Dodaj do ulubionych

Niech żyją Sokratesi

18.02.07, 18:09
Najpierw trzeba nauczyc rodzicow cierpliwosci do wlasnych 'pociech', a dopiero
potem uczyc dzieci filozofowania.
Obserwuj wątek
    • sztuka.latania Niech żyją Sokratesi 18.02.07, 18:09

      • 3mu Re: Niech żyją Sokratesi 18.02.07, 18:35
        I to jest własnie to, sztuka zycia, kreoawnie inteligencji, ktora w przyszlosci ulatwi zdobywac potrzebna wiedze, jestem jak najbardziej za
        • ylemai obcy w obcym kraju 18.02.07, 19:11
          Można.
          tylko że dziecko tak chowane, przyzwyczajone do stawiania pytań o źródła i
          prawomocność wiedzy, wątpiące w "prawdy" i "oczywistości" będzie miało bardzo
          ciężkie dzieciństwo i nastolactwo.

          Filozofia nie jest drogą do "sukcesu" w ludzkim życiu. To jest często droga do
          odkrycia, że "sukces" jest pusty. I później dziecko zamiast zostać notariuszem
          czy maklerem, zostanie ateistycznym szyprem kutra rybackiego czytającym
          Wittgensteina. (przypadek z życia).

          jeśli rodzic się tego nie obawia, to pewnie, można.
          • aluc Re: obcy w obcym kraju 18.02.07, 19:22
            ale czytałeś artykuł, czy tak sobie ogólnie filozofujesz? wink

            w taki sposób uczy się po prostu samodzielności myślenia, co jest przydatne
            również w zawodzie notariusza czy maklera wink a dziecko, które potrafi
            zdystansować się od prawd i oczywistości, wcale nie musi mieć ciężej, może
            natomiast mieć inaczej i ciekawiej

            jako rodzic, w kwestii myślenia obawiam się jedynie niemyślenia smile
            • rafsagan Re: obcy w obcym kraju 18.02.07, 19:32
              co do samodzielnosci myslenia i potencjalu intelektualnego, to jasne, ze myslac
              a przede wszystkim nie tworzac czy nasladujac mentalnych barier, latwiej
              osiagnac to czy tamto. jednak co, gdy potencjal intelektualny bedzie wysoki i
              wtedy mlody czlowiek niekoniecznie na zasadzie buntu emocjonalnego zacznie
              podwazac porzadek swiata...
              • aluc Re: obcy w obcym kraju 18.02.07, 19:36
                po pierwsze: a gdzież się tam mówi o podważaniu porządku świata?
                a po drugie: a co jest w tym złego, tak konkretnie na przykładach?
                • rafsagan Re: obcy w obcym kraju 18.02.07, 19:43
                  gdzie w artykule? nie napisane, to juz nie ma kwestii? toc szalenie latwo
                  podwazyc jest powszechnie przyjete prawdy umiejetnie laczac obswerwacje.
                  zlego? a co to zlego?
                  • aluc Re: obcy w obcym kraju 18.02.07, 19:49
                    komentujemy artykuł, czyż nie?
                    w takim razie inaczej - jakie widzisz konkretne niebezpieczeństwa dla młodego
                    człowieka podważającego porządek świata
                    a co to porządek świata?
                    • rafsagan Re: obcy w obcym kraju 18.02.07, 19:53
                      nie widze tego mlodego czlowieka, w ekran sie patrze, moglbym go w wyobrazni
                      wytworzyc, lecz po co?
                      z banalow to moge jedynie powiedziec, ze nie mozna klasc nacisku na rozwoj
                      intelektualny nie dbajac o korzystne warunki rozwoju emocjonalnego.
                      porzadek swiata to ta intersubiektywna sfera opisu tegoz, co do ktorej sie
                      godzimy. niebezpieczenstw jest masa i przewidziec, a tym bardziej rozwiazac
                      zanim one nastapia nie da sie jak nie da sie dziury w dentce znalezc bez palca,
                      ucha czy pojemnika z woda smile
                      a moze sie da? moze wszystko sie da?
                      • aluc Re: obcy w obcym kraju 18.02.07, 19:59
                        no to na takim poziomie ogólników możemy sobie lecieć jeszcze przez 200 postów
                        albo i więcej wink
                        mam bardziej realnego człowieka, a nawet dwóch, i w odniesieniu do nich te
                        sprawy muszę rozwiązywać nieco mniej abstrakcyjnie
                      • hedonista.oswiecony ależ przecież 18.02.07, 20:17
                        kolego drogi, na początku artykułu napisano, że są dwa fundamenty:
                        1. otwartość intelektualna
                        2. umiejętność słuchania innych
                        to jest ten ważny element emocjonalny, bo to prawda, że potem rozmowa poszła w
                        kierunku kształtowania intelektu. Fajnie byłoby przeczytać więcej o
                        umiejętności słuchania, na czym polega, jakie zachowania pozwalają kształcić tę
                        cechę i w czym się ona przejawia.

                        moim zdaniem umiejętność słuchania jest ważniejsza niż piątki w szkole i dyplom
                        najlepszego uniwerku. Od pozycji w życiu ważniejszy jest życiowy komfort
                        emocjonalny. Oczywiście spodziewać się mogę zarzutu, że jak będzie biedakiem to
                        też będzie miał ch... tam z tyłu. I owszem, ale nie sprowadzałbym rozmowy do
                        prostych par opozycji, a raczej skupił się na szerokim środku, gdzie jest
                        naprawdę wiele dróg do wyboru smile

                        ukłony
                        ed
          • rafsagan Re: obcy w obcym kraju 18.02.07, 19:30
            jesli kuter plynie w dobra strone, to chyba nic straconego. a ze kazda strona
            jest prawidlowa, to wszystko w szczegolnym porzadku.
          • ifinity Re: obcy w obcym kraju 18.02.07, 19:49
            Swietna mysl. Gdy to pokolenie bedzie zadawalo pytania i czekalo na logiczne
            odpowiedzi w odniesienie do faktow, a nie do roznych mistycyzmow, to w koncu
            Polacy przestana wybierac idiotow na prezydentow, bo jak nie to doczekamy sie
            nastepnych Walesow. Byloby to drugim Odrodzenie Umyslu jak i jego Oswieceniem,
            z czego moglibysmy miec nie tylko nastepnych Arystotelesow czy Tomaszow - tym
            razem nie z Akwinu, ale z Polski..hurrraaa. Wiec swiat mialby szanse na
            nastepny, wyzszy poziom intelektualny, na nastepna Rewolucje Przemyslowa, na
            odkrywanie innych planet i odwiedzanie Bogow, czyli innych,tych wyzszych
            cywlizacji, ktore zadalyby nam pytanie; "a dlaczego zabralo to wam az tyle
            czasu???" I tak wlasciwie to sa tylko dwie filozofie; jedna Nadrzednosci
            Swiadomosci Platona, ktora zainspirowala Chrzescijan w tworzeniu konceptu
            Idealnego Czlowieka i idealnego swiata(Utopii), czyli Boga i Nieba. Druga to
            arystotelewska filozofia nadrzednosci Rzeczywisstosci. Reszta filozofi to juz
            mieszanina jednego i drugiego. Najwiekszy sceptyk Kant wykonczyl Oswiecenie
            atakujac waznosc zmyslow, otwierajac wrota jednoczesnie do najprzerozniejszych
            izmow tj. romantyzmow, faszyzmow, komunizmow, socjalizmow i innych mistycyzmow-
            kolektywizmow, bo wszakze komunisci to nic innego jak tylko mistycy muskul. I
            jak to sie wyrazila amerykanska filozofka krytykujaca Kanta: czlowiek jest
            slepy, bo ma oczy, jest gluchy bo ma uszy... Kant nie wniosl nic specjalnie
            nowego do filozofi jak tylko kontynuowal tradycje platonskie. I mowi sie o nim,
            ze byl bardziej platonski od samego Platona, jako ze Platon zyl w okresie kultu
            Rozumu. Tylko w tak filozoficznym spoleczenstwie, kto bedzie placil na tace w
            kosciele???
            • ifinity Re: obcy w obcym kraju 18.02.07, 19:59
              Amerykanski prezydent Jefferson w liscie do kuzyna tak oto sie
              wyrazil: "Odwoluj sie do Autorytetu Rozumu w kazdej kwesti, nawet i w tej czy
              Bog istnieje, bo gdy On istnieje, to bedzie cie cenil bardziej za Myslenie niz
              za slepa wiare."

              Ciekawie wyjasnia ateizm jeden ze wspolczesnych filozofow amerykanskich
              profesor Leonard P:
              "Kazdy argument Boga i cech Jemu przypisanych lezy na blednej metafizycznej
              przeslance. Zadna z nich nie przetrwa nawet chwili na podstawie wlasciwej
              metafizyki ....
              Byt istnieje i tylko byt istnieje. Byt jest pierwszy i podstawowy: jest nie
              wymyslony, niezniszczalny i wieczny. Jezeli sie chce postulowac (zalozyc,
              twierdzic) cos co jest ponad bytem - jakas nadprzyrodzona sfera, czy
              krolestwem - to mozna to uczynic jedynie przekreslajac Umysl, uwalniajac sie od
              definicji, od dowodow, argumentow mowiac 'do diabla z argumentami', Wiara
              najwazniejsza. I bedzie to upartym, oczywiscie, odrzucenie Rozumu. Rozum jest
              wylacznym srodkiem wiedzy i dlatego z tej przyczyny Rozum (Umysl) jest
              Ateistyczny. Rozum zaprzecza jakimkolwiek rozmiarom Nadprzyrodzonnosci, ktore
              sa zaprzeczeniem natury bytu. I dotyczy to nie tylko Boga, ale tez i kazdego
              wariantu ponadrzeczywistego bytu. Byt istnieje i nic poza nim....
              Rzeczywistosc jest tym co istnieje; to co jest nierealne, nierzeczywiste nie
              istnieje; cos co nie istnieje jest zaprzeczeniem tego co istnieje, co jest
              wytworem ludzkiej swiadomosci celem zrzekania sie myslenia....
              Mozna przeprowadzac studia nad czyms co istnieje i jak swiadomosc funkcjonuje;
              ale nie mozna analizywac, czy udowadniac istnienia bytu czy swiadomosci jako
              takich, bo one sa podstawa wyjsciowa. A proba udawadniania ich jest
              samozaprzeczeniem: jest proba udowadniania bytu, za pomoca niebytu,
              swiadomosci, za pomoca nieswiadomosci......
              • rafsagan Re: obcy w obcym kraju 18.02.07, 20:08
                Hehe, piekne slowa. Lecz oprocz wiary, jakze czesto doswiadczenie przemawia za
                tym, ze poznawana zmyslowo czy przy pomocy innych narzedzi rzeczywistosc nie
                jest dostateczna. Warto sie zwrocic ku metodom poznawczym praktykowanym na
                wschodzie (dalszym niz blizszym).
                Poza tym, z argumentami to tez kwestia wiary smile Probowanie pogodzenia pewnych
                racji jest trudne, bo tego typu konflikt trwa od stuleci i niejedne umysly sie
                glowily.
                Jesli cytujesz, to czytasz. A jesli czytasz, to polecam Huxleya 'Philosophia
                perennis".
                Nie ma sensu komukolwiek czemukolwiek udowadniac, im bardziej probujesz, tym
                bardziej rozgarniety rozmowca bedzie widzial, ze sobie probujesz cos udowodnic smile
              • hedonista.oswiecony wspaniałe popisy 18.02.07, 20:26
                pętla logiczna znakomita... ale
                czy to nie pierwsze dowody empiryczne wskazywały, że mamy zmysły? Można sobie
                było olać doznania zmysłowe jak nic o tym nie wiedziano. Wprawdzie wcześniej
                pojawił się solisyzm, a i wcześniej o naturę rzeczy pytano w końcu Platon
                porównaniem odblasku na ścianie jaskini pokazywał różnicę między światem
                realnym, a nierealnym. Te pytania były od początku w myśli ludzkiej (tej
                zapisanej ;d) ale to empiria podważyła aksjomat bytu. Twój wywód brzmi dla mnie
                jak mantra
                ukłony
                ed
                • rafsagan Re: wspaniałe popisy 18.02.07, 20:37
                  jak brzmi mantra? smile
                  • hedonista.oswiecony istnieje byt 18.02.07, 21:38

                    • rafsagan Re: istnieje byt 18.02.07, 22:03
                      skoro mantra, to pewnie ma jakies funkcje. podejrzewasz jakie?
                      • jupix Re: istnieje byt 24.02.07, 01:09
                        "Istnieje byt" to tak jakby powiedzieć czerwienieje się czerwień
                • critto Re: wspaniałe popisy 18.02.07, 23:31
                  moze nie tyle mantra (slowo-dzwiek majace wywolac odpowiedni stan umyslu), tylko
                  wyznanie wiary:
                  "Wierze w byt niezniszczalny i wieczny, materialny, niepoddany prawom zadnego
                  Boga czy bogow; byt, ktory jest podstawa wszystkiego i w ktory nie wolno nie
                  wierzyc. Wierze w byt i wyrzekam sie niewiary w byt."
              • critto Re: obcy w obcym kraju 18.02.07, 23:28
                ciekawe slowa, ale pozwole sie z nimi nie zgodzic.
                Po pierwsze, kto powiedzial, ze nie mozemy podwazac prawdziwosci istnienia bytu?
                I jakim prawem tak mowi? Przeciez uznac, ze to, co w postaci bodzcow dostarczaja
                naszemu mozgowi zmysly, to rzeczywistosc, jest rowniez wiarą; równie dobrze moze
                to byc zludzenie (w filozofii indyjskiej określane terminem Maja). Materia dla
                egzystencjalisty czy solipsysty moze byc takim samym zludzeniem, jak dla
                ateistow duch. Nie mowiac o tym, ze w filozofii Wschodu takowa
                • irenuk1 Re: obcy w obcym kraju 19.02.07, 08:05
                  Do Critto. Piszesz:
                  "Po pierwsze, kto powiedzial, ze nie mozemy podwazac prawdziwosci istnienia bytu?"
                  Odp.: Parmenides.
                  "I jakim prawem tak mowi?"
                  Odp.: Rozsądku i logiki. Nierozsądne jest - w powszechnej opinii ludzi mówiących dorzecznie - twierdzenie, że "nie ma tego, co jest", albo że "jest to, czego nie ma".
                  Ty możesz to nazywać jak chcesz, wiarą czy Mają: "Przeciez uznac, ze to, co w postaci bodzcow dostarczaja naszemu mozgowi zmysly, to rzeczywistosc, jest rowniez wiarą; równie dobrze moze to byc zludzenie (w filozofii indyjskiej określane terminem Maja) i wypisywać dowolne impresje w rodzaju: "Materia dla
                  egzystencjalisty czy solipsysty moze byc takim samym zludzeniem, jak dla
                  ateistow duch. Nie mowiac o tym, ze w filozofii Wschodu takowa
            • rafsagan Re: obcy w obcym kraju 18.02.07, 20:01
              a jedna i druga dualistyczna... i to sa szczyty intelektu?

              offtopic lecita, artykul byl dla mlodych rodzicow, zeby intelektualnie pobudzali
              maluchy nie sklejajac na sile odpowiedzi, pobawili sie z nimi w poznanie swiata
              nie zamykajac sie do dogmatow takich czy innych (platon, arystoteles, blagam,
              prosze, oni nic nie znacza przy poznawaniu swiata przez mloda osobe, poza tym
              zawezajac wszystko do jednego albo drugiego wchodzisz w klimat, ze swiat dzieli
              sie na strone lewa i prawa, to co po lewej, to wiadomo - po lewej, wiec nie ma
              co roztrzasac, a to, co po prawej - to po prawej i tez nie ma co rozstrzasac.
              jasne, ze nie ma co roztrzasac, ale do tego najlepiej dojsc pytaniami)

              a taca napelni sie sama smile
            • kapitalizm1 Re: obcy w obcym kraju 19.02.07, 07:10
              - witam randziste, milo spotkac kogos piszacego po polsku na temat Objektywizmu,

              czy literatura Objektywizmu jest w Polsce szeroko dostepna?
              • kapitalizm1 do "infinity" 19.02.07, 07:11
                kapitalizm1 napisał:

                > - witam randziste, milo spotkac kogos piszacego po polsku na temat
                Objektywizmu
                > ,
                >
                > czy literatura Objektywizmu jest w Polsce szeroko dostepna?
          • zoska11 Re: obcy w obcym kraju 18.02.07, 22:37
            A ja chowam, nie: wychowuję, dwie istoty ludzkie. Uczestniczę w ich edukacji,
            jako matka odpowiadam na pytania, sama je zadaję, ale nigdy nie zmuszam
            do "drążenia tematu". Jestem otwarta na ich pytania. Nie twierdzę przy tym, że
            jestem wszechwiedząca. Z mężem uwielbiamy grać z nimi w skojarzenia, już
            dwulatek się potrafi włączyć, i to jak! A gdy wszystko to dzieje się w dwu
            różnych systemach znaków naraz, w dwu językach do głosu dochodzi więcej
            wymiarów!

            Swoją drogą uważam, że szczęśliwszy jest szyper, który może czytać, co chce
            i "sam sobie sterem, żeglarzem, okrętem", niż makler lub notariusz (wszystko
            Twoje przykłady). Ci ostatni, wbrew pozorom, są moim zdaniem bardziej
            skrępowani.
          • irenuk1 Re: obcy w obcym kraju 19.02.07, 07:45
            Do Ylemai.
            Piszesz, że tak wychowany, tj. filozoficznie rozbudzony, zostanie potem
            "ateistycznym szyprem kutra rybackiego czytającym Wittgensteina".
            No tak. Niebezpieczeństwo czyha z głębin i wiatrów, a tu bezbronny szyper, narażający życie załogi; co to nawet różańca nie ma, nie mówiąc już o gromnicy.
    • polski_murzyn Życie to śmiertelna choroba przenoszona drogą płci 18.02.07, 21:10
      -ową .
      • ifinity Re: Życie to śmiertelna choroba przenoszona drogą 19.02.07, 05:04
        Ja tez uwazam Zoska, ze nie ma to jak byc sobie w zyciu samemu sterem,
        zeglarzem, okretem, ale watpie, zeby do tego polska mysl filozoficzna
        prowadzila. Wiec nie ma to jak edukajca dzieci, przez rodzicow "zdrowym
        rozsadkiem", a nie filozoficznymi banalami.
        • hedonista.oswiecony Re: Życie to śmiertelna choroba przenoszona drogą 19.02.07, 07:32
          bardzo to ładne ale czy nadal nie ogólnikowe, podasz może przykłady zdrowego
          rozsądku?
          ukłony
          ed
    • jaro_ss Niby dobrze ale.... 19.02.07, 06:31
      Nauczyć dziecko myśleć... pięknie, ale właśnie wtedy się nie porozumie z
      innymi, bo większość ludzi nie myśli, tylko powtarza stereotypy i modele
      zachowań.... (i prawicowe i lewicowe i nawet te co myślą, że są "wolni i
      twórczy" i "realizujący siebie" ale akurat wg. aktualnie obowiązującego
      stereotypu)


      ot cała prawda....

      Ci co myślą skazani są na samotność....
      • gosia3112 Re: Niby dobrze ale.... 19.02.07, 07:11
        Masz rację. Oprócz umiejętności myślenia należałoby uzbroić dziecko w dystans do
        otaczającego je świata i ludzi. Niestety taka umiejętność przychodzi raczej sama
        z wiekiem i po wielu niezbyt przyjemnych doświadczeniach.
        Pamiętam do dziś - choć to było ze 20 lat temu - jak już od pierwszej klasy
        podstawówki kolega miał przypiętą łatkę "filozofa", bo zadawał zbyt wiele pytań
        pani od nauczania początkowego. Sama go tak nazwała i kazała mu siedzieć cicho.
        Nie muszę chyba dodawać, że reszta dzieci ochoczo tę ksywę podchwyciła. Od tej
        pory chłopak już nie miał kolegów.
        Przypuszczam, że pomimo upływu czasu wśród młodzieży i dzieci niewiele się
        zmieniło. Jeśli chcesz jakoś funkcjonować i nie być samotnym - najlepiej się nie
        wychylać, taki z tego wniosek. Niestety.
        • hedonista.oswiecony hm 19.02.07, 07:35
          odkąd sięgam pamięcią w różnych środowiskach nadawano mi ksywkę filozofa i nie
          narzekam. Zawsze stawiałem za dużo pytań. Obawiacie się, że Wasze dzieci będą
          za mądre? Dla mnie taka postawa jest niemądra. Wolę by moje było "za mądre" i
          takich też sobie szukało przyjaciół niż żeby równało w dół.

          tak czy owak nadal mnie dziwi brak zainteresowania w dyskusji
          wątkiem "słuchania innych". Dlaczego ta wymiana opinii jest tak jednostronna?

          ukłony
          ed
    • irenuk1 Re: Niech żyją Sokratesi 19.02.07, 07:39
      Co do "Sztuki Latania":
      ciekawe... co piszesz... tylko że bez związku
    • jupix Re: Niech żyją Sokratesi 24.02.07, 01:17
      No i myślący trójkowicz o wiele lepiej radzi sobie w życiu niż szóstkowy kujonek.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka