echtom
20.04.07, 15:54
Byłam właśnie na rozmowie z pedagogiem w gimnazjum, do którego chodzi moja
średnia córka (II klasa) i przeżyłam szok. Okazało się, że ma ogółem ponad
50 % nieobecnosci w II semestrze i grozi jej nieklasyfikowanie z większości
przedmiotów. Dostała oczywiście jeszcze jedną szansę pod warunkiem, że będzie
systematycznie chodzić do końca roku, ale ja w desperacji zastanawiam się,
czy nie zacisnąć zębów i nie pozwolić jej na poniesienie konsekwencji i
powtarzanie tej klasy - może wtedy do niej dotrze, że same zdolności nie
wystarczą, by prześliznąć się przez obowiązkową edukację. Czy ktoś z Was miał
taki problem? Co powinnam zrobić - biegać do szkoły i walczyć, by ją
przepchnęli do następnej klasy, czy pozostawić sprawy swojemu biegowi i nie
reagować, jeżeli nie otrzyma promocji?