Dodaj do ulubionych

dzieci mowia rodzicom po imieniu...

10.11.07, 22:40
co o tym sadzicie mi sie to bardzo podobalo,ale nie udalo mi sie
tego wcielic w zycie,od poczatku dla mojej corki bylam mamusia,
prosilam ja ,ale nic z tego, do meza czasami mowi piotrek do mnie
nie,a mam znajoma ktorej dzieci mowia do rodzicow po imieniu i
chcialam aby u mnie bylo tak samo,no niestety to mi nie wyszlo.
Obserwuj wątek
    • nangaparbat3 Re: dzieci mowia rodzicom po imieniu... 11.11.07, 00:41
      Dziecko bedzie znało w zyciu tysiace Ań i Piotrków - mamusie ma te jedna jedyna
      i tatusia jedynego. Daj dziecku spokoj, niech mówi, jak jej pasuje.
    • archi_joa Re: dzieci mowia rodzicom po imieniu... 11.11.07, 08:13
      Moim zdaniem dopóki między dziećmi a rodzicami panują stosunki opiekun-dziecko,
      czyli do wieku dorosłości (18-20 lat) zdrowsze jest zachowanie tych stosunków
      przez mówienie mamo, tato. Później, kiedy przechodzimy na kontakty bardziej
      partnerskie można przejść na formę "po imieniu". Ja mówię różnie (mam 22 lata) -
      do mamy raczej mamuśka, ale do taty Andrzej, Jędrek, w zależności od humoru.
    • mama303 Re: dzieci mowia rodzicom po imieniu... 11.11.07, 08:37
      Moja córka mówi często na mnie i męża po imieniu. Nie uczyliśmy jej
      tego, samo wyszło.
      • scher Re: dzieci mowia rodzicom po imieniu... 11.11.07, 19:01
        mama303 napisała:

        > Moja córka mówi często na mnie i męża po imieniu.

        Chore.
        • mama303 Re: dzieci mowia rodzicom po imieniu... 12.11.07, 20:37
          scher napisał:

          > mama303 napisała:
          >
          > > Moja córka mówi często na mnie i męża po imieniu.
          >
          > Chore.

          Zdrowe, zdrowe smile
      • rosemary4 Re: dzieci mowia rodzicom po imieniu... 12.11.07, 10:53
        A czemu ty napisałaś córka, a nie po imieniu.
        I naprawdę nie upieram się przy jakiejś opcjii - moja Gaba mówi do
        mnie i męża mamo tato, a my do niej Gabrysia
        • mama303 Re: dzieci mowia rodzicom po imieniu... 12.11.07, 20:32
          rosemary4 napisała:

          > A czemu ty napisałaś córka, a nie po imieniu.
          A ja akurat często na nią mówie córciu, córeczko, córko
    • scher Re: dzieci mowia rodzicom po imieniu... 11.11.07, 09:52
      Za bardzo się dałaś wywieść na manowce antypedagogiki. Dziecko w
      domu potrzebuje rodziców, nie kumpli.
      • olamazur Re: dzieci mowia rodzicom po imieniu... 12.11.07, 08:09
        > Dziecko w domu potrzebuje rodziców, nie kumpli.

        Dokładnie tak. Tata to tata, koledzy czy przyjaciele będą gdzie
        indziej.

        Nasz syn mówi czasem do nas po imieniu, bo próbuje różnych zdań,
        zwrotów, przymierza się. Prosimy, by mówił "mamo" i "tato", ale jak
        powie po imieniu to nikt się nie złości, czy go za to nie karze. Po
        porstu informujemy, że ma mówić "mamo" i "tato".
      • mama303 Re: dzieci mowia rodzicom po imieniu... 12.11.07, 20:34
        scher napisał:

        > Za bardzo się dałaś wywieść na manowce antypedagogiki. Dziecko w
        > domu potrzebuje rodziców, nie kumpli.

        To Ty sie dałes wywieźc na manowce. Pewnie Ojcze i Matko byłoby
        najbardziej poprawne nie?
    • iwonaje mama, tata 11.11.07, 13:11
      Mama, tata - to takie piękne słowa. W życiu ma się jedną mamę,
      jednego tatę. Masz przecież wielu znajomych, którzy Ci mowią po
      imieniu, nie rezygnuj z tego "mamo".
      • verdana Re: mama, tata 11.11.07, 15:12
        Wydaje mi sie, ze Ty wcale nie chcesz miec dziecka. Chcesz zabawke i
        kolezanke, ktorą bedziesz sie bawic, monopolizujac jej cale zycie.
        Albo jesteś trollem, albo sądzac z pozostalych postów robisz dziecku
        bardzo powazna krzywdę.
        • scher Re: mama, tata 11.11.07, 18:31
          verdana napisała:

          > Chcesz zabawke i kolezanke, ktorą bedziesz sie bawic,
          > monopolizujac jej cale zycie.
          > Albo jesteś trollem

          Chyba jest trollem. To, co pisze, jest zbyt straszne, żeby mogło być
          prawdziwe.
    • asidoo Re: dzieci mowia rodzicom po imieniu... 11.11.07, 15:24
      Napisz za kilka lat, może przez ten czas ci się uda?
    • dobrakobieta3 Re: dzieci mowia rodzicom po imieniu... 11.11.07, 15:46
      Jeszcze kilka postów tej samej autorki i trzeba będzie ją namierzyć
      i wnioskować o ograniczenie praw obywatelskich albo co... Już ktoś
      chyba przy innej okazji wnioskował, abyś sobie kupiła dużego misia i
      robiła z nim, co chcesz, bez względu na konsekwencje. To chyba dobre
      rozwiązanie dla tak niedojrzałej osoby...
      • ania1500 Re: dzieci mowia rodzicom po imieniu... 11.11.07, 16:25
        dobrakobieta3 napisała:

        > Jeszcze kilka postów tej samej autorki i trzeba będzie ją
        namierzyć
        > i wnioskować o ograniczenie praw obywatelskich albo co... Już ktoś
        > chyba przy innej okazji wnioskował, abyś sobie kupiła dużego misia
        i
        > robiła z nim, co chcesz, bez względu na konsekwencje. To chyba
        dobre
        > rozwiązanie dla tak niedojrzałej osoby...
        szkoda,ze nie namierzacie alkoholikow,itp.,ktorzy naprawde robia
        dzieciom krzywde,wiesz moje problemy,watpliwosci to przy tym nic.
        a to jest forum mozna chyba zapytac o wszystko,ale nie bo wiekszosc
        tutaj nie ma wogole watpliwosci wszyscy sa doskonalymi
        rodzicami,nikt w pewnym momencie nie zaczol sie zastanawiac,czy
        napewno to co robie i jak robie jest ok.najlatwiej jest kogos
        obrazic,bo temat jest dziwny,a nie mozna poprostu nie pisac jak sie
        nie ma nic do powiedzenia na dany temat? pewnie latwiej jest
        rozmawiac o zupkach i zabkach,myslalam,ze takie forum to dobra
        sprawa,ale nie to miejsce gdzie siedza kobiety,ktore nigdy nie mialy
        watpliwosci,nie mialy problemow byly zawsze idealne.dopoki ktos
        spiewa tak jak one ok,ale jak inaczej to juz jest zle,najlepiej
        spalic na stosie.ja nie napisalam,ze nie wiem znecam sie nad swoim
        dzieckiem,nie daje jesc,albo jeszcze cos gorzej ,wiec nie widze
        powodu do takiego oburzenia.
    • triss_merigold6 Re: dzieci mowia rodzicom po imieniu... 11.11.07, 16:32
      Lalkę chciałaś mieć czy dziecko? Nie życzyłabym sobie, żeby syn
      mówił do mnie po imieniu, jestem matką a nie koleżanką.
      • mama303 Re: dzieci mowia rodzicom po imieniu... 12.11.07, 20:41
        triss_merigold6 napisała:

        Nie życzyłabym sobie, żeby syn
        > mówił do mnie po imieniu, jestem matką a nie koleżanką.

        Ja tez jestem matka a nie koleżanką i to że moje dziecko mówi na
        mnie po imieniu /bardzo często/tego nie zmienia
    • nangaparbat3 oswiećcie mnie, proszę 11.11.07, 18:06
      Co takiego strasznego wypisuje Ania, żeście się aż tak wściekły?
      Tez się z nia nie zgadzam, ale widziała tu juz o wiele gorsze rzeczy i nie
      reagowałyscie aż tak gorąco.
      • scher Re: oswiećcie mnie, proszę 11.11.07, 18:35
        nangaparbat3 napisała:

        > Co takiego strasznego wypisuje Ania, żeście się aż tak wściekły?

        Jeździ z dzieckiem autem po nocach, bo dziecko ma zachciankę. Dla
        mnie to objaw patologii. Deformuje psychikę córki pod pozorem
        miłości.
        • nangaparbat3 Re: oswiećcie mnie, proszę 11.11.07, 18:44
          Nie doczytalam tego - ostatnio jestem jeszcze bardziej nieuważna niz zwykle.
          Tak mi sie przypomniało, ze jeździłam z dzieckiem po nocach - wozkiem, kiedy
          poznawala nowe umiejetnosci, podniecała się tak bardzo, ze o spaniu nie było
          mowy. Najgorzej, kiedy nauczyła się chodzić. Doszlo do tego, ze doswiadczona
          lekarka-pediatra zaproponowała, aby dac jej raz luminaletkę, zeby przerwac
          szaleńczy cykl niespania i ganiania (radosnego). Efekt był straszliwy,
          zareagowała paradoksalnie jeszcze wiekszym pobudzeniem.

          Gorsze rzeczy ludzie dzieciom robią niz wożenie autem po nocy, naprawdę. I
          opowiadaja o tym na forum, i nikt sie nie oburza. W postach Ani przede wszystkim
          nie widze wrogosci do wlasnego dziecka - dla mnie nie moze byc nic gorszego. A
          jest czeste, niestety.
          • scher Re: oswiećcie mnie, proszę 11.11.07, 18:59
            nangaparbat3 napisała:

            > Gorsze rzeczy ludzie dzieciom robią niz wożenie autem po nocy,

            Ale ona to opisuje w jakimś przerażającym kontekście skrajnie
            bezstresowego wychowania.

            > W postach Ani przede wszystkim nie widze wrogosci do wlasnego
            > dziecka

            Przeciwnie, ona to dziecko zagłaska na śmierć.
            • nangaparbat3 Re: oswiećcie mnie, proszę 11.11.07, 19:08
              Rzeczywiscie, jest chyba jakiś problem. Napisałam o tym w innym wątku.
    • aluc Re: dzieci mowia rodzicom po imieniu... 11.11.07, 19:25
      jeśli kilkuletnie dziecko mówi po imieniu do rodziców samo z siebie,
      to totalna olewka

      jeśli rodzic wymaga od dziecka mówienia do siebie po imieniu, to
      znaczy, ze ma jakieś problemy emocjonalne
      • guderianka Re: dzieci mowia rodzicom po imieniu... 12.11.07, 08:25
        we wszystkich językach świata są imiona -dla ludzi, zwierząt,
        kwiatów, samochodow i czego tam jeszcze i są słowa określające
        ładunek emocjonalny i wartości które za sobą niosą. Mama i Tata-to
        najpiękniejsze słowa na świecie, w jednym wyrazie zawarta jest cała
        esencja życia. Nie pozwalając dziecku mówić tak do siebie zabierasz
        mu rodzica-opokę, miłość,schronienie i dajesz w zamian zwykłego
        kolegę o jakimś tam imieniu. Nie popieram tego
    • camel_3d Re: dzieci mowia rodzicom po imieniu... 12.11.07, 08:59
      szczerze mowiac nie wyobrazam sobie mowic do moich rodzicow po imieniu...
      ta moda chyba ze stanow przywedrowala...
      i jakos jej nie popieram.
      ale pewnei sa tacy ktorzy dzieki temu sie "odmlodza".smile




      > co o tym sadzicie mi sie to bardzo podobalo,ale nie udalo mi sie
      > tego wcielic w zycie,od poczatku dla mojej corki bylam mamusia,
      > prosilam ja ,ale nic z tego, do meza czasami mowi piotrek do mnie
      > nie,a mam znajoma ktorej dzieci mowia do rodzicow po imieniu i
      > chcialam aby u mnie bylo tak samo,no niestety to mi nie wyszlo.
    • przeciwcialo Re: dzieci mowia rodzicom po imieniu... 12.11.07, 10:31
      Mama jest mama a nie kolezanka.
      Dla mnie system nie do przyjecia aby córka mówiła mi po imieniu.
    • jacksparrow1 Re: dzieci mowia rodzicom po imieniu... 12.11.07, 20:15
      Moje dzieciaki czasami do meza a swego tatusia mowia po imieniu.Do
      mnie nie , bo ja nie pozwolilam( ot moj kaprys) Kolezanki i koledzy
      ze szkoly zaiwaniaja do mnie po imieniu, nie przez per pani.
      Do swoich rodzicow z dniem zamiany ich statutu - kiedy stali sie
      dziadkami zwracam sie Babcia/Dziadek i tak juz zostalo.
      JAk nie przeszkadza to osobom to niech sie zwracaja tak jak chca,
      byle strony wzajemnie sie szanowaly.
      • srebrnarybka Re: dzieci mowia rodzicom po imieniu... 12.11.07, 20:44
        Do swoich rodzicow z dniem zamiany ich statutu - kiedy stali sie
        > dziadkami zwracam sie Babcia/Dziadek i tak juz zostalo.
        - Jak to: zmiany ich statusu? Czy przez to, że stali babcią i
        dziadkiem Twoich dzieci, stali się też Twoimi babcią i dziadkiem?
        Przecież nadal są Twoimi rodzicami, a nie dziadkami. Wiem, że wiele
        osób tak się zwraca do swoich rodziców, ale mnie to razi. Czy
        kontakt z rodzicami odbywa się wyłącznie przez pryzmat swojego
        dziecka? Podobnie razi mnie, gdy mąż do żony zwraca się per: matko
        czy mamo, a żona do męża per ojcze czy tato. Świadczy to, że tych
        ludzi nic ze sobą nie łączy poza wspólnym dzieckiem (dziećmi), a
        chyba nie po to zawierali małżeństwo.
        • mamapiotra4 Re: dzieci mowia rodzicom po imieniu... 12.11.07, 21:43
          Witam,
          uważam, że dziecko powinno sie zwracać do rodziców per mamo i tato.
          Jest to wyraz szacunku do osób, którzy nam dali życie. Ja nie
          odważyłabym sie powiedzieć do mojej mamy po imieniu i nie
          zaakceptowałabym, gdyby moje dziecko zwracało sie do mnie po imieniu.
          Pozdrawiam
          • wrobelek0403 Re: dzieci mowia rodzicom po imieniu... 16.11.07, 13:30
            szacunek nie ma tu nic do rzeczy, odkad pamietam ( a mam 27 lat) mowie do ojca
            po imieniu, i w zaden sposob nie umniejsza to mojego szacunku dla niego. Mimo
            mojego wieku, nadal czuje do niego wrecz respekt. Dopoki nie zaczelam zarabiac i
            sama sie utrzymywac nigdy nie byłam dla niego partnerka do dyskusji. Z
            perspektywy czasu dochodze do wniosku, ze wolabym mowic tato, a czuc wiecej
            milosci niz respektu.
        • jacksparrow1 Re: dzieci mowia rodzicom po imieniu... 12.11.07, 23:46
          Nie, nadal sa moimi rodzicami, ale nikomu to nie przeszkadza a jak
          mam bardzo wazna sprawe to zwracam sie tato/mamo.
          Ciebie razi,mnie nie.
          Mnie razi wiele innych rzeczy, ale w sumie nic mi do tego.Tak jak
          moja tesciowa nie akceptyje decyzji meza ze pozwala dzieciom do
          siebie mowic po imieniu.Nikt nikogo nie zmusza a jak komus nie na
          reke to to powie i dzieci sie przystosuja, wychodzac z zalozenia ze
          nalezy szanowac czyjes upodobania i zwracac sie do danej osoby tak
          jak ta osoba tego pragnie.
          • srebrnarybka Re: dzieci mowia rodzicom po imieniu... 13.11.07, 00:15
            Oczywiście, że możesz mówić do rodziców, jak Ci się podoba, przecież
            nie zamierzam Ci tego zakazać, a nawet się nie znamy, więc nie będę
            miała okazji osobiście coś Ci na ten temat powiedzieć. Ale ponieważ
            na forum ludzie wyrażają swoje opinie, to i ja pozwoliłam sobie
            swoją wyrazić. Na dodatek ta sprawa nie dotyczy tylko Ciebie, ale
            zwracanie się do rodziców per dziadku, babcio jest powszechniejszym
            zwyczajem i dlatego mnie razi. Gdyby to był indywidualny i wyjątkowy
            przykład Twojej rodziny, nie byłoby o czym dyskutować.
      • nangaparbat3 Re: dzieci mowia rodzicom po imieniu... 12.11.07, 22:49
        Nie wyobrażam sobie zwracania sie do moich rodzicow "babcia, dziadek". Nawet w
        rozmowach z corka o dziadkach często uzywamy ich imion (zeby odroznić babcie od
        babci, dziadka od dziadka).
        Mnie sie to kojarzy z mowieniem do i o starszych osobach, obcych, "babcia,
        dziadek" - okropne i nieznosne. Ktoś, kto jest dziadkiem, jest jednocześnie
        ojcem, a nawet synem i wnukiem - występuje jednocześnie w wielu rolach i nie ma
        powodu sprowadzać tego do jednej.
        • mama303 Re: dzieci mowia rodzicom po imieniu... 14.11.07, 19:29
          nangaparbat3 napisała:

          > Nie wyobrażam sobie zwracania sie do moich rodzicow "babcia,
          dziadek".

          ja tez nie, wole mówić do nich po imieniu i mówię bardzo czesto,
          pewnie dlatego zupełnie nie przeszkadza mi, że maja kilkuletnia
          córcia mówi do mnie często po imieniu. Nie psuje to w ogóle naszych
          relacji, a w waznych sprawach /np kłopatach/ zawsze mówi do
          mnie "mamo". Samo jej wtedy tak pasuje.
          Własnie sobie uswiadomiłam że nawet bliska koleżanka mojej córki
          mówi do mnie często po imieniu. Nie przeszkadza mi to w ogóle. Wole
          to niż "ciociu".
    • paacynka Re: dzieci mowia rodzicom po imieniu... 15.11.07, 10:28
      ponieważ ja do męża mówię po imieniu i on do mnie, dzieci czasem w
      żartach mówią po imieniu, szczególnie córka gdy chce zaczepnie się
      podroczyć - uwielbiam to. Ale jestem dla niej mamą i bardzo to
      odczuwam słysząc piękne Mamo, Mamusiu itd. i tak samo mąż, Tato,
      Tatusiu...
      Każda forma zwrotu dziecka do nas jest piękna, bo mówi do nas a nie
      do obcych ludzi i nam ufa, to jest w relacjach najważniejsze nie to
      jak kto do kogo mówi o ile nie jest to mówienie bez szacunku
    • fantastyka Re: dzieci mowia rodzicom po imieniu... 15.11.07, 12:45
      A moja córcia często mówi do mnie Mamuniu, a do męża Tatuniu. I
      niesamowicie nas to rozczula smile
    • e-ftalo Re: dzieci mowia rodzicom po imieniu... 16.11.07, 16:50
      Widzę że u forumowiczów występuje w tej materii prawdziwy zamęt.
      Dla mnie natomiast oczywiste jest że
      1)do mamy taty mówimy ZAWSZE mamo,tato,matko,ojcze
      2)do dziadka,babci mówimy dziadku,dziadzi,babciu (czasem babka)
      3)obcego pana/pani w starszym wieku mówimy Pan,Pani

      Dziecko powinno wiedzieć że do mojej matki powinien sie zwracać babciu,ponieważ
      na to wskazują więzi rodzinne.Dziecko jako osoba myśląca powinno ta kwestie
      zrozumieć w odróżnieniu od wielu tutaj piszących forumowiczek ,które
      najwyraźniej mają mocno namieszanie w głowie w tych kwestiach.

      Nie uznaję innych opcji i zawsze reaguję gdy ktoś z mojej grupy dzieci uzywa
      innych określeń
    • jakw Re: dzieci mowia rodzicom po imieniu... 16.11.07, 18:56
      Zawsze możesz spróbować za kilka lat. Może nastolatkom będzie to
      bardziej pasowało.
      • harrypotter Ja tam mowie od 10 roku zycia 16.11.07, 20:20
        Malym dzieciom to nie pasuje bo lubia mamo i tato, a pozatym bardzo
        pozyteczne bo jak dzecko sie zgubi i wola "mamo" to nie wiadomo o
        kogo chodzi a po imieniu jest latwiej smile
        A do dziadka mowilam tato - zeby poczol sie mlodziej tongue_out i on to
        lubil (babc nie mialam tylko 1 dziadek)
    • e-ftalo Re: dzieci mowia rodzicom po imieniu... 19.11.07, 11:49
      mówienie do rodziców po imieniu jest nienaturalne i w towrzystwie innych ludzi
      dziecko mówiące po imieniu do rodzica sprawia wrażenie że gada albo z wujkiem
      albo innym znajomym,na pewno nie z rodzicem.

      ania1500 im więcej cię czytam tym bardziej żal mi twojego dziecka... i ciebie
      • berdebul Re: dzieci mowia rodzicom po imieniu... 20.11.07, 19:17
        e-ftalo a co powinna takich rodziców obchodzić opinia innych?
        Jeśli rodzice chcą żeby dziecko mówiło po imieniu to czemu nie, ale niech pozna zwrot mamo/tato bo to piękne słowa. Jeśli będzie wolało po imieniu czemu nie? Szacunku nie buduje się przez jakieś nazewnictwo. Bardzo szanuję ludzi starszych ode mnie, mimo że mówimy sobie po imieniu. To jakiego zwrotu używamy nie świadczy o tym czy kogoś szanujemy.
    • plastusia1 Re: dzieci mowia rodzicom po imieniu... 19.11.07, 12:31
      A u mnie w rodzinie sytuacja byla nietypowa. Otoz rodzonego ojca nie znalam
      wcale (rodzice sie rozstali jak mialam niecale pol roczku i nie utrzymywali ze
      soba kontaktu). Moja mama wyszla za maz drugi raz jak mialam 7 lat. Jakos sie
      nie moglam przekonac do mowienia do mojego ojczyma tato i do dzis zwracam sie do
      niego po imieniu (zaznaczam ze nikt mnie nie zmuszal do niczego, sama sobie
      wybralam i tak zostalo). Po latach nawiazalam kontakt z moim rodzonym ojcem, ale
      nic do niego nie czuje, jestesmy jedynie znajomymi i do niego tez mowie po
      imieniu. Wyszlo wiec tak, ze oprocz mojego tescia do nikogo nie mowilam tato.
      Ale zgadzam sie z tym ze forma nie ma nic wspolnego z okazywaniem szacunku,
      aczkolwiek ja sama bedac matka uwazam slowa mamo i tato (i wszelkie ich
      zdrobnienia) za najcudowniejsze na swiecie i nie chcialabym zeby moje dziecko
      zwracalo sie do mnie po imieniu.
    • sally30 Re: dzieci mowia rodzicom po imieniu... 19.11.07, 14:12
      J jestem przeciwna mowieniu rodzicom po imieniu i nie pozwolilabym
      na to sowjemu dziecku.Jak pisal ktos wyzej to sa wiezi rodzinne i
      dziecko powinno wiedziec kto jest kim.Moda z zachodu ktora mi sie
      rowniez bardzo nie podoba.
    • tosina Re: dzieci mowia rodzicom po imieniu... 20.11.07, 16:07
      Dobrze ,ze corka ma troszke wiecej rozumku niz matka. Moze ona
      wyprowadzi Cie na prosta bo Ty jej napewno NIE.
    • archi_joa Re: dzieci mowia rodzicom po imieniu... 21.11.07, 01:06
      Ale zrobiliście nalot na anię1500 uncertain Dostało się dziewczynie. Uważam, że wymagać
      raczej nie powinna, bo niby z jakiej racji zabierać dziecku urok słów mama i
      tata a w późniejszym wieku jest duża szansa, że same zaczną mówić po imieniu.
      Moje stosunki z tatą stały się na tyle przyjacielskie i partnerskie, że zupełnie
      nieadekwatne do sytuacji byłoby zwracanie się per "tato". Moim zdaniem to jest
      właściwa kolejność - to, jak mówimy wynika tego, jakie są relacje. W
      towarzystwie używam określenia tata, ojciec (obecnie bardziej mi odpowiada) dla
      lepszego zrozumienia.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka