Dodaj do ulubionych

Co sądzicie o bezstresowym wychowaniu dzieci??

25.01.07, 16:46
Była taka moda kilka lat temu, jak zwykle z zachodu do nas przyszła smile co o
niej sądzicie? czy nie wyrosną na niej mali terroryści??Hmmmm???
Obserwuj wątek
    • shady27 ja jestem na nie 25.01.07, 17:28
      niestety bezstresowe wychowanie = rozpuszczenie totalne, zero wartosci, samowolka. to tak w skrocie
      • verdana Re: ja jestem na nie 25.01.07, 17:33
        Po pierwsze nie kilka lat temu. Tylko co najmniej dwadzieścia.
        A poza tym - nie ma nic takiego jak bezstresowe wychowanie. Jest wychowanie,
        ktore unika niepotrzebnego stresowania dziecka. A to nie to samo. Nie należy
        mylić wychowania bez lania, wrzeszczenia i poniżania z brakiem wychowania - a z
        tym czasami ludzie myla wychowanie bezstresowe.
        • triss_merigold6 Re: ja jestem na nie 25.01.07, 18:44
          Ja tak jak Verdana. Brak bicia i wyśmiewania dziecka to nie jest wychowanie
          bezstresowe.
          Zalecam czytanie Spocka ZE ZROZUMIENIEM.
          • framp Re: ja jestem na nie 30.01.07, 21:31
            a wiesz, że syn Spocka popełnił samobójstwo? od tego czasu metody wychowawcze
            propagowane przez tego pana są cokolwiek podejrzane smile
            • gaika Re: ja jestem na nie 01.02.07, 18:53
              framp napisała:

              >a wiesz, że syn Spocka popełnił samobójstwo? od tego czasu metody wychowawcze
              >propagowane przez tego pana są cokolwiek podejrzane smile


              No ma się rozumieć. Dziecko lekarza umiera na raka, psychologa zostaje
              alkoholikiem, psychiatry-popada w katatonię, a nauczyciela- nie zdaje do
              następnej klasy.
              Powiem więcej: wszyscy jesteśmy podejrzanismile
            • kraminowa Re: ja jestem na nie 06.02.07, 10:18
              nie masz racji: nie syn, a wnuk, który od dawna cierpiał na chorobę psychiczną.
          • haritka Spock to zły autorytet bo sam przegral 31.01.07, 08:16
            zycie swoich dzieci. Sam to przyznal na starosc .

        • shady27 Verdana masz racje 25.01.07, 19:18
          rodzice myla bezstresowe wychowanie z brakiem wychowania
          • matemax Re: Verdana masz racje 30.01.07, 18:09
            Ja byłem wychowywany "bez stresowo" i nauczyłem się znacznie szybciej myślec
            indywidualnie, brać odpowiedzialność za to co robiłem i dzisiaj są tego efekty
            odnoszę sukcesy. Przynajmniej w moim tego sława znaczeniu i na moim poziomie.

            Po za tym udowodniono naukowo że gdy człowiek musi sam sobie ustalić granicę
            wtedy tak na prawdę uważa. Eksperyment polegał na tym że zniesiona na jednej z
            dróg całkowicie wszelkie ograniczenia i obserwowano zachowanie kierowców. Jak
            się okazało więcej osób jeździło z mniejszymi prędkościami i znacznie
            bezpieczniej niż gdy na tej drodze obowiązywały przepisy.

            Jak się coś komuś nie podoba w mojej wypowiedzi to proszę krytykować ja i tak tu
            raczej nie zaglądnę big_grinbig_grinbig_grin
            • koszalek_opalek1 Re: Verdana masz racje 30.01.07, 23:40
              > Ja byłem wychowywany "bez stresowo" i nauczyłem się znacznie szybciej myślec
              > indywidualnie, brać odpowiedzialność za to co robiłem i dzisiaj są tego efekty
              > odnoszę sukcesy. Przynajmniej w moim tego sława znaczeniu i na moim poziomie.
              >
              > Po za tym udowodniono naukowo że gdy człowiek musi sam sobie ustalić granicę
              > wtedy tak na prawdę uważa. Eksperyment polegał na tym że zniesiona na jednej z
              > dróg całkowicie wszelkie ograniczenia i obserwowano zachowanie kierowców. Jak
              > się okazało więcej osób jeździło z mniejszymi prędkościami i znacznie
              > bezpieczniej niż gdy na tej drodze obowiązywały przepisy.
              >
              > Jak się coś komuś nie podoba w mojej wypowiedzi to proszę krytykować ja i tak t
              > u
              > raczej nie zaglądnę big_grinbig_grinbig_grin

              W pełni się zgadzam!!! Wychowanie na zasadzie zakazów i ubezwłasnowolnienia
              prowadzi do powstawania bezwolnych ludzi, którzy nie ruszą się dopóki ich ktoś
              nie popchnie, nie mają inicjatywy, kreatywności i pewności siebie/poczucia
              własnej wartości.
              • bullowy Re: Verdana masz racje 31.01.07, 09:52
                Zgadzam się w zupełności!Nadopiekuńczosć i bezzasadne zakazywanie na wyrost
                jest super szkodliwe i niebezpieczne.Należy uczyć samodzielności!
                • lucusia3 Re: Verdana masz racje 31.01.07, 14:07
                  Takie bezstresowe wychowanie to bezstresowo dla rodziców- "Ja nic nie będę robić, a dziecko niech sie samo zorientuje, gdzie trzeba postawić granice, nie moja sprawa, ja jestem nowoczesnym rodzicem". Jasne. Dla mnie to brak zainteresowania dla dziecka.
                  Oczywiście niezgadzam się z bezsensownymi ograniczeniami i "nie, bo ja tak mówię". To taka sam głupota, tylko w druga stronę.
                  Ja myślę, że trzeba pokazać, gdzie jest granica i WYTŁUMACZYĆ, dlaczego ona tam jest. Tych granic nie powinno być zbyt wiele i na 100% nie dowolnie stawianych, żeby nie zrobić dziecku obozu koncentracyjnego. Gdy zrozumie dlaczego czegoś się nie robi, nie uważa się za ograniczane, czy poniżane. Ma prawo szukać swojej drogi, ale nie zabijając nikogo, a zwłaszcza siebie. Jestem matką 2 nastolatków. Podstawą dla mnie jest szacunek do człowieka - własnego dziecka i tego dziecka do innych. Mnie się to sprawdza.
        • straubingj Dokladnie!! 30.01.07, 18:22
          Chyba dokladnie tak jest.Znam przypadki z otoczenia gdzie bezmyslni rodzice
          wielce sie wychwalali ze oni stosuja metode takiego wychowania dzisiaj sa to
          nastolatkwoie z ogromnymi problemami.Nawet uczesczajacy do specjalnych szkol.
          • street_pop Re: Dokladnie!! 30.01.07, 22:16
            z teorii pamiętam tyle, że tzw. bezstresowe wychowanie utożsamia się często z
            tzw. antypedagogiką czyli zero reguł, samostanowienie i multum wolności. Po 2
            wojnie światowej, dzieci pokolenia swoich walczących u boku Hitlera rodziców,
            (którzy wychowani byli wg zasad czarnej pedagogiki, a przemoc w ich wychowaniu
            była normą), wyciagając wnioski z własnego tragicznego dzieciństwa i historii
            postanowili nie fundowac tego samego swoim dzieciom. Narodziła się więc
            olbrzymia grupa rodziców, którzy popadli z druga skrajnośc - bezstresowe
            wychowanie, "róbta co chceta bylescie nie cierpieli tj. my". Dzieci skakały po
            stołach, kopały zapewne panie - w pierwszych w powojennych Niemczech autobusach
            - , a rodzice w swej niczym hipisowskiej dobrej intencji - nie reagowali bo
            oszczędzali im "stresów". Dziś to pokolenie (nie całe, oczywiście) 40-50-latków
            wielokrotnie mówi o tym, że brakowało im w dzieciństwie zasad, postawionych
            granic, co skutkuje tym, że trudno jest wielu z nich podporządkowac się np.
            pracodawcy, ułozyc sobie zycie w związku z druga osoba bo po prostu nie wiedzą
            do konca co i do którego momentu można, a co nie, nie znają przewidywalności
            (czytaj: nie maja poczucia bezpieczeństwa i żyją w ciągłym wewnętrznym
            zagrożeniu), że czują, iz to skutki "dzieciństwa pozbawionego reguł".

            Z praktyki pracy wiem (i z teorii też), ze bezstresowe wychowanie to jedna z
            najczęstszych przyczyn tzw. tyranii dziecięcej - i tu znów wszystko sprowadza
            się do braku stawiania granic.

            Nie nalezy bic dzieci, upokarzac ich, manipulowac dziecięca psychiką. Nalezy
            zdrowo kochac. Odrobina stresu ZAWSZE jest rozwojowa. Granica postawiona przez
            rodzica, że pani w autobusie się nie kopie daje poczucie, że nie wszystko wolno,
            za to co się robi są konsekwencje a wolnośc własna kończy się tam, gdzie zaczyna
            się wolnośc innych ludzi. Świat staje się przewidywalny i fakt, że jest
            momentami stresujący, (bo w życiu nie ma tylko łatwo i przyjemnie), powoduje, iż
            dziecko łatwiej przystosuje się do tego świata.

            Nie popadajmy więc w skrajności - mądrzejsi już dawno zauważyli, że ani
            wychowanie bezstresowe, ani tzw.czarna pedagogika nie wniosły wiele dobrego do
            wychowania, a dzieci zastosowania tych nurtów w praktyce stały się ich królikami
            doświadczalnymi i ofiarami. Prawda leży po środku a "tylko prawda nas wyzwoli".

            Po prostu trzeba myslec - ot, tyle tylko.
            • loppe Re: Dokladnie!! Problem polega na tym że część sad 31.01.07, 08:11
              ystów wypowiadających sie w tym wątku przez stresowe wychowanie rozumie znowu
              nie coś normalnego tylko walenie dzieciaka żeby nie wyrósł na "bezstresowo
              wychowanego"


              bezstresowe to nie znaczy bez granic i dyscypliny i bez stresów - bezstresowe
              te znaczy bez niepotrzebnych krzywdzących stresów generowanych przez rodziców
              tumanów i egoistów
        • wj_2000 Re: ja jestem na nie 31.01.07, 01:42
          verdana napisała:

          > Po pierwsze nie kilka lat temu. Tylko co najmniej dwadzieścia.

          Mój przyjaciel z małżonką (obywatelką Państwa Zachodniego, która zdecydowała
          się mieszkać w Polsce) wychowywali "bezstresowo" swego synka, który teraz ma
          już 34 lata. Był nieznośny jako dziecko, ale teraz jest pracownikiem naukowym w
          Princeton i BARDZO spoważniał. Jakoś mu to wychowanie nie zaszkodziło!
      • usenetposts Re: ja jestem na nie 31.01.07, 13:24
        shady27 napisała:

        > niestety bezstresowe wychowanie = rozpuszczenie totalne, zero wartosci,
        samowol
        > ka. to tak w skrocie

        Racja. Wychowanie musi nauczyc dzieciom radzic sie ze stresami, a nie rozpaczyc
        w momencie kiedy wychodzi z przytulnego domu.

        Ile ja musialem polakom zrobic uwagi na pracy, bo byli maminsynami, nie
        przydatne na zadnych stresow "to jest harcerstwo! to jest harcerstwo!". Gdzie
        moge dostac mlodych *mezczyzn* do pracy w tym kraju? Chyba dopiero po armii, a
        kazdy student unika to jak pieklo.
        • pysiaczek78 Re: ja jestem na nie 01.02.07, 16:55
          Przepraszam bardzo a po jakiemu to jest napisane? Bo ja nie rozumiem nic.
    • alexxa6 Re: Co sądzicie o bezstresowym wychowaniu dzieci? 25.01.07, 17:44
      zależy co kto rozumie pod pojęciem "bezstresowe"


      vanilla-cafe.net/
    • tidut Re: Co sądzicie o bezstresowym wychowaniu dzieci? 25.01.07, 18:40
      jestem gorącą zwolenniczką wychowywania bezstresowego - bezstresowego dla
      rodziców! wink I dzieci są szczęśliwsze i rodzice mniej wrzodów mają ...
    • zofijkamyjka Re: Co sądzicie o bezstresowym wychowaniu dzieci? 25.01.07, 21:46
      Była taka moda. Pod tą nazwa kryje się zbytnie pobłażanie, przymykanie oczu na
      wszystko, brak reguł i wymagań od dziecka, spełnianie zachcianek, słowem zero
      dyscypliny.
      Zarówno tzw "bezstresowe wychowanie" jak i zbytnia dyscyplina jest szkodliwa
      moim zdaniem dla dziecko. Dziecko wychowywane bez żadnej dyscypliny i wymagań
      jest zagubione i czuje się wręcz niekochane /nikomu na nim nie zależy/. Nie
      żaden terrorysta tu wyrośnie tylko człwiek nieudolny, niezaradny.
      Zbynia dyscyplina natomiast rodzi strach i niewiarę w siebie i często niestety -
      agresję.
      Dlatego dobrze jest wypośrodkować - konsekwencja, ezgzekwowanie zasad i reguł i
      i o ile się da- jak najmniej kar.
    • vharia Re: Co sądzicie o bezstresowym wychowaniu dzieci? 25.01.07, 21:52
      Jak każde przegiecie efekty daje kiepskie. No i jak każdy "system" nakładany na wychowanie, bo wychowanie dotyczy żywego, zmiennego człowieka i jest życiem z tym człowiekiem a nie założeniem czy regułką.
      smile
      • mamosz Re: Co sądzicie o bezstresowym wychowaniu dzieci? 25.01.07, 22:38
        Dziewczynki powiedzcie mi bardzo prosze dlaczego takie oczywistosci
        wypisujecie.Jest taka andegdotka -autobus ,tlok na siedzi sobie mama z
        kilkuletnim brzdacem na kolanach.Dzieciak co i raz kopie siedzaca naprzeciwko
        pania ,ta usmiecha sie niepewnie,bachor- kopa,pani sie odsuwa dzieciak-
        kopa..trwa to jakis czas mamusia nie reaguje .Wreszcie pani zwraca sie do matki-
        "prosze zwrocic dziecku uwage"."nie,odpowiada mam on ma taka ekspresje,ja go
        wychowuje bezstresowo" Pania zatyka ,a stojacy nad nimi mlody czlowiek
        spokojnie wyciaga gume do zucia z ust przylepia smarkaczowi na czole ,kiedy
        matka czerwienieje ze zlosci i juz ma wybuchnac mowi "sorry ja tez jestem
        dzieckiem wychowywanym bezstresowo i taka mam ekspresje" i to jest kwint z
        esencja.
        • ewellina Re: Co sądzicie o bezstresowym wychowaniu dzieci? 30.01.07, 19:28
          haha, no dobre, dobre z ta guma.
        • danutaessen Re: Co sądzicie o bezstresowym wychowaniu dzieci? 01.02.07, 00:23
          Znam to samo tylko z napluciem na glowe
          pozdrawiam Danusia.
    • wieczna-gosia Re: Co sądzicie o bezstresowym wychowaniu dzieci? 25.01.07, 22:54
      Jestem za- tylko swiat arabski ma miec prawo do terrorystow?

      zyja krotko, ale pieknie.
    • marghe_72 Re: Co sądzicie o bezstresowym wychowaniu dzieci? 25.01.07, 22:54
      a co to wg Ciebie jest wychowanie bezstresowe
      poproszę o definicję
    • makurokurosek Re: Co sądzicie o bezstresowym wychowaniu dzieci? 26.01.07, 09:22
      Mam 19 miesięczną córkę staram się wychowywać bezstresowo, tz. bez krzyków,
      klapsów ( do tej pory niestety mała dostała ode mnie 2 klapsy). Nie oznacza to
      że bez zakazów, mała wie co może zrobić a czego nie wolno, rozumie słowo nie.
      Jeżeli mam jakiś problem z mała( a chyba nie ma rodziców którzy nie mają
      problemów ) to staram się przemyśleć co w takiej sytuacji zrobić aby nie
      odwróciło się to przeciwko mnie. Oczywiście jestem konsekwentna w działaniu.
      Bezstresowe wychowanie jest często mylone z brakiem jakichkolwiek zasad , a to
      nie prawda . Moim zdaniem takie wychowanie ma nauczyć dziecka i rodziców smile
      rozwiązywania problemów z wykorzystaniem jak najmniejszej ilości złości i
      agresji, oraz radzenia sobie z nią.
      • owocoskala Re: Co sądzicie o bezstresowym wychowaniu dzieci? 26.01.07, 12:50
        > Mam 19 miesięczną córkę staram się wychowywać bezstresowo, tz. bez krzyków,
        > klapsów ( do tej pory niestety mała dostała ode mnie 2 klapsy). Nie oznacza to
        > że bez zakazów, mała wie co może zrobić a czego nie wolno, rozumie słowo nie.
        To o czym piszesz to normalne wychowanie. Staramy się nie krzyczeć i nie dawać
        klapsa. Jak nam sie zdarzy - przepraszamy dziecko. Bezstresowe to było takie
        jak pisała mamrosz z tym autobusem - bez stoswania granic i ograniczeń. Nie
        sprawdziło się. Podobny przypadek kiedys miałam w autobusie - małe dziecko
        ciągnęło mnie za włosy z tylnego fotela. Kiedy zwróciłam uwagę babci za którymś
        razem powiedziała że to moja wina bo kto wchodzi do autobusu z rozpuszczonymi
        włosami.... smile
        • lena.k1 Re: Co sądzicie o bezstresowym wychowaniu dzieci? 31.01.07, 11:20
          Podobny przypadek kiedys miałam w autobusie - małe dziecko
          > ciągnęło mnie za włosy z tylnego fotela. Kiedy zwróciłam uwagę babci za
          którymś
          >
          > razem powiedziała że to moja wina bo kto wchodzi do autobusu z rozpuszczonymi
          > włosami.... smile

          No żartujesz... Wierzyć się nie chce, że takie oryginały chodzą po świecie...
          Babcia jest moją idolką smile
        • aiczka Re: Co sądzicie o bezstresowym wychowaniu dzieci? 31.01.07, 11:31
          > Bezstresowe to było takie
          > jak pisała mamrosz z tym autobusem - bez stoswania granic i ograniczeń
          To leseferyzm.
        • pysiaczek78 Re: Co sądzicie o bezstresowym wychowaniu dzieci? 01.02.07, 17:07
          Sorry, a skąd Wy wszyscy wiecie, że "bezstresowe" to było właśnie takie, jak to
          w przykładzie z autobusem??? Bo mi się wydaje, że pierwotnie wcale nie o to
          chodziło a była to tylko interpretacja tych, którzy byli tak przywiązni do
          znanego ze swoich rodzin prania pasem, że musieli obśmiać tę ideę, bo inaczej
          mieliby za duże wyrzuty sumienia, że robią źle.
          • mamosz Re: Co sądzicie o bezstresowym wychowaniu dzieci? 01.02.07, 17:28
            pysiaczek78 napisała:

            > Sorry, a skąd Wy wszyscy wiecie, że "bezstresowe" to było właśnie takie, jak
            to
            >
            > w przykładzie z autobusem??? Bo mi się wydaje, że pierwotnie wcale nie o to
            > chodziło a była to tylko interpretacja tych, którzy byli tak przywiązni do
            > znanego ze swoich rodzin prania pasem, że musieli obśmiać tę ideę, bo inaczej
            > mieliby za duże wyrzuty sumienia, że robią źle.

            pysiaczku dlaczego tak drastycznie- nie chodzi o stresowanie przy pomocy bicia
            pasem ,a o wykpienie pewnego systemu wychowawczego,ktory byl wlasnie reakcja na
            lanie pasem-byl lansowany przez dr Spocka w latach chyba 60-tych, w Polsce, jak
            zwykle,odbilo sie czkawka pozniej i polegalo na kompletynym "zawierzeniu
            dziecku" czyli przegiecie w druga strone.Przyklad z autobusem ,hmmmm- a co
            powiesz o babciach noszacych tornistry ,mamusiach broniacych jak lwice swego
            malenstwa przed najmiejszym stresem ...ganiajacych z
            buleczka,sweterkiem,traktujacych swiat jako potencjalne zagrozenie -wsrod
            milionow normalnych,rozsadnych rodzicow, sa i tacy. I ten zarcik obrazowal
            wlasnie taka postawe.Zreszta moim skromnym zdaniem doprowadzone do absurdu
            tzw "wychowanie bezstresowe" robi dziecku taka sama krzywde i tak samo je
            uprzedmiotawia jak przyslowiowe lanie pasem.Jak mozna np malemu dziecku
            pozostawiac decyzje w sprawach,ktore je przerastaja -nie mowie o stopniowym co
            raz wiekszym powiekszaniu sfery samodzielnosci .Dziecko jest dzieckiem czyli
            istots niedojrzala, a rodzic powinien byc nie dozorca wieziennym, ale rowniez
            nie partnerem(do pewnego wieku przynajmniej) a przewodnikiem i jako taki ma
            szanse na partnerstwo pozniej, kiedy dziecko do tego dojrzeje i tyle w tym
            temacie
            • pysiaczek78 Re: Co sądzicie o bezstresowym wychowaniu dzieci? 02.02.07, 18:19
              "systemu wychowawczego,ktory byl wlasnie reakcja na
              > > lanie pasem-byl lansowany przez dr Spocka w latach chyba 60-tych, w Polsce,
              jak zwykle,odbilo sie czkawka pozniej i polegalo na kompletynym "zawierzeniu
              > dziecku" czyli przegiecie w druga strone."

              No więc właśnie ja nie jestem pewna czy właśnie to ludzie mają na myśli
              mówiąc "wychowanie bezstresowe". W każdym razie nie wszyscy. Podejrzewam ze
              interpretację ma każdy swoją, tak samo jak rózne rzeczy sobie ludzie
              wyobrażają, jak słyszą hasło "idealne wakacje", albo "dobry nauczyciel".
              Pierwszą odpowiedzią którą należałoby dać osobie, która rozpoczęła ten temat na
              forum, to pytanie "a co masz na mysli"? to hasło być może pierwotnie oznaczało
              coś konkretnego tak jak piszesz, ale teraz już namnożyły się inne znaczenia i
              interpretacje. Dlatego kazda dyskusja tego typu ( a od czasu do czasu ten temat
              wraca wszedzie nawet u "cioci na imieninach") to ścieranie się
              postaw "przeciwników" i "zwolenników", którzy pewnie w gruncie rzeczy bardzo
              podobne maja podejście do wychowywania, ale inaczej nazywaja pewne rzeczy.

              "o babciach noszacych tornistry ,mamusiach broniacych jak lwice swego
              > malenstwa przed najmiejszym stresem ...ganiajacych z
              > buleczka,sweterkiem,traktujacych swiat jako potencjalne zagrozenie"

              To akurat nie jest wychowanie bezstresowe. To jest nieuświadamiana agresja w
              stosunku do dziecka.
            • belinks Re: Co sądzicie o bezstresowym wychowaniu dzieci? 02.02.07, 21:33
              mamosz napisałasad z potępieniem )

              o babciach noszacych tornistry

              A wiesz ile taki tornister waży? z wszystkimi ksiażkami ćwiczeniami, strojem na
              korekcyjną kanapkami itp.? ok 7-8 kilo czasami, a pierwszak waży ok 20 kilo.
              Dziecko, aby nie było uszczerbku na zdrowiu może dźwigać 10% wagi swojego ciała.
              • pysiaczek78 Re: Co sądzicie o bezstresowym wychowaniu dzieci? 03.02.07, 18:17
                To tez fakt! Niby mieli cos z tym zrobić ale z tego co widzę, to w większości
                szkól nadal tak to wygląda.
    • janeczka79 Re: Co sądzicie o bezstresowym wychowaniu dzieci? 26.01.07, 12:20
      A co to znaczy wychowanie bezstresowe??? Wychowanie same w sobie zakłada pewną
      dozę stresu...juz w definicji, wiec nie ma czegoś takiego...A stres nie jest
      zły, jeśli jest w odpowiedniej "dawce"
      • olsen.pl Re: Co sądzicie o bezstresowym wychowaniu dzieci? 26.01.07, 17:12
        > A co to znaczy wychowanie bezstresowe???


        Co do definicji wychowania bezstresowego, to wygląda na to, że w tej chwili
        chyba można wyróżnić przynajmniej dwa główne nurty:

        1. Tzw. "wychowanie bez klapsów" (czyli bez kar cielesnych, a także w ogóle bez kar)
        2. Niestresowanie dziecka wychowaniem (czyli brak wychowania)

        (ale to moje luźne przemyślenia.)

        Osobiście uważam, że tzw. wychowanie bezstresowe (zawierające w końcu słowo
        "stres" w nazwie) jest całkowitą odwrotnością tzw. wychowania totalitarnego.
        Czyli jest to wpadanie w drugi biegun skrajności, z często opłakanym skutkiem
        dla dzieci, rodziców, a także innych osób. I bynajmniej nie musi wynikać to
        tylko z modnej ideologii wychowania, lecz też (pewnie częściej) z pogubienia się
        rodziców we współczesnym świecie i jego wymaganiach, braku czasu, wygody (to do
        czasu), a nawet zwykłego lenistwa.

        Warto pamiętać, że choć w niektórych środowiskach wychowanie bezstresowe wciąż
        jest niemal wychwalane pod niebiosa, generalnie pojęcie to jest coraz bardziej
        skompromitowane. Czy się komuś to podoba czy nie, coraz częściej taki sposób
        wychowania przypisuje się dziecku, które jest agresywne, złośliwe i nie
        przestrzega norm społecznych.

        Z drugiej strony takie zachowanie dzieci coraz częściej także jest skutkiem
        niemal epidemii różnych zaburzeń emocjonalnych. Niestety wciąż nie wiadomo co
        jest ich przyczyną. Mogą to być czynniki otoczenia (np. zatrucie środowiska,
        wszechobecna chemia), biologiczne (geny), lecz także i odchodzenie od
        tradycyjnych metod postępowania z dziećmi. Możliwe też, że to wszystko naraz lub
        coś zupełnie innego.

        Poza tym wychowanie bezstresowe n i e istnieje choćby z tego powodu, że
        wychowanie dziecka niemal zawsze jest potężnym ładunkiem stresu dla rodzica. I
        chyba największego o ironio losu przy wychowaniu bezstresowym w swej najgorszej
        definicji.

        Jaka więc byłaby idealna metoda wychowania? Wg mnie: kocham, szanuję, daję pewną
        swobodę, ale też wymagam i będę to konsekwentnie egzekwować. Niezbędna jest
        miłość i nagrody, lecz gdy trzeba potrzebne są też kary, gdyż tak funkcjonuje
        społeczeństwo.
    • cynta Re: Co sądzicie o bezstresowym wychowaniu dzieci? 27.01.07, 04:37
      2 rodzicow i 2 dzieci, nie z tej samej rodziny. Dzieci znajduja maszyne z
      cukierkami i oczywiscie chca!! Jeden rodzic mowi ze maszyna jest popsuta i
      cukierkow nie bedzie , drugi ze ON rodzic cukierkow nie kupi bo takie ma zasady
      i jest konsekwentny. Powiedzcie mi ktore z tych dzieci bedzie lepiej
      przystosowane do zycia w spoleczenstwie?
      • dziewczynazperla Re: Co sądzicie o bezstresowym wychowaniu dzieci? 30.01.07, 17:47
        cynta napisała:

        > 2 rodzicow i 2 dzieci, nie z tej samej rodziny. Dzieci znajduja maszyne z
        > cukierkami i oczywiscie chca!! Jeden rodzic mowi ze maszyna jest popsuta i
        > cukierkow nie bedzie , drugi ze ON rodzic cukierkow nie kupi bo takie ma zasady
        > i jest konsekwentny. Powiedzcie mi ktore z tych dzieci bedzie lepiej
        > przystosowane do zycia w spoleczenstwie?




        Ja tam bym kupiła cukierki...smile
        • framp Re: Co sądzicie o bezstresowym wychowaniu dzieci? 30.01.07, 21:44
          ja też smile
          • cynta Re: Co sądzicie o bezstresowym wychowaniu dzieci? 31.01.07, 01:45
            Ja tez... tylko zeby tamtemu nie bylo przykro powiedzialam ze maszyna jest
            popsuta ale zaraz mnie poprawiono: nie jest popsuta tylko tatus cukierkow nie
            kupuje i juz. Tamto dziecko sie zestresowalo a moje nie, to ja juz wole
            bezstresowo...
    • kichigai_ushi dla mnie to jest zle wychowanie. 29.01.07, 00:47
      starszy syn mego exa ma juz 19 lat i wlasnie tak go matka
      wychowywala-bezstresowo. dzieciak rozkapryszony, nic mu nie bylo zabraniane. nic
      nakazywane. ostatnio powiedzial ze cale zycie myslal ze nie jest stworzony do
      pracy... i teraz obydowje - moj ex i jego exzona wiedza ze popelnili wielki
      blad. szkoda ze tylko dziecko skrzywdzili. lacznie z przymykaniem oczu na
      alkohol i uzywki.. coz... ja jestem za dyscyplina ale w granicach rozsadku. i za
      metoda nagradzania i kar. nic na sile.
      • kaborow Re: dla mnie to jest zle wychowanie. 31.01.07, 11:16
        to oni go wcale nie wychowywali, i nie tylko matka ale i twój ex
    • lollypop Re: Co sądzicie o bezstresowym wychowaniu dzieci? 29.01.07, 13:47
      Syn mojej bylej kolezanki jest wychowywany bezstresowo i wynik jest taki ze
      jest jedynym dzieckiem jakie kiedykolwiek poznalam ktore po prostu nie daje sie
      lubic. Stojac w kolejce bije lub szczypie kogokolwiek przed nim stoi, w
      teatrze wchodzi na scene, w sklepie blokuje przejscie bawiac sie drzwiami
      pomimo prosb wlasciciela sklepu by nie trzaskac dzwiami raz po raz, inne dzieci
      notorycznie bije, nie daje sobie obciac wlosow ani paznokci, bije matke gdy nie
      podoba mu sie podany posilek, itd, itp. Nikomu nie wolno jest zwrocic mu
      uwagi. Dlatego tez kolezaka jest teraz byla kolezanka bo niestresowanie jej
      syna powodowalo zbyt wielki stres dla mnie. Nie moglam patrzec jak w wieku 5-
      ciu lat ten bezstresowo wychowywany 'niezrozumiany geniusz' (bo tak o nim
      mowila) bije po glowie moje spiace w lozeczku roczne dziecko. Uwierzcie mi,
      nie jestem zwolenniczka kar celesnych ale mialam ogromna ochote stluc tego
      gnojka na kwasne jablko!
      • loginn99 Re: Co sądzicie o bezstresowym wychowaniu dzieci? 30.01.07, 20:06
        Kto jest dla Ciebie ważniejszy ? - koleżanka z bachorem , czy Twoje
        dziecko ? .Nie bij , spróbuj wytłumaczyć ale max. 3 razy .Mów spokojnie i
        delikatnie , ale jezeli dotknie Twoje ( roczne ) dziecko zareaguj gwałtownie i
        zdecydowanie : podejdz spokojnie jak najbliżej (łagodny wyraz twarzy ) i
        gwałtownie KRZYKNIJ !!!! tyle ile masz powietrza w płucach (tylko nie
        przeklinaj , warunek - cywil - dziecko) .Tokie dziecko jest w ok. 95% mało
        odporne psychicznie -pęknie . W wojsku nie bez powodu wżywa się krzyku ( mało
        odporni psychicznie odpadaja na początku ).
        • barbaram1 Re: Co sądzicie o bezstresowym wychowaniu dzieci? 30.01.07, 21:39
          Rany! Ale metoda! Dośc drastyczna! Ale moze jak juz nic na dzieciaka nie dziala...
      • kaborow Re: Co sądzicie o bezstresowym wychowaniu dzieci? 31.01.07, 11:20
        za każdy raz zadany twojemu dziecku trzeba było zdzielić koleżanke, nie dziecka
        wina że matka nierozumna idiotka
    • babie_lato1 Re: Co sądzicie o bezstresowym wychowaniu dzieci? 29.01.07, 18:48
      Uważam, że dziecku należy oszczędzać zbędnych stresów (np. wysłuchiwania
      awantury rodziców), ale uczyć stawiania czoła wyzwaniom - które zazwyczaj wiążą
      się z jakimś stresem (np. pójście do przedszkola). Oczywiście podstawową zasadą
      wychowania - jak i w ogóle całego stosunku do dziecka - jest miłość, a zdrowa
      miłość nie utrwala zachowań egoistycznych i egocentrycznych (typu "jestem
      pępkiem świata").
    • machalama Re: Co sądzicie o bezstresowym wychowaniu dzieci? 30.01.07, 18:29
      jestem za wychowywaniem dzieci, a nie za *chowaniem* jak to ma miejsce przy
      bezstresowym wychowaniu. wiedze i przekonania czerpię z najlepszego podręcznika
      jakim jest BIBLIA. zachęcam do studiowania prawd tam zawartych. "kogo bowiem
      Pan miłuje,tego smaga,jak ojciec swego ukochanego syna" przypowiesci Salomona
      3.12

      www.knp.lublin.pl
      • gabula777 Re: Co sądzicie o bezstresowym wychowaniu dzieci? 30.01.07, 19:13
        Jest takie powiedzenie-ludzie utrzymują świat,a ludzi bat
        • marcowroc Re: Co sądzicie o bezstresowym wychowaniu dzieci? 30.01.07, 21:35
          Bat to jest na niewolników.
          A swoja drogą: czyjeż to powiedzenie?
      • vortex78 Re: Co sądzicie o bezstresowym wychowaniu dzieci? 31.01.07, 07:49
        "zachęcam do studiowania prawd tam zawartych."
        ...przy pomocy znakomitego czasopisma, którym jest "Strażnica". Mogę je Państwu udostępnić nieodłatnie.
        zgadłem?
    • puzerjoczek Re: Co sądzicie o bezstresowym wychowaniu dzieci? 30.01.07, 19:19
      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3885376.html
      zwroccie sie do tego psychologa o porade dotyczaca bezstresowego wychowania
      • kryjud Re: Co sądzicie o bezstresowym wychowaniu dzieci? 30.01.07, 21:44
        Moi drodzy mam za sobą 36 lat pracy z dziećmi.Radzę zapamiętać młodym
        rodzicom ,że dziecko to też czlowiek tylko że małego wzrostu,ale myśleć
        potrafi.Jeżeli ktoś będzie chciał rady służę pomocą.
      • unia37 świetny komentarz do bezstresowego wychowania! 30.01.07, 22:09
    • aczka Re: Co sądzicie o bezstresowym wychowaniu dzieci? 30.01.07, 19:24
      Pobłażanie, pozwalanie na wszystko itp. to nie bezstresowe wychowanie tylko brak
      wychowania.
      Bezstresowe wychowanie dziecka to jednocześnie bardzo "stresowe" zadanie dla
      rodziców. Bo każdą rzecz złą, przewinienie, kopniak, fochy, trzeba dziecku
      wytłumaczyć tak, żeby zrozumiało w miarę swojego wieku- to są długie i ciężkie
      godziny.
      Zamiast tego kochani rodzice- sadzają przed telewizor, komputer, albo dają
      klapsa, krzyczą. Każde dziecko potrzebuje reguł, granic, ale przede wszystkim
      potrzebuje miłości i szacunku, których przejawem jest tłumaczenie mu świata dla
      niego jeszcze niezrozumiałego.
      • aczka Re: Co sądzicie o bezstresowym wychowaniu dzieci? 30.01.07, 19:30
        I jeszcze jedno, gdyby wspomniana pani z autobusu wychowywała to dziecko
        bezstresowo, musiałaby mu tłumaczyć godzinami, dlaczego pani w autobusie nie
        można kopać. ALe ona była zwolenniczką braku wychowania, czyli niech się dzieje,
        co się chce, dziecko ma do wszystko prawo. Zastanówcie się nad tym, bo widzę, że
        niektórzy są gotowi odrzucić tę "modę pt. bezstresowe wychowanie" na rzecz
        powrotu do tłuczenia niewinnych i słabszych istot.
      • aga3344 Re: Co sądzicie o bezstresowym wychowaniu dzieci? 30.01.07, 21:22
        Po pierwsze trzeba wam wytłumaczyc co to jest wychowanie bezstresowe!!!
        Wypisujecie straszne bzbury, bezstresowe wychowanie polega na tym ze dziecko
        ponosi kare za złe zachowanie adekwatną do czynu i nagrode za dobre zachowanie -
        moze byc to tylko pochwała!!! I dlatego nazywa sie to wychowaniem bezstresowym
        poniewaz dziecko wie czego moze sie spodziewac.Ludzie mylą to pojecie z
        rozpuszczaniem dziecka i dlatego popełniają tyle błedów wychowawczych bo teraz
        jest moda na takie wychowanie i apeluje do wszystkich rodziców nie mylcie tych
        pojec!!!!!!!!!
        • framp ale umiarkowany stres jest potrzebny! 30.01.07, 21:41
          i dzieciom i dorosłym! życie bez stresu to życie jamochłona, do bólu nudne i
          przewidywalne, wychowane w takim świecie dziecko nie będzie sobie umiało radzić
          z trudnymi sytuacjami, nie bedzie umiało rozładować stresu, będzie unikało
          stresogennych sytuacji, których w życiu nie da się uniknąć. W procesie
          wychowania potrzebne są emocje dobre i złe, nawet strach czy ból, nawet
          niesprawiedliwa kara czy łzy z powodu śmierci pieska, chowanie dziecka dziecka w
          sztucznym kokonie izolacyjnym jest wyrządzaniem mu krzywdy, bo potem będzie
          niedostosowane społecznie, nie poradzi sobie z wieloma problemami, będzie mu
          trudno przeciąć pępowinę ... Dla zdrowia psychicznego trzeba dać dziecku szansę
          stykania się z takim światem, jakim o jest a nie stwarzanie mu sztucznej ułudy
          życia bez stresu!
          • rrosemary Re: ale umiarkowany stres jest potrzebny! 30.01.07, 22:01
            każdy kto choć trochę zgłębił podstawy teoretyczne tzw "bezstresowego
            wychowania" wie, że nie jest to proste ani łatwe i ma niewiele wspólnego z
            bezstresowym wychowaniem w wydaniu potocznym tzn. to co robią rodzice czyli
            pozwalanie na wszystko dzieciom itd to tylko jakiś koszmarek wychowawczy
            wynikający ze złego zrozumienia samej idei.
            • unia37 Re: ale umiarkowany stres jest potrzebny! 30.01.07, 22:44
              każdy kto zgłębił chociaż trochę podstawy teoretyczne wie, że wychowanie
              bezstresowe to skompromitowana prehistoria i nie ma właściwie pozytywnych
              przykładów jej zastosowania ..
              • aiczka Re: ale umiarkowany stres jest potrzebny! 31.01.07, 11:38
                Bardzo szybko można znaleźć w internecie inforamcję, że pierwotna idea
                wychowania bezstresowego - leseferyzm - faktycznie się skompromitowała. Dlatego
                też nastąpił rozwój i zformułowanie zasad NAPRAWDĘ redukujących stresowość
                wychowania. Stąd powszechne zamieszanie jeśli chodzi o definicję omawianego
                pojęcia - jedni odnoszą się do "starej wersji" a drudzy do "wydania drugiego,
                poprawionego".
                • aiczka Re: ale umiarkowany stres jest potrzebny! 31.01.07, 11:39
                  sformułowanie
          • unia37 zgadzam się 30.01.07, 22:01
            Zgadzam się z przedmówcą, stres jest potrzebny tak samo jak inne czynniki
            otoczenia, które na nas wpływają i kształtują, oczywiście nie chodzi tu o jakieś
            straszne przeżycia ale o takie, których większość z nas doświadczyła w
            dzieciństwie: awantura w domu o zniszczone przedmioty, kary w postaci odebrania
            ulubionej zabawki albo słodyczy, pozostawienie w domu zamiast wyjścia do kina,
            itp. Dzieciom potrzebne są jasne i czytelne reakcje, tłumaczenie godzinami
            dwulatkowi co robi źle jest bez sensu, trzeba zareagować ta tyle ostro, żeby
            odczuł i zapamiętał naszą negację jego zachowania, zresztą nawet nastolatek
            tłumaczenie po raz enty puszcza mimo uszu i robi swoje, musi doznać małego
            wstrząsu aby uświadomił sobie, że coś jest nie tak.
            A najciekawsze jest to, że dziś, w dobie zakazu kar cielesnych i dyskusji o
            klapsach, przybywa coraz więcej dzieci absolutnie odpornych na tłumaczenia,
            zaklęcia i przestrogi, można im mówić w nieskończoność, że robią źle a one się
            śmieją i mówią: i co z tego? i tak nie wolno ci mnie skarcić! to są właśnie te
            dzieci, którym zabrakło rozsądnego rodzicielskiego klapsa we właściwym momencie,
            nikt ich nie przywoływał do porządku, kiedy jeszcze można było coś zrobić, dziś
            są to pewni kandydaci do poprawczaka.
          • iv-es Re: ale umiarkowany stres jest potrzebny! 30.01.07, 22:15
            Życie w dzisiejszym świecie bez stresu jest niemożliwe i również dzieci nie
            omija ten stan. Oczywiście każdy człowiek powinien umieć radzić sobie ze stresem
            na miarę swoich możliwości. Dziecko to mały człowiek i tylko z małym stresem
            jest w stanie sobie poradzić. Wychowanie natomiast to wskazanie drogi słusznej,
            dobrej i bezpiecznej. Umowy, zakazy, nakazy, nagrody i kary to narzędzia
            wychowania. Można je stosować nie krzywdząc dziecka a traktując je poważnie i z
            szacunkiem. Czasem ukaranie (nie mówię o biciu czy krzyku) jest związane z
            poczuciem straty a co się z tym wiąże stresem ale czasem jest to konieczne aby
            dziecko miało obraz świata i wiedziało co to jest dobro a co zło. Wychowujcie
            dzieci mądrze a wtedy my nauczyciele nie będziemy mieli tak wielu problemów. I
            za was drodzy rodzice tego zrobić nie możemy.
          • loppe Re: ale nikt nie jest w stanie wyeliminować stresu 31.01.07, 08:07
            ktoś widział człowieka - dziecko które nigdy nie doświadczyło stresu?
            • aiczka Re: ale nikt nie jest w stanie wyeliminować stres 31.01.07, 12:41
              Wystarczająco dużo zapewniają go osoby inne niż rodzice i miejsca inne niż dom.
        • ulado Re: Co sądzicie o bezstresowym wychowaniu dzieci? 30.01.07, 22:51
          Bezstresowe tzn. brak stresu. A stare prawdy ludowe mówią - kto nie zaznał
          cierpienia ni razu, ten nie będzie w niebie. Że w pełni przeżyć ludzki los
          znaczy doznać krzywdy, bólu, poniżenia i wszystkiego tego, przed czym każdy się
          chroni i przed czym współcześni rodzice chcą uchronić dziecko.
      • wj_2000 Re: Co sądzicie o bezstresowym wychowaniu dzieci? 31.01.07, 01:53
        aczka napisała:

        > Pobłażanie, pozwalanie na wszystko itp. to nie bezstresowe wychowanie tylko
        bra
        > k
        > wychowania.

        Po co wyważasz otwarte drzwi?
        W języku polskim, w ciągu ostatnich 40 lat określenie "bezstresowe wychowanie"
        oznacza, po prostu oznacza, takie podejście do dziecka, że mu wszystko wolno.
        Zgodzę sie że jest w tym określeniu wewnętrzna sprzeczność, powinno się może
        pisać: "wychowanie" bezstresowe, albo "chowanie bezstresowe" - tj. biorąc
        wychowanie w cudzysłów, jako że taki stosunek do dziecka, to nie jest
        wychowanie a jedynie chowanie, czyli karmienie i troska by nie zabiło się same.
    • ania_yeti Życie = stres 30.01.07, 22:13
      ...więc bezstresowe wychowanie sprawia, że dzieci nie umieją odnaleźć się w
      świecie. Dla mnie cholernie stresujące było to, że nie mogłam robić w
      dzieciństwie niektórych rzeczy, na które miałam ochotę, np. tłuc mojej siostry.
      Nawet jeśli rodzice nie będą biedactwa narażać na stres, zawsze znajdzie się
      ktoś, kto to zrobi prędzej czy później itp.
    • jvenables14 Ja jestem tak wychowywany chyba. 30.01.07, 22:40
      Tzn rodzice nigdy mnie nie uderzyli, ogolnie pozwalają mi na więcej niż rodzice
      kolegów. Moge pozno wracac z dworu, do pozna siedziec na kompie czy z ksiazka,
      po wywiadowkach nie ma piekla w domu itp. Ale nie widze wielkiej roznicy w
      zachowaniu tych którzy mają surowych starych. Niektorzy rzeczywiscie sa troche
      wycofani, bo się boją kary, ale większość widzi nawet coś przyjemnego w lamaniu
      zasad. Takie dyskusje sa bez sensu, bo nie ma jednej reguly.
      • emma37 Re: Ja jestem tak wychowywany chyba. 31.01.07, 17:15
        O proszę, jaki mądry nastolatek i jakie trafne spostrzezenie....Jasne, ze nie
        ma jednej reguły. Są dzieciaki, dla których wielkim stresem jest "krzywo" i
        grożnie patrzący nauczyciel, ale są i takie...które niczego się nie boją,
        niczym się nie stresują...Wychowanie to wcale nie taka prosta sprawa,
        szczególnie,że każde dziecko jest inne...
    • secasia Re: Co sądzicie o bezstresowym wychowaniu dzieci? 30.01.07, 23:06
      Teoria bezstresowego wychowywania ma duzo starsze korzenie niz 20 lat...
      "Człowiek jest z natury dobry, wypacza go cywilizacja" jak pisał w XVIII w. J.J.
      Rousseau... Bezstresowe wychowywanie (wczesniej nazywane leseferyzmem) miało w
      swoim głownym założeniu otwarcie sie na rozwoj zgodnie z natura... nie
      ingerowanie w to co dziecko chce robic, niemal zadnych kar i wymagan, wieczne
      otwrcie na potrzeby dziecka... niestety w praktyce wyszlo inaczej. Po
      wieloletniej analizie wykazano ze z zalozenia metoda byla niezbyt udana... Nie
      potrafiono ustalic granic. Zachowania dzieci byly malo dojrzale, dzieci byly
      lekliwe, impulsywne, nie potrafily sie kontrolowac...
      Tak wiec macie po czesci racje... jedni mowia o zalozeniach poczatkowych inni o
      wynikach tych doswiadczen... Ogolenie wg analiz i badan styl ten nie okazal sie
      rewelacyjny....

      Ale sa jeszcze dwa inne bardzo znane style wychowanie... styl autorytarny oraz
      styl autorytatywny. Pierwszy to zadanie pelnego posluszenstwa, chlod emocjonalny
      , kara za lekcewazenie, brak wyjasnien polecen styl "dzeci glosu nie maja" z
      takiego sty;u wyrasta dziecko zamkniete w sobie, nieufne o niskim poczuciu
      wlasniej wartosci.
      Styl autorytatywny to wywieranie wplywu na dzieci poprzez jasne zasady, reguly.
      Konsekwencja w stosowaniu zasad. Wyjasnienie polecen. Pomino jasnych polecen
      istnieje tu duzo ciepla emocjonalnego. Z tego stylu wychowawczego wyrasta
      dziecko pewne swoich mozliwosci, zmotywowane, gotowe do podjecia ryzyka.
    • shamsa Re: Co sądzicie o bezstresowym wychowaniu dzieci? 30.01.07, 23:34
      to zwykle lenistwo rodzicow i zaniedbanie, czesto mylone z wychowaniem
      zaangażowanym (pozytywnym warunkowaniem, motywowaniem i wyrzeczeniem sie
      przemocy wobec dziecka) własciwie nie wiadomo dlaczego. chyba z powodu
      pokutujacego przekonania, ze jak sie nie przyrżnie raz w tygodniu to nic dobrego
      z bachora nie wyrosnie.
      • cynta Re: Co sądzicie o bezstresowym wychowaniu dzieci? 31.01.07, 01:49
        i jeszcze trzeba mu pokazac kto tu rzadzi zeby sobie bachor czasem nie pomyslal...
    • cynta bezstresowe a stresowe? 31.01.07, 01:54
      Z moich doswiadczen wynika ze te dzieci ktore nie sa wychowywane bezstresowo (w
      Polsce) nie maja wlasnego zdania na zaden temat, nie wiedza co chca jesc, w co
      sie ubrac, co im sie podoba, wieksze nie maja pogladow na nic, i czekaja az im
      ktos cos pod nos poda. Jezeli to o takie nie-bezstresowe wychowanie chodzi to ja
      dziekuje wole bezstresowo!
      • mamosz Re: bezstresowe a stresowe? 31.01.07, 03:29
        cynta napisała:

        > Z moich doswiadczen wynika ze te dzieci ktore nie sa wychowywane bezstresowo
        (w
        > Polsce) nie maja wlasnego zdania na zaden temat, nie wiedza co chca jesc, w co
        > sie ubrac, co im sie podoba, wieksze nie maja pogladow na nic, i czekaja az im
        > ktos cos pod nos poda. Jezeli to o takie nie-bezstresowe wychowanie chodzi to
        j
        > a
        > dziekuje wole bezstresowo!

        A z moich wynika ,ze dzieci chowane kompletnie bezstresowo tworza sobie zespol
        uslugowy zlozony z mamusi,tatusia babc dziadzkow i ew opiekunki.A jak dorastaja
        to maja szczescie jak trafia na sztrrrrasznie zestresowanego przy pomocy
        traumatycznego wychowania partnera bo moga ten oboz pracy na swoja rzecz
        przedluzyc na wlasna rodzine -natomiast biada im jesli ow partner tez byl
        wychowywany bezstresowo.
        • katarina21 Re: bezstresowe a stresowe? 31.01.07, 11:14
          mamosz napisała:

          > cynta napisała:
          >
          > > Z moich doswiadczen wynika ze te dzieci ktore nie sa wychowywane bezstres
          > owo
          > (w
          > > Polsce) nie maja wlasnego zdania na zaden temat, nie wiedza co chca jesc,
          > w co
          > > sie ubrac, co im sie podoba, wieksze nie maja pogladow na nic,
          i bez przesady , akurat ja swoje zdanie mam , co to fogle za chory pogląd!
    • loppe Re: Co sądzicie o bezstresowym wychowaniu dzieci? 31.01.07, 08:02
      terroryści? chyba żartujesz - terroryści wyrosną szybciej jak będziesz je
      terroryzować

      nikt normalny nie wychowuje bezstresowo terrorysty, bezstresowo wychowuje sie
      noermalne dziecko
    • wilddziki Re: Co sądzicie o bezstresowym wychowaniu dzieci? 31.01.07, 08:35
      No cóż, najpierw "bezstresowe wychowanie" a potem Superniania i jest git.
      • katarina21 Re: Co sądzicie o bezstresowym wychowaniu dzieci? 31.01.07, 11:06
        dla mnie to bezsens.Mnie tam rodzice normalnie wychowywali i wyrosłam na w
        miare normalnego człowieka, przynajmniej nikogo nie probowałam wepchnąć pod
        tramwaj albo spuszczać komus głowy w klozecie .Nauczono mnie szacunku dla
        starszych i dla Polski , nigdy nie odważyłabym sie zachowac niestosownie wobec
        nauczyciela nawet tego najmniej mądrego , czy niemiłego.A fakt ,że parokrotnie
        dostałam klapsa nie czyni ze mnie ofiary przemocy w rodzinie , nie odczuwam
        tego jak jakies traumatyczne przezycie , wiem że czasem rodzice musieli mnie
        ukarac ,żebym nauczyła sie pewnych zasad.Nigdy nie dostałam w twarz co jest wg
        mnie na pewno niedopuszczalne wobec nikogo z bliskich właściwie wobec żadnego
        człowieka.Mam prawie 24 lata i pewnie za jkiesś 5 lat bedę miała własne dzieci
        i na pewno nie pozwole na to by wyros na samolubów, nie pozwolę by krzywdziły
        innych uczynkiem czy słowem, za to będzie kara , może niekoniecznie klaps ale
        kara na pewno będzie.Jeszcze jedno , mój kuzyn wychowuje bezstresowo swojego 7-
        letniego syna.Co to jest za wstretny bachor tego nie da się opisać, moja babcie
        ( a swoja prababcie) potrafi oderzyć w twarz a moją ciotke kopnąć, słowo
        przepraszam jest mu obce, dziekuje zreszta też.jak widzę to dziecko to mam
        ochote mu przylać ,żeby raz na zawsze zapamietał swoje miejsce w szyku...
    • kaborow Re: Co sądzicie o bezstresowym wychowaniu dzieci? 31.01.07, 11:08
      hehehe
      własnie przebywam w USA miejscu gdzie wszystkiego o bezstresowym wychowaniu
      dowiedzieć sie można chociażby z obserwacji mamuś i ich pociech.
      Szczerze to powybijałabym te głupie paniusie i uratowała ich dzieciaczki,
      ostatni hit to mamcia tłumacząca swemu synkowi żeby nie pluł na kolege BO NIE
      WSZYSCY TO MUSZĄ LUBIĆ!!!!!!
      • mamosz Re: Co sądzicie o bezstresowym wychowaniu dzieci? 01.02.07, 03:26
        kaborow napisała:

        > hehehe
        > własnie przebywam w USA miejscu gdzie wszystkiego o bezstresowym wychowaniu
        > dowiedzieć sie można chociażby z obserwacji mamuś i ich pociech.
        > Szczerze to powybijałabym te głupie paniusie i uratowała ich dzieciaczki,
        > ostatni hit to mamcia tłumacząca swemu synkowi żeby nie pluł na kolege BO NIE
        > WSZYSCY TO MUSZĄ LUBIĆ!!!!!!

        He he he i ja tez.I mam identyczne obserwacje post spockowe bezstresoewe
        wychowanie doprowadzi naszego Wielkiego Brata do upadku zobaczycie.Rosnie
        pokolenie wgapionych w telewizje kompletnie bezrefleksyjnych do tego
        niedoksztalconych samolubow.
        • listeczki Re: Co sądzicie o bezstresowym wychowaniu dzieci? 02.02.07, 15:25
          Nieraz można mieć z tego "USA" obserwacje bardzo powierzchowne.Jeden z naszych
          ministrów oświaty zobaczył żółte szkone uatobusy i pomyślał,że warto u nas
          polikwidować nieco szkół, a jeden lub dwa autobusy na gminę załatwią
          wszystko.Nie zauważył boraczek,że pod każda szkołą czeka na dzieci kilkanaście
          autobusów,które zabierają i odwożą dzieci posd sam dom.Wychowanie w USA
          (zresztą każdy stan ma swoją speecyfikę)polega na obserwacji dziecka i oceny od
          najmłodszych lat. W razie jakiegoś opóźnienia w rozwoju lub jakiejś
          przyczyny,która powoduje,że dziecko nie dorównuje równieśnikom,a to powoduje
          również agresję dziecko dostaje natychmiest fachową pomoc za pieniadze
          stanowe.Oczywiscie już od przedszkola stale cierpliwie się wyjasnia,że tego co
          dziecko robi,ktos nie lubi, Dzieci powtarzają,że nikomu nie powinno się robić
          krzywdy itp. Nad dziećmi oprócz zalatanych rodziców pracują, nauczyciele,
          logopedzi, psycholoddzy itp. No i stała ocena dziecka z pisaniem raportów. Z
          drugiej strony ocena i punkty decydujuą o dalszej edukacji i rozwoju
          kariery.Mam mozność obserwowania dzieci w USA przez kilka lat. Naprawdę czy w
          kościele czy na ulicy, czy placu zabaw są bardzo grzeczne. Mam również
          przyjemność prowadzenia zajęć z amerykańskimi studentami w Polsce i porównanie
          ze studentami z Taiwanu. Oczywiście z Taiwanu sa bardziej zdyscyplinowani i
          lepiej się uczą. Natomiast amerykanie nie sa tak zakomplesieni jak nasi
          studenci.Reasumując wychowanie bezstresowe to nie puszczenie dziecka samopas, a
          dopiero jak są kłopoty i wrzask,że to złe wychowanie, lecz od poczatku praca
          dość żmudna rodziców i zespołu wychowawców.
          W końcu cały ogólnoświatowy postęp i nagrody Nobla sa przyznawane przeważnie
          tym nieukom zza oceanu.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka