Dodaj do ulubionych

Proszę o odp.!!!

18.01.08, 22:45
Dopiero niedawno dowiedziałam się, że moja 14-letnia córka od 4
miesięcy regularnie zażywa LSD sad. Jestem załamana, tym bardziej, że
ona nie chce się leczyć. Moje prośby, a ostatnio też groźby nie
docierają.
Ona twierdzi, że nie jest uzalażniona i że nie będzie się leczyć sad.
Ja juz nie wiem, jak mam ja nakłonić do leczenia, co powiedzieć.
Czy ktoś miał podobny kłopot??
Prosze o odpowiedź.
Obserwuj wątek
    • sun_of_the_beach Re: Proszę o odp.!!! 18.01.08, 23:56
      Nic tu chyba mądrego nie wymyślimy poza tym ,żebyś skontaktowała się z jakimś specjalistą od środków odurzających, a mówiąc wprost - od uzależnień. Poszukaj przede wszystkim wsparcia dla siebie i podpowiedzi, jak motywować córkę do leczenia.
    • allija Re: Proszę o odp.!!! 19.01.08, 04:34
      najlepiej poszukaj odpowiednich osrodków, jest ich sporo, zadzwoń,
      na pewno poradza cos madrego. Jest tez chyba telefon zaufania
      dotyczacy narkotyków, tam też możesz szukac rady. 14 lat to
      smarkateria, córka nie zdaje sobie sprawy z tego co robi a potem
      moze być za późno.
    • p3nisista [...] 19.01.08, 09:33
      Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
    • justynadla Do p3nisista 19.01.08, 14:22
      Do p3nisista:
      Chyba masz jakiś kompleks, chłoptasiu. Moze sam jestes trollem??
      Radze ci pomyśleć 100 razy, zanim cos napiszesz.
      A z takich problemów raczej nikt sobie żartów nie robi
      • corneliss Re: Do p3nisista 19.01.08, 14:32
        odbierz kieszonkowe - bo chyba skads ma pieniadze na no paskudztwo
        no i skontaktuj sie ze specjalista ds. uzaleznien
        poza tym twoja corka ma 14 lat, a nie 18, chyba mozesz decydowac za nia dla jej wlasnego dobra
    • mika_p Przeklejone przez moderatora 19.01.08, 15:38
      Re: Proszę o odpowiedzi!!
      madameblanka 19.01.08, 08:41

      Nie wiem czy jest uzależniona czy nie? Czy dostaje towar w szkole czy na
      osiedlu? Bo zawsze można zmienić szkołe, ale jeżeli jest to dostępne na
      osiedlu...no to ciężko bedzie sie przenosić.
      Szczerze mówiąc jak by to dotyczyło mnie to jeżeli żadne argumenty by nie
      docierały do dzieciaka to bym po prostu sprała. Tak, tak wiem że niby źle ale co
      robić, fochy stroi że nie chce sie leczyć itd? To zrób jej leczenie w domu -
      przetrzymaj ją z miesiąc. Puść jej pare razy 'requiem for a dream' to może jej
      przejdzie...

      a propos tego lania...niby złe ale czasem konieczne, znam pare takich
      przypadków, jak dzieciak widzi że rodzic nie popuści i nie ma z nim żartów to
      przestanie podskakiwać. Za parę za to lat podziękuje.
      Trzymaj sie i sie nie uginaj!

      Re: Proszę o odpowiedzi!!
      izatka 19.01.08, 09:06

      Spróbuj znaleźć dojscie do osrodka dla narkomanów (jakiegokolwiek), albo do
      oddziału, gdzie takich "prostują" na swiezo, tzn. wyprowadzają z objawów
      odstawienia - widok jest, zapewniam, wstrzasający. Zostaw Ją tam na chwile bez
      komentarzy. Telewizja nie wchodzi w gre, musi byc na zywo. Jest duza szansa, ze
      pomoze. Mozesz spróbowac wrzucic kilka forów internetowych, gdzie wypowiadają
      się ci, co sa w trakcie brania, bądź na odwyku, na zasadzie, że nie wyjdzie z
      domu, jezeli codziennie pół godziny nie poczyta. No i na koniec spróbuj
      zastanowić się sie nad Waszymi relacjami, moze gdzieś coś utyka i dziewczyna
      szuka autorytetów na zewnatrz...To ostatnie bywa niestety bardzo trudne,
      zwłaszcza dla zastanawiajacego...
      Swoją drogą, nie zazdroszczę Ci.


      Re: Proszę o odpowiedzi!!
      kerry_weaver 19.01.08, 09:24

      Lecz ją przymusowo, jak najszybciej, dopóki masz prawa do decyzji
      (dopóki ma 14 lat nie 18). To że ona nie chce, nie ma nic do rzeczy,
      jasne że nie chce, po to ma rodziców, przy narkotykach nie ma czasu
      na dywagacje kto co chce, trzeba działać. Psycholog, i
      poradnia/ośrodek odwykowy. Zacznijcie od psychologa. Miałam w
      rodzinie taki problem tylko nie z własnym dzieckiem i znacznie
      bardziej zaawansowany. Jeśli chcesz pogadać pisz na priv.
      • salommea Re: Przeklejone przez moderatora 19.01.08, 21:10
        Nie chciałabym nikogo urazić, ale te rady, których udzielacie nie są
        najbardziej trafne.
        Może przy okazji powiem, ze jestem psychologiem.
        Po pierwsze to, ze dziewczyna nie ma 18 lat nic tu nie zmienia, bo
        jeśli ktoś nie chce się leczyć, to nic mu nie pomoze, choćby go
        przywiązać i od rana do nocy terapeutyzować.
        Po drugie - lanie, kary, odebranie kieszonkowego i wszelkie inne
        metody typu kara spowodują tylko dalsze odsuniecie się córki i jej
        niechęć do rodziców, co pogłębi problem. Pieniądze zawsze się
        znajdą, jeśli są potrzebne albo jakiś życzliwy poczęstuje a urwanie
        kontaktu z dzieckiem spowoduje jedynie to, ze nie bedzie wiadomo
        gdzie to dziecko jest.
        Najważniejsze jest wsparcie i to głównie szczere wsparcie rodziców.
        Problemy narkotykowe nie powstaja znikąd. Jeśli dziecko czuje
        głęboką więź z rodzicami, to raczej nie ma obaw, że wpakuje się w
        takie kłopoty.
        Należy jeszcze dodać, ze LSD nie uzależnia szybko (psychicznie
        szybkie uzależnienie daje głównie heroina i podobne), natomiast LSD
        jest niebezpieczne z innej przyczyny - przy dłuższym spożywaniu moze
        wywołać nawet nieodwracalne skutki takie jak: stany lękowe bez
        przyczyny, depresja a nawet objawy schizofreniopodobne (omamy itp),
        więc radzę działać szybko.
        jeśli potrzeba wiecej informacji, wsparcia lub czegokolwiek,
        zapraszam na prv: swojakk@poczta.fm
        pozdrawiam
        • allija Re: Przeklejone przez moderatora 21.01.08, 12:34
          to nie jest takie proste przełożenie, dziecko ma więź z rodzicami-
          brak narkotyków. Dzieci i młodzież maja duży pęd do
          eksperymentowania, poznawania nowego. W naszym pokoleniu to były
          raczej papierosy, czy jest ktoś kto będąc dzieckiem/młodzieżą nie
          próbował?
          W dodatku presja grupy i chęć przynależenia do niej, która w tym
          wieku jest bardzo silna. A dodatkowo w tym wlaśnie wieku autorytet
          rodzica zaczyna byc poddawany surowemu osądowi i to niekoniecznie w
          naszym, dorosłym, rozumieniu logicznemu i sprawiedliwemu.
          Tak więc wcale nie uważam, że dziecko, z ktorym jestesmy zwiazani
          jest pod tym względem bezpieczne. I nie należy dołować rodziców,
          których dziecko ma takie czy inne problemy, że są złymi rodzicami.
          • verdana Re: Przeklejone przez moderatora 21.01.08, 12:38
            Ja nie próbowałam. Nie próbowałam, bo mama bardzo mnie prosiła, abym
            nie paliła.
            Jest jednak spora róznica miedzy papierosami, a narkotykami - choćby
            taka, ze kupujac narkotyki i posiadając je, dziecko popelnia
            przestepstwo.
          • salommea Re: Przeklejone przez moderatora 21.01.08, 13:05
            oczywiście, ze nie jest to proste i nikt tu nie mówi, że ktoś jest
            złym rodzicem, jednak czasem coś nie wychodzi, w pewnym momencie
            traci się kontakt z dzieckiem chociażby z powodu swojej pracy i
            ogólnego braku czasu.
            Nie zgadzam sie jednak że grupa może stać się ważniejsza niż rodzina
            dla dziecka, które łaczą z rodzicami naprawdę silne, prawdziwe,
            przyjacielskie więzi.
            Jeśli chodzi o próbowanie - pewnie, prawie każdy próbował, ale raz a
            później poczucie, że nie wolno, ze rodzice tłumaczyli, że choćby dla
            nich (bo zależy mi na nich i ich kocham) nie zrobię czegoś takiego.
            Jeśli chodzi o autorytet rodzica - jest to jedynie kwestia
            zapracowania sobie na to, co będzie później - nastolatek sprawdza
            rodzica, czy nie kłamie, czy jego przekaz (zasady wypowiadane)
            zgadza sie z jego czynami. Przecież to nie jest tak, że dziecko
            kończy 12 czy 13 lat i nagle zaczyna nienawidzić swoich rodziców dla
            zasady.
            Myślę, że głównie należy wyjść z załozenia, że dzieci są z natury
            dobre, że to nasz największy skarb i trzeba go przede wszystkim
            chronić i wspierać a dopiero później karać. Na pewno nigdy nie
            opuszczać. Każdy ma proawo do błędów a na nas (bo jesteśmy
            rodzicami) spada odpowiedzialnosć za to, na kogo dziecko wyrosnie. W
            końcu kształcimy je od urodzenia, praktycznie przez pierwsze 2-3
            lata mamy na nie 100% wpływ.
            Dodam jeszcze, że wszystkie niedopatrzenia można naprawić, ale
            trzeba chcieć.
            pozdrawiam serdecznie
      • a.nancy Re: Przeklejone przez moderatora 10.02.08, 14:52
        LSD nie uzaleznia.
        (fakt naukowy, sorry winnetou)
    • dobrad Re: Proszę o odp.!!! 09.02.08, 15:41
      Ja miałam kiedyś taki problem ze sobą . ,-(

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka