dziwnama
03.11.08, 21:12
Pojechalam do mamy na tydzien i mialam troche wolnosci. Zrobilam
zakupy sama, pokupowalam ksiazeczek corce, poszlam nakawe. W tym
czasie moj anioelek byl grzeczny z babcia, ktora widzi z 3-4 do roku
i czesto przez skypa. A jak wracalam szal zazdrosci i wscieklosci
siegal apogeum i walila bacie (bicie to za delikatnie). Raz walnela
ja lalka i zlamala zebro. Dzikus z niej nieprzecietny. Mieszkamy za
granica, chodzi tam do przedszkola na 3-4h, jest grzeczna, w domu w
miare grzeczna, a w domu babci z zazdrosci o mnie tak zle
zachowywala sie. Bylam wstrzasnieta i smutna. Moja mama poblaza a
coreczka rozumie co to znaczy zlamana kosc, bo sama zlamala z
szalenstw. Powiedziala przepraszam, ale boje sie o przyszlosc, jak
mama do nas przyjedzie. Mowie do niej caly czas po pl, ale sadze, ze
to ja drazni. Po prostu musialam sie wygadac.