Dodaj do ulubionych

bije inne dzieci

28.08.08, 14:29
Drogie mamy!
Mam problem: mój mąż chodzi własnie z synkiem na zajęcia adaptacyjne
do przedszkola. Synek ma 2 lata i 8 miesięcy - w jego grupie są
dzieci w zbliżonym wieku (większość nie ma jeszcze 3 lat). Niestety
synek bije dzieci i już sama nie wiem co robić. Tłumaczymy setki
razy, synek przeprasza, mówi że już nie będzie bił, po czym robi to
samo sad doszło do tego, że Pani w przedszkolu zwróciła mężowi uwagę,
że rodzice się skarżą i w domyśle jak tak dalej pójdzie to
zostaniemy poproszeni o wypisanie synka. Jesteśmy już oboje
załamani sad nie wiemy co robić! On odstaje swoim zachowaniem od
grupy. Przedszkole jeszcze się nie zaczęło na dobre a tu taka
sytuacja.. Czy ktoś z Was też był w takiej sytuacji? Co robić? Jak
tak dalej pójdzie, to będę musiała zrezygnować z pracy i znowu
siedzieć z małym w domu.. Tylko wiem że to nie rozwiąże problemu
bicia..
Obserwuj wątek
    • agata19753 Re: bije inne dzieci 28.08.08, 21:22
      U mnie to samo - zajęcia adaptacyjne, synek jest z listopada, więc
      nie ma jeszcze 3 lat. Nie tyle bije, co wyrywa zabawki, a jak ktoś
      jemu zabiera, walczy jak zapaśnik. też obiecuje, że nie będzie,
      wprowadziliśmy kary za bicie i nagrody za dobre zachowanie. Zajęcia
      adaptacyjne odbywają się u nas tak, że do grupy najmłodszej dołącza
      się 'nowych', a na placu zabaw przy przedszkolu biegają niespełna 3-
      latki z 7-latkami, które ida do szkoły, ale mają prawo do
      wakacyjnego dyżuru w przedszkolu. Czyli sajgon i prawie żadnych
      konkretnych zajęć dydaktycznych. Mam wrażenie, że wiele zależy od
      wychowawcy. U nas na razie zmieniają się codziennie panie i jedne
      potrafia zająć dzieci w sali na tyle, że nie w głowie im głupoty, a
      inne puszczają je samopas i wtedy dochodzi do takich sytuacji, jakie
      opisuję. (też miałam już rozmowę z panią, ale ta akurat przez 2
      godziny nie zorganizowała dzieciom żadnej zabawy, więc moje 'żywe
      srebro' nie wyhasało się jak trzeba.) Oczywiście nic nie
      usprawiedliwia agresji, ale panie muszą sobie z tym radzić i
      interweniować, Dzieci sa różne i mam nadzieję, że nasze wyrosną z
      bicia. Na pewno jest to w jakimś stopniu odbiciem charakteru
      dziecka. Mój jest cholerykiem - gwałtowne wybuchy złości, które
      szybko mijają, upór, konieczność fizycznej aktywności przez cały
      dzień, sama mam te cechy i wiem, jaka adrenalina jest, gdy się
      wścieknę i jak szybko wściekać się przestaję. Podsumowując - nie
      wiem, czy panie mogą zasugerować 'wypisanie' dziecka z przedszkola.
      A, dodam na pocieszenie, że w zamian za to mój syn nie ma kłopotów z
      aklimatyzacją w przedszkolu, uwielbia tam przychodzić, ale cóż,
      jeszcze zamiast współdziałać - woli bawić się sam, takimi zabawkami,
      jakie sobie upatrzył. No i obawiam się, że w przypadku mojego
      dziecka to są oznaki typu przywódcy, albo jest tak, jak ja chcę,
      albo biorę zabawki i ... A czy to dobrze, czy źle - to się okaże.
      Głowa do góry. Może nie będzie tak źle.
      • malabju Re: bije inne dzieci 28.08.08, 22:05
        Oczywiście nic nie
        > usprawiedliwia agresji, ale panie muszą sobie z tym radzić i
        > interweniować, Dzieci sa różne i mam nadzieję, że nasze wyrosną z
        > bicia. Na pewno jest to w jakimś stopniu odbiciem charakteru
        > dziecka. Mój jest cholerykiem - gwałtowne wybuchy złości, które
        > szybko mijają, upór, konieczność fizycznej aktywności przez cały
        > dzień, sama mam te cechy i wiem, jaka adrenalina jest, gdy się
        > wścieknę i jak szybko wściekać się przestaję.

        dlatego nie bedąc na zajeciach adaptacyjnych warto dziecku
        organizowac jakoś dzień, aby mogło tą energię wyładować, trudno
        jednak oczekiwać że w przedszkolu dzieci tylko będą "hasać" na
        świerzym powietrzu i dziecko musi się jakoś nauczyć, że teraz jest
        czas na czytanie, zabawę, jedzenie itd.. prawie 3 latek to nie
        roczniak któremu jeszcze trudno pogodzić się z własnymi emocjami


        Podsumowując - nie
        > wiem, czy panie mogą zasugerować 'wypisanie' dziecka z
        przedszkola.
        mogą i juz z spotkałam się z takim przypadkiem, gdy moje dziecko
        chodziło z jednym 'cholerykiem" do przedszkola - pani w przedszkolu
        starała się przez jakiś czas temu zaradzć ale miara sie przebrała
        jak dziecko dość mocno oberwało i szczee mówiąc ciesze się że kazali
        rodzicom go wypisać

        moje dziecko tez ma gwałtowny charakter, tak samo jak jak ale tak
        jak ja nauczyłam sobie radzić sobie z tym charakterem, tak samo
        pokazałam dziecku że są inne spoby niż agresja, że w inny sposób
        można wyładować złość niż bijąc kolegów

        do tej pory wszystkie przypadki agresji u dzieci jakie mialam okazje
        widzieć to zawszeto samo - dziecko na placu zabaw, mamusia / tatuś
        siedzący daleko na ławce i ledwo co zwracający na dziecko uwagę..
        interweniujące przeciwko agresji dziecka po dłuższej chwili jego
        wybuchu złości.. albo reagujące jedynie mową - czyli syn rzuca
        kamieniami a mamusia stojąca nad dzieckiem i w kółko tylko
        mówiąca "tak nie wolno, tak nie wolno"

        sorry jesli kogoś uraziłam , ale ja stoję po drugiej stronie, moje
        dziecko jest typem dominujacym, ale nie raz widzę jak trafia na
        chleryka na podwórku, który za to, że moja corka nie chce sie z kimś
        bawić dostała od innego dziecka, w gorszm przypadku rzucano w nią
        kamieniami, piachem itp, itd iak widzę rodziców, którzy nie potrafią
        się nalezycie zająć swoim agresywnym dzieckiem to mnie krew zalewa -
        pierwsza rzecz - zająć się dzieckiem, zapewnić mu zajęcie a nie
        zostawiać samego sobie
        drug rzecz - jesli na prawde zaczyna byc agresywny - odciągnąć
        malucha, nawet gdyby miał kopać, krzyczeć itp - samo gadanie i tak
        do niego nie dociera
        trzecia rzecz - dopiero po odciągnieciu i uspokojeniu sie dziecka do
        niego przemówić
        czwarta rzecz - znowu zacznie to samo, to koniec zabawy i do domu
        piąta rzecz - nie potrafisz sobie poradzić z agresją swojego dziecko
        to polecam psychologa dziecięcego - agresja nie bierze się z nikąd

        i nie tłumaczcie sobie - bo moje dziecko ma taki charakter i już
    • ameliakuba Re: bije inne dzieci 28.08.08, 22:49
      Witam wszystkie mamy! Mam corke w podobnym wieku i problem bica juz
      za nami (taka mam nadzieje). Wszystko sie zaczelo od tego, ze jak
      byla malutka jej starszy kolega z podworka zawsze ja bil, popychal i
      inne "fajne" rzeczy. Takim tez sposobem robila to samo, nasladujac
      go. Byl nawet taki czas, ze wstydzilam sie wychodzic z na na plac
      zabaw, jakis koszmar, mowie Wam!!!!!Twalo to miesiace; wieczne
      tlumaczenia, rozmawiania, az pewnego dnia nie wytrzymalam i dalam w
      dupe. Wiem, ze zaraz bede na forum jakas wyrodna matka, ale na
      prawde nie wytrzymalam! A najlepsze, ze nie mam wyrzutow i ciesze
      sie, bo teraz ten koszmar sie skonczyl i zrozumiala, ze wlasnie tak
      boli jak uderz jakies dziecko. Trudno, nie kazdy jest idealny. Nie
      namawiam na klapsy, tylko opisuja moja sytuacje. Acha, zawsze
      mowilam, ze klapsy sa zle i krytykowalam rodzicow, ze robia takie
      rzeczy. Ale prosze, stalo sie....Pozdrawiam i powodzenia!
    • karo610 Re: bije inne dzieci 29.08.08, 09:35
      Dzieki dziewczyny za reakcje. Stwierdzilismy z mezem, ze skoro
      prosby, grozby i tlumaczenia nie pomagaja, to wprowadzamy w zycie
      ostrzejsze metody.. od wczoraj zadnej telewizji, bajek, slodyczy..
      jednym slowem zadnych przyjemnosci a za kazde zle zachowanie kara-
      do pokoju (cos na zasadzie karnego jezyka). Zdalismy sobie sprawe,
      ze chyba nasz synek potrzebuje "twardej reki" - nie dzialaja na
      niego delikatne metody.. zobaczymy jakie beda efekty.. dzis ostatni
      dzien dni adaptacyjnych..
      A swoja droga mysle, ze to normalne ze sa konflikty w przedszkolu
      miedzy dziecmi i panie - jako profesjonalistki powinny umiec sobie
      z nimi radzic! oczywiscie nie tlumacze synka, ale rownie dobrze za
      jakis czas inne dziecko moze miec "faze bicia" i przedszkolanka musi
      umiec sobie z tym radzic..
      Mam tez nadzieje, ze jak synek bedzie w przedszkolu sam, nie bedzie
      z nim rodzica, to nie bedzie czul sie juz tak pewny i troche sie
      utemperuje, oczywiscie wraz z naszymi ostrzejszymi zasadami w domu..
      Akurat trafilismy na grupe na prawde dziwnie grzecznych dzieci..
      tylko siedza i sie bawia po cichu - az dziwne! wczesniej chodzilismy
      na zajecia przedprzedszkolne i tam nasz synek nie roznil sie w swoim
      zachowaniu niczym od innych dzieci! prawie kazdemu zdarzalo sie
      krzyczec, wyrwac zabawke czy nawet uderzyc, ale pani i rodzice
      rozumieli to i doskonale sobie z tymi radzilismy.. a tu chyba
      trafilismy na dziwna grupe wink Synek jest zywy, wesoly, na prawde
      fajny z niego dzieciak. Boli mnie ze tak szybko go ocenili..
      Mam nadzieje ze od dzis bedzie lepiej!
      • phantomka Re: bije inne dzieci 29.08.08, 09:55
        A jak to wyglada na placach zabaw, czy on mial do tej pory duzy
        kontakt z rowiesnikami?
        Pewnie, ze pani powinna umiec zareagowac, ale poki ma was przy
        sobie, to na rodzicach spoczywa ten obowiazek. Wychowawczyni
        niewiele moze w takiej sytuacji - duzego wachlarza kar do wyboru nie
        ma, bo przeciez jej obowiazkiem jest opiekowanie sie wszystkimi
        dziecmi i kiedy zostanie z nimi sama, to taki bijacy maluch staje
        sie duzym problemem.
        No ale nie on pierwszy i jedyny bijacy, masa dzieci przechodzi taki
        etap. Czesto wynika on z leku, z nieumiejetnosci rozladowania emocji
        zwiazanych z przygoda przedszkolna, dlatego musicie go uczyc, jak ma
        sobie z tym radzic w cywilizowany sposob.
      • makurokurosek Re: bije inne dzieci 29.08.08, 10:40
        A swoja droga mysle, ze to normalne ze sa konflikty w przedszkolu
        > miedzy dziecmi i panie - jako profesjonalistki powinny umiec sobie
        > z nimi radzic! oczywiscie nie tlumacze synka, ale rownie dobrze za
        > jakis czas inne dziecko moze miec "faze bicia" i przedszkolanka musi
        > umiec sobie z tym radzic..

        Oczywiście że normalne są konflikty jednak nie normalne jest stałe zachowanie
        agresywne. To ty jesteś odpowiedzialna za wychowanie syna i nauczenie go
        rozładowywania emocji. Dla opornych rodziców czasami kubeł zimnej wody jakim
        jest wypisanie dziecka z przedszkola ( dyrekcja może to zrobić gdy dziecko swoim
        zachowaniem zagraża bezpieczeństwu innych) otwiera trochę oczy i zmusza do pracy
        nad dzieckiem
    • gika_gkc Re: bije inne dzieci 29.08.08, 10:10
      mój Mały też tak zareagował na początku przedszkola
      panie jednak bardzo szybko sobie z tym poradziły
      po 2-3 tygodniach tłumaczenia naszego i pań w przedszkolu szybko się
      nauczył, że nie tędy droga, bo inaczej nikt się nie bedzie z nim
      bawił, a panie wykluczą go ze wspólnych zabaw
      my nie stosowaliśmy żadnych kar - tylko tłumaczyliśmy,
      tłumaczyliśmy, prosiliśmy, prosiliśmy, okazywaliśmy naszą
      dezaprobatę
      wg mnie to bez sensu karać dziecko w domu za coś, co miało miejsce
      kilka godzin temu w przedszkolu
      owszem, jeśli podczas wychodzenia z przedszkola pani się poskarżyła
      się na Małego, a on zaraz po wyjściu chciał jakiś słodycz to mu nie
      kupiłam i tyle
      reszta to konsekwentne i spokojne tłumaczenie


      • agata19753 Re: bije inne dzieci 29.08.08, 20:25
        Jestem mamą choleryka z drugiego postu(a), czytam wszystkie posty i
        myślę sobie, jak 'fajnie' jest mieć jedyną dobrą receptę na
        wszystko. Rady pt. 'ja postąpiłam tak i tak' nic nie dają, bo
        okoliczności są zawsze inne. Inny dom, rodzice, dziecko, itp. Klapsy
        nie są dobrą metodą, bo dziecko uczy się, że można rozładować emocje
        agresją - sama chyba popełniłam ten błąd. I w piaskownicy nie siedzę
        pięć ławek dalej, tylko reaguję na każdą sytuację konfliktową,
        tłumaczę, czasem stosuję kary, często nagrody za dobre sprawowanie.
        Dziecko chodziło na zajęcia przedprzedszkolne, więc też było
        przygotowane do bycia w grupie, do dzielenia się zabawkami, itp. Ale
        inaczej reaguje dwu- inaczej trzylatek, inaczej w grupie 10, a
        inaczej 25 dzieci. Dziś była inna pani, inaczej reagowała, było
        lepiej. Wychowanie dzieci należy do rodziców, jasne, Ale jednak
        oddajemy dzieci na 8 godzin do przedszkola i wtedy nie mamy nad nimi
        kontroli. Są w sytuacji innej niż domowa, nieznanej nam, znanej za
        to paniom przedszkolankom, które umieją sobie z tym jakoś radzić.
        Pozdrawiam i życzę powodzenia, życzę wszystkim wzajemnej
        życzliwości, także w obliczu sytuacji, która może niekoniecznie jest
        łatwa.
    • janka19 Re: bije inne dzieci 29.08.08, 22:35
      A ja jestem z tej drugiej strony barykady.
      Moja córka jest osoba bardzo wrazliwą, spokojną, z tzw. sercem na
      dłoni. Całe miesiące omawialismy z nia kwestie przedszkola itp.Od
      poniedziałku chodziła na dni adaptacyjne, była zadowolona.
      Dzisiaj została uderzona (celowo) przez chłpca, oczywiscie był
      płacz i teksty " mamusiu juz nie chce chodzic do przedszkola".Mały,
      z tego co wiem słynie już na swoim podwórku z agresywnego
      zachowania. Nie jest w stanie przyjść koło dziecka a by go nie
      popchnąć, uderzyc czy uszczypnąć. Matka, oczywiście była obecna,
      jednak typ całkowicie nieudolnej wychowawczo. Niby mu zwraca uwagę,
      ale widac że wrażenia to na nim żadnego nie wywiera.Pogada, pogada i
      tyle. Nie przesadze pisząc że w ciągu 10 min, trójka dzieci przez
      niego płakała.
      Wróciłam z przedszkola wku....na maksa. Nie wiem jak się sie ułozy,
      ale na pewno nie pozwolę krzywdzić mojego dziecka. Ona w swoim życiu
      już zbyt wiele przeszła, żeby jeszcze płakac przez jakiego dzieciaka
      nad którym rodzice w ogóle nie panują. Na razie nic nie robię,
      czekam, ale jeżeli trzeba będzie podejmę jakies działanie.
      Panie wychowawczynie widza problem od poniedziałku, ale nie wiem jak
      sobie z nim poradzą. Wkońcu dzieci jest ponad 20 a nie tylko on
      jeden. Bo właściwie powinien ktos chodzic za nim krok w krok, wtedy
      żadno dziecko by nie ucierpiało. Ale czy jest możliwe, nie sądze ?!
      Jak dla mnie, osoby mającej pojęcie o zaburzeniach dziecięcych, ten
      dzieciak ma ewidentnie ADHD, i chyba nie tylko.
      Te jego gesty, mimika, odruchy, wyraz twarzy, sa naprawdę
      przerażające.
      I wierzcie mi, jak zobaczyłam że celowo ciągnie tasiemkę wisząca na
      szyi u innego dziecka, to nieźle sie wysraszyałam. Mały wrócił do
      domu ze szramą wkoło szyi.
      To normalne ?
      • agata19753 Re: bije inne dzieci 29.08.08, 23:00
        Z pozwyższego posta wynika, że sytuacje sa naprawdę różne. Moje
        dziecko nie bije innych, ale walczy o zabawki. Od starszych dostaje
        w głowę i niekoniecznie sie broni. Ale zabawki odebrac sobie nie da
        i niestety zabiera tez innym dzieciom. Nie sądzę, żebym była
        nieudolna wychowawczo, robię, co mogę i widzę efekty. Ale widzę, że
        inaczej reagują chłopcy, inaczej dziewczynki, z reguły, choc sa
        wyjątki, spokojniejsze, bardziej wrazliwe, mniej skore do zaczepek.
        Ale widziałam tez pannicę, która gryzła w nos mojego syna (słusznie
        mu się 'nalezało', jak sadzę, choc nie widziałam całego zajścia od
        poczatku). Chłopcy przewalają sie po dywanie, jeden wpada na
        drugiego, szamotają się i nie wiadomo kiedy zabawa przeradza się w
        regularną bitwę. twierdzę nadal, że dziecko bez powaznych zaburzeń,
        tylko po prostu niprzywykłe do towarzystwa 25-ga innych dzieci, musi
        np. pogodzić się z tym, że chwilowo nie ma z kim pogadać, bo nikogo
        nie zna, a dorosli go nie słuchają, bo pani ma na głowie wszystkie
        dzieci, nie tylko jego/ją. Moje dziecko jest jedynakiem,a to
        niestety też swoje robi. I proszę, nie piszcie, że trzeba było o tym
        pomysleć i sprawic sobie drugie dziecko zawczasu, bo to nie jest
        zawsze takie proste i oczywiste. ADHD jest zaburzeniem, ale zbyt
        modnym i zbyt łatwo diagnozowanym ostatnio. Nie każdy wiercipięta od
        razu ma ADHD. Prosze mi wierzyć, że 'wydolna wychowawczo'matka,
        która patrzy, jak jej dziecko nie radzi sobie z problemem 'dzielę
        sie zabawką' jest w mało komfortowej sytuacji. Jest mi i wstyd, i
        obwiniam siebie za to, że coś gdzieś zaniedbałam. Im większa
        świadomośc tego, co dzieje się z dzieckiem, z grupą, tym trudniej
        pogodzić się z porażką wychowawczą. Pocieszam się, ze mało kto ich
        unika, wszyscy staramy się z całych sił, a i tak niektórych sytuacji
        uniknąc sie nie da (kolega na podwórku przyniósł pistolet
        i 'strzelał', starsi chłopcy sie pobili, dziewczynki wyrywaja sobie
        lalkę, itp. dzieci na to patrzą (nie wspominając o bajkach - nawet
        tych z dobranocki, ale i czytanych - jakże okrutne sa niektóre
        baśnie Andersena czy opowieści 1001 nocy), testują granice, uczą się
        moralności i trudnego współzycioa w społeczeństwie. Sama byłam
        wrażliwcem, odreagowywałam agresją na boisku sportowym, ale to juz
        jako nastolatka.I nie cierpiałam sporu, uprawianego pół-zawodowo.
        Itp., itd.
        Proszę, nie upraszczajmy, nic nie jest tak jednoznaczne, jak
        chcielibyśmy, żeby było.
        • janka19 Re: bije inne dzieci 29.08.08, 23:09
          Agatko, ja nie chce uPraszczać ani tez nie twierdze że
          jestes "nieudolna wychowawczo".Ani tez nie mówie że każdy
          wiercipięta to ADHD.
          Obserwowałam przez tydzień tego chłopca i jego mame i wierz mi "
          jest nieudolna wychowawczo". Nie radzi sobie z nim w ogóle, tłumaczy
          mu wtedy gdy jest w szale, więc mały i tak nie nie słyszy. On
          rozwala zabawki, ona z nim biega układa i tylko cichutko powtarza "
          nie rób tak, tak nie wolno".
          Naprawdę widze dziesiatki dzieci na codzień, ale takiego jeszcze
          agenta to nie widziałam. Usmiecha sie tylko wtedy gdy ucieka, po tym
          oczywiście jak kogos udarzy.A tak chodzi z posepną miną,
          zmarszczonym czołem. Patrząc na niego widzę " Ballade o Januszku",
          naprawdę.

    • janka19 Re: bije inne dzieci 29.08.08, 23:14
      O tym że bije matke, opluwa ją, wystawia jej język i wyzywa ja,nie
      wspominałam.
      Tak reaguje z zwrócenie uwagi przez matke, normalne ?
    • scarlet_s Re: bije inne dzieci 30.08.08, 01:11
      Ja miałam tak amo ze swoją dwuletnią córeczką. Powiem ci co
      zrobiłam, chociaż to kontroweryjna metoda i pewnie zaraz dotanę po
      łbie, ale trudno. Powiedziałam córci, że dzieci które biją i
      przeklinają są głupie i że nikt nie będzie jej lubił jak będzie się
      takzachowywać. Pomogło w 100 %. Córcia od tamtej pory nie bije i jak
      kto przy niej przeklina, nie powtórzy smile tylko prosi mnie, żebym
      zwróciła temu komu uwagę.
    • myroad Re: bije inne dzieci 30.08.08, 11:34
      Mój 2,4 latek jest zywym wesołym dzieckiem ale ja czasami dochodze
      do wniosku że wychowuje go nie na miare 21 wieku ... chyba zabyt
      jakby to powiedziec delikatnie.
      Nikt na małego nie krzyczy , słuchamy go , akceptujemy , nigdy nie
      był uderzony gdy ma zły dzien i ma ochote robic mi pulbliczna
      awanture jestem opanowana i nie zwracam na to uwagi nie przejmujac
      sie ciekawskimi spojrzeniami. Jednym słowem ma ogromne poczucie
      bezpieczenstwa w rodzinie. Nie pisze tego żeby sie chwalic tylko
      nurtuje mnie jegna sprawa.
      Mój mały jest "naiwny" w kontaktach z dziecmi chyba wierzy ze kazdy
      jest tak otwarty i miły jak on że nie ma szans z dziecmi których
      rodzice " twardo chowaja" tzn krzycza , bija ich .
      Takie dzieci rozpychaja sie łokciami i wywalcza to czego chca nawet
      siła. Są tak zwane "zaradne"
      I gdzie tutaj logika gdzie dziecko dobrze wychowane nie ma szans
      obronic sie przeg agresja bo jej nie zna uncertain ?
      Zaczełam unikac placów zabaw gdy jest tam zbyt duzo dzieci bo wtedy
      trudno zapanowac nad sytuacja.
      Mój mały aniołkiem tez nie jest i niedawno sypnal dziewczynkiem
      piechem w buzke i wiem co to za uczucie zazenowania i tłumaczenia
      sie przed inna matka.
      Ja gdy widze ze rodzic sie interesuje dzieckiem a nie siedzi 50
      metrow od niego to naprawde wyrozumiale traktuje dzieciaczka ktory
      uderzy mojego. Bez dzikich awantur chociaz widziałam juz i takie
      Panie.
      Wiem że dziecka nie uchronie przed złem swiata i naprawde nie
      trzymam go pod kloszem tylko czasami martwie sie jak sobie pordzi za
      rok z takimi zachowaniami.
      Na razie to jeszcze małe dziecko i wiem ze za rok jego zachowanie
      bedzie inne mam tylko nadzieje ze nie da sobie wejsc na głowe smile
      Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka