Dodaj do ulubionych

wytłumaczcie mi: dlaczego matki sypiaja z dziećmi?

13.02.08, 09:50
zamiast spać z mężem?
zamiast spać na wygodnym łozu wolą na koślawym łóżku w dziecięcym
pokoiku?
lub wyganiają z wygodnego łoża męża, żeby dziecku nie było ciasno
(moja koleżanka wygoniła małza do salonu a śpi z 4-ro latkiem)

wiem że małe jest kochane, przytulaste i milutkie, ale 24 godziny na
dobe?

wytłumaczcie mi bo nie rozumiem
Obserwuj wątek
    • olamad Re: też tego nie rozumiem 13.02.08, 10:01
      Nigdy nie spałam z żadnym z moich dzieci. No, poza sytuacjami
      awaryjnymi, gdy były bardzo chore, mąż w delegacji a chciałam mieć
      je na oku. Ale te przypadki można policzyć na palcach jednej ręki.
      Też mam koleżankę, która zostawiła męża w dużym pokoju, a sama spała
      z dzieckiem chyba do 5 roku życia. A potem się dziwiła, ze jej
      małzeństwo niedomaga..
      Moi szwagrowie za to śpią z 8-miesięcznym niemowlakiem od samego
      początku. Maluch niestety jest tak upierdliwy, ze życzy sobie jeść w
      nocy 5 razy, a żona szwagra nie ma siły do niego tyle razy wstawać..
      Oczywiscie też im się to nie podoba, chcieliby się pozbyc intruza z
      własnego łózka, ale intruz jest bardzo uparty. Pewnie będą próbować,
      gdy Młody przejdzie na butle..
      Ja sama zawsze po karmieniu odkładałam moje dzieci do łóżeczka - i
      może przez to obydwoje wczesnie zaczeli przesypiac całe noce. Ula
      miała 3 miesiące, a Bartek 6 tygodni.. Moze doszli do wniosku, ze
      skoro nie są głodni, to co za przyjemnosc byc wyciaganym z łózka w
      srodku nocy tylko po to by sobie pociamkać.. Lepiej spać smile)
    • marysiowamama mozna to pogodzić 13.02.08, 10:01
      My spalismy w trójkę najpierw z naszą starszą, teraz Maryś śpi u siebie a my
      śpimy z Zochą która ma rok.
      A dlaczego? Bo wygodniej, bo jestem leniwa i nie chciało mi sie wstawać w nocy
      tylko (do dzisiaj) karmię ja przez sen, bo nie zamierzam miec wiecej dzieci i
      chce sie ponaprzytulac na zapas, bo my to lubimy i ona to lubi...itd
      A tak na marginesie - jesteśmy jedynymi ssakami w przyrodzie które nie biora w
      sposób naturalny swojego potomstwa na wychowanie do swojego legowiska po jego
      urodzeniu...
      • jerzy_nka jak we trójkę to ok, ale separacji od męża 13.02.08, 10:05
        nie kumam i to czasem kilkuletniej
      • baskokvet Re: mozna to pogodzić 13.02.08, 10:57
        my tez śpimy we trójkę w dużym łóżku specjalnie kupionym z myślą o
        takiej opcji. Dopóki byłam na macierzyńskim to odkładałam Zosię doj
        ej łóżeczka , ale jak wróciłam do pracy to mi się po prostu nie chce.
        Zreszta wracam o 16 do domu- ona o 19 idzie spac- zostaj mi raptem 3
        godziny na bycie ze swoim dzieckiem - to chociaz w nocy chce mieć ja
        blisko- ona (i ja) tego bardzo potrzebuje.
        Przedciązowe plany to jedno- a życie to drugie.
        Moje zycie sexulane istnieje i ma się ok smile
        Mąz nie jest zaniedbanyzreszta to on przeniósł zoche do nas na stałe-
        bo on wstawał do niej i ja wyjmował. Uwielbiam poranki kiedy Zoś
        się budzi i łazi po nas - w sobote np- z godzine jeszcze lezymy i
        się tak bawimy razem.Pewnie gdyby spała sama tez moznaby to
        zorganizować.
        Nie znam zreszta żadnego kilkulatka nawet , który normalnie spałby z
        rodzicami- więc z tego się wyrasta.
    • porzeczka_mocna Re: wytłumaczcie mi: dlaczego matki sypiaja z dzi 13.02.08, 11:13
      Wszytsko zależy, co komu pasuje. Jak spia we trójkę i całej trójce
      jest z tym dobrze - to przecież w porządku. Jak jedno z rodziców śpi
      z dzieckiem, drugie osobno i wszystkim z tym dobrze - to też w
      porządku. Gorzej, jesli ktoś na takim rozwiązaniu cierpi. Z reguły
      jest to facet, z reguły wtedy gdy jest wyeksmitowany do innego
      pokoju lub gdy brakuje mu seksu. Moje zdanie na temat takiej
      sytuacji jest takie: kobieta w ten sposób leczy swoje kompleksy. Bo
      przez to, że izoluje dziecko od ojca (ilez jest matek, które nie
      pozwolą ojcu nawet pieluchy zmienić, bo na pewno zrobi to źle),
      mocniej związuje dziecko ze sobą; dziecko nie zna życia/świata poza
      matką. No, po prostu balsam na każde niedowartościowane ego - matka
      czuje się lepsza (niż on, ojciec, który przecież nic nie potrafi
      zrobić wokół dziecka), niezastąpiona i bezgranicznie kochana. A
      potem tylko się dziwi, że facet znalazł sobie jakąś kochnkę...
      Żeby nie było - uważam, że w tej sytuacji facet tez nie jest bez
      winy, bo dbanie o małżeństwo to rónież jego obowiązek.
      • jerzy_nka właśnie porzeczko o to mi chodziło 13.02.08, 11:23
        ale w sumie to efekt jest odwrotny: facet znajduje kochanke i żona
        popada w kolejne komleksy: jestem stara i brzydka i małż mnie juz
        nie chce. No ale na pocieszenie jest przylepka mała, chyba ze ta
        przylepka ma faze: "tatuś jest najlepszy".
    • jerzy_nka ludzie to jedyne ssaki, które nie spią ze swoim 13.02.08, 11:26
      potomstwem w legowisku

      ludzie rónież to jedyne ssaki, które:
      -uprawiają seks w łózku (legowisku), a nie na dwodrze w stadzie
      -mają wiecej pokoi niż pojedynczą norę
      -mają meble
      • baskokvet Re: ludzie to jedyne ssaki, które nie spią ze swo 13.02.08, 11:29
        no wiesz....
        altannik buduje specjalnie po to altanke,żeby tam parzyc się ze
        swoja samicą, surykatki maja bardzo dużo pokoi w swoich
        norach....smile))
        a ludzie nie tylko w łóżku sex uprawiają....
        niektórzy to nawet w krzakach , parkach i tez mają towarzystwo przy
        tym- więc argumenty hmm kuleją smile)))

        Co nie znaczy,że kazdy powinien robic jak mu wygodnie i co uważa za
        słuszne.
        • jerzy_nka hmm, w krzakach...? może kiedyś wypróbujemy 13.02.08, 11:34
          oby te krzaki kolczaste nie były
      • jerzy_nka aha i jeszcze 13.02.08, 11:32
        - uprawiają seks w okresie karmienia piersią
        - uprawiaja seks dla przyjemności (delfiny chyba jeszcze robią to
        dla przyjemność ale za to w stadzie)
        - seks jest częściej niż w okresie rui, która u innych ssaków jest
        raz do roku

        Jak juz wyzej pisałam spanie w trójke jest ok, jeśli nikt na tym nie
        traci i wszyscy to lubią,
        ale technicznie, to seks jest wtedy mozliwy chyba tylko taki
        pikanty: np w kuchni na stole tongue_out
        • baskokvet Re: wogóle 13.02.08, 11:56
          jeśli kobieta z powodu urodzenia dziecka odsuwa męża na bok, a facet
          się na to godzi i chory układ trwa doprowadzajac do rozkładu związku-
          to co to wogóle był za związek???
          To jest nienormalne,że ona nie spi z nim bo ma dziecko a on nie ma
          baby w łóżku i skacze w bok. Przeciez to juz od samego początku
          musiało mieć znamiona pojebanego układu - bo czy któras z was by tak
          zrobiła???
        • baskokvet Re:sex pikantny??? 13.02.08, 12:22
          w łóżku to tylko przytulanko- wczesniej zmierz tempkę czy oby na
          pewno wolno big_grinDD
    • niuta_s Re: wytłumaczcie mi: dlaczego matki sypiaja z dzi 13.02.08, 11:32
      jak dla mnie syndrom nie odciętej pępowiny smile)))

      ja śpię z moim dzieckiem tylko wtedy kiedy jest chore, ma swoje łóżeczko, śpi
      samo...
      Mam koleżankę w pracy która śpi ze swoją 13-letnią córką (sic!). kiedy idzie
      spać z mężem córka robi jej awantury, szczęka mi opadła jak o tym usłyszałam
      • m0nalisa hehehe 13.02.08, 12:32
        krzakow jeszcze nie przecwiczylam ale pole z wbijajacymi sie w tyłek źbłami
        zborza a i owszem smile

        My spalismy z matim do 5 miesiaca wlasciwie przewaznie ja sama bo moj R pracuje
        na nocki i bywa w łoży 1-2 razy w tygodniu.
        Bylo mi wygodniej nie musiałam wstawac do karmienia, zaraz po tym jak mlody
        przeszedł na butelke został wyeksmitowany do siebie do łożeczka ktore stalo u
        nas w pojoju a 3 tyg pozniej kiedy zwolnil mi sie pokoj w domu wyjechalo jego
        lozko do jego pokoju.
        zreszta jak jeszcze byl malutki uwielbial zasypiac mi na klacie, tzn pewnie bylo
        mu wsio ryba - ja to lubiłam, potem juz bylo mi za ciezko wiec sie nie
        wygłupialam i spal obok.
        teraz spi u siebie. nie jest meczacy jak sie obudzi nie drze papy tylko sie bawi
        no chyba ze zglodnieje to wola po swojemu smile

        wedlug mnie wykopywanie meza z lozka i spanie z dzieckiem to jakas chora jazda,
        jak w trojke i wszystkim pasuje to ok, na poczatku, ale nie wierze ze tatusiowi
        pasuje spanie gdzies tam bo mamusia musi byc z kilkuletnim dzieckiem. no chyba
        ze jest tu lejt i ma babe wiec mi tez by pasowal taki uklad hehe.

        ale ja w ogole jestem przeciwnikiem dwoch lozek w sypialni a nawet dwoch kolder,
        jakos kojazy mi sie to z separacja, dlatego jak wprowadzil nam sie na krotko
        mlody juz nie mam koldry 160 cm ( ktora na duzym lozku to tez niewiele) tylko
        kupilismy wielka 220 cm i nikt nikogo nie odkrywal a teraz jest bosko juz calkiem smile
    • laminja Re: wytłumaczcie mi: dlaczego matki sypiaja z dzi 13.02.08, 12:25
      Jerzynka, a co Cię obchodzi jak sypiają inni? Przecież tego typu wybory czy
      decyzje to wyłącznie sprawa konkretnej pary. Nie da się zastosować uniwersalnego
      wzoru, bo każda relacja jest trochę inna. Tylko ludzie pozbawieni wyobraźni nie
      umieją sobie poradzić z seksem poza małżeńskim łóżkiem wink) Ale są i tacy i warto
      to uszanować. Nie wiem po co się pchasz do cudzych sypialni :p

      Miarą człowieczeństwa jest m.in. tolerancja, a ta wymaga szacunku dla decyzji
      podejmowanych przez inne jednostki. Nawet tych, które dla Ciebie są kompletnie
      nie zrozumiałe.
      • m0nalisa laminia to nie tak :) 13.02.08, 12:38
        pewnie z takich samych powodow z jakich dziwia lub bulwersuja nas inne rzeczy a
        forum jako otwarta przestrzen do rozmow moze rozjasnic nieco nam w glowach,
        zrozumiec i pogadac na ten czy inny temat.
        zormawiamy tu o wszystkim , mowiac o czyims porodzie wchodzimy dziewczynom nawet
        w macice smile wiec proste. tyle opinii ile dziewczyn tutaj, moze wlasnie ktoras z
        nich spi z dzieckiem? moze nam wytlumaczy jej powody?
        poza tym kazda ma wlasne zdanie i moze je po protu wyrazic.
        samo zycie kochane smile

        jestesmy tu tez zeby poplotkowac czyz nie?
        • laminja Re: laminia to nie tak :) 13.02.08, 12:49
          po przeczytaniu komentarzy w tym wątku nie odważyłabym się nic tłumaczyć. Z
          resztą po co ktoś ma to tłumaczyć? To bardzo indywidualne sprawy. Opisy porodów
          nie są wchodzeniem w czyjąś macicę. Są opisami zdarzenia, które miało miejsce.
          Ale już nieumiejętność zrozumienia czemu np ktoś wybiera cc na życzenie jest
          naznaczone brakiem tolerancji. Każdy z nas jest inny. Mamy swoje powody i
          motywacje. Mamy partnerów z którymi żyjemy. Obawiam się, że ten wątek nie miał
          celów poznawczych - co bardzo wyraźnie widać przy lekturze kolejnych postów.
          Chodziło o wyrażenie braku zrozumienia dla innego modelu niż ten, który uznaje
          Jerzynka.

          Plotkowanie to jedno, a ocenianie to coś zupełnie innego - zwłaszcza kiedy
          dotyczy to intymnych obszarów - czyli relacji wewnątrz małżeńskich osób
          trzecich, jak np. koleżanki Jerzynki, która "wygoniła małza do salonu a śpi z
          4-ro latkiem".

          Można by więc powiedzieć, że wszystko zależy od formy :p
          • m0nalisa Re: laminia to nie tak :) 13.02.08, 12:54
            laminia wyluzuj, widac ten temat cie boli wiec go zostawmy bo prztykac sie po
            nosie nie ma sensu. ja mam podobne zdanie jak jerzynka i tez pozwalam sobie
            oceniac ale nie wykluczam indywidualnych przypadkow gdzie cos takiego mialoby
            dla mnie uzasadnienie choc nikt niczego mi uzasadniac nie musi.
            tyle
            herbatki sie napij i luzik
            nie ma sensu sie wpieniac z rana
            • laminja Re: laminia to nie tak :) 13.02.08, 13:05
              Ależ ja jestem totalnie wyluzowana. Zastanowiło mnie tylko jaki sens ma
              zadawanie pytania przy równoczesnym ocenianiu danej postawy? Jeśli ktoś
              faktycznie w pozytywny sposób szuka odpowiedzi na swoje pytanie powinien być
              otwarty na różne postawy.

              Monaliso wyjdź z piaskownicy - dorośli ludzie powinni umieć prowadzić
              merytoryczną polemikę na pewnym poziomie intelektualnym. Nie każdy na forum
              wyrażając swoje opinie unosi się czy wpienia. Zapewniam Cię, że nawet przy
              zupełnie odmienny stanowisku można mieć dystans big_grinDD Ale może za mało emotikonów
              wstawiłam :p

              Mam wrażanie, że nie widzisz podstawowego problemu - czyli braku otwartości na
              inne poglądy/postawy niż nasze własne. W odniesieniu do tak intymnych spraw jak
              "małżeńskie łóżko" to podstawa. Bo wchodzi się do cudzej sypialni. A to wymaga
              wyczucia i delikatności smile
          • porzeczka_mocna Laminjo. 13.02.08, 13:04
            Hehehe, czyli jeśli piszę, że jeżeli wszystkie strony akceptują
            układ sypialniany, to w porządku, to jestem nietolerancyjna? Czy też
            może brakiem tolerancji jest krytyka cudzego zachowania? W takim
            razie Ty też jestes nietolerancyjna, bo krytykujesz nasze
            wypowiedzi.

            Cóż, może warto w takim razie abym jasno i wyraźnie napisała:
            uwielbiam włazic do cudzych sypialni; uwielbiam dowiadywać się, w
            jaki sposób ludzie żyją (włącznie z intymnymi szczegółami);
            uwielbiam krytykować; uwielbiam wytykać innym błędy; uwielbiam
            oceniac ludzi na podstawie tego, co piszą i jak piszą.
            • laminja Re: Laminjo. 13.02.08, 13:10
              nie porzeczko ja nie krytykuję Waszych wypowiedzi - podważam tylko sens
              zadawania pytania przy równoczesnej negatywnej ocenie innego modelu.

              Zauważyłaś coś co dla mnie jest sednem sprawy - ogólną akceptację danego układu.
              Moim zdaniem każdy "układ sypialniany" który akceptują konkretni partnerzy jest
              dobry - bo to ich związek/sypialnia/dziecko/model zachowań.

              A to co uwielbiasz to już zupełnie inna sprawa smile)))
            • kasiak37 Re: Laminjo. 13.02.08, 13:10
              bardzo dobrze powiedziane Porzeczkasmile
      • kasiak37 Re: wytłumaczcie mi: dlaczego matki sypiaja z dzi 13.02.08, 12:38
        Laminja a Ty chcesz wlozyc kij w mrowisko?Mamy cos z Antysi?;P
        • laminja ??? 13.02.08, 12:53
          Pozwoliłam sobie podważyć podstawowe założenie tego wątku - czyli obiektywizm
          pytania - od kiedy kulturalne podejmowanie polemiki jest wkładaniem kija w
          mrowisko? I co ma z tym wspólnego Antyka?! Kasiu czyżbyś miała jekiś problem z
          nią związany?
          • kasiak37 Re: ??? 13.02.08, 13:08
            przeczytaj bardzo dokladnie pierwszy post i powiedz jakie widzisz w nim
            zalozenia,bo ja widze wyraznie ze widzisz cos czego tam nie ma.
            A ja problemu z Antysia nie mam...raczej odwrotnie;P
            • laminja Re: ??? 13.02.08, 13:14
              założenia są zawarte w wartościowaniu, a to widać choćby w dobrze słów czy
              przykładów. Bardzo wyraźnie od pierwszych zdań widać jaka jest postawa Jerzynki.
              Nie krytykuję jej - pytam tylko jaki jest sens pytania jeśli zawiera się w nim
              krytykę inne postawy niż pytającego?

              Hmmm, nie ja przywołałam Antykę :p więc chyba jednak Tobie ona wciąż "chodzi po
              głowie".
              • kasiak37 Re: ??? 13.02.08, 13:17
                Nie musialas Antyki przywolywac,ona nieodlacznie kojarzy mi sie z Toba;P za
                sprawa bezgranicznego poparcia dla jej pogladowtongue_out
                • laminja Re: ??? 13.02.08, 13:21
                  o to bardzo ciekawe, bo niestety wiele razy moje poglądy nie pokrywały się z
                  poglądami Antyki. Polecam wnikliwszą lekturę.
    • jerzy_nka jak to dobrze, że nie ma tu nikogo kto by usunął 13.02.08, 13:44
      ten wątek.
      Widzę, że dyskusja zrobiła sie gorąca.
      Przepraszam że uraziłam swoją krytyczną postawą laminie.
      Dziekuje innym za obronę moich racji ("nieracji" jak dla kogo).
      Na szczęście żadna dyskusja nie zakłada przekonywania innych do
      swoich poglądów lub nie zmieniania im życia lub nie zagląda jak ich
      życie wygląda tu i ówdzie.
      Ale przecież często jest tak, że mając określony i ugruntowany
      pogląd na daną sprawę, zadajemy pytanie jak to jest inaczej.
      Niestety często dla nas "inaczej" znaczy "źle".
      tu właśnie laminja ma troche racji.
      My jednak tutaj nie dyskutujemy o konkretnej osobie (chociaż
      rzucamy przykładami jakiś niezidentyfikowanych osób), tylko tak
      sobie teoretyzujemy o zjawisku spania matek z dziećmi, i o tym jaki
      pogląd mamy na te sprawę. Ja mam właśnie taki pogląd na spanie 4-
      latka z matką, bez męza. Tylko nie wiedziałam, dlaczego ta matka tak
      lubi (ona i inne). Owszem - moze tak lubić i nic mi do tego, nic
      mnie to nie obchodzi, ale zdanie Wasze na ten temat chciałam znać.
      I poznałam. A trafiły do mnie argumenty porzeczki.
      • laminja Re: jak to dobrze, że nie ma tu nikogo kto by usu 13.02.08, 14:00
        ależ nie masz mnie za co przepraszać. Głośno się zaczęłam zastanawiać czy przy
        tak rozpoczętym wątku i postach porównawczych ludzi i zwierząt jest sens
        odpowiadać na to pytanie jeśli się sprawy widzi inaczej...

        Kluczem do zrozumienia jest akceptacja tego, że związki są różne i to, że
        partnerzy nie śpią w jednym łóżku (przyczyn mogą by dziesiątki) nie musi o
        niczym znaczyć. Ci ludzie nadal mogą być sobie tak samo bliscy jak Ci, którzy
        każdą noc spędzają razem. Bliskość, miłość, partnerstwo nie zamyka się w
        małżeńskim łóżku. Podobnie jak relacji z dzieckiem nie można uprościć. Idealny
        przykładem takiego uproszczenia w tym obszarze są dyskusje o wyższości karmienia
        piersią nad karmieniem butelką. Matka, która z jakiegoś powodu wybiera karmienie
        sztuczne nie staje się gorszą czy mniej kochającą. Bliskość między matką a
        dzieckiem nie zależy od rodzaju karmienia. Podobnie w wielu związkach ze spaniem
        w jednym łóżku. Można się więc dziwić i śmiać, ale warto przy tym pamiętać, że
        może w innych obszarach nasza postawa może się też wydać karygodna czy śmieszna
        dla innych.

        Czasem warto sobie chyba zadać pytanie czy chcemy się czegoś dowiedzieć czy
        bardzie zamanifestować naszą subiektywną postawę smile
        • jerzy_nka lubie takie logiczne wywody laminjo 13.02.08, 14:08
          a apropo mojego kolejnego wątku to nie bierz go do siebie
          przypadkiem. Tak sobie wysłałam wątek dla jaj.

          PS. Gratki za żelazną logikę.
          • m0nalisa to ja tez sie przyznam 13.02.08, 14:14
            ze wlasnie wyszlam z piaskownicy i otrzepalam brudne spodnie.
            laminia zostala pochwalona za zelazna postawe i to sznuje teraz prosze pochwalic
            za taka postawe choc odnienna- mnie smile

            troszke mnie to smieszy smile))))))
            • jerzy_nka dzieciaku, nie postawę tylko logikę :D 13.02.08, 14:25
              umyj jeszcze ręce, o potem pokaż mamusi, czy aby dokładnie umyłaś

              no i głaskam Cię w nagrodę po główce za Twoja lwią postawę big_grin
              kiss
          • laminja :p 13.02.08, 14:48
            dziękuję smile Staram się.
            • mariolka55 no to na zakonczenie wam powiem:) 13.02.08, 14:59
              ze sypiam z 4-latkiem i 16-miesieczna córkatongue_outtongue_outtongue_outtongue_outtongue_out
              na poczatku sypialismy w trójke z synkiem,potem mąz spał z synkiem a
              ja z nowonarodzona córą bo karmiłam,potem córa spała w łózeczku ja z
              synkiem,maz sie wyniósłtongue_out potem córka pozazdrosciła ze jej brat spi
              ze mna i tez chciała do nas,wiec ja przygarnelismy,na czwartego
              przychodzi do nas spac kottongue_out czyli ogólny chaostongue_outPP mysle ze ten
              chaos dopiero sie zmieni jak sie przeprowadzimy,a dzieci beda miec
              swój pokój,tylko nie wiem jak ja sobie z tym poradze bo lubie sie
              przytulac do tych małych ciałeksmile a maz wcale sie nie czuje
              odrzuconytongue_out
              • rudy_wyjec Re: no to na zakonczenie wam powiem:) 13.02.08, 15:01
                A dlaczego Wasz syn nie spał w swoim łóżku?
                Dla mnie to oznaka jakichś zaburzeń emocjonalnych matki.
                • mariolka55 czyj mój??? 13.02.08, 15:11
                  bo jak sie urodził to spalismy w trójke ja,maz i synek ,potem jak
                  urodziła sie córka,nie chciałam go uczyc spac w łozeczku zeby sie
                  nie poczuł odrzucony (ja spałam z córka bo karmiłam )
                  pozatym na dzien dzisiejszy mamy kiepskie warunki i dopiero po
                  przeprowadzce jest szansa na lepsze.
                • kasiak37 Re: no to na zakonczenie wam powiem:) 13.02.08, 17:37
                  to zadne zaburzenia emocjonalne ze dziecko spi z matka.Moja corka spi z
                  NAMI,czyli z matka i ojcem.Wiec uwazasz ze obydwoje mamy zaburzenia?
                • eyes69 Ja jestem wiec bardzo zaburzona :DDD 13.02.08, 19:57
                  Spie z mezem.
                  Od wielu lat...
                  W jednym lozku...
                  Malo tego!
                  Bzykamy sie nawet (czy to juz nie perwersja?). big_grin

                  Bez niego jest mi zle.
                  Pusto jakos w tym lozku...
                  Chyba nigdy nie odstawie go do osebnego wyra.
                  Ech...
                  • rudy_wyjec Re: Ja jestem wiec bardzo zaburzona :DDD 13.02.08, 23:53
                    Szczęście w nieszczęściu, że z mężem, a nie z dzieckiem! smile
              • surita jessu mariolka ;) 13.02.08, 23:09
                tak sobie mysle ze w sypialni masz po prostu podloge wylozona materacem? smile))
                • mariolka55 Re: jessu mariolka ;) 14.02.08, 10:36
                  surita napisała:

                  > tak sobie mysle ze w sypialni masz po prostu podloge wylozona
                  materacem? smile))


                  hahahabig_grin
    • prozacandvodka Została poruszona kwestia 13.02.08, 15:27
      potrzeb matki, potrzeb męża a co z potrzebami dziecka?

      Ja tak z autopsji... moi rodzice spali w osobnych pokojach z wyboru (nienormowany czas pracy mojego ojca konczył sie najczęściej powrotami do domu koło 2giej w nocy, mama o 5 wstawała do swojej pracy, ponadto on koszmarnie chrapał.
      Pamietam siebie, "dorosłą" sześcioletnią pannicę kursującą po domu z poduszką z całym naręczem lęków nocnych które pojawiły sie u mnie, uwaga, po zapoznaniu się z Akademią Pana Kleksa. Po nocach przez kolejne dwa lata ścigały mnie wilkołaki.
      Zawsze którys rodzic mnie przygarnął smile

      Z boku ten układ tez wydaje sie być nienormalny a przecież moja matka kochała mojego ojca (on juz niestety nie żyje), ojciec kochał mamę, obydwoje kochali mnie.
      Każdy przypadek jest inny i już
      • shemsi1 własnie prozac 13.02.08, 15:38
        ja spie sama z dziewczynkami, one u siebie w łozeczkach, ja sama w wielkim łozku.
        w sypialni spi maz z adasiem.
        adas wiecznie chory, kaszlacy musi byc w nocy przykrywany. A on ciagle sie wykopuje.
        Spał wczesniej sam, ale ciagle chorował. Od kiedy jest pilnowany to sie skonczyło.
        Poza tym ciagle sciga go potwór Roman i sie boi uncertain/
        Nie chciałam tez, by poczul sie odrzucony przyjsciem na swiat dziewczynek.
        Nastepna rzecz, łozko w sypialni jest wielkie, a dla niego bym nie miała gdzie
        wstawic lozeczka, w pokoju dzieci nie ma mowy, adas nie chce, jak mówi "przez te
        ryczace baby by sie nie wyspał do przedszkola"
        a z dziecmi musi spac dorosły, bo sie czesto w nocy budzą.

        Weekendy sa dla nas swietem (dla mnie i adasia), bo spimy razem, ja i adas w
        sypialni, z dziewczynkami spi arek.

        Maz zrozumie jak sie go wywali z wyra, przeciez to nie dziecko.
        Ale jak przychodzi na swiat "rywal" to starszak moze to bardzo przezyc, mysle tu
        o sytuacji mariolki. Mojej tez.
        • mariolka55 Re: własnie prozac 13.02.08, 17:20
          >
          > Maz zrozumie jak sie go wywali z wyra, przeciez to nie dziecko.
          > Ale jak przychodzi na swiat "rywal" to starszak moze to bardzo
          przezyc, mysle t
          > u
          > o sytuacji mariolki. Mojej tez.

          no dokładnie,druga sprawa to jak dzieci sa małe to potrzebuja
          przytulenia w nocy,zreszta ja tez mam potrzebe przytulania sie nie
          tylko do meza i nie uwazam zebym miała problemy emocjonalne.
          • kama_msz a ja jestem wyrodna i wygodna;P 13.02.08, 18:03
            kinia zostala wyeksmitowana z lozka jak miala roczek.
            jak sie maly urodzil to nie bylo zmiluj, tez spala sama. zeby jej przykro nie
            bylo dostala wlasne duze lozko i posciel w ksiezniczki;PPP i jakos nie zglaszala
            reklamacjibig_grin
            maly spal ze mna, ale ze sie co chwia budzil mialam tego dosc wyrzucilam gada z
            lozka, odzwyczajajac jednoczesnie od cyca.
            teraz mam nocka z jedna pobudka na flache i do 8 rano spokoj.
            nie wyobrazam sobie spania z dziecmi ponownie. no, co innego jak dzieco sie w
            srodku nocy czegos przestraszy i przyjdzie do mnie, no to wiadomo - nie
            przegonie, tylko przytule. ale na razie, dzieki bogu, dzieci sie nie bojawink
            i jeste mi z tym baaaaaaaaaaaaardzo dobrze, bo rozwalam sie w poprzek lozkabig_grin
          • kraxa jako matka spiaca z dzieckiem odpowiadam: 13.02.08, 18:14
            Spimy z dzieckiem bo nam taki model bliskosci nie ograniczanej
            godzinami od- do po prostu odpowiada. Moje dziecko nigdy nie chcialo
            spac samo, a ja nigdy nie chcialm nawet probowac dratycznych metod
            typu: wyplakiwanie. Do niedawna spalimy w trojke, ale od jakiegos
            czau Edek jet wiecznie chory, kreci sie w nocy, marudzi. Bylo nam
            ciasno, zdarzalo sie, ze mnie kopnal w brzuch...Wiec potanowilimy,
            ze przenoimy go do drugiego pokoju- ale nie samego. Ja spie z nim w
            tygodniu, kiedy tata chodzi do pracy. A w weekendy ja sie wybyczam
            ama w wielkim lozku. Zycie erotyczne nam nie kuleje, co wiecej jakos
            bez wiekzych problemow zybko udalo mi sie zajsc w druga ciaze.
            Klopotow w zwiazku nie mam. Z wypowiedzi powyzej wniokuje, ze
            wiekzoc sypia jednak z mezami, a czytajac na innych, zamknietych
            forach okazuje ie, ze wiele zwiazkow jet jesli nie w rozsypce to w
            stanie bardzo zblizonym...Takze dzielenie loza jako wyznacznik
            jakosci relacji, zbyt to trywialne...Zgadzam ie rowniez z Laminja w
            tym jak odczytala intencje Jerzynki- bo ja mam identyczne odczucia-
            tu chodzilo o zaakcentowanie poprawnosci wlasnego modelu. Tak sie
            tylko zatanawiam skad ten watek- bo ja watkow pod tytulem :"CZemu
            nie spicie ze woimi dziecmi" nie zakaldam- nie czuje potrzeby ;-PPP
            • mariolka55 kraxa tym razem cos ci się z "s" stało:PPPPP n/t 13.02.08, 18:26

              • kraxa tjaaa, jak zwykle Edek, normalka 13.02.08, 18:36
                Wyrywa mi klawisze, nawet jak je pozniej wpauje to jednak nie
                to...Ale zauwaz, ze ie odezwalam- po nie pamietam jak dlugim czaie.
                Pierwzy intereujacy watek
                • cytrusowa jak to dlaczego? 13.02.08, 18:44
                  bo mamusie tak lubia.
                  bo sa egoistkami,chca miec dzidziusia przy sobie, poprzytulac, poczuc ze jest obok.

                  a maz to nie pachnie tak, nie wtuli sie bezinteresownaie...

                  itp.

                  itd.

                  ja nie rozumiem tego, z dowjka tak sie nie da, poza tym ja zawsze bylam temu
                  przeciwna
                  • kasiak37 Re: jak to dlaczego? 13.02.08, 18:49
                    no akurat pitolisz Cytrus.
                  • kraxa cytrusowa nie mierz wszystkich wlana miarka, pliz 13.02.08, 18:58
                    bo wyobraz sobie sa mezowie, ktorzy nie tylko przytulaja sie, ale
                    mase innych rzeczy robia dla zony i dzieci bezinteresowanie...A co
                    do egoizmu, to juz nic nie powiem. Bo moja odpowiedz wysnuta tylko i
                    wylacznie na Twoich wlasnych zwierzeniach bardzo by Cie pewnie
                    zabolala. Nie mam zwyczaju kopac lezacego
            • jerzy_nka a ja czuję potrzebę zadawania pytań na tematy 13.02.08, 18:59
              na które mam swoje zdanie już wyrobie. Z ciekawości po prostu. I w
              nosie mam jak to jest w waszych sypialniach. Ciekawi mnie wasze
              zdanie na ten temat a nie wasze życie. Bo życie nie koniecznie musi
              spełniać nasze potrzeby w danym temacie.
              Mogłabym ja np. pragnąć spania z dzieckiem ale mieć męza terrorystę,
              który sobie tego nie życzy.
              Ja bym sobie czasem pospała z jerzem, ale on jest jak jeż
              prawdziwy - nie daje się przytulać. wierci sie potwornie. więc mamom
              przytulaków trochę zazdroszczę, ale tylko trochę bo lubię swobodę.
              A eksmisja jerza po miesiącu od urodzenia z łóżka, a po czterech z
              pokoju wpłynęła pozytywnie na jego przesypianie nocy. Jak raz
              wzielismy go z łóżeczkiem do pokoju, to się to skończyło dwugodzinną
              zabawą o 2 w nocy. to samo było następnego wieczora. Oj długo nie
              zaryzykuję spania z jerzem w łózku lub pokoju.
              • cytrusowa Re: a ja czuję potrzebę zadawania pytań na tematy 13.02.08, 19:10
                dla was wyraz EGOIZM jest tylko i wylacznie nacechowany negatywnie.

                a mnie akurat nie o to chodzilo. no ale trodno to wytlumaczyc.

                skoro jarzynka zadala pytnaie, to dlaczego mam nie powiedziec sowjego
                zdania...nie mierze wlasna miarka, bo jakbym mierzyla, to inaczej bym pojechala.
                a mnie w sumie to nie interesuje ktora i jak dlugo spi z wlasnymi ziecmi w
                jednmy lozku.
                napisalam swoje zdanie. i chyba mmoge miec odmienne od tych spiacych z dziecmi
                razem, nie?
                mi sie to naprawde nie podoba i juz.
                nie chce byc uwiazana wlasnymi dziecmi przez kolejne lata na ten przyklad.
                wole spac w lozku z mezem, przynajmniej sie mozna wyspac.

                poza tmy moje kochane forumki moje dziecko jedno, nie lubi spac z rodzicami! i
                co ja mam zrobic? chyb przyjdzie mi zadac pytnaie na CiPie...
                • kraxa EGOIZM to jest okreslenie negatywne 13.02.08, 19:25
                  Magda, za inteligentna jetes, zeby tego nie wiedziec...Nikt nikogo
                  do zadnych zachowan nie zmusza- szczegolnie jesli byloby to wbrew
                  potrzebom czy preferencjom dziecka.
    • kasian00 nigdy nie spałam z dzickiem 13.02.08, 19:51
      Też tego nie rozumiem. Do tej pory moje dziecię śpi w łóżeczku, a nie ze mną w
      łóżku. I tak pozostanie, bo nie mam zamiaru tego zmieniać.
      Zdecydowanie wolę w łóżku mieć męża niż dzieckosmile
    • mala300 Re: wytłumaczcie mi: dlaczego matki sypiaja z dzi 13.02.08, 20:00
      nie wiem.

      a wiem dlaczego ja spalam:karmilam piersia, bylo mi wygodniej, jak
      sie ograniczyl z karmieniem nocnym, to spal obok w lozeczku. jak
      calkiem zaczal przesypiac noce to go przenioslam do jego pokoju.
      • utunia Re: wytłumaczcie mi: dlaczego matki sypiaja z dzi 13.02.08, 20:06
        U nas jakoś to tak naturalnie wyszło, że Zosia śpi w swoim łóżeczku, w swoim pokoju.
        Nigdy nie miałam żadnych problemów z jej usypianiem i karmieniem. Jako noworodek
        i wczesne niemowlę w nocy po nakarmieniu od razu "odpływała", a ja odkładałam ją
        do łóżeczka i też usypiałam.
        Spałam razem z nią dosłownie kilka razy, jak się pochorowała.

        Nie neguję nikogo, kto ma dzieci w nocy przy sobie w łóżku, choć na dzień
        dzisiejszy nie mogę sobie siebie w takiej sytuacji wyobrazić.

        Buźka
        • cytrusowa Re: wytłumaczcie mi: dlaczego matki sypiaja z dzi 13.02.08, 20:24
          kraxa, no wlasnie.

          dlatego sie wzburzylam ze nie mgoe miec swojego zdaniawink

          w koncu gdzie jak gdzie ale tu przeciez trzeba i sie chce miec wlasne!
          o!

          no a wracajac do tematu to wiecie, jakos po zastanowieniu sie doszlam jeszcze do
          wniosku - ze penwie jak sie karmi piersia i to jezszcze jedno dziecko, tos ie
          chce z nims pac, bo sie nie chce wyjmowac i wkladac.
          kilka z was tak napisalo.
          to dla mnei ejst wytlumaczenie ale ja nawet przy jednym dziecku tka bym nie
          robila, bo ja za wygodna jestem.
          lozko to lozko, lozeczko to lozewczko
          • shemsi1 cytrusku ja mam porównanie 13.02.08, 20:44
            adas był cycowy.
            na poczatku postanowienie: SPI W SWOIM LOZECZKU!!
            i spał... do 1 karmienia. Potem obciagał, 1 cyc, 2 cyc, a ja czekałam i
            czekalam... po to, by go odtransportowac do siebie...a za 2 godz, nawet predzej
            to samo... bo on sobie kimał na cycusiu zamiast porzadnie pociagnac...
            tak było pare tyg. byłam ZOMBI !!!
            potem skapitulowałam i jak juz go wzialam to padałam razem z nim.
            przynajmniej nie byłam juz zombi.
            Potem, miał ponad rok, przeprowadzilismy sie, to mielismy big wyro i
            pomiescilismy sie spokojnie.
            Ale nadszedł czas zrobienia mu pokoiku, łozeczko ale zaczał chorowac bo jak
            wspomniałam, sie wykopywał.
            Dopiero jak zaczełam go pilnowac, gdy spał przy mnie przestał chorowac.

            A dziewczynki?????
            sila wyzsza. Tak musi byc, bo nie dałabym rady. człowiek juz inaczej wychowuje
            dzieci jak sie urodzą z ciazy mnogiej.
            A ze butelkowe, to inna sprawa. Podkładam butle i pija same. Butla to nie cyc.
            i przy opcji dzieci razy 3 wbrew pozorom, ja mam wiecej czasu dla siebie.

            nie krytykuje nikogo, bo ja znam OBIE sytuacje
    • eyes69 Widzisz Jerzynka 13.02.08, 20:43
      Nie rozumiesz, bo nie doswiadczylas jeszcze takiej sytuacji.

      Sa rozne dzieci, rozni rodzice.
      Niektore dzieci potrzebuja bliskosci bardziej niz inne.
      Niektorzy rodzice nie potrafia przyzwyczaic swojego dziecka do
      spania we wlasnym lozku.
    • m0nalisa i tu wam musze przyznac racje 13.02.08, 20:56
      wszystko zalezy od punktu siedzenia. ale na dluzsza mete chlopa z wyra bym nie
      wygonila (nawet jak to jest wybor obojga )
      • anormalia ja tyż:) 13.02.08, 21:05
        poza tym sama spac nie umiem
        a Iw doskonale radzi sobie we własnym wyrku i w dodatku we własnym pokoju od
        jakiegos 10-go miesiąca
        choc przyznam że przeżyłam to przecięcie pępowiny
    • grimma Re: wytłumaczcie mi: dlaczego matki sypiaja z dzi 13.02.08, 21:03
      znam dziewczyne ktora spala z matka bardzo dlugo bo do okolo 6 roku zycia. potem
      nagle (dla niej malej dziewczynki) w zyciu matki pojawil sie atrakcyjny partner,
      ojciec sie wyprowadzil a ona zostala przeprowadzona do wlasnego pokoju i
      przezyla niezla traume.
      oczywiscie ta sytuacja to jaskrawy przyklad potwierdzajacy teze ze zwiazkiem
      rodzicow musi byc cos nie tak skoro razem nie spia. Scarlett i Reth Butler tez
      razem nie spali w czasie kryzysu malzenskiego
      prawda jest ze po urodzeniu sie dziecka uwaga matki sie przekierowuje bardziej w
      strone dziecka. mi bardzo pomaga i ukierunkowuje moja postawe zdanie Bertha
      Hellingera (skadinad kontrowersyjnego terapeuty) ze najwazniejszy jest zwiazek
      rodzicow, a w dziecku kocha sie przede wszystkim czesc partnera i swoja. dziecko
      wyplywa ze zwiazku rodzicow i to wiez pomiedzy matka a ojcem jest podstawowa i
      wyposazajaca w sile i zasoby na dalsze zycie.

      lozko i wspolny sen jest dla mnie osobiscie b wazny (my dosc czesto spimy we
      troje) jednakze wydaje mi sie ze pary spiace oddzielnie musza sie wiecej
      napracowac zeby wiez i bliskosc nadal byla zywa
    • hanti bo lubię :) 13.02.08, 21:17
      męża mogę bzyknąć gdziekolwiek smile))) a o 1 przyłazi do nas Kinia wtula się
      najczęściej w "taty" i śpią sobie jak aniołki

      śpimy razem, bo podstawową potrzebą dziecka oprócz jedzenia i suchej pieluszki
      jest ogromna potrzeba bliskości.
      Dzieciaki zazwyczaj zaczynały przesypiać całą noc u siebie przez 2 urodzinami
      • cytrusowa kraxa 13.02.08, 22:24
        a po czym wnioskujesz ze jestem lezaca? i ze mnie bedziesz kopac wysnuwajac
        jakies dziwne wnioski?
      • mariolka55 Re: bo lubię :) 14.02.08, 10:35
        >
        > śpimy razem, bo podstawową potrzebą dziecka oprócz jedzenia i
        suchej pieluszki
        > jest ogromna potrzeba bliskości.


        tak samo uwazam!!!
        • shemsi1 ja tez.a u hanti w blogu powala mnie jedno zdjecie 14.02.08, 10:43
          jak jedno dziecko spi w swoim lozku, a drugie pół na swoim, pół na sasiada.
          to jest dowód ze dzieci tez tego potrzebuja.

          moje dziewczynki sa jeszcze za małe, spia w "wieznieniach" ale adas uwielbia sie
          z nimi tulic. Wieczorem jak juz jest w sypialni, a ja mam robote z dziecmi, to
          prosi by mu "rzucic" JAKIES dziecko do kochania big_grin
          a one piszcza ze szczescia na jego widok smile
          • mariolka55 Re: ja tez.a u hanti w blogu powala mnie jedno zd 14.02.08, 10:55
            shemsi1 napisała:

            > jak jedno dziecko spi w swoim lozku, a drugie pół na swoim, pół na
            sasiada.
            > to jest dowód ze dzieci tez tego potrzebuja.

            no tez zwróciłam uwage na to zdjeciesmile))

            >
            > moje dziewczynki sa jeszcze za małe, spia w "wieznieniach" ale
            adas uwielbia si
            > e
            > z nimi tulic. Wieczorem jak juz jest w sypialni, a ja mam robote z
            dziecmi, to
            > prosi by mu "rzucic" JAKIES dziecko do kochania big_grin
            > a one piszcza ze szczescia na jego widok smile

            hehesmile
    • surita No to nie wiem.. 13.02.08, 23:17
      Pietruszka spi w swoim lozeczku odkad przywiezlismy go do domu, czyli gdzies od
      11 godziny zycia.. Czy to znaczy, ze jestem oziebla wink? (Eee, w sumie to o to by
      trza kogo innego zapytac..)
      No a maly ma swoje sliczniutkie lozeczko tongue_out, biore go czasem nad ranem jak kweka
      a ja troche nietomna jestem i ludze sie, ze jak utule to jeszcze pospimy.

      A w ogole to wniosek mam formalny smile Nie robmy tu emamy: kazda ma prawo do
      swojego zdania, nie sugerujmy sobie wzajemnie problemow emocjonalnych ani
      jakichs tam innych rzeczy o charakterze inwektywicznym (wiem wiem, uprawiam
      slowotworstwo stosowane: nadmiar matkogodzin mi szkodzi..wink
    • olamad Re: wytłumaczcie mi: dlaczego matki sypiaja z dzi 13.02.08, 23:31
      Powiem szczerze, ze nie spie z moimi dziecmi, bo jest mi strasznie
      niewygodnie. Mamy małe łózko, małą kołdrę, wiec musze spać na boku
      (najlepiej cały czas na tym samym, co by dziecka nie obudzic w
      trakcie przekrecania) i do tego w szlafroku, bo kołdry dla mnie nie
      starcza. A poza tym, spiąc z którymkolwiek z moich dzieciarów, mam
      wrazenie, ze mam obok pralkę automatyczną podczas wirowania. Wierca
      sie, kreca, kopią, przez sen próbują stanąc na głowie - nie dla mnie
      takie atrakcje.. Ja się musze wyspac!
      • izabella_g wątek trochę rzeczywiście na początku zboczył 14.02.08, 14:12
        z toru.
        bo niby na początku jest o spaniu z dzieckiem, potem okazuje się, ze
        akceptowalne jest spanie we trójkę a we dwójkę z dzieckiem już nie.
        czyli wyszło na to, że chodzi jednak o spanie z facetem))

        a jeśli chodzi o spanie z dzieckiem- póki chodzi o zaspokojenie
        potrzeb dziecka, to nie widzę w czym problem (zwłaszcza, że często
        spanie z dzieciem, jest ceną, którą trzeba zapłacić, żeby w ogóle
        przespać noc)
        gorzej, jeśli chodzi o zaspokajanie "potrzeb" (pisze w cudzysłowiu,
        bo chodzi o różne sprawy, o ktorych pisałyście w postach powyżej)
        rodzica+ jazdy pod tytułem wygrywanie dziecka przeciwko drugiemu
        rodzicowi. tu już problem jest((.
    • ewa_g96 Hehe ja śpie z moim roczniakiem bo 14.02.08, 15:11
      mąż stacjonuje a Anglii i bywa rzadko w domu - jak już jest to maly ma eksmisje
      z wyra. Inna sprawa że robie to z lenistwa - on się często wybudza w nocy i jak
      za każdym razem mialaby wstawać do niego i iść do lóżeczka to nie dalabym rady.
      A no i od miesiąca nie mamy lóżeczka bo trzeba bylo oddać i w sumie szkoda bo
      zaczęlabym go odzwyczajać od wspolnego spania.
      • baenshee jak byłam z Tomkiem to długo spaliśmy osobno 14.02.08, 21:02
        tzn tak długo jak mieliśmy 2 pokoje. ja się z nim nie chciałam
        bzykać i w ogóle nie chiciałam z nim spać a jemu było lepiej na
        kanapce przed tv.
        z młodą śpie bo lubie i bo jestem leniwiec i nie chce mi sie pół
        nocy kolendować z wyra do łóżeczka.
        a patent na spanie we 3 i bzykanie jest taki : dzieciara jak zaśnie
        heja do łóżka ,bzykacie sie,jak dzieciar wstanie to go bierzesz do
        siebie i zasypiasz we 3 a jak sie nie obudzi to śpi sobie w swoim
        wyrku(a ja chodzę i soawdzam czy dycha,3 kontrole przed pójściem
        spać to jest minimum,bo mam zajoba) aha,lenox ma rok i miesiąc tongue_out
    • cicha_mysz pewnie bo lubią, ja jak byłam mała uwielbiałam 16.02.08, 12:34
      spać z mamą lub babcią, ale bardziej z mamą smileteraz uwielbiam spać z mężem ale nie wykluczone, że będę uwielbiała spać z małym/małą. Ja po prostu lubię z kimś spać , bo mi ciepło i miło. A seks z facetem nie musi być koniecznie ciemną nocką, pod kołdrą w łóżku- jest wiele możliwości smile
    • azille Re: wytłumaczcie mi: dlaczego matki sypiaja z dzi 17.02.08, 20:48
      Moim zdaniem 2 kochajacych sie doroslych ludzi powinno spac razem!
      I nierozumiem "wygonienia" z malzenskiego loza tzw samca.

      Za to miejsce spania dla dziecka jest jego wlasne lozeczko. I jak
      dla mnie tylko i wylacznie to miejsce. Oczywiscie nie neguje decyzki
      ludzi ktorzy np spia we 3 (starzy + mlode) to ich sprawa jesli spi
      im sie tak wygodnie to super i git.
      • dea146 Re: wytłumaczcie mi: dlaczego matki sypiaja z dzi 17.02.08, 21:12
        tłumaczyć nic Ci nie będę bo nie mam pojęcia dlaczego...
        ja natomiast śpię z mężem i z psem więc dla dwójki moich synów
        miejsca już braksmile
        jak mamy z m wojnę to wpraszam się do Kuby - nie jest zadowolony bo
        uwielbia spać sam...
        a dzis sytuacja nietypowa bo z m mam wojnę a będę spała sama bo M
        przeniósł się do Kuby - więc to oznacza, ze sprawa jest poważnatongue_outPP
    • jerzy_nka podsumowałam sobie dla własnego uzytku 17.02.08, 21:39
      Wasze wypowiedzi i doszłam do wniosków:

      1. pytanie zadałam błędne z czego wynikł konflikt z laminją, bo zadałam je tak
      jakby dotyczyło wszystkich matek śpiących z dziećmi

      2. pytanie nie dotyczyło spania z dziećmi, tylko niespania niektórych matek z
      mężami na szczególnych zasadach np. 4 lata facet na kanapie bez uzasadnionego powodu

      3. na to szczególne pytanie odpowiedziała porzeczka

      4. wszystkie inne matki postępują jak im wygodnie, praktycznie, słusznie wg nich
      i dobrze z facetami, jest to ich sprawą tak jak np. sposób karmienia (pierś/butla),
      ( P.S. tak też robią te niektóre matki z pkt 2)
    • dzika41 Re: wytłumaczcie mi: dlaczego matki sypiaja z dzi 17.02.08, 21:45
      Z Mają spałam przez pół nocy, jak ją jeszcze kamiłam
      Teraz śpi sama w łóżeczku, tak nam wygodniej
      Całkowita przeprowadzka nastąpiła gdy zauważyłam że i ona i ja niewysypiamy się
      • shemsi1 jerzynka jerzynka filozofie :)) 18.02.08, 10:14
        ale sie posmialam z twoich wywodów smile))
        ty sie lepiej ugaduj z azilką i smigamy znow gdziewink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka