thaigirl
23.03.08, 21:11
Kompletnie nie wiem co sie dzieje, bo Jasin dostal biegunki, nie
chce nic jesc (nawet czase bylam taka wredna ze jak nie chcial jesc
kolacji to dawalam mu flasze przez sen. Zazwyczaj dzialalo - a teraz
tez kicha...)
biegunke ma od wczorajzego popludnia (dzisiaj znacznie rzadsza,
sorry za opisy ale dzisiaj to prawie woda, ale zabarwiona)
nie ma temp - a nawet oslabienie (35C)
moze nie jest pogodny i wesoly i nie tryska radoscia, ale na chorego
tez nie wyglada - typ mysliciel dzisiaj
ida mu zeby (ostatnia czworka wychodzi)
tak w skrocie wyglada sytuacja
zglupialam - co to do cholery moze byc? Rotawirus, przez zeby czy
cos innego?
I co ja mam robic? Poje jak najweicej, ale co jeszce? Podac smekte?
isc do lekarza? i wlasciwie gdzie? Przychodnia zamknieta bo swieta a
do spitala - to nie chce bo jezcze gorsze cholerstwo przywlecze.
Quffa ze tez takie akcje zdarzaja sie wlasnie jak w najmniej
odpowiednich momentach...