Dodaj do ulubionych

Konkubinat a dzieci

30.01.07, 01:30
Żyję w konkubinacie. Mam swojego 15 letniego syna. Moja partnerka ma 11
letnią córkę. No i mamy kłopoty. Mój syn jest strasznym kłamczuchem, moja
córka (przybrana) jest straszną złośnicą. On kłamie w najdrobniejszych
sprawach, Ona traktuje nas bardzo nieładnie. Skupię się na mojej córce. Gdy
coś Jej nie wychodzi, zaczyna nas traktować bardzo nieładnie. Mam wrażenie,
że nie posiada zupełnie szacunku dla dorosłych. Potrafi powiedzieć nam
naprawdę przykre rzeczy (chodzi głównie o intonację głosu, czuję się jak
śmieć. Zresztą tak samo zwraca się do swojej mamy). Nie wiem co w takich
sytuacjach robić. Może ktoś ma pomysł?
Obserwuj wątek
    • 0golone_jajka Re: Konkubinat a dzieci 30.01.07, 08:53
      Jedynie egzorcyzmy!
    • lola211 Re: Konkubinat a dzieci 30.01.07, 15:56
      Ale co ma do tego konkubinat?
    • nangaparbat3 Re: Konkubinat a dzieci 30.01.07, 16:01
      W tym wieku to normalne (statystycznie i rozwojowo) zachowanie.
      Najlepiej poszukaj jakiejś szkoły dla rodzicow, tam uczą, jak sobie z tym
      radzić. Jak nie masz czasu, poczytaj "Wychowanie bez porażek" Gordona.
      Poza tyum zawsze traktuj ją z szacunkiem.
      • azalolo Re: Konkubinat a dzieci 31.01.07, 00:46
        Myślę, że traktuję Ją z szacunkiem. Także Mojego syna próbuję uczyć nie kłamać
        nie kłamiąc. Jednakże czuję, że wymyka się to z pod mojej kontroli. Zwłaszcza
        jeżeli chodzi o naszą córkę. Zauważyłem, że nasza córka (będę pisał "nasza"
        choć nie jestem Jej ojcem)ma kłopoty z relacjami z innymi osobami obojętnie w
        jakim wieku. Z tego co wiem niektórzy rodzice nie pozwalają kolegować się z
        naszą córką. Zresztą sam byłem świadkiem takiego zachowania naszej córki, że
        gdybym był rodzicem innego dziecka to próbowałbym go od niej odciągnąć. Można
        się poczuć, za przeproszeniem, jak gó.. po tym jak ciebie potraktuje. Nie jest
        to normalne, gdyż nie spotkałem nigdy takiego zachowania u innych dzieci i to
        niezależnie od wieku. A uczestniczyłem pośrednio lub bezpośrednio w
        wychowywaniu wielu (akademik rodzinny prze siedem lat - kilkadziesiąt pokoi a w
        każdym dziecko lub dwa, rodzinne dzieci). Co robić by to zmienić. Nie ptrafię i
        gubię się w tym.
        • acorns Re: Konkubinat a dzieci 31.01.07, 01:08
          Niektórzy ludzie niezależnie od płci i wieku mają tak dziwne usposobienie, że
          im lepiej są traktowani, tym gorzej traktują innych i na odwrót. Spotykałem w
          życiu takich ludzi. Okazywanie im szacunku to jest zachwianie porządku ich
          świata. Oni tracą poczucie rzeczywistości. Podświadomie uważają się za goowno i
          oczekują takiego właśnie traktowania. Wtedy jest w porządku i nie tracą gruntu
          pod nogami. To co piszesz wskazuje na to, że Twoja córka jest taką właśnie
          osobą. Spróbuj odwrotnie - traktuj ją jak śmiecia. Od czasu do czasu przejedź
          się po niej jak po burej suce za jakąś totalną bzdurę, na przyklad to że
          szklanki są krzywo ułożone albo nierówno postawiła buty w przedpokoju. Gdybyś
          podał parę z życia wziętych przykładów jej zachowań, zacytował jej słowa,
          mógłobym Ci podpowiedzieć jak wobec niej postąpić. A jak nie ja to moja córka,
          bo ta to dopiero potrafi kogoś uziemić i sprowadzić do pionu jak potrzeba.
          • azalolo Re: Konkubinat a dzieci 31.01.07, 01:18
            Ciekawe podejście. Ale chyba nie skorzystam. Chyba że...
            • acorns Re: Konkubinat a dzieci 31.01.07, 01:49
              Może też być tak, że jeśli ona nie szanuje ludzi bez względu na wiek, to dzieje
              się tak dlatego, że nikt jeszcze jej się nie postawił. Ty też przeżywasz jak
              stonka oprysk a nie zrobiłeś nic, żeby się jej postawić. Na dzień dzisiejszy to
              ona Cię traktuje jak śmiecia i jeździ po Tobie jak po burej suce, a Ty się
              boisz odpowiedzieć tym samym. Jeśli ona poarę razy Cię zaatakuje a Ty
              pojedziesz jej po rajtach jak należy, to będzie miała to na uwadze i nie odważy
              się ponownie Cię źle potraktować. Prawdopodobnie tak właśnie będzie. Po mojemu
              to Ty się po prostu jej boisz i jesteś dla niej za miękki.

              A jeśłi obawiasz się, że ona obwinia Cię za rozpad małżeństwa rodziców, to
              wytłumacz jej krótko i konkretnie, że do tanga trzeba dwojga, jak miało się
              rozpaść to i tak by się rozpadło a jak nie byłbyś to Ty to byłby kto inny, więc
              niech się tak nie ciska bo mogła gorzej trafić i za taką nawijkę wyłapałaby w
              palnik że kichawa by jej się na drugiej mańce odbiła albo ze dwa chrupki na
              blat wypluła i wszystko w tym temacie.
    • ignez2007 Re: Konkubinat a dzieci 31.01.07, 01:00
      sama byłam dzieckiem kiedy moja matka rozeszła się z ojcem a do domu
      sprowadziła nowego tatę niestety(miałam wtedy 13 lat)on okazał się prawdziwym
      potworem inie akceptowałam go ale jedno jest pewne choćby niewiem co musisz
      pokazać i dać odczuć ze jesteś wyrozumiały jak PRAWDZIWY TATA kochaj swoje
      dzieci a gdy one przywykną do tego że nawet kiedy ranią cię słowami to ty je i
      tak szanujesz problem się rozwiąrze
      • azalolo Re: Konkubinat a dzieci 31.01.07, 01:35
        No właśnie. Boję się, że w Jej oczach jestem tym potworem, który spowodował
        utratę tatusia. Czy jak będzie dorosła będzie o mnie myślała "ten sprowadzony
        przez mamę mężczyzna"? Chciałbym tego uniknąć.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka