Dodaj do ulubionych

Dylematy dot. NIANI

20.12.07, 17:20
Witam,

Mam synka, który właśnie skończył dwa lata, a w marcu urodzę córkę. Synkiem podczas mojej nieobecności zajmuje się niania, jest z nami od ok. 1,5 roku. Niania jest ok, chociaż zawsze mogłoby być lepiej.

Zastanawiam się jak zorganizować sobie opiekę nad dziećmi, kiedy będzie już ich dwoje, tzn. czy podczas urlopu macierzyńskiego prosić nianię nadal o przychodzenie i pomoc. Z jednej strony nie chcę sama zajmować się dwójką (mąż 10-18 w pracy), bo pamiętam jak z pierwszym dzieckim siedziałam kilka miesięcy sama całe dnie w domu i było mi ciężko i smutno. Z drugiej strony, gdy niania przychodziłaby do synka, on mógłby czuć się odrzucony przez mamę która ma "nowego" dzidziusia. Jak to pogodzić? Siedzieć w nianią w domu razem też nie najlepsze wyjście, bo synek i tak chciałby żebym ja wszystko z nim robiła a nie niania. Muszę tu wspomnieć że mój pierworodny to bardzo przywiązane do mnie dziecko, taki przytuliński maminsynek, przez co gdy pojawia się niania w mojej obecności, on sygnalizuje jej że ona jest "be", a tylko mama dobra.. Młodsze na pewno będę karmić, więc musi być "pod ręką". Jedyne co chodzi mi w tej chwili po głowie to żeby niania brała synka do siebie na kilka godzin dziennie.

Czy Wy mamy 2 maluszków zajmujecie się nimi same? Jak sobie organizujecie czas? Moja i męża mama niestety są daleko i nie mamy innej alternatywy niż niania. Ja po kilku miesiącach od 2 porodu wrócę do pracy, starszy synek pójdzie do przedszkola, a nasza "stara" niania będzie zajmować się córką. Zastanawiałam się też czy zostać przy tej samej niani której mój syn chyba nie lubi.. ale nie mam tej pani nic do zarzucenia, a zachowanie synka mam nadzieję wynika tylko z tego że niania zastępuje mamę do której jest b. przywiązany i z którą wolałby być.

napiszcie proszę jak sobie radzicie z dwójką maluszków w sensie opieki nad nimi (i przy okazji wykazując minimum troski o samą siebie).

pozdrawiam,
umywalka
Obserwuj wątek
    • umywalka_pentagonalna Re: Dylematy dot. NIANI 20.12.07, 17:22
      właśnie zauważyłam podobny wątek niżej, mimo wszystko mam nadzieję że pomożecie
      mi też tutaj, a ja będę śledzić obydwa wątki.
      • kasia2705 Re: Dylematy dot. NIANI 20.12.07, 19:26
        Na Twoim miejscu zostawilabym sobie "furtke" w postaci niani. Z
        dwojka dzieci moze byc "wesolo" i przyda sie pomoc. A jesli synek
        taki "mamowy" to bedziesz mogla rozwazyc wychodzenie z nim na spacer
        podczas gdy niania posiedzi z malenstwem miedzy karmieniami. Wtedy
        bedziesz miala czas tylko dla niego a malutkie dziecko nie odczuje,
        ze siedzi z nim "nie mama". Jest jeszcze opcja, ze niania pomoze w
        bardziej prozaicznych sprawach jak nastawienie
        prania/prasowanie/nastawienie obiadu i wtedy ty bedziesz mogla
        poswiecic czas dzieciom.
        powodzenia
    • andziulindzia Re: Dylematy dot. NIANI 20.12.07, 20:47
      Osobiście radziłam sobie bez pomocy niań i babć, ale nie każdemu
      może taki układ odpowiadać. Nianię wykorzystaj raczej do spacerów
      wspólnych (po urodzinach w marcu szybko zrobi się wiosna z pogodą
      nadająca się na spacery dla maluszka), dogadaj się z nianią niech
      pomoże ci przy domu raczej: drobne zakupy, sprzątanie, gotowanie. No
      i oddaj czasem maluszka pod opiekę niani, żeby synek nie czuł sie
      poszkodowany.
    • gosia-sip Re: Dylematy dot. NIANI 21.12.07, 09:04
      no to mamy podobny problem! moja niania w dodatku jak się jej delikatnie
      spytałam o to jak to widzi, zastanawia się czy jej się to będzie kalkulowało...
      więc chyba stawka będzie musiała wzrosnąć, choć będzie mniej godzin u nas. jak
      na razie myślę, że będę ją prosić o pomoc różną - choćby prasowanie, gotowanie itp. młodsze dziecko też będzie dobrze zostawić pod opieką niani i poświęcić czas tylko starszej córce, by wiedziała,że nadal jest bardzo ważna dla mnie. pozdrawiam
      spacer z którymś z dzieci. też planuję karmienie piersią, ale myślę, że
      maleństwo bez problemu zostanie z nianią, a ja będę tylko dla starszej córeczki.
      pozdrawiam
    • stypkaa Re: Dylematy dot. NIANI 21.12.07, 12:05
      Jeśli starszak jest taki mamowy to w żadnym wypadku nie oddawaj go
      na siłę w ręce niani. Poczuje się jeszcze bardziej odrzucony i
      zacznie postrzegać siostrę jako rywala.
      Ja bym raczej poszła w kierunku tego, żeby niania przeistoczyła się
      w pomoc domową wink O ile oczywiście jej to nie przeszkadza.
      U nas taki układ sprawdzał się idealnie : niania odkurzała, myła
      podłogę, sprzątała łazienkę i prasowała - a ja w tym czasie mogłam
      poświęcić czas tylko dzieciom.
      A kiedy była potrzeba to zajęła się chwilkę starszym, żebym np.
      mogła młodego w spokoju nakarmić/wykąpać/położyć spać.
      • ainaw Re: Dylematy dot. NIANI 21.12.07, 12:22
        Ja nie wiem jakbym sobie poradziła bez niani w pierwszych dwóch
        miesiącach. MAła była dość wymagająca, usypianie potrafiło trwać
        godzinę i wtedy co ze starszakiem? Przed telewizor?
        Miałam też momenty, ze byłam nieziemsko zmęczona nockami i obecność
        niani pozwalała mi to odespać.
        Jak były sytuacje, ze iani nie potrzebowałam, puszczałam ja po
        prostu wcześnij do domu...
        Ale były też dni, ze kiblowała u nas 12 godzin na dobę, bo np. się
        rozchorowałam
        Wszystko wyjdzie w praniu...
    • lola125 Re: Dylematy dot. NIANI 21.12.07, 12:29
      Nie miałam niani, ale jeżeli miałbym mieć jakąś pomoc, to tak jak dziewczyny
      pisały skupiłabym się na kimś do pomocy w domu (sprzątanie, gotowanie itd).
      • monia420 Re: Dylematy dot. NIANI 23.12.07, 19:54
        u mnie niania zaczęłą być potrzebna około 4- 5 miesiąca malucha
        (choć wcześniej było baaardczo "wesoło")... Starszak był bardzo
        zazdrosny, więc niania zabierała malucha na spacer (w tym czasie
        maluch spał - trudno), ale ja miałam czas tylko dla starszaka - było
        mu to baaardzo potrzebne...
        • coronella Re: Dylematy dot. NIANI 24.12.07, 23:47
          nie miałam niani, i jakos z tego powodu nie ucierpiałam. Nauczyłam sie bardzo wielu rzeczy, m.in organizacji pracy i czasu
          • stypkaa Re: Dylematy dot. NIANI 27.12.07, 23:06
            >nie miałam niani
            Twój wybór.

            >i jakos z tego powodu nie ucierpiałam
            Ale nie rozumiem po co ta ironia?

            Nauczyłam sie bardzo w
            > ielu rzeczy, m.in organizacji pracy i czasu

            Gratuluje!
            A ja nauczyłam się tego, że jestem tylko człowiekiem i też mam prawo
            być zmęczona, chol..nie zmęczona. Co przy dwulatku i niemowlaku
            wcale trudne nie jest. I nie mam zamiaru robić z siebie NIEWIADOMO
            KOGO tylko dlatego, że ktoś może powiedzieć że skoro miałam nianię
            siedząc w domu to znaczy że nie potrafiłam sobie poradzić sama.
            • monia420 Re: Dylematy dot. NIANI 28.12.07, 09:01
              sa też różne dzieci - róznica jaką tutaj na forum mamy jest bardzo
              trudna. Są wśród nas także matki kamikadzetongue_out radzą sobie ze
              wszystkim, mają po pięć rąk i w ogóle sa doskonałe. Dla mnie
              uświadomienie sobie, ze nie jestem ani kamikadze, ani tym bardziej
              doskonała - było bolesne, ale potrzebne. A niania była i mnie
              potrzebna - cierpiałam na chroniczną samotność, niedowartościowanie,
              niewyspanie itp...
              • stypkaa Re: Dylematy dot. NIANI 28.12.07, 10:23
                sa też różne dzieci - róznica jaką tutaj na forum mamy jest bardzo
                > trudna
                Dokładnie tak. Mój dwulatek był wulkanem energii, do tego bardzo
                zaborczym jeśli chodzi o poświęcany mu czas i uwagę.

                Dla mnie
                > uświadomienie sobie, ze nie jestem ani kamikadze, ani tym bardziej
                > doskonała - było bolesne, ale potrzebne.
                Dla mnie jakoś specjalnie bolesne nie było wink Po prostu przyjęłam do
                wiadomości, że matka też człowiek smile Chociaż nie powiem czasem mam
                ciągotki, żeby zamiast iść się wyspać pucować coś przez cały
                wieczór smile
                Dla mnie błogostawieństwem jest i było to, że mogliśmy i możemy
                sobie na nianię pozwolić. Chociaż generalnie nam się nie przelewa to
                wolę sobie nie kupić jakiegoś ciucha czy kosmetyku, a mieć na
                komfort w postaci niani. Bo najlepsza mama to mama wypoczęta smile

                • ainaw Re: Dylematy dot. NIANI 28.12.07, 16:12
                  Tak jeszcze dorzucę smile
                  Miałam np. dzisiaj dosyć kiepską nockę. Dzięki niani udało mi się w
                  ciągu dnia trochę przespać i w związku z tym nie jestem niedospaną i
                  sfrustrowaną matką, tylko w miarę (!) wypoczętą towarzyszką zabaw smile.
    • umywalka_pentagonalna Re: Dylematy dot. NIANI 10.01.08, 20:05
      Dziękuję Wam za spostrzeżenia,

      Dylemat niejako rozwiązał się sam, bo niania sądząc że w czasie mojego urlopu nie będzie nam raczej potrzebna, postanowiła wyjechać na te kilka miesięcy zarobkowo do USA. No i w pierwszej chwili się ucieszyłam że sprawy tak się potoczyły, ale po pewnym czasie dopadło mnie przerażenie i to uczucie trwa do dziś. Oczywiście a'propos tego jak to będzie gdy sama będę się całe dnie zajmować dwójką. Mój mąż pracuje do 18sad Pamiętam że było mi psychicznie ciężko za pierwszym razem, teraz z jednej strony gorzej bo maluchów dwójka, ale z drugiej strony będzie wiosna i lato, a nie zima jak pierwszym dziecku..

      Niektóre z Was piszą że z powodzeniem radziły sobie same, będę musiała i ja.

      pozdrawiam,
      umywalka, 30tc

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka