Dodaj do ulubionych

Seks nastolatków

22.04.07, 22:53
Zafascynowały mnie niektóre wypowiedzi w wątku "Przeczytałam blog syna".
Siedemnastolatek z dużym prawdopodobieństwem ma za sobą inicjację seksualną i
regularnie lub sporadycznie współżyje. O ile pamiętam z zamierzchłej,
nastoletniej przeszłości to rozpoczęcie współżycia gdzieś koło III klasy
liceum było normą a rodzice nie mieli na to żadnego wpływu.
IMO nastolatki współżyją i będą współżyć więc niech się przynajmniej
zabezpieczają i w tym kierunku powinien iść smrodek dydaktyczny ze strony
rodziców.
Czy Waszym zdaniem rodzice mogą/powinni mieć jakikolwiek wpływ na wiek
rozpoczęcia życia seksualnego swoich dzieci? Jasne, że 13-14-latki z wielu
powodów nie powinny aż tak dorośle wchodzić w tę sferę życia ale starsze
nastolatki?
Zasadniczo zakładam, że jak mój syn osiągnie wiek 16-17 lat to jego
zainteresowanie pannami nie będzie platoniczne tylko wręcz przeciwnie. I daj
mu Boże chętne koleżanki byleby się zabezpieczał za każdym razem.D
Obserwuj wątek
    • echtom Re: Seks nastolatków 22.04.07, 23:51
      Zajrzyj do mojego wątku "Kiedy dowiadujemy się, że to robią nasze dzieci",
      ostatni post z 27.03 (nie umiem wkleić linka).
    • bunny.tsukino Re: Seks nastolatków 23.04.07, 08:48
      Ciężko przcyhodzi mi myślenie o seksie mojego syna, gdy ten wali obok w
      pieluchę, lub chodzi jak kaczka :p
      Wiem, że taki dzień nastąpi. Mam nadzieję, że
      a) się będzie zabezpieczał,
      b) miło to będzie wspominał: a nie po pijaku, byle gdzieś, byle jak
      c) nie nakryję ich wracając wcześniej z pracy itp
      d) nie złamie tej lasce serca. No ogólnie jej nie skrzywdzi, w sensie prześpi
      się z nią a potem obgada przed całą szkołą, kolegami itp.
    • makurokurosek Re: Seks nastolatków 23.04.07, 09:07
      sądzę, że naszą rolą jako rodziców jest od najmłodszych lat tłumaczenie
      seksualności człowieka a później wytłumaczenie zasad antykoncepcji. Chyba nikt
      nie jest w stanie upilnować nastolatka, ale powinniśmy zrobić wszystko co w
      naszej mocy aby wiedział , ze antykoncepcja to nie wstyd a normalność. Sama
      pamiętam jak byłam nastolatką i wiem, że w tedy jest już za późno na
      jakiekolwiek rozmowy.
    • echtom Jedno zastrzeżenie 23.04.07, 09:27
      Nie sprowadzałabym rozmów z dziećmi o seksie wyłącznie do antykoncepcji, bo to
      jednak spore zubożenie. Dobrze byłoby uświadomić nastolatkom, że seks nie jest
      sportem, tylko ważną sferą życia powiązaną z uczuciami wyższymi. Na sam fakt
      rozpoczęcia współżycia przez nasze dzieci nie mamy wpływu, ale możemy mieć
      wpływ na kształtowanie ich prawidłowych postaw związanych z seksualnością.
      • verdana Re: Jedno zastrzeżenie 23.04.07, 10:06
        A kiedy ma się zacząć uprawiać seks? Na starość?
        Dla mnie seks powyżej 16 roku zycia nie jest ani gorszący, ani dziwny, ani
        godny potępienia. Byłabym bardzo zaniepokojona i zniesmaczona, gdyby moje
        dzieci uprawiały seks z przygodnymi partnerami, bez żadnego uczucia, bez
        zabezpieczenia, nieodpowiedzialnie - niezaleznie czy miałyby lat 17 czy 35.
        • echtom Re: Jedno zastrzeżenie 23.04.07, 12:23
          Nie wiem, skąd to zaczepne pytanie, skoro w gruncie rzeczy mamy podobny pogląd
          na sprawę. Osoba głęboko religijna odpowiedziałaby, że seks zaczyna się
          uprawiać po ślubie i też miałaby prawo tak uważać.
          • verdana Re: Jedno zastrzeżenie 23.04.07, 12:27
            Pytanie nie było do Ciebie, tylko w odniesieniu matki, ktora czyta blog syna i
            rozpacza, ze siedemnastolatek zachowuje się jak siedemnastolatek, a nie jak
            siedmiolatek.
      • makurokurosek Re: Jedno zastrzeżenie 23.04.07, 13:26
        wydaje mi się, ze rodzice którzy decydują się rozmawiać na temat seksu, nie
        sprowadzają tej rozmowy tylko do tematu antykoncepcji. Poza tym jak pisałam
        uważam, ze trzeba wcześnie zacząć rozmowy o seksie, w sposób odpowiedni do
        wiekusmile . Antykoncepcja to chyba jeden z ostatnich etapów takich rozmów smile
    • reniola1 Re: Seks nastolatków 23.04.07, 10:33
      mam syna ktory ma 14 lat i blizniaki 5 letnie maluchom musze poswiecac wiecej czasu -wiadomno ale caly czs boje sie o starszego syna bacznie sledze to co teraz wyczyniaja nastolatki i to obojetne czy z takiego domu czy z innego czy rodzina taka czy owaka to koszmar co sie dzieje dodatkowo pracuje w szpitalu i tam widac to i owo komsekwencje placz rozczarowanie i glupote to smutne ostatnio czeoila sie mojego syna dziewczyna rok starsza od niego myslalam ze to jakas madra dziewczyna a to ciele nie dosc ze sie ugania za moim synem wydzwania bez przerwy do niego cale dnie spedza pod blokiem dziendobry nie umie powiedziec moj boze gdzie sa jej rodzice gdzie honor godnosc szacunek dla samej siebie -ja nie widze dlatego bede chronic syna przed takimi pannami i powtorze mu za kazdym razem wiedza jest najwarzniejsza szacunek i godnosc czlowieka
      • default Re: Seks nastolatków 23.04.07, 11:32
        Reniola1, jakbyś używała znaków interpunkcyjnych, to może dałoby się przeczytać
        Twój wpis ze zrozumieniem smile
        Co do tematu wątku - grunt to od początku wychowania dziecka budować
        odpowiednią atmosferę wokół sparaw związanych z seksualnością. Jak ktoś nagle ,
        gdy dziecko ma 13-15 lat zaczyna się zastanawiać jak o tym z nim porozmawiać,
        to już raczej za późno. Ja z moją córką zawsze "na bieżąco" omawiałam te
        sprawy, tak więc była zawsze wobec mnie szczera i otwarta, chętnie zasięgała
        mojej rady czy opinii w kwestiach sercowych. I tak jak opowiedziała mi o
        pierwszym sztubackim, niezdarnym pocałunku (za cukiernią koło naszego bloku smile -
        miała 13 lat), tak 3 lata później oznajmiła mi, że zamierza iść do łóżka ze
        swoim chłopakiem (byli już prawie rok ze sobą) i co jej radzę w tym wypadku,
        czy prezerwatywa wystarczy. Rzeczywiście na początku wystarczała, bo
        współżycie zdarzało się to - jak to w tym wieku - raczej sporadycznie, dopiero
        po jakimś czasie zaczęła stosować antykoncepcję hormonalną. Dla mnie to było
        zupełnie naturalne, że rozmawiamy o tych sprawach otwarcie (aczkolwiek bez
        ekshibicjonizmu i opowiadania szczegółów, rzecz jasna smile
        • triss_merigold6 Re: Seks nastolatków 23.04.07, 11:48
          Streszczę wywód Renioli1 - zapowiada, że będzie fatalną teściową.PPP

          Default b. mi się podoba to co napisałaś, wprawdzie przy 2,5-latku jeszcze nie
          mam pola do popisu ale mam nadzieję, że wykażę się podobnym jak Ty podejściem.
          • dagmama Re: Seks nastolatków 23.04.07, 12:32
            Sądzę, że najważniejsza tutaj jest sprawa zabezieczenia przed ciążą. Niech sie
            kochają bez strachu.
            Szkokują mnie wyxznania gimnazjalistek, że "co miesiąc się boją, bo może być
            ciąża" i wyznania znajomych rodziców "Najwyżej będę młodą babcią". Mam
            wrażenie, że nad zjawiskiem seksu nastolatków nie panują ani rodzice ani dzieci.
            To znaczy rodzice mają do seksu dzieci tyle, żeby nauczyć panować.
            Córkę bym zabrała do ginekologa po pigułki dla nastolatek (we Francji
            trzynastolatka może pójść po receptę i lekarz nie ma prawa nic nikomu pisnąć),
            syna to chyba bedzie musiał mąż uświadamiać. W temacie prezerwatyw chyba
            najbardziej...
          • default Re: Seks nastolatków 23.04.07, 12:55
            triss_merigold6 napisała:

            > Streszczę wywód Renioli1 - zapowiada, że będzie fatalną teściową.PPP

            smile))) Też takie odniosłam wrażenie

            > Default b. mi się podoba to co napisałaś, wprawdzie przy 2,5-latku jeszcze
            nie mam pola do popisu ale mam nadzieję, że wykażę się podobnym jak Ty
            podejściem.

            Dzięki. Na razie faktycznie nie masz , ale wbrew pozorom bardzo łatwo i
            wcześnie można zniechęcić dziecko do otwartego podejścia do spraw seksu. Nawet
            tu na forum nieraz się czyta jakie to rodzice mają problemy z odpowiadaniem
            na "trudne" pytania, jakie dają wymijające odpowiedzi itd. Dzieci jak
            zwierzątka instynktownie wyczuwają skrępowanie i niechęć dorosłych do takich
            tematów, w efekcie szybko kodują sobie, że lepiej o "to" nie pytać. No to jak
            potem w wieku nastu lat powiedzieć mamie, że chce się zacząć uprawiać seks???
            • andaba Re: Seks nastolatków 23.04.07, 13:18
              Problem to mają rodzice katoliccy. Jak pogodzić naukę kościoła o grzechu współżycia bez sakramentu i stosowania antykoncepcji z naturalnym przypuszczeniem, że dziecko, nawet wychowane według zasad, zrobi co zechce, bo niestety pewne instynkty są silniejsze od wychowania.
              I co wtedy robić? Postawić na to, że zabezpieczenie będzie mniejszym złem niż ciąża w wieku 14 lat, czy chować głowę w piasek i liczyć, że moje dziecko będzie akurat w tych procentach, które zaczynają po ślubie?
              • makurokurosek Re: Seks nastolatków 23.04.07, 13:37
                sądzę, ze rodziny bardzo wierzące popełniają jeden błąd, starają decydować się
                za dziecko , a to nastolatek ma wybrać czy żyje zgodnie z dogmatami swojej wiary
                czy nie , ale żeby wybrać musi wcześniej być przez rodziców uświadomiony.
                Sądzę, ze ani rozmowa o seksie ani o metodach zapobiegania ciąży naturalnych i
                hormonalnych to nie grzech, to przekazywanie swojej wiedzy, a nastolatek
                decyduje o tym jak tą wiedzę wykorzystać. Miałam koleżankę z którą matka nawet
                nie porozmawiała o miesiączce, sorki ale dla mnie to jakaś paranoja. " rzeczy
                ludzkie nie są brzydkie"
                • andaba Re: Seks nastolatków 23.04.07, 13:52
                  makurokurosek napisała:

                  ale żeby wybrać musi wcześniej być przez rodziców uświadomiony.
                  > Sądzę, ze ani rozmowa o seksie ani o metodach zapobiegania ciąży naturalnych i
                  > hormonalnych to nie grzech, to przekazywanie swojej wiedzy, a nastolatek
                  > decyduje o tym jak tą wiedzę wykorzystać.



                  Brzmi to rozsądnie.
        • siemmasz Re: Seks nastolatków 29.04.07, 15:45
          A czy nie zastanowilas sie, ze to troche za wczesnie dla corki ropoczynanie
          zycia seksualnego w 16 latach ? zamiast wspolnie wybierac srodek
          antykoncepcyjny, zaproponowalas moze przelozenie daty na pozniejsze lata ?
          Lubilas chlopaka i ile mial lat ? Ja osobiscie przepedzilabym takiego kandydata
          od spraw lozkowych. Niech cwiczy/wyzywa sie na innym obiekcie. Kiedy zaczela
          przyjmowac te cudowne pigulki, czy przypadkiem nie za wczesnie ? A co po latach
          ona sama mowi, zadowolona ? partner ten sam, czy ktorys tam juz z kolei ?
          (sorki, ale nie jestem zwolenniczka dzieciecego seksu .)
          • a.nancy Re: Seks nastolatków 29.12.07, 16:32

            > A czy nie zastanowilas sie, ze to troche za wczesnie dla corki ropoczynanie
            > zycia seksualnego w 16 latach ?

            a skad wiesz, ze bylo za wczesnie? ludzie sa rozni, dojrzewaja (emocjonalnie i
            spolecznie) w roznym wieku. ta 16-latka mogla byc bardziej dojrzala, niz wiele
            20-latek. jezeli zwierzala sie matce, to prawdopodobnie chlopak byl przez matke
            akceptowany, a zwiazek szczery i szczesliwy (gdyby chodzilo o jakas patologie,
            raczej by sie z tym ukrywala).

            > zamiast wspolnie wybierac srodek
            > antykoncepcyjny, zaproponowalas moze przelozenie daty na pozniejsze lata ?

            myslisz, ze nastolatka/nastolatek decydujac sie na podjecie wspolzycia tak latwo
            zmieni decyzje pod wplywem rady mamusi? watpie. lepiej patrzec realistycznie i
            doradzic antykoncepcje, niz wierzyc w cuda i ryzykowac, ze corka bedzie sie
            ukrywac i np. nie kupi prezerwatyw, zeby mama ich przypadkiem nie znalazla, albo
            poniewaz uwierzy, ze to cos wstydliwego.

            > Lubilas chlopaka i ile mial lat ? Ja osobiscie przepedzilabym takiego kandydata
            > od spraw lozkowych. Niech cwiczy/wyzywa sie na innym obiekcie.

            aha, chlopak sie "wyzywa", wszystko jasne. no bo to niemozliwe, zeby 16-latka
            miala poped seksualny, nie? wink)))

            > partner ten sam, czy ktorys tam juz z kolei ?

            a co to za roznica? jest jakis obowiazek wiazac sie na cale zycie z facetem, z
            ktorym sie stracilo dziewictwo?
            • echtom Re: Seks nastolatków 29.12.07, 22:08
              Niestety, dziś zgodziłabym się z Twoim oponentem, nie z
              Tobą. "Wielka miłość" mojej 16-letniej córki zakończyła się
              katastrofą. Cudowny, czuły, do szaleństwa zakochany w niej chłopak
              (starszy o rok) po zaliczeniu jej dość szybko zaczął się rozglądać
              za świeżym mięskiem. Zamiast romantycznych wspomnień zostało tylko
              rozgoryczenie i niesmak. Jedyny plus tej sytuacji, że nieprędko
              zaufa następnemu.
      • nangaparbat3 Re: Seks nastolatków 23.04.07, 21:45
        Ciele jak najpredzej zamknać w oborze, tam jej miejsce.
        • nangaparbat3 to powyzej do Renioli. 23.04.07, 21:46

      • acorns Re: Seks nastolatków 25.04.07, 01:57
        reniola1 napisała:

        > moj boze gdzie sa jej rodzice gdzie honor godnosc szacunek dla samej siebie -
        > ja nie widze dlatego bede chronic syna przed takimi pannami

        No ale po co? Jak tak się go czepiła i mu się podoba to niech sobie chłopak
        poużywa. Jak mu się znudzi i będzie chciał ją spuścić, to ma dobry argument że
        to ona chciała i za nim latała a nie on. Póki młody niech sobie podupczy ile
        wlezie, a potem niech sobie szuka jakiejś normalnej dziewczyny na żonę. Na
        razie żenić się nie będzie przecież.
        • kowaliska Re: Seks nastolatków 25.04.07, 17:43
          acorns napisał:

          > Póki młody niech sobie podupczy ile
          > wlezie, a potem niech sobie szuka jakiejś normalnej dziewczyny na żonę. Na
          > razie żenić się nie będzie przecież.

          Mam nadzieję, że to żart.
          W moim bloku mieszka 15-latka, wypisz-wymaluj jak z postu renioli1. Cały dzień
          wystaje pod blokiem, naukę ma gdzieś, włóczy się z chłopakami od 13 do 25 lat,
          sama za nimi biega, papierosy, alkohol, co jeszcze to nawet nie chcę wiedzieć.
          Właśnie dowiedziałam się, że jest w ciąży.
          W pierwszym momencie pomyślałam: Bardzo dobrze! Wyśmiewała moją córkę 14-latkę
          że jeszcze nie ma chłopaka, że sie nie maluje (!) itp, no to się doigrała.
          Ale tak naprawdę to nie ona jest winna. Winna jest jej matka i babcia - obie
          zaczęły i skończyły identycznie, a teraz nic nie zrobiły żeby uchronić przed
          tym to dziecko. Ważniejsze było piwsko, imprezy codziennie i cała banda facetów
          przewijających się regularnie przez ich dom.
          A do tego cwani rodzice chłopaków, namawiający jak acorns do wykorzystywania
          takich głupich i niedoświadczonych małolat.

          Rozmawiam z moją córką o wszystkim, jest bardzo rozwinięta i nie wyobrażam
          sobie żebym nie miała jej wyjaśnić podstawowych rzeczy. Wie nie tylko, jak się
          zabezpieczyć, ale także że nie powinna przeżyć pierwszego razu byle gdzie, byle
          jak i z byle kim.
          Mam tylko nadzieję, że nie trafi na syna kogoś takiego jak acorns.
          • echtom Re: Seks nastolatków 26.04.07, 08:47
            Acorns ma córkę. Ciekawa jestem, czy będzie taki wyluzowany, jeśli za kilka lat
            wszyscy chłopacy zaczną ją po kolei "dupczyć, ile wlezie".
            • chicarica Re: Seks nastolatków 08.05.07, 12:04
              Sądząc po tym jak acorns wychowuje córkę, to tak właśnie będzie. A potem znajdą
              sobie normalne dziewczyny na żony. ;D
              • acorns Re: Seks nastolatków 09.05.07, 21:24
                > Sądząc po tym jak acorns wychowuje córkę, to tak właśnie będzie.

                Jakoś nie widzę żeby za jakimś latała, wydzwaniała do niego po 20 razy
                dziennie. Ma chłopaka ale zachowują się względem siebie zupełnie normalnie.
          • acorns Re: Seks nastolatków 09.05.07, 21:44
            > A do tego cwani rodzice chłopaków, namawiający jak acorns do wykorzystywania
            > takich głupich i niedoświadczonych małolat.

            Ja mam córkę, więc nie bardzo mam kogo namawiać. Chyba że braci mojej
            dziewczyny bo ich już dobrze pyta swędzi. Prawda jest taka że jak małolata lata
            z cipką i marzy tylko o tym żeby ją ktoś zabolcował to znajdzie h-ja do dupy. Z
            tym najmniejszy problem. Jak nie mój syn którego nie mam to jakiś inny koleś ją
            przeleci. Ja nie jestem od tego żeby takie panienki uczyć jak się szanować. I
            takich panienek jest całe mnóstwo. W mojej okolicy są działki rekreacyjne.
            Jedna z nich należy do faceta który przyjeżdża tam z synem 20-letnim. Synek ma
            Chryslera Sebringa cabrio i przywiózł jakieś gorące siedemnastki z Pasymia czy
            ze Szczytna nie pamiętam już. Przeleciał jedną albo obie, tego nie wiem. Ale
            one potem przyjechały a młodego nie było, był ojciec to i on sobie skorzystał i
            jescze dzwonił do mnie żebym przyszedł sobie poru.. bo ma tu taką siksę. Ja
            wiedziałem już o kogo chodzi to wysłałem kuzyna żeby się zabawił i on potem
            przyszedł z nią do mnie do domu. A po 2 w nocy przyjechały jeszcze jakieś
            małolaty i zaczeły się dobijać mi do drzwi. To tak odnośnie tych łatwych
            panienek. To co ja miałbym powiedzieć synowi którego nie mam jak małolaty same
            lezą i się kleją do kogoś kogo dopiero co poznały?
            • triss_merigold6 Re: Seks nastolatków 09.05.07, 23:09
              Powiedzieć synowi, żeby gumę zakładał i nie podawał adresu.smile
    • nangaparbat3 troche mnie niepokoi 23.04.07, 21:51
      że wszysstkie piszecie o zabezpieczeniu przed ciążą, a nikt nie wspomniał o
      chorobach, ktorych niestety jest wiele, część bardzo poważnych, i nie mysle tu
      tylko o AIDS, z powodu chlamydii na przyklad raczej sie nie umiera, ale tez
      dzieci mieć nie mozna, i nawet nie wie się, dlaczego. Zagrozone są przede
      wszystkim dziewczyny, u mlodych system immunologiczny nie jest jeszcze w pelni
      dojrzały i są bardziej narażone na zakażenie niż dorosłe kobiety. Warto by o
      tym pamietać też.
      • andaba Re: troche mnie niepokoi 23.04.07, 22:21
        Bo w naszych czasach nie było takich problemów.
        Kiła juz była niegroźna i zapomniana, aids jeszcze nie było. Przynajmniej tak rozpowszechnione. A o chlamydiach pies z kulawą noga nie słyszał.
        A ciąże były, są i będą.
        Ale masz rację.
      • myelegans Re: troche mnie niepokoi 23.04.07, 22:24
        Przede wszytkim to naszym obowiazkiem jako rodzicow jest przygotowanie naszych
        dzieci do zycia seksualnego. Jak my tego nie zrobimy, to zrobia koledzy i
        internet, bo na szkole nie ma co liczyc. Odstygmatyzowac, rozmawiac otwarcie,
        dyskutowac, rozmawiac o niebezpieczenstwach, odpowiednim zabezpieczaniu sie
        przed ciaza i chorobami przenoszonymi droga seksualna, a takze alternatywach,
        np. celibacie.
        Ja mam jeszcze troche czasu, ale podobalo mi sie co zrobila moja przyjaciolka
        ze swoim 17-letnim synem. Rozmawiala z nim otwarcie, kupowala prezerwatywy,
        jego dziewczyna u nich nocowala. relacja z synem byla na tyle otwarta, ze on
        jej jasno powiedzial, ze postanowili zaczac sypiac i tak to zrobia i tak,
        lepiej zeby w intymnych warunkach wlasnego pokoju, niz w bramie po dyskotece.
        Chlopak z dziewczyna, mieli zycie seksualne, bo i tak by mieli, po roku zerwali
        jak to w tym wieku bywa, pozniej byla nastepna...
    • vibe-b Re: Seks nastolatków 24.04.07, 13:17
      Jasne, że 13-14-latki z wielu
      > powodów nie powinny aż tak dorośle wchodzić w tę sferę życia ale starsze
      > nastolatki?


      Jednak wolalabym, by moj syn dokonal inicjacji pozniej niz wczesniej. Nie
      przyniesie mu szkody, jesli pierwsze wspolzycie odbedzie nap. w wieku 19 lat a
      nie 16. Jestem tez swiadoma, ze sa na to (rozpoczecie wsp. doipero w wieku 19-
      20 lat) male szanse. Ale sa.
      • blueberry987 Re: Seks nastolatków 28.12.07, 15:01
        Nie czytałam wszystkich wypowiedzi ale kilka owszem. Dlatego napiszę, że "chyba"
        jestem pierwszą osobą, która zabiera głos jako nie rodzic a ta nastolatka (nie
        15-16-latka a 18-latka). Od razu powiem, że nie czuję się dorosła mając te 18
        lat. M.in. dlatego uważam, że osoba ode mnie młodsza nie może czuć się dojrzała
        na tyle, żeby podjąć odpowiedzialne współżycie seksualne.
        Bardzo mi się podobają opinie większości osób, które się wypowiedziały. Widzę w
        nich realistyczne podejście do tematu-seksu nastolatków (szkoda, że rodziców tak
        myślących jest niewielu ale liczę na to, że z czasem zacznie się to zmieniać).
        Współżycie nastolatków w coraz młodszym wieku staje się normą, sęk w tym, żeby
        wiedzieli jak się zabezpieczyć ale to nie wszystko. Ważne jest to żeby rodzice
        od początkowego okresu dojrzewania zaczęli rozmawiać o seksie z dziećmi, wtedy
        jeżeli już podejmą współżycie będzie większe prawdopodobieństwo, że zrobią to z
        osobą która nie będzie do tego miała podejścia jak do sportu.
        Ktoś bardzo ładnie pisał (jakiś tatuśsmile), że córka mu mówiła o pierwszym
        pocałunku, radziła się w sprawie 1razu. Wg mnie o to w tym chodzi. Gdyby więcej
        rodziców miało takie podejście to jestem pewna, że i odsetek młodych matek by
        się zmniejszył, bo jedno jest pewne: świat w tej kwestii nie pójdzie wstecz,
        tzn. na pewno nie stanie się tak, że nagle nastolatki wystraszą się i zaczną
        wystrzegać się seksu do momentu zamążpójścia lub jak wolicie ślubu(choć
        osobiście sądzę, że tak by było świetnie ale cholernie ciężko, dlatego szacunek
        i pełnia podziwu dla tych cnotliwychsmile).
        • p3nisista za forumową archeologie 28.12.07, 15:42
          powinnaś zostać dożywotni zakaz korzystania z internetu
        • a.nancy Re: Seks nastolatków 29.12.07, 16:47
          > Od razu powiem, że nie czuję się dorosła mając te 18
          > lat. M.in. dlatego uważam, że osoba ode mnie młodsza nie może czuć się dojrzała
          > na tyle, żeby podjąć odpowiedzialne współżycie seksualne.

          a nie przyszlo ci do glowy, ze ktos moze dojrzewac szybciej od ciebie? wink "nie
          rozumiem matematyki, wiec uwazam, ze nikt nie jest w stanie jej zrozumiec"? smile)
          ale sedno lezy moim zdaniem tutaj:

          > wystrzegać się seksu do momentu zamążpójścia lub jak wolicie ślubu(choć
          > osobiście sądzę, że tak by było świetnie ale cholernie ciężko, dlatego szacunek
          > i pełnia podziwu dla tych cnotliwychsmile).

          masz taki a nie inny swiatopoglad (uwazasz, ze najlepiej jest czekac z seksem do
          slubu). inni ludzie moga miec inny. ja na przyklad uwazam to za absurdalne smile (w
          odniesieniu do wlasnego zycia, nie narzucam nikomu tego stanowiska, i jak ktos
          chce czekac to prosze bardzo. a jak nie chce, to tez prosze bardzo smile)

          w ogole nie wiem, po co demonizowac ten caly seks smile NAPRAWDE, poza
          skrajnosciami (seks dla sportu i z kim popadnie vs. "oddanie kwiatu swego
          dziewictwa" osobnikowi zaslubionemu przed oltarzem na wieki wiekow) istnieje
          cala masa mozliwosci posrednich. i nie przesadzalbym z ta dojrzaloscia,
          wystarczy jej tyle, zeby umiec sie zabezpieczyc, zeby nie krzywdzic drugiej
          osoby i dosc rozsadku, zeby nie dac sie skrzywdzic.
    • vharia Re: Seks nastolatków 24.04.07, 21:57
      Większość nastolatków wśród których wyrastałam inicjowała się około 18-ki. Plus minus. Jak pomyśle, jaką sieczkę miałam w głowie w wieku lat 16tu, to stwierdzam, że lepsze 18 niż 16. Poza tym naturalnie lepsze 18 niz 20smile))
      Z niezainicjowanych kolezanek na studiach wszyscy się śmiali a prawiczkowie zarzekali się, ze są już dawno po
      smile

      Uważam, że wpływ na rozpoczęcie życia seksualnego mamy ograniczony acz realny, tylko oczywiście nie drogą zakazywania, kontroli lub trucia. Grunt przygotowuje się kilka lat wcześniej rozmawiając i wskazując na głębsze aspekty zagadnienia. Daje to szansę, że dziecko będzie wybredniejsze i nie rzuci się na pierwszy chętny obiekt. Że się jednakowoż wreszcie na jakiś rzuci nie ulega wątpliwości i wydaje mi sie zdrowe i prawidłowe.
      • wieczna-gosia Re: Seks nastolatków 24.04.07, 22:33
        > Z niezainicjowanych kolezanek na studiach wszyscy się śmiali

        no serio?
        sporo moich kolezanek stracila cnote na praktykach studenckich bo byly warunki
        smile))))
        nikt sie nie smial.
        • bunny.tsukino Czyżby praktyki geologiczne? 25.04.07, 08:29
          Hehehe. A może z kartografii?

          BTW ja mam syna, bo strasznie płakałam o oblanym egzaminie z geologii ogólnej.
          Trzeba było mnie pocieszać. No i mam pocieszkę na całe życie.
          • mallard Re: Czyżby praktyki geologiczne? 25.04.07, 08:58
            bunny.tsukino napisała:

            > BTW ja mam syna, bo strasznie płakałam o oblanym egzaminie z geologii ogólnej.
            > Trzeba było mnie pocieszać. No i mam pocieszkę na całe życie.

            Ha ha! Mój kolega ma córkę, bo się poparzył, no i żona go leczyła... Skutecznie!
            A wogóle, to witaj Buniu!
          • wieczna-gosia Re: Czyżby praktyki geologiczne? 29.12.07, 06:40
            bunny.tsukino napisała:

            > Hehehe. A może z kartografii?
            >
            > BTW ja mam syna, bo strasznie płakałam o oblanym egzaminie z geologii ogólnej.
            > Trzeba było mnie pocieszać. No i mam pocieszkę na całe życie.
            >
            >

            hmmm.....
            jak sie mialo chlopaka na 1 roku to na praktykach z geologii ogolnej
            jak sie mialo na drugim to na praktykach z historycznej (ale krotkich).

            na 3 roku bylo najkorzystnej bo 3 tygodnie kartowania we wrzesniu- bylo dosc
            chlodno, a poza tym czasu duzo smile
      • mallard Re: Seks nastolatków 25.04.07, 08:55
        vharia napisała:


        > Z niezainicjowanych kolezanek na studiach wszyscy się śmiali a prawiczkowie
        >zarzekali się, ze są już dawno po

        Tragicznie żałosne...
        • myelegans Re: Seks nastolatków 25.04.07, 14:07
          No popatrz, ja doczekalam dojrzalego wieku 23 lat w stanie dziewictwa, chociaz
          nakolo wszyscy bzykali sie jak norki, ale jakos mnie nie odstawili na margines.

          U mnie strach przed ciaza byl tak wielki (robota tatusia), ze sluzyl jako
          skuteczna antykoncepcja. Pierwszego chlopaka mialam w liceum, chodzilismy przez
          3 lata bez inicjacji, chociaz geografie wlasnych cial mielismy obcykana,
          frustracji tez sie nie nabawilismy.
          • echtom Re: Seks nastolatków 25.04.07, 14:51
            Mnie też zdziwił post Vharii. Doczekałam 22 lat i byłam pierwsza w gronie moich
            koleżanek. Nikt się nie śmiał i w ogóle nie przypominam sobie, żeby temat
            inicjacji był wałkowany publicznie. Czemu zaczęłam tak "późno"? Po prostu
            dopiero w wieku 19-20 lat zaczęłam się konkretnie interesować seksem, a nie
            bardzo mnie pociągały krótkotrwałe przygody, więc zaczekałam na jakiś sensowny
            stały związek. Moja najstarsza córka jest inna, zaczęła się interesować seksem
            pod koniec gimnazjum i prawdopodobnie zostanie "zainicjowana" w wieku 16-17
            lat - nie dlatego, że czas najwyższy, tylko po prostu spotkała właściwego
            chłopaka.
            Piszę o tym, bo denerwuje mnie trochę przyjęcie za pewnik, że każdy przechodzi
            inicjację seksualną najpóźniej w szkole średniej - ludzie w różnym tempie
            dojrzewają, mają różne temperamenty i różne systemy wartości. W moim pokoleniu
            było sporo 18-19 letnich mamusiek, a były też dziewczyny, które czekały z
            inicjacją do ślubu w wieku lat 25+ i nikt nie miał im tego za złe. Myślę, że w
            obecnym młodym pokoleniu jest podobnie, tylko nie wypada o tym głośno mówić, bo
            młodzieżowe pisemka wmawiają, że to straszny obciach być dziewicą w wieku 18
            lat.
        • vharia Re: Seks nastolatków 25.04.07, 22:24
          mallard napisał:


          > Tragicznie żałosne...

          Zgadzam się, ale tak było. Jak dla mnie zwrot jeśli chodzi o reakcje był zadziwiajaco ostry.
          • jogo2 Re: Seks nastolatków 29.04.07, 22:19
            Ja bym jednak jeszcze raz zwróciła uwagę na to, co już napisala jedna
            przedmówczyni - jeżeli się tak można wyrazić, zwlaszcza możliwość zarażenia się
            HIV-em, po tej sprawie z Molem trafiłam na artykuł w Polityce (nie o nim - o
            ludziach, którzy po tej aferze popędzli sobie zrobić test na HIV i w jaki
            sposób go złapali (HIV-a, nie Mola)), nawet zakładając, że połowa jest
            zmyślona, to zimny dreszcz człowieka przechodzi, okazuje się, że z HIV-em można
            wyglądać jak okaz zdrowia i go sobie nosić nic o tym nie wiedząc, jako
            potencjalny partner seksualny nic się nie różniący od człowieka zdrowego. Jeden
            argument, który przemawia za tym, żeby jednak trzy razy pomyśleć, gdy ma się
            chęć iść do łóżka z kimś nowo poznanym, albo kogo się zna już nawet i trzy
            miesiące. Nawet i nasze społeczeństwo staje się coraz bardziej wielokulturowe i
            pytanie skąd mógł złapać HIV-a hipotetyczny partner staje się coraz mniej
            retoryczne. Są też inne groźne choroby, prawdopodobieństwo zarażenia się
            którymi wzrasta wraz z ilością partnerów seksualnych. Jak ktoś wyznaje taką
            filozofię, że może a nawet musi, bo wstrzymywać się jest niezdrowo, a nawet
            obciach, to sam naraża swoje zdrowie na duże ryzyko, nie wspomniawszy o
            niechcianym rodzicielstwie, bo jednak zabezpieczenia zwłaszcza po męskiej
            stronie są dosyć zawodne.
            Podjęcie współżycia w wieku lat nastu (zależy jak intensywnego) też nie jest
            zdrowe dla dziewczyn, potem trzeba leczyć często nadżerki i nie tylko.
            Wiem, że piszę jak jakiś moher, ale dla mnie takie postawienie sprawy, że
            należy jedynie dziecko uświadomić w sprawie zabezpieczeń i to jako przykład
            postępowego i światłego rodzicielstwa to widzenie problemu w zbyt
            optymistycznych kolorach.
            Skutecznie to chyba można się starać zapobiegać potencjalnemu niekorzystnemu
            rozwojowi sytuacji starając się, żeby dziecko miało zainteresowania,
            autentyczne i w miarę głębokie, przydadzą się tak poza tym na resztę życia,
            także w przypadku braku seksu we wczesnej młodości i mogą pomóc się uchronić
            przed zadawaniem się z jakimś bezmózgowiem, któremu tylko dupczenie w głowie,
            aczkolwiek nie jest to jakiś patent.
            • mallard Re: Seks nastolatków 08.05.07, 12:13
              Jogo, nie piszesz jak moher, -z całą pewnością!

              Pozdrawiam.
    • nisar Re: Seks nastolatków 08.05.07, 12:25
      Dwie sprawy:
      Na własnym przykładzie mogę stwierdzić, że jeśli moja córka będzie poważnie
      myślała o małżeństwie mając pomysł "zaczekania z inicjacją na poślubie" to
      zrobię wszystko, by jej to wybić z głowy. Niestety, to zbyt ważna sfera
      wspólnego życia by ryzykować totalne niedopasowanie. A wygłodzenie seksualne
      spowodowane chęcią utrzymania czystości do ślubu potrafi doprowadzić młodą
      dziewczynę do decyzji o tymże ślubie będącej najgłupszym pomysłem w jej życiu.
      Zapewniam.
      Druga sprawa - trochę mnie przeraża, że w dyskusji o seksie nastolatków główny
      nacisk kładziecie na zabezpieczenie się przed ciążą i chorobami. Co najmniej
      równie ważne są dla mnie uczucia z tym związane. Bardzo wstrząsnęłoby mną gdyby
      moja córka żyła z kim bądź, gdzie bądź i jak bądź, nawet gdyby się doskonale
      zabezpieczała, bo znaczyłoby to , że wychowałam zwierzątko.
      Pozdrawiam
    • rycerzowa Re: Seks nastolatków 08.05.07, 12:57

      triss_merigold6 napisała:

      > Zasadniczo zakładam, że jak mój syn osiągnie wiek 16-17 lat to jego
      > zainteresowanie pannami nie będzie platoniczne tylko wręcz przeciwnie. I daj
      > mu Boże chętne koleżanki

      No, co wy na to, rodzice przyszłych "chętnych koleżanek"?
      Zamierzacie wychowywać je na "chętne"?
      Bo jak z chłopakami jest, to już pisał Boy-Żeleński:
      "taki żyje jedną chętką
      - dużo, byle jak i prędko".
      • verdana Re: Seks nastolatków 08.05.07, 13:24
        Tak. Zamierzam i wychowuję. "Chętne" o tyle, aby córka wiedziała, że jesli sa
        powaznie zakochaną, zdecydowana i odpowiedzialna, to nie musi czekać do ślubu.
        Seks jest częścią zycia.
        W przedostatniech "Wysokich obcasach" wstrząsnął mnie list studentki I roku, 20
        latki., ktora decyduje sie na ślub ze swoim rówieśnikiem (z którym już mieszka)
        tylko po to, by uprawiać seks. Podejmowanie takiej decyzji, ślub - bez środków
        na samodzielne utrzymanie się - tylko po to, by iść do łóżka wydaje mi sie
        skrajną nieodpowiedzialnoscią. To dopiero dowód, do jakich idiotyzmów potrafi
        doprowadzić "chętka".
        • rycerzowa Re: Seks nastolatków 08.05.07, 15:40
          verdana napisała:

          > Tak. Zamierzam i wychowuję. "Chętne" o tyle, aby córka wiedziała, że jesli sa
          > powaznie zakochaną, zdecydowana i odpowiedzialna, to nie musi czekać do ślubu.


          Tak, ma prawo wybrać kolor samochodu, byle był czarny.
          Poważne zakochanie, zdecydowanie, odpowiedzialność (z obu stron, jak się
          domyślam), to się w naszej kulturze nazywa małżeństwo.

          "Chętna koleżanka" w znaczeniu tu użytym oznacza młodą nastolatkę, która godzi
          się, że jej nastoletni koledzy-partnerzy żyją wg reguły "z byle kim, byle
          gdzie, byle jak".

          Problem z seksem młodych jest i będzie się pogłębiał, im większy będzie rozziew
          między wiekiem dojrzałości fizycznej a wiekiem dojrzałości społecznej.
          Może ktoś wie, jak to rozwiązać; ja nie wiem, wiec się nie będę wymądrzać.



          • mallard Re: Seks nastolatków 08.05.07, 15:48
            rycerzowa napisała:

            > Może ktoś wie, jak to rozwiązać; ja nie wiem, wiec się nie będę wymądrzać.

            Ale jak widzisz są tacy, który wymądrzać się muszą... wink

            Pozdro Rycerzowa! smile
          • echtom Re: Seks nastolatków 08.05.07, 16:06
            W ostatnim akapicie utrafiłaś w sedno. Ja też nie wiem, jak to rozwiązać, więc
            z żalem godzę się z myślą, że moja najstarsza córka rozpocznie współżycie w 17
            wiośnie życia, a młodsze może za parę lat też. Fizycznie jest dojrzałą kobietą
            z temperamentem, społecznie - 3 lata do matury, a to i tak byłoby bardzo
            wcześnie na małżeństwo. Pozostaje tylko się pomodlić, by nie znalazła się w 1-2
            procentowej grupie pechowców, których zawiodła antykoncepcja.
        • echtom Re: Seks nastolatków 08.05.07, 15:47
          Nie mam przed oczami tego listu, ale jakoś nie przypominam sobie, bym przy jego
          lekturze odniosła wrażenie, że młodzi pobierają się "tylko po to", by uprawiać
          seks. Nie każdy musi brać ślub w wieku lat 30, przetestowawszy przedtem
          kilkunastu-kilkudziesięciu partnerów. Z tym utrzymaniem się to też przesada -
          jeżeli z założenia rodzice finansują dzieciom studia dzienne, to jaka różnica,
          czy za te pieniądze będą one utrzymywać się same, czy prowadzić wspólne
          gospodarstwo z drugą osobą. Młodzi powinni być samodzielni finansowo, gdy mają
          na utrzymaniu dziecko - a to się może przytrafić również w czasie przedślubnych
          eksperymentów. Ja bym nie miała nic przeciwko temu, żeby moje córki rozpoczęły
          współżycie bliżej lat 20 niż 16, a nawet po ślubie, ale indoktrynować ich w tym
          kierunku nie zamierzam.
      • triss_merigold6 Re: Seks nastolatków 08.05.07, 17:13
        Zakładasz, że dziewczyny mające 16-18 lat są pozbawione temperamentu? Jest
        wiele młodych kobiet o konkretnym libido i seks dla nich nie jest bynajmniej
        dowodem miłości wymuszonym przez chłopaka.
        • rycerzowa Re: Seks nastolatków 09.05.07, 18:37


          triss_merigold6 napisała:

          > Zakładasz, że dziewczyny mające 16-18 lat są pozbawione temperamentu? Jest
          > wiele młodych kobiet o konkretnym libido i seks dla nich nie jest bynajmniej
          > dowodem miłości wymuszonym przez chłopaka.

          Owszem. Zaledwie jedno pokolenie wstecz dziewczyny w tym wieku po prostu
          wychodziły już za mąż. Profesor Roszkowski (słynny ginekolog) mawiał,że kobieta
          powinna rodzić pierwsze dziecko w wieku 18 lat. A przed dwudziestką drugie.
          " A potem może studiować sobie choćby filozofię" - dodawał wspaniałomyślnie.
          Zostawię bez komentarza.

          Jest i druga strona problemu. Wszyscy martwimy się, że dzieci zaczną "za
          wcześnie", jako nastolatki. Ale chyba może też być "za późno".
          Chodzi o tych wszystkich poważnych młodych ludzi, zajętych sztuką, studiami,
          nauką, niezainteresowanych życiowymi przyjemnościami, nazwijmy to tak.
          A lata lecą.
          "Wieczne zmartwienie" z tymi dziećmi.wink
    • alina66 Re: Seks nastolatków 10.05.07, 08:31
      Mój syn ma od roku dziewczynę, dziewczyna ma 22 lata, syn 19.

      Od niedawna mieszkają razem. Bardzo się kochają, dbają o siebie. Współzyją,
      zabezpieczają się.

      Cieszę się, bo widzę, że są szczęśliwi.
      Z pewnością seks nie jest dla nich sportem, ale jest częścią ich życia. Ze
      względu na mój światopogląd nie widzę problemu w tym, że współzyją przed
      ślubem, i nie uważam, aby było to za wcześnie. Na pewno natomiast
      protestowałabym, gdyby syn "zaliczał panienki", bo to dla mnie brak szacunku -
      dla panienek i dla siebie.

      O seksie rozmawiał z synem jego ojciec, ja rzadziej, ale też, nie było tematów
      tabu. I myślę, że to najważniejsze.

    • harrypotter Re: Seks nastolatków 28.12.07, 15:48
      nie czytalam wszytskich watkow bo mi sie nie chcialo tongue_out
      ale z tego co wiem co 3 15latek ma juz 1seks za soba wiec na 25 osob z klasy 8
      lub 9 - 3 klasistow w gimnazjum
      Rodzice i tak nie maja na to wplywu i dzieciczki na lekcjach do birzmowania
      kiwaja grzecznie glowkami ze seks to po slubie
      Zamiast udawac, powinno sie wprowadzic normlane obowiazkowe zajecia wych seks.
      gdzie byla by mowa o bezpiecznym seksie
      • guderianka Re: Seks nastolatków 28.12.07, 18:10
        w życiu człowieka są dwa trudne momenty :
        1. gdy dowiaduje się, że jego rodzice JESZCZE to robią
        2. gdy dowiaduje sie, że jego rodzice JUŻ to robią
        wink
        Mam jeszcze małe dzieci ale chciałabym wychować je tak by inicjacja
        seksualna była aktem przemyślanym a nie przypadkowym - wiek raczej
        nie jest dla mnie ważny
        • guderianka Re: Seks nastolatków 28.12.07, 18:20
          miało być
          1. gdy dowiaduje się, że jego rodzice JESZCZE to robią
          > 2. gdy dowiaduje sie, że jego dzieci JUŻ to robią
          • blauchat Re: Seks nastolatków 30.12.07, 00:13
            W rodzinie przyjaciela z Francji była jedna mniej więcej 16- latka
            (dodam- zwykła, normalna jak inne) Mieszkała w małym domku na
            przedmieściach większego miasta z matką rozwódką. Miała chłopaka-
            wielkiego, przystojnego i głupiego jak but 19- latka. Wieczorami
            siedzieli u niej w pokoju, mieli wielki, rozwalony barłóg, bez
            bielizny pościelowej, syf, papiery i pety, on spał u niej, trwało to
            z rok. Seks oczywiście bez żadnych ograniczeń i z całą pewnością z
            zabezpieczeniem. Jej matka na wspomnienie o tym przewracała oczami,
            wzdychała i machała ręką. Nigdy tam do nich nie wchodziła, mówiła,
            że za brudno i nie chce się denerwować. O sytuacji rzecz jasna
            wiedziała cała liczna rodzina, a każdy, poczynając od dzieci, a
            kończąc na leciwych dziadkach, reagował tak samo (wywracał oczami i
            machał ręką) Jakoś po roku dziewczyna (a głupia nie była) zdała
            ostatni egzamin w szkole, odeszła od chłopca, wyjechała do Hiszpanii
            i zapisała się do ichniej szkoły. Jakiś czas później związała się z
            wykształconym facetem, znalazła pracę, żyli długo i szczęśliwie.
            Zamiast morału przychodzi mi do głowy taka myśl: Gdyby matka i
            rodzina zakazywali panience spotykać się z chłopakiem, truli,
            pilnowali, moralizowali itp, niewykluczone, że dziewczę na złość
            mamie tkwiło by do dziś przy niemądrym acz przystojnym oblubieńcu,
            bez szczególnie kolorowych perspektyw na jutro.
            No, taka bajka na dobranoc smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka