krzys sie popsuł:(

09.10.07, 22:08
to moze od poczatku: krzys był dzieckiem zywym acz bardzo grzecznym, zrobił
sie super słodziakowym trzylatkiem. w lutym pojawiła sie małgosia: krzys
ucieszył sie, zatrosczył, troche posikał w łozko i przeszło. od kilku-2/3
mieisecy nie mozemy sobie z krzysiem poradzic.płacze przy kazdej chocby probie
zwrocenia uwagi, jeczy, mekoli, marudzi. samodzielnosci brak.taka oferma
mekolaca.strasznie przykro na to patrzec.
nie chce sie nauczyc niczego nowego, przy kazdej probie i malym chocby
niepowodzeniu mekoli, wyje i placze.aha teraz ma 4 latka i 3 miesiace...i co
tu robic? bo martwi nas to coraz bardziej...rozmowy pomagaja na chwile...d
    • zetbeel Re: krzys sie popsuł:( 09.10.07, 22:22
      Trochę dziwny tytuł twojego wątku.
      Czy krzyś to zabawka, że się popsułsmile
      Dziecko nie może się popsuć, a jedynie może reagować emocjonalnie na
      zmiany.
      Może należy mu poświęcić bardzo dużo uwagi i pokazać jak bardzo jest
      wazny w domu i jak bardzo jesteście szczęsliwi, kiedy wam pomaga
      swoją zaradnością.
      • olamazur Re: krzys sie popsuł:( 10.10.07, 10:04
        > Trochę dziwny tytuł twojego wątku.
        > Czy krzyś to zabawka, że się popsułsmile

        Dokładnie takie samo miałam odczucie. Popsuła się zabawka i
        reklamację składają. Taka była słodka i już nie jest słodka, ach.
        A Małgosia jeszcze jest słodka? Może by ją lepiej oliwić, coby się
        nie popsuła jak Krzyś.
        • noico Re: krzys sie popsuł:( 10.10.07, 10:24
          Zdecydowanie sie dołączam do powyższych komentarzy. Ja mam termin za
          dwa tyg. i chyba zacznę szukać gwarancji na moją 4 letnią córkę, bo
          może też się "popsuje" i trzeba ją będzie oddać do jakieś serwisu.
          • ejka.pe Re: krzys sie popsuł:( 10.10.07, 13:04
            Oj, dziewczyny, to chyba taki chwyt literacki, ironia po prostu...
            Podejrzewam, że autorce nie chodziło o żadne naoliwianie i bycie na
            gwarancji, tak się tylko wyraziła, może niezbyt szczęśliwie;
            a rady jakieś macie? chętnie poczytam, bo też się spodziewam w
            święta narodzin drugiego dziecka, i też się zastanawiam, jak to
            będzie;
            Zuzia będzie niespełna trzylatkiem, chętnie posłucham dobrych rad,
            by przygotowac się na ten okres...
            Pozdrawiam
            • olamazur Re: krzys sie popsuł:( 10.10.07, 13:22
              > Oj, dziewczyny, to chyba taki chwyt literacki, ironia po prostu...

              Oczywiście że to tylko taki zwrot. Ale nie zgadzam się, że to tylko
              nieszczęśliwie dobrane słowa, moim zdaniem za tymi słowami kryje
              sposób postrzegania dziecka. W tej wypowiedzi było więcej słów, w
              których to widać. Nie tylko "Krzyś się popsuł", ale też np. "zrobił
              sie super słodziakowym trzylatkiem". Jak był słodki - było super,
              jak przestał być słodki - "strasznie przykro na to patrzec". Mnie
              jest przykro czytać, że ktoś tak odbiera swoje dziecko.

              A co do dobrych rad, to ja mogę tylko teoretycznie smile
              Dziecko starsze ma mieć wyższą pozycję w rodzinie i ma to czuć. Np.
              zawsze idzie spać później niż młodsze, bo jest bardziej "dorosłe",
              ma móc więcej niż młodsze (brać do ręki rzeczy, których mniejszemu
              nie wolno, oglądać film niedozwolony młodszemu itp.). Te przywileje
              to mogą być drobiazgi, ale odczuwalne.
              Nie zabrać żadnego przywileju sprzed porodu, jeśli mogło spać z
              Wami, to nadal może, jeśli mogło się bawić w salonie, to nadal może
              itp. Generalnie - żeby starszemu się nie pogorszyło, bo jak mu się
              pogorszy (np. mniej uwagi niz przedtem), to będzie się z tym kiepsko
              czuł.
              Moi znajomi zrobili tak, że ojciec zaczął się dużo więcej zajmować
              starszym dzieckiem - chodził z nim codziennie gdzieś, spacery,
              zajęcia, zabawy w domu, ogromnie się zaprzyjaźnili. Niemowlę
              "odpuścił" (oczywiście nie całkowicie, ale w dużej mierze), bo ono i
              tak potrzebuje głównie matki, a chciał zadbać o starsze dziecko,
              mieć czas wysłuchać, jeśli by mu coś na wątrobie leżało.
              Bardzo sobie chwalił ten podział, mówił, że dzięki temu gładko
              przeszli przez ten okres. A niemowlak i tak nie będzie pamiętał, że
              tatuś mu pieluch nie zmieniał.
          • mama303 Re: krzys sie popsuł:( 10.10.07, 21:19
            noico napisała:

            > Zdecydowanie sie dołączam do powyższych komentarzy. Ja mam termin
            za
            > dwa tyg. i chyba zacznę szukać gwarancji na moją 4 letnią córkę,
            bo
            > może też się "popsuje" i trzeba ją będzie oddać do jakieś serwisu.

            Nie bądxcie takie dosłowne - ja to odczytałam jako przenośnię.
            Z oserwacji mojego dziecka /prawie 5 lat/ i innych jej
            rówieśników /był tu nawet taki watek/ w wieku ok. 4 lat dzieci sie
            rzeczywiscie psują. Robia sie marudzące, płaczliwe, upierdliwe.
            Emnocje, emocje, emocje. Taki wiek chyba smile
    • lady_telimena Re: krzys sie popsuł:( 10.10.07, 13:09
      Dziwny tytuł, ale...
      Pewnie nie Krzys się popsuł, ale rodzice się bawią nową laleczką,
      chłopczyk na którym do tej pory była skupiona cała uwaga otoczenia,
      nagle został odrzucony w kąt, niczym opatrzina nieco lalka, no i
      chłopaczyna protestuje tak jak umie, chce być znowu dzidziusiem, tak
      jak siostrzyczka, zeby nim się rodzice zajęli.


      Poświęćie mu wiecej czasu, przecież to jeszcze malutkie dziecko,
      uważajcie, zeby, przez takie zachowanie nie z nielubił siostry.

      I chyba to tyle...
      • jevick Re: krzys sie popsuł:( 10.10.07, 20:23
        alez oczwisciesmile a jak mi sie znudzi i mlodsze to je ugotuje w potrawce.....
        popsul sie znaczy ze cos sie z nim stalo, cos niedobrego,a le oczywista Panie
        byly laskawe zafudowac mi freuda...ludzie troche dystansu..
        • sir.vimes Re: krzys sie popsuł:( 10.10.07, 20:45
          A moze MNIEJ dystansu?

          Przemyśl to co napisały forumowiczki zamiast od razu odrzucać wszystko co nie
          jest "głaskami".
    • reni25 Re: krzys sie popsuł:( 10.10.07, 21:20
      Drogie Panie jak Wy lubicie krytykować i pochopnie kogoś oceniać na
      podstawie kilku napisanych przez niego zdań...ehhh
      Czasami również używam określenia, że któreś z dzieci mi
      się "popsuło" i robię to z autoironią, która nie zawiera "drugiego
      dna", a wręcz przeciwnie daje mi trochę dystansu do całej sprawy
      (nie czytaj - do dziecka).
      A do rzeczy. Dziecko może zareagować na pojawienie się
      siostry/brata "trudnymi" zachowaniami z odroczeniem właśnie
      kilkumiesięcznym. Tym bardziej, że dopiero po tym czasie, tak
      naprawdę, dociera do niego całokształt zmian w życiu domowym i jego
      własnym. U mnie było identycznie. Po pierwszych kilku niemalże
      bezproblemowych miesiącach pojawił się bunt, upór,
      płacze,histerie, "dzidziowanie" itp. Życie naszego starszaka w jego
      przekonaniu stało się ciężkie. Został zdetronizowany i od tej pory
      musi się dzielić swoimi rodzicami "o zgrozo" z drugim małym
      człowiekiem. Ja to wszystko rozumiałam, wychodziłam ze skóry, żeby
      starszak nie poczuł się odsunięty. Malucha dawałam tacie i sama
      zajmowałam się pierworodną możliwie jak najwięcej. Angażowałam ją w
      pomoc przy maluchu, jeśli oczywiście chciała. A całą resztę:
      spacery, zabawy, zakupy i inne codzienne czynności zawsze robiłam z
      dwójką. Nie podrzucałam nikomu starszaka do opieki, chociaż czasami
      ledwo patrzyłam na oczy ze zmęczenia. I cokolwiek bym jeszcze nie
      robiła to pewne prawidła muszą mieć miejsce. Przez blisko rok było
      ciężko. starszak walczył o uwagę, a ja starałam się zachować
      równowagę między dziećmi. Cierpliwość i rozsądek to słowa klucze.
      Jak bardzo trudno o obie rzeczy wie tylko rodzic dwójki (lub
      większej liczby) dzieci. Teraz starsza na 3,5, młodsza 1,5 roku.
      Wszystko się poukładało, a ja jestem szczęśliwa patrząc jak bardzo
      się kochają.
      powodzenia i cierpliwośći smile
    • zetbeel Re: jevick 10.10.07, 22:37
      jevick, to nie jest żadna z mojej strony złośliwość.
      Jeżeli tak odebrałaś to przepraszam.
      Ale ten tytuł i treść niczym nie odbiegają od siebie.
      Może ten link cos pomoże.

      www.rodzice.kobieta.pl/rodzice2/index.jsp?place=Lead07&news_cat_id=79&news_id=855&layout=1&forum_id=195&page=te
      xt

      Sprawdzałam, jest bardzo dużo materiałów o tym, jak reagują dzieci
      na drugie dziecko.
      Twój synek, robi wszystko, aby zostać zauważonym w domu.
      Więc zróbcie dla niego wszystko, aby czuł się wazny i zauważony.

      Dam ci przykład mojej córki i nie drugiego dziecka, a zakupu pieska.
      Kuplismy pieska, córka bardzo szczęśliwa, dbała o niego, wyczesywła,
      karmiła, wychodziłą z pieskiem i tatusiem na spcerki itd.
      Kiedy piesek zachorował i musielismy do niego wstawać w nocy,
      ponieważ płakał z bólu i masować mu brzuszek, podawać jedzenie
      strzykawką, w dzień brać na ręce i ponownie masować itd., nasza
      corka, odręcznie prosiła aby jej pomasować brzuszek, tylko wtedy,
      kiedy piesek był na ręcach siadała nam na kolana w tym samym czasie.
      I to były pierwsze sygnały z jej strony, że nie radzi sobie z
      emocjami, że my rodzice częściej, opiekujemy się pieskiem, wstajemy
      do niego w nocy itd..
      Mimo, że kochała pieska zrobiła się o niego zazdrosna.
      Jedyną radą było, wziąść ją na kolana i razem masowałyśmy mu
      brzuszek, razem karmiłyśmy.
      Była bardzo dumna, że może go karmić, masować, czesać itd.
      Ciągle podkreślaliśmy, że ja bardzo kochamy i że dzięki niej
      poradziliśmy sobie z pieskiem, że bez niej nie udało, by się tego
      wszystkiego tak dobrze zrobic. Podkreślalismy, że jest bardzo
      kochana i opiekuńcza, że piesek będzie pamiętał o tym i zawsze
      będzie jej pomagał w trudnych chwilach.
      Poprostu podkreślalismy, że bez niej, nic nie było by, tak dobrze
      zrobione. Była bardzo dumna i radosna, siedziała obok pieska i go
      głaskała.
      Zaangażuj synka do pomocy, podkreślaj ciągle, że jest bardzo ważny,
      że bardzo wam pomógł, że bez niego nie było by tak dobrze zrobione i
      że jesteś z niego dumna itd.
      Pozwól mu wziąść w sklepie, z półki mleko dla maluszka, daj mu
      pieniążki, aby sam zapłacił. A ty kup mu cos co bardzo lubi i zapłac
      sama w jego obecności. W domu, niech sam wsypie mleko do butelki i
      wymiesza, a nawet przy tobie i z twoją obecnością nakarmi. Natomiast
      ty zrób mu coś smacznego, przygotuj to w jego obecności, rozmawiaj z
      nim, bez obecności maluszka i powiedz, że to specjalnie dla niego.
      Że jesteś z niego dumna, że potrafi kupić mleko i zadbać o
      rodzeństwo. Ze jakby nie kupił tego mleka, to pewnie byś zapomniała,
      pochwal go przy tatusiu, a tatuś z wielką radością niech go także
      pochwali.
      Dajcie synkowi szansę poczuć się nadal waznym i bardzo potrzebnym.
      On jest zagubiony, całą ta sytuacją. Napewno były sygnały wczesniej
      z jego strony, ale wydaje mi się, że byłas bardzo zajęta maluszkiem,
      może nawet bardzo zmęczona i nieczego nie zauwazyłas wczesniej, a
      dopiero wtedy, kiedy te sygnały narosly.
      Twój synek swoim postepowaniem, woła o pomoc i zainteresowanie się
      nim.
      I proszę nie bierz tych uwag za złosliwość, ale tytuł wątku to twoje
      emocje, a w nich postrzeganie dziecka.
      W każdej radzie forumowiczów, nawet w zbyt nie przychylnych, jest
      także rada i to bardzo wazna.
      Panie podkreśliły postrzeganie dziecka przez ciebie, i nie powinnaś
      się oburzać, a spokojnie ze zrozumieniem przeczytać i zadać sobie
      pytanie, dlaczego ten tytuł jest taki a nie inny. Treśc wątku także
      wiele mówi.
      Prosze z góry wybacz, jeżeli cię czymś urazilam.
      Podałam przykład z pieskiem, ponieważ nie tylko drugie dziecko budzi
      emocje, ale nawet chory piesek.
      Dla mnie wszystkie dzieci, są bardzo skomplikowane, inteligentne i
      trudno czasami udzielać rady, ponieważ kazde dziecko jest inne i nie
      zawsze rada pomaga.
      Trzymaj się mocno i napisz jak sobie radzisz z synkiemsmile
      Jednemu rada pomoże a drugiemu nie.


      • zetbeel Re: jevick 10.10.07, 22:42
        Jeszcze raz link
        Na końcu linku musi być napis =text
        Po kliknięciu w niego otwiera się link, ale na samym końcu jest =te
        dopisz xt czyli musi być =text i naciśnij enter.
        Sprawdzilam link
        www.rodzice.kobieta.pl/rodzice2/index.jsp?place=Lead07&news_cat_id=79&news_id=855&layout=1&forum_id=195&page=te
        xt
    • nangaparbat3 Re: krzys sie popsuł:( 10.10.07, 22:39
      Rozmowami niczego nie zalatwicie. Jemu trzeba Waszej uwagi i akceptacji -
      akceptacji takiego, jakim w danej chwili jest, jeczącego, mekolacego, ofermy.
      Jest jeszcze bardzo malym dzieckiem i tylko to moze pomóc mu sie odbic i na nowo
      zacząć byc samodzielnym, pogodnym chlopcem.
      Mnie sie podoba pomysł, zeby opieke nad mlodszym dzieckiem przejmował czasem
      ojciec, a Ty poświecasz CAłą swa uwage Krzysiowi. a potem na odwrot - Ty
      zajmujesz sie Gosią, a mąż z Krzysiem maja jakies swoje męski i bardzo dorosłe
      sprawy, do których mała absolutnie nie dorosła.
      Na dziewczyny niesłusznie sie oburzasz - nie trzeba być Freudem zeby sie
      zaniepokoić sposobem, w jaki piszesz o synku - i nie mam tu na mysli tylko
      tytułu, mopja uwage zwróciła "mękolaca oferma, na którą przykro patrzeć" - to
      zupełnie nie robi wrażenia metafory, no i wyobrax sobie sytuacje, w ktorej Twój
      maż zwierza sie kumplom przy piwie, ze przykro na Ciebie patrzeć.
      • zetbeel Re: nangaparbat3 10.10.07, 22:44
        Mądra z ciebie kobietasmile
        • nangaparbat3 Re: nangaparbat3 10.10.07, 23:39
          Czasem. Ja się nauczyłam, ze w wychowaniu nie ma mądrychsmile)
          W kazdym razie - zawsze madrych.
    • liberata Re: krzys sie popsuł:( 12.10.07, 01:33
      A co to znaczy "mekoli"?
      Bez obrazy, naprawdę nie wiem.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja