Dodaj do ulubionych

Chłopiec i lalka

27.02.08, 17:09
Mój dwuletni syn bawi się lalką. Jak miał roczek jego ciocia kupiła
mu lalkę i od tego czasu bawi się nią, tzn. zabiera na spacery,
karmi, daje całusy, a nawet zasypia. Początkowo nie miałam nic
przeciwko, myslałam; przejdzie mu a tu jednak okazuje się, że nie,
to jego ulubiona zabawka. Nie interesuje się samochodami, jednak
uwielbia zabawy w majsterkowicza i różne sprzęty co robią hałas,
odkurzacze, suszarki, kosiarki wszystko to co można spotkać w
sklepie Rtv Agd, a w garażu lubi przebywać z tatusiem i naprawiać
wszystko co się tylko da. Ale z lalką się nie rozstaje. Mam się
martwić?
Pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • grzalka Re: Chłopiec i lalka 27.02.08, 17:28
      A dlaczego miałabyś się martwić? Kup mu lepiej wózek dla tej lalki,
      moi synowie uwielbiali wozić w wzóku lalki i pluszaki.
      Ciekawe, że mamy córeczek, które nie lubią bawić się lalkami, a wolą
      samochody zwykle się nie martwiąsmile
    • angazetka Re: Chłopiec i lalka 27.02.08, 20:30
      Martw się, martw, na pewno zostanie gejem.
      ROTFL. Na serio:
      Czym tu się martwić? Ja się całe dzieciństwo wspinałam po drzewach i
      bawiłam w podchody, lalek nie znosiłam i zaszkodziło mi to w raczej
      mikrym stopniu.wink
    • reninka72 Re: Chłopiec i lalka 27.02.08, 20:50
      > Mam się martwić?
      martwic sie czym? ze homoseksualizmu sie nabawi od noszenia lalki? no a przeciez
      w garazu lubi przebywac jak kazdy prawdziwy mezczyzna. daj spokoj...
      • verdana Re: Chłopiec i lalka 27.02.08, 21:06
        Powinnas sie martwić. Bardzo. Prawdziwy mężczyzna juz z Twojego syna
        nigdy nie będzie.
        Prawdziwy mężczyzna nie powinien być opiekunczy - jako ojciec
        wystarczy jak da dziecku lanie, postawi do pionu i powie, ze
        prawdziwy mężczyzna nie płacze, a baby ma w pogardzie. Predzej
        odepchnie niż przytuli.
        Prawdziwy facet nie ma lalki - bawi się karabinem, samochodami i
        leje inne dzieci, bo musi pokazać, ze jest silny.
        Prawdziwy męzczyzna ma w pogardzie to, co dziewczece - wie, ze
        dziwczyny sa glupsze i dlatego bawia się głupimi zabawkami. Sam
        takich nie tknie, bo chlopak jest lepszy od dziewczyny.
        Urodziłas dziecko wyzszego gatunku - bawiac się lalką syn spada do
        poziomu zwyklej dziewczyny. A dziewczyny to gorszy gatunek
        czlowieka.
        • gaja78 Re: Chłopiec i lalka 27.02.08, 21:37
          Verdana - piękne smile
        • babcia47 Re: Chłopiec i lalka 27.02.08, 22:38
          100/100
    • marghe_72 Re: Chłopiec i lalka 27.02.08, 23:07
      Martwić się tym, że jest opiekuńczy i czuły?
      eeee
    • izabelski Re: Chłopiec i lalka 28.02.08, 00:51
      bawiac sie lalka twoj syn nasladuje ciebie
    • febrina Re: Chłopiec i lalka 28.02.08, 11:52
      To dlaczego przynajmniej w moim otoczeniu chłopiec bawiący się lalką
      postrzegany jest jako odbiór negatywny kojarzący się z czymś co nie
      powinno mieć miejsca, bo jak mówią niektórzy moi znajomi i ludzie na
      spacerach "lalkami bawią się tylko baby"?Dlaczego muszę się z takim
      określeniem codziennie lub prawie codziennie spotykać?To mnie bardzo
      drażni i już zaczynam głupoty wypisywać, że się martwię. Tak
      naprawdę mnie to nie martwi ani nie cieszy, choć lubię patrzeć jak
      on tą lalę się troszczy i jaki wrażliwy rośnie mi synek. Na
      spacerach nie spotkałam jeszcze żadnego chłopca z lalką. Czyżby
      bawili się tylko w domu?Lalka mojego synka nie ma włosów, ubranek,
      to jest typowy dzidziuś, którego trzeba nakarmić i dać smoczka. No i
      tego dzidziusia często ciuma i przytula. To chyba nic złego?Dzięki
      dziewczyny za odpowiedzi. pozdrawiam
      • marghe_72 Re: Chłopiec i lalka 28.02.08, 12:01
        febrina napisała:

        > To dlaczego przynajmniej w moim otoczeniu chłopiec bawiący się
        lalką
        > postrzegany jest jako odbiór negatywny kojarzący się z czymś co
        nie
        > powinno mieć miejsca, bo jak mówią niektórzy moi znajomi i ludzie
        na
        > spacerach "lalkami bawią się tylko baby"?Dlaczego muszę się z
        takim
        > określeniem codziennie lub prawie codziennie spotykać?To mnie
        bardzo
        > drażni i już zaczynam głupoty wypisywać, że się martwię. Tak
        > naprawdę mnie to nie martwi ani nie cieszy, choć lubię patrzeć jak
        > on tą lalę się troszczy i jaki wrażliwy rośnie mi synek. Na
        > spacerach nie spotkałam jeszcze żadnego chłopca z lalką. Czyżby
        > bawili się tylko w domu?Lalka mojego synka nie ma włosów, ubranek,
        > to jest typowy dzidziuś, którego trzeba nakarmić i dać smoczka. No
        i
        > tego dzidziusia często ciuma i przytula. To chyba nic złego?Dzięki
        > dziewczyny za odpowiedzi. pozdrawiam


        Nie słuchaj smile i już
      • mallard Re: Chłopiec i lalka 28.02.08, 12:13
        febrina napisała:

        > To chyba nic złego?

        Nic złego Febrina, zapewniam Cię!
        Sam jako dziecko miałem myszkę Miki z miękkiego PCV (samo zdrowie!),
        którą w pewnym momencie "obszyłem", jak przystało na syna krawca i
        krawcowej. wink. Ta "sympatia" po jakimś czasie mi przeszła na rzecz
        ewidentnie technicznych zainteresowań, do kórych dołączył się
        wykonywany przeze mnie typowo techniczny, "chłopski" zawód.

        Natomiast z życia mojej "parki" pamiętam taki obrazek, jak wszedłem
        do dziecinnego pokoju (wtedy mieli jeszcze wspólny)i co zobaczyłem?
        Oboje razem bawią się lalkami - synuś (dziś niemal 18 latek), czesze
        piękne blond włosy Barbie swojej siostry! smile

        Co do stereotypowych, burackich komentarzy zaś - obawiam się, że na
        to nie wpłyniesz, więc - z przeproszeniem uszu Dam - OLEJ!

        Pozdrawiam.
      • acorns Re: Chłopiec i lalka 28.02.08, 13:01
        Widać ludzie z Twojego otoczenia jeszcze nie zostali skażenie tzw.
        nowoczesnością i tym psychologicznym bełkotem. To jest tak że obie płcie są
        równie wartościowe, ale są zdecydowanie od siebie różne. Tak było, jest i będzie
        bez względu na to co na ten temat sądzą feministki i psychologowie. Płcie są
        różne więc siłą rzeczy to co pasuje do dziewczynki nie pasuje do chłopca i na
        odwrót. Moja córka okres przedszkolny, w którym dzieciak najwięcej się uczy,
        spędziła z konieczności na budowie w towarzystwie robotników. W konsekwencji
        tego wiem doskonale jak wygląda bekająca, smarkająca, pierdząca, przeklinająca i
        odlewająca się i grubsze rzeczy robiąca gdzie popadnie dziewczynka. Chłopakowi
        to ujdzie i tak nie razi ale na takie zachowania u ośmio czy dziewięciolatki to
        już normalnie żal dupę ściska i naprawdę długo i ciężko z tym walczyłem. I tak
        samo żal dupę ściska jak chłopiec zachowuje się jak dziewczynka. Dlatego ta
        lalka to jest już przegięcie i jakby jakaś ciocia mojemu synowi którego nie mam
        dała lalkę to bym zdjął mu gacie i pokazał cioci co ma między nogami i jakiej
        jest płci i niech ciocia zabiera lalkę i kupi coś odpowiedniego dla chłopca.
        Chłopiec to przyszły mężczyzna i trzeba wzmacniać w nim przede wszystkim męskie
        cechy. Dziewczynka to przyszła kobieta i należy wzmacniać w niej kobiece cechy.
        Nie należy wywalać naturalnego porządku do góry nogami bo nic dobrego z tego nie
        przyjdzie. Co najwyżej spora część pokolenia stanie się ofiarą różnych
        psychologicznych eksperymentów. Naprawdę nie życzę Twojemu synowi żeby był jedną
        z takich ofiar ale to akurat zależy przede wszystkim od Ciebie czy do tego
        dopuścisz.
        • default Re: Chłopiec i lalka 28.02.08, 13:17
          Acorns, chyba masz straszne kompleksy na tle swojej męskości...
          • gaja78 Re: Chłopiec i lalka 28.02.08, 13:26
            default napisała:

            > Acorns, chyba masz straszne kompleksy na tle swojej męskości...

            Ja myślę że Acrons to po prostu jaskrawy przykład, że wychowanie typu "lalkami
            bawią się baby" prowadzi do myślowego kalectwa.
            • verdana Re: Chłopiec i lalka 28.02.08, 13:37
              Rzeczywiscie, jesli się chce w wyniku wychowania otrzymac kogoś w
              typie Acornsa - czyli "macho" , ktory swoje ego podbudowuje skora,
              fura i komorą, a z corki chce zrobić panienkę do wzecia dla
              najzamozniejszego frajera - to trzeba postepowac tak, jak zaleca.
              • plucha Re: Chłopiec i lalka 28.02.08, 13:51
                Ten kawałek jest cudny:
                "bekająca, smarkająca, pierdząca, przeklinająca i
                odlewająca się i grubsze rzeczy robiąca gdzie popadnie dziewczynka.
                Chłopakowi to ujdzie i tak nie razi"

                smile))
                • gaja78 Re: Chłopiec i lalka 28.02.08, 14:02
                  plucha napisała:

                  > Ten kawałek jest cudny:
                  > "bekająca, smarkająca, pierdząca, przeklinająca i
                  > odlewająca się i grubsze rzeczy robiąca gdzie popadnie dziewczynka.
                  > Chłopakowi to ujdzie i tak nie razi"
                  >
                  > smile))

                  Mi też się rzucił w oczy big_grin
                  • acorns Re: Chłopiec i lalka 28.02.08, 14:15
                    > Mi też się rzucił w oczy big_grin

                    No co? Napisałem tak jak to wówczas wyglądało i nazwałem pewne rzeczy po
                    imieniu. A jakiego zachowania miała się nauczyć na budowie? Tłumaczyłem że
                    dziewczynce to tak nie wypada zachowywać się jak jakiś chłop ale niektóre nawyki
                    ciężko jest zlikwidować. Do dziś walczę z waleniem pięścią w stół podczas
                    rozmowy bo to z kolei przejęła od dziadka. Naprawdę takie zachowania nie pasują
                    do ładnej i delikatnej dziewczynki czy kobiety. Tak samo jak chłopcu nie pasuje
                    delikatność, czułość, wrażliwość. Niech on sobie nawet taki będzie tylko niech
                    tego nie pokazuje bo kiepsko to wygląda. Wygląda wtedy na miękkiego a mięczakowi
                    to nikt nie będzie się bał wejść na łeb i jeździć po nim jak po burej suce. Po
                    prostu nie będzie miał respektu i tyle.
                    • croyance Re: Chłopiec i lalka 29.02.08, 19:18
                      Tak samo jak chłopcu nie pasuje
                      delikatność, czułość, wrażliwość. Niech on sobie nawet taki będzie
                      tylko niech
                      tego nie pokazuje bo kiepsko to wygląda. Wygląda wtedy na miękkiego
                      a mięczakowi
                      to nikt nie będzie się bał wejść na łeb i jeździć po nim jak po
                      burej suce. Po
                      prostu nie będzie miał respektu i tyle.


                      Oj, acorns, jeszcze nie odkryles, co tak naprawde lubia kobiety i
                      jedziesz stereotypami.
                      • mama_kotula Re: Chłopiec i lalka 29.02.08, 19:42
                        croyance napisał:
                        > Oj, acorns, jeszcze nie odkryles, co tak naprawde lubia kobiety i
                        > jedziesz stereotypami.

                        Croyance, ja się jednak obawiam, że w środowisku, w którym się obraca Acorns,
                        kobiety myślą tak samo stereotypowo - czyli są przekonane że lubią panów pokroju
                        Acornsa. A w tym środowisku po prostu innych panów nie ma suspicioussuspicioussuspicioussuspicioussuspicious
                        • acorns Re: Chłopiec i lalka 01.03.08, 12:53
                          > A w tym środowisku po prostu innych panów nie ma suspicioussuspicioussuspicious

                          Żadne środowisko nie jest hermetyczne. No może oprócz środowiska bogatych
                          Cyganów. Przecież żadna kobieta nie jest skazana na facetów tylko spośród
                          spotykanych w najbliższym otoczeniu.
            • acorns Re: Chłopiec i lalka 28.02.08, 13:51
              To nie ja mam kalectwo myślowe tylko wszyscy którzy występują przeciwko
              naturalnemu porządkowi. Społeczeństwa w których panuje myślenie takie jak Wasze
              owszem – idą do przodu i się rozwijają. Społeczeństwa w których mężczyzna ma być
              twardy i silny a kobieta uległa i rodzić dzieci i zajmować się domem głównie się
              rozmnażają. Ale to oni postępują zgodnie z prawami natury i być może jeszcze
              doczekam kiedy zajmą nasze ziemie i zepchną nas na margines a cywilizacja którą
              z takim zaangażowaniem budowaliśmy zacznie obracać się w ruinę. Dżihad nie
              będzie potrzebny, bo nasze społeczeństwo samo się skazuje na zagładę. Owszem,
              wrażliwy chłopiec, a potem wrażliwy mężczyzna przetrwa w naszym społeczeństwie,
              bo ma chronioną dupę. Ale gdy przyjdą Turcy i Arabowie to nikt jego wrażliwej
              dupy chronił nie będzie i jednostka nie przystosowana do życia po prostu zginie.
              Ja natomiast przeżyję i moje potomstwo również bo nie będę wychowywał
              emocjonalnych kalek.
              • gaja78 Re: Chłopiec i lalka 28.02.08, 14:08
                acorns napisał:

                > To nie ja mam kalectwo myślowe tylko wszyscy którzy występują przeciwko
                > naturalnemu porządkowi. Społeczeństwa w których panuje myślenie takie jak Wasze
                > owszem – idą do przodu i się rozwijają. Społeczeństwa w których mężczyzna
                > ma być
                > twardy i silny a kobieta uległa i rodzić dzieci i zajmować się domem głównie si
                > ę
                > rozmnażają. (...)

                No cóż ... jeśli dla kogoś seksualność jest problemem, to na tej seksualności
                cały światopogląd sobie zbuduje.
              • croyance Re: Chłopiec i lalka 29.02.08, 19:24
                Moj facet wlsnie napisal ksiazke o roznyc typach zycia rodzinnego
                podczas przemian spolecznych. Przejechal sie przy tym po historii i
                roznych kulturach, i uwierz, model, o ktorym mowisz, nie jest wcale
                powszechnie obecny. No chyba, ze ludzie z Cambridge sie myla big_grin

                Co do Twojej teorii na temat przezycia najsilniejszych, tez nie jest
                juz na topie. Wedlug The New Scientist, obecnie kroluje teoria
                przezycia najmilszych - okazuje sie, ze te spoleczenstwa, w ktorych
                ludzie wspolpracuja, sa empatyczni, mili dla siebie i
                bardziej 'kobiecy' (w Twoim rozumieniu) maja wiecej szans na
                przetrwanie. Co wiecej, tak samo funckjonuje swiat zwierzecy 0i
                dawno juz odkryto, ze gatynki dzialajace na zasadzie wspolpracy i
                poswiecania sie dla innych maja wieksze szanse przezycia, niz
                spoleczenstwa stawiajace na konkurencje i agresje.

                Bycie wrazliwym na potrzeby innych ludzi jest wlasnie ostatecznym
                dowodem na fantastyczneprzystosowanie do zycia w spoleczenstwie.
                Taki czlowiek ma tez wieksze szanse przezycia niz ktos, kogo nikt
                nie lubi i ktory utrzymuje sie przy zyciu dlatego, ze jest
                silniejszy.
                • acorns Re: Chłopiec i lalka 01.03.08, 12:45
                  > No chyba, ze ludzie z Cambridge sie myla big_grin

                  A myślisz że ludzie ze Szmulek się mylą big_grin
                  Ani ci z Cambridge ani ze Szmulek nieomylni nie są. Nie wiem jakie badania Twój
                  facet prowadził więc się nie wypowiadam. Ja obracam się w środowisku w którym
                  nikt nie był bogaty z domu. Każdy się tam czegoś dorabiał próbował polepszyć
                  swoje życie. Uwierz mi że handel na Stadionie X lecia, wożenie towarów z Rosji i
                  do Rosji, prowadzenie knajpy czy budy z kebabami albo lombardu to nie jest
                  biznes w którym najmilsi przetrwają. Jak ktoś się urodził w rodzinie
                  inteligenckiej i całe życie miał w dupę ciepło, kasę od starych i tylko miał
                  się uczyć i robić jakąś karierę zawodową no to jest postać z zupełnie innej
                  bajki. Być może jak czytasz moje posty to myślisz że ja to jakiś barbarzyńca w
                  dresie i cały dzień tylko łażę z bejzbolem i patrzę komu by tu gnaty połamać.
                  Tak nie jest. Jeśli przyjdzie do mnie kumpel któremu w życiu się nie udało to na
                  pewno go poratuję, zamelinuję go, kasy mu przysmaruję dopóki się jakoś nie
                  odbije i tak samo ja mogę liczyć na moich kumpli i rodzinę. I takiej wrażliwości
                  będę uczył syna jeśli go spłodzę a nie tulenia i ciumkania lalek. Bo zachowywać
                  to ma się tak jak na faceta przystało a facet to ma mniej gadać a więcej robić.
                  • lila1974 Re: Chłopiec i lalka 02.03.08, 12:51
                    Dlaczego zakładasz, ze ów chłopiec będzie zmanierowany? Myślisz, że
                    on nic innego w życiu nie robi tylko ciumka tę lalkę?

                    Mojej młodszej córce nikt samochodu do zabawy nie kupował, a
                    uwielbiała się nimi bawić u zaprzyjaźnionych chłopców. Podczas gdy
                    jej starsza siostra od "urodzenia" była małą "pudernicą".

                    Przyszło Ci do głowy, że dziecko rodzi się z pewną wrażliwością,
                    która można delikatnie jeszcze kształtowac, ale robiąc to na siłę i
                    wbrew dziecku złamiemy mu psychikę?
                    • acorns Re: Chłopiec i lalka 03.03.08, 14:32
                      > Dlaczego zakładasz, ze ów chłopiec będzie zmanierowany?

                      No bo ma dziewczęce zachowania. Na razie to nawet jeszcze nie jest problem, bo
                      to dwulatek, no ale jak mu to zostanie no to może stać się problemem.

                      > Przyszło Ci do głowy, że dziecko rodzi się z pewną wrażliwością,
                      > która można delikatnie jeszcze kształtowac, ale robiąc to na siłę i
                      > wbrew dziecku złamiemy mu psychikę?

                      Oczywiście. Pewne cechy trzeba ukierunkować. Ale inaczej u chłopców a inaczej u
                      dziewczynek. A tymczasem spotykam się z opiniami że chłopców i dziewczynki
                      należy wychowywać tak samo.
                  • croyance Re: Chłopiec i lalka 05.03.08, 18:25
                    Mylisz sie, acorns, ja Cie generalnie bardzo lubie, ale czasami
                    przeginasz big_grin
          • paszczakowna1 Re: Chłopiec i lalka 28.02.08, 13:50
            Acorns, poważnie, ty pomyśl o psychologu. Bo z tym lękiem przed kobiecością
            sfiksujesz kompletnie, jak córka dorośnie.
            • acorns Re: Chłopiec i lalka 28.02.08, 14:06
              > Bo z tym lękiem przed kobiecością sfiksujesz kompletnie, jak córka
              > dorośnie.

              Jakim lękiem? Jakim znowu lękiem? Po prostu zupełnie mnie nie pociągają kobiety
              które afiszują się ze swoją siłą i niezależnością. Dla mnie to po prostu facet w
              kobiecym ciele i tyle. Oczywiście że kobieta musi być silna. Jednak jej
              wewnętrzna siła musi wyjść dopiero w sytuacjach ekstremalnych np. wtedy gdy mąż
              okazuje się pijakiem i bije ją i dzieci. Gdy kobieta nie będzie miała siły i
              zdecydowania, wówczas stanie się ofiarą. Jednak w sytuacjach codziennych
              typowych naprawdę nie musi taka być. W końcu ja też nie łażę po ulicy z
              bejzbolem, maczetą, albo łańcuchem w łapie żeby wszyscy widzieli że w razie
              czego mogę przyyebać. Natomiast kobiety uwielbiają na dzień dobry pokazywać że
              są wykształcone, silne i niezależne i to jest właśnie bardzo niekobiece i
              zamiast zachęcać to odpycha. Ja nie mam powodu żeby się takiej kobiety bać bo
              dobrze wiem że jej niezależność skończy się w obliczu mocno zakręconego słoika.
              Po prostu nie pociąga mnie i tyle.
              • gaja78 Re: Chłopiec i lalka 28.02.08, 14:10
                acorns napisał:

                > > Bo z tym lękiem przed kobiecością sfiksujesz kompletnie, jak córka
                > > dorośnie.
                >
                > Jakim lękiem? Jakim znowu lękiem? Po prostu zupełnie mnie nie pociągają kobiety
                > które afiszują się ze swoją siłą i niezależnością.

                Boskie big_grinD

                Jak coś cię nie pociąga to jest 'be' ? big_grinDD
                • verdana Re: Chłopiec i lalka 28.02.08, 14:13
                  Bo Acorns ma problem. On jest "damski krawiec". Prawdziwy facet
                  powinien spłodzic syna, a nie dziecko drugiego gatunku - to raz.
                  Dwa - Acorns spelnia w zyciu role troskliwej mamusi, a to kloci mu
                  sie z wizja jego samego jako prawdziwego samca. Bo to co robi jest
                  typowo kobiecą czynnoscią - niestety, w jego przypadku nastapilo
                  kompletne odwrocenie ról. I boi sie swojej zniewieściałosci?
                  • acorns Re: Chłopiec i lalka 28.02.08, 14:22
                    > Prawdziwy facet powinien spłodzic syna, a nie dziecko drugiego
                    > gatunku

                    No a ja przed chwilą pisałem że obie płcie są rowne, ale zupełnie od siebie różne.

                    > Dwa - Acorns spelnia w zyciu role troskliwej mamusi, a to kloci mu
                    > sie z wizja jego samego jako prawdziwego samca

                    A jednak można w razie potrzeby przyjąć rolę także mamusi gotującej obiady i
                    kładącej dziecko spać i zabawy laleczkami w dzieciństwie nie są do tego potrzebne.

                    > w jego przypadku nastapilo kompletne odwrocenie ról. I boi sie
                    > swojej zniewieściałosci?

                    Od mniej więcej dwóch lat już nie wykonuję kobiecej roli bo jest ktoś na stałe.
                    Ja musiałem robić i za mamusię i za tatusia bo tak mi się ułożyło w życiu. Nie
                    miałem wyjścia.
                    • verdana Re: Chłopiec i lalka 28.02.08, 15:58
                      Czyli nie jestes tak bardzo rózny od kobiety - umiesz przejąć jej
                      role bez problemu, nie?
                      • acorns Re: Chłopiec i lalka 28.02.08, 16:24
                        Rolę uznawana za kobiecą przejąć potrafię. Żaden problem. Ale nie przejmę
                        kobiecego zachowania. A tu o zachowanie chodzi a nie o to co kto ma robić.
                        Chłopiec publicznie "ciumkający" lalkę prezentuje zachowanie dziewczęce które mu
                        nie przystoi. Dziewczynka bekająca na głos prezentuje zachowanie chłopięce które
                        jej nie przystoi. Tak uważam.
                        • babcia47 Re: Chłopiec i lalka 28.02.08, 16:54
                          hmm a tak z ciekawości zapytam..zdarzyło Ci sie publicznie "ciumkać"
                          swoja lalkę..czyli dziecko czy to tez uwazasz za "niemęskie"???
                        • babcia47 Re: Chłopiec i lalka 28.02.08, 17:02
                          no i to bekanie,pierdzenie "robienie" gdzie popadnie, które przystoi
                          chłopcu a dziewczynce nie..a mi sie wydaje, ze nie przystoi
                          żadnemu...
                          • acorns Re: Chłopiec i lalka 28.02.08, 17:45
                            Owszem, zdarzyło się i zdarza nadal że córkę publicznie przytulam, całuję. W
                            końcu to moje dziecko jest.

                            A co do bekania i innych takich to owszem, nie przystoi ale u chłopaka jeszcze
                            ujdzie a u dziewczynki razi. Tak samo jak idzie ulicą pijany facet z petem w
                            zębach, zatacza się, leje pod murem. Obrzydzenie bierze no ale mu ujdzie. Ale
                            kobieta w takim stanie to już dno totalne jak dla mnie.
                            • gaja78 Re: Chłopiec i lalka 28.02.08, 18:43
                              acorns napisał:

                              > A co do bekania i innych takich to owszem, nie przystoi ale u chłopaka jeszcze
                              > ujdzie a u dziewczynki razi. Tak samo jak idzie ulicą pijany facet z petem w
                              > zębach, zatacza się, leje pod murem. Obrzydzenie bierze no ale mu ujdzie. Ale
                              > kobieta w takim stanie to już dno totalne jak dla mnie.

                              No i o to właśnie chodzi że nikomu nie przystoi. Razi i u kobiety, i u
                              mężczyzny. W obydwu przypadkach pijackie lanie pod publiczny mur to dno totalne.
                              Jak dla mnie.
              • default Re: Chłopiec i lalka 28.02.08, 14:36
                acorns napisał:

                > Natomiast kobiety uwielbiają na dzień dobry pokazywać że
                > są wykształcone, silne i niezależne i to jest właśnie bardzo
                niekobiece i zamiast zachęcać to odpycha.

                Jasne, bo czym byś zaimponował takiej kobiecie ? Zdecydowanie lepsza
                jest zahukana dziewczyna ze wsi, w dodatku sporo młodsza, przy
                takiej to można się dopiero czuć silnym, wszechwiedzącym mężczyzną,
                prawda?

                > Ja nie mam powodu żeby się takiej kobiety bać bo dobrze wiem że
                > jej niezależność skończy się w obliczu mocno zakręconego słoika.

                No wiesz, sprowadzasz mężczyznę do roli odkręcacza słoików ? Tudzież
                zmieniacza kół, naprawiacza kranów itp. itd ? wink


                • verdana Re: Chłopiec i lalka 28.02.08, 14:42
                  Tak, bo niczym innym sie przy wyksztalconej kobiecie nie wykaże. A
                  sloik odkreci - i to swiadczy o wyższosci.
                  A ja mam elektryczny otwieracz jest jeszcze lepszy od faceta.
                • acorns Re: Chłopiec i lalka 28.02.08, 14:58
                  Ja swoją energię i chęci do robienia czegokolwiek wolę spożytkować na coś
                  naprawdę użytecznego a nie tylko na próbę zaimponowania kobiecie która uważa się
                  za ósmy cud świata. I nie tylko ja bo coś sporo jest tych młodych, atrakcyjnych,
                  wykształconych, niezależnych, świetnie zarabiających, samotnych kobiet. Jeśli
                  nawet moja dziewczyna jest dla Ciebie tylko biedną, zahukaną, niewykształconą
                  wiejską panienką to przecież ona bardziej mnie potrzebuje niż kobieta silna i
                  niezależna. Taka da sobie radę i beze mnie.
                  • default Re: Chłopiec i lalka 28.02.08, 15:17
                    acorns napisał:

                    > Jeśli nawet moja dziewczyna jest dla Ciebie tylko biedną,
                    > zahukaną, niewykształconą wiejską panienką to przecież ona
                    > bardziej mnie potrzebuje niż kobieta silna i niezależna.

                    Matkobosko, acorns, nie pisz takich rzeczy, bo Cię jeszcze ktoś o
                    całkiem niemęską czułość i opiekuńczość posądzi smile))
                  • verdana Re: Chłopiec i lalka 28.02.08, 16:01
                    Czyli po prostu widzisz, ze jestes w stanie zaimponowac tylko
                    zahukanym , niemlodym, nieatrakcyjnym, biedym kobietom? To zaczynam
                    rozumieć Twoje kompleksy.
                    Wiesz, ja jestem dobrze zarabiajacą, wykształcona itd kobietą, a
                    jednak mąż jest mi potrzebny nie tylko do odkrecania słoikow i
                    przesuwania szafy.
                    • acorns Re: Chłopiec i lalka 28.02.08, 16:18
                      > Czyli po prostu widzisz, ze jestes w stanie zaimponowac tylko
                      > zahukanym , niemlodym, nieatrakcyjnym, biedym kobietom?

                      Wiesz, ja akurat na stan portfela i majątek nie patrzę. A co do młodości i
                      atrakcyjności, to ona ma 18 lat i wyglądem na pewno nie straszy. I wcale taka
                      zahukana to nie jest jakby się wydawało. I to nie ja jej a ona mi zaimponowała
                      bo poznaliśmy się jak miała 14 lat czy 15 nie pamiętam już i jak budowałem z
                      Ukraińcami dom i mieszkaliśmy w takim barakowozie to ona nam przyniosła obiad bo
                      jak twierdziła to szkoda jej nas było bo chłop to musi dobrze zjeść a nie tak
                      jak my tutaj. No i dostała etat kucharki a potem znajomość się pomału rozwijała
                      i od prawie 2 lat jesteśmy razem.
                      • babcia47 Re: Chłopiec i lalka 28.02.08, 17:09
                        znaczy "wziąłeś sobie" niedoświadczoną smarkulę bez wykształcenia,
                        która jeszcze nie ma zbyt wiele doswiadczenia ..co bedzie jak
                        zacznie mądrzeć i wymagać dla siebie szacunku..albo co gorsza zechce
                        się uczyć..lub zauważy że nie jest z Ciebie taki ósmy cód świata???
                        • acorns Re: Chłopiec i lalka 28.02.08, 17:40
                          Związki z kobietami posiadającymi spore doświadczenie życiowe, głównie w postaci
                          wcześniejszych nieudanych związków kończyły się rozstaniami. Ja jakoś nie
                          potrafię znieść tej nieufności i ostrożności tak jakbym od razu chciał ją
                          skrzywdzić, wykorzystać czy oszukać na kasę.

                          > co bedzie jak zacznie mądrzeć i wymagać dla siebie szacunku..albo
                          > co gorsza zechce się uczyć..

                          A myślisz że teraz nie szanuję jej? No to jesteś w błędzie jeśli tak myślisz.
                          Ona zasługuje na szacunek bo miała taką sytuację życiową że jej młodsze
                          rodzeństwo było pod jej opieką i sama musiała się starać żeby było co do gara
                          włożyć. To dlatego edukację zakończyła na gimnazjum. Uczyć się jej nie
                          zabraniam. Zresztą sam ją namówiłem żeby nauczyła się rosyjskiego i nawet ją na
                          kurs zapisałem. Na studia nie zamierza iść bo musiałaby najpierw maturę zrobić a
                          nie ma na to ochoty tym bardziej że jest w ciąży. A dla niej pierwsza jest
                          rodzina i dom a nie studia i kariera.
                      • anuszka_ha3.agh.edu.pl Bajarz jakich mało 29.02.08, 13:51
                        Eee jakby tu powiedzieć, natrafiłam na ten fascynujący dialog i nie mogę się
                        oderwać...

                        > A co do młodości i atrakcyjności, to ona ma 18 lat i wyglądem na pewno nie
                        > straszy. (...) i od prawie 2 lat jesteśmy razem.

                        Byli razem, odkąd panienka miała 16 lat. Acorns ma nastoletnią córkę. Jaka jest
                        różnica wieku między nową "mamusią" a córeczką? 2 lata czy coś koło tego?
                        • acorns Re: Bajarz jakich mało 29.02.08, 14:10
                          > jaka jest różnica wieku między nową "mamusią" a córeczką? 2 lata czy
                          > coś koło tego?

                          Różnica wynosi 5 lat. I nie ma tu mowy o żadnym matkowaniu czy byciu przyszywaną
                          córeczką. Po prostu są dla siebie jak siostry i tyle. Młoda normalnej pełnej
                          rodziny nie miała i mieć nie będzie i się z tym pogodziła a żyć trzeba dalej.
              • paszczakowna1 Re: Chłopiec i lalka 28.02.08, 15:50
                > Jakim lękiem? Jakim znowu lękiem?

                No jak to jakim? Przeczytaj sobie dobrze swój własny post. Kobiecość to choroba
                przenoszona przez zabawy lalką?

                PS Nie wiem, skąd wzięły się słoiki w tym wątku, ale za 10 zl można kupić
                otwieracz do słoików na zasadzie dźwigni, bardzo dobry. Czy to znaczy, że
                zapotrzebowanie na mężczyzn wygasło?
                • verdana Re: Chłopiec i lalka 28.02.08, 15:57
                  Na niektore rodzaje mężczyzn - zdecydowanie. I nie mogą tego
                  przeboleć...
                • mallard Re: Chłopiec i lalka 28.02.08, 16:06
                  paszczakowna1 napisała:

                  > Czy to znaczy, że zapotrzebowanie na mężczyzn wygasło?

                  No jasne! Jeszcze trochę i będziecie mówić jak w "Seksmisji":
                  Mężczyźni? No używało ich się do różnych celów... wink
        • croyance Re: Chłopiec i lalka 29.02.08, 19:16
          Acorns, czy to nie Ty uczysz corke kick-boxingu? Nie lepiej ja
          poslac na kurs haftowania?
          • acorns Re: Chłopiec i lalka 01.03.08, 12:50
            Ja uczyłem. Tu nie chodzi o to że ona jako dziewczyna, kobieta ma być słaba i
            nieporadna. Ona musi dać sobie radę w razie potrzeby żeby nie być uzależniona od
            faceta. W życiu różnie się układa, może mieć 6 dzieci, a facet zginie w wypadku
            no i zostanie sama i jest wtedy skazana na swoją zaradność. Ale jak nie potrzeba
            to nie musi się afiszować ani z zaradnością ani z umiejętnością obicia komuś
            ryja. Niech pozwoli facetowi troszczyć się o nią i bronić jej. Faceci to lubią smile
    • agnieszkagosia Re: Chłopiec i lalka 02.03.08, 09:09
      Acorns, opowiadasz bajki
      Bo chcialbys aby wychowywano osoby skladajace sie z dwoch tozsamosci. Na codzien kobieta ma byc cicha, ulegla, delikatna, czula, bezradna, oczekujaca wsparcia i pomocy. Ale oczekujesz, ze w sytuacjach naglych - smierc meza, maz pijak, zly wypadek nagle stanie na wlasnych nogach, nagle bedzie zaradna, silna, samodzielna
      I tu sie mylisz, tak sie nie da. Albo w procesie wychowania wzmacnia sie w kims poczucie wartosci, czyni go zaradnym, sprawia, ze wierzy we wlasne sily i wtedy w razie konfrontacji, wypadku potrafi sobie poradzic, wierzy w siebie, jest mocnu. Albo tez robi tak jak Ty - pragnie wychowac osobe slaba, delikatna, niezaradna. tyle tylko, ze w sytuacji kryzysowej taka osoba sie zalamie, nie bedzie miala wycwiczonych zadnych umiejetnosci, zadnego poczucia wlasnej sily nie ma. to jest mniej wiecej tak, jakbys najpierw komus amputowal nogi ale oczekiwal, ze jak bedzie koniecznosc to on na tych nogach wstanie i pobiegnie.
      Fikcja jest Twoje opowiadanie, ze nawet wychowasz kobiete po to, aby byla niezaradna, wzmagala w mezczyznie instynkty opiekuncze, byla slodka, delikatna i slaba, ale jak maz zacznie ja bic, to bedzie sie umiala przeciwstawiac. Otoz nie bedzie umiala. Bo aby to umiec to trzeba miec wyksztalcone poczucie wlasnej sily, poczucie sprawstwa. Trzeba miec przekonanie, ze mozna jako jednostka zdecydowac o sobie, cos samemu zrobi.
      A Twoj system zaklada wyksztalcenie bezradnosci.
      Odnosnie Twojego zwiazku. No to bardzo ciekawe, ze studia tak by przeszkodzily Twojej dziewczynie. Ma tylko gimnazjum jak piszesz. Przeciez liceum mozna zrobic wieczorowo lub zaocznie, nawet bedac w ciazy.
      • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Chłopiec i lalka 02.03.08, 12:00
        Daj gościowi spokój.
        Pisze, że gdy miał 11-letnią córkę, to związał się z 16-latką.
        Nie sposób kogoś takiego traktować poważnie.
        • mmaupa Re: Chłopiec i lalka 02.03.08, 14:35
          Boze, zeby mu sie tylko lozka w nocy nie pomylily!
          • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Chłopiec i lalka 02.03.08, 16:42
            Sądzę, że on zmyśla. Ale nawet jeśli nie, to w sumie nie robi różnicy.
            Jest albo trollem fantastą, albo trollem z fobią przed dorosłymi kobietami. Albo
            jednym i drugim.
          • acorns Re: Chłopiec i lalka 03.03.08, 14:35
            A Tobie myli się łóżko męża z łóżkiem teścia albo szwagra?
            • mmaupa Re: Chłopiec i lalka 03.03.08, 19:15
              Cale szczescie miedzy tymi lozkami jest 17 000 km smile. A miedzy samymi
              zainteresowanymi ok 30 lat roznicy.
      • acorns Re: Chłopiec i lalka 03.03.08, 14:28
        > Bo chcialbys aby wychowywano osoby skladajace sie z dwoch
        > tozsamosci

        Nie składające się z dwóch tożsamości. Chodzi o to że osobowość ma być silna,
        ale jednocześnie bez potrzeby afiszowania się z tą siłą. Płynie sobie taki
        strumyczek płytki, wąski, na drugi brzeg się przechodzi nie mocząc nawet tyłka.
        Młoda wskakuje do niego, przechodzi, przepływa. Ale jak są chłopaki, to nagle
        ona traci mobilność i strumyczek staje się przeszkodą nie do pokonania, zaczyna
        bać się węgorzy których tam nigdy nie było i które normalnie żywe do ręki
        bierze. A wszystko to po to żeby któryś ją przez tę strużkę przeniósł. Osobowość
        jest jaka była, ale za to chłopaki mają okazję się wykazać i to jeszcze kto
        pierwszy ten lepszy.

        > Ma tylko gimnazjum jak piszesz. Przeciez liceum mozna zrobic
        > wieczorowo lub zaocznie, nawet bedac w ciazy.

        Owszem można. Wszystko można. Nawet doktorat może zrobić i profesorem zostać.
        Zapomniałaś tylko o czymś najważniejszym – o celu. Jeśli wykształcenie średnie
        będzie jej do czegoś potrzebne to je zdobędzie. Wiesz czym jest tak naprawdę
        matura? Napisałabyś maturę w wieku np. 30 lat bez kucia na 2 tygodnie przed?
        Jeśli odpowiesz że tak, to gratuluję wiedzy, a jeśli nie tak jak niemal wszyscy
        którym takie pytanie zadałem no to już masz odpowiedź czym jest Twoja matura –
        świadczy tylko o tym że umiesz czytać i pisać i w wieku 18-19 lat miałaś wiedzę
        wystarczającą do uzyskania oceny miernej/ dostatecznej/ dobrej/ bardzo dobrej/
        celującej.
        • angazetka Re: Chłopiec i lalka 03.03.08, 21:08
          >Płynie sobie taki strumyczek płytki, wąski, na drugi brzeg się
          > przechodzi nie mocząc nawet tyłka. Młoda wskakuje do niego,
          > przechodzi, przepływa. Ale jak są chłopaki, to nagle ona traci
          > mobilność i strumyczek staje się przeszkodą nie do pokonania,
          > zaczyna bać się węgorzy których tam nigdy nie było i które
          > normalnie żywe do ręki bierze. A wszystko to po to żeby któryś ją
          > przez tę strużkę przeniósł. Osobowość jest jaka była, ale za to
          > chłopaki mają okazję się wykazać i to jeszcze kto pierwszy ten
          lepszy.

          Umarłabym ze wstydu (albo ze śmiechu), zachowując się w ten sposób.
          Udawanie głupszej/słabszej niż jestem po to, by facet mógł się przy
          mnie dowartościować - bleee...
          • acorns Re: Chłopiec i lalka 04.03.08, 11:06
            > Udawanie głupszej/słabszej niż jestem po to, by facet mógł się przy
            > mnie dowartościować - bleee...

            Faceci ogólnie lubią czuć się potrzebni. Zauważyłem taką rzecz że te chłopaki
            naprawdę są szczęśliwi jak ją przez strumyk przeniosą czy przez pokrzywy których
            nie brakuje nigdzie. Jeden z nich tak się chciał wykazać że ją niósł na barana
            prawie kilometr do domu a następnego dnia chodził jakby kij połknął, tak go
            połamało smile
            • mama_kotula Re: Chłopiec i lalka 04.03.08, 11:53
              acorns napisał:

              > Faceci ogólnie lubią czuć się potrzebni. Zauważyłem taką rzecz że te
              chłopakinaprawdę są szczęśliwi jak ją przez strumyk przeniosą czy przez pokrzywy
              których nie brakuje nigdzie. Jeden z nich tak się chciał wykazać że ją niósł na
              barana prawie kilometr do domu a następnego dnia chodził jakby kij połknął, tak
              go połamało smile

              Brawo!!
              To urocze, jak doskonale twoja córka jest przygotowana do spełniania
              przyrodzonej i naturalnej roli życiowej kobiety, którą to rolą jest
              uszczęśliwianie mężczyzn.
              Tak trzymaj!!!
              • acorns Re: Chłopiec i lalka 04.03.08, 12:59
                > To urocze, jak doskonale twoja córka jest przygotowana do spełniania
                > przyrodzonej i naturalnej roli życiowej kobiety, którą to rolą jest
                > uszczęśliwianie mężczyzn.

                No szkoda że nie widzisz tego że tamten chłopak zrobił coś ponad swoje siły żeby
                uszczęśliwić dziewczynę co dość boleśnie odczuł dnia następnego. W sumie mnie to
                nie dziwi bo cechą charakterystyczną kobiet z poglądami feministycznymi jest
                wybiórcza głuchota i ślepota i zadziwiająca zdolność przekręcania wszystkiego w
                taki sposób żeby potwierdzić jak te biedne kobiety są zniewolone, uciskane,
                wykorzystywane, gnębione, przedmiotowo traktowane i jak to im źle na tym świecie.
                • angazetka Re: Chłopiec i lalka 04.03.08, 15:03
                  Wolałabym, żeby chłopak, chcąc mi zaimponować, zrobił coś ekstra, a
                  nie coś, z czym poradzę sobie sama. Odwrotna sytuacja uszczęśliwia
                  bardziej jego niż mnie, a nie takie wszak był jego cel.wink
                  • acorns Re: Chłopiec i lalka 05.03.08, 10:50
                    > Wolałabym, żeby chłopak, chcąc mi zaimponować, zrobił coś ekstra

                    Problem w tym że w świecie uczelniano - korporacyjnym facet nie ma możliwości
                    zrobić czegoś extra bo na tym polu kobiety i mężczyźni mają identyczne
                    możliwości i predyspozycje. A to co ja piszę, odnosi się bardziej do innych
                    środowisk i być może to powoduje że ciężko nieraz się porozumieć z niektórymi.
                    • sir.vimes Re: Chłopiec i lalka 06.03.08, 09:45
                      Acorns,

                      mężczyzna imponuje kobiecie nie jako "mężczyzna w odniesieniu do możliwosci
                      kobiet" tylko jako indywidualna osoba indywidualnej osobie.

                      Sztuczne podziały kompetencji nie są konieczne do udanych zalotów.
                • mama_kotula Re: Chłopiec i lalka 04.03.08, 15:16
                  acorns napisał:
                  > No szkoda że nie widzisz tego że tamten chłopak zrobił coś ponad swoje siły żeby uszczęśliwić dziewczynę co dość boleśnie odczuł dnia następnego.

                  Acorns, a powiedz mi, po co on to robił?
                  Żeby ją uszczęśliwić?
                  Sam napisałeś, że jej to do szczęścia nie było potrzebne i że udawanie takiej, co to sobie nie daje rady ma na celu uszczęśliwienie mężczyzny.
                  Dla mnie to błędne koło, słowo daję.

                  Ale już pomijając to błędne koło - jestem przeciwna zbędnym wysiłkom. Ten wysiłek był zbędny i niepotrzebny. Nie wymagam od nikogo, aby robił coś ponad swoje siły, żeby mnie uszczęśliwić, i nie jest to dla mnie niczym imponującym.
                  Oczywiście, to jest fajne, kiedy ktoś coś dla ciebie zrobi, postara się. Ale - tego nie rozumiem. Nie chciałabym po jakimś czasie dowiedzieć się, że ktoś udawał słabszego niż jest tylko po to, żebym mogła się czymś wykazać. Bo nikt nie lubi być manipulowanym. A to, co uprawia twoja córka, to czysta manipulacja.

                  Wiesz, mój facet nie znosi, jak udaję "zbolałe kurczątko". Woli, jak go poproszę, żeby coś tam zrobił, bo mnie aktualnie się nie chce, nie dam rady (albo dam, ale mi się nie chce) - i robi to, mając z tego satysfakcję i czując się potrzebny.
                  Wie, że np z palcem w tyłku potrafię sformatować twardy dysk, przeinstalować system i takie inne pierdołki. Ale jak go o to zwyczajnie poproszę, bez udawania głupszej niż jestem, zrobi to z dziką przyjemnością.
                  Bo wiesz, nie każdemu facetowi zależy na tym, aby mieć głupsze i takie biedne niezaradne stworzonko, przy którym można wykazać się swoją męskością, bronić je i chronić i otaczać opieką w zamian za podawanie kefirku w ramach kaca. Sporo facetów wie, że zaradne i mądre stworzonka też potrzebują opieki, obrony i ochrony i nie ma potrzeby, aby wciąż wykazywać się przy nich swoją męskością. A jeżeli ktoś ma potrzebę wykazywania się tą męskością, zaradnością i tak dalej - to znaczy, że ma poważne kompleksy tongue_out i nie jest pewien swojej wartości.

                  Rany boskie <kręci głową z niedowierzaniem>, czy ja wdaję się w merytoryczną dyskusję z Acornsem? <przeciera oczy ze zdumienia>
                  • acorns Re: Chłopiec i lalka 05.03.08, 10:48
                    > Nie chciałabym po jakimś czasie dowiedzieć się, że ktoś udawał
                    > słabszego niż jest tylko po to, żebym mogła się czymś wykazać. Bo
                    > nikt nie lubi być manipulowanym. A to, co uprawia twoja córka, to
                    > czysta manipulacja.

                    A myślisz że chłopaki nie wiedzą że ona ani się wody nie boi ani tych węgorzy
                    skoro sami podglądali ją i jej koleżanki jak się w tym strumyczku kąpały? Że
                    niby co? Wtedy węgorzy nie było i nagle napłynęły? No ale przecież wiadomo że
                    nikt jej tego nie powie bo każdy chce się popisać. Tak to już jest. Jak to
                    powiedział znajomy profesor, jest to nic innego jak element rytuału godowego.
                    Głuszec tokuje, kogut piórka stroszy, ogier jak klacz widzi, to rży, odstawia
                    kłusy, galopy, kita w górę i się prezentuje, to i samiec gatunku ludzkiego też
                    jakoś musi się przed tą samicą zaprezentować.

                    > A jeżeli ktoś ma potrzebę wykazywania się tą męskością, zaradnością
                    > i tak dalej - to znaczy, że ma poważne kompleksy tongue_out i nie jest
                    > pewien swojej wartości.

                    Gdzie tak uczą? Na gender studies, czy na warsztatach feministycznych? Bo do
                    rzeczywistości ma się nijak. Dla jednego męskość to pindrzenie się po 2 godziny
                    dziennie przed lustrem, pedalskie ciuszki i pedalska fryzurka, dla drugiego to
                    zaleganie przed telewizorem z puszką piwa, a dla innego jest to prezentowanie
                    siły fizycznej swoich możliwości. Nie ma jedynego słusznego sposobu. Każdy tym
                    męskości ma swoje zwolenniczki, podobnie jak różne typy kobiecości. Często są to
                    postacie z dwóch zupełnie różnych bajek, więc nie każdy jest dla każdego. I
                    żadne wytykanie komuś kompleksów niczego tu nie zmieni.

                    > Rany boskie <kręci głową z niedowierzaniem>, czy ja wdaję się w
                    > merytoryczną dyskusję z Acornsem? <przeciera oczy ze zdumienia>

                    Nikt Cię przecież nie zmusza.
                  • sir.vimes Re: Chłopiec i lalka 06.03.08, 09:48
                    > No szkoda że nie widzisz tego że tamten chłopak zrobił coś ponad swoje siły
                    żeby uszczęśliwić dziewczynę co dość boleśnie odczuł dnia następnego.

                    Acorns, a powiedz mi, po co on to robił?
                    Żeby ją uszczęśliwić?
                    Sam napisałeś, że jej to do szczęścia nie było potrzebne i że udawanie takiej,
                    co to sobie nie daje rady ma na celu uszczęśliwienie mężczyzny.


                    Dokładnie.

                    Chłopak robił to tylko dla siebie a dziewczyna , bożyszcze wie po co, wpisała
                    się w jego zabawę i pozwoliła mu poczuć się świetnie. Co JEJ z tego przyszło?
                    Nie wiem. Satysfakcja, że ma moc i możliwość uszczęśliwienia tanim kosztem
                    kolegi? Może to i miłe, ale raczej smutne jest to , ze w takim świecie
                    uszczęśliwienie JEJ nigdy nie będzie niczyim celem.
    • lila1974 Re: Chłopiec i lalka 02.03.08, 12:38
      A o co?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka