Dodaj do ulubionych

zabila rybke:( co zrobić?

30.07.07, 12:07
wlasnie zadzwonil mąż( jestem w pracy) że moja 4 letnia córka wyciągnęla rybke
( JEJ) z wody i bawila się nią
wiadomo co z rybkąwink
nie wiem teraz czy jak wróce to powinnam dac jej w tylek za to czy co ona się
z tego smieje i uważa, ŻE nic się nie stalo...
jaka powinna być moja reakcja po powrocie do domu..
Obserwuj wątek
    • nchyb Re: zabila rybke:( co zrobić? 30.07.07, 12:29
      > jaka powinna być moja reakcja po powrocie do domu..
      zbć męża, że nie dopilnował córki!

      Córka usiła nieźle zabawić się z rybką, że zdechla, ciekawe, co mąż robił w tym
      czasie, że nie zauważył. A Ty pownnaś:
      1. spokojnie wyjaśnić córce, że zwierzątka nie lubią jk sięnii bawi, rbki nie
      znoszą wyciągania ich z wody, przez to umierają i już ich nie ma, nie żyją.
      Warto wspomnieć córeczce, że rybkę to bardzo bolało i nigdy węcej tak się bawić
      nie wolno
      2. Rozważyć kupno drugiej rybki i przyłożyć się do wyjaśienia dziecku zasad
      prawidłowej opieki nad rybką
      3. wymóc na mężu lepszą opiekę nad dzieckiem

      > co ona się
      > z tego smieje i uważa, ŻE nic się nie stalo...
      dzieci w tym wieku jeszcze nie zawsze wiedzą, że śierć oznacza nieodwołalny
      oniec istnienia.Może warto delikatnie wprowadzić ją w tę tematykę. Tak jak
      wyżej wspomniałam, rybkę bolało, umarła, już nie żyje i nigdy więcej ta rybka
      nie będzie ływła. Przed śmierci było jej smutno...
      Ciekawe, czy z tak postawionego tematu córka dalej będzie się śmiała...
      • nchyb Re: zabila rybke:( co zrobić? 30.07.07, 12:36
        za literówki przepraszam.

        Tak mi się jeszcze nasunęło. Córka nie zabła rybki, by zabić, tylko bawiła się.
        Maluchy nie mają jeszcze świadomości, że ich zabawy mogą ieć przykre
        konsekwencje. Tego powinni uczyć ich rodzice,nadzorujący ich zabawy. Wielki
        minus raz jeszcze dla męża, że nie zapobiegł. I że od razu po zdarzeni nie
        wziął się za tłumaczenie creczce, jak przykro dla rybki skończyła się jej
        zabawa...
        • ibulka Re: nchyb 30.07.07, 20:35
          nie przesadzaj, dlaczego od razu wielki minus dla męża?
          ile lat ma to dziecko, że mąż musi stale nad nią siedzieć i jej pilnować? roczek?

          kurczę, nie lubię takiego podejścia do sprawy.
          dziecko bawiło się u siebie w pokoju, a tata oglądał telewizję, czytał, gotował,
          odkurzał, rozmawiał przez telefon... po prostu nie było go w pokoju, a
          dziewczynka w tym czasie niechcąco zabiła rybkę bawiąc się z nią.
          nie ma w tym niczyjej winy - stało się, teraz trzeba porozmawiać z małą,
          wyjaśnić jej, że źle zrobiła - tak jak pisałaś wyżej. nie można ciągle pilnować
          bawiącego się dziecka!
          • nchyb Ibulka... 31.07.07, 09:06
            bez przesady. Tatuś nie musi siedzieć wpatrzony w dziecię jak sroka w gnat. Ale
            czasem wystarczy zajrzeć, cóż oo dziecię robi. A jak już zrobi coś w tym stylu,
            to tatuś nie powinien trwożliwie wydzwaniać do żony tylko zająć się:
            - tłumaczeniem dziecku niestosowności pewnych postępowań
            - reanimacją rybki wink
            ta reanimacja szczegolnie potrzebna, bo jak zrozumiałam, rybka jednak żyje,
            tylko niepełnosprawna jest...

            > nie można ciągle pilnować
            > bawiącego się dziecka!
            jak najbardziej się zgadzam. Jednak niemożna też puścić 4-latki na pełn żywiol
            i tylko raz na kilka godzin sprawdzac czy żyje...

            Dołożyłabym jeszcze jeden niezbędny punkt. Usuwać spod rąk dziecka wszystko co
            potencjalnie może być niebezpieczne, czy to dla dziecka, czy też dla tego
            czegoś smile

            Tu tatuś oże być tylko szczęśliwy, że dziecko bawiąc si akwarium - nie rąbnęło
            nim o podłogę i nie pokaleczyło się dokumentnie. Bóg jednak czuwa nad głupcami
            i tym razem udało się...
            • ibulka Re: Ibulka... 31.07.07, 09:12
              nchyb napisała:

              > jak najbardziej się zgadzam. Jednak niemożna też puścić 4-latki na pełn żywiol
              > i tylko raz na kilka godzin sprawdzac czy żyje...

              a skąd wiesz, z jaką częstotliwością Mała miała kontrole od Ojca...?!
              może to się stało w ciągu 15-20 minut, kiedy Tata akurat robił coś innego...?

              > Bóg jednak czuwa nad głupcami i tym razem udało się...

              ostro powiedziane.
              • nchyb Re: Ibulka... 31.07.07, 09:20
                > > Bóg jednak czuwa nad głupcami i tym razem udało się...
                >
                > ostro powiedziane.

                ale prawdziwie. Napatrzyłam się w szpitalu dzieci, z poparzeniami olbrzymiego
                stopnia, z połamanymi rączkami, z rozległymi ranami ciętymi. To były tylko
                chwile nieuwagi ich rdziców i po prostu brak ich przezorności. Dzieckomoże
                jeszcze nie myśleć o skutkach wielu działań, dorosły, rodzic, już nie...

                przy kazji, te kilkanaście minut ieuwagi - to wystarczający moment do
                wypadnięcia przez np. otwarty balkon lub okno...
                • ibulka Re: Ibulka... 31.07.07, 09:23
                  nchyb napisała:

                  > > > Bóg jednak czuwa nad głupcami i tym razem udało się...
                  > >
                  > > ostro powiedziane.
                  >
                  > ale prawdziwie. Napatrzyłam się w szpitalu dzieci, z poparzeniami olbrzymiego
                  > stopnia, z połamanymi rączkami, z rozległymi ranami ciętymi. To były tylko
                  > chwile nieuwagi ich rdziców i po prostu brak ich przezorności. Dzieckomoże
                  > jeszcze nie myśleć o skutkach wielu działań, dorosły, rodzic, już nie...
                  >
                  > przy kazji, te kilkanaście minut ieuwagi - to wystarczający moment do
                  > wypadnięcia przez np. otwarty balkon lub okno...


                  jasne, masz rację.
                  tylko nie można winić rodzica, że czasem nie upilnuje dziecka - to trudne! ;]
                  • kropkacom Re: Ibulka... 31.07.07, 09:25
                    20 minut to jednak za długi okres żeby do dziecka nie zajrzeć.
                    • ibulka Re: Ibulka... 31.07.07, 09:27
                      kropkacom napisała:

                      > 20 minut to jednak za długi okres żeby do dziecka nie zajrzeć.

                      do dziecka, które ma 4 lata i bawi się w swoim pokoiku?!
                      no proszę cię, nie mów mi, że ty latasz na kontrole co 5 minut, albo siedzisz z
                      dzieckiem cały czas! big_grinDD
                      • kropkacom Re: Ibulka... 31.07.07, 09:34
                        > do dziecka, które ma 4 lata i bawi się w swoim pokoiku?!
                        > no proszę cię, nie mów mi, że ty latasz na kontrole co 5 minut, albo siedzisz z
                        > dzieckiem cały czas! big_grinDD

                        Do moich czterolatków zaglądam średnio co 10 minut. Zdziwiłabyś sie jakie
                        potrafią mieć pomysły.
                        • ibulka Re: Ibulka... 31.07.07, 09:37
                          kropkacom napisała:


                          > Do moich czterolatków zaglądam średnio co 10 minut. Zdziwiłabyś sie jakie
                          > potrafią mieć pomysły.

                          nie zdziwiłabym - podsumowanie z wakacji polecam przeczytać... smile)
                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=47204&w=66745394&a=66745394
                          ale jak się bawią u Siebie, to nie latam co chwilę - słyszę jak się drą, jak
                          milkną to idę na kontrolę smile
                          • kropkacom Re: Ibulka... 31.07.07, 09:40
                            > ale jak się bawią u Siebie, to nie latam co chwilę - słyszę jak się drą, jak
                            > milkną to idę na kontrolę smile

                            Ja tylko zaglądam. Jak się dobrze bawią to nawet nie wiedzą ze byłam w ich pokoju.

                            • nchyb Re: Ibulka... 31.07.07, 19:18
                              > Ja tylko zaglądam. Jak się dobrze bawią to nawet nie wiedzą ze byłam w ich
                              poko
                              > ju.

                              o to to właśnie...
                              Dziecko nie owinno nawet wiedzieć, że jednak nadzór nad nim jest.
                              Reagowaćjedynie wtedy, gdy to niezbędne, ale gdzieś w zasięgu wzroku powinno
                              być dość często. Mowa oczywiście o 4 latku i młodszym. Starszych już nie
                              niekoniecznie tak często...
                      • lolinka2 Re: Ibulka... 01.08.07, 18:12
                        Ibulka, tu na forum są same nawiedzone co to do 18stki spędzają 24h/doba w
                        pokoju dziecięcym niańcząc swojego dzidziusia....
                        Tylko później są rozterki: dlaczego dzidziuś jest ofermiasto niesamodzielny? A
                        dlaczego wyje jak kojot jak się do przedszkola wybiera? A dlaczego synowa jest
                        na mnie taka wściekła i mówi że go nic nie nauczyłam...?

                        Normalnie nienormalne. Dziecko mające 4 lata pewne zasady bezpieczeństwa i
                        obejścia ze zwierzętami znać powinno. A jak zapomniało i dokonało okrutnego
                        mordu na rybce (tak bym to nazwała) to OPR mu za to. Skuteczny. Żeby się
                        odechciało dręczenia istot żywych na wieki wieków...
                        • kropkacom Re: Ibulka... 01.08.07, 19:12
                          lolinka2 napisała:
                          > Tylko później są rozterki: dlaczego dzidziuś jest ofermiasto niesamodzielny? A
                          > dlaczego wyje jak kojot jak się do przedszkola wybiera? A dlaczego synowa jest
                          > na mnie taka wściekła i mówi że go nic nie nauczyłam...?

                          To że ma się tak zwane oko na własne małe dzieci nie jest jeszcze
                          nadopiekuńczością. Brak samodzielności to też zupełnie inna bajka. Zdajesz sobie
                          sprawę ze 40% procent wypadków z udziałem dzieci zdarza się w domu?

                          > Dziecko mające 4 lata pewne zasady bezpieczeństwa i
                          > obejścia ze zwierzętami znać powinno. A jak zapomniało i dokonało okrutnego
                          > mordu na rybce (tak bym to nazwała) to OPR mu za to. Skuteczny. Żeby się
                          > odechciało dręczenia istot żywych na wieki wieków...

                          Czterolatek może i zna wiele prawideł ale to nadal dziecko, które zaspakaja
                          swoją ciekawość doświadczalnie.

    • bulkazbananem Re: zabila rybke:( co zrobić? 30.07.07, 12:37
      Chcesz za to zbic 4 letnie dziecko? Przeciez ona tego nie rozumie - extra masz
      metody wychowawcze...zamiast wytlumaczyc (nawet 5 razy jak trzeba i na rozna
      sposoby) to pachem przez dupe!!! A swoja droga to smutne, ze nie ktorzy rodzice
      nie maja na tyle instynktu i wyczucia zeby wiedziec jak rozwiazywac najprostsze
      problemy z wlasnymi dziecmi i jak z tymi dziecmi rozmawiac...
    • pani_pasztetowa78 Re: zabila rybke:( co zrobić? 30.07.07, 13:02
      Katarzyno_asiu- moim zdaniem nie ma sensu dawać klapsa po tylu godzinach od
      wydarzenia, mała nie będzie wiedziała, za co i dlaczego. Dzieci szybko
      zapominają niektóre rzeczy.
      Popieram metodę wytłumaczenia córeczce, ze rybkę bolało itp. i że nie wolno tak
      robić.

      Mój syn uwielbia zwierzaki, w piątek jedna z naszych rybek zdechła, bardzo był
      markotny. Wszystkie ślimaki podczas spaceru zbiera z betonu i kładzie w trawie.
      Ale np. łapał pająki i wyrywał im nóżki i ciężko było mu wytłumaczyć, ze to
      pająka boli i że pająki są pożyteczne.
      Coś, co nam wydaje się oczywiste, dla dziecka już tak oczywiste nie jest.
      Trzymam kciuki i pozdrawiamsmile
      • asidoo Re: zabila rybke:( co zrobić? 30.07.07, 14:25
        Poczekaj z kolejnym zwierzakiem aż zrozumie jak się nim zajmować. Dzisiaj bym
        wymyła akwarium i powiedziała jej, że nie będzie miała zwierząt w domu do czasu
        aż trochę podrośnie i zmądrzeje. Możesz jej powiedzieć, że wcale nie podoba ci
        się to, co zrobiła z rybką i wytłumacz, że teraz ciało rybki zgnije a sama rybka
        nie będzie z nią dłużej przybywała.
        • katarzyna_asia Re: zabila rybke:( co zrobić? 30.07.07, 15:09
          myśle, że mówienie jej że cialo rybki zgnije jest troche niezbyt dobrewink
          za to wcześniejsze wypowiedzi myśle, bardzo dobre..
          szkoda mi tylko tej rybki bo bidna podobno jeszcze żyje i się męczy bo nie ma
          pletwycrying
          a mala bardzo dobrze wiedziala że ma jej z akwarium nie wyciągać i jakie są
          tego skutki....( tak mi się bynajniej wydawalo że wie)
          mąż rzeczywiście troche jej nie upilnowal robil coś w kuchni a ona wiadomo byla
          cichutka jak myszka....
        • katarzyna_asia Re: zabila rybke:( co zrobić? 30.07.07, 16:39
          dobra jade do domu zobaczymy co się dzieje wink))
          • ibulka Re: zabila rybke:( co zrobić? 30.07.07, 20:39
            katarzyna_asia napisała:

            > dobra jade do domu zobaczymy co się dzieje wink))

            piszesz, że rybka żyje, tylko nie ma płetwy i się męczy. zdechnie w niedługim
            czasie, tyle że cierpi - moim zdaniem najlepszym rozwiązaniem będzie teraz po
            prostu spuszczenie biednej rybki w toalecie - szybka śmierć, a nie ma sensu jej
            męczyć - to tak jak pies bez łapy... uncertain

            no i koniecznie porozmawiać z córką - tylko rozmawiać i tłumaczyć, a nie karcić,
            broń Boże!
    • paacynka Re: zabila rybke:( co zrobić? 30.07.07, 15:05
      ja w całej tej historii jestem przeciwna jedynie wielkiego uświadamiania
      odnośnie śmierci
      dzieci przechodzą w etap lęków, rozmów o śmierci w swoim czasi i jest to ok. 5
      roku życia i wtedy naprawdę nie jest im łatwo więc ja bym z tym poczekała
      a reakcja czy ją zbić jest bez sensu - bo ukarzesz ją cieleśnie że komuś
      zrobiła krzywdę a sama je pokarzesz że ty możesz krzywdę robić i używać
      przemocy, więc sama zburzysz swój autorytet
      • katarzyna_asia Re: zabila rybke:( co zrobić? 30.07.07, 15:10
        nie zbilabym jej... tylko tak napisalam z zasady jej wogole nie bijewink
        • green_land Re: zabila rybke:( co zrobić? 30.07.07, 15:48
          Moje 4 letnie dziecię widząc, że chcę wypuścić na ogród skorka który biegał po
          pokoju, rozpłakało się: mamusiu, ale tu jest jego domek, on nie ma mamusi,
          zrobię mu łóżeczko i będzie z nami spał!!!

          Ps. Aż strach pomyśleć co by było, gdyby znalazła na ulicy słonia...
          • kea100 Re: zabila rybke:( co zrobić? 30.07.07, 15:58
            > Ps. Aż strach pomyśleć co by było, gdyby znalazła na ulicy słonia...

            ....albo zaskrońcasad(...
            • ibulka Re: zabila rybke:( co zrobić? 30.07.07, 20:41
              z zaskrońcem byłoby gorzej, są obrzydliwe ale nie groźne. natomiast słoń mógłby
              się przydać - nakręcilibyście 'W pustyni i w puszczy - co u Kinga?' i zarobili
              fortunę... smile))
              • nchyb Re: zabila rybke:( co zrobić? 31.07.07, 09:16
                > się przydać - nakręcilibyście 'W pustyni i w puszczy - co u Kinga?' i zarobili
                > fortunę... smile))
                tata mógłby też przebrać się za poganiacza słoni, na grzbiet zwierzaka palankin
                i wycieczka po okolicy. Po stówce od łebka za godzinę. Nawet po odjęciu daniny
                dla skarbowego, jeszcze by parę ładnych groszy zostało... wink
                • ibulka Re: zabila rybke:( co zrobić? 31.07.07, 09:18
                  nchyb napisała:

                  > > się przydać - nakręcilibyście 'W pustyni i w puszczy - co u Kinga?' i zar
                  > obili
                  > > fortunę... smile))
                  > tata mógłby też przebrać się za poganiacza słoni, na grzbiet zwierzaka palankin
                  >
                  > i wycieczka po okolicy. Po stówce od łebka za godzinę. Nawet po odjęciu daniny
                  > dla skarbowego, jeszcze by parę ładnych groszy zostało... wink

                  a po co od razu po stówce...?!
                  lepiej zacząć od pięćdyszki, więcej chętnych by było, a potem podnieść stawkę big_grin
                  • katarzyna_asia JEST O.K 31.07.07, 10:00
                    mój mąż to typowy histeryk.... jestem na niego bardzo zła bo przychodze do domu
                    a tu...
                    - rybka owszem delikatnie potargana była pływała jakoś tak smętniewink ale dziś
                    jak wychodziłam z domu już ok więc chyba będzie żyć
                    -mój mężuś siedzi przed komputerkiem gra sobie w gierke w najlepsze, a mala
                    mała bawi się sama w pokoju przy zamkniętych drwiach( sądze że to samo było z
                    rybkąsad
                    - wogle nic jej nie wytłumaczył ja z nią próbowałam rozmawiać ale wiecie po
                    czasie..... no chyba zrozumiała powiedziałam jej że ja to bardzo boli i teraz
                    cierpi bo ma podrapane i takie tam... hmmm chyba zrozumiała co nieco bo się
                    popłakała a jak szła spać to prosiła bozie żeby rybka wyzdrowiała i żeby m się
                    nią zajęła( wcześniej zabrałam ją z jej pokoju dopóki nie zobacze że będzie się
                    mogła nią zajmowaćwink
                    a ochrzan to się mężusiowi należy... ale ten to i tak nie zrozumie
                    • ibulka Re: JEST O.K 31.07.07, 10:13
                      fajnie, że już dobrze smile
                    • nangaparbat3 Re: JEST O.K 31.07.07, 10:34
                      katarzyna_asia napisała:

                      > mój mąż to typowy histeryk.... jestem na niego bardzo zła bo przychodze do domu
                      >
                      > a tu...
                      > - rybka owszem delikatnie potargana była pływała jakoś tak smętniewink ale dziś
                      > jak wychodziłam z domu już ok więc chyba będzie żyć
                      > -mój mężuś siedzi przed komputerkiem gra sobie w gierke w najlepsze, a mala
                      > mała bawi się sama w pokoju przy zamkniętych drwiach( sądze że to samo było z
                      > rybkąsad
                      > - wogle nic jej nie wytłumaczył ja z nią próbowałam rozmawiać ale wiecie po
                      > czasie..... no chyba zrozumiała powiedziałam jej że ja to bardzo boli i teraz
                      > cierpi bo ma podrapane i takie tam... hmmm chyba zrozumiała co nieco bo się
                      > popłakała a jak szła spać to prosiła bozie żeby rybka wyzdrowiała i żeby m się
                      > nią zajęła( wcześniej zabrałam ją z jej pokoju dopóki nie zobacze że będzie się
                      >
                      > mogła nią zajmowaćwink
                      > a ochrzan to się mężusiowi należy... ale ten to i tak nie zrozumie

                      Przypomniało mi się, jak moja niespełna trzylatka oberwała od kotki po buzi,
                      dość ostro, przyszla do mnie i mowi: Kicia mnie podrapała, ale miała rację, bo
                      ja jej troche dokuczałam.
                      A rybka biedaczka pazurków nie ma...
                      • katarzyna_asia Re: JEST O.K 31.07.07, 10:37
                        a no nie ma pazurków bidna za to mamy jeszcze w domu suczke huskywink ta to jej
                        daje popalić... wariactwo w domu...wink
                      • green_land Re: JEST O.K 31.07.07, 19:53
                        > A rybka biedaczka pazurków nie ma...
                        Ale taka pirania w akwarium to już sama może się obronić... smile
                        • ibulka Re: JEST O.K 31.07.07, 21:45
                          green_land napisała:

                          > > A rybka biedaczka pazurków nie ma...
                          > Ale taka pirania w akwarium to już sama może się obronić... smile

                          albo pielęgnica! smile)
                          mmm sama przyjemność... big_grinD
          • paacynka Re: zabila rybke:( co zrobić? 31.07.07, 12:58
            miałabyś bajkę o słoniu Dominiku smile
            • lucynka342 Okropne są te dzieci ! 31.07.07, 17:40
              a płetwy mogą odrosnąć, ale chyba da.ć w tyłek to nie ejst taki zły pomysł,
              rozumiem jak coś stłucze ale jak męczy biedne zwierzatko brrr, aha: przeciezn
              jak sie rybke spusci w ubikacji to dopiero cierpi jak chemikalia wyżerają jej
              skrzela
              • aluc Re: Okropne są te dzieci ! 31.07.07, 19:20
                ty tak serio, czy jaja se robisz?
                • majenkir Re: Okropne są te dzieci ! 01.08.07, 02:52
                  aluc napisała:
                  > ty tak serio, czy jaja se robisz?

                  Przeciez ma racje! wrzucic do kibla zyjace stworzenie to BESTIALSTWO.
                  • ibulka Re: Okropne są te dzieci ! 01.08.07, 13:09
                    majenkir napisała:

                    > aluc napisała:
                    > > ty tak serio, czy jaja se robisz?
                    >
                    > Przeciez ma racje! wrzucic do kibla zyjace stworzenie to BESTIALSTWO.
                    >

                    mhm, a pozwolić pływać żywemu stworzeniu bez płetwy i cierpieć, to jest
                    miłosierdzie, tak?
                    urwij se rękę w łokciu i lataj szczęśliwa... no proszę cię uncertain
              • nchyb nie są okropne, dorośli nie myślą... 31.07.07, 19:22
                > ale chyba da.ć w tyłek to nie ejst taki zły pomysł,
                > rozumiem jak coś stłucze ale jak męczy biedne zwierzatko

                dziecko nie męczyło, żeby męczyć, dla rzyjemności zadawania bólu. Bawiło się Z
                rybką zapewne, a tatuś grał i nie pomyślal, że trzeba na dziecko zwrócić
                uwagę...
      • morgen_stern Re: zabila rybke:( co zrobić? 31.07.07, 11:13

        paacynka napisała:

        > ja w całej tej historii jestem przeciwna jedynie wielkiego uświadamiania
        > odnośnie śmierci

        A dlaczego nie? Dlaczego robić ze śmierci tabu? Im szybciej się dziecko z tym
        oswoi, tym lepiej, a 5 lat to wystarczający wiek, aby uświadomić dziecko, że
        jeśli będzie męczyło zwierzę, to ono zginie.
        Jestem przeciwniczką chowania dziecka pod kloszem i udawania, że śmierci nie
        ma. Poradzi sobie z tym lepiej, niż sądzicie.
        Czasem mam wrażenie, ze niektórzy trajtują dzieci jak bezmózgie istoty, które
        nic nie rozumieją i są "takie głupiutkie". Słyszałam komentarze mojej małej
        siostrzenicy w trakcie rozwodu jej rodziców, oni tez myśleli, że dziecko nic
        nie rozumie...
        • lucynka342 Odnośnie rybek - nie wolno ich brać do ręki 31.07.07, 17:44
          bo wymagają stałej ! temperatury a ręka ma 36 stopni ! i to jest szok termiczny
          dla rybki która wymaga np. 25 stopni !!
          • green_land Re: Odnośnie rybek - nie wolno ich brać do ręki 31.07.07, 19:56
            Skoro tata nie powiedziął tego Małej, to skąd ona miała to wiedzieć? Dziecko tu
            nie jest winne, poza tym rybka przeżyła i ma się dobrzesmile

            Rybka rybką, a kto zastanawiał się nad losem muchy złapanej na lep za
            skrzydełka ? Ech...
        • aluc Re: zabila rybke:( co zrobić? 31.07.07, 18:35
          no właśnie
          chyba też zdecydowanie łagodniej dziecko będzie uświadomione przy okazji
          śmierci rybki niż np. babci

          poza tym dziecku też należy się informacja, że całkiem niewinne zabawy mogą
          skończyć się uśmierceniem zwierzątka i że tego naprawić już się nie da - prawdę
          mówiąc uświadamiam nawet przy okazji mrówek i innych robali
          • maksimum Re: zabila rybke:( co zrobić? 01.08.07, 04:48
            Trzeba bylo jej zrobic sztuczne oddychanie i masaz na otwartym sercu.
    • kicia031 Re: zabila rybke:( co zrobić? 01.08.07, 14:18
      nie wiem teraz czy jak wróce to powinnam dac jej w tylek za to czy co

      Moze od razu zabic?

      Odpowiedzialny jest opiekun dziecka, w tym wypadku maz. Ale raczej bym go nie
      zabijala wink)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka