volta2
09.05.07, 13:38
Witam!
Wyskakuję trochę z kontrowersyjnym tematem, ale co tam...
Ciekawa jestem, czy porównujecie urodę swoich własnych dzieci, u mnie
pierwszy synek urodził się i wyrósł na niesamowicie urodziwe dziecko. Jeszcze
jak urosły mu włosy, tak między 2 a 3 rokiem życia i zaczęły układać się w
loczki, to urodą przewyższał niejedną panienkę. (teraz ma loczki ścięte i już
tak dziewczęco nie wygląda, zresztą podrósł)
Drugi syn - co tu dużo mówić? Urody to mu bozia poskąpiła, ani oczy
szczególnego koloru nie mają, włosy jakieś takie, nie teges, no wysoki i
silny to pewnie będzie, ale z urodą u niego gorzej.
Wygląda na to, że dziecko starsze dostało po nas to co my mamy najlepszego, a
to drugie to co my mamy gorszego(np. młodszy ma duże uszy, po mężu, oczy ma
akurat moje - dużo mneiej ładne niż ma mąż).
Obaj są do nas podobni, a niepodobni do siebie. W skrócie jeden ładny, drugi
brzydki.
Oczwiście kochamy ich obu jednakowo mocno, dostrzegamy ich wady i zalety i
robimy wszystko, by się wzajemnie ci nasi chłopcy kochali.
Czasami dzieci dzielą się urodą i jeden podobny do mamy, drugi podobny do
taty, czasem dzieci są podobne do siebie(czyli widać że to rodzeństwo), choć
urodę mają wypadkową po obojgu rodzicach, a jak jest u was? Widzicie różnice
w urodzie?