośc dobrą...i taką pewnie jestem- kocham mojego synka ponad wszystko i staram się wychowac go najlepiej jak umiem...i pewnie i tak nikt nigdy nie będzie miec dla niego tyle wyrozumiałości co ja....Trzymaj się - Asia

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka