paula_paulina_10
25.06.07, 15:21
W mojej osiedlowej piekarni każdy sam bierze pieczywo. Estetyczne wiklinowe
kosze i, co jest ewenementem w polskich warunkach, jednorazowe rękawiczki.
Do sklepu wchodzi mama z 4 letnim chłopczykiem. Chłopiec wyjmuje paluchy z
buzi i łapie bułkę. Mama nie chce TEJ bułki, woli innego rodzaju. Posliniona
bułka ląduje na półce. Zwracam grzecznie uwagę, żeby kupiła obślinione
pieczywo. No i mi się dostało.
Nadmieniam, że pani nie wyglądała ani na ubogą, ani taką z marginesu.
Co o tym sądzicie? Czy jestem przewrażliwiona? Jak reagować? Czy jesteśmy
skazani na jedzenie obślinionego przez dzieci pieczywa?