Temat dla mnie ostatnio bardzo zajmujący,ponieważ moja córka
oszalała na punkcie swojego smoka (raczej wszystkich sześciu sztuk)
i zastanawiam skąd bierze się ta miłość właśnie teraz (zęby?) i
kiedy jej przejdzie a poza tym jak to w ogóle jest z tymi smokami.
Proszę Drogie Pogodne Matki o odpowiedź na parę naprawdę nie
zajmujących dużo czasu pytań (co by Was od
domowych,pracowych,małżeńskich,jakże ważnych

obowiązków broń Boże
nie odrywać

)
A więc:
1) czy Dzieć był karminy Mamusinym mleczkiem/cycusiem/piersią/cycem
czy butelka?
2) jak dużą przywiązuję uwagę do posiadania go w bliskim kontakcie
(no,czy non stop go ma w paszczy)?
3) czy jak mu wypadnie w nocy,w dzień to jest poszukiwanie i ryk?
4) czy "dzień bez smoka to dzień stracony"?
5) czy Dzieć w ogóle jest smokiem zainteresowany w ogólnym
rozumieniu?
6) czy już ma fascynację smokiem za sobą?
7) jesli na pyt 6.odp. pozytywna to ile miał Dzieć lat i jaki jest
na to patent co by nie nastresować Dziecia(żeby mu jakiejś traumy
nie zapodać

) i przede wszystkim siebie?
Dziękuję za uwagę,proszę o bardzo szczere odpowiedzi,będę robić
notatki

DD