Dodaj do ulubionych

Polizana bułka - drobiazg?

25.06.07, 15:21
W mojej osiedlowej piekarni każdy sam bierze pieczywo. Estetyczne wiklinowe
kosze i, co jest ewenementem w polskich warunkach, jednorazowe rękawiczki.
Do sklepu wchodzi mama z 4 letnim chłopczykiem. Chłopiec wyjmuje paluchy z
buzi i łapie bułkę. Mama nie chce TEJ bułki, woli innego rodzaju. Posliniona
bułka ląduje na półce. Zwracam grzecznie uwagę, żeby kupiła obślinione
pieczywo. No i mi się dostało.
Nadmieniam, że pani nie wyglądała ani na ubogą, ani taką z marginesu.
Co o tym sądzicie? Czy jestem przewrażliwiona? Jak reagować? Czy jesteśmy
skazani na jedzenie obślinionego przez dzieci pieczywa?
Obserwuj wątek
    • owocoskala Re: Polizana bułka - drobiazg? 25.06.07, 15:33
      > Nadmieniam, że pani nie wyglądała ani na ubogą, ani taką z marginesu.
      > Co o tym sądzicie? Czy jestem przewrażliwiona? Jak reagować?
      Mi też takie rzeczy okropnie przeszkadzają, w koncu sepsa roznosi się własnie
      przez picie z twej samej butelki itd. W każdym razie kiedy widzę że dzieciak na
      przyjęciu (gość) wklada palucha w tort przed pokrojeniem oblizuje i wkłada
      ponownie robi mi się niedobrze. Co do bułek w sklepie nie raz widziałam jak
      srzedawczyni spadały na podłogę i skrzetnie zbierała je między inne na półkę.
      To niestety kwestia wychowania.
      • kropkacom Re: Polizana bułka - drobiazg? 25.06.07, 16:00
        Dziecko usprawiedliwiam. Rodzice mogą do znudzenia tłumaczyć takie rzeczy a
        czterolatki i tak dadzą upust ciekawości. Natomiast mama powinna zareagować.
        Zwrócić dziecku uwagę i kupić bułkę.
    • shady27 moj synek tak ostatnio zrobil 25.06.07, 16:22
      a dla mnie bylo oczywiste, ze bulke kupilam plus dwie inne, ktore obmacal (poprostu nie zauwazylam).
      • guderianka Re: moj synek tak ostatnio zrobil 25.06.07, 18:31
        osobiscie kupiłabym taką bułkę

        nieosobiście-a może ja jem takie poślinione bułki? zdrowa jestem,hiv nie
        załapałam więc CO MNIE TO OBCHODZI?
    • marysienka110 Re: Polizana bułka - drobiazg? 25.06.07, 20:43
      Na jakim osiedlu mieszkasz???
      Nigdy tam nie bede robic zakupow, poza tym w wiekszosci piekarni pieczywo jest twrde, wiec polizanie
      dobrze wplywa na zmiekczanie. Pani nie wygladajaca na margines, nie wygladaja tak tylko i wylacznie dla
      tego, ze ich dzieci tylko liza bulki, a nie je jedza. Tak wiec paniusia nie wpada w koszty, taki rodzicielski
      kompromis. Wilk syty i owca cala... Prosze zaobserwowac czy podejzana osoba z dzieckien chodzi takze
      praktykowac podobne zachowania w drogerii.
      • paula_paulina_10 Re: Polizana bułka - drobiazg? 26.06.07, 10:44
        Nie będe bawiła sie w detektywa. Śledczych ci u nas dostatek.
        Natomiast problem jest szerszy - dziecku, wszystko wolno, dziecku wszystko się
        nalezy. Za kilka lat......oj, lepiej nie myśleć.
        • lola211 Re: Polizana bułka - drobiazg? 26.06.07, 13:00
          > Natomiast problem jest szerszy - dziecku, wszystko wolno, dziecku wszystko
          się
          > nalezy. Za kilka lat......oj, lepiej nie myśleć.

          Gadasz jak emerytka.To MATKA postapila nie tak, a nie dziecko.Gdzie ty w tej
          sytuacji widzisz problem, jaki tu opisujesz?
          • paula_paulina_10 Re: Polizana bułka - drobiazg? 26.06.07, 13:26
            Do emerytury brakuje mi całkiem sporo lat, więc nie wiem czy "gadanie jak
            emerytka" mam traktować jako komplement czy wręcz odwrotnie.
            Czy emerytki gadaja głupio czy mądrze?smile
            Bez wątpienia wina lezy po stronie matki, ale matce nie sposób zwrocic uwagi,
            bo dziecku wolno wszystko, a każdy, kto sądzi inaczej jest wrogiem nr 1.
            Czy 4 latek jest za mały, zeby zrozumiec, że nie liże się cudzych rzeczy? Jeśli
            jest wychowywany z pewnością tego nie zrobi, jesli pozwala mu sie na wszystko,
            jest bardzo zdziwiony.
            Jestem matką, może dziecka nieco starszego, ale sklerozy jeszcze nie mam.
            • lola211 Re: Polizana bułka - drobiazg? 26.06.07, 15:58
              Gadasz zatem jak stara czepialska baba, ktora uwaza, ze ta dziesiejsza
              mlodziez.., a te rozwydrzone dzieci to w ogole..chyba juz wiesz co mam na mysli.
              Dzieciak zlapal bulke, jak to dziecko.Nic nie pisalas, ze OBLIZAL.O co do niego
              pretensje, skad oskarzenia, ze mu wolno wszystko? I ta troska o przyszlosc?
              Zawinila matka, nie dziecko, a ty tak prostego faktu nie potrafisz
              zrozumiec.Twoje pewnie od kolyski przestrzegało dobrych manier.
              • paula_paulina_10 Re: Polizana bułka - drobiazg? 26.06.07, 16:11
                Nie wiem czy od kołyski czy też w wieku 3 lat wiedziało, że są ograniczenia,
                którym ONO TEŻ podlega.
                Zawiniła matka nie wychowując dziecka.A swoja drogą jestem strasznie ciekawa
                czy z apetytem zajadałabys sie bułeczkami, które międoliło w rączce
                najrozkoszniejsze nawet dziecko. Dodam, że rączka co chwile była w buzi.
                • lola211 Re: Polizana bułka - drobiazg? 26.06.07, 16:25
                  Najlepiej bulek nie kupowac.Mietolil je piekarz, ekspedientka podnosila z
                  podlogi, jak sie wysypały, stado klientow je macalo.Naiwnie sadzisz, ze bułki
                  sa higieniczne?
                  • paula_paulina_10 Re: Polizana bułka - drobiazg? 26.06.07, 20:52
                    Kpisz czy o droge pytasz?
              • owieczka30 Re: Polizana bułka - drobiazg? 03.07.07, 12:37
                Ostatnio w sklepie jakiś Pan stał za mną w kilometrowej kolejce z jedną bułką bo
                ją właśnie dziecko obmacało w łapach i jak Pan powiedział co mam robić? muszę kupić
    • dirgone Re: Polizana bułka - drobiazg? 26.06.07, 11:48
      Gorzej, jak nagle ktoś zachoruje na mononukleozę (ostatnio chorowała prawie
      połowa klasy mojej siostrzenicy), która u dzieci przebiega w miarę łagodnie
      (jeśli można to tak nazwać), a u dorosłych po prostu straszliwie (moja
      przyjaciółka znosiła to strasznie źle, więc jestem obeznana z tematem). Odkąd
      przyjaciółka zachorowała, mam lekkiego fioła na punkcie śliny nieznanych mi
      osób, a szczególnie dzieci, więc pewnie opieprzyłabym babę nieprzeciętnie.
      • ewa-krystyna Re: Polizana bułka - drobiazg? 26.06.07, 12:44
        popieram....
        poza tym za dawnych czasow ( jak ja bylam dzieckiem) sprzedawczyni by kazala
        matce kupic wspomniana bulke....
        • lola211 Re: Polizana bułka - drobiazg? 26.06.07, 15:59
          Hehe, a co by zrobila, gdyby mama rozkazu nie wypelnilasmile?
    • vharia Re: Polizana bułka - drobiazg? 26.06.07, 16:10
      Mój syn regularnie "kupuje" batony dla siostry łapiąc je z półki i gryząc przez
      opakowanie. Nie są więc poślinione, tylko zgniecione. Może przestanę je
      kupować?wink
      IMO piłeczka jest po stronie sprzedawczyni, powinna wyegzekwować od tej
      paninależność za bułkę, jeśli sie nie da, to bułke odłożyć i wciągnąć w straty.
      Tak samo, jakby jej np. upadła na podłogę. Taki lajf. Chyba, że chce jej się
      wzywać policjęsmile))
      • paula_paulina_10 Re: Polizana bułka - drobiazg? 26.06.07, 16:15
        Nikt do bułki nie będzie wzywał policji. Mnie bulwesuje postawa - to tylko
        dziecko -. Dziś weźmie do reki bułkę, jutro zniszczy zieleniec.
        Wymagajmy od dzieci, uczmy ich poszanowania cudzej własności.
        • lola211 Re: Polizana bułka - drobiazg? 26.06.07, 16:26
          >Dziś weźmie do reki bułkę, jutro zniszczy zieleniec.

          Ale pitolisz.., juz widze jak twoje dziecko bedzie wychowane, zwazywszy
          jak "madra" ma mamusie..
          • paula_paulina_10 Re: Polizana bułka - drobiazg? 26.06.07, 21:00
            Moje dziecko jest już w takim wieku, ze nie musi byc uczone co jest cacy a co
            be ( nie oznacza to, że nie jest wychowywane).
            Inaczej pojmujemy kwestie wychowania. Ja uważam, że dziecko, nawet bardzo,
            bardzo małe, podlega ograniczeniom. Ty - jesteś odmiennego zdania.
            Nie dziwmy się, że 3-4 latek pluje na podłogę, dłubie w nosie, puszcza bąki.
            Mamusie wychodząc z założenia, że to dziecko nie wychowują.
            Współczuje, bo bardziej bolesne są razy ( nie w sensie dosłownym) dawane przez
            obcych niz przez rodziców.
            Ja w kazdym razie jak zobaczę dziecko obmacujące pieczywo czy inne produkty
            spozywcze zareaguję. Grzecznie, kulturalnie, bez naruszania nietykalności
            cielesnej ale tak, ze dziecku drugi raz do głowy nie przyjdzie wyciągać reki. A
            jak to już moja słodka tajemnica.
            • lola211 Re: Polizana bułka - drobiazg? 27.06.07, 11:49
              Przeczytaj swoj zalozycielski post.
              Dziecko wzielo bulke,ALE to matka jej NIE CHCIALA I DZIECIAK JA ODLOZYL.Tak
              napisalas.Dziecko jest zle wychowane, bo wzielo bulke?
        • vharia Re: Polizana bułka - drobiazg? 26.06.07, 16:28
          Myślę, że to nie postawa, tylko pani mamusia wolno kapuje. Pewnie zawsze dojada
          po dziecku z miseczki i dopija z kubeczka, sie go nie brzydzi- czyli "i co
          obrzydliwego w takiej bułeczce"?
          I ty i ja możemy ją zjeść potem, nie poumieramysmile))
          • owocoskala Re: Polizana bułka - drobiazg? 26.06.07, 19:18
            > Myślę, że to nie postawa, tylko pani mamusia wolno kapuje. Pewnie zawsze
            dojada
            >
            > po dziecku z miseczki i dopija z kubeczka, sie go nie brzydzi- czyli "i co
            > obrzydliwego w takiej bułeczce"?
            Fakt, dzieś ogładałam czy czytałam że kwestia obrzydzenia jest niezwykle
            indywidualna np. w róznych miejscach globu ale też jak się okazuje w jednym
            społeczeństwe. Obrzydzenie pełni w dużej mierze funkcje zapobiegania epidemiom
            chorób, choc w chwili obrzydzenia nie zdajemy sobie z tego często sprawy smile.
            Widzałam w szpitalu jak mamusia bardzo chorego rocznego dziecka podniosła
            smoczek z podłogi (a widziałam ile pawi i biegunek od rotawirusa na tą podłoge
            poleciało) wsadziła sobie do ust i podała dziecku do ust....
            • marysienka110 Re: Polizana bułka - drobiazg? 27.06.07, 09:22
              Mnie bulwersuje tylko oczekiwanie, ze mamusia ma ta bulke kupic.
              To problem sklepu ze takie produkty leza w ogole w zasiegu reki maluchow.
              mama miala prawo nie dopilnowac.
              Pani w sklepie powinna bule polizana zabrac, wyciagnac wnioski zmienic miejsce lezenia bulek i
              eventualnych zbulwersowanych klientow serdecznie przeprosic.

              To nie chodzi o to ze mtka pozwala dziecku na wszystko, czasami mozna nie miec juz sily na kolejna
              pacyfikacje, lub po prostu nie zauwazyc.
              • lucerka Re: Polizana bułka - drobiazg? 27.06.07, 09:51
                marysienka110 napisała:

                > Mnie bulwersuje tylko oczekiwanie, ze mamusia ma ta bulke kupic.
                > To problem sklepu ze takie produkty leza w ogole w zasiegu reki maluchow.
                > mama miala prawo nie dopilnowac.

                To nie jest problem sklepu. Sklep jest dla doroslych a nie dla dzieci. Mama
                miala prawo nie upilnowac ale kosekwencja tego powinna kupic bulke, ktora
                poslinil jej syn.
                Idac Twoim tokiem rozumowania, jesli dziecko w sklepie cos zniszczy, czy zje
                przed zaplaceniem, bo mam niedopilnowala to wine ponosi sklep a nie matka, ktora
                powinna byc raczej za swoje dziecko odpowiedzialna.
              • kasia_wp Re: Polizana bułka - drobiazg? 27.06.07, 10:03
                Nie bardzo rozumiem, dlaczego mama miała prawo nie dopinować? Rodzice są
                odpowiedzialni za swoje dzieci. Tu w tej sprawie to tylko bułka, a pomyśl ze
                moje dziecko porysuje Ci nowe auto drutem ,a ja się zagadam z koleżanką. Też
                powiesz, że miałam prawo nie dopilnować, a Twoją sprawą jest postawienie auta
                poza zasięgiem rąk dziecka?
                Czterolatek powinien być uczony, że nie dotyka się takich rzeczy, nie oblizuje,
                mój my powiedział: mamo chce bułkę. Nie jest wyjątkiem, na szczęscie znam sporo
                takich dzieci, które mają rozsądnych rodziców, którzy wpajają im pewne reguły.
                • marysienka110 Re: Polizana bułka - drobiazg? 27.06.07, 11:05
                  Przeczytaj prawa konsumenta.
                  Mamusia nie ma obowiazku kupic produktu rozpakowanego albo polizanego albo zepsutego przez
                  dziecko.
                  Jak dziecko stlucze sloik ktory stal w zasiegu jego lapek, mamusia nie ma obowiazku go kupic.
                  Jasne ze powinno sie pilnowac swoich dzieci, i przeciez nie popieram wandalizmu, chodzi o pewna
                  wyjatkowa sytuacje. Za towar w sklepie odpowiedzialny jest wlasciciel sklepu. Za moje auto ja.
                  A jezeli Twoje dziecko porysuje mi moje auto drutem to mam nadzieje ze jestes ubezpieczona.

                  • vharia Re: Polizana bułka - drobiazg? 27.06.07, 13:42
                    marysienka110 napisała:

                    > Przeczytaj prawa konsumenta.
                    > Mamusia nie ma obowiazku kupic produktu rozpakowanego albo polizanego albo
                    zeps
                    > utego przez
                    > dziecko.
                    > Jak dziecko stlucze sloik ktory stal w zasiegu jego lapek, mamusia nie ma
                    obowi
                    > azku go kupic.

                    Naprawdę???
                    Daj paragraf?
                    • ewa-krystyna Re: Polizana bułka - drobiazg? 27.06.07, 13:48
                      a ja myslalam,ze rodzice odpowiadaja finansowo za szkody wyrzadzone przez
                      dzieci,przynajmniej tak kiedys bylo....
                  • mama303 Re: Polizana bułka - drobiazg? 27.06.07, 21:35
                    marysienka110 napisała:

                    > Przeczytaj prawa konsumenta.
                    > Mamusia nie ma obowiazku kupic produktu rozpakowanego albo polizanego albo
                    zeps
                    > utego przez
                    > dziecko.
                    > Jak dziecko stlucze sloik ktory stal w zasiegu jego lapek, mamusia nie ma
                    obowi
                    > azku go kupic.
                    >> bezpieczona.

                    Ja ostatnio zbiłam w sklepie słoik i tez nie musdiałam za niego płacić /
                    chociaz chciałam/. takie straty sa chyba wpisane w koszty sklepu.
                    • ewa-krystyna Re: Polizana bułka - drobiazg? 27.06.07, 23:05
                      wedlug mnie co innego nieumyslnie cos potluc a co innego umyslnie polizac bulke
                      nawet przez male dziecko... ja po prostu sobie nie wyobrazam niezareagowac jesli
                      moje nawet roczne dziecko by cos takiego zrobilo... ale to jest chyba kwestia
                      kultury osobistej....
                      • mama303 Re: Polizana bułka - drobiazg? 28.06.07, 08:06
                        ewa-krystyna napisała:

                        > wedlug mnie co innego nieumyslnie cos potluc a co innego umyslnie polizac
                        bulke
                        > nawet przez male dziecko...

                        Jak to - nawet przez małe dziecko? Widziałas kiedys dorosłego liżacego bułkę w
                        sklepie???
                        Własnie dziecku może się to zdarzyć i nie robiłabym z tego afery.
                • lola211 Re: Polizana bułka - drobiazg? 27.06.07, 11:50
                  No straszne, dziecko SAMO bulke wzielo...
              • quba Re: Polizana bułka - drobiazg? 26.08.18, 22:53
                marysienka110 napisała:

                > Mnie bulwersuje tylko oczekiwanie, ze mamusia ma ta bulke kupic.

                a KTO miał kupić tę bułkę? obrzydliwa, pośliniona, może dzieciak wcześniej dłubał w nosie.
                Mamunia wychodzi z założenia, że jej dziecko jest aniołkiem i może robić co chce.
                Byłm świadkiem, kiedy w stołówce dziecko włożyło rączkę do talerza obcej osobie.
                I co się stało?
                Nic. Mamusia twierdziła, wycierając z owej rączki, zupę pomidorową, że NIE WŁOŻYŁO.
    • paula_paulina_10 Re: Przestaję się dziwić 27.06.07, 13:27
      Po przeczytaniu postów Pań Loli i Marysieńki przestaje mnie dziwić brak
      poszanowania cudzej własności i wszechobecny wandalizm.
      Niebawem od świata zaczna nas odgradzać szyby pancerne, bo może jakis
      dzieciaczek walnie łopatką w ekran telewizora plazmowego, a mama nie dobiegnie,
      bo będzie zmęczona.....
      Nie jestem pewna czy Marysieńka ma rację i czy za szkody wyrządzone przez
      dzieci nie odpowiadają rodzice. Bułka jest w tym przypadku drobiazgiem, choć
      niesmacznym i mocno obrzydliwym.
      • kasia_wp Re: Przestaję się dziwić 27.06.07, 13:39
        Dokładnie, bułka jest tu tylko przykładem.
        A tak na marginesie -jestem ubezpieczona , mam OC w zyciu cywilnym, własnie
        dlatego ze za szkody dzieci odpowiadają rodzice.
        • ewa-krystyna Re: Przestaję się dziwić 27.06.07, 13:45
          paula i kasia popieram was w 100% albo i wiecej...
          takim tokiem myslenia jak loli i marysienki w ogole lepiej nie myslec co z ich
          dzieci wyrosnie.... poza tym wedlug ich teorii to nie musimy robic zakupow
          jedzeniowych, wystarczy pojsc do sklepu i dzieciom pozwolic pootwierac pudelka,
          sloiczki,polizac lub ponadgryzac buleczki i w ten sposob sie najedza do syta a i
          my nie zaplacimy za nic,bo przeciez nie upilnowalysmy a rzeczy te byly w zasiegu
          reki maluchow.... paranoja!
          • lola211 Re: Przestaję się dziwić 27.06.07, 15:42
            Od mojego dziecka sie odwal.Jest wychowane jak nalezy i o to sie nie martw.
            • ewa-krystyna Re: Przestaję się dziwić 27.06.07, 23:12
              lola211 napisała:

              > Od mojego dziecka sie odwal.
              >


              lola211 nie obraz sie ale tak dobrane slowa nie swiadcza za dobrze o osobie
              wypowiadajacej sie....
              • lola211 Re: Przestaję się dziwić 29.06.07, 10:58
                Nie mam w zwyczaju stosowac tonu slodko-pierdzacego.Ale jednoczesnie nie
                oceniam dzieci, ktorych nie znam, co jak widze tobie przychodzi z wielka
                latwoscia.
                • ewa-krystyna Re: Przestaję się dziwić 29.06.07, 14:39
                  ja chyba nigdzie nie napisalam,ze twoje dzieci sa zle wychowane tylko sie
                  zastanawiam co z nich moze wyrosnac majac podobne podejscie do twojego i
                  czytajac twoje wypowiedzi i uzywany jezyk... nikt tu nie oczekuje przyklaskow i
                  ahow i ohow tylko dyskusji na poziomie a slowa typu "odwal sie" raczej do takiej
                  dyskusji nie pasuja...
                  • lola211 Re: Przestaję się dziwić 02.07.07, 09:30
                    Oczywiscie, ze oceniasz zastanawiajac sie co to z mojego dziecka wyrosnie( w
                    zamysle- rozpuszczony bachor zapewne).Dziecka, ktorego na oczy nie widzialas i
                    nie wiesz jakie jest.Jako matka bede bronic wlasnego dziecka przed takimi
                    osobami jak ty , nie przebierajac w slowach.
                    • ewa-krystyna Re: Przestaję się dziwić 02.07.07, 11:49
                      wiesz,chyba sie ciut zapedzilas....
                      jesli jednak uwazasz sie dotknieta moimi wypowiedziami i czujesz,ze oceniam
                      negatywnie twoje dzieci to bardzo cie przepraszam,na pewno nie mialam zamiaru
                      pisac,ze jestes beznadziejna matka i masz rozhuczane bachory - ostatecznie ani
                      ciebie ani twoich dzieci nie znam....
                      mimo wszystko mam prawo miec wlasne zdanie co mysle na temat poruszony przez
                      autorke postu....
                      • lola211 Re: Przestaję się dziwić 03.07.07, 10:06
                        > wiesz,chyba sie ciut zapedzilas

                        Te slowa idealnie pasuja , ale do Ciebie.Wlasnie- zapedzilas sie.
                        Ale musze oddac ci sprawiedliwosc- w porównaniu z autorka watku jestes mega
                        delikatna w ocenach, ona pierdzieli(tu z gory przepraszam wrazliwcow) trzy po
                        trzy.
        • marysienka110 Re: Przestaję się dziwić 27.06.07, 15:36
          Dziewczyny bardzo was szanuje ale pomyslcie raz logicznie.

          Jezeli chodzi o poszanowanie cudzej wlasnosci, to teraz napisze to jasno jak dla 5latka:
          Wlasciciel sklepu nie szanuje swojej wlasnosci, ustawia towar tak ze jest on narazony na
          niebezpieczenstwo.
          (Czy parkujesz auto tak ze ktos moze latwo przez pomylke w ciebie wjechac?)
          Towar (na pewno nie celowo )ulega uszkodzeniu (polizaniu przez male dziecko).
          (Mily staruszek uszkadza ci lusterko) przy wjezdzaniu do wlasnego garazu ktory mu bezmyslnie
          zastawilas.
          wlasciciel sklepu wymaga kupienia bulki.
          Ty wymagasz odkupienia lusterka i zaplacenia za montaz nowego.
          Nie tylko pokazujesz dziecku ze mozna nie dbac o swoja wlasnosc, pokazujesz ze przy odrobinie
          sprytu mozna na tym zarobic.
          Przeciez realna szkoda w przypadku bulki to 10 groszy, a cena w sklepie 40 groszy.
          Juz nie mowiac o tym jakie to mogloby wprowadzac mozliwosci do naciagania klientow.
          W przypadku samochodu do akcji wkracza ubezpieczyciel, widzi ze wina lezy po obu stronach i
          proponuje jakas tam ugode.
          W przypadku bulki wszyscy klna na matke.

          Zreszta jakie co dziwne ze akurat matki sa wobec innych matek tak malo tolerancyjne, podczas gdy tak
          wiele tolerancji wymagaja?

          Jezeli dziecko cos w sklepie zje, trzeba za to zaplacic w przeciwnym wypadku po opuszczeniu go
          nastepuje kradziez. Dziecko wynioslo nie legalnie w brzuszku towar nie nalezacy do niego.

          Potrenujcie troszke logiczne myslenie. I mniej naiwnosci.
          Ah, ja naprawde nie popieram wandalizmu.
          • lola211 Re: Przestaję się dziwić 27.06.07, 15:44
            >ale pomyslcie raz logicznie

            Marysienko, nie wymagaj za duzo- przeciez na podstawie tego watku widac
            ewidentnie, ze te osoby maja z tym wielki problem.
      • vharia Re: Przestaję się dziwić 27.06.07, 13:46
        Co do bułek, to jest taki przepis, że nie powinny być wystawione do "użytku"
        klientów. Nie wiem jak w sytuacji, kiedy pojemnik jest zakryty a obok dostepne
        rękawiczki. W tym sensie, jeśli bułki były na wierzchu, sanepid miałby prawo
        robić grandę. Obowiązuje zasada, ze pieczywo niepakowane podaje sprzedawca.
        Co do reszty okoliczności jednak, to nie wydaje mi się, aby ta matka mogła
        ochrzanić właściciela sklepu, że nie upilnował bułek i jej dziecko wzięłosmile))
        • marysienka110 Re: Przestaję się dziwić 27.06.07, 15:44

          > Co do reszty okoliczności jednak, to nie wydaje mi się, aby ta matka mogła
          > ochrzanić właściciela sklepu, że nie upilnował bułek i jej dziecko wzięłosmile))

          Kulturalni ludzie sie nie ochrzaniaja. To nie jest taka sprawa. Chodzi o to ze wlasciciel sklepu
          nie ma prawa wymagac od matki kupna tej bulki.
          Moglby przeciez powiedziec, mila pani bardzo mi przykro ze nie dam o moj wlasny towar, i narazam
          pania na niepotrzebny stres z tym zwiazany, pani synek polizal buleczke co narazilo mnie na spadek
          zaufania klientow ktorzy to zobaczyli. Natychmiast usune bulke i nastepnym razem umieszcze
          pieczywo w innym miejscu.
          Na co bardo mila pani pod wrazeniem tak kulturalnego wlasciciela sklepu odpowiada : szanowny Panie,
          alez to ja nie upilnowalem mojego brzdaca, prosze powiedziec ile ta buleczka pana kosztowala a ja
          chetnie pokryje straty.
          Wszyscy sa szczesliwi i usmiechnieci.
          No ale do takiej kultury w Polsce po 50 latach komuny daleko i trudno sie temu dziwic.

          LATWIEJ WYSKOCZYC NA SIEBIE Z RYJEM NIZ WCZESNIEJ PRZEZ 2 MINUTY POMYSLEC.

          Calusy!
          • paula_paulina_10 Re: Przestaję się dziwić 27.06.07, 17:04
            Marysieńko, to nie sprawa "komuny". Ponad 3/4 życia mieszkałam w krajach, w
            których na samą mysl o "komunie" wielu dostawało dreszczy, i pewnie dlatego mam
            ogromny szacunek do cudzej własności.
            Bułka jest tu przykładem.
            W sklepach samoobsługowych ( a większość jest właśnie takich) nie sposób
            odizolować towar od klienta. W przypadku pieczywa w opisanym sklepie wszystko
            było prawidłowo. Bułki w zamykanych na klapy pojemnikach, jednorazowe rękawice.
            Zapewniam Cię, że w bardziej cywilizowanych niż Polska krajach jest podobnie.
            Dziecko wsadziło rączkę i.....cały ten kram.
            Za szkody - nieważne czy na 10 groszy czy kilka milionów wyrządzone przez
            dziecko odpowiadaja rodzice. To na nich spoczywa obowiązek pilnowania.
            W sklepach spozywczych szkody są relatywnie niewielkie, w np. sklepach z
            elektronika ( tam, gdzie wystawia się telewizory) moga być znacznie wyższe.
            Czy dlatego, że jakaś mama nie dopilnuje ma nie być sklepów, w których towar
            jest na wyciągnięcie ręki? Nie dochodźmy do absurdów.
            Dziecko 3-4-5 letnie widzi świat tak jak przedstawiają mu go rodzice. To oni sa
            najwyższym autorytetem.
            Jesli maluch widzi mamę macającą pieczywo ręką - robi to samo. Jesli na dodatek
            słyszy, że mama wydziera się na innych klientów czy sprzedawców - jest
            przekonane, że zrobiło dobrze a tamci ludzie sa "Żli".
            Gdy dziecko złapie bułkę ( zakładam, że matka nie dopilnowała), i widzi reakcję
            matki ( płaci za towar mimo, że nie miała zamiaru go kupić) a potem dowiaduje
            się, że na kupno naklejki nie ma pieniążków, bo zapłaciło się za bułeczkę po
            raz drugi tego nie zrobi. Przekaz jest jasny i nauka jednoznaczna.
            Szkoda, że wielu z nas ( choć po części postów widzę, że nie wszyscy) nie
            rozumieją tak prostej rzeczy.
            Kultura to także szacunek do innych ludzi, ich pracy i mienia.
            • marysienka110 Re: Przestaję się dziwić 29.06.07, 23:11
              Cytuje : "Gdy dziecko złapie bułkę ( zakładam, że matka nie dopilnowała), i widzi reakcję
              matki ( płaci za towar mimo, że nie miała zamiaru go kupić). a potem dowiaduje
              się, że na kupno naklejki nie ma pieniążków, bo zapłaciło się za bułeczkę po
              raz drugi tego nie zrobi. Przekaz jest jasny i nauka jednoznaczna."

              Albo za drugim razem ugryzie batona, czym zapedzi mame w kozi rog.
              A poza tym pieniadze nie powinny byc narzedziem pedagogicznym.
              One sa lub ich nie ma, ale nie jestem przekonana czy powinno sie zy ich pomoca wychowywac.

              A poza tym mamusia robiac przy dziecku cos, czego nie miala zamiaru robic. Tez nie swieci
              przykladem. Nie moeiac o tym jaka staje sie podatna na manipulacje.
              Ja jednak jest za pokojowym rozwiazaniem sprawy.
              Czyli albo za pokryciem szkody (zeby dziecko wiedzialo o co chodzi)
              Albo za normalnym kupieniem tej bulki, ale bez robienia w okol tego cyrku.


              "Kultura to także szacunek do innych ludzi, ich pracy i mienia."

              Tylko ze twoja postawa wskazuje na cos innego.
              • paula_paulina_10 Re: Przestaję się dziwić 30.06.07, 15:07
                Pieniądze są bardzo dobrym narzędziem pedagogicznym. Już bardzo małe dziecko
                wie, że za ich pomocą mozna stać sie posiadaczem upragnionej rzeczy.
                Dziecko musi wiedzieć, że za spowodowane przez siebie straty trzeba zapłacić -
                w sensie dosłownym. Poliżesz bułke nie dostaniesz naklejki.
                I nie próbuj wywracać kota ogonem.
          • vharia Re: Przestaję się dziwić 27.06.07, 22:00
            marysienka110 napisała:

            >
            > > Co do reszty okoliczności jednak, to nie wydaje mi się, aby ta matka mogł
            > a
            > > ochrzanić właściciela sklepu, że nie upilnował bułek i jej dziecko wzięło
            > smile))
            >
            > Kulturalni ludzie sie nie ochrzaniaja. To nie jest taka sprawa. Chodzi o to ze
            > wlasciciel sklepu
            > nie ma prawa wymagac od matki kupna tej bulki.
            > Moglby przeciez powiedziec, mila pani bardzo mi przykro ze nie dam o moj wlasny
            > towar, i narazam
            > pania na niepotrzebny stres z tym zwiazany, pani synek polizal buleczke co nara
            > zilo mnie na spadek
            > zaufania klientow ktorzy to zobaczyli. Natychmiast usune bulke i nastepnym raze
            > m umieszcze
            > pieczywo w innym miejscu.
            > Na co bardo mila pani pod wrazeniem tak kulturalnego wlasciciela sklepu odpowia
            > da : szanowny Panie,
            > alez to ja nie upilnowalem mojego brzdaca, prosze powiedziec ile ta buleczka pa
            > na kosztowala a ja
            > chetnie pokryje straty.

            > Wszyscy sa szczesliwi i usmiechnieci.
            > No ale do takiej kultury w Polsce po 50 latach komuny daleko i trudno sie temu
            > dziwic.
            >
            > LATWIEJ WYSKOCZYC NA SIEBIE Z RYJEM NIZ WCZESNIEJ PRZEZ 2 MINUTY POMYSLEC.


            Historyjka z gazetki "Znaki Czasu"- ROTF big_grinDD
            oraz: Marysieńko słodka, kulturalna osoba nie używa słowa "ryj" a nawet nie imputuje interlokutorom bezmyślności.

            No w każdym razie ubawiłam sięsmile)))
    • marysienka110 Re: Polizana bułka - drobiazg? 27.06.07, 19:52
      Nie wiem paulino jak moja odpowiedz czytalas ale mi nie chodzi o nic innego jak o elementarny szacunek
      do prywatnej wlasnosci. I innych osob.
      • ewa-krystyna Re: Polizana bułka - drobiazg? 27.06.07, 23:19
        i wlasnie m.in. takiego szacunku nalezy uczyc dzieci,ze w sklepie nie dotyka sie
        niczego chyba ,ze mamy zamiar to kupic a juz na pewno nie lizac buleczke....
        czy jak pojdziesz w odwiedziny do cioci i ciocia polozy na stole talerz z
        ciastkami a twoje dziecko wezmie jedno z nich i polize i bedzie chcialo odlozyc
        z powrotem na talerz z reszta,tez nie zareagujesz?
        • lola211 Re: Polizana bułka - drobiazg? 28.06.07, 09:18
          Ale gdzie wyczytalas, ze on te bułke POLIZAL?
          • ewa-krystyna Re: Polizana bułka - drobiazg? 29.06.07, 14:34
            rzeczywiscie autorka nie napisala,ze ja poslinil tylko wzial w raczki uprzednio
            trzymane w buzi czyli poslinione- w takim razie zmieniam moje pytanie czy u
            cioci pozwolisz dziecku odlozyc na talerz z reszta ciastek dla gosci
            ciastko,ktore wzielo do raczki? w mojej rodzinie takie ciasteczko jest juz dla
            dziecka i rodzicow i nigdy nie "wraca" na glowny talerz.... i jednoczesnie sie
            uczy dziecko,ze tak zachowywac sie nie wolno...
            • mama303 Re: Polizana bułka - drobiazg? 29.06.07, 16:06
              ewa-krystyna napisała:

              > rzeczywiscie autorka nie napisala,ze ja poslinil tylko wzial w raczki
              uprzednio
              > trzymane w buzi czyli poslinione- w takim razie zmieniam moje pytanie czy u
              > cioci pozwolisz dziecku odlozyc na talerz z reszta ciastek dla gosci
              > ciastko,ktore wzielo do raczki? w mojej rodzinie takie ciasteczko jest juz dla
              > dziecka i rodzicow i nigdy nie "wraca" na glowny talerz.... i jednoczesnie sie
              > uczy dziecko,ze tak zachowywac sie nie wolno...

              A płacisz za to ciasteczko??
              Cyba powinnaś.
              • ewa-krystyna Re: Polizana bułka - drobiazg? 29.06.07, 16:50
                na pewno nie bedac u cioci, po prostu je zjem... ale jesli moje dziecko wyzadzi
                jakas szkode materialna to na pewno z nia zaplace....

                i w dalszym ciagu nie napisalyscie co wy zrobicie z ciasteczkiem u cioci...
              • mamosz Re: Polizana bułka - drobiazg? 01.07.07, 01:14
                To się nazywa "wieś tańczy i śpiewa" tyle ,ze rzecz dzieje sie w mieście....
            • lola211 Re: Polizana bułka - drobiazg? 29.06.07, 17:27
              Ewo- nie wiec wlasnie.Mam wrazenie, ze w tym watku biora udzial osoby bawiace
              sie w głuchy telefon.Nie doczytawszy dokladnie postu ruszaja z lawina oskarzen.
              Od poczatku pisze, ze matka postapila beznadziejnie.Ale Wy odsadzacie od czci i
              wiary tego 4 latka, martwiac sie o jego przyszlosc.Na jakiej podstawie pytam
              sie? Ze wzial bulke? paranoja jakas.
              Przeciez to dziecko nie wzielo bulki i nie polizalo jej zlosliwie odkladajac z
              powrotem.A z waszych relacji tak mozna by sadzic.
              • ewa-krystyna Re: Polizana bułka - drobiazg? 29.06.07, 20:50
                Lola211 my o nic nie oskarzamy malucha tylko jego matke... bo dziecku moze sie
                zdarzyc,ale od tego sa rodzice/ opiekunowie zeby to skorygowac .... przynajmniej
                mi sie tak wydaje...
              • green_land Re: Polizana bułka - drobiazg? 30.06.07, 11:19
                Lola, jeżeli dziecko ma taki przykład ze strony matki jaki ma, to jest małe
                prawdopodobieństwo, że nauczy się szanować cudzą własność.
                I jak dorośnie nikt nie będzie mówił, że to nie jego wina, że taki z niego
                neandertalczyk, bo matka go źle wychowała.
                Mam nadzieję, że rozumiesz, o co chodzi.
                Pozdrawiam
                • lola211 Re: Polizana bułka - drobiazg? 02.07.07, 15:38
                  Przesadzacie i tyle.
                  Z igły widły.
                  No ale to na tym forum norma.
      • paula_paulina_10 Re: Polizana bułka - drobiazg? 28.06.07, 18:00
        W związku z tym mamy zgoła inne podejście zarówno do poszanowania prywatnej
        własności jak i innych osób.
        Otóz moim zdaniem osoba, bez względu na wiek, nie ma prawa niszczyć mienia
        innych osób czy instytucji. Dotyczy to przytoczonej bułeczki ( nie widze
        szczególnej róznicy między oblizaniem a międoleniem w oblizanej rączce),
        cudzych zabawek w piaskownicy, samochodu sąsiada, windy i 1000 innych rzeczy.
        Czy dziecko może niszczyć kwiaty na klombie? Nie, nawet jesli ma rok. Pewnie,
        że roczniak jeszcze tego nie rozumie, ale stanowcza reakcja matki/opieki
        uświadamia i uczy, że tego nie wolno.
        Za bułkę, podartą gazete czy podeptany trawnik nikt nie będzie ścigał, ale to
        tylko krok do niszczenia mienia o znacznie większej wartości. To tyle.
        Rozejrzyjcie się dokooła - podobaja Wam się "dzieła" grafficiarzy na świezych
        elewacjach, poniszczone siedzenia w autobusach, powyginane przystanki? Kilka
        lat temu sprawcy tych czynów zaczynali od bułeczki.
        • ewa-krystyna Re: Polizana bułka - drobiazg? 29.06.07, 00:35
          Paula_Paulina_10 ,niestety nie wszyscy to rozumieja....
          • paula_paulina_10 Re: Polizana bułka - drobiazg? 29.06.07, 10:06
            Niestety, więc mamy to co mamy. Pozdrawiam i zyczę jak najmniej
            Neandertalczyków na swojej drodze. Paulina
        • mama303 Re: Polizana bułka - drobiazg? 29.06.07, 16:10
          paula_paulina_10 napisała:

          > Otóz moim zdaniem osoba, bez względu na wiek, nie ma prawa niszczyć mienia
          > innych osób czy instytucji.

          Ha, ha, dziecko moja droga tym sie rózni od dorosłego że moze nawet nie
          wiedziec co to jest tzw. cudza własność i przewaznie nie wie /choćbys nie wiem
          jak tłumaczyła/.
          Z wiekem sie tego nauczy tak jak wielu innych rzeczy.
          • paula_paulina_10 Re: Polizana bułka - drobiazg? 29.06.07, 17:25
            Otóz dziecko w wieku 3 lat, moja droga, BARDZO DOBRZE WIE CO JEST JEGO A CO
            CUDZE, no chyba, że mamusia wyznaje zasade "co je twoje to je moje, ale co je
            moje to NIE je twoje".
    • shady27 moze troche dziwny przyklad 29.06.07, 10:18
      wiele dziewczyn twierdzi, ze to tylko bulka. Ok, tylko, ale zaraz moze byc cos innego.

      Podam dziwny przyklad ale wiadomo o co chodzi.
      Moje dziecko bylo zainteresowane zelazkiem. Moja kolezanka mowi: "daj mu, przeciez jest zimne", tak z tym, ze kiedys bedzie gorace i dziecko nie zalapie, ze moze byc gorace i sie poparzy. Wiec zabawa zelazkiem nie wchodzi w gre. Stoi wysoko na polce i koniec.

      Tak samo ta nieszczesna bulka, nie wolno ruszac i koniec. Jesli dotknie (tylko) to tez bulke kupie. Raz mi sie to zdarzylo wiec teraz pilnuje aby nie mial do nich dostepu.

      Kiedys byl tu post o stluczonym sloiku w markecie, moj synek stlukl - niechccacy, ja za blisko podjechalam wozkiem- 4 sliczki gerbera. Moze nie uwierzycie ale nie patrzylam na boki, czy ktos widzial, tylko poszlam do punktu info powiedziec, ze stlukly sie sloiki i ze chce za nie zaplacic. Nie musialam, bo maja takie straty wliczone w cene, ale ja dobrze sie czulam, ze przyznalam sie do bledu mimo, ze panie patrzyly na mnie jak na marsjanke.
    • mamaigiiemilki Re: Polizana bułka - drobiazg? 29.06.07, 13:55
      oczywiscie, ze nie przesadzasz!jak dziecko nie zostalo nauczone zeby nie brac
      nie swoich rzeczy w sklepie, to mama powinna ta bulke kupic; to kwestia
      wychowania- tylko tyle a czasem az tyle...
      • marysienka110 Re: Polizana bułka - drobiazg? 29.06.07, 23:14
        A jak kupujesz na przyklad pomidory?
        • mamaigiiemilki Re: Polizana bułka - drobiazg? 29.06.07, 23:20
          po prostu biore i wkladam do koszyka- jesli trafi sie jakis nadgnity to
          odkladam na bok, bo takiego to juz chyba nikt nie kupismilea zreszta pomidory
          mozna umyc, ew. wyparzyc zdjac skorke(jak ktos chce), nie ma co porownywac z
          bulka...
          • mamaigiiemilki Re: acha 29.06.07, 23:24
            ja mam 2letnie blizniaczki i chodze do sklepu gdzie bulki sa w koszu- i uwazam
            ze to ja jestem po to aby wytlumaczys im ze tego nie wolno bo to nie jest ich;
            nie spycham wychowania swoich dzieci na inne osoby...
            • marysienka110 Re: acha 30.06.07, 14:28
              A kto spycha?
              Chodzi mi o to, ze to dla mnie wychowanie wiaze sie bezposrednio z dawaniem przykladu, a nie tylko
              pusta pogadanka. Jezeli chce zeby moje dziecko nauczylo sie szacunku. To szanuje je, sama siebie i
              innych. A nie paplam o tym bez konca.
              • polityka_jakosci Re: acha 03.07.07, 01:35
                widze ze bedziecie bronic swojego do upadlego, mimo przytłaczajacej sily
                argumentow rozsadnych mam... jestescie absolutnie odporne na tłumaczenie rzeczy
                oczywistych, a skoro same takie jestescie, to takie beda wasze dzieci, i nie
                beda mialy z tym latwo, dzieki Wam.
    • d.o.s.i.a Re: Polizana bułka - drobiazg? 30.06.07, 15:06
      Rany,
      Tak sie ekscytujecie ta bulka, jakby dziecko conajmniej naplulo do calego
      koszyka i jeszcze nakaszlalo i nakichalo, a na koniec puscilo na te bulki pawia.
      Bez przesady. Zanim te bulki trafily do koszyka, nakichal na nie piekarz, byc
      moze naplul do maki, zeby lepiej sie mu gniotlo, w dodatku zrobil to rekami
      nieumytymi po wyjsciu z toalety. Potem te bulki przeszly przez dziesiec roznych
      rodzajow rak, bynajmniej nie sterylnych, a na koncu wyladowaly w niemytym od
      miesiecy koszyku.
      Jezeli ktos twierdzi, ze biedne dziecko swa mala raczka, ktora trzymalo... w
      buzi(!!!) jest w stanie zarazic pol osiedla sepsa, toskoplazmoza (choroby
      wymienione w tym watku!) to ma chyba nierowno pod sufitem. To co sie z ta bulka
      dzialo zanim dziecko ja dotknelo jest sto razu gorsze, ale widac jakos,
      niektorym myslacym inaczej mamusiom nie przeszkadza.

      Poza tym, wystarczy bardziej krytycznie popatrzec na to co sie dzieje w sklepie
      - ilu doroslych mietosci pieczywo golymi rekami, zanim sobie wybierze dobrze
      wypieczony chlebek! A rece doroslego sa zazwyczaj sto razy bardziej brudne niz
      rece dziecka (dzieci czesciej je myja jednak).

      Nie rozumiem takiego malomiasteczkowego bezmyslnego zacietrzewienia, wymyslania
      scenariuszy pt. jakiez to smiertelne zarazki male dziecko przenosi we wlasnej
      buzi (pewnie nie daj Boze HIFA jakiegos) i och, ach jaka matka wyrodna, bo ja to
      jestesm swieta, ulozona, a moje dziecko aniolek wychowany i nigdy nie wyrosnie
      na takiego recydywiste co taki rozwydrzony 4latek. Po co tak wymyslac???

      Dziecko dotknelo bulki. Olaboga! Recydywista, rozwydrzony bachor, na pewno za
      pare lat bedzie bil staruszki i kradl, i pewnie jeszcze kogos zabije - sorry,
      ale takie wnioski niektore mamuski wysnuwaja w tym watku...

      Inna sprawa, ze rzeczywiscie mama tego dziecka powinna ta bulke gdzies odlozyc,
      jak juz sie stalo, ale moze zachowala sie tak, bo jakas madra-inaczej mamuska
      "kulturalnie" zwrocila jej uwage. Juz ja widze jakie to kulturalne bylo...
      • paula_paulina_10 Re: Polizana bułka - drobiazg? 30.06.07, 15:16
        Byłaś przy rozmowie? Widziałaś to? Nie sądzę, więc bądź ostrozna w
        wypowiedziach!
        Powtarzam. Dziecko trzymało rączkę w buzi po czym oślinioną(!) siegnęło po
        bułkę. Matka to widziała, nie zareagowała. Koszt bułki ca 60 groszy. Matka nie
        wygląda na ubogą. Zwracam więc grzecznie uwagę, że maluch poslinił ( osobiście
        nie widze róznicy czy dotknął pieczywa językiem czy obsliniona reką) bułke i
        żeby ja kupiła. De facto dziecko spowodowało, ze pieczywo nie nadaje się dla
        innej osoby.
        I nie chodzi tu o 60 groszy czy wartość bułki. Chodzi o zasadę. Dziecko
        otrzymało wyraźny komunikat - wolno mi gryść, slinic , niszczyć. Dziś bułke
        jutro kamerę cyfrową. Niewazne czy tę. która pokazuje sprzedawca w sklepie czy
        wyciągniętą z torby obcej osoby.
        • d.o.s.i.a Re: Polizana bułka - drobiazg? 30.06.07, 15:56
          No wlasnie o takich madrych mamuskach mysle, jak czytam Twoje wypowiedzi.
          Piszesz, abym byla ostrozna w wypowiedziach, bo nie bylam przy rozmowie.
          Natomiast sama wymyslasz historie niestworzone o tym, ze to dziecko zostalo
          nauczone, ze wolno "gryzc, slinic, niszczyc. Dzis bulke, jutro kamere cyfrowa".
          Nie widzisz jak bardzo zapedzasz sie w wymyslaniu scenariuszy i odsadzaniu
          malego dziecka od czci i wiary???

          Przezywasz ta bulke jak mrowka okres. Jeszcze raz Ci wytlumacze, ze ta bulka
          byla sto razy brudniejsza ZANIM to dziecko jej dotknelo, niz gdyby dziecko ta
          bulke przezulo i wyplulo! NIe ekscytuj sie tak, bo powod Twojej ekscytacji jest
          durny, co najmniej. Jezeli tak bardzo Cie ta bulka oburzyla i obrzydzila trzeba
          bylo podejsc, wziac i odlozyc na bok. Finito! Kazdy normalny czlowiek by tak
          zrobil. A nie wymyslal historie o rozwydrzonych czterolatkach-niszczycielach i
          mordercach.
      • owocoskala Re: Polizana bułka - drobiazg? 30.06.07, 15:56
        > Jezeli ktos twierdzi, ze biedne dziecko swa mala raczka, ktora trzymalo... w
        > buzi(!!!) jest w stanie zarazic pol osiedla sepsa, toskoplazmoza (choroby
        > wymienione w tym watku!) to ma chyba nierowno pod sufitem.
        A wiesz dlaczego nastolatkowie do 20 lat są grupą wysokiego ryzyka dla sepsy?
        Bo dają sobie gryza, skręta, papierosa, piją z tej samej butelki..... zapewne
        szanse że akurat To dziecko czymś zarazi są raczej żadne, ale co by było gdyby
        wszyscy tak robili? Chodzi o normy społeczne i zachowania profilaktyczne
        wpojone w społeczeństwie. W Sierra Leone np. się ich nie przestrzega i
        śmierletność dzieci jest tam ogromna. To co sie działo z bułką przed pieczeniem
        nie ma znaczenia epidemiologicznego i osobiście dawno nie widziałam by ktoś
        macał chleb ręką i nie wziął go.
        • d.o.s.i.a Re: Polizana bułka - drobiazg? 30.06.07, 15:59
          > A wiesz dlaczego nastolatkowie do 20 lat są grupą wysokiego ryzyka dla sepsy?
          > Bo dają sobie gryza, skręta, papierosa, piją z tej samej butelki.....

          A wiesz gdzie notuje sie najwiecej przypadkow sepsy? W sterylnych szpitalach...


          > zapewne
          > szanse że akurat To dziecko czymś zarazi są raczej żadne,

          Dokladnie!

          ale co by było gdyby
          > wszyscy tak robili?

          Ale nie robia! A dziecku zdarzylo sie pewnie raz, kilka razy. Trzeba bylo ta
          bulke odlozyc i koniec historii!

          Chodzi o normy społeczne i zachowania profilaktyczne
          > wpojone w społeczeństwie. W Sierra Leone np. się ich nie przestrzega i
          > śmierletność dzieci jest tam ogromna. To co sie działo z bułką przed pieczeniem
          >
          > nie ma znaczenia epidemiologicznego i osobiście dawno nie widziałam by ktoś
          > macał chleb ręką i nie wziął go.

          A ja widze dosc czesto. I nie zyje w slodkiej nieswiadomosci, ze bulka, ktora
          kupilam dzis w sklepie jest sterylnie czysta...
          • owocoskala Re: Polizana bułka - drobiazg? 30.06.07, 18:31
            > A wiesz gdzie notuje sie najwiecej przypadkow sepsy? W sterylnych
            szpitalach...
            W szpitalach tak, ale nie sterylnych, szpitale to siedliska wszelakich mikrobów
            i to dość opornych. Ostatnio nabyłam zapalenie gardła w jednym będąc z
            dzieckiem i migdałek mam od pół roku przekrwiony... smile
            > Ale nie robia! A dziecku zdarzylo sie pewnie raz, kilka razy. Trzeba bylo ta
            > bulke odlozyc i koniec historii!
            Matka powinna bułke kupić i to by był koniec historii, ale możliwej że jej
            dziecku zdarza się to kilka razy dziennie i ma to gdzieś. Ja pilnowałam swojej
            nadpobudliwej córeczki bardzo pilnie. Nigdy niczego takiego nie zrobiła choc ja
            muszę przyznać ze dwa razy tak pilnie ją pilnowałam że sama coś zbiłam. Raz
            zapłaciłam za zbity słoik, raz odmówiłam ponieważ ramki ze zdjęciami ustawione
            były jak kostki domina smile Wściekła zreszta byłam, bo jak jakis facet tydzień
            później zbił nie jeden ale 3 słoiki uśmiechnięte panie powiedziały mu że nic
            się nie stało....
            A co do wątku to po prostu ci którym takie rzeczy nie przeszkadzają powinni
            liczyć się z uczuciami tych którym to przeszkadza..... smile
            • d.o.s.i.a Re: Polizana bułka - drobiazg? 30.06.07, 18:54
              Moze matka powinna ta bulke kupic. OK. Ale nie kupila. Zalozycielka watku
              powinna conajwyzej bulke wyjac i odlozyc na bok, skoro ja ta bulka tak oburzyla,
              ewentualnie rzucic cos w stylu "taka bulka dotykana, pewnie i tak jej nikt nie
              kupi". To wlasciciel sklepu powinien raczej matce kazac zaplacic - to jego
              sklep, a nie zalozycielki watku. No chyba, ze zalozycielka watku czuje sie
              dobrze w roli policjanta i poczacza, z racji tego, iz sama jest swieta matka
              Polka, z dziecieciem o manierach aniolka. W dodatku widac nie ma wiekszych
              problemow, skoro az zaklada watek na temat tej bulki, a inne mamuski jej wtoruja
              i plota bzdury o niewatpliwie kryminalnej przyszlosci dziecka! Troche to chyba
              przesada...
              • mamaigiiemilki Re: Polizana bułka - drobiazg? 30.06.07, 22:32
                wg mnie bardziej mamy poruszyło to, ze matka nie zwrocila dziecku uwagi ze
                dotknal ta bulke i jej nie kupila(- badz odlozyla...)chodzi o to zeby dziecko
                uczyc pewnych norm obowiazujacych w spoleczenstwie, a przeciez to powinno sie
                czynic od malego. Bo jezeli najpierw dziecku na wszystko pozwalamy- bo jest
                male, to jak pozniej wytlumaczyc ze od dzis pewnych rzeczy sie nie robi?
                • lola211 Re: Polizana bułka - drobiazg? 02.07.07, 09:52
                  Ale co zlego jest w tym, ze dziecko wzielo bułke? IMO nic.Bledem jest tylko i
                  wylacznie reakcja matki - odlozenie pieczywa i nie kupienie go.o jakim
                  pozwalaniu na wszystko mowimy? Dziecko widzi, ze ludzie biora pieczywo z kosza
                  to i ono po prostu tak zrobilo.
      • vharia Re: Polizana bułka - drobiazg? 30.06.07, 22:54
        d.o.s.i.a napisała:

        > Rany,
        > (...) bylo...

        Tiaaa, bo piekarz
        a. ma czas pluć do każdej bułki z kilku setek, które robi ręcznie
        b. zawsze robi wszystko ręcznie i nieprawdą jest, że obecnie "piekarzem" jest zwykle zautomatyzowany kombajn piekarniczy lustrowany reularnie przez sanepid.
        Ludzie to lubią tworzyć legendy pod nośnym hasłem obalania legend.
        • d.o.s.i.a Re: Polizana bułka - drobiazg? 30.06.07, 23:03
          Nie ma to jak zyc w slodkiej nieswiadomosci wink

          Proponuje abys zatudnila sie sklepie, restauracji, budce z jedzeniem, albo innym
          podobnym miejscu i zobaczyla co sie robi tam z jedzeniem. Zapewniam Cie, ze
          bulka polizana przez male dziecko to maly pikus.

          Nie mowie, ze wszystkie dzieci powinny lizac bulki i dotykac wszystkiego w
          sklepie, ale nie wpadajmy w paranoje... Nie stalo sie nic strasznego. Bulke
          mozna bylo poprostu odlozyc na bok. Ale widac zalozycielka watku to typ
          walczacej mamuski, ktora lubi pokazac wszem i wobec jak jest dobrze wychowana.
          • vharia Re: Polizana bułka - drobiazg? 30.06.07, 23:19
            No właśnie, nie wpadajmy w paranoję: nie na wszystkie produkty żywnościowe obsługa sklepu pluje, sypie piachem i kaszle. NIE jest wszystko jedno, czy jakiś klient je poślini czy nie.
            Myślę, że bułka została odłożona na bok (no chyba tak?), pozostała za to kwestia uregulowania należności za nią- a raczej nieuregulowania, oraz wytłumaczenia dziecku, że nieswoich bułek sie nie dotyka- a raczej niewytłumaczenia. Skąd dziecko ma wiedzieć, że się nie dotyka, jeśli nikt mu tego nie powiedział???
            I dalej: widząc olew ze strony matki skąd ma wiedzieć, że cudza własność to jest coś, co powinno być szanowane? Samo tego nie wymyśli.
            • d.o.s.i.a Re: Polizana bułka - drobiazg? 01.07.07, 00:44
              Masz racje. Ja nie neguje tego, ze dziecku nalezy wytlumaczyc, ze bulek sie nie
              dotyka. Chodzilo mi jedynie o to, ze autorka watku niepotrzebnie zaczela robic z
              dziecka przyszlego kryminaliste i niszczyciela cudzego mienia, instytucji i
              kamer cyfrowych... Z powodu jednej bulki.
          • paula_paulina_10 Re: Polizana bułka - drobiazg? 02.07.07, 15:00
            Autorka wątku wychowała sie w kraju, w którym WYCHOWUJE SIĘ DZIECI i w którym
            SZANUJE SIĘ CUDZĄ WŁASNOŚĆ i pewnie dlatego rażą ja zachowania typu " to
            dziecko więc trzeba mu na wszystko pozwolić".
            Nie o bułkę za 40 czy 60 groszy tu chodzi.
            Nie przypadkiem post trafił na forum "Wychowanie".
            Na szczęście są matki, które wiedzą, że bywają naganne zachowania dziecka i
            reagują. Smutne, że są i takie, które wyznają zasadę, że dziecku ze względu na
            wiek wszytko uchodzi, i że wszyscy muszą kochać i zachwycać się ICH dzieckiem.
            • d.o.s.i.a Re: Polizana bułka - drobiazg? 02.07.07, 15:45
              > Autorka wątku wychowała sie w kraju, w którym WYCHOWUJE SIĘ DZIECI i w którym
              > SZANUJE SIĘ CUDZĄ WŁASNOŚĆ i pewnie dlatego rażą ja zachowania typu " to
              > dziecko więc trzeba mu na wszystko pozwolić".
              > Nie o bułkę za 40 czy 60 groszy tu chodzi.
              > Nie przypadkiem post trafił na forum "Wychowanie".
              > Na szczęście są matki, które wiedzą, że bywają naganne zachowania dziecka i
              > reagują. Smutne, że są i takie, które wyznają zasadę, że dziecku ze względu
              na
              > wiek wszytko uchodzi, i że wszyscy muszą kochać i zachwycać się ICH dzieckiem.


              Dziewczyno. Przeciez nie chodzi o to, ze dziecko jest niewychowane. Wzielo
              bulke, bo WSZYSCY ludzie w sklepie brali bulki. CZy do Ciebie to nie dociera,
              ze dziecko zrobilo cos, co na logike wydawalo sie normalne??? Inni biora, wiec
              ja tez wezme. Gdzie tu jest brak poszanowania dla cudzej wlasnosci????
            • mama303 Re: Polizana bułka - drobiazg? 02.07.07, 15:57
              paula_paulina_10 napisała:

              > Na szczęście są matki, które wiedzą, że bywają naganne zachowania dziecka i
              > reagują.

              No jasne dotknięcie przez dziecko bułki w sklepie było wysoce naganne smile. Czy
              Ty w ogóle wiesz co to jest naganne zachowanie?
      • ginny22 Re: Polizana bułka - drobiazg? 02.07.07, 12:41
        Gratuluję wyobraźni. wink
        Przyjmij do wiadomości, że nie mam ochoty jeść czegoś, co lizał ktoś inny - czy
        piekarz, czy dziecko, jedna chwała, brzydzi mnie to tak samo. Z tym, że w
        piekarza plującego do bułek nie wierzę, a dziecko je liżące jest faktem.
        Ale tak naprawdę nie o to tu chodzi, tylko o to, że dziecku wszystko wolno i to
        jest problem. Dziecko może polizać bułkę w sklepie, zbić słoik, zmiętosić
        baton - i jest ok. Nie rozumiem tego.
        • d.o.s.i.a Re: Polizana bułka - drobiazg? 03.07.07, 01:52
          Proponuje abys odszukala to dziecko i mu spuscila manto, za naganne zachowanie.
          Moze to je czegos nauczy, gowniarza niewychowanego.

          Tak. Zgadzam sie. Niewaptliwie zachowanie dziecka bylo NAGANNE, nalezy je
          publicznie zlac po lapach, dac pasem na pupe, zeby nie moglo usiedziec, a
          najlepiej odseparowac od spoleczenstwa, zeby nie dawalo zlego przykladu
          grzecznym dzieciom. Bo niewatpliwie wyrasta z niego kryminalista, zboczeniec i
          morderca staruszek. I jezeli jego nieodpowiedzialna matka go jeszcze nie
          nauczyla co to jest prywatna wlasnosc, to trzeba to koniecznie zrobic za nia.

          Rozwydrzonym bachorom-kryminalistom lizacym bulki mowimy STANOWCZE NIE!!!
          • ginny22 Re: Polizana bułka - drobiazg? 03.07.07, 10:06
            A poza tym wszyscy zdrowi?
            • marysienka110 Re: Polizana bułka - drobiazg? 03.07.07, 10:31
              A ja mysle czytajac ten watek od dluzszegi czasu. Ze jego autorka ma duze kompleksy i czuje sie bardzo
              nie pewna jezeli chodzi o swoj styl wychowywania dziecka.
              Prawdodobnie nie ma tez jasnego celu i dlatego szuka potwierdzenia siebie zaczynajac ten watek.
              Mam wrazenie ze w tym wszystkim nie chodzi o poznanie zdania innych uczestniczek i uczestnikow
              forum, tylko o znalezienie potwierdzenia.
              Dlatego nie zaleznie co napiszecie (chyba ze to bedzia o tak masz oczywiscie racje) zostanie to
              zmieszanne z blotem a potem odrzucone. I zupelnie niewazne jest w tym jak to bedzie logiczne i
              sensowne.
              • paula_paulina_10 Re: Polizana bułka - drobiazg? 03.07.07, 11:38
                Autorka wątku nie ma komlpeksów ani problemów z wychowaniem własnego dziecka.
                Jest już całkiem dorosłe i dobrze sobie w zyciu radzi.
                Autorka wątku ma całkiem dobra prace i nie musi się dowartościowywać.
                Autorka wątku nie musi szukać ani potwierdzenia ani akceptacji.
                Autorkę wątku , podobnie jak kilka innych mam biorących udział w wymianie
                pstów,rażą źle wychowane osoby.
                Jezeli 3 latkowi nie powie się, że zachowało się niewłaściwie, będzie to samo
                robił gdy urośnie. Teraz to się nazwywa bezstresowe wychowanie.
                Polizana bułka była tu li tylko przykładem, przykładem, którego byłam świadkiem.
                Mozna bronic do upadłego teorii, ze dziecko zrobiło to co wszyscy. Każdy ma
                prawo do swobodnych wypowiedzi.
                • mama303 Re: Polizana bułka - drobiazg? 03.07.07, 12:16
                  paula_paulina_10 napisała:

                  > Jezeli 3 latkowi nie powie się, że zachowało się niewłaściwie, będzie to samo
                  > robił gdy urośnie. Teraz to się nazwywa bezstresowe wychowanie.
                  Autorko wątku, a skad Ty własciwie wiesz że matka nie powiedziała własnie tego
                  swojemu trzylatkowi później w domu?
                  • ewa-krystyna Re: Polizana bułka - drobiazg? 03.07.07, 12:27
                    mama303,kazdy psycholog ci powie,ze tak malemu dziecku nalezy zwracac uwaga
                    natychmiast... czekac az wrocisz do domu nie ma sensu,bo dziecko nie bedzie juz
                    pamietalo co zrobilo...
                    • mama303 Re: Polizana bułka - drobiazg? 03.07.07, 12:32
                      nie kazdy psycholog.
                      Niektórzy uważaja ze pouczanie dziecka na forum publicznym jest poniżajace dla
                      niego i lepiej z nim porozmawiać z domowej spokojnej atmosferze.
                      Ale... nie w tym rzecz, załozono odrazu że matka w ogóle nie zwróciła uwagi i
                      odsadzono ją od czci.
                    • lola211 Re: Polizana bułka - drobiazg? 03.07.07, 12:34
                      Tobie sie chyba pomylilo z tresura psow- wowczas faktycznie trzeba natychmiast
                      wymierzac kare i nauczac.
                      • ewa-krystyna Re: Polizana bułka - drobiazg? 03.07.07, 12:53
                        nie,nie pomylilo mi sie z tresura psow.... i nie napisalam,zeby dziecko
                        publicznie poprawiac w ponizajacy sposob... wystaczy zwrocic w delikatny sposob
                        uwage... na prawde male dzieci nie beda pamietac o co nam chodzi jesli zostawimy
                        wyjasnienia na pozniej....
                        • mama303 Re: Polizana bułka - drobiazg? 03.07.07, 12:55
                          ewa-krystyna napisała:

                          >na prawde male dzieci nie beda pamietac o co nam chodzi jesli zostawimy
                          wyjasnienia na pozniej....

                          Będą, będą
                          • ewa-krystyna Re: Polizana bułka - drobiazg? 03.07.07, 12:58
                            z mojego doswiadczenia wynika co innego...
                            • mama303 Re: Polizana bułka - drobiazg? 03.07.07, 13:01
                              ewa-krystyna napisała:

                              > z mojego doswiadczenia wynika co innego...

                              no jasne... mażdy ma własne doswiadczenie
                              • ewa-krystyna Re: Polizana bułka - drobiazg? 03.07.07, 13:06
                                i wielu innych znajomych pracujacych z dziecmi w wieku od 0 do 15 lat....
                                • mama303 Re: Polizana bułka - drobiazg? 03.07.07, 13:29
                                  rozumiem że to niby argument za jedynie słuszna opinia Twoją i Twoich licznych
                                  znajomych.
                                  Nie przekonałas mnie
                                  • ewa-krystyna Re: Polizana bułka - drobiazg? 03.07.07, 13:33
                                    nie, po prostu zwykla uwaga to twojej...
                • lola211 Re: Polizana bułka - drobiazg? 03.07.07, 12:36
                  Autorka watku ma problemy z logika- dziecko NIE POLIZALO bułki , tylko ja
                  wzieło w dłon.Polizania palcami jakos nie moge sobie wyobrazic..
                  • ewa-krystyna Re: Polizana bułka - drobiazg? 03.07.07, 12:57
                    wiesz co chyba sie czepiasz slow!
                    dla niekrotych osob nie ma znaczenia czy bylo polizane czy nie - dotkniecie
                    pieczywa reka oznacza chec jego kupienia i tyle! i nie ma znaczenia czy jest
                    polizane czy nie! te komentarze zaczynaja byc zlosliwe,a chyba nie rzecz na tym
                    polega...
                    • lola211 Re: Polizana bułka - drobiazg? 03.07.07, 16:13
                      Przeciez to ma zasadnicze znaczenie!
                      Ocknij sie, bo juz bzdury wypisujesz.
                      • paula_paulina_10 Re: Polizana bułka - drobiazg? 04.07.07, 13:35
                        Czy jest JAKALOLWIEK róznica między tym, że dziecko poliże bułkę i odłozy ja
                        do kosza czy weźmie ro oblizanej( oślinionej) ręki? Nie! Efekt jest dokładnie
                        ten sam.
                        • lola211 Re: Polizana bułka - drobiazg? 06.07.07, 13:27
                          Roznica jest zasadnicza- nie jesli chodzi o bułke, ale o dziecko.
                          Dziecko , ktore bierze bulke , OBLIZUJE ja i odklada za przyzwoleniem mamy to
                          zupelnie inna syt.niz gdy to samo dziecko bierze te bulke i ja odklada, raczej
                          nie zdajac sobie sprawy ze ma poslinione palce.
          • lola211 Re: Polizana bułka - drobiazg? 03.07.07, 11:04
            He he, super napisalas Dosiu.
            • mamaigiiemilki Re: forum "wychowanie" 03.07.07, 13:43
              dopiero od niedawna czytam to forum i jestem w szoku ze jest tu tyle
              niekulturalnych wypowiedzi!dla mnie+kilku mam jasne jest ze dziecko wychowuje
              sie od urodzenia, a jak cos zrobi nie tak, to nalezy zwrocic uwage i ew.
              naprawic wyrzadzone szkody...przyklad daje sie zawsze i "od zawsze" a nie czeka
              az dziecko pojdzie do szkoly; no, a potem zrzuca sie wychowanie na te instytucje
              (wiem, bo jestem nauczycielka), zreszta dla niektorych mam zawsze ich dziecko
              jest bez winy- winni sa inni(np. sklepikarz bo postawil bulki w takim
              miejscu...)pozdrawiam;
              • ewa-krystyna Re: forum "wychowanie" 03.07.07, 18:57
                nie moglabym sie z toba bardziej zgodzic smile)
              • vharia Re: forum "wychowanie" 03.07.07, 22:46
                Też tak myślę.
              • paula_paulina_10 Re: forum "wychowanie" 04.07.07, 13:33
                Typowo polskie jest niestety, to, że "winni sa inni". Dziecko poczułoby sie
                upokorzone, gdyby matka powiedziała, że trzeba zapłacić bułkę, bo dotyka się
                TYLKO to pieczywo, które zamierza się kupić.
                Są matki, które z zasady nie uznają winy SWOJEGO dziecka. Sklepikarz ponosi
                odpowiedzialność za obmacywanie pieczywa, bo nie osłonił go , nauczyciel jest
                winny, że postawił pałę ( dziecko-nieuk i leń już nie). Przykładów jest mnóstwo.
                Bułka jest tu symbolem - szkoda, że logicznie myslące i inteligentne mamy nie
                potrafią tego odczytać. I jest dokładnie obojetne czy maluch polizał (
                językiem) pieczywo czy wziął je do ręki dopiero co wyjetej z buzi i dokładnie
                oblizanej. Mozna oczywiście łapać się za słówka, ale najczęściej robi to ktos
                komu brakuje merytorycznych argumentów.
      • tocokocha [...] 24.08.18, 00:34
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • tocokocha [...] 24.08.18, 00:36
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • paula_paulina_10 Re: Polizana bułka - drobiazg? 04.07.07, 13:39
      Lola, Marysieńka i ktoś tam jeszcze i tak wiedzą swoje. I tak wychowują swoje
      dzieci. Według nich dobrze. Nie każdy jednak podziela ten pogląd.Przysłowiowa
      bułka może się nie spodobac ogolonemu na łyso włascicielowi sklepiku, a wtedy
      reakcja tego pana będzie nieco inna, być może nieadekwatna do przewinienia za
      to raptowna i nieprzyjemna.
      A wtedy będzie krzyk jak to "łysy bandyta" napadł na "niewinne dziecko".
      • funny.groupie Re: Polizana bułka - drobiazg? 04.07.07, 13:43
        Chyba każda z was niezależnie od podejścia do obślinionej bułki powinna zająć
        się dziećmi i przestać korzystać z forum.

        Każda, niezaleznie od racji tłumaczy coś idiotycznie, albo po chamsku.
        Kompletnie się nawzajem nie rozumiecie. Kółko głuchych gospodyń wiejskich.
        Faktycznie nie wiadomo co wyrośnie z dzieci chowanych przez matki, które nawet
        z innymi dorosłymi nie są w stanie się normalnie komunikować.


      • ewa-krystyna Re: Polizana bułka - drobiazg? 04.07.07, 13:45
        Paulina ,bo niektore mamy myla pojecie wychowania bezstresowego z
        niewychowaniem! a tak na prawde to nie ma czegos takiego jak wychowanie
        bezstresowe... kiedys dziecko musi sie nauczyc radzic sobie wlasnie i ze stresem....
        poczieszajace jest to,ze sa jednak osoby,ktore widza co ta bulka symbolizuje smile
        • mama303 Re: Polizana bułka - drobiazg? 04.07.07, 16:27
          ewa-krystyna napisała:

          > poczieszajace jest to,ze sa jednak osoby,ktore widza co ta bulka
          symbolizuje smile
          Napewno wielkie idee i wartosci symbolizuje smile
          • kropkacom Re: Polizana bułka - drobiazg? 04.07.07, 16:33
            > > poczieszajace jest to,ze sa jednak osoby,ktore widza co ta bulka
            > symbolizuje smile
            > Napewno wielkie idee i wartosci symbolizuje smile

            Oj, mogłybyście się zdziwić jakie wielkie wartości niektórzy przypisują bułce. W
            szkole mojej siostry była wielka afera bo dzieci użyły bagietki jako rekwizytu w
            czasie przedstawienia. Wypiek wylądował na podłodze. Sprawa skończyła się
            publicznym upomnieniem i wizytą u dyrekcji.
            • d.o.s.i.a Re: Polizana bułka - drobiazg? 04.07.07, 18:52
              > Oj, mogłybyście się zdziwić jakie wielkie wartości niektórzy przypisują
              bułce.
              > W
              > szkole mojej siostry była wielka afera bo dzieci użyły bagietki jako
              rekwizytu
              > w
              > czasie przedstawienia. Wypiek wylądował na podłodze. Sprawa skończyła się
              > publicznym upomnieniem i wizytą u dyrekcji.


              Niewychowane bachory. Powinny zostac relegowane ze szkoly. Strach pomyslec jak
              je matki wychowuja i jakie bandziory z nich wyrosna... Dzisiaj bagietka, jutro
              kamera cyfrowa, a pojutrze...?
              • kropkacom Re: Polizana bułka - drobiazg? 04.07.07, 19:34
                > Niewychowane bachory. Powinny zostac relegowane ze szkoly. Strach pomyslec jak
                > je matki wychowuja i jakie bandziory z nich wyrosna... Dzisiaj bagietka, jutro
                > kamera cyfrowa, a pojutrze...

                Ty chyba masz źle z głową. To była część przedstawienia. Zupełnie nie "kumasz"
                mojego postu albo masz problem. I o co Ci chodzi z tą kamerą?
                • d.o.s.i.a Re: Polizana bułka - drobiazg? 04.07.07, 20:05
                  Przeczytaj caly watek...
                  • kropkacom Re: Polizana bułka - drobiazg? 04.07.07, 20:31
                    Chyba faktycznie nie zrozumiałam celu Twojej wypowiedzi.
                    • marysienka110 Re: Polizana bułka - drobiazg? 04.07.07, 22:05
                      Dziewczyny, zastanowcie sie co wy wypisujecie.
                      Zwlaszcze te ktore z jednej strony takie niby wychwane i ze "szacunek"
                      Na tym watku wy najglosniej szczekacie. i najmniej szacunku okazujecie.
                      co innego mowi co innego robi.

                      I do nauczycielek, nie ma nic trudniejszego niz uczen tak spacyfikowany, ze boi sie odezwac, zapytac,
                      cokolwiek samemu przedsiewziac. Na rozrabiakow dobry pedagog zawsze znajdzie sposob.

                      Ja chce zeby moj synek umial samodzielnie myslec, i wiedzial co dobre a co nie i dlaczego.
                      I odpowiedzia na moje dlaczego napewno nie jest bo mamusia tak mowi.


                      • mamaigiiemilki Re: Polizana bułka - drobiazg? 04.07.07, 22:50
                        marysienka110 napisała:
                        >do nauczycielek, nie ma nic trudniejszego niz uczen tak spacyfikowany, ze boi
                        sie odezwac, zapytac, cokolwiek samemu przedsiewziac. Na rozrabiakow dobry
                        pedagog zawsze znajdzie sposob.

                        Zgadzam sie w 100%.Ja lubie rozrabiakow...W gimnazjum naprawde daje sobie rade
                        z uczniami; Ale mi chodzilo o podstawowe zasady wychowania; I ja swoich uczniom
                        zamierzam je przekazac;
    • zabamala Re: Ja też nie chcę tej polizanej bułki!!! 06.07.07, 12:41
      Co za brak higieny!!! Okropne! Ludziom się wydaje, że ich pupile (dzieci, psy,
      koty) są najważniejsze na świecie, mogą robić wszystko i cała reszta świata
      musi to tolerować.

      Zaznaczam, że sama mam dzieci i psa wink))
    • zwiatrem Re: Polizana bułka - drobiazg? 06.07.07, 14:03
      kiedy nasz syn "wybiera" bułki, po prostu je kupuję, uważam iż słusznie
      zwróciłaś uwagę tej kobiecie, jestem pewna, że i ona nie chciałaby kupić bułki
      polizanej przez kogoś innego
      pzdr.
      • marysienka110 Re: Polizana bułka - drobiazg? 06.07.07, 14:20
        A ja na pewno nie pojde do tego sklepu.
    • nunia01 Re: Polizana bułka - drobiazg? 24.08.18, 12:23
      Ja uczę dziecko, że towar się ogląda a nie od razu bierze do łapy. Zazwyczaj działa. Jeśli akurat zapomni, to po prostu kupuję. Tym bardziej, że jak zabieram dziecko do piekarni to ma prawo wybrać sobie dowolną bułkę. Złapaną uznaję za wybraną i po problemie. Córka ma 3 lata, wygląda na sporo więcej.
    • quba Re: Polizana bułka - drobiazg? 26.08.18, 22:57
      PO CO KTOŚ WYWLÓKŁ TAKI STARY POST???
      • nunia01 Re: Polizana bułka - drobiazg? 27.08.18, 00:41
        nie wiem, ale dałam się złapaćsad
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka