Dodaj do ulubionych

Jak mi głupio...

04.05.07, 09:23
Na marginesie wszystkich dyskusji o klapsach i biciu, akurat wczoraj zdarzyło
mi się zupełnie niepodręcznikowe laniesad(( I głupio mi bardzo, bo mała
oberwała akurat w swoje dziewiąte urodzinysad
Małej urodziny przypadają trzeciego maja, więc spędzała je z nami na
kempingu. Nie wiem, co jej do głowy strzeliło, ale wybrała się na kempingowy
placyk zabaw, i usiadła na mokrej po deszczu huśtawce. Dodam, że normalnie
jest już "za duża" na huśtawki, i od wielu lat ma wbite do głowy, że na mokrym
się nie siada. Oczywiście przemoczyła spodnie i majtki, i oczywiście znowu
będzie chora. Wkurzyłam się i dałam jej w ten mokry tyłek. Ręką, ale wiem, że
mocno, bo mnie samą ręka bolała po tych klapsach.
No i kurcze. No. głupio mi. Mała mnie chwilowo omija z daleka, trochę jest
obrażona, a trochę czeka, aż mi przejdzie zły humor. A mnie jest głupio przez
te urodzinysad

PS. Nie krzyczcie, że jestem trollem, założyłam nowe konto, bo niekoniecznie
chcę się z tym laniem w urodziny ujawniać pod starym nickiem na innych forach,
gdzie piszę.
Obserwuj wątek
    • olamazur Re: Jak mi głupio... 04.05.07, 09:31
      No okropność po prostu.
      Jest Ci z tym źle? I słusznie.

      Jak się zmoczyła, to powinna iść się przebrać, i tyle. Przecież to już duża
      panna, wie, że być mokrym jest źle. Zmienia ubranie na suche i po sprawie. A że
      w dzień urodzin, tego już nic nie zmieni, 9. urodziny ma się tylko raz. Sorry,
      że nie pocieszyłam, ale co tu pocieszać.
      • halli967 Re: Jak mi głupio... 04.05.07, 10:03
        olamazur napisała:

        > Jak się zmoczyła, to powinna iść się przebrać, i tyle.

        Niby powinna, ale szlag mnie trafił na jej nieodpowiedzialność.

        Przecież to już duża
        > panna, wie, że być mokrym jest źle.

        No właśnie nie wiem, czy wie, skoro polazła na huśtawkę. Ech, nie ma to jak
        chorowite dziecko z tendencjami do autodestrukcji...
        • olamazur Re: Jak mi głupio... 04.05.07, 10:11
          > Niby powinna, ale szlag mnie trafił na jej nieodpowiedzialność.

          O ile dobrze pamiętam siebie z tamtego okresu (bo dziecię mam młodsze), to
          wielce prawdowpodobne, że nie zauważyła, że huśtawka jest mokra. A nawet jeśli
          zauważyła, to nie pomyślała, że ubranie tak przemoknie. Nie przewidziała
          konsekwencji. Zachowała się jak dziecko. No, ale przecież jest dzieckiem...
          • halli967 Re: Jak mi głupio... 04.05.07, 10:27
            Ten opis pasuje mi do przedszkolaka, nie do panny w drugiej klasie podstawówki.
            • olamazur Re: Jak mi głupio... 04.05.07, 10:35
              A kara bicia Ci pasuje do panny w drugiej klasie podstawówki?!

              Mnie samej się zdarza robić rzeczy głupie i nieodpowiedzialne, więc może mam
              więcej wyrozumiałości smile Na przykład zawsze w sylwestra wylezę w sukience na
              balkon lub na dwór, żeby popatrzeć na fajerwerki. Dobrze wiem, że mogę się
              rozchorować, bo jestem lekko ubrana a do tego może rozgrzana tańcem, no ale
              idę, bo mi szkoda nie pójść. 30 na karku i taka głupota, więc co dopiero 9-
              letni dzieciak. Ma pełne prawo popełniać głupie rzeczy. No i ma pełne prawo do
              nienaruszalności godności osobistej, jak już coś głupiego popełni.
        • lila1974 Re: Jak mi głupio... 04.05.07, 10:34
          A może własnie Twoje dbanie o jej zdrowie powoduje, ze dziewczynka choruje?
          Hartuj ją.
        • ibulka Re: masz maila :)) 04.05.07, 13:43
          halli967 - odbierz pocztę gazetową, napisałam Ci kilka słów wink
    • green_land Re: Jak mi głupio... 04.05.07, 09:49

      Może dobrze by było przeprosic dziecko za swoją porywczośc smile
      • halli967 Re: Jak mi głupio... 04.05.07, 10:06
        Przeprosiłabym, ale jestem, póki co, jeszcze wkurzona.
        • olamazur Re: Jak mi głupio... 04.05.07, 10:13
          > Przeprosiłabym, ale jestem, póki co, jeszcze wkurzona.

          Jeszcze?... Biedna córcia.
          • halli967 Re: Jak mi głupio... 04.05.07, 10:24
            Jeszcze, od wczoraj. Nie zamierzam dziecka przez miesiąc katować z tego powodu,
            ale potrzebuję ochłonąć i na spokojnie z dzieckiem pogadać. Nie mam cudownej
            łatwości zapominania, typu "spiorę dupę ile wlezie i natychmiast obsypię
            pocałunkami".
    • lola211 Re: Jak mi głupio... 04.05.07, 10:28
      Postapilas głupio.
      Jak mama kolezanki mojej corki, ktora potrafi przylac za rozlany sok czy brudne
      spodnie.
      Nie znajduje zrozumienia dla takiego zachowania jak Twoje, tym bardziej ze sama
      mam 9 letnia córke i zdarza jej sie popelnic jakies głupotki- ma do tego pelne
      prawo.
      • halli967 Re: Jak mi głupio... 04.05.07, 10:37
        > Postapilas głupio.

        Owszem, wiem. Napisałam, że jest mi głupio, że sprałam jej tyłek w urodziny.

        > Jak mama kolezanki mojej corki, ktora potrafi przylac za rozlany sok czy brudne
        >
        > spodnie.

        A tu już się nie zgadzam. Jest różnica między niedbaniem o zdrowie (świadomym w
        dodatku) a nieumyślnym rozlaniem soku i pobrudzeniem siebie lub czegoś.
        • olamazur Re: Jak mi głupio... 04.05.07, 10:44
          > różnica między niedbaniem o zdrowie (świadomym w dodatku)

          Jesteś pewna, że świadomym? A może nie pomyślała?
          A jeśli świadomym, to co mającym na celu? Zwrócenie na siebie uwagi? Miała
          urodziny, a wyście się nie zajmowali? Zapewniliście jej towarzystwo odpowiednie
          na jej wiek, imprezę urodzinową, zajmowaliście się nią, było fajnie? A może
          daliście jej prezent i uznaliście, że sprawa załatwiona, a ona była
          rozczarowana takimi urodzinami i się zbuntowała?
          • halli967 Re: Jak mi głupio... 04.05.07, 10:50
            O Jezu. Na podstawie dwóch postów stworzyć sobie obraz zaniedbanego dziecka,
            które na odwal dostaje prezenty urodzinowe, nikt się nim nie zajmuje, a potem
            jeszcze wp...dol.
            Dzięki, Olamazur, już mi się zaczyna humor poprawiaćsmile
            • olamazur Re: Jak mi głupio... 04.05.07, 11:03
              > O Jezu. Na podstawie dwóch postów stworzyć sobie obraz zaniedbanego dziecka,
              > które na odwal dostaje prezenty urodzinowe, nikt się nim nie zajmuje, a potem
              > jeszcze wp...dol.
              > Dzięki, Olamazur, już mi się zaczyna humor poprawiaćsmile

              Nie gniewaj się smile Ja tylko pytałam, bo taki obraz mi się rzeczywiście
              wyłonił. Ale przecież możesz mnie wyprowadzić z błędu. Więc jak to było? Co
              takiego się stało, że świadomie postanowiła zmoczyć sobie ubranie?
              • halli967 Re: Jak mi głupio... 04.05.07, 12:43
                OK, Ola, w porządkusmile
                Więc odpowiadam szczegółowo: impreza z koleżankami zaplanowana jest na sobotę.
                Impreza rodzinna odbyła się na kempingu. Oprócz imprezy wczorajszy dzień
                wypełniły typowo biwakowe rozrywki, typu łażenie po lesie, gra w kometkę i
                ognisko, i mniej biwakowe, typu wspólna gra w tysiąca i indywidualne czytanie
                książek w plenerze. Oraz gotowanie obiadu na kuchence turystycznej.

                Scena kaźni miała miejsce wieczorem, po tym, jak dziecko oddaliło się na
                sąsiedni placyk zabaw i zaczęło się huśtać, a następnie wróciło, starannie
                ukrywając fakt przemoczenia spodni. Po wykryciu przez matkę mokrych spodni,
                zapytane o przyczyny siadania na mokrej huśtawce, odparło: "a, tylko trochę się
                zmoczyłam". Zapytana przez wściekłą matkę o to, czy pamiętała, że to niezdrowe,
                odparła, że pamiętała i widziała, że huśtawka jest mokra, ale chciała się
                pohuśtać i nic jej nie będzie. Po czym matka stwierdziła, że przemoczone są
                również majtki, dokonała aktu przemocy, wymierzając w zziębniętą pupę
                kilkanaście klapsów i dodając negatywny komentarz. Następnie zmusiła obrażone
                dziecko do ciepłego ubrania się, zapakowała je w śpiwór i wyszła, żeby ochłonąć.
                Aktualnie się wstydzi.
                • olamazur Re: Jak mi głupio... 04.05.07, 12:57
                  > OK, Ola, w porządkusmile
                  OK, halli, dzięki smile

                  > kilkanaście klapsów
                  O matko! Kilkanaście?! Mam łzy w oczach.

                  Pogadam coś jeszcze, bo też jestem w pracy i akurat mam czas, choć zapewne nie
                  pożytkuję go tak wydajnie jak Ty smile
                  Ja pomiędzy "stwierdziła, że przemoczone są również majtki" a "zmusiła obrażone
                  dziecko do ciepłego ubrania się" nic bym dodatkowo nie przedsiębrała.
                  Postanowiłam sobie, że nigdy ale to nigdy nie uderzę i choć mnie czasami złość
                  bierze, to pamięć o tej zasadzie zawsze zwycięża smile I jaka ulga potem, że się
                  powstrzymałam...
                  Ostatnio miałam ochotę dać małemu klapsa, bo wysypał klamerki z koszyka (jaki
                  wiek, takie przewiny), ale nie zrobiłam tego, bo pamietałam, że "nigdy ale to
                  nigdy..." Teraz jak sobie pomyślę, że uderzyłabym go za klamerki, to jestem
                  niemożebnie przeszczęśliwa, że przyjęlam zasadę "nigdy ale to nigdy..."
                  Czego i Tobie życzę smile
                • lola211 Re: Jak mi głupio... 04.05.07, 14:03
                  Po czym matka stwierdziła, że przemoczone są
                  > również majtki, dokonała aktu przemocy, wymierzając w zziębniętą pupę
                  > kilkanaście klapsów i dodając negatywny komentarz

                  To faktycznie musisz cholernie kochac corke, ze ci kilkanascie razy reka
                  poleciala.Moze bierz cos na uspokojenie, agresorko?
                  • ibulka Re: Jak mi głupio... 04.05.07, 14:08
                    lola211 napisała:

                    > Po czym matka stwierdziła, że przemoczone są
                    > > również majtki, dokonała aktu przemocy, wymierzając w zziębniętą pupę
                    > > kilkanaście klapsów i dodając negatywny komentarz
                    >
                    > To faktycznie musisz cholernie kochac corke, ze ci kilkanascie razy reka
                    > poleciala.Moze bierz cos na uspokojenie, agresorko?


                    najlepiej niech strzeli sobie w łeb, wariatka!
                    furiatka i psychopatka - zupełnie jak moja Mama, dzięki której paru rzeczy się
                    nauczyłam, i pomimo tego, że klaps nie jest mi obcy - byłam szczęśliwym
                    dzieckiem, szczęśliwą nastolatką i dziś jestem szczęśliwą Matką smile
                    a jak patrzę na Jedenastolatka z mojej Rodziny, który nigdy w dupsko nie dostał,
                    to aż mi go czasami żal - rozbestwiony bachor, który musi mieć wszystko na
                    teraz, bo inaczej się wydziera - i jedyną karą jest upomnienie ;]
                    • lola211 Re: Jak mi głupio... 04.05.07, 14:16
                      > a jak patrzę na Jedenastolatka z mojej Rodziny, który nigdy w dupsko nie
                      dostał
                      > ,
                      > to aż mi go czasami żal - rozbestwiony bachor, który musi mieć wszystko na
                      > teraz, bo inaczej się wydziera - i jedyną karą jest upomnienie ;]

                      Bładzisz.

                      Widze, ze masz przekonanie, iz tylko klepanie w dupe pozwala na wyprowadzenie
                      czlowieka na prosta.Bład.Takie rozwydrzenie wynika z zupelnie innych powodow.
                      Zreszta- twoja sprawa.Klep sobie te swoje dzieci, ja nie zamierzam miec takich
                      kar w swoim repertuarze.Mam 9 letnia swietna corke, wychowywana bez takich
                      pozal sie Boze metod i niejedna matka uzywajaca przemocy moze mi pozazdroscic.

                      • ibulka Re: Jak mi głupio... 04.05.07, 14:19
                        lola211 napisała:

                        > Widze, ze masz przekonanie, iz tylko klepanie w dupe pozwala na wyprowadzenie
                        > czlowieka na prosta.Bład.Takie rozwydrzenie wynika z zupelnie innych powodow.
                        > Zreszta- twoja sprawa.Klep sobie te swoje dzieci, ja nie zamierzam miec takich
                        > kar w swoim repertuarze.Mam 9 letnia swietna corke, wychowywana bez takich
                        > pozal sie Boze metod i niejedna matka uzywajaca przemocy moze mi pozazdroscic.
                        >

                        gratuluję córki.
                    • olamazur Re: Jak mi głupio... 04.05.07, 14:18
                      > zupełnie jak moja Mama, dzięki której paru rzeczy się
                      > nauczyłam, i pomimo tego, że klaps nie jest mi obcy - byłam szczęśliwym
                      > dzieckiem, szczęśliwą nastolatką i dziś jestem szczęśliwą Matką smile
                      > a jak patrzę na Jedenastolatka z mojej Rodziny, który nigdy w dupsko nie
                      > dostał, to aż mi go czasami żal - rozbestwiony bachor, który musi mieć
                      > wszystko na teraz, bo inaczej się wydziera - i jedyną karą jest upomnienie ;]

                      Ręce opadają! Naprawdę dzielisz ludzi na tych, co są dobrze wychowani, bo
                      dostawali lanie, i tych, co są rozbestwionymi bachorami, bo lania nie
                      dostawali? To przyjmij do wiadomości, że świat jest nieco bardziej złożony i że
                      istnieją ludzie bardzo wartościowi i dobrze wychowani, choć nikt ich w
                      dzieciństwie nie bił, oraz jest całkiem spora grupa ludzi, z którymi
                      przebywanie nie należy do przyjemności, choć w dzieciństwie pasek był w
                      robocie. Co tam _choć_, są wstrętnymi typami m.in. _bo_ pasek był w robocie.
                      • ibulka Re: Jak mi głupio... 04.05.07, 14:20
                        olamazur napisała:

                        > Ręce opadają! Naprawdę dzielisz ludzi na tych, co są dobrze wychowani, bo
                        > dostawali lanie, i tych, co są rozbestwionymi bachorami, bo lania nie
                        > dostawali? To przyjmij do wiadomości, że świat jest nieco bardziej złożony i że
                        >
                        > istnieją ludzie bardzo wartościowi i dobrze wychowani, choć nikt ich w
                        > dzieciństwie nie bił, oraz jest całkiem spora grupa ludzi, z którymi
                        > przebywanie nie należy do przyjemności, choć w dzieciństwie pasek był w
                        > robocie. Co tam _choć_, są wstrętnymi typami m.in. _bo_ pasek był w robocie.


                        pozbieraj swoje ręce z podłogi i nie rzucaj się.
                        nie dzielę ludzi na żadne podgrupy. napisałam o sobie. nie próbuj wywnioskować z
                        moich wypowiedzi czegoś, czego wcale nie napisałam!
                        • olamazur Re: Jak mi głupio... 04.05.07, 14:31
                          > pozbieraj swoje ręce z podłogi i nie rzucaj się.
                          > nie dzielę ludzi na żadne podgrupy. napisałam o sobie. nie próbuj
                          > wywnioskować z moich wypowiedzi czegoś, czego wcale nie napisałam!

                          Z Twojej wypowiedzi wywnioskowałam to, co w niej było: jedenastolatek jest
                          rozbastwionym bachorem, bo nigdy w tyłek nie dostał, ergo: dostałby w tyłek,
                          byłby nierozbastwionym niebachorem.
                          Ja się nie rzucam. Za to w Tobie sporo agresji.
                          • ibulka Re: Jak mi głupio... 04.05.07, 14:45
                            olamazur napisała:

                            > > pozbieraj swoje ręce z podłogi i nie rzucaj się.
                            > > nie dzielę ludzi na żadne podgrupy. napisałam o sobie. nie próbuj
                            > > wywnioskować z moich wypowiedzi czegoś, czego wcale nie napisałam!
                            >
                            > Z Twojej wypowiedzi wywnioskowałam to, co w niej było: jedenastolatek jest
                            > rozbastwionym bachorem, bo nigdy w tyłek nie dostał, ergo: dostałby w tyłek,
                            > byłby nierozbastwionym niebachorem.
                            > Ja się nie rzucam. Za to w Tobie sporo agresji.


                            jedenastolatek jest rozbestwiony, bo nie wie gdzie są pewne granice.
                            czy wskoczy do basenu w ubraniu, czy przeklnie przy stole - nikt na niego nie
                            krzyknie, nikt nie opieprzy - jest tylko upomnienie: Synku, tak nie wolno.
                            i robi wszystko co chce ;]

                            a ja to w ogóle patologiczna jestem i wyrodna, i otwarcie się do tego przyznaję,
                            więc proszę - nie mów mi jaka zła jestem, bo wiem wink
                            zapewniam, że wolę być taka, niż taka idealna jak Ty wink
                            • olamazur Re: Jak mi głupio... 04.05.07, 14:58
                              > jedenastolatek jest rozbestwiony, bo nie wie gdzie są pewne granice.
                              > czy wskoczy do basenu w ubraniu, czy przeklnie przy stole - nikt na niego nie
                              > krzyknie, nikt nie opieprzy - jest tylko upomnienie: Synku, tak nie wolno.
                              > i robi wszystko co chce ;]
                              > a ja to w ogóle patologiczna jestem i wyrodna, i otwarcie się do tego
                              > przyznaję, więc proszę - nie mów mi jaka zła jestem, bo wiem wink

                              Nie czytasz ze zrozumieniem. Nie broniłam tego 11-latka, nie znam go. Nie o nim
                              tu mowa, tylko o biciu. I nie oceniałam Cię, a bynajmniej nie "mówiłam Ci, jaka
                              zła jesteś", sama to sobie dopowiedziałaś. Stwierdziłam, że jest w Tobie sporo
                              agresji, bo to prawda - poczytałam sobie Twoje posty, także te, które są
                              poniżej w wymianie zdań bodajże z lolą, napastliwe są. Oczywiście moim
                              zdaniem smile A jak Ci dobrze ze sobą, to chyba dobrze smile Oby i innym było z
                              Tobą dobrze.
                              • ibulka Re: Jak mi głupio... 04.05.07, 15:05
                                olamazur napisała:

                                > > jedenastolatek jest rozbestwiony, bo nie wie gdzie są pewne granice.
                                > > czy wskoczy do basenu w ubraniu, czy przeklnie przy stole - nikt na niego
                                > nie
                                > > krzyknie, nikt nie opieprzy - jest tylko upomnienie: Synku, tak nie wolno
                                > .
                                > > i robi wszystko co chce ;]
                                > > a ja to w ogóle patologiczna jestem i wyrodna, i otwarcie się do tego
                                > > przyznaję, więc proszę - nie mów mi jaka zła jestem, bo wiem wink
                                >
                                > Nie czytasz ze zrozumieniem. Nie broniłam tego 11-latka, nie znam go. Nie o nim
                                >
                                > tu mowa, tylko o biciu. I nie oceniałam Cię, a bynajmniej nie "mówiłam Ci, jaka
                                >
                                > zła jesteś", sama to sobie dopowiedziałaś. Stwierdziłam, że jest w Tobie sporo
                                > agresji, bo to prawda - poczytałam sobie Twoje posty, także te, które są
                                > poniżej w wymianie zdań bodajże z lolą, napastliwe są. Oczywiście moim
                                > zdaniem smile A jak Ci dobrze ze sobą, to chyba dobrze smile Oby i innym było z
                                > Tobą dobrze.


                                jest mi ze sobą dobrze.
                                i innym chyba też, skoro mam Męża, Rodzinę, Przyjaciół... wink

                                a posty do Loli nie są napastliwe. przynajmniej nie miały tak wyglądać ;D
                                na ogół jestem spokojna, ale mam własne zdanie, nie boję się go wypowiedzieć i
                                bardzo mnie wkurzają osoby, które na podstawie tego zdania dopowiadają sobie o
                                mnie różne rzeczy itd.
                                Ty nie atakujesz. przyjęłaś pewne fakty do wiadomości, i ja też przyjęłam.
                                chyba na tym polega dyskusja. mało jest tu osób, które po jednym kontrowersyjnym
                                temacie mnie nie znienawidziły tylko dlatego, że nie lubię przekonywania mnie na
                                siłę, że to i to jest złe, a to i to dobre.

                                buziaki ;*
                                • olamazur Re: Jak mi głupio... 04.05.07, 15:19
                                  Masz wrażenie, że inni Ci mówią, że jesteś zła i że jak się wypowiadasz, to
                                  inni juz po paru postach Cię nienawidzą. Prawda czy znów sobie coś na wyrost
                                  dopowiedziałam? Mnie się wydaje, że prawda, a oto dowody, czyli Twoje własne
                                  wypowiedzi:

                                  > więc proszę - nie mów mi jaka zła jestem
                                  > mało jest tu osób, które po jednym kontrowersyjnym temacie mnie
                                  > nie znienawidziły

                                  Jeśli chodzi o mnie, to ani Ci nie mówiłam, jaka zła jesteś, ani Cię nie
                                  znienawidziłam. I z tego, co widzę, inni też nie. Więc lub się, tak jak to
                                  deklarujesz smile I nie najeżaj się, bo że możemy mieć rózne poglady, to jasna
                                  sprawa. Również buziaki.
                                  • ibulka Re: Jak mi głupio... 04.05.07, 17:14
                                    olamazur napisała:

                                    > Masz wrażenie, że inni Ci mówią, że jesteś zła i że jak się wypowiadasz, to
                                    > inni juz po paru postach Cię nienawidzą. Prawda czy znów sobie coś na wyrost
                                    > dopowiedziałam? Mnie się wydaje, że prawda, a oto dowody, czyli Twoje własne
                                    > wypowiedzi:
                                    >
                                    > > więc proszę - nie mów mi jaka zła jestem
                                    > > mało jest tu osób, które po jednym kontrowersyjnym temacie mnie
                                    > > nie znienawidziły
                                    >
                                    > Jeśli chodzi o mnie, to ani Ci nie mówiłam, jaka zła jesteś, ani Cię nie
                                    > znienawidziłam. I z tego, co widzę, inni też nie. Więc lub się, tak jak to
                                    > deklarujesz smile I nie najeżaj się, bo że możemy mieć rózne poglady, to jasna
                                    > sprawa. Również buziaki.


                                    w każdym wątku w jakim się wypowiadam - kontrowersyjnym czy nie - podkreślam, że
                                    każdy ma prawo do własnego zdania, ale nikt nie powinien na nikogo najeżdżać.
                                    jeśli sama najeżdżam - to przepraszam, ale inni też nie są bez winy smile

                                    dobrze, że to tylko forum.
                  • halli967 Re: Jak mi głupio... 05.05.07, 17:58
                    lola211 napisała:

                    > To faktycznie musisz cholernie kochac corke, ze ci kilkanascie razy reka
                    > poleciala.Moze bierz cos na uspokojenie, agresorko?

                    Wiesz, Lolu, czytając Twoje posty mam wrażenie, że - jeśli dziecka nie bijesz -
                    to musisz sobie to powetować agresją słowną. I, być może - być może, bo Cię nie
                    znam - masz czyste sumienie, bo przecież jesteś wrogiem klapsów...

                    No, chyba, że to tylko w internecie korzystasz ze swej anonimowości, żeby się
                    powyżywać na forum. Niestety, tak robią nie tylko gimnazjaliści, ale i poważne
                    matki dzieciom...
                    • lola211 Re: Jak mi głupio... 06.05.07, 08:45
                      Tobie tez polecam- daj ujscie zlym emocjoma na forum, a dziecko traktuj jak
                      dziecko.Tylko na tym skorzystacie- ty nie bedziesz musiala czuc sie głupio, a
                      corce zaoszczedzisz łez i ponizenia.
                      To, ze nie uznaje klapsow nie oznacza, ze jestem "do rany przyłoz" - doroslemu
                      w pysk bym dala.Natomiast nie uznaje bicia slabsdzych- a dziecko zawsze jest na
                      przegranej pozycji w starciu z matka.
                      • halli967 Re: Jak mi głupio... 06.05.07, 16:23
                        No wiesz, nie uważam, żeby to była dobra alternatywasmile I jakoś nie przekonuje
                        mnie agresja słowna zamiast fizycznej.
                        • lola211 Re: Jak mi głupio... 06.05.07, 19:01
                          Ale co cie nie przekonuje?
                          Ze lepiej byc malo sympatycznym na forum niz bic dziecko?
        • lola211 Re: Jak mi głupio... 04.05.07, 10:54
          >że sprałam jej tyłek w urodziny.

          Powinno byc ci głupio bez wzgledu na to, w jaki dzien sytuacja by sie
          zdarzyla.Niekoniecznie w urodziny.
          > A tu już się nie zgadzam. Jest różnica między niedbaniem o zdrowie (świadomym
          w
          > dodatku) a nieumyślnym rozlaniem soku i pobrudzeniem siebie lub czegoś

          Za duzo wymagasz od 9 latki.Dbalosc o zdrowie? Swiadome? Nie znam zadnego
          dziecka, ktore skumalo by o co ci chodzi.Ona chciala sie pohustac i to zrobila,
          jak to dziecko.
          Nie sadze, by z premedytacja siadla na mokre, myslac ze ma gleboko w tylku czy
          sie przeziebi czy nie.
          Poza tym- naprawde od mokrych spodni zaraz sie rozchoruje?
          • komyszka Re: Jak mi głupio... 04.05.07, 11:44
            najlepeij idź sobie zaraz stzrelic w łeb ewentualnie szykuj stryczek bo dałaś w
            tyłek swemu dziecku. zbrodnia! skandal! maltretowanie! musisz sie leczyć!
            natychniast do psychiatry! tylko terapia jest dla Ciebie szansa!
            paranoja......czytam nieraz podbne posty i nie wiem czy smiac sie czy płakac,
            kochasz swoje dziecko? poswiecasz mu czas? troszczysz sie o nie? jest dla ciebie
            jedna z najwazniejszych osob na swiecie? domniemam ze tak. wiec zamiast miec
            idiotyczne wyrzuty sumienia idź powbawić sie z córką, zabierz ja na lody, idźcie
            na zakupy. chyba ze wolisz analizować owego "klapsa" przez najblizsze pol roku i
            pozwalac aby zupełnie obcy ludzie dorabiali do tego miliony teorii o tym jak
            haniebnie, niehumanitarnie i antypedagogicznie postapiłaś.
            pozdrawiam!
            • martucha90 Re: Jak mi głupio... 04.05.07, 12:00
              > kochasz swoje dziecko? poswiecasz mu czas? troszczysz sie o nie? jest dla
              > ciebie jedna z najwazniejszych osob na swiecie?

              Czytasz? Dała w tyłek w urodziny i do tej pory nie przeprosiła. Twierdzi, że
              jej głupio, ale NA FORUM, nie CÓRCE. Jeśli to jest traktowanie "jednej z
              najważniejszych osób na świecie", to nie chciałabym być w skórze tych, którzy
              są u autorki wątku na 2,3 czy 4 miejscu.

              > idź powbawić sie z córką, zabierz ja na lody, idźcie na zakupy.

              Nie może. Przecież siedzi przy kompie i wciąż się wścieka.

              > pozwalac aby zupełnie obcy ludzie dorabiali do tego miliony teorii

              Ooooooo, chwileczkę. Nikt tu nieproszony innemu z butami w życie nie włazi.
              Ona nie tylko "pozwala", ona ten wątek założyła właśnie dokładnie po to, by
              inni podyskutowali na zagajony przez nią temat.

              > chyba ze wolisz analizować owego "klapsa" przez najblizsze pol roku

              Na pewno nie woli, ino przeprosi córunię i jej to wynagrodzi smile
              • halli967 Re: Jak mi głupio... 04.05.07, 12:15
                Hueh, wiedziałam, że mi ktoś internet i kompa wypomni. Martucha, wyobraź sobie,
                że niektórzy dzisiaj pracują (a jak pracują wydajnie, to mają czas na
                forumowanie w przerwie), a niektóre dzieci bywają w szkole.
                Co do dorabiania teorii - wizje wychowania/rodziny/osobowości tworzone na
                podstawie paru postów w internecie to się zwykle projekcja nazywa. Co nie
                znaczy, że odmawiam komukolwiek prawa do komentarzy.
            • lola211 Re: Jak mi głupio... 04.05.07, 12:21
              > kochasz swoje dziecko? poswiecasz mu czas? troszczysz sie o nie? jest dla
              ciebi
              > e
              > jedna z najwazniejszych osob na swiecie?

              Jak sie spytasz wiekszosci rodzicow, to od razu przytakna- kochaja swoje dzieci
              najbardziej na swiecie!
              Co wcale nie przeszkadza im klapsowac, a nawet regularnie dzieci BIC.I daja
              sobie do tego prawa, znajdujac tysiace argumentow.
              IMO nie posiadaja oni po prostu kwalifikacji do tego, by byc rodzicem.taka
              prawda- nie kazdy powinien miec dzieci.
              • martucha90 Re: Jak mi głupio... 04.05.07, 12:32
                lola211 napisała:

                > > kochasz swoje dziecko? poswiecasz mu czas? troszczysz sie o nie? jest dla
                > > > ciebie jedna z najwazniejszych osob na swiecie?

                > Jak sie spytasz wiekszosci rodzicow, to od razu przytakna- kochaja swoje
                > dzieci najbardziej na swiecie!
                > Co wcale nie przeszkadza im klapsowac, a nawet regularnie dzieci BIC.I daja
                > sobie do tego prawa, znajdujac tysiace argumentow.
                > IMO nie posiadaja oni po prostu kwalifikacji do tego, by byc rodzicem.taka
                > prawda- nie kazdy powinien miec dzieci.

                Zgadzam się!
    • aka10 Re: Jak mi głupio... 04.05.07, 12:31
      Bic dziecko z powodu mokrych spodni?I niby chore od razu ma byc z tego powodu?
      Zabobony jakies,czy co?
      • halli967 Re: Jak mi głupio... 04.05.07, 12:45
        No, niestety, będzie. Kłopoty z układem moczowym, spora liczba alergii i
        kilkanaście zapaleń płuc w życiu, jak dotąd.
        • lola211 Re: Jak mi głupio... 04.05.07, 12:52
          Moja cora ma takie same problemy zdrowotne.Nie schizuje i nie dokladam jej
          stresu z powodu przemoczonych gaci.W razie wpadki po prostu ma sei przebrac i
          koniec tematu.
        • ibulka Re: Jak mi głupio... 04.05.07, 13:55
          halli967 napisała:

          > No, niestety, będzie. Kłopoty z układem moczowym, spora liczba alergii i
          > kilkanaście zapaleń płuc w życiu, jak dotąd.


          a więc nie zabobony, a doświadczenie, jak wnioskuję smile

          wyrodna matka z tej Halli.
          moja też była wyrodna, bo dostałam w dupsko nie raz i nie dwa. i żyję. i Mama
          naprawdę nie była psychopatką ze skłonnościami do maltretowania i tortur... big_grin
          • lola211 Re: Jak mi głupio... 04.05.07, 14:00
            Ibulko- ale co to za argument, bo nie pojmuje?
            To ze Twoja matka popelniala bledy to powod, by inni szli za przykladem? duzo
            lepiej by bylo jakby powstrzymala sie od tego typu zachowan.A moze juz
            zapomnialas co czulas w momencie, gdy matka podniosla na ciebie reke?
            Dzieci mozna wychowac bez bicia, bez klapsow, choc niektorym jak widac to nie
            miesci sie w glowie.
            • ibulka Re: Jak mi głupio... 04.05.07, 14:10
              lola211 napisała:

              > Ibulko- ale co to za argument, bo nie pojmuje?
              > To ze Twoja matka popelniala bledy to powod, by inni szli za przykladem? duzo
              > lepiej by bylo jakby powstrzymala sie od tego typu zachowan.A moze juz
              > zapomnialas co czulas w momencie, gdy matka podniosla na ciebie reke?
              > Dzieci mozna wychowac bez bicia, bez klapsow, choc niektorym jak widac to nie
              > miesci sie w glowie.


              na pewno czułam złość i wydawało mi się, że to niesprawiedliwe - ale potem
              siadałam i zastanawiałam się, czemu dostałam i czy faktycznie zrobiłam aż tak
              źle, żeby dostać klapsa ;]

              i wiesz do jakich wniosków dochodziłam??
              że Mama miała rację. że upominała mnie tysiąc razy, a ja nie słuchałam. dalej
              robiłam coś, co było mi zabronione, a potem lądowałam na pogotowiu ze sraczką,
              rozwalonym czołem itd.

              dlatego uważam, że te Jej błędy wyszły mi na dobre.
              • lola211 Re: Jak mi głupio... 04.05.07, 14:18
                a ja uwazam, ze ci zaszkodzilo, co widac w tym watku.Uznajesz przemoc za norme
                i to jest bardzo szkodliwe.Duzo bardziej niz kolejna sraczka.
                • ibulka Re: Jak mi głupio... 04.05.07, 14:22
                  lola211 napisała:

                  > a ja uwazam, ze ci zaszkodzilo, co widac w tym watku.Uznajesz przemoc za norme
                  > i to jest bardzo szkodliwe. Duzo bardziej niz kolejna sraczka.

                  nie uznaję przemocy za normę.
                  uważam, że klaps w tyłek - nie z całej pety, tylko klepnięcie na upomnienie - to
                  nie przemoc. ty możesz uważać inaczej - i dobrze, bo ludzie z jednym zdaniem
                  byliby nudni ;]
                  • kalendarzowa_wiosna Re: Jak mi głupio... 04.05.07, 14:45
                    ibulka, a dlaczego upomnieniem musi byc akurat klaps w tyłek?

                    czy jak Ty zapomnisz kupić mleko, to też mąż Ci na upomnienie serwuje klapsa w
                    tyłek? Albo szef za niezłożone w terminie dokumenty też upominająco leje Cię po
                    tyłku? No bo skoro to takie najwłaściwsze...
                    • ibulka Re: Jak mi głupio... 04.05.07, 14:48
                      kalendarzowa_wiosna napisała:

                      > ibulka, a dlaczego upomnieniem musi byc akurat klaps w tyłek?
                      >
                      > czy jak Ty zapomnisz kupić mleko, to też mąż Ci na upomnienie serwuje klapsa w
                      > tyłek? Albo szef za niezłożone w terminie dokumenty też upominająco leje Cię po
                      >
                      > tyłku? No bo skoro to takie najwłaściwsze...


                      powiem na swoim przykładzie - kiedy Mama upominała mnie kilkanaście razy, czegoś
                      zabraniała, a ja i tak robiłam swoje - z tragicznym skutkiem najczęściej, to
                      dostawałam klapsa, uspokajałam się i na drugi raz już tego nie robiłam ;]
                      i nie były to błahe sprawy, jak bałagan w pokoiku czy brudne spodnie.

                      nie byłam grzecznym dzieckiem.
                      krzyki, opieprzanie - nie skutkowały. klaps owszem.
                      pewnie to był jakiś błąd, ale cóż - wyrosłam na ludzi.
                      • kalendarzowa_wiosna Re: Jak mi głupio... 04.05.07, 15:03
                        Ibulko, krzyki i opieprzanie nie skutkują smile to juz większość rodziców chyba
                        zauważyła. Najwieksza sztuka to znaleźć sposób dotarcia do dziecka, klaps jest
                        często stosowany bo to najłatwiejsze wyjscie. Nie trzeba myśleć, wystarczy
                        przywalić. A przecież to my jesteśmy dorośli, to my mamy wykształconą
                        inteligencję i jesteśmy w stanie wymyśleć konsekwentną karę dla dziecka, która
                        nie upokarza. To jest paradoks, od dzieci wymagamy wiele, a sami idziemy po
                        najmniejszej linii oporu.

                        Wiekszość "rozwydrzonych bachorów", jak to częto nazywają ludzie niegrzeczne
                        dzieci, to tak naprawdę wina rodziców: braku konsekwencji w wymaganiach,
                        niedotrzymywanie obietnic, odpuszczanie, itd.
                        • ibulka Re: Jak mi głupio... 04.05.07, 15:08
                          kalendarzowa_wiosna napisała:

                          > Ibulko, krzyki i opieprzanie nie skutkują smile to juz większość rodziców chyba
                          > zauważyła. Najwieksza sztuka to znaleźć sposób dotarcia do dziecka, klaps jest
                          > często stosowany bo to najłatwiejsze wyjscie. Nie trzeba myśleć, wystarczy
                          > przywalić. A przecież to my jesteśmy dorośli, to my mamy wykształconą
                          > inteligencję i jesteśmy w stanie wymyśleć konsekwentną karę dla dziecka, która
                          > nie upokarza. To jest paradoks, od dzieci wymagamy wiele, a sami idziemy po
                          > najmniejszej linii oporu.
                          >
                          > Wiekszość "rozwydrzonych bachorów", jak to częto nazywają ludzie niegrzeczne
                          > dzieci, to tak naprawdę wina rodziców: braku konsekwencji w wymaganiach,
                          > niedotrzymywanie obietnic, odpuszczanie, itd.
                          >

                          jasne, masz 100% racji.
                          patrząc jednak z perspektywy lat na swoje dzieciństwo, na okres kiedy byłam
                          zbuntowaną nastolatką, na sposoby wychowawcze mojej rodziny, dochodzę do
                          wniosku, że były prośby, groźby, wzajemny szacunek, systematyczność,
                          dotrzymywanie obietnic i konsekwencje w postępowaniu, a czasami ignorancja tego
                          co robię - nie pomagało. wkraczał klaps. inne dziecko.
                          dziecko, do którego wreszcie dotarło, że robi źle.

                          nie mam za złe mojej Mamie klapsowania.
                          nie wybaczę tych kilku siarczystych policzków, które też mi się należały, bo
                          robiłam złe rzeczy jako nastoletnia panienka, ale widzę różnicę między klapsem -
                          naprawdę nie biciem, tylko klepnięciem, a uderzeniem w twarz.
                  • lola211 Re: Jak mi głupio... 04.05.07, 15:23
                    uważam, że klaps w tyłek - nie z całej pety, tylko klepnięcie na upomnienie - t
                    > o
                    > nie przemoc.

                    No a kilkanascie klapsów, ktorymi autorka watku uraczyla corke? To przemoc czy
                    takie sobie upomnienie?
                    • ibulka Re: Jak mi głupio... 04.05.07, 17:23
                      lola211 napisała:

                      > uważam, że klaps w tyłek - nie z całej pety, tylko klepnięcie na upomnienie -
                      > t
                      > > o
                      > > nie przemoc.
                      >
                      > No a kilkanascie klapsów, ktorymi autorka watku uraczyla corke? To przemoc czy
                      > takie sobie upomnienie?


                      nie doczytałam o kilkunastu klapsach...
                      hmm... no cóż. jak już wcześniej powiedziałam - klaps w ostateczności to jedno,
                      a bicie to drugie...
                      może nie regularna przemoc, jak w wielu PATOLOGICZNYCH rodzinach z marginesu,
                      ale jednak coś bardziej naruszającego nietykalność każdego człowieka...
                      • lola211 Re: Jak mi głupio... 04.05.07, 19:41
                        > nie doczytałam o kilkunastu klapsach...
                        Ano wlasnie.A to jest cale sedno sprawy.To nie jest 1 klaps poczyniony w
                        nerwach, tylko cala seria uderzen.Czyli przemoc.Gdyby to byl taki sobie klaps
                        nie byłoby tylu moich wpisow oceniajacych te i podobne sytuacje.
                        • ibulka Re: Jak mi głupio... 04.05.07, 19:48
                          lola211 napisała:

                          > > nie doczytałam o kilkunastu klapsach...
                          > Ano wlasnie.A to jest cale sedno sprawy.To nie jest 1 klaps poczyniony w
                          > nerwach, tylko cala seria uderzen.Czyli przemoc.Gdyby to byl taki sobie klaps
                          > nie byłoby tylu moich wpisow oceniajacych te i podobne sytuacje.

                          dlatego piszę teraz - cały czas mówię o pojedynczym klepnięciu w tyłek, nie o
                          takim wtuleniu.
    • kalendarzowa_wiosna Re: Jak mi głupio... 04.05.07, 12:43
      halli967 odpowiedz mi na jedno pytanie:

      Czego nauczyłaś córkę tym laniem?

      Wymagasz od 9-latki by dbała o swoje zdrowie? Spójrz ilu dorosłych, dojrzałych
      ludzi nie jest w stanie tego zrobić.
      Twoja córka to jeszcze dziecko. Lanie które jej sprawiłaś, było wyłącznie Twoim
      uzewnętrznieniem obaw, frustracji, złości. Nie potrafisz sobie radzić z
      nagromadzeniem złych emocji. Rozładowujesz je najprościej, najłatwiej jak to
      możliwe - na córce. A przecież jesteś dorosła i sama wiesz, że to wcale nie
      jest słuszne.
      To jak to jest?
      od córki wymagasz dojrzałości, a sama co robisz?

      Na Twoim miejscu, jak najszybciej starałbym sie naprawić sytuację. Przyznaj sie
      do błędu i przeproś córkę. Możecie dzisiaj urządzić sobie ponowne święto - w
      ramach rekompensaty za te nieudane urodziny.
      • halli967 Re: Jak mi głupio... 04.05.07, 12:55
        Nie wymagam od córki, aby nigdy nie bywała wściekłasmileI nie uważam, żeby dobrym
        rodzicem był robot, który nigdy się nie zdenerwuje, nie krzyknie i nie da klapsa.
        Mimo że - jak napisałam - wstydzę się tego lania, to uważam, że od
        dziewięciolatki można oczekiwać, że nie wsadzi łapy do kontaktu, nie wyjdzie na
        mróz w samych majtkach, nie siądzie na mokrej huśtawce, nie pójdzie się kąpać
        bez nadzoru w jeziorze i nie wybiegnie na ulicę pod samochód.
        • olamazur Re: Jak mi głupio... 04.05.07, 13:12
          halli967 napisała:

          > I nie uważam, żeby dobrym rodzicem był robot, który nigdy się nie zdenerwuje,
          nie krzyknie i nie da klapsa.

          Zaraz tam robot smile Pomiędzy nerwusem serwującym klapsy a robotem jeszcze sporo
          wolnego miejsca dla wyrozumiałych i cierpliwych rodzicieli. A krzyk akurat jest
          dobry, dziecko powinno znać różne tembry głosu i rózne odcienie emocji, także
          te wyrażane podniesionym głosem. Zdecydowanie lepiej wrzasnąć niż uderzyć.
        • kalendarzowa_wiosna Re: Jak mi głupio... 04.05.07, 13:15
          Halli, ja mam 12-latka który w tym roku zgubił już 4 kostiumy na basen smile
          12-latek! Totalnie roztargniony, nie pamięta gdzie co ma, ciągle coś zostawia,
          gubi, niszczy (ostatnio nowe jasne spodnie wytarzane w mokrej trawie).
          Też można by pomyśleć, że 12 latek to już duuuży chłopiec i powinien dbać o
          takie rzeczy. No niby powinien ale nie dba. Jednocześnie przypomniałam sobie,
          jaka ja byłam w tym wieku. Taka sama! Pamiętam złość mojej mamy, gdy zgubiłam 3
          pary rękawiczek w ciągu jednej zimy. Może mój syn ma to po mnie w genach?
          Wyluzuj. To naprawde jeszcze dziecko, a Ty chcialabys juz miec dorosla? co? smile

          • mama303 Re: Jak mi głupio... 04.05.07, 16:18
            kalendarzowa_wiosna napisała:

            > Halli, ja mam 12-latka który w tym roku zgubił już 4 kostiumy na basen smile
            > 12-latek! Totalnie roztargniony, nie pamięta gdzie co ma, ciągle coś
            zostawia,

            Mój szanowny małżonek tez wszystko gdzies gubi. Nie leje go jakos za to smile
    • kalosze2 Re: Jak mi głupio... 04.05.07, 13:10
      No, rozumiem, że Ci głupio. Ale takie rzeczy się zdarzają. ja byłam ostatnio w
      górach z 8-letnim dzieckiem, które usłyszawszy, że ma dobre, nieprzemakalne
      buty, przeszło się w nich przez potok. Jak to zobaczyłam, (3 godziny marszu od
      samochodu), wpadłam w szał i tak na nie nakrzyczałam, że się turyści oglądali.
      Głupio? Pewnie, że głupio i bez sensu, bo nawet, gdyby miał iść przez następne 3
      h w mokrych butach, mój krzyk i pretensje w niczym nie pomogą. Młody tłumaczył
      mi potem, że NIE WIEDZIAŁ, że w trzewikach nie chodzi się po wodzie, i chciał
      sprawdzić, czy rzeczywiście są takie dobresmile
      Jedyna dobra rzecz z tego zdarzenia to moja refleksja. Teraz choćby nie wiem co
      się stało, mam silne przekonanie, że już więcej tak się nie zachowam.
      Nie gryź się, następnym razem będziesz super opanowana.
      • kropkacom Re: Jak mi głupio... 04.05.07, 13:26
        Oczywiście ten klaps był wyrazem twoich emocji i chyba nic poza tymi emocjami
        nie dotarło do córki. Nie zamierzam cię jednak osądzać. Rodzice to też
        ludzie(niestety) i nerwy czasem puszczają. Powinnaś sobie uzmysłowić jednak że
        dzieci ciągle robią i robić będą rzeczy głupie i zupełnie nieprzewidywalne. Nie
        zapobiegniesz wszystkim katastrofom. Powtarzaj sobie to jak mantrę i odpuść.
        Pozdrawiam.
        • lola211 Re: Jak mi głupio... 04.05.07, 14:05
          Rodzice to też
          > ludzie(niestety) i nerwy czasem puszczają.

          A coz to za usprawiedliwienie?
          Jak facetowi puszcza nerwy to ma pelne prawo dac zonie po pysku i z kopa? W
          koncu jest tylko czlowiekiem..
          Nie, no to paranoja w ogole jakas.
          • ibulka Re: Jak mi głupio... 04.05.07, 14:12
            lola211 napisała:

            > Rodzice to też
            > > ludzie(niestety) i nerwy czasem puszczają.
            >
            > A coz to za usprawiedliwienie?
            > Jak facetowi puszcza nerwy to ma pelne prawo dac zonie po pysku i z kopa? W
            > koncu jest tylko czlowiekiem..
            > Nie, no to paranoja w ogole jakas.


            no to nie czytaj tych wszystkich bzdur, siądź sobie przed telewizorkiem na
            kanapie albo idź na spacer - ładna pogoda jest smile
            po co masz się stresować naszymi patologiami?
            • lola211 Re: Jak mi głupio... 04.05.07, 14:19
              No to sie wysililas.Rzeczowych argumentow zabraklo?
              • ibulka Re: Jak mi głupio... 04.05.07, 14:23
                lola211 napisała:

                > No to sie wysililas.Rzeczowych argumentow zabraklo?

                ale jakich argumentów? o czym ty w ogóle mówisz?
                argumenty służą do PRZEKONANIA drugiej strony do swoich poglądów, zdania itd.
                ja nie mam zamiaru nikogo przekonywać, i sama przekonana nie chcę być.

                to rada.
                zamiast się denerwować i dziwić, jakie to patologie chodzą po świecie, zafunduj
                sobie relaksik.
                • lola211 Re: Jak mi głupio... 04.05.07, 15:20
                  Moze to i bylaby dobra rada, gdyby nie to, ze za duzo sie takich patologii
                  naogladalam.I takich bitych i klapsowanych dzieci tez.Wspolczuje im serdecznie,
                  widze, ze tradycja w narodzie wiecznie zywa.Nie wiem po kiego w ogole tacy
                  ludzie funduja sobie dziecko, a nawet kilkoro.Psa nie powinni miec, bo nie
                  potrafia sie wlasciwie odnalezc w sytuacji, a co dopiero dzieci.
                  • ibulka Re: Jak mi głupio... 04.05.07, 17:25
                    lola211 napisała:

                    > Moze to i bylaby dobra rada, gdyby nie to, ze za duzo sie takich patologii
                    > naogladalam.I takich bitych i klapsowanych dzieci tez.Wspolczuje im serdecznie,
                    >
                    > widze, ze tradycja w narodzie wiecznie zywa.Nie wiem po kiego w ogole tacy
                    > ludzie funduja sobie dziecko, a nawet kilkoro.Psa nie powinni miec, bo nie
                    > potrafia sie wlasciwie odnalezc w sytuacji, a co dopiero dzieci.


                    w takim razie naślij na mnie opiekę społeczną, bo zdarza mi się w skrajnych
                    sytuacjach klepnąć w tyłek któreś z moich Dzieci wink
                    jestem tak strasznie okrutna i patologiczna, że powinni pozbawić mnie praw
                    rodzicielskich. i mojego Męża też.
                    i moich Rodziców. i Jego.
                    z Jego będzie łatwiej, bo jeszcze żyją.

                    powodzenia smile
                    • lola211 Re: Jak mi głupio... 04.05.07, 19:33
                      Mam naprawde ciekawsze zajeciasmile.
                      Nie wiem czemu tak usilnie próbujesz zwrocic na siebie i swoja rodzine
                      uwage.Przeciez nie o Tobie tu mowa tylko o matce 9 latki.
                      Ja wiem, ze swoje przekonania nosisz jak transparent i wrecz sie tymi klapsami
                      szczycisz, to moze jakas forma terapii i odreagowania dziecinstwa, w ktorym
                      reki ci nie załowano?
                      • ibulka Re: Jak mi głupio... 04.05.07, 19:36
                        lola211 napisała:

                        > Mam naprawde ciekawsze zajeciasmile.
                        > Nie wiem czemu tak usilnie próbujesz zwrocic na siebie i swoja rodzine
                        > uwage.Przeciez nie o Tobie tu mowa tylko o matce 9 latki.
                        > Ja wiem, ze swoje przekonania nosisz jak transparent i wrecz sie tymi klapsami
                        > szczycisz, to moze jakas forma terapii i odreagowania dziecinstwa, w ktorym
                        > reki ci nie załowano?


                        podaję jedynie przykłady mojej Rodziny smile)
                        a formą terapii i odreagowania mojego patologicznego dzieciństwa jest zamykanie
                        Julii, Darii i Łukasza w klatce albo ciemnej szafie smile

                        czekam na opiekę społeczną!
                        tak wielka przeciwniczka terroru rodzinnego i supermama powinna już dawno
                        zareagować, że w jakiejś wielodzietnej rodzinie źle się dzieje wink)
          • novalee1 Re: Jak mi głupio... 04.05.07, 14:17
            Szukasz na forum rozgrzeszenia?Idz i nie grzesz wiecej...Jako pokute rozmowa z
            corka i przeproszenie rzecz jasna.
            • komyszka do halli967 04.05.07, 15:37
              jak widzisz tutaj linczują za "klapsa". ja odniose sie do mego pierwszego postu-
              daj sobie spokoj z rozwazaniem takich rzeczy na forum bo to akurat bez sensu. ja
              nie potepiam takich osob jak ty. z premedytacja nigdy nie uderze mego dziecka
              ale nie przysiegne ze w porywie chwili (podobnie jak u ciebie)nie wlepie
              "liscia" w siedzenie syna. mało mnie obchodzi czy ktos mnie za to skrytykuje czy
              nie. i z pewnoscia nie bede roztrzasac takich spraw na forum. zatem powtórze-
              idź kochana bawić sie z dzieckiem (po pracy;P) a na rozumienie i rozgrzeszenie w
              kwestiach "klapsowania" dzieci na forum nie licz- tu sa (prawie) same ideały
              które za skarby świata nie przyznaja ze taka myśl nie raz zaświtała im w głowie.
              pozdrawiam wszystkie "złe" i nieidealne matkismile
              • natalia414 Re: do halli967 04.05.07, 15:43
                Czytaj ze zrozumieniem. Ona nie dała córce klapa tylko kilkanaście mocnych
                klapsów. Dla mnie to juz jest bicie, a nie jakis tam niewinny klaps.
                • komyszka Re: do halli967 04.05.07, 15:53
                  czytaj ze zrozumieniem- ja pisałam o jednym klapsie w kontekście swojego stanowiska.
                  a staje po stronie autorki watku bo GOłYM OKIEM WIDAC (i trzeba byc ślepcem o
                  złej woli aby tego nie dostrzec) że:
                  - wydarzenie było incydentalne
                  - kobieta ma GIGANTYCZNE wyrzuty sumienia
                  - źle czuje się z tym co zrobiła.
                  szansa na to ze "bicie" w jej wydaniu sie powtórzy, wg mnie równa jest setnym
                  częściom procenta.
                  p.s. nadinterpretujesz. skąd masz info że klapsów było "kilkanaście"? a nie np.
                  2-3?
                  • natalia414 Re: do halli967 04.05.07, 15:57
                    Bo sama to napisała.
                    • komyszka Re: do halli967 04.05.07, 16:00
                      ok. zacytuj stosowny fragment z uzyciem słowa "kilkanaście" odnośnie liczby klapsów.
                      • lola211 Re: do halli967 04.05.07, 16:07
                        >Po czym matka stwierdziła, że przemoczone są
                        >również majtki, dokonała aktu przemocy, wymierzając w zziębniętą pupę
                        >kilkanaście klapsów i dodając negatywny komentarz.

                        To jest ten fragment.
                        Nie zauwazam rowniez wiekszych wyrzutow sumienia - matka ma kaca tylko dlatego,
                        ze to sie stalo w dniu urodzin.
                        • komyszka Re: do halli967 04.05.07, 16:12
                          fakt. cytat sie zgadza. zatem musiała wymierzyć conajmniej 11-NAśCIE klapsów.
                          troche dużo. i troche nie chce mi sie wierzyc ze waliła 11 razy. raczej
                          zapedziła sie w nazewnictwie.
                          co do wyrzutów sumienia- dla mnie po prześledzeniu tylko z grubsza całego watku
                          widac to gołym okiem. ale oczy każdy z nas ma inne.
                          ogólnego stanowiska - mimo cytatu "nascie" nie zmieniam.
                          • lola211 Re: do halli967 04.05.07, 16:19
                            Ok, ja swoje zdanie tez podtrzymuje.Nawet"tylko" kilka mocnych klapsow to
                            przegiecie.Ciekawe co bedzie, jak panna wywinie naprawde mocny numer, gdzie
                            mokre spodnie to bedzie nic nie znaczacy incydent.
                            • ibulka Re: do halli967 04.05.07, 17:35
                              lola211 napisała:

                              > Ok, ja swoje zdanie tez podtrzymuje.Nawet"tylko" kilka mocnych klapsow to
                              > przegiecie.Ciekawe co bedzie, jak panna wywinie naprawde mocny numer, gdzie
                              > mokre spodnie to bedzie nic nie znaczacy incydent.

                              ciekawe?
                              hmm, obawiam się, że dla ciebie to nie będzie ciekawe, tylko tragiczne smile)

                              no ale - nie gdybaj wink
                              i nie zastanawiaj się 'co będzie kiedy...'
                              co będzie to będzie. i ty na to wpływu nie masz.
                              • lola211 Re: do halli967 04.05.07, 19:30
                                Widze ze poczucie humoru ci dopisuje.
                                Moze przywali z liscia jak tobie Twoja matka?
                                I dziewczyna oczywiscie bedzie jej gleboko wdzieczna, ze mamusia tak wspanale
                                wyprowadzila ja na ludzi..
                                • ibulka Re: do halli967 04.05.07, 19:34
                                  lola211 napisała:

                                  > Widze ze poczucie humoru ci dopisuje.
                                  > Moze przywali z liscia jak tobie Twoja matka?
                                  > I dziewczyna oczywiscie bedzie jej gleboko wdzieczna, ze mamusia tak wspanale
                                  > wyprowadzila ja na ludzi..


                                  dopisuje mi poczucie humoru, bo dużą radość sprawia mi patrzenie jak się pienisz
                                  i próbujesz mi dogryźć smile)
                                  • lola211 Re: do halli967 04.05.07, 19:43
                                    Szkoda, ze robisz sobie smichy z takiej sprawy jak przemoc wobec dzieci.
                                    Moze jeszcze nie widzialas na zywo co rodzice potrafia dzieciom zrobic.
                                    Bo ja tak i pewnie dlatego ten temat tak mnie rusza.
                                    Rodzice potrafia byc potworami.
                                    • ibulka Re: do halli967 04.05.07, 19:52
                                      lola211 napisała:

                                      > Szkoda, ze robisz sobie smichy z takiej sprawy jak przemoc wobec dzieci.
                                      > Moze jeszcze nie widzialas na zywo co rodzice potrafia dzieciom zrobic.
                                      > Bo ja tak i pewnie dlatego ten temat tak mnie rusza.
                                      > Rodzice potrafia byc potworami.


                                      wiem. leją swoje dzieci do utraty przytomności. za wszystko. na oślep. gdzie
                                      popadnie. wiem. wszystko wiem i też mnie to przeraża.

                                      dlatego jeśli moje Dziecko dostanie klapsa w tyłek - nie z całej pety, jak
                                      pisałam już wcześniej, tylko lekko, dla uspokojenia - nie jest to
                                      napierdzielanka pasem czy kablem od żelazka ;]
                                      klapsy nie lecą u nas regularnie. moje Maluchy są grzeczne, słuchają, więc klaps
                                      to naprawdę skrajne przypadki, lolu.


                                      i nie podśmiewam się z przemocy tylko z twojego wkurzania się smile
                            • halli967 Re: do halli967 05.05.07, 18:21
                              > Ok, ja swoje zdanie tez podtrzymuje.Nawet"tylko" kilka mocnych klapsow to
                              > przegiecie.Ciekawe co bedzie, jak panna wywinie naprawde mocny numer, gdzie
                              > mokre spodnie to bedzie nic nie znaczacy incydent.

                              Ciekawe... mając tak świetnie, jak piszesz, wychowaną córkę, zakładasz, że moje
                              "dziecko wywinie naprawdę mocny numer" i uważasz za abstrakcję dla dziecka
                              dziewięcioletniego przestrzeganie zasad bezpieczeństwa czy dbania o zdrowie, a
                              bezmyślne przemoczenie się - jest normą i drobiazgiem.
                              Mam żywe i radosne dziecko, które ma prawo do popełniania błędów, ale
                              najwyraźniej wystarczająco dużo od niej wymagam (i nie, nie stoję nad nią z
                              pasem!), żeby takie sytuacje zdarzały się sporadycznie.
                • ibulka Re: do halli967 04.05.07, 17:29
                  natalia414 napisała:

                  > Czytaj ze zrozumieniem. Ona nie dała córce klapa tylko kilkanaście mocnych
                  > klapsów. Dla mnie to juz jest bicie, a nie jakis tam niewinny klaps.

                  no i to już jest inna sprawa, o której nie doczytałam.
            • halli967 Re: Jak mi głupio... 05.05.07, 18:00
              > Szukasz na forum rozgrzeszenia?Idz i nie grzesz wiecej...

              Raczej chciałam się wygadać, niż rozgrzeszyć, ale dzięki...

              Jako pokute rozmowa z
              > corka i przeproszenie rzecz jasna.

              Pokuta odprawionasmile
          • kropkacom Re: Jak mi głupio... 04.05.07, 15:39
            > Jak facetowi puszcza nerwy to ma pelne prawo dac zonie po pysku i z kopa? W
            > koncu jest tylko czlowiekiem..
            > Nie, no to paranoja w ogole jakas.

            Moja droga, paranoja to jesteś Ty. Nikt nie napisał że autorka wątku zrobiła
            dobrze. Sama zdaje sobie sprawę że poniosły ją nerwy i to był błąd. Nie
            przeceniałabym znaczenia tego JEDNEGO KLAPSA. Zajmij się sytuacjami gdzie dzieci
            są na prawdę katowane. Chcesz to podam Ci kilka adresów organizacji gdzie możesz
            pomóc takim maluchom.
            • olamazur Re: Jak mi głupio... 04.05.07, 15:46
              > Nie przeceniałabym znaczenia tego JEDNEGO KLAPSA.

              Kilkunastu na mokry tyłek, aż autorkę wątku ręka rozbolała!
              • komyszka Re: Jak mi głupio... 04.05.07, 15:58
                a skąd wiedza że "kilkunastu"???? czy z natalia414 macie jakies dodatkowe dane
                co do tej ilosci? bo ciekawi mnie ta uporczywość ze stosowaniem słowa "kilkanaście".
                p.s. uderz w złozony mokry recznik 2-3 razy. dłoń ci odpadnie. i wcale nie
                trzeba "kilkunastu" uderzeń by osiagnac efekt odpadajacej dłoni.
                • ibulka Re: Jak mi głupio... 04.05.07, 17:39
                  komyszka napisała:

                  > a skąd wiedza że "kilkunastu"???? czy z natalia414 macie jakies dodatkowe dane
                  > co do tej ilosci? bo ciekawi mnie ta uporczywość ze stosowaniem słowa "kilkanaś
                  > cie".
                  > p.s. uderz w złozony mokry recznik 2-3 razy. dłoń ci odpadnie. i wcale nie
                  > trzeba "kilkunastu" uderzeń by osiagnac efekt odpadajacej dłoni.


                  autorka sama niestety napisała o kilkunastu klapsach w pierwszym poście...

                  szkoda, że gdzieś nam uciekła i nie może rozwiać wątpliwości co do prawdziwej
                  ilości tych klapsów... ;D
              • kropkacom Re: Jak mi głupio... 04.05.07, 15:58
                > Kilkunastu na mokry tyłek, aż autorkę wątku ręka rozbolała!

                To prawda autorka napisała "po tych klapsach". Kilkanaście to już Twoja
                nadinterpretacja. No ale możemy i tak dyskutować.
                • osmanthus Cytuje oryginalna wypowiedz autorki watku 05.05.07, 11:03


                  Re: Jak mi głupio...
                  halli967 04.05.07, 12:43 + odpowiedz

                  OK, Ola, w porządkusmile
                  Więc odpowiadam szczegółowo: impreza z koleżankami zaplanowana jest na sobotę.
                  Impreza rodzinna odbyła się na kempingu. Oprócz imprezy wczorajszy dzień
                  wypełniły typowo biwakowe rozrywki, typu łażenie po lesie, gra w kometkę i
                  ognisko, i mniej biwakowe, typu wspólna gra w tysiąca i indywidualne czytanie
                  książek w plenerze. Oraz gotowanie obiadu na kuchence turystycznej.

                  Scena kaźni miała miejsce wieczorem, po tym, jak dziecko oddaliło się na
                  sąsiedni placyk zabaw i zaczęło się huśtać, a następnie wróciło, starannie
                  ukrywając fakt przemoczenia spodni. Po wykryciu przez matkę mokrych spodni,
                  zapytane o przyczyny siadania na mokrej huśtawce, odparło: "a, tylko trochę się
                  zmoczyłam". Zapytana przez wściekłą matkę o to, czy pamiętała, że to niezdrowe,
                  odparła, że pamiętała i widziała, że huśtawka jest mokra, ale chciała się
                  pohuśtać i nic jej nie będzie. Po czym matka stwierdziła, że przemoczone są
                  również majtki, dokonała aktu przemocy, wymierzając w zziębniętą pupę
                  kilkanaście klapsów i dodając negatywny komentarz. Następnie zmusiła obrażone
                  dziecko do ciepłego ubrania się, zapakowała je w śpiwór i wyszła, żeby ochłonąć.
                  Aktualnie się wstydzi.

                  Wiec jednak bylo to KILKANASCIE klapsow na GOLA ZMARZNIETA PUPE !
                  Mamusia lejac dziecko usilowala przede wszystkim odreagowac wlasna frustracje.
                  Mysle, ze autorka watku, bardziej niz sama ewentualna choroba dziecka, przejmuje sie zaburzeniami w
                  jej zyciu spowodowanymi taze choroba.
                  9-latka to jeszcze male dziecko ! Chciala sie pohustac. Nie zauwazyla, ze hustawka byla mokra.
                  Zmoczyla sobie tylek. Nic nie powiedziala, bo sie mamusi BALA!
                  I miala racje, niestety !
                  • ibulka Re: Cytuje oryginalna wypowiedz autorki watku 05.05.07, 13:30
                    osmanthus napisała:

                    > Wiec jednak bylo to KILKANASCIE klapsow na GOLA ZMARZNIETA PUPE !
                    > Mamusia lejac dziecko usilowala przede wszystkim odreagowac wlasna frustracje.
                    > Mysle, ze autorka watku, bardziej niz sama ewentualna choroba dziecka, przejmuj
                    > e sie zaburzeniami w
                    > jej zyciu spowodowanymi taze choroba.
                    > 9-latka to jeszcze male dziecko ! Chciala sie pohustac. Nie zauwazyla, ze husta
                    > wka byla mokra.
                    > Zmoczyla sobie tylek. Nic nie powiedziala, bo sie mamusi BALA!
                    > I miala racje, niestety !


                    w którymś kolejnym swoim poście Autorka podkreśla, że Młoda WIDZIAłA, że
                    huśtawka jest mokra, ale siadła, bo myślała że majtki nie przemokną ;]
                    • ibulka Re: Cytuje oryginalna wypowiedz autorki watku 05.05.07, 13:35
                      ibulka napisała:

                      > w którymś kolejnym swoim poście Autorka podkreśla, że Młoda WIDZIAłA, że
                      > huśtawka jest mokra, ale siadła, bo myślała że majtki nie przemokną ;]


                      o tutaj:

                      'Zapytana przez wściekłą matkę o to, czy pamiętała, że to niezdrowe,
                      odparła, że pamiętała i widziała, że huśtawka jest mokra, ale chciała się
                      pohuśtać i nic jej nie będzie.'
                  • halli967 Re: Cytuje oryginalna wypowiedz autorki watku 05.05.07, 17:40
                    Mysle, ze autorka watku, bardziej niz sama ewentualna choroba dziecka, przejmuje
                    sie zaburzeniami w
                    jej zyciu spowodowanymi taze choroba.

                    Coś już o projekcji pisałam. Zważywszy na bujną wyobraźnię i insynuacje
                    niektórych rodziców, podejrzewam, że ich dzieci, nawet jeśli uniknęły klapsów,
                    mogą mieć ciężkie życie...
            • lola211 Re: Jak mi głupio... 04.05.07, 16:09
              Proponuje najpierw doladnie przczytac watek, a zwlaszcza posty jego autorki i
              wowczas dopiero pisac.
              • ibulka Re: do Halli967 04.05.07, 17:42
                Halli, gdzie się podziałaś?! smile

                rozpętałaś burzę, i zniknęłaś...
                czyżby wątek zalatywał trollem i był owocem nudy...?

                czekamy na sprecyzowanie ilości klapsów wink
                • halli967 Re: do Halli967 05.05.07, 17:46
                  ibulka napisała:

                  > Halli, gdzie się podziałaś?! smile
                  >
                  > rozpętałaś burzę, i zniknęłaś...
                  > czyżby wątek zalatywał trollem i był owocem nudy...?
                  >
                  > czekamy na sprecyzowanie ilości klapsów wink

                  Ibulko, nie siedziałam przed komputerem wczoraj o siedemnastej czterdzieści dwa,
                  tylko czyniłam zadość swemu dzieckusmile Wprawdzie jestem wyrodna matka, ale nie
                  przesiaduję cały dzień przed kompem.

                  Odnośnie liczby klapsów: nie neguję, że to nie był jeden, ani dwa klapsy, tylko
                  lanie, i wyraźnie to napisałam, podobnie, jak to, że się z tego powodu wstydzę.
                  Czy ich było kilka, czy kilkanaście, głowy nie dam, bo działałam w afekcie, a
                  nie odliczałam sadystycznie wymierzanych kolejnych razów...
                  • ibulka Re: do Halli967 05.05.07, 18:07
                    halli967 napisała:

                    > Wprawdzie jestem wyrodna matka, ale nie przesiaduję cały dzień przed kompem.

                    to już dwie wyrodne jesteśmy smile
                    gdzieś tu krąży jeszcze jedna, ale nie ma jej w tej chwili na forum,
                    przynajmniej nie w tym wątku - w każdym razie powiem Ci w tajemnicy, że to od
                    Niej właśnie nauczyłam się Dzieci w maleńkiej klatce i ciemnej szafie zamykać... ;DD
                  • marghe_72 Re: do Halli967 15.05.07, 12:59
                    Nie rozumiem, lanie za przemoczone spodnie?
                    To musiałabym tłuc codziennie...
                    a jak reagujesz jak przewinienie jest naprawdę poważne?
                  • alina66 Re: do Halli967 16.05.07, 09:31
                    Bardzo bawi mnie argument: Dziecko sąsiadów/ znajomych/ rodziny nie jest bite i
                    jest potworem a moje/ inne jest bite i jest ideałem.

                    No to powiem tak: moje dziecko (teraz ma 19 lat i nie podpada pod kategorię smile)
                    nie było bite i nie miałam problemów z przestrzeganiem granic/ norm (poza
                    incydentalnymi przypadkami, co jest dla mnie rzeczą normalną). Dziecko
                    znajomych- młodsze, teraz chyba 12 lat- jest bite i zachowuje się okropnie.
                    Jakoś to bicie nie pomaga ... A może za mało biją?????

                    Tyle, że wychowanie bez bicia jest trudniejsze- trzeba cierpliwości, dzieci
                    bywają upierdliwe (dorośli też). Łatwiej przylożyć i już.

    • bri Re: Jak mi głupio... 05.05.07, 17:12
      Lanie za coś takiego? Twoja córka musi być posłuszna jak dobrze wytresowany
      pies skoro taka drobnostka wyprowadziła Cię z równowagi.
      • halli967 Re: Jak mi głupio... 05.05.07, 17:36
        > Lanie za coś takiego? Twoja córka musi być posłuszna jak dobrze wytresowany
        > pies skoro taka drobnostka wyprowadziła Cię z równowagi.

        Nie, "posłuszna jak dobrze wytresowany pies" nie jest. Ale z pewnością jest
        bardziej odpowiedzialna, niż forumowe standardy przewidują. Nie neguję tego, że
        źle zrobiłam, ją za to lejąc i to w urodziny, ale dziwi mnie podejście do
        dziewięciolatki na zasadzie "nie zauważyła, to normalne".
        • halli967 Re: Jak mi głupio... 05.05.07, 17:37
          halli967 napisała:

          > Nie, "posłuszna jak dobrze wytresowany pies" nie jest. Ale z pewnością jest
          > bardziej odpowiedzialna, niż forumowe standardy przewidują*

          *zazwyczaj, nie w tej sytuacji
    • myelegans Re: Jak mi głupio... 05.05.07, 19:10
      A mnie zastanowilo, ze dziecko po zrobieniu czegos czego nie powinno, ukrylo ten
      fakt i nie przyszlo do osoby, do ktorej powinno zeby ciezar win zrzucic i
      przeprosic. Ona sie po prostu Ciebie boi i nie przychodzi do Ciebie w obawie
      przez laniem. Cos mi mowi, ze ona zwyczajnie nie ma do Ciebie zaufania.

      Pomysl, ze za kilka lat nie przyzna sie, ze wypalila pierwszego papierosa, upila
      sie tanim winem, albo rozpoczela wspolzycie w wieku 15 lat, bo bedzie bala sie
      Twojej reakcji.

      Dobrze usiadlas na hustawce, przemoczylas dupsko, nie powinnas, ale zrobilas, bo
      jestes tylko czlowiekiem, ale nie pojdziesz i nie powiesz mamie pomimo, ze
      zalujesz, bo matka z laniem wyskoczy, wiec lepiej ukryc, moze sie nie wyda, a
      jak sie wyda to lanie i tak i tak bedzie, wiec po co mowic. Taka logika. Taka
      lekcje jej zaserwowalas. Tak trzymac... niedlugo niewiele bedziesz o wlasnym
      dziecku wiedziala. Mowi to osoba, ktore lanie dostawala....
      sporadycznie.....rodzice niewiele o moim zyciu wiedzieli, wszystko bylo i jest
      odpowiedznio przefiltrowane
      • lola211 Re: Jak mi głupio... 05.05.07, 19:48
        I to jest bardzo dobre podsumowanie tego przydługiego watku.

        Jedni chca miec dobre relacje z dziecmi, inni- dzieci odpowiedzialne i
        posłuszne.Jak rózne moga byc rodzicielskie priorytety..
      • triss_merigold6 Re: Jak mi głupio... 05.05.07, 22:45
        No nie mogę...
        Nie byłam bita ani jakoś surowo karcona ale do głowy mi nie przyszło chwalić
        się matce pierwszym papierosem czy nadrinkowaniem Sangrią, nie mówiąc o
        pierwszym stosunku. Prawo do prywatności dotyczy również młodzieży. Czemu się
        nie chwaliłam? Proste - rodzice by tego nie zaaprobowali z całą pewnością a ja
        nie miałam ochoty się wstydzić i wysłuchiwać pouczeń czy fałszywie obiecywać,
        że taka sytuacja się nie powtórzy.
        Mniej wiesz, krócej będziesz przesłuchiwany.
      • halli967 Re: Jak mi głupio... 05.05.07, 23:13
        Nie znam dziecka, które by czegoś nie ukrywało przed rodzicami, ze wstydu,
        strachu i dla świętego spokoju. Dorosłego nie ukrywającego nic przed bliskimi
        też nie. Jeżeli Twoje dziecko nic nigdy przed Tobą z takich powodów nie ukrywa,
        to gratuluję.
        Papieros albo wino to zwykle wyraz buntu przeciw rodzicom, więc zwierzanie im
        się z tego jest bez sensu, chyba, że prowokacyjnie tongue_out
        • ibulka Re: Jak mi głupio... 05.05.07, 23:18
          halli967 napisała:

          > Nie znam dziecka, które by czegoś nie ukrywało przed rodzicami, ze wstydu,
          > strachu i dla świętego spokoju. Dorosłego nie ukrywającego nic przed bliskimi
          > też nie. Jeżeli Twoje dziecko nic nigdy przed Tobą z takich powodów nie ukrywa,
          > to gratuluję.
          > Papieros albo wino to zwykle wyraz buntu przeciw rodzicom, więc zwierzanie im
          > się z tego jest bez sensu, chyba, że prowokacyjnie tongue_out


          ja pierwszego papierosa wypaliłam jak miałam 13, może 14 lat.
          dwaj koledzy mnie namówili ;]
          przyznałam się Mamie, nie dostałam lania, był foch i pogadania na temat zdrowia
          itd., co nie zmienia faktu, że w 3 klasie gimnazjum wypaliłam kilka paczek
          papierosów. nie uzależniłam się, miałam długie przerwy - ot tak, jakaś impreza itd.

          odstawiłam bez problemu jak poznałam ówczesnego 'tego jedynego' wink
        • triss_merigold6 Re: Jak mi głupio... 05.05.07, 23:23
          Znowu...
          Qrde co Wy z tym buntem? Żadna młoda nie była? Kiedy próbowałam pierwszego
          fajka to ostatnią rzeczą o jakiej myślałam byli rodzice. Liczyło się tu i
          teraz, klimat wśród rówieśników. Nie narąbałam się pierwszy raz dlatego, że mi
          rodzice zabraniali tylko dlatego, że miałam 15 lat i przedziwną ambicję wtedy
          konkretnego dnia. Na wagary chodziłam nie ze sprzeciwu wobec starych tylko
          dlatego, że chłopak miał wolną chatę.P
          Mając lat naście mnóstwo rzeczy robi się z całkowitym pominięciem rodziców,
          nawet jako echo w głowie nie występują tylko jako ewentualność trucia na
          wypadek gdyby się wydało.
          • halli967 Re: Jak mi głupio... 06.05.07, 16:19
            E, myślę, że to zależy i od nastolatka, i od okoliczności, i jedno z drugim się
            nie wyklucza. Tanie wino u siedemnastolatka będzie "z całkowitym pominięciem
            rodziców", papieros u czternastolatka niekoniecznie.
        • lola211 Re: Jak mi głupio... 06.05.07, 08:39
          9- latki sa jeszcze takim wieku, ze spokojnie moga sie rodzicom przyznac do
          wszystkiego.A jak tego nie robia, to wlasnie ze strachu przed rodzicem i to nie
          jest w porzadku.
          Od nastolatki juz raczej tego wymagac nie mozna, zaczyna próbowac doroslego
          zycia i rzeczywiscie rodzice sa ostatni, ktorym sie tym pochwali.
          • halli967 Re: Jak mi głupio... 06.05.07, 16:16
            lola211 napisała:

            > 9- latki sa jeszcze takim wieku, ze spokojnie moga sie rodzicom przyznac do
            > wszystkiego.A jak tego nie robia, to wlasnie ze strachu przed rodzicem i to nie
            >
            > jest w porzadku.
            > Od nastolatki juz raczej tego wymagac nie mozna, zaczyna próbowac doroslego
            > zycia i rzeczywiscie rodzice sa ostatni, ktorym sie tym pochwali.

            Dzieci kłamią, kłamały, i kłamać będą. Podobnie, jak dorośli. Nie patologicznie,
            oczywiście, i tyłek też nie muszą dostawać. Ważne, żeby były się w stanie
            przyznać do kwestii ważnych, a myślę, że młoda umie.
            • lola211 Re: Jak mi głupio... 06.05.07, 18:59
              Moja jakos nie klamie.
              • ibulka Re: Jak mi głupio... 06.05.07, 21:27
                lola211 napisała:

                > Moja jakos nie klamie.

                a skąd wiesz? ;]
                żebyś się nie rozczarowała kiedyś ;]
    • nangaparbat3 a ja zgłupiałam 05.05.07, 22:57
      Dlaczego dziwiecioletnia dziewczynka jest juz "za duza" na hustawki?
      Dla mnie to jest naprawde poważny problem, nie mniejszy niz lanie.
      • triss_merigold6 Re: a ja zgłupiałam 05.05.07, 22:59
        To chyba sama dziewczynka tak uznaje zazwyczaj. Tak z postu zrozumiałam.
      • halli967 Re: a ja zgłupiałam 05.05.07, 23:08
        Napisałam, że jest "za duża" na marginesie, bo chodziło mi o to, że swoją drogą
        nie rozumiem, co jej tak nagle na tej huśtawce zaczęło zależeć - młoda nie jest
        fanką placyków zabaw i nie pcha się na oślep na każdą spotkaną huśtawkę
        normalnie, wręcz przeciwnie.
        • maksimum Re: a ja zgłupiałam 06.05.07, 05:06
          Ale rozchorowala sie jak bylo przykazane,czy nie?
          Bo jak sie nie rozchorowala,to starej dla odmiany bym przylal.
          • podyanty Re: a ja zgłupiałam 06.05.07, 10:19
            No, wlasnie, tez jestem ciekawa!
            Byla chora, czy nie?
          • halli967 Re: a ja zgłupiałam 06.05.07, 16:13
            maksimum napisał:

            > Ale rozchorowala sie jak bylo przykazane,czy nie?

            Jest niedziela - od czwartku, póki co, tylko kicha i kaszle, ale to normalne.

            > Bo jak sie nie rozchorowala,to starej dla odmiany bym przylal.

            No, może bym poszła na taki układ - wp.dol za gwarancję zdrowiasmile
            • anetuchap Re: a ja zgłupiałam 06.05.07, 22:06
              Myślę,że nie ma dla Ciebie usprawiedliwienia. Zrobiłas źle i tyle.
              I jeśli masz choć trochę szacunku do córci,to ją przeproś jak najszybciej.
              Co niektóre z Was twierdzą,że usprawiedliwieniem jest to,że rodzic to też
              człowiek,ale to głupie i działające w jedną stronę. Dziecko też jest człowiekiem,
              a może dla niektórych nie? I jak każdy człowiek ma prawo do nietykalności
              i popełniania błędów.
              Zawsze,gdy czytam,słyszę zwolenników klapsów,to aż mi się płakać chce,szkoda mi
              ich dziecisad Bicie dziecka to brak dla niego szacunku,poniżanie go w najpodlejszy
              sposób.Nie może Ci oddać,jesteś silniejsza i to wykorzystujesz i jeszcze liczysz
              na usprawiedliwienie i tak naprawdę,nie uważasz,że źle zrobiłaś.
              Jeśli usprawiedliwiacie bicie dziecka,to rozumiem,że rozumiecie to,że facet
              bije kobietę.W końcu jest tylko człowiekiem,prawda? Nie jest robotem i może się
              wkurzyć,jeśli żona zrobiła coś, czego on nie akceptuje. To taka sama zależność.

              Jestem pewna,że już nie raz uderzyłaś swoje dziecko i jeszcze nie raz to
              zrobisz.Uczysz córkę agresji,tego,że można bić jeśli się jest wkurzonym i ktoś
              zasłużył.
              I jeszcze powiem Ci,że to nie spłynie po niej jak po kaczce. Gdy byłam w wieku
              Twojej córki też dostałam lanie,bo zabrudziłam nowe spodnie,a miałam uważać.
              Pech chciał,że przewróciłam się i wylądowałam w błocie. I dostałam lanie.
              I do dziś to pamiętam,to upokorzenie i żal,który czułam wtedy.
              I dlatego wiem,że NIE MOGĘ uderzyć swoich dzieci - NIGDY!!! To tak jak nie mogę
              uderzyć męża,szefa czy koleżanki. Kocham moje dziewczyny i zrobię wszystko,aby
              nigdy nie poczuły tego upokorzenia i żalu,którego ja doświadczyłam.
    • szarsz Re: Jak mi głupio... 14.05.07, 07:32
      A ja przeczytałam cały wątek.

      I wydaje mi się, że tu jest kilka różnych problemów do rozwiązania.

      1. Lanie, z powodu którego matce jest głupio. "Przepraszam" to nie wszystko, bo
      nie daje dziecku żadnej gwarancji, że matki znowu nie poniesie w podobnej
      sytuacji. Trzeba dać dziecku gwarancję, że to się nie zdarzy.

      2. Strach dziecka przed przynaniem się. Wiesz, mi się wydaje, że lekceważysz
      problem. Bo jeśli córka zrobi coś głupiego, a co może mieć poważniejsze
      konsekwencje niż choroba, a z czym nie będzie miała szansy poradzić sobie sama?

      3. Wreszcie samo zachowanie mamy i córki po tym, jak się wszystko wydało. Ja
      bym z przemoczenia pupy nie robiła problemu, ale mojemu dziecku nie grozi
      choroba po każdej takiej akcji, więc nie powinnam się wypowiadać smile
      Jak uważam, już na spokojnie, mogłabyś zastosować technikę "burzy mózgu"
      stosowaną z powodzeniem przez dwie moje znajome - ja jeszcze nie stosuję, bo
      mam dwulatka w domu, ale na pewno będę, gdy on tylko dorośnie do niej.
      Polega to na tym, że siadasz z dzieckiem i rozważasz tą samą sytuację, cofając
      się w czasie. Czyli:
      wyobraźmy sobie, że masz wielką potrzebę, aby usiąść na mokrym. Co możesz
      zrobić w tej sytuacji?

      I obie podajecie różne pomysły na zachowanie się.
      Ty zapisujesz każdy jeden pomysł, jaki by nie był głupi i nie do zaakceptowania.
      Twoja córka powinna poddać więcej pomysłów, Ty dorzucasz dla równowagi kilka,
      żeby było co skreślać wink

      np.
      - siadam nie przejmując się niczym
      - siedzę tylko troszeczkę
      - nie siadam w ogóle
      - podkładam pod siedzenie zwinięty sweter
      - szukam czegoś do wytarcia
      - .....

      I co Wam tam jeszcze przyjdzie do głowy.
      Potem o tych pomysłach rozmawiacie.
      Ty wyrzucasz te, które są nie do zaakceptowania przez Ciebie, np. pierwszy.
      A Twoja córka te, które są nie do przyjęcia przez nią.

      Próbujecie osiągnąć kompromis, który obowiązuje od tej pory obie strony. Dzieci
      chętnie takich porozumień przestrzegają.

      pozdrawiam smile
      • ibulka Re: Jak mi głupio... 14.05.07, 17:28
        szarsz napisała:
        > A ja przeczytałam cały wątek.


        i nie zwariowałaś?! ;D

        nie. naprawdę. gratulacje. respect. pełen podziw.
        masz u mnie duże piwo smile
        • szarsz Re: Jak mi głupio... 15.05.07, 09:41
          ibulka napisała:
          > i nie zwariowałaś?! ;D

          a jakoś nie. No chyba że już za późno ;D

          > nie. naprawdę. gratulacje. respect. pełen podziw.

          ha, bo ja się cały czas uczę. Fakt, momentami czytałam w poprzek, ale ten wątek
          to piękny przykład dwutorówki, jak mawiał mój kumpel, gdy rozmawialiśmy - ja o
          niebie on o chlebie big_grin
          Pięknie widać, jak tu się ludzie dowartościowują cudzym kosztem i mam tu
          pretensje głównie do przeciwników klapsów. Bo zgnoić i powiedzieć komuś, że
          robi źle jest łatwo, a podać przykład konkretnego rozwiązania - trudno.

          > masz u mnie duże piwo smile

          dziękidzięki smile
          • ibulka Re: Jak mi głupio... 15.05.07, 14:03
            szarsz napisała:

            > Bo zgnoić i powiedzieć komuś, że
            > robi źle jest łatwo, a podać przykład konkretnego rozwiązania - trudno.
            >

            no nareszcie ktoś, kto mówi do rzeczy ;DD
            • marghe_72 Re: Jak mi głupio... 15.05.07, 14:39
              ibulka napisała:

              > szarsz napisała:
              >
              > > Bo zgnoić i powiedzieć komuś, że
              > > robi źle jest łatwo, a podać przykład konkretnego rozwiązania - trudno.
              > >
              >
              > no nareszcie ktoś, kto mówi do rzeczy ;DD
              >
              konkretnego rozwiązania tej konkretnej sytuacji?
              Przebrac dziecko
              Nie wmawiać sobie i jemu , ze od odrobiny wody się rozchoruje
              zasłużyć na zaufanie dziecka
              Nie sądzić,ze 9 letnie dziecko jest rozsądne i samo wie co dla niego dobre a co
              nie
              Panowac nad sobą. Ja rozumiem złośc, ale nie rozumiem lania za taką drobnostkę
              itp
    • koza_w_rajtuzach Re: Jak mi głupio... 14.05.07, 09:29
      To mi pewnie też byś lanie sprawiła, bo wczoraj huśtałam się na mokrej
      huśtawce, a z kolei moje półtoraroczne dziecko kilka dni temu bawiło się w
      kałuży, co mi bardzo odpowiadało, bo miałam chwilę spokoju. Pamiętam z
      dzieciństwa, że jak przychodziliśmy z bratem do domu zamoczeni mama
      mówiła "będziecie chorzy" i nas od razu przebierała. Nigdy chorzy potem nie
      byliśmy, więc wg mnie wystarczyło córkę przebrać i byłoby po kłopocie.
      Gdyby Twoja córka zachorowała, to mogę założyć się, że więcej by na niczym
      mokrym nie siadła i to byłoby bardziej wychowawcze niż klapsy.
      • szarsz Re: Jak mi głupio... 14.05.07, 12:03
        koza_w_rajtuzach napisała:
        > a z kolei moje półtoraroczne dziecko kilka dni temu bawiło się w
        > kałuży, co mi bardzo odpowiadało, bo miałam chwilę spokoju.

        mi też mi też smile
        A jeszcze, żeby było śmieszniej, mojemu udało się wdepnąć w kałużę wybitnie
        głęboką, prawie po kostki, chlupnęło na wszystkie strony... Mówię mu - "To Ci
        się, synku, udało" a on na to
        "Taaaaaaaaaaa" z dziką rozkoszą w głosie smile

        I jak takiego nie kochać? Jak takiego strofować mimo mokrych spodni, butów,
        skarpetek i czego jeszcze tam?
        Przebrałam w domu i po sprawie smile Nie, nie po sprawie, wieczorem było co
        wspominać (stosujemy opowieści zamiast czytania, bo czytania nie lubi)
        • chillianna Re: Jak mi głupio... 14.05.07, 21:30
          Córkę przeprosić i wytłumaczyć czemu Ciebie tak poniosło.

          A to,że uderzyłaś dziecko i to z jak błahego powodu to juz komentarz widzisz w
          innych postach.
    • dolska1 Re: Jak mi głupio... 22.05.07, 11:42
      Ja jednak uważam , że jesteś trollem , ale poruszyłaś ważny temat , na który
      jest sporo rozsądnych odpowiedzi .Być może ktoś z nich skorzysta.Ja jestem
      przeciwniczką bicia :to zła metoda "wychowania".Kilkanascie klapsów ????? To
      nie rozbuchane emocje , tylko czysta premedytacja .Agresja budzi agresję !!!!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka