Dodaj do ulubionych

siostra nie lubi małego braciszka-minie?

24.10.07, 12:19
witam serdecznie,mam problem,moze kotos miał podobnie.Mam 4,5 letnią
córeczkę,do tej pory była oczkiem w głowie.Gdy na wiosnę miał się urodzic nasz
synek,mała bardzo się cieszyła,rysowała dla Michałka i o nim mówiła.Na
początku nasz synek,przez 2 miesiące mocno płakał całymidniami,bardzo nas
absorbował,dla Majki mielismy znacznie mniej czasu,oboje bardzo zmęczeni.Teraz
Michał ma 6,5 miesiąca,a nastawienie córki nie zmieniło się,nie chce dawac mu
swoich zabawek,gdy ją na chwilę o to poproszę,bo np.chcę dokończyc jakąś
czynnośc.Nie chce go zabawic,na chwilkę oczywiście.Bardzo rzadko się zdarza,by
go pocałowała i posiedziała przy nim.Gdy płacze,a ja np.jestem na dole w
łazience,czsem nie reaguje.A tak się cieszyła,ąe będzie miała brata...Dodam,że
córka nie chce chodzic do przedszkola,próbowałam rok temu ją zapisac,by miała
kontakt z dziecmi,koleżanki.Teraz oczywiście jej nie zapiszę,bo na pewno nic z
tego nie będzie,poczuje sie odrzucona,że mama siedzi z Michałem w domu,ą ją
oddała.Córka jest bardzo,zaborczo chyba do mnie przywiązana,gdy idę na
lekcje(uczę angielskiego prywatnie,ok.3 godziny dziennie),dzieci zaprowadzam
do teściów,z którymi Maja ma codzienny kontakt od dawna.Maja wtedy ma łzy w
oczach i żegna się ze mną bardzo długo.Może gdy mały podrośnie i będzie umiał
się z nią bawic,to wtedy go polubi?smuci mnie to,zapewniam przecież ją,że
kocham ją ogromnie,tak jak zawsze,poświęcam jej czas.Co robic,by Maja polubiła
małego?chyba ja popełniłam gdzieś błąd.
Obserwuj wątek
    • mruwa9 Re: siostra nie lubi małego braciszka-minie? 24.10.07, 12:29
      A moze za duzo od niej wymagasz? Dotychczas byla Waszym malutkim
      dzieckiem, teraz nagle stala sie starsza siostra i oczekujecie od
      niej prawie doroslych zachowan (daj zabawke, zajmij sie braciszkiem,
      popilnuj), a to dalej jest ta sama mala dziewczynka, w dodatku
      zagubiona w nowej sytuacji.
      Sprobuj jak najwiecej uwagi zwracac na mala, unikaj zwrotow z cyklu:
      zaraz, tylko nakarmie Michalka, cicho, bo dziecko spi, itd. Staraj
      sie chwalic corke jak najczesciej i nie pros o zajmowanie sie
      braciszkiem. Jesli maly troche poplacze, kiedy jestes w toalecie,
      nie stanie mu sie krzywda. warto probowac znajdywac czas na zabawy i
      zajecia wylacznie z corka , "sprzedajac" braciszka tatusiowi (niech
      go zabierze na spacer albo niech wspolnie ogladaja tv), dziadkom,
      albo jakos zagospodarowujac mu czas przy okazji (np. moze sobie
      lezec na macie, w lozeczku albo na lezaczku podczas, gdy sie bawisz
      z corka czy wspolnie czytacie, pieczecie ciastka), ale na prawach
      goscia, a nie centrum zainteresowania. Przetestowalam w zyciu, to
      dziala smile
      Ale przede wszystkim- nie pros malej o pomoc w pielegnacji i opiece
      nad braciszkiem. Pozwol jej byc dzieckiem, a do wspolpracy i
      wspolnej zabawy jeszcze dojrzeje.
      • mruwa9 Re: siostra nie lubi małego braciszka-minie? 24.10.07, 12:34
        I jeszcze jedno: jak wygladaja twoje powroty do domu po pracy? Z kim
        sie najpierw witasz? Sprobuj zawsze najpierw przywitac sie z corka,
        niemowle moze poczekac. Popytaj, co robila, jak sie bawila,
        poprzytulaj ja,skoncentruj sie tyroche na niej, zanim pobiegniesz do
        synka. Byc moze tak wlasnie robisz, ale to tak dla uzmyslowienia.
        Corka jest dosc duza i swiadoma zrzucenia z piedestalu jedynaczki,
        synek przyszedl jako ten drugi i dla neigo sytuacja niebycia
        jedynakiem jest naturalna i oczywista. A na tym etapie
        nieuswiadomiona, wiec z pewnoscia nie obrazi sie, jesli chwile
        dluzej na ciebie poczeka. A nawet jak, to od chwili placzu jeszcze
        zadne dziecko nei umarlo.
        • annetta1 Re: siostra nie lubi małego braciszka-minie? 24.10.07, 12:49
          Pewnie masz rację,że czuje się trochę odrzucona.Ale synek jest ciagle mocno
          absorbujący,nie lubi leżec w leżaczku,bo zaraz fik,na brzuch się przekręca i
          marudzi,więc ja go znowu na plecy,inna zabawkę w raczki,zeby chwilę
          posiedział.Czasem nie mam kiedy nawet obiadu ugotowac,serio.Na dodatek śpi mało
          i czujnie,a wtedy to chodzę na palcach,i przyznam się fukam wtedy na nią,żeby
          mówiła szeptem,inaczej mały się budzi i jest nie do wytrzymania.Mąz pracuje za
          granicą,jest z nami co drugi miesiąc,wtedy jest mi lżej i mniej nerwowa jestem
          .Eh..Czasem widzę,że Maja robi coś na złośc,albo cieszy się,gdy mały
          płacze.Czasem go całuje i przytuli,wtedy jestem taka szczęśliwa.Gdy wracam z
          pracy jest po 19,mały marudny,śpiacy,biegiem idziemy do domu,mycie,usypianie.Gdy
          mały wcześnie usnie,mam wtedy czas,by jej poczytac.Potem obowiązkowe drapanie po
          plecach,usypia ze mną w łożku.Zmęczona jestem i chyba zbyt mało cierpliwa.Czekam
          na chwilę,gdy syn zacznie chodzic,moze będzie łatwiej?
          • mruwa9 Re: siostra nie lubi małego braciszka-minie? 24.10.07, 12:58
            kup sobie nosidlo albo chuste, wsadz marudzacego malucha do srodka i
            nos po domu, bedziesz miala spokoj, wolne rece do zabawy lub
            gotowania i czas dla malej. Albo do kojca, niech sie turla, co jakis
            czas mozesz go obrocic i zagadac.
            Jak synek zacznie chodzic, bedzie jeszcze trudniej: trzeba bedzie
            caly czas pilnowac, zeby sobie krzywdy nie zrobil ani nie poczynil
            zbyt duzych zniszczen w domu. I wtedy szczegolnie trzeba bedzie
            bronic terytorium corki, zeby brat nie grzebal w jej rzeczach bez
            zezwolenia.
            Bycie mama wiekszej liczby dzieci to prawdziwe wyzwanie smile ale nikt
            nie obiecywal, ze bedzie latwo.
          • verdana Re: siostra nie lubi małego braciszka-minie? 24.10.07, 13:16
            Jak tak dalej pójdzie, to nie tylko nie polubi, ale znienawidzi...
            Z Twoich postów wynika, ze zawsze pierwszeństwo ma dobro brata.
            Twoja mała córeczka ma ustępować, ma dawać zabawki (dlaczego? To jej
            zabawki...), ma siedzieć cicho, gdy mały śpi, ma przerywać swoja
            zabawę, i zajmowac się bratem gdy placze. Nie da się ukryć - wygląda
            na to, ze brat zrujnował jej życie. Była oczkiem w głowie, a teraz
            Ty znajdujesz czasem czas, aby jej poczytać - i to pod warunkiem, ze
            mały wczesnie zasnie.
            Twoja córka MA PRAWO do tego, aby być równie wazna co brat. Ma prawo
            do czasu spędzonego z Tobą i do wieczornego czytania, niezaleznie od
            tego, jak bardzo brat jest uciążliwy. Zresztą nie bardzo to
            rozumiem - wystarczy kupić kojec, aby przemiszczczanie się dziecka
            nie było problemem, przynajmniej wtedy, gdy jest czas dla córki.
            Młodsze dziecko moze czasem popłakać - nic się nie stanie. Gdy
            będziesz zawsze zostawiała córke, by zająć sie synem - owszem,
            stanie się.
            Nakaz milczenia dla 4,5 latki? Wybacz, ale to naprawde nie do
            wytrzymania. Dziecko nauczy się spać w każdym hałasie, małe dziecko
            nie nauczy się być cicho przez parę godzin dziennie...
            Przykro mi, ale jesli decydowałas się na drugie dziecko w tak
            cięzkiej sytuacji (mąż poza domem, praca do 19) to chyba musiałas
            sobie zdawać sprawę, ze jest to bardzo ciękie i ze bedziesz
            niewiarygodnie zmęczona? Tyko na razie, ofiarą tej sytuacji pada
            córeczka, dla ktorej , jak wynika z twoich postów zabrakło niemal w
            ogóle czasu i uwagi.
            Dla 4,5 latki to dowód, ze juz jej nie kochasz. Wróżę powazne
            kłopoty. Teraz i na zawsze.
            • stypkaa Starszak bije młodszego 24.10.07, 13:40
              Podłączam się pod ten post, żeby nie tworzyć nowego, w sumie o
              podobnym problemie.
              Verdana "skrytykowałaś" autorkę, ale moim zdaniem konstruktywnie,
              więc ja też poproszę smile
              Opiszę sytuację u nas w domu.
              Starszak ma 2 lata i 8 m-cy, młodszy 8 m-cy. Różnica więc bardzo
              mała. Jest ciężko, aczkolwiek są też takie momenty, że ciepło się
              robi na duszy, ale co zrobić żeby ich było coraz więcej, a tych
              złych coraz mniej.
              Przeczytałam bardzo dużo różnych materiałów/ksiązek nt. rywalizacji
              rodzeństwa. Staram się, naprawdę bardzo się staram wcielać w życie
              różne rady typu:
              - staram się angażować starszaka do pomocy przy małym - np.
              smarowanie pupy kremem przy przewijaniu, mydlenie przy kąpaniu,
              potrzymanie butelki z piciem. Wychodzi to z różnym skutkiem, bo
              Starszak jest bardzo żywym dzieckiem i czasem po prostu nie chce mu
              się albo ma ciekawsze rzeczy do zrobienia.
              - nigdy nie porównuje ich, nie mówie rzeczy typu: nie płacz, zobacz
              Bartek (to ten młodszy) tak ładnie się bawi etc.
              - jak Młodszy się urodził to "dał" Starszakowi prezent - rowerek
              (może i przekupstwo, ale moim zdaniem dobry początek)
              - nie każe oddawać Starszakowi zabawki bo akurat Młodszy chce się
              nią bawić, ale staram się egzekowować i wprowadzać w życie zasadę:
              nie wyrywamy, wymieniamy się - czyli jeśli Starszak chce coś co
              akurat ma Młodszy musi dać mu coś w zamian.
              - 3 tyg. temu wróciłam do pracy, więc mam generalnie mniej czasu dla
              dzieci (ubolewam nad tym, ale nie ma innego wyjścia), ale po
              powrocie z pracy staram się obu poświęcić trochę uwagi osobno,
              staram się też pobawić z nimi razem. Niestety często jestem sama z
              nimi wieczorem, mąż ma prace zmianową, więc muszę wykąpać Młodszego
              i nakarmić, położyć spać etc. No i tu jest różnie - czasem uda się
              Starszaka namówić, żeby mi pomógł, ostatnio nawet rozebrał się
              podczas kąpieli Młodszego, więc jak wyjęłam Młodszego z wanienki na
              przewijak, to Starszaka hop do wanienki. Kąpiel była więc jedna po
              drugiej. Czasami jest jednak problem, bo jest marudny, niczym się
              nie chce zająć, a ja przecież muszę wykąpać Małego.
              Ale generalnie to z takimi sytuacjami daję sobie jakoś rade.
              Najgorzej jest z biciem. Niestety Starszak bije Młodszego.
              Próbowałam (jak radzą niektórzy) nie reagować na to zbyt
              emocjonalnie, tylko tłumaczyć, tłumaczyć, tłumaczyć. Ale to nie
              odnosi skutku. A przecież nie mogę pozwolić na to, żeby Młodszy był
              wiecznie posiniaczony, podrapany etc. On się sam jeszcze nie obroni.
              Ostatnio więc wprowadziłam zasadę, że jeśli Starszak użyje jakiejś
              zabawki do bicia (a zwykle właśnie Młodemu obrywa się zabawką, a to
              samochodzikiem w głowę, a to klockiem po twarzy sad ) to zabieram mu
              tą zabawkę. I bardzo uważam na to co mówię wtedy, tzn. nie mówię że
              nie wolno bić Bartka, tylko zawsze mówię, że po pierwsze zabawki nie
              służą do bicia, a po drugie, że nie wolno NIKOGO bić.
              Ale to trwa dalej.
              Co robić? Co źle robię? Co robić inaczej/lepiej?
              Poproszę o konstruktywną krytykę. Z góry dzięki wielkie
              • julamimi Re: Starszak bije młodszego 24.10.07, 15:09
                u mnie roznica miedzy dzieciakami 3 lata (10mcy i 3lata 10mcy). Tak
                drastycznego bicia, zeby byly siniaki czy zadrapania u Mlodszego nie
                przerabialam, niemniej Starsza co jakis czas a to szczypnie
                Mlodszego niby mimochodem przy przytulaniu, a to mu palec w oko
                prawie wlozy itp. Mowie jej wtedy, ze ZADNEGO z moich dzieci nie
                wolno bic. Mlodszy czasem lapie Starsza za wlosy. Ona wtedy "mama,
                ratuj", a ja mowie Mlodszemu, ze ZADNEGO z moich dzieci nie wolno
                bic. Moze o tyle taka formulka trafia do Starszej, ze widzi takie
                samo traktowanie obojga smile
                No i wkladam jej jeszcze do glowy, zeby nie traktowala innych tak,
                jak sama nie chcialaby byc traktowana.
                Zle nie jest, nie powiem, ale naklad pracy przy dwojce jest ogromny
                pozdr
              • verdana Re: Starszak bije młodszego 24.10.07, 22:31
                Przykro mi, nie pomogę. u mnie starszak tez bije mlodszego (mlodsza
                tez bije starszaka). Aktualnie, po ostatniej przepuchance, mlodsza
                ma ogromnego siniaka.
                Starszak ma lat 24, młodsza 21.
            • jola_ep Re: siostra nie lubi małego braciszka-minie? 24.10.07, 15:10
              > wystarczy kupić kojec, aby przemiszczczanie się dziecka
              > nie było problemem

              Ja kładłam na podłogę, brzegi dostępnego terytorium (przejście do kuchni)
              zagradzałam np. zwiniętym kocem. Póki nie zaczęło raczkować w zupełności
              wystarczało wink

              > Nakaz milczenia dla 4,5 latki? Wybacz, ale to naprawde nie do
              > wytrzymania. Dziecko nauczy się spać w każdym hałasie, małe dziecko
              > nie nauczy się być cicho przez parę godzin dziennie...

              Potwierdzam. Opiekunka próbowała początkowo uciszać starszą, ale potem sama
              doszła do wniosku, że to nierealne wink

              >Wróżę powazne
              > kłopoty. Teraz i na zawsze.

              Verdana, dlaczego taki pesymizm smile
              Będzie dobrze, tylko trzeba zmienić swoje postępowanie i sposób patrzenia na
              dzieci. To jest coś, co trzeba co jakiś czas robić - a już zawsze wtedy, gdy
              pojawiają się jakieś problemy smile))

              Pozdrawiam
              Jola
    • jola_ep Re: siostra nie lubi małego braciszka-minie? 24.10.07, 13:22
      Może zacznij od tego, że dasz swojej córce prawo do negatywnych emocji względem
      młodszego brata?
      Ona nie musi się nim zajmować, nie musi go zabawiać, w żadnym wypadku nie musi
      dawać mu swoich zabawek. Nie proś jej o to. Ma pełno prawo być zazdrosna i jest
      to bardzo naturalne.

      Pozwól jej poczuć się wyjątkową smile
      Ja swojej starszej nie kochałam tak samo, jak młodszego smile
      Ja ją kochałam najbardziej ze wszystkich dziewczynek na całym świecie i
      najbardziej ze wszystkich "dużych" dzieci smile Mówiłam jej o tym, a ona lubiła
      tego słuchać wink
      Była starsza więc mogła więcej - więcej niż jej młodszy brat.
      I potrafiła dużo więcej od młodszego brata smile)
      Jak młodszy skupił na niej wzrok, to mówiliśmy, że podziwia, że np. tak świetnie
      skacze. Faktem jest jednak, że młody lubił na nią patrzeć, gdy się wygłupiała wink

      Młodszego karmiłam długo piersią - to był czas także dla córki. Jego karmiłam,
      ją przytulałam i jej czytałam. Mówiłam, że brat znowu mnie zwabił na sofę i
      teraz zamiast sprzątać muszę się dziećmi zajmować. I że chyba niecnie
      współpracują wink

      Starszą musiałam wypisać z przedszkola, bo nie tolerowała tego, że ją zostawiam
      dla brata. Akceptowała jednak mój powrót do pracy (zostawała wtedy z nianią i
      bratem). Była bardzo do mnie przywiązana i "przyklejona". Widocznie tego
      potrzebowała, więc jej to dawałam.

      Mruwa9 dobrze radzi smile
      Pozdrawiam
      Jola
    • vharia Re: siostra nie lubi małego braciszka-minie? 24.10.07, 16:37
      Generalnie powtórzyłabym to, co w poprzednich postach.
      Dodam:
      starsze dziecko NIE MUSI kochać młodszego (!!!) to siostra a nie
      matka z zestawem hormonów. Z czasem sie zprzyjaźnią a potem
      pokochają, jeśli im nikt nie będzie przezskadzał. Najgorszym
      rodzajem przeszkadzania jest wyraźne oczekiwanie (czyt. niema
      presja) aby starsza koniecznie pokochała braciszka. Moja starsza
      jakiś czas mogłasmile otwarcie mi mówić, że nie lubi młodszego. Nie
      rwałam włosów z głowy a potem samo jej przeszło.
      Zabawek dawać NIE MUSI. Zajmować sie NIE MUSI bo to nie jej dziecko
      i jest na tyle mała, ze to się ociera o NIE MOŻE.

      Przede wszystkim nie nastawiaj się i nie przesądzaj. Dzieci
      zmieniają zdanie z tygodnia na tydzień, oboje są bardzo mali,
      młodszy zmienia się ekspresowo, wiec i ich kontakty będą ewoluować
      bardzo szybko.
      • k1234561 Re: siostra nie lubi małego braciszka-minie? 24.10.07, 21:30
        Przyłączam się do postów poprzedniczek.Bardzo trafnie podsumowały
        opisaną przez Ciebie sytuację.
        Dla dobra córeczki naprawdę zastosuj się do tych rad,które tu
        dostałaś.Ja doskonale rozumiem Twoje dziecko w jak ciężkiej została
        postawiona sytuacji.Najpierw roztaczano wizję przed nią jak to
        fajnie mieć braciszka,sama słodycz,a jak przyszło co do czego to
        malutka zeszła na dalszy plan,odsunięto ja od ukochanej mamy,mama
        tylko z Michałkiem a ona jak Kopciuszek,przynieś -wynieś i bądz
        cicho.Wcale się nie dziwię ,ze tak zareagowała, z moim charakterem
        to ja bym się zacięła na amen,o ile byłabym starsza tak np.7-9
        lat.Znienawidziłabym go i to wierz mi na bardzo długo.Dobrze ,że
        córka młodsza i z pewnościa ta niechęc minie o ile i Ty zmienisz
        swoją postawę.
        Jeśli nie to będziesz miała sytuację podobną do mojej znajomej,która
        mając najpierw syna po 4 latach urodziła córkę.Zachowywała się
        podobnie jak Ty i nie dostrzegała problemu.Efektsmirkyn nienawidzi
        siostry, a są oboje w podstawówce.Nic nie minęło,a z wiekiem wręcz
        się pogarsza.Ona dopiero teraz widzi problem,bo siadanie nawet do
        jednego stołu u nich w domu to udręka.Ona nie lubi wolnych dni,bo
        znimi nie da się wytrzymać.Nie pomagają spokojne
        rozmowy,tłumaczenia.Syn ma żal od maleńkości i koniec.Nic już tego
        powiedział nie zmieni.On nienawidzi siostry za to że mu zabrała
        mamę.Taka jest tego konkluzja.Patrząc generalnie na te dzieci to
        każde osobno jest "do rany przyłóż",synek kocha mamę ponad
        wszystko,jest to naprawdę miły,fajny chłopak.Sympatycznie się z nim
        czas spendza.Dziewczynka to samo.Oboje bardzo kochają rodziców,ale
        nienawidzą się wręcz nawzajem,ot taki drobiazg.
        Więc dla dobra sprawy,naprwdę zastanów się nad swoim postępowaniem.

        Życzę wszystkiego dobrego
        Anika

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka