Na marginesie wszystkich dyskusji o klapsach i biciu, akurat wczoraj zdarzyło
mi się zupełnie niepodręcznikowe lanie

(( I głupio mi bardzo, bo mała
oberwała akurat w swoje dziewiąte urodziny

Małej urodziny przypadają trzeciego maja, więc spędzała je z nami na
kempingu. Nie wiem, co jej do głowy strzeliło, ale wybrała się na kempingowy
placyk zabaw, i usiadła na mokrej po deszczu huśtawce. Dodam, że normalnie
jest już "za duża" na huśtawki, i od wielu lat ma wbite do głowy, że na mokrym
się nie siada. Oczywiście przemoczyła spodnie i majtki, i oczywiście znowu
będzie chora. Wkurzyłam się i dałam jej w ten mokry tyłek. Ręką, ale wiem, że
mocno, bo mnie samą ręka bolała po tych klapsach.
No i kurcze. No. głupio mi. Mała mnie chwilowo omija z daleka, trochę jest
obrażona, a trochę czeka, aż mi przejdzie zły humor. A mnie jest głupio przez
te urodziny
PS. Nie krzyczcie, że jestem trollem, założyłam nowe konto, bo niekoniecznie
chcę się z tym laniem w urodziny ujawniać pod starym nickiem na innych forach,
gdzie piszę.