Nocne wędrówki czterolatki

17.09.08, 13:53
Witam, prosze o rade bo juz brakuje mi pomysłów. Moja córka ma
prawie 4,5 roku i codziennie w nocy przychodzi do mojego łóżka. Mała
ma regularny tryb dnia, chodzi do przedszkola, wieczorem ok. 19
kąpiel, potem czytanie bajki i przed 20 słodko śpi. Niestety zanim
wybije północ mam już lokatora w swojej sypialni. Jeszcze pół roku
temu mała zazwyczaj zjawiała się rano ( 5 - 6) albo przesypiała całą
noc u siebie (niezbyt często ale jednak). Persfazaja i próby
przekupstwa nie działają (wieczorem się dogadamy, a w nocy powtórka
z rozrywki). Macie jakiś sposób jak rozwiązać ten problem ?
    • sun_of_the_beach Re: Nocne wędrówki czterolatki 17.09.08, 23:14
      jenny1977 napisała:

      > Macie jakiś sposób jak rozwiązać ten problem ? Ja nie mam, bo mnie tego typu sytuacje w niczym nie przeszkadzały. Powiem wręcz - były całkiem miłe.
    • truscaveczka Re: Nocne wędrówki czterolatki 18.09.08, 07:59
      Odprowadzać, odprowadzać, odprowadzać, odprowadzać, odprowadzać, odprowadzać,
      odprowadzać, odprowadzać, odprowadzać...
      Dla mnie to też był problem, bo ja jestem zwolenniczką a) wysypiania się, b)
      wygody, taka hedonistka ze mnie.
      Poskutkowało, o dziwo, umówienie się, że przyjdzie tylko w ekstremalnej
      sytuacji, jak już nie będzie umiała sama wytrzymać.
      Od trzech tygodni jestem wyspana, przyszła do nas raz smile
      • jenny1977 Re: Nocne wędrówki czterolatki 18.09.08, 08:33
        No właśnie, młoda pomimo, że łóżko mam w rozmiarze XL poprostu śpi
        na mnie (dosłownie). Z odprowadzaniem to jest już tylko i wyłącznie
        mój problem - śpioch ze mnie okropny i jak już przysne to racjonalne
        myślenie mi sie jakoś tak wyłącza .... Niestety obawiałam się
        odpowiedzi, że to jedyna skuteczna metoda smile
    • zmiija Re: Nocne wędrówki czterolatki 18.09.08, 15:00
      Dobrze ktos Ci tutaj radzi, odprowadzac, bo inaczej bedziesz miec stalego
      lokatora. wiem co mowie, bo sama dopuscialam do tego bo mi bylo wygodnie. W tej
      chwili jestem w zaawansowanej ciazy i mi to zwyczajnie przeszkadza, tym bardziej
      ze syn jest coraz starszy. Odprowadzanie to jedyny , skuteczny sposob. Ja
      meczylam sie jakies dwa tygodnie, nawet po 3 razy w nocy, ale teraz przynamniej
      sie wyspiamsmile
    • mama_misi Re: Nocne wędrówki czterolatki 18.09.08, 19:52
      odprowadzaj, odprowadzaj, odprowadzaj... albo poczekaj smile
      Moja córka zakończyła nocne wędrówki tuż po swoich 5 urodzinkach. Córka znajomej
      tuż przed 6 smile Po prostu chyba stwierdziły, że u siebie jest im wygodniej smile
      Nasze wyrosły - jest szansa, że Twoja też wyrośniewink
      • justyna_w24 Re: Nocne wędrówki czterolatki 18.09.08, 20:25
        mam ten sam problem, zadko sie zdarza, zeby corka przespala noc u
        siebie sad((

        jestesmy przez to niewyspani, skopani i zli

        najgorsze jest to ze jak odprowadze, to ulegam i klade sie z nia "az
        zasnie" i zasypiam z nia sad((
        • verdana Re: Nocne wędrówki czterolatki 18.09.08, 20:49
          Zalezy - odporowadzac można, jesli dziecko po prostu przyzwyczailo
          się spać u rodzicow. Jesli jednak się boi, to nic nie pomoze -
          slyszalam już o dzieciach, ktore przesypialy noce na podlodze pod
          zamknietymi drzwiami sypialni rodzicow. Nocny strach dziecka jest
          straszny, większość doroslych go zapomina, ale ja pamiętam. Cos
          takiego, jakbyscie wiedzieli, ze za firanką stoi morderca, a
          najbliższe osoby nie chcialy mimo to udzielić pomocy. Ja,odsylana
          dołóżka - bo mama tez miala dość - miałam ponad rok kłopoty ze (snem
          i nocne koszmary (jeszcze teraz bywa, ze mi się śni). A bylam duuuzo
          starsza.
          Można też kupic psa. Albo wygryzie dziecko z Waszego łóżka, albo
          będzie spal z dzieckiem. U mnie poskutkowalo...
          • jola_ep Re: Nocne wędrówki czterolatki 18.09.08, 21:22
            > Cos
            > takiego, jakbyscie wiedzieli, ze za firanką stoi morderca, a
            > najbliższe osoby nie chcialy mimo to udzielić pomocy.

            Moja córa mówiła: "mamo, ja wiem, że duchów nie ma, ale moja wyobrażnia tego nie wie"

            Mnie rodzice nigdy nie odsyłali z moim strachem, nie miałam więc nigdy sumienia robić tego z moimi dziećmi.

            U nas pomogła dwójka dzieci w jednym łóżku (przejściowo). Potem wystarczył już jeden pokój.

            Ja kazałam przychodzić z własną kołdrą i poduszką. W ten sposób dziecko jakoś mniej się rozkładało i było nieco wygodniej spać razem wink
            Czasem chodziłam do nich, czasem usypiałam w ich łóżkach.


            Pozdrawiam
            Jola
          • srebrnarybka Re: Nocne wędrówki czterolatki 18.09.08, 23:24
            nocny strach pamiętam dobrze, miałam 7-8 lat, przez ponad rok spałam
            z Mama i jeszcze musiała się palić lampa (jak zasnęłam, mama
            gasiła), a i tak się bałam i bardzo cierpiałam (przeżycia związane
            ze śmiercią ukochanej Babci, nie ma sensu opowiadać szczegółów).
            Mama oczywiście też była tą sytuacją umęczona, ale uważała, że skoro
            tak się męczy, to zrobiła maksimum tego, żeby mi pomóc. Problem w
            tym, że robiła dużym wysiłkiem rzecz zupełnie nieskuteczną, bo ja i
            tak cierpiałam ze strachu. Uważam, że Mama powinna była zaprowadzić
            mnie do psychologa, który nauczyłby mnie technik radzenia sobie z
            tym lękiem (technikę wymyśliłam sobie sama jako nastolatka, celowo
            ośmieszając to, czego się bałam). Tę technikę psycholog mógłby mi
            był podpowiedzieć parę lat wcześniej, co oszczędziłoby mi paru lat
            straszliwych cierpień. Ale wtedy Mama nie czułaby się
            dowartościowana, gdyż przestałaby być jednym lekarstwem na wszystko,
            nie szkodzi, że nieskutecznym. Ona zresztą sama była wtedy w
            depresji po śmierci swojej matki i zapewne to, że do zwracałam się
            do niej o pomoc, było i dla niej pomocne. Tyle tylko, że ona nie
            potrafiła mi tej pomocy udzielić skutecznie, a zarazem uniemożliwiła
            skuteczną pomoc fachowca, bo to, co robiła, dowartościowywało ją we
            własnych oczach.
            Pamiętam też, że zanim pojawiły się lęki, lubiłam przychodzić do
            rodziców do łóżka, co nie miało związku z lękami, po prostu lubiłam
            się przytulić i nie było jakiegoś dramatu, jeśli mnie stamtąd
            wyganiano. Sądzę, że rodzice powinni umieć obie sytuacje (lęki i
            zwykła potrzeba czułości, której nie można okazywać w
            nieskończoność) odróżnić i zareagować właściwie. Na poważne lęki
            sama bliskość rodziców nie wystarczy.
    • amgi Re: Nocne wędrówki czterolatki 19.09.08, 10:03
      Moje dziecko w wieku 4-6 lat też miało takie okresy. Sam przyznawał,
      że to jego galopująca wtobraźnia, ale w nocy racjonalizm też spał.
      Pomogło spanie z kotką. Wiem, że wiele osób uważa to za mało
      higieniczne smile ale takie mruczenie i ciepło ma "uzdrwiające"
      działanie. DO dzis kocica około 9.00-9.30 próbuje zagonić syna do
      spania i pilnuje go aż uśnie. A to już następnych 6 lat. Może
      wymyślisz jakiś pocieszacz uspokajacz, a na razie odprowadzaj i
      dowiedz się czy powodem przychodzenia są lęki czy tylko chęć spania
      z mamą.
      • jenny1977 Re: Nocne wędrówki czterolatki 19.09.08, 10:34
        Chyba naprawde coś w tym jest - sytuacja z wędrówkami zbiegła się w
        czasie z fascynacja bajką ScoobyDoo. Rozmawiałyśmy wiele razy, czy
        mała się czegoś boi, ale zaprzeczała. Rozumiem oczywiście, że to co
        jasne w biały dzień, w środku nocy nie dokońca musi takie być. Niby
        młoda wie, że to nie duchy i potwory tylko przebrani przestępcy, a
        jednak zawsze wieczorem pyta mnie trzy razy, czy napewno zamknęłam
        drzwi i nikt obcy do nas nie wejdzie. Z drugiej strony,mała poprostu
        pakuje się do mojej sypialni i zasypia w 10 sekund po złapaniu mnie
        za ucho (z tym uchem to zawsze tak miała przy zasypianiu) i nie
        sprawia wrażenia wystraszonej, ani nawet specjalnie rozbudzonej ...
        • makbyt Re: Nocne wędrówki czterolatki 19.09.08, 13:24
          CZTEROLATKA ogląda Scoobt Doo??? Szanowna Mamo oglądnij z dzieckiem
          tą kreskówkę dla nastolatków to będziej wiedziała czego boi się
          Twoja córka!
          • jenny1977 Re: Nocne wędrówki czterolatki 19.09.08, 22:00
            Oczywiście oglądam z nią, obie jesteśmy fankami Scoobiego smile Bajka
            wydaje się rozsądnie i konsekwentnie przedstawiać teorie, że
            potworów i duchów nie ma, a moja córka zdaje się to rozumieć.
            Zresztą zmiana ulubionej bajki z Clifforda na Scoobiego jedynie
            przesunęła problem wędrówki w czasie (wcześniej zjawiała się o 5
            teraz około północy) co może również wiązać się z tym, że kiedyś
            zasypiała o 22 (dopoki spała w dzień) a teraz o 20. Od dwóch dni
            wogóle nie ogląda bajki wieczorem, zobaczymy czy to coś zmieni.
    • nowyanin Re: Nocne wędrówki czterolatki 19.09.08, 13:05
      A ja proponuję wizyte u lekarza. Bo problem może mieć podłoże
      zarówno psychologiczne jak i chorobowe. I rozponać może to lekarz a
      nie kolerzanka z forum.
      • nowyanin Re: Nocne wędrówki czterolatki 19.09.08, 13:06
        oczywiście koleżanka
        • kotkowa1 Re: Nocne wędrówki czterolatki 20.09.08, 15:29
          do lekarza???po leki na uspokojenie? psychotropy?dzieci w tym wieku
          maja bardzo otwarty umysł, chłoną wszystko co ich spotyka, no i
          gdzies potem musza odreagowac.oczywiscie na leki dzieciece ma wpływ
          jakośc bodzcow, którym dziecko jest otoczone! No ja Scoobiego nie
          pozwalalam ogladac mojemu synowi bardzo długo ( chyba do 9 r.ż.).
          zreszta wielu innych tzw"bajek" tez nie, bo w moim odczuciu juz
          nawet nie straszne byly tylko oblesne np "Krowa i kurczak"-
          widziałyście to?
          • nowyanin Re: Nocne wędrówki czterolatki 23.09.08, 10:20
            Dlaczego od razu psychotropy? Jak jesteś taka mądra to powinnaś
            wiedzieć że takie nocne chodzenie może byc objawem wielu chorób. W
            mojej rodzinie jest dorosły obecnie mężczyzna który własnie zaczął
            chodzić po nocy w wieku 5 lat. Poczatkowo rodzice też zaczeli od
            zwyczajowego sposobu wyciszenia dziecka - ale po tym jak zdażyło się
            że wyszedł z domu (on sam nie zdawał sobie z tego sprawy że się
            ubrał i otworzył drzwi) poszli do lekarza i okazało się że jest
            jakiś problem zdrowotny. Ja nie twierdzę że to co opisuje
            założycielka tematu to od razu problem zdrowotny - twierdzę że
            powinna pójść zarówno do pediatry (a najlepiej do neurologa
            dziecięcego) jak i do psychologa. Jeśli lekarz powie że z punktu
            widzenia medycznego jest ok to tylko się cieszyć. Nie zawsze jest
            tak że za wszystko odpowiadają kreskówki/ bajki/ telewizja - wybierz
            co chcesz. Zdarza się też że takie zachowanie ma inne podłoże -
            problemy w domu, problem w przedszkolu, problem na podwórku itp.
            Dopiero po dokładnej analizie można podjąć decyzję co robić. A dla
            przykładu - mój syn w wieku 5 lat uwielbiał oglądać film "potwory i
            spółka" i nigdy nie pzejawiał lęku przed ciemnością. Jego młodsza
            siostra do dzisiaj (dzi juz do szkoły) śpi przy zapalonej lampce -
            bo jak twierdzi w kącie mieszka Buka (ta od muminków) no i co?
            Dzieci chowane w tej samej rodzinie.
            • kotkowa1 Re: Nocne wędrówki czterolatki 23.09.08, 15:25
              wychodzac z takiego założenia to z każdym katarem trzeba biec do
              lekarza, bo to moze wcale nie katar, a strasznie powazna choroba, a
              po kazdym upadku- co szzcegolnie czesto zdarza sie u dzieci- robic
              przeswietlenia, bo moga byc uszkodzone kosci, albo narzady
              wewnetrzne!
              Pewnie az taka mądra nie jestem, bo nie wiedzialam o przypadku
              choroby w Twojej rodzinie wink. ale gdyby dziecko zalozycielki watku
              przejawialo inna chorobę niż "zwykły" acz strach dziecięcy, to
              wychodziloby z łożka, albo nie przesypialo pół nocy nawet, gdy spi z
              nia. A z tego, co tu wyczytalam z mama w łożku dziecku śpi się
              cudownie
              • verdana Re: Nocne wędrówki czterolatki 23.09.08, 15:57
                A po kazdym siniaku proponuje robic biopsje szpiku - to jeden z
                objawow bialaczki.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja