jevick
09.10.07, 22:08
to moze od poczatku: krzys był dzieckiem zywym acz bardzo grzecznym, zrobił
sie super słodziakowym trzylatkiem. w lutym pojawiła sie małgosia: krzys
ucieszył sie, zatrosczył, troche posikał w łozko i przeszło. od kilku-2/3
mieisecy nie mozemy sobie z krzysiem poradzic.płacze przy kazdej chocby probie
zwrocenia uwagi, jeczy, mekoli, marudzi. samodzielnosci brak.taka oferma
mekolaca.strasznie przykro na to patrzec.
nie chce sie nauczyc niczego nowego, przy kazdej probie i malym chocby
niepowodzeniu mekoli, wyje i placze.aha teraz ma 4 latka i 3 miesiace...i co
tu robic? bo martwi nas to coraz bardziej...rozmowy pomagaja na chwile...d