Dodaj do ulubionych

Na początku była lalka

21.05.07, 17:34
Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
Obserwuj wątek
    • agulaszek Re: Na początku była lalka 21.05.07, 18:19
      Mój ślubny miał lalkę Marusię i wyrósł na porządnego i wrażliwego człowieka smile
      • baj_arka Re: Na początku była lalka 21.05.07, 18:56
        Nie wiem czy mój syn będzie biegał z lalką... na razie uwielbia wszystkie "brum
        brum" i klocki. Starsza córa zamiast lalek przytula, karmi i wozi w wózeczku
        kucyki, tak więc kształt lali nie koniecznie musi być lalkowy smile
        A tutaj możecie obejrzeć zdjęcia, które robiła pięciolatka : <a
        href="http://www.art.100noga.com/v/dzieci-patrza/">Darmowe Zdjęcia => Dzieci
        patrzą</a>.
        • util Ja lalki zabierałem koleżankom jak miałem 5 lat. 21.05.07, 21:27
          Nie pamietam do czego były mi potrzebne, chyba opiekowały się moimi żołnierzami.

          ps.
          A ja lalkami wink
          • tequila57 najpierw lalka, potem przyjaciel, na koniec AIDS 24.05.07, 05:48
            zboczone wychowanie
      • stereotyp76 Re: Na początku była lalka 21.05.07, 23:10
        a zdradzasz go?
      • precesja Re: Na początku była lalka 22.05.07, 12:17
        maja ślubna miała lakę a ja samochody i wyrośliśmy na normalnych ludzi. Mnie
        podobają się panie mojej małżonce faceci.

        Czyżby GW zaczyna urabiać rodziców by pomieszali dzieciom w głowach?

      • minerwamcg A ja miałam "lalka" :))) 23.05.07, 18:02
        Serio! Lalkę-chłopca, nazywał się Piotruś. Może dla chłopca przydałby się taki
        lalkowy "kumpel"? Kto powiedział, że lalka to musi być dziewczynka?
    • tsp Re: Na początku była lalka 21.05.07, 18:51
      Co za bzdura... kazdy chlopiec dosc szybko taka lalke rozetnie nozem, nie ma mowy zeby sie opiekowal itd. Bedzie ciekaw jak jest zrobiona itp. To jest typowe zachowanie.

      Jako ciekawostke dodam, ze w chinach gdzie sa limity na posiadanie dzieci (czyt. nie przysluguje ci wiecej jak jedno), a tradycyjnie kazda rodzina musi posiadac chlopca (nie pytajcie czemu, tak jest i juz), domy dziecka sa przeplenione porzuconymi dziewczynkami. Teraz jako ze mamy do czynienia z gospodarka planowa, dysponuja one 50/50 zabawkami tradycyjnymi dla chlopcow -samochody i dziewczynek - lalki. Te dziewczynki, ktorym nieszczesliwie trafia sie samochod, zaczynaja go ubierac czesac i nosic jak dziecko, udaja ze jest to po prostu lalka.

      To generalnie dyskusja co bylo pierwsze jajko czy kura, ale cos w tym jest ze nie wystarczy dac dziecku po prostu okreslonego typu zabawki zeby w 100% uksztaltowac jego psychike.
      • monisia_86 Re: Na początku była lalka 21.05.07, 19:11
        Jakie to przykre, że są takie ograniczone osoby, które uważają że jeśli
        chłopczyk w dzieciństwie bawi się lalkami to bedzie gejem!!!! A jak dziewczynka
        lubi samochody to co będzie lesbijką?
        Tu nie chodzi o to żeby na siłę wmuszać dziecku lalkę ale nie zabraniać jeśli
        chce się nią bawić, juz widze takich "prawdziwych facetów" jak karca syna i się
        z niego wyśmiewają bo chciał lalę, to właśnie taka reakcja spowaduje w jego
        psychice zmiany i to nie na dobre.
        Uważam że to jest naprawde fajny sposób na kształtowanie osobowości smile
        • mama007 Re: Na początku była lalka 22.05.07, 13:11
          monisia_86 napisała:

          > A jak dziewczynka
          >
          > lubi samochody to co będzie lesbijką?

          pewnie mechanikiem smile
      • verte34 Re: Na początku była lalka 21.05.07, 22:13
        > Co za bzdura... kazdy chlopiec dosc szybko taka lalke rozetnie nozem, nie ma
        > mowy zeby sie opiekowal itd. Bedzie ciekaw jak jest zrobiona itp. To jest
        > typowe zachowanie.

        Typowe dla chłopca, którego ojciec nauczył co wypada "małemu mężczyźnie" (żeby
        broń boże nie wyrósł na BABĘ). Ech... sad
      • fryderyk2007 Re: Na początku była lalka 23.05.07, 18:28
        Bzdura, ja wychowalam dwie dziewczynki i chlopca i jak dziewczyny dostawaly nowe
        lalki, to maly byl w rozpaczy ze on nie. Mial samochody, samoloty i inne
        chlopiece zabawki (zadnych kretynskich nozy ani karabinow) ale lalke tez chcial.
        I dostal. I opiekowal sie nia tak jak jego siostry opiekowaly sie swoimi. Nie
        przyszlo mu do glowy zeby ja ciac nozem, jak (zakladam) pan sugeruje. Teraz ma 7
        lat i interesuje go hokej, pilka itp, a nie zabawki. Jest zdolnym, dobrym,
        wrazliwym, ale zupelnie typowym chlopcem. W naszej kulturze 'tresujemy' dzieci -
        dziewczynki maja byc takie, a chlopcy tacy, i zalozenie ze lalkami interesuja
        sie tylko dziewczynki to tylko efekt i naszej i naszych dzieci tresury.
    • tetlian Re: Daj chłopcu lalę, najlepiej taką dmuchaną 21.05.07, 18:59
      A co jest złego w lalce? Zabawka jak każda inna. Dlaczego chłopcy mają uczyć się
      tylko przemocy, a potem wyrastać na takich chamów?
    • seelma To nie takie proste. 21.05.07, 21:53
      Też uważałam tak, jak autor artykułu. Przyniosłam 1,5 rocznemu wnukowi lalkę,
      spojrzał, serdecznie sie roześmiał i nawet nie wziął jej do ręki. Lalka
      siedziała przez dłuższy czas na szafce nie wzbudzając zupełnie jego
      zainteresowania. Niestety nie każdy chłopiec chce się bawić lalką i chyba trzeba
      się z tym pogodzić. Jego mamusia w dzieciństwie też wolała misia. Taka karma.
      • badjuk Re: To nie takie proste. 21.05.07, 23:26
        Hmmm... ciekawe. Ja bawilem sie w dziecinstwie rowniez lalkami, ale oczywiscie
        musialem sprawdzic na jakiej zasadzie dzialaja mrugajace oczy u lalki, co
        oczywiscie skonczylo sie popsuciem tejze lalki sad
        • marghe_72 Re: To nie takie proste. 22.05.07, 10:30
          Nie znoszę podziału na zabawki dziewczęce i zabawki chłopięce..
        • xtrin Re: To nie takie proste. 23.05.07, 23:29
          badjuk napisał:
          > Hmmm... ciekawe. Ja bawilem sie w dziecinstwie rowniez lalkami,
          > ale oczywiscie musialem sprawdzic na jakiej zasadzie dzialaja
          > mrugajace oczy u lalki, co oczywiscie skonczylo sie popsuciem tejze lalki sad

          Ja jestem kobietą, a u mnie było tak samo. Każda lalka jaką dostawałam była na
          samym początku rozbierana na części - sprawdzałam, jak wyglądają jej stawy od
          środka, czy coś siedzi w tłowiu, jak przyczepiono jej włosy no i oczywiście jak
          działają te niezwykłe oczęta. Ale zabawa nie była skończona póki jej nie
          złożyłam ponownie. Jeżeli trzeba było wołać o pomoc mamy to był to dla mnie
          wielki dyshonor... i tym mocniej ćwiczyłam całość na następnej smile.
          • badjuk Re: To nie takie proste. 24.05.07, 22:43
            xtrin napisała:

            > Ja jestem kobietą, a u mnie było tak samo. Każda lalka jaką dostawałam była na
            > samym początku rozbierana na części - sprawdzałam, jak wyglądają jej stawy od
            > środka, czy coś siedzi w tłowiu, jak przyczepiono jej włosy no i oczywiście jak
            > działają te niezwykłe oczęta. Ale zabawa nie była skończona póki jej nie
            > złożyłam ponownie. Jeżeli trzeba było wołać o pomoc mamy to był to dla mnie
            > wielki dyshonor... i tym mocniej ćwiczyłam całość na następnej smile.

            tak, dokladnie pamietam ze w stawach niektorych lalek byly takie 'niby gwinty',
            jesli nieudalo sie mi tego zlozyc to naprawde byl to dyshonor.
    • precesja a potem płacz że geny męskie 22.05.07, 12:44
      w recesji. A faceci jacyś tacy zniewieściali.

      Niby czuli, niby fajni, niby kochani, ale...
      Ale nie potrafią być odpowiedzialni. Męscy, mocni, twardzi - nie ma takich.
      Chowają się za sukienką, słabi, nie potrafią być GŁOWĄ RODZINY, wzorem stałości
      uczuć, stabilizacją.

      Ech, ale zaraz mnie zjedzą, bo to nie po myśli GW. Teraz inny model obowiązuje.
      • marghe_72 Re: a potem płacz że geny męskie 22.05.07, 13:51
        precesja napisała:

        > w recesji. A faceci jacyś tacy zniewieściali.
        >
        > Niby czuli, niby fajni, niby kochani, ale...
        > Ale nie potrafią być odpowiedzialni. Męscy, mocni, twardzi - nie ma takich.
        > Chowają się za sukienką, słabi, nie potrafią być GŁOWĄ RODZINY, wzorem
        stałości
        > uczuć, stabilizacją.
        >
        > Ech, ale zaraz mnie zjedzą, bo to nie po myśli GW. Teraz inny model
        obowiązuje.


        i to wszystko wina tej jednej lalki
        a fe.

        m. - żona takiego co to miał ukochaną lalkę..
      • ylemai Re: a potem płacz że geny męskie 24.05.07, 06:53
        chyba Cię pogięło, że męskość to "wzór stałość uczuć".
        to jest dopiero podporządkowanie się gambitowi samiczki smile
    • croyance lalka 24.05.07, 16:14
      Moj tata bawil sie lalkami, mial jedna ukochana, z ktora spal. Jest wspanialym,
      opiekunczym facetem, ktory cudownie zajmowal sie mna i moim bratem. Mam
      instynktu macierzynskiego nie posiadala zbyt wiele. Tata byl moja mama smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka