Znaczy chyba nie połknął, ale sobie pociumkał

DD.
Poszłam wczoraj ze starszą na pokazy jej grupy tanecznej, zostawiłam
dziecia z małżonkiem. Mniej więcej w połowie imprezy spoglądam na
telefon, a tam cztery nieodebrane połaczenia z domu. Dzwonię i
słyszę to co powyżej

).
Mój ślubny jednakowoż stanął na wysokosci zadania, wydłubał co
trzeba z gęby i na wszelki wypadek zmusił do wymiotów. Nawet
zadzwonił do brata lekarza, co by zapytać, czy Młodemu nic nie
będzie..

DD
Bartek ma nową ksywke: gównojadek

D
P.S. A pieluchę z bobkiem to ja zapomniałam wyrzucic i zostawiłam na
fotelu, gdzie ją wypatrzył mój kreatywny syn.

)