Dodaj do ulubionych

ataki histerii u prawie 3-latki

15.02.08, 18:04
Dzis trzeci dzien... ledwo zyje. Moja corka od 3 dni po wyjsciou z przedszkola
dostaje ataku histerii. Powodem moze byc cokolwiek, dzis byl fakt,ze ciastko
na pol sie zlamalo. Konczy sie to lezeniem na chodniku i wrzaskiem, nie
widzialam jej nigdy we takim stanie. Zeby dojechac do domu potrzeba mi 40min,
autobus-metro-autobus, caly ten czas dziecko wrzeszczy, nie krzyczy, tylko
wrzeszczy i wije sie w spazmach.Wczoraj z trudem probowalam taktyki zachowaj
spokoj ale nie pomoglo. Dzis sie darlam i dawalam w tylek - efekt podobnie
zalosny. 40 min histerii, dziecko wykonczone i ja tez. Mialyscie tak? jak
sobie z tym radzic? Czemu dziecko wpada w taki stan? pozdrawiam i prosze o
wsparcie....
Obserwuj wątek
    • iwles Re: ataki histerii u prawie 3-latki 15.02.08, 18:26

      a jak pytasz dziecko, kiedy sie już uspokoi, np. wieczorem, to co Ci
      mówi ?

      Może nie chce wacac do domu, bo
      - w domu nudno
      - może nie chce wracac do domu, bo Ty się denerwujesz i dlatego
      zawczasu - to ona pierwsza wpada w histerię
      - może nie lubi jeździć zatłoczonymi autobusami/metrem
      - może... moze... może...

      Nie, ja tak nie miałam, raczej miałam w drugą stronę - ataki
      histerii i ucieczki, żeby NIE pójść do przedszkola.
      Po rozmowie na spokojnie z synem - dowiedziałam się o co mu
      chodziło. Teraz jest OK.
      • maja_i_julka Re: ataki histerii u prawie 3-latki 15.02.08, 18:40
        corka chodzi do przedszkola od wrzesnia 2007 a to o czym mowie zdarza sie przez
        3 ostatnie dni. to chyba jest odpowiedzia na wszystkie mozliwosci jakie
        przedstawilas. moja corka nie mowi jeszcze na tyle plynnie zeby mogla powiedziec
        o co chodzi.mowi tylko - plakalam. a jak pytam czemu to nie umie na takie
        pytanie odpowiedziec.
        • bombastycznie Re: ataki histerii u prawie 3-latki 15.02.08, 18:46
          a może ktoś jej dokucza w przedszkolu i dla tego staje się taka nerwowa, ktoś
          może na nią tak wpływać.
        • iwles Re: ataki histerii u prawie 3-latki 15.02.08, 18:46

          może ona jest zmęczona ?
          Może w przedszkolu nie śpią ?
          teraz są ferie, może mają zajęcia w grupach łączonych (tzw. dyżury),
          może są inne panie, może są na innej sali ?
          • maja_i_julka Re: ataki histerii u prawie 3-latki 15.02.08, 18:53
            nie jest bardziej zmeczona niz przez ostatnie 5 miesiecy, w przedszkolu spia,
            jest nowa stazystka, ale moja corka uwielbia przedszkole i chodzi do niego
            chetnie, nie amja zajec laczonych i nie sa na innej sali.

            moze ktos kto mial takie doswiadczenie sie trafi i niekoniecznie z przedszkolem,
            a ogolnie z histeriami....
            • mijaczek Re: ataki histerii u prawie 3-latki 15.02.08, 20:50
              moje zdanie znasz... :o)
              • arnikaarnika Re: ataki histerii u prawie 3-latki 16.02.08, 00:18
                ...może ma nadwrażliwą matkę i widzi że "ataki" robią na niej duże
                wrażenie he he
                • beniusia79 Re: ataki histerii u prawie 3-latki 16.02.08, 08:17
                  my mamy podobnie z nasza prawie 2-latka. pomaga totalna ignorancja.
                  czasem zostawiam ja taka lezaca na chodniku czy w sklepie i ide
                  dalej. gdzies mam reakcje innych i to, ze ksiezniczka sie pobrudzi.
                  kiedys mala czescie rzucala sie na podloge, teraz robi to
                  sporadycznie bo wie, ze i tak ja olejemy... mysle, ze mala
                  dokladnie wie, jak jej wybuchy na ciebie dzialaja. proponuja ja
                  calkowicie olewac. troche dluzej bedziecie jechaly do domu, ale
                  przejdzie jej za kilka dni.
    • spacey1 Re: ataki histerii u prawie 3-latki 16.02.08, 10:27
      Przyczyny niekoniecznie musiały się pojawić teraz, w tych ostatnich dniach. Być
      może natomiast właśnie teraz córka zaczęła odczuwać pewne emocje, z którymi nie
      potrafi sobie poradzić. Nie wiem, czy będę potrafiła to dobrze wyjaśnić. Tęskni
      za Tobą, ale uzmysławia to sobie dopiero wtedy, kiedy Cię widzi po tylu
      godzinach. Jej emocje są wówczas rozchwiane - cieszy się, a jednocześnie jest
      zła na Ciebie, że tak długo cię nie było. Odczuwa wielkie emocje, z którymi nie
      wie, co zrobić. Wtedy wpada w histerię. Ciasto zapewne jest tylko pretekstem.
      Mówi się, że dzieci przechodzą ten etap około 2 roku życia, ale przecież każde
      dziecko rozwija się inaczej.
      Widziałam kiedyś sytuację, kiedy matka wracała do domu po kilku godzinach pracy.
      Dziecko wpadało w płacz. I tak codziennie. Co prawda dziecko było młodsze, ale
      myślę, że mechanizm podobny.
      Co robić w takiej sytuacji - chyba niewiele pomogę, bo u mnie zdarzało się to
      sporadycznie. Najlepiej chyba mocno przytulić, a jeśli dziecko nie chce w tym
      momencie bliskości - zostawić aż się uspokoi. Może dobrze sobie tak zorganizować
      powrót do domu, aby najpierw te 0,5 godziny spędzić bardziej spokojnie - na
      pobliskim placu zabaw na przykład. nawet jeśli dziecko wpadnie w ten swój stan,
      to nie będziesz się stresować, że ona ryczy, a Ty ciągniesz ją do autobusu,
      ludzie się gapią, a ty się denerwujesz.
      życzę wytrwałości
      • maja_i_julka do spacey1 16.02.08, 20:57
        dziekuje szczegolnie Tobie za odpowiedz, bo wydaje mi sie bardzo madra.moze to
        glupio zabrzmi ze tak napisalam,ale mysle,ze jest tak jak mowiesz... bo w czasie
        ataku histerii moja coreczka wola - przytulic,a jak ja przytulam to mnie odpycha
        i to potrafi sie powtzrac setki razy.czesto jak przychodze nie cieszy sie tylko
        nie chce isc do domu.albo udaje ze nie widzi ze weszlam.to,co piszesz o tym,ze
        dziecko nie radzi sobie z emocjami i laczy sie w nim zlosc na to, ze ja
        zostawiam z radoscia powrotu jest bardzo prawdziwe.szczegolnie,ze ostatnio
        obserwowalam,ze julia ma problemy rano z rozstawaniem sie ze mna,czego wczesniej
        nie bylo. nie placze,ale ttrzyma mnie mocno i mowi,ze gbym nie odchodzila,a
        potem siedzi przy stole i nie reaguje na panie. ponoc to mija po kilkunastu
        minutach i caly dzien bawi sie normalnie.

        rada poprzedniej mamy zeby ignorowac tez ma cos w sobie mysle smile

        dziekuje za wsparcie i pozdrawiam, napisze jak poszlo nam w poniedzlake smile
        • hanka4 jak wulkan 17.02.08, 23:00
          Skłaniam się do teorii niedojrzałości emocjonalnej. Bardzo polecam
          artykuł www.edziecko.pl/przedszkolak/1,79345,4755727.html
          wiele mi pomógł i rozjaśnił w głowie. Też mam 3-letnią histeryczkę,
          ale odkąd stosuję się do rad zawartych w artykule ataki są rzadsze i
          krótsze. Zauważyłam, że córka w trudnych sytuacjach potrzebuje
          mojego wsparcia i zrozumienia. Nawet jeśli nie wiem o co jej chodzi,
          przytulam ją, a jeśli nie chce się przytulić, przeczekuję. Najgorsze
          wyjście z możliwych to krzyki i bicie - to tylko powiększa problem.
          Życzę dużo cierpliwości i... powodzenia.
      • alfalfa Re: ataki histerii u prawie 3-latki 18.02.08, 15:27
        Myślę, że możesz mieć rację. Moja księżniczka w wieku ok.2,5l np. na
        mój powrót z pracy reagowała obrażaniem się, płaczem, wyzywała mnie
        ("jesteś dzidziuś!"smile i takie tam. Wiele bezsensownych działań typu
        karanie, tłumaczenie itp. przekonało nas, że chodzi o coś "w
        środku". Pogadałem z nią na spokojnie i okazało się, że gdy ja
        wracam ona chce się przede mną ukryć i mam jej szukać. Traciła
        okazję do zabawy i się wkurzała a jednocześnie się cieszyła, że
        wróciłem. Dla takiego malucha to już problem emocjonalny. Gdy się
        tego dowiedziałem to już na schodach dzwoniłem do królowej "idę",
        one się chowały, ja oczywiście szukałem i szukałem a potem była
        radocha odnalezienia i zabawa. Od tego momentu zero problemu. Teraz
        już jej przeszło i gdy wracam biegnie się przytulić, dosłownie się
        przykleja na ok.2minuty. Super. Podobnie było (córka była w tym
        samym mniej więcej wieku) gdy odbierałem moje dziewczyny od babci -
        awantura. Po prostu zacząłem jej się kojarzyć z końcem zabawy u
        babci, która na rękach ciągle nosi. Nic dziwnego, że się wkurzała
        jak mnie widziała w drzwiach. Wystarczyło że wydłużyłem swój pobyt u
        babci a nie od razu zabierałem do domu, żeby nie było awantur. Z
        wiekiem jej takie reakcje przeszły.
        A.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka