karmeliza
16.10.08, 09:05
Profilowanie ról świetnie widać w reklamach - wystarczy włączyć tak
zachwalane Mini Mini, by zobaczyć, jakie mają być dziewczynki i jacy
chłopcy. Błogosławię Panu Bogu, że gdy byłam w przedszkolu, a
reklamach nikt jeszcze nie słyszał - dlatego mogłam bawić się w
błocie, mieć krótkie włosy, a w zabawie w Czterech pancernych być
czasem Jankiem a czasem Marusią. Reklamy skierowane do dziewczynek
generalnie robią z nich kretynki, które koniecznie muszą nosić
różowe ubranka i bawić się kretyńskimi lalkami (księżniczki, fifi
niezapominajka, barbie). Do tego chcą wyglądać szałowo na imprezie
(taki tekst spotyka się na Mini Mini, które podobno jest skierowane
do przedszkolaków) i noszą "episiową" biżuterię (tak, tak). Każda
dziewczynka to mała mama, która karmi butelką swojego małego kucyka,
zmienia mu pieluszki i wciska do pyska smoczek. A chłopcy? Chłopcy
bawią się żywiołowo samochodami (które na reklamach ścigają się i
oczywiście zderzają z wielkim hukiem) i są często głównymi
bohaterami reklam skierowanych do obu płci (kolejny stereotyp:
mężczyzna to człowiek; kobieta odrębna kategoria): w reklamach dla
obu płci grają chłopcy, dziewczynki grają tylko w reklamach
skierowanych do dziewczynek. Dowód? Reklama tabletek do ssania
Sanostol - chłopiec; reklama kaszek Bobovita: sami śmiejący się
rozkosznie chłopcy (żadnej dziewczynki, a dzieci występuję tam chyba
pięcioro).
I jeszcze same bajki. Dziewczynki mogą sobie oglądnąć Fifi
Niezapominajkę (w jednym z odcinków był np. konkurs piękności).
Chłopcy mają cały arsenał pozytywnych bohaterów męskich: listonosz
Pat, strażak Sam, Bob budowniczy... Czy wyliczać dalej. Oczywiście
te bajki mogą oglądać również dziewczynki, ale czy ktoś się
zastanowił, dlaczego nigdy nie obsadzi się w głównej roli
dziewczynki?
Ja mam synka i jako była dziewczynka współczuję wszystkim mamom
dziewczynek, które muszą stawić czoła zmasowanemu atakowi reklam,
bajek i pań przedszkolanek. Dziewczyny, nie dajcie się!