Dodaj do ulubionych

praca w wakacje

02.08.07, 22:14
Czy Wasze dzieci (dorosłe) pracują w wakacje-bo moi synowie (I i II rok
studiów nie chcą. Uważają,że należą im się wakacje. Trochę w domu pomogą i to
wszystko. Jak jest u Was?Jak nakłonić ich do samodzielności-niestety ih ojciec
wypłaca im kieszonkowe 100zł miesięcznie, dostają co jakiś czas pieniądze od
mojej siostry i ojca (mojego) nie pomaga tłumaczenie,że to jest
niewychowawcze. Jak sobie z tym radzicie?
Obserwuj wątek
    • aanniittaa Re: praca w wakacje 02.08.07, 23:26
      I wystarcza im 100 zł kieszonkowego???
      Czy opłacacie im też wyjazdy wakacyjne? Jesli tak, to czas z tym skończyć.
      Niech sami zarobią. W ogóle myślę, ze za dobrze mają w domku u rodziców.
      Ale znam ten typ. Wśród bliskiej rodziny mam 20-latkę, która na promocji nie
      chce sobie dorobić, bo trzeba dużo stać, ulotek roznosić nie będzie, bo trzeba
      dużo chodzić... A w wakacje woli siedzieć w domu, bo nie stać jej na wyjazd.
      • karimata3 Re: praca w wakacje 02.08.07, 23:49
        od ubiegłego roku nie opłacamy wakacji-własnie dlatego,że powinni sobie zarobić.
        Prawie codziennie przypominam,żeby sobie popracowali, spuszczają głowy i milczą.
        Już nie wiem co mam robić i jak im mówić. Jeden ma taką samą dziewczynę-nie dość
        że nie pracuje w wakacje, bierze forsę od rodziców, to jeszcze domaga się od
        syna (mojego niepracowania).Na dodatek wciąż pisze sms-y po 20 dziennie. I mój
        syn m a j e j o d p i s y w a ć
        • elske Re: praca w wakacje 03.08.07, 08:20
          Kiedy ja skonczylam szkole,zrobilam sobie miesiac wakacji i do pracy.Dla mnie
          bylo rzecza naturalna ze za swoja dalsza nauke placilam sama.I ze skoro mieszkam
          nadal z rodzicami i pracuje, to co miesiac dorzucam pare zlotych do rachunkow(10
          lat temu co miesiac dawalam rodzicom 200 zl).I smiac mi sie chcialao z kolezanek
          z pracy, ktore sie dziwily ze daje rodzicom pieniadze.Bo ich dzieci pracowaly na
          swoje wydatki,a one oplacaly im jeszcze studja zaoczne.A pozniej stekaly, jak to
          im jest ciezko,i wieczne problemy z pieniedzmi.
          Masz racje, w tym wieku powinni juz pracowac.W tym wypadku o pracy na pelen etat
          nie ma mowy,ale chociaz praca na wakacje dobrze by im zrobila.A dorywczo tez
          mozna cos znalesc w czasie roku.Moja siostra przez okres studiow pracowala w
          ochronie,stala na bramie wjazdowej do zakladu.A studja miala dzienne.
          • karimata3 Re: praca w wakacje 03.08.07, 09:33
            Dziękuję za te słowa.Już czasami mam wyrzuty sumienia,że gonię do pracy, bo
            większość ich kolegów ma po prostu po egzaminach wakacje
            • szarsz Re: praca w wakacje 03.08.07, 09:58
              karimata3 napisała:
              > Już czasami mam wyrzuty sumienia,że gonię do pracy, bo
              > większość ich kolegów ma po prostu po egzaminach wakacje

              I większość robi źle.

              > Prawie codziennie przypominam,żeby sobie popracowali,

              Może spróbuj bardziej konstruktywnie? Podpowiedz im, dokąd pójść i od czego
              zacząć? Albo zacznij od rozmowy i pytania, dlaczego nie chcą? Tylko bez
              wyrzutów.

              Ja bym jeszcze wyliczyła korzyści z wakacyjnej pracy:
              uczą się samodzielności, budują pewność siebie, łatwiej im będzie powalczyć o
              dobrą pracę po studiach, uczą się, jak wygląda przyjmowanie do pracy, płacą
              frycowe wcześniej, a nie później...
              • camel_3d Re: praca w wakacje 03.08.07, 12:19
                a moze po prostu obetnij kieszonkowe o polowe i juz...







                > karimata3 napisała:
                > > Już czasami mam wyrzuty sumienia,że gonię do pracy, bo
                > > większość ich kolegów ma po prostu po egzaminach wakacje
                >
                > I większość robi źle.
                >
                > > Prawie codziennie przypominam,żeby sobie popracowali,
                >
                > Może spróbuj bardziej konstruktywnie? Podpowiedz im, dokąd pójść i od czego
                > zacząć? Albo zacznij od rozmowy i pytania, dlaczego nie chcą? Tylko bez
                > wyrzutów.
                >
                > Ja bym jeszcze wyliczyła korzyści z wakacyjnej pracy:
                > uczą się samodzielności, budują pewność siebie, łatwiej im będzie powalczyć o
                > dobrą pracę po studiach, uczą się, jak wygląda przyjmowanie do pracy, płacą
                > frycowe wcześniej, a nie później...
    • kakuba Re: praca w wakacje 03.08.07, 10:07
      mam taki przykład w rodzinie
      młodsza siostra męża przez całe studia była utrzymywana przez rodziców
      nigdy nie pracowała
      teraz jak skończyła studia to nie chce jej sie pracowac, bo jej sie wydaje że
      rodzice dalej powinni ją utrzymywac... siedzi w domu i jeszcze wyciaga ręke po
      kieszonkowe! bo za 900 zł to ona pracowac nie będzie!
      a jak chce gdzies pojechac na wycieczkę albo kupić koleny ciuch to rodzice jej
      dają...
      ostatnio doszła do wniosku, ze nie chce sie wyprowadzać od rodziców i zakładać
      własnej rodziny bo utrzymanie domu, porzadki, gotowanie, opłacanie rachunków a
      nie daj boże własne dzieci to taka cieżka praca...
      hmmm....
      • camel_3d Re: praca w wakacje 03.08.07, 12:21
        no to calkiem niezle ja rodzice wychowali..hmmm...

        ale mam tez takiego kumpla..przez cale studia nawet palcem nie ruszyl..mama mu
        kaske dawala. I zawsze byla wymowka, ze on musi sie uczyc... w wakacje??...
        hmmm.. no coz..teraz oczywiscie jest po studiach..i juz pracuje..ale u mamy
        mieszkasmile 33 latasmile




        > mam taki przykład w rodzinie
        > młodsza siostra męża przez całe studia była utrzymywana przez rodziców
        > nigdy nie pracowała
        > teraz jak skończyła studia to nie chce jej sie pracowac, bo jej sie wydaje że
        > rodzice dalej powinni ją utrzymywac... siedzi w domu i jeszcze wyciaga ręke po
        > kieszonkowe! bo za 900 zł to ona pracowac nie będzie!
        > a jak chce gdzies pojechac na wycieczkę albo kupić koleny ciuch to rodzice jej
        > dają...
        > ostatnio doszła do wniosku, ze nie chce sie wyprowadzać od rodziców i zakładać
        > własnej rodziny bo utrzymanie domu, porzadki, gotowanie, opłacanie rachunków a
        > nie daj boże własne dzieci to taka cieżka praca...
        > hmmm....
    • camel_3d w to jeszcze dzieci???? 03.08.07, 12:17
      I i II rok studiow to JUZ NIE dzieci...... No coz jak rozpieszczone przez cale
      zycie to teraz latwo nie bedzie...





      > Czy Wasze dzieci (dorosłe) pracują w wakacje-bo moi synowie (I i II rok
      > studiów nie chcą. Uważają,że należą im się wakacje. Trochę w domu pomogą i to
      > wszystko. Jak jest u Was?Jak nakłonić ich do samodzielności-niestety ih ojciec
      > wypłaca im kieszonkowe 100zł miesięcznie, dostają co jakiś czas pieniądze od
      > mojej siostry i ojca (mojego) nie pomaga tłumaczenie,że to jest
      > niewychowawcze. Jak sobie z tym radzicie?
    • milana7 Re: praca w wakacje 06.08.07, 12:51
      Co właściwie robi ten post na forum o wychowywaniu? Dorosłych ludzi się nie
      wychowuje... Nie ma też mowy o niewychowawczym działaniu wobec nich. Oni już
      zostali wychowani, od ładnych paru lat wychowują się sami! W tej chwili jedyną
      kwestią jest nie jak ich wychowywać, a jak sobie ułożyć z nimi stosunki. Na to,
      jakie stosunki panują pomiędzy nimi, a pozostałymi członkami rodziny masz
      niewielki wpływ, a i nie bardzo masz do tego prawo. Czy chciałabyś, żeby Twoja
      matka decydowała za Ciebie, do czego masz prawo wobec swoich dorosłych dzieci?
      Albo męża? Albo powtarzała Ci codziennie, jak masz sobie układać życie i co,
      jej zdaniem, robisz źle?

      Rozumiem, że czujesz się odpowiedzialna za członków rodziny. Pamiętaj tylko, że
      im więcej odpowiedzialności za nich bierzesz na siebie, tym mniej im samym
      zostaje.

      To ich decyzja, co chcą robić ze swoim czasem i kondycją psychiczną. Może
      zdecydowali, że w tej akurat sytuacji życiowej dla nich ważniejsze jest
      odpoczywać po sesji, niż zarabiać pieniądze i zdobywać doświadczenie zawodowe
      poza zawodem?

      Z tego co piszesz, pomagają w domu, nie czujesz się przez nich wykorzystywana.
      Znają Twoje zdanie na temat tego, jak najlepiej zagospodarować wakacje. Czy Ty
      znasz ich zdanie na ten temat? Pytałaś? Słuchałaś odpowiedzi?

      Czas chyba zauważyć, że jesteś matką dorosłych mężczyzn, a nie dzieci. Twoja
      poprzednia rola w rodzinie się skończyła, trzeba się nauczyć nowej.
    • ziemianin_pl Re: praca w wakacje 06.08.07, 21:42
      Witaj,
      Ja wychodzę z założenia że kto nie pracuje ten nie je.
      Na razie mam prawie dwuletnią córcię, ale z obserwacji świata wychodzi mi, że
      będę się tego trzymał. Sam juz w liceum zarabiałem robiąc zdjęcia na imprezach
      chrzcinach itp, miałem kasę na hobby. Kieszonkowe tez jakieś dostawałem. Potem
      na studiach dziennych jeździłem do Szwabii na pielęgnację winorośli i jakoś się
      żyło, po studiach od razu do roboty. Od rodziców odrobinę kasy brałem w czasie
      studiów. Powiedzmy na stancję i zarcie. Pasożyta co to cały dzień w TV by
      patrzył i udawał ze sie uczy nie zniosę w swoim domu smile
      • krc0 Re: praca w wakacje 06.08.07, 23:20
        A od czego studenci mają wakacje? Bo wychodzi na to, że po to żeby pracować.
        Rozumiem, że rodzice mogą nie dawać pieniędzy na drogie ciuchy, wyjazdy itp.
        Ale mają oni obowiązek utrzymywania dziecka dopóki się uczy i nie jest w stanie
        samo na siebie zarobić, bodajże do 26 roku życia.
        • echtom Re: praca w wakacje 07.08.07, 09:16
          Wakacje studenckie trwają 3 miesiące - jeśli przeznaczy się 1
          miesiąc na pracę, zostaje jeszcze mnóstwo czasu na wypoczynek. Nie
          wiem, jak to jest z tym obowiązkiem utrzymywania dziecka powyżej 18
          roku życia - rodzice, których na to nie stać, po prostu nie
          finansują mu studiów i wskaż mi paragraf, który może ich do tego
          zmusić. A praca w czasie studiów to kwestia etyczna - niewiele
          rodzin jest tak zamożnych, by bez dużego wysiłku finansowego
          utrzymywać dorosłe dziecko i normalny człowiek powinien to
          zrozumieć. Dziwi mnie zresztą taki brak ambicji i samodzielności u
          młodych ludzi - wydaje mi się, że dążenie do stopniowego
          uniezależnienia się od rodziców powinno być naturalną psychiczną
          potrzebą w tym wieku. Znam sporo licealistów, którzy dorywczo
          pracują. Gdy moje dziewczyny skończą 18 lat, zamierzam nadal je
          żywić i inwestować w naukę, ale na rozrywki i wyjazdy będą musiały
          zarobić same.
          • krc0 Re: praca w wakacje 07.08.07, 10:56
            (k.r.o.)Art. 133. § 1. Rodzice obowiązani są do świadczeń alimentacyjnych
            względem dziecka, które nie jest jeszcze w stanie utrzymać się samodzielnie,
            chyba że dochody z majątku dziecka wystarczają na pokrycie kosztów jego
            utrzymania i wychowania.
            Tu jest paragraf, a tu orzecznictwo SN:
            prawoity.pl/wiadomosci/obowiazek-alimentacyjny-rodzicow-wzgledem-uczacego-sie-dziecka-wybor-z-orzecznictwa
            Jeżeli rodziców nie stać to (w teorii) taka osoba ma zapewnione stypendium socjalne.
            • echtom Re: praca w wakacje 07.08.07, 12:34
              Słowo "alimenty" kojarzy mi się z symbolicznymi paroma stówami, a
              nie pokryciem faktycznych kosztów utrzymania. Ciekawa jestem, jak to
              wygląda w praktyce: czy ktoś np. pozywa o alimenty rodziców, którzy
              żyją z pensji 600 zł + renta 400 zł? A zresztą my tu rozmawiamy o
              dorywczej pracy wakacyjnej i zarabianiu na rozrywki, a nie na pełne
              utrzymanie. Osobiście uważam, że dopiero podjęcie pracy uczy
              dyscypliny i szacunku dla pieniędzy - cudze wydaje się bardzo łatwo.
      • anulla1 Re: praca w wakacje 06.08.07, 23:28
        No prosze a ja na studiach wolałam sie uczyć, wakacje miałam
        załużony odpoczynek, ale na dwóch kierunkach miałam stypendia nukowe-
        wiec kasy na swoje wydatki miałam naprawde sporo.
        A moi rodzice promowali taki wysiłek, wyjazdami wakacyjnymi.
        Teraz pracuje, i to bardzo intensywnie w dwóch zawodach w sumie na
        półtora etatu.
    • cynta Re: praca w wakacje 07.08.07, 12:20
      Dziwne jest to ze nie maja ochoty na samodzielnosc i wlasne pieniadze, ze nie
      przeszkadza im ciagle dopraszanie sie o forsa. U moich dziewczyn to byl glowny
      powod dla ktorego podejmowaly prace. Swoja droga chyba klimat danego kraju tez
      gra tu role. W (tych okropnych :o) Stanach dzieci wczesnie podejmuja dorywcze
      prace aby zarobic na benzyne do wlasnego auta czy na liczne wyjscia i to jest
      popierane i doceniane przez rowiesnikow. Nikomu jeszcze nie zaszkodzilo jak
      sobie troszke popracowal. A twoi synowie powinni sie wstydzic: moja corka nie ma
      jeszcze 16 lat i od miesiaca pracuje prawie po 30 godzin na tydzien. Odklada
      sobie na fajne ciuchy do szkoly.
      • krc0 Re: praca w wakacje 07.08.07, 13:05
        Pomijając względy prawne, uważam iż rodzice powinni w pełni utrzymywać dzieci
        dopóki te się uczą. Rodzice muszą rozumieć, iż ich obowiązki (także finansowe)
        względem dziecka nie kończą się w dniu 18 urodzin czy z chwilą ukończenia
        szkoły. Oznacza to zapewnienie podstawowych potrzeb jak i rozrywek (oczywiście w
        pewnych granicach). Myślę, że dzieci - studenci doskonale rozumieją na co mogą
        sobie pozwolić rodzice (finansowo). Takie (przesadne) "dorabianie" może
        doprowadzić do porzucenia studiów, byleby tylko uniezależnić się finansowo. A
        potem często są niespełnione ambicje, rozgoryczenie i żal do całego świata.
        • cynta Re: praca w wakacje 07.08.07, 14:42
          Nieprawda, dzieci ucza sie jaka wartosc ma pieniadz. Jak sie o niego
          poprosi to kupienie sobie spodni za 50 $ (np.) nie jest problemem
          ale jak sie je zapracuje przez 10 godzin, w upal, na dworze, to te
          same 50$ ma zupelnie inna wartosc. Taka praca uczy co mozna osiagnac
          z wyksztalceniem podstawowym a co im jest ono wyzsze. Moje
          dziewczyny ciagle mi powtarzaja ze jak tak ciezko chapia to sobie
          caly czas mysla ze to co one zarabiaja na dzien ja zarabiam w
          godzine. Coz... albo teczki albo woreczki sie nosi :o))
          A ja moje dzieci jak najbardziej utrzymuje tyle ze jezeli to ja
          place to i ja wybieram wiec u mnie przykladowe spodnie stoja za 20$
          i nie musi ich byc 10 par...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka