Dodaj do ulubionych

HELP - porażka wychowawcza

28.08.08, 15:21
Pisałam juz o tym jakiś czas temu ale problem się
nasila. Gerard dostaje ataków furii kilkanaście razy
w ciągu dnia, wydziera się, kładzie się na ziemi/chodniku/podłodze.
Ale to nic. Zaczał nas bić, dzieci już bił wcześniej ale zwykle
z jakiegoś powodu- bo zabawke mu ktos zabrał itd. Nas zaczał bić
bez powodu. Np podchodzi do mnie i chlast mnie z otwartej w twarz.
Probowałam łapać go za rece i mowic "nie wolno" gosc mysli ze to
zabawa i probuje mnie uderzyc jeszcze raz. Stawiania do kąta nie
rozumie, jak go "olewam" lazi za mna i ryczy, czepia się u nogi...
Ostatnio nie wytrzymalam nerwowo i przylalam mu w tylek i... śmiał
się w niebogłosy, pomyślał że to jakaś nowa zabawa.
Nie mam siły dziewczyny...
Nie mam pomysłu na dziecko...
W pn idzie do przedszkola i wiecie co ja się najbardziej boje tego
ze oni do mnie zadzwonią 1szego dnia i powiedzą zeby go zabrac.

Help
Obserwuj wątek
    • azille aha zapomniałabym dodać 28.08.08, 15:34
      ze Gerard dostaje furii o byle caco, najczesciej jak mu czegos
      zabronie albo jak cos nie jest tak jak on chce.
      Obowiązkowo dostaje furri jak musi byc np w sklepie.
      Doszło do tego sluchajcie ze ja sie wstydze z nim wychodzic
      gdziekolwiek typu zakupy zrobic bo wiem ze zrobi o cos awanture bede
      sie musiala szarpac zeby nie rozrabial itd. itd.
      Nie wiem moze ja cos zle robie..?

      Wszystkie proby zaprowadzenia ladu w przypadku etgo dziecka koncza
      sie niepowodzeniem.
      • ula_kanada Sciskam 28.08.08, 18:27
        A moze porozmawiac z jakim specjalista? Moze lekarz rodzinny by kogos polecil?
        Zanim przedszkole bedzie dzwonic....Przypuszczam ze dziecku tez trudno z takim
        zachowaniem...Powodzenia...
        • eyes69 Ja nie mam pomyslu 28.08.08, 19:38
          Moze to jest ten bunt dwulatka, ktory u Gerarda sie pospieszyl? wink

          Nie wiem jak pocieszyc.
          • ula_kanada Azille 28.08.08, 20:09
            A ile maly ma lat? A czy zdaza mu sie poprawnie bawic z dziecmi i dzielic sie
            zabawkami? Bo wtedy by mozna go glosno chwalic by zrozumial na czym to polega.
            Czesto rodzice sie koncentruja na zlym zachowaniu i nie zwracaja uwagi na
            poprawne zachowanie bo po prostu nie maja sily...
            • gimel4 Re: Azille 28.08.08, 20:16
              nie wiem, co poradzić, nigdy nie miałam takiego problemu. Moje wszystkie trzy
              dzieci (bo Młody jeszcze nie dorósł do tego wieku) dostały raz ataku furii na
              środku ulicy, ja je na sygnale zatargałam do domu, gdzie środkami perswazji nie
              nalezącymi do cichych dałam znak, że ze mną takie sztuki nie przejdą. I że
              potrafię lepiej. Ale nie miałam tak, że furia po ileś razy w ciągu dnia. Więc
              myślę, że pomysł z jakimś dobrym pedagogiem nie jest zły. A w przedszkolu od
              razu uprzedź, że są takie hocki, że potrzebujesz wsparcia i jesteś gotowa do
              współpracy - to od razu ułatwi kontakt na linii nauczycielki - Ty.
    • fajnyrobal Re: HELP - porażka wychowawcza 28.08.08, 22:43
      To jest bunt dwulatka. Moja też zaczęła dawać w pierze jak skończyła
      18 miechów. Nie było i nie jest jednak tak to nasilone jak u
      Gerarda. Pomaga odwracanie uwagi, ignorowanie jej gdy się źle
      zachowuje i nagradzanie gdy dobrze. Czasami, gdy już przegnie,
      izoluję ją w pokoju na 2 min. No i niestety klapsy. Pedagog to
      niezła myśl... Pytanie jeszcze jak mówisz mu to ,,nie wolno". Twoja
      twarz musi być na poziomie jego, musisz mieć groźną minę i stanowczy
      głos (ryk też czasami wskazany). Omdlewające myszy skazane są na
      porażkę. A, moja też bije, ale tylko tatę, bo ja stanowczo dałam po
      łapach za pierwszym razem i głosem syreny portowej ryknęłam ,,mamy
      bić nie wolno!!!!!!!!!!". Trzymaj się, ponoć to mija w okolicach
      trzecich urodzin...
      • gimel4 Re: HELP - porażka wychowawcza 29.08.08, 10:13
        Fajyrobal, umarłam z głosu syreny portowejbig_grinDD
        Ale wiem, o czym mówisz, te małe potwory czasem inaczej nie
        zrozumieją, kto tu rządzitongue_out
    • ciaraciara Re: HELP - porażka wychowawcza 29.08.08, 11:04
      powiem szczerze, ze nie pomogę ale jak czytam co piszesz
      to jakby o moim złośniku - może jeszcze nie w takiej skali - póki co
      ma 15 miechów - ale gryzienie, tąpanie, krzyki nawet wymioty w
      ramach złośliwości stały sie normą i też mi pomysłów brak...
      aż boje się pomyśleć co bedzie za kilka miesięcy... sad
      • draugdur Re: HELP - porażka wychowawcza 29.08.08, 11:54
        Jen ma podobnie,choc w mniejszym stopniu.Tez zaczal bic,poki co tylko moja
        mame,mnie raczej nie. Moja mama jak mlody cos zaczyna sie rzucac to mu mowi ze
        "bozia bedzie sie gniewac"-wedlug mnie niesamowicie trafiona uwaga do
        2latkawinkOdkad to powiedziala mlody zawsze czeka i patrzy jak to bedzie jak ta
        bozia(=obrazek)bedzie gniewal i co zrobiwink Jak mu hukne zeby sie lepiej przejal
        tym za ja sie wkurze a blizej jestem to sie uspokaja. Nie raz juz po dupie
        dostal,tez nie mam pomyslu na niegouncertain
        Ale uwazam ze to niekoniecznie jest "bunt 2latka",moze byc soc innego,moze
        jakies bledy kieeedys tam i teraz wychodza..nie wiem co u Ciebie,ale u mnie to
        to,ze moja mama robi kompletnie co innego niz ja,nie egzekwuje swoich grozb,jest
        niekoneskwentna itd,przy tym jak ona jest to moje zdanie sie nie liczy"te
        nowoczesne srodki wychowawcze",wiec efekt jaki jest kazdy widziuncertain
        Pedagog powinien byc dobrym pomyslem,moze jakies centrum wczesnej interwencji? I
        uprzedz w przedszkolu ze sa takie akcje.
        powodzenia!
        • azille Re: HELP - porażka wychowawcza 29.08.08, 13:11
          Sluchajcie odpowiem na pytania. Jestem stanowcza, robie grozne miny
          i w ogole, zdarza mi sie podnosic glos (chyba za czesto..)
          Może mam jakies dziwnie trudne dziecko?
          Gerard od samego poczatku nie tolerował sprzeciwów, jego "decyzje"
          sa zawsze sluszne i ostateczne jak nie to wiecie co robi.
          Ma też bardzo dominujący charakter sad
          To widac bylo duzo wczesniej jak zaczynal chodzic i odpychal mnie
          kiedy chcialam podac mu reke. Do dnia dzisiejszego nie chodzi za
          reke, chodzi tam gdzie chce dlatego wyjscie na spacer (piechotą) to
          jest juz dramat, uzeranie sie zeby szedl w ta sama strone co ja.
          Jednak wczesniej nie byl az tak agresywny.
          Mysle ze porzejde sie gdzies poradzic.
          Troche mi glupio ze mlody ma 18 m-cy a ja juz musze sie kogos
          radzic, szukac pomocy. Ale zarowno ja, jak i moj maz a takze babcia
          nie maja na gerarda sposobu.
          • ula_kanada Azille 29.08.08, 14:33
            > Troche mi glupio ze mlody ma 18 m-cy a ja juz musze sie kogos
            > radzic, szukac pomocy. Ale zarowno ja, jak i moj maz a takze babcia
            > nie maja na gerarda sposobu.

            Nie ma powodu by sie czuc glupio. Jak by maly mial klopot ze zdrowiem to bys od
            razu poleciala do lekarza bez wyrzutow sumienia. Sprobuj jedna konsultacje i
            zobacz czy specjalista jest pomocny. Dawania klapsow i po lapach nie radze bo
            tym sposobem uczy sie dziecka jak reagowac na frustracje. (na marginesie to ja
            jestem z tej branzy i mam cholerne klopoty z histeria podczas posilkow - corki,
            nie moja smile.
    • jerzy_nka stanowczy głos to mało 29.08.08, 13:18
      syrena portowa to dobry pomysł, ale też cała Twoja postawa (twarz) musi wyrażać
      gniew, wrogość , złość itp. (nie wiem czy to psycholog by zaakceptował). ja tak
      robie z jerzem i działa, ale on trochę łagodniejszy ma charakter. jak się drze i
      rzuca to wsadzasz do wózka przypinasz pasami siadasz na przeciwko i kompletnie
      nie reagujesz. Zero emocji i słów. Niech widzi, że histeria nie robi na Tobie
      wrażenia. obojętność całkowita. Niech to widzi. Powinien być wyrażny efekt już
      za trzecim razem, kiedy to zauważysz znaczne skrócenie histerii. (obojętne gdzie
      jesteś, nawet w domu, zawsze do wózka z pasami dla bezpieczeństwa)
      • fajnyrobal Re: stanowczy głos to mało 29.08.08, 14:31
        Tylko czy wózek nie zacznie się wtedy kojarzyć z karą, a nie ze
        spacerem- przyjemnością? Ale nie zwracanie uwagi na histerię to
        dobry sposób. I konsekwencja! Wszystkich - taty, ciebie, babć
        (przede wszystkim, bo nikt jak one nie potrafi rozpuścić wnusia) i
        nie odpuszczanie, bo jestem zmęczona, bo ma zły dzień, bo ma taką
        ładną minkę. Dzieć musi znać granice, nawet jeżeli jest to dla niego
        bolesne, inaczej nie będzie umiał potem funkcjonować w
        społeczeństwie. Nawet z takim zadziornym charakterkiem jak twój
        Gerard. U niego ustawianie do pionu będzie trochę trudniejsze i
        dłużej trwało, ale też zadziała. A proszenie o pomoc to żaden wstyd.
        Wstyd będzie dopiero wtedy, jak nic nie zrobisz i dziecko okaleczy
        kogoś. Trzymam kuciuki smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka