Dodaj do ulubionych

jak zostawić w domu dwulatka i niemowlaka samych-

24.11.08, 14:07
czyli matka mega wyrodna, co se chciała kupić cokolwiek do jedzenia.
Krótki wstęp: wrócilismy wczoraj wieczorem od mojej mamy, gdzie
bylismy od piątku rana, więc w domu nie zostawialiśmy niczego z
jedzenia co by się zepsuło. Wieczorem mogliśmy się tylko umyć i po
fajnym seksiku poszliśmy spac. Rano małż pojechał do pracy a ja
miałam na szczęście mleko i płatki więc śniadanie Markowi dałam,
ale...
I tu się zaczyna checa. Chcialam se zrobić zakupy, zwykle robię przy
okazji spaceru, ale dziś wózka niet to i spaceru niet. No i co???
Marek poszedł spać i spi w swoim łóżku. Franek śpi już od jakiegoś
czasu w salonie. No więc zamknęłam oba/oboje??? drzwi, klamkę marka
przywiązałam sznurkiem do szafy, żeby nie wylazł i nie zrobił
krzywdy Frankowi i pognałam do sklepu. Pomyslałam se że w najgorszym
razie jak sie obudzą to trochę popłaczą.
Wróciłam, oba turkucie śpią, a ja zajadam pyszny serek.
Czy jestem złą matka??? tongue_out
Obserwuj wątek
    • utunia Re: jak zostawić w domu dwulatka i niemowlaka sam 24.11.08, 14:10
      ja mam jedną sztukę na stanie i zdarza mi się tak zrobić.
      Niestety małż mój wraca do domu późno, a dziecię moje ostatnio dostaje świra
      wchodząc do sklepu.

      Chyba obie jesteśmy wyrodne
    • meduza_79 a... i żeby nie było wątpliwości 24.11.08, 14:12
      sklep mam pod blokiem, jakieś 100metrów od własnego okna... tongue_outP
      • niuska231 Re: a... i żeby nie było wątpliwości 24.11.08, 14:41
        noo to innego wyjasci nie milas jak zostawic mlauchow dobrze ze spay smacznie a
        nie przebudzily sietongue_out
    • deela Re: jak zostawić w domu dwulatka i niemowlaka sam 24.11.08, 14:39
      jestes szybka
      smile
      ja bym sie bala
      moj mlody jest nieobliczany i potafi nawiac z lozeczka juz sad
      • meduza_79 deela, mój nie nawiewa/// 24.11.08, 15:21
        łożeczko marka jest obecnie zajmowane przez franka, a marek śpi w
        normalnym łózku, tylko w ogranicznikiem żeby podczas snu nie
        zleciał. Więc normalnie sam sobie wchodzi i złazi z niego jak mu sie
        podoba. Dlatego zawiązałam drzwi żeby sie z pokoju nie
        wydostał... smile)
        --
        Dawniej podania przekazywano z ust do ust - dziś z biurka na biurko..
        • deela Re: deela, mój nie nawiewa/// 25.11.08, 13:13
          nie o to chodzi
          moglby zwiac z wyra i skrecic sobie kark (przy mnie nie probuje tej sztuczki)
          moglby stwierdzic ze skoro mnie kaurat nie ma to mozna sie wspiac na szafke z
          zabawkami i przywalic sie nia, moglby przetestowac jak wklada sie we wtyczke
          dowolne urzadzenie elektryczne, albo co sie stanie jak sie tam wlozy palucha
          oj sporo moglby, ja bym sie bala bo sama bylam nieobliczalna
    • shemsi1 pomysłowy dobromir :) nt 24.11.08, 15:26

    • eyes69 Ja mam obawy 24.11.08, 18:18
      Bo, ze dziecko sobie poplacze troche, to zadna tragedia, ale jakby
      tak naprzyklad pozar wybuchl, to dziecko samo nie ucieknie.

      Ja mam to szczescie, ze zawsze mam z kim na chwile dziecko zostawic
      i moge sobie wyskoczyc do sklepu czy do fryzjera.
    • klarysa007 Re: jak zostawić w domu dwulatka i niemowlaka sam 24.11.08, 22:33
      Znam ten ból. Ja czasem zostawiam samą śpiącą 14 miesięczną panienkę. Najwyżej
      na 5 minut, bo tyle zajmuje przeprowadzenie przez ulicę starszaka idącego do
      szkoły. Za każdym razem mam dusze na ramieniu ale jak mam wybrać? Dziecko samo w
      domu czy dziecko pod samochodem?
      Ale zawsze mam niezłego stracha i staram sie organizować wszystko tak żeby robić
      to jak najrzadziej.
    • anna_sla Re: jak zostawić w domu dwulatka i niemowlaka sam 24.11.08, 22:41
      ja czasem też tak robię/robiłam.. jak sie nie ma wyjścia to co zrobić??
      • rudy_wyjec Re: jak zostawić w domu dwulatka i niemowlaka sam 24.11.08, 23:56
        Pomyśleć. Nigdy, przenigdy nie zostawiłabym dziecka samego w domu.
        Wypadki chodzą po ludziach.
        • fajnyrobal Re: jak zostawić w domu dwulatka i niemowlaka sam 25.11.08, 09:54
          Jasne, nigdy przenigdy.E-mama się odezwała. Radzę jeszcze owinąć
          dzieciaka folią bąbelkową i niech chodzi w kasku w domu, bo mu a
          nóż widelec cegła spadnie na głowę uncertain
          Są czasami chwile wyższej koniecznosci, że dzieciaka na moment
          trzeba zostawić samego, byle nie za często i nie za długo. Jak już
          nie mam innego wyjścia, wykradam siewtedy kiedy turkuć śpi w
          łóżeczku z którego sama mi nie wylezie.
          Meduza podziwiam pomysłowość smile
          • rudy_wyjec Re: jak zostawić w domu dwulatka i niemowlaka sam 25.11.08, 23:00
            Chęć zjedzenia świeżej bułeczki na śniadanie nie jest dla mnie
            wyższą koniecznością. W ciągu 5 minut dziecko może: zadławić się
            małym kawałkiem czegokolwiek lub własnymi wymiocinami, uderzyć się w
            głowę, wspiąć się na wysokie meble i spaść, złamać dowolną kończynę,
            sprawdzić, co mieści się w kontakcie (niekoniecznie wtyczka),
            wyobraźnia mi działa. W ciągu 5 minut matka może: wpaść pod
            samochód, złamać nogę na schodach, dostać wylewu krwi do mózgu,
            zostać napadnięta, zgubić klucze do mieszkania i tak dalej.
            Wolałabym nie zjeść. Nie podziwiam Meduzy, głupota nie jest do
            podziwiania.
            • fajnyrobal Re: jak zostawić w domu dwulatka i niemowlaka sam 25.11.08, 23:12
              No to twój problem.
              • rudy_wyjec Re: jak zostawić w domu dwulatka i niemowlaka sam 25.11.08, 23:15
                Nie mój, ja tak nie robię.
            • fajnyrobal Re: I kto ty jesteś 25.11.08, 23:14
              Bo jakoś do tej pory nie udzielałaś się na tym forum.
              • rudy_wyjec Polak mały 25.11.08, 23:16
                Kiepsko Ci wyszukiwarka działa.
                • fajnyrobal Re: Mów do mnie jeszcze... 25.11.08, 23:29

                  • joy76 Re: Mów do mnie jeszcze... 26.11.08, 06:26
                    szczerze pisząc ja też bym tak nie zrobiła a do e-mamy mi daleko. w 5 minut
                    wiele może się stać,a zjedzenie świeżej bułki nie jest dla mnie warte całego
                    przedsięwzięcia. jakoś zawsze mam w domu tzw.suchy prowiant-coś,co można zjeść i
                    przetrwać-choćby kisiel,albo ryż,makaron przecier pomidorowy,przyprawy. ale
                    każdy robi po swojemu. ...a teraz jak Wam się nudzi to mi sprawdźcie statystykę
                    na forumwink.
                • surita Re: Polak mały 26.11.08, 12:16
                  rudy_wyjcu, idz powyj gdzie indziej smile

                  A co do zostawiania mlodego.. Sklep mam pod domem, 4 pietra w dol, czyli 5 minut
                  gora. Ale i tak nie zostawilabym mlodego samego w domu. Nie z powodu schiz na
                  temat cholera wie jakich nieszczesc czychajacych na moje spiace dzieciatko, ale
                  tak jakos..
                  Wole go zabrac w majtaju, albo poczekac z jedzeniem na pore spaceru (nie raz tak
                  mialam).
                  Ale jakos nie bulwersuje mnie to specjalnie smile W sumie to ani troche smile I pewnie
                  tez bede musiala tak kiedys postapic.
                  A tak w ogole, watek emocjonujacy dla niektorych, ale drogie Panie, nerwy
                  trzymajmy na wodzy smile
                  • fajnyrobal Re:Surita kochana :) 26.11.08, 14:18
                    Nikt się tu nie bulwersuje, ja bynajmniej nie big_grin. Turkuć ma dwa lata
                    i dotąd zdarzyło mi się pozostawić ją bez opieki (bo nie miałam
                    innego wyjścia) na pięć min dwa razy. Nie jestem dumna z tego
                    powodu, zawsze robiłam to podczas snu dziecia i staram się unikać
                    takich sytuacji, ale jako się rzekło jak mus to mus, choćby w
                    przypadku Klarysy.
                    Jednakowoż uderzanie w pompatyczne tony ,,nigdy, przenigdy" itp
                    działa na mnie jak płachta na byka. Życie pisze własny scenariusz i
                    potem okazuje się, że ta co ,,nigdy, przenigdy" zostawi dzieciaka
                    nie na pięć minut, ale na pół godziny samego, bo musi. Tylko, że
                    wtedy nie przyzna się na forum wink
                    • surita Re:Surita kochana :) 26.11.08, 16:39
                      fajnyrobal smile)
                      Akurat Ciebie o bulwersacje nie podejrzewam smile

                      > Jednakowoż uderzanie w pompatyczne tony ,,nigdy, przenigdy" itp
                      > działa na mnie jak płachta na byka. Życie pisze własny scenariusz i
                      > potem okazuje się, że ta co ,,nigdy, przenigdy" zostawi dzieciaka
                      > nie na pięć minut, ale na pół godziny samego, bo musi. Tylko, że
                      > wtedy nie przyzna się na forum wink

                      Ooo własnie smile Otoz to smile
                      Podpisuje sie wszystkimi konczynami smile
        • anna_sla Re: jak zostawić w domu dwulatka i niemowlaka sam 25.11.08, 09:54
          mów do mnie jeszcze...
        • jerzy_nka a już się bałam,że tu same wyrodne są ;P n/t 25.11.08, 11:25
    • leojoa1 Re: jak zostawić w domu dwulatka i niemowlaka sam 25.11.08, 11:48
      nigdy bym czegoś takiego nie zrobiła...
      sklep mam blisko, ale mieszkam na 8 pietrze i bałabym się,że np. zatnę się w
      windzie i co wtedy???
      • eyes69 No wlasnie n/t 25.11.08, 13:05

      • fajnyrobal Re: jak zostawić w domu dwulatka i niemowlaka sam 25.11.08, 19:16
        Zawsze możesz zacząć chodzić na nogach na to 8 piętro bo a nuż winda
        się urwie. suspicious
        A jak zatrzaśniesz się w windzie z dzieckiem to co wtedy?
        Boszz, ludzie mówimy o jednorazowym kilkuminutowym wypadzie z domu
        podczas snu dzieci, a nie pozostawieniu ich na pastwę losu na kilka
        dni! Nie schizujcie tutaj.
    • mareczkowa Re: jak zostawić w domu dwulatka i niemowlaka sam 25.11.08, 14:09
      ryzykowne to troche. Szczerze- wolalabym nie jesc, albo zamowic
      pizze, czy cokolwiek przez telefon.
    • bubasio Re: jak zostawić w domu dwulatka i niemowlaka sam 25.11.08, 15:21
      i dlatego się cieszę, że między synami mam 7 lat różnicy
      wiadomo, nie zostawiam ich długo samych- max 15 minut było
      jak Kaj był niemobilny albo kiedy tylko raczkował, zostawiałam go w łóżeczku,
      Kubasa obok i wychodziłam
      teraz zostawiam ich w ich pokoju- Kuba ma swoją komórkę pod ręką, ale i tak
      wychodzę jak naprawdę muszę - np na pocztę- brama obok
      albo Kubas idzie smile i to też jest wyjście z sytuacji
      ale Kaja samego bym nigdy nie zostawiła, bo on ma zapędy alpinistyczne i inne
      takie dziwne hobby wink
    • marysiowamama Re: jak zostawić w domu dwulatka i niemowlaka sam 25.11.08, 22:27
      Ja jednak nie miałabym tyle odwagi znając spryt dzieci, zwłaszcza takich
      dwuletnich. Może dlatego że w pamięci mam dwoje dzieci z mojego osiedla które w
      wieku 2 i 4 lat zostały na chwilę w domu. Mama wyszła po mleko do sklepu obok
      bloku. Leciała szybko. Nie zdążyła. Maluszki wznieciły podczas zabawy pożar.
      Spaliły się. Jedno umarło na miejscu, drugie jeszcze trochę żyło w szpitalu.
      Teraz byłyby już dorosłe...
    • shemsi1 ojeju 26.11.08, 11:56
      ostatnio kozy spały, mamie przywiezli meble (mieszka naprzewciw) i
      musiałam isc tam to odebrac, bo nikogo nie było, nawet z gosciem
      rozładować. Jak wróciłam, to kozy bawiły sie w łozeczkach juz.
      Mimo ze były w łozeczkach, zamykam bramki, itd bo czasem emma
      wyskakuje smile
      Jak pranie ide załaczac, czy wieszac na dół, tez zabezpieczam
      wszystko, krzywda sie im nie stanie, najwyzej same siebie bedą prac,
      co nie jest zadną nowoscią.
      Dzis moi rodzice wyjechali i wrazie braku prądu mam leciec wyłaczyc
      pompę, tez bede musiała je zostawic.
      Przy pierwszym dziecku jak było małe sie trzesłam, ale z wiekiem i
      wraz z przyybywającą ilością dzieci to chyba przechodzi.
      Wypadki chodza po ludziach, co ma byc, i tak bedzie nie ma reguły
      • meduza_79 ojejku... 26.11.08, 14:09
        smiac mi się chce jak czytam niektóre posty.
        Robalu dzieki za przywołanie słów, tych które pisałam a nie jakichś
        historii nie z tej ziemi smile)
        Każda matka zna swoje dzieci i ja wiem, że moj dwulatek jak zaśnie
        to zazwyczaj spi spokojnie do dwóch godzin. Jesli jakims cudem
        obudzi się wcześniej, to nie w głowie mu zabawa, skakanie z mebli
        (co normalnie również próbuje) itd, tylko jest rozespany i co
        najwyżej siedzi i wyje.
        A moje zakupy to nie była moja fanaberia, bo jak napisałam zazwyczaj
        robię zakupy podczas spaceru (vide mój pierwszy post).
        A tak z ciekawości powiedzcie mi co robicie z dziećmi jeśli np.
        pójśc do kibla i posiedzieć tak dłużej niż minutę albo sie umyć w
        czasie okresu....
        Bo ja mój patent ze sznurkiem juz nie raz i nie dwa wypróbowałam. Za
        drzwiami niedostepnymi dla Marka leży sobie na łózku Franek a Marek
        bryka po całym mieszkaniu smile)) bo chyba nikt sobie nie wyobraża że
        się zamknę z kiblu z obojgiem bo tak bedzie bezpieczniej smile)

        Acha i chyba niepotrzebnie napisałam... Mi chodziło raczej
        podzielenie sie radosnym nastrojem a nie o, jak sie zanosi, burzliwa
        dyskusję o nieodpowiedzialnym zostawianiu dzieci na pastwe losu.
        A jesli macie takie mysli, jak zacięcie windy czy drzwi od zewnątrz,
        to w ten sam sposób drzwi się mogą od wewnątrz zaciąć i nagle
        wybuchnie pożar... hehehehe dość tego co by było, gdyby....
        Ech koniec mojego wywodu big_grinDD
        I nadal mam dobry humor big_grinDDD mimo niektórych postów smile))
        • meduza_79 i a propos wylewu krwi... 26.11.08, 14:14
          to zasadniczo żadna róznica dla dzieci czy dostanę wylewu na ulicy i
          nie dojdę do domu, czy w domu będąc z dziecmi sama padnę na twarz.
          zasadniczo na ulicy chyba lepiej bo może będę przytomna i powiem
          komuś że dzieci same zostały....tongue_out tongue_out tongue_out
          A w domu to dopiero wieczorem mój mąż trupa znajdzie... hehehe
          • fajnyrobal Re: i a propos wylewu krwi... 26.11.08, 14:40
            Właśnie to samo miałam powiedzieć big_grin
            • m0nalisa Re: i a propos wylewu krwi... 26.11.08, 15:45
              ja zostawiam czasem mumina. jak spi. jest z nim wprawdzie moj maz spiacy obok po
              nocce. ale jego po pracy bomba nie obudzi wiec defacto mati jest sam.
              I jak maly zasnie to mam godzine przynajmniej zanim sie obudzi.
              Moge wiec wyskoczyc do sklepu. zabieram michala.
              a i jeszcze
              rano- mati zawsze budzi sie pierwszy- nie lece na dzwiek ruchu, czekam az sie
              wybawi i zacznie mnie wolac. wiec mam czas na pospanie jeszcze.
              Jakbym miala schizowac to bym go na minute nie spuszala z oka
              ale na szczescie nie schizuje
    • cielecinka Re: jak zostawić w domu dwulatka i niemowlaka sam 26.11.08, 21:49
      ja jestem przeciw pozostawianiu bachorow samych, ale w zyciu roznie bywa. I tez
      zdarzylo mi sie Kurdupla zostawic spiacego samego w lozku, bo sorry, ale smieci
      mi sie same nie wyniosa, a jak leje nie bede ciagala mlodego z 3 pietra ze soba
      do smietnika,ktory mam 50 metrow od klatki. I od razu uprzedzam, ze nikt mi tych
      smieci by nie wyniosl, conajmniej przez kilka miesiecy. Bylam zdana na siebie i
      Kurdupel , byl pozostawiony w lozeczku. No ale mial tylko kilka miesiecy.
    • niuta_s Re: jak zostawić w domu dwulatka i niemowlaka sam 26.11.08, 22:01
      nie zostawiłabym, mój mąż jest 3 tydzień w szpitalu, a Baśszcze w domu chore,
      zawsze z nią wychodzę choć do sklepu mam bardzo blisko, nie powiem żeby mnie nie
      kusiło wyskoczyć ostatnio po kostki rosołowe.. poszłam z dzieckiem na ręku do
      sąsiadki - pożyczyła, nawet syna chciała wypożyczyć żeby mi poszedł zakupy
      zrobić. może gdyby nie była chora... ale chyba nie...
      • marysiowamama niuta_s 27.11.08, 18:46
        To dobrze że to piszesz bo myślałam że tylko ja nadwrażliwa jestem.
        Zdarzyło mi się wyskoczyć na 2 min po ziemniaki do piwnicy ale pędziłam tak że
        myślałam że nogi połamię.
        A tak jednak zawsze nawet po najmniejszą pierdołę wychodzę z dziewczynami nawet
        kosztem śmieci które czasami zalegają mi w worku na balkonie przez kilka dni.
        Wynoszę przy okazji spaceru.
        • cielecinka Re: niuta_s 27.11.08, 23:16
          no ja balkonu nie podsiadam smile
    • aniazm Re: jak zostawić w domu dwulatka i niemowlaka sam 27.11.08, 19:16
      ja kiedyś zostawiłam śpiącego Antosia, poleciałam szybko do sklepu, który mam
      pod nosem. jednak stres był tak wielki, że nie powtórzyłam wyczynu, wyobraźnia
      działała.

      a teraz napiszę, co mi dziś Pomysłowy Stasio wyczynił.
      Karmię Jasia, przychodzi Stasio i podaje mi PUSTĄ, OTWARTĄ buteleczkę po
      berodualu (kropelki do inhalacji Antosia). Natychmiast odłożyłam Jaśka, lecę do
      pokoju szukać mokrych plam - nie ma. Kolejna myśl - wypił...

      Na szczęście skończyło się dobrze, nie wypił (najprawdopodobniej). Przyjechała
      karetka, zmierzyli mu ciśnienie, podłączyli paluszek do EKG - wszystko OK, nie
      trzeba do szpitala jechać.

      lek ten obniża ciśnienie i przyspiesza serce (zawiera fenoterol, leżące ciężarne
      wiedzą), no a jest na astmę stosowany.
      buteleczka była na półce, w inhalatorze. Zaraza jedna wlazła na biurko, dostał
      się na półkę, ściągnął inhalator, otworzył go, otworzył buteleczkę i wylał
      gdzieś lek. 5 minut wystarczyło.
    • meduza_79 no to jeszcze a propos smieci :) 27.11.08, 21:43
      ile według Was rąk ma przeciętna kobieta???
      Bo np ja mam tylko dwie. I jesli mam np wynieśc smieci przy okazji
      spaceru, to mi przynajmniej jednej brakuje. Bo marka za ręke, Franka
      w nosidełku do wózka w drugą rękę. No i na smieci już nie ma wolnej
      ręki smile)
      No jest jeszcze opcja, że zejdę na dół z dziećmi i wróce na góre po
      śmieci, ale to jest gorszy pomysł niz zostawienie śpiących dzieci w
      domu.
      Na szczęście mąż wieczorem może wynieść, więc tego problemu nie
      mam...
      • rudy_wyjec Re: no to jeszcze a propos smieci :) 27.11.08, 22:16
        Przywiąż sobie worek sznurkiem do nogi i kop go schodząc po
        schodach, wyobrażając sobie, że w tym worku siedzą wszystkie
        przeciwniczki zostawiania dzieci samych.
        • surita Re: no to jeszcze a propos smieci :) 27.11.08, 22:51
          rudy_wyjcu, wez no na wstrzymanie. I ponawiam prosbe, idz powyj gdzie indziej..
          • fajnyrobal Re: no to jeszcze a propos smieci :) 28.11.08, 11:28
            No właśnie wywyjcuj się gdzie indziej. To nie jest forum dla
            ponurych i upierdliwych suspicious
            • surita Re: no to jeszcze a propos smieci :) 28.11.08, 11:35
              Jak sama nazwa wskazuje wink
      • cielecinka meduza 27.11.08, 23:21
        bo ty jestes kiepska matka smile . matka polka zawsze sobie da rade.
        ja tez jestem kiepska. a raczej bylam, bo w dupie mi sie porzewracalo i teraz
        zalatwialam kurduplowi nianie miedzy innymi po to, zebym mogla swobodnie smieci
        wyniesc nie zamartwiajac sie ze mnie po drodze samochod przejedzie.
        • meduza_79 Re: meduza 28.11.08, 13:59
          tylko że ja nigdy nie pretendowałam do bycia idealną matka polką big_grin
          i jak najbardziej sie zgadzam że kiepska matka ze mnie. Ale
          najlepsza jaką mają moje dzieci. Gdybym miała ambicje bycia idealną,
          to bym już dawno wylądowała w Abramowicach (taki szpital
          psychiatryczny w Lublinie smile )
          • cielecinka kochana Abramowice 28.11.08, 19:08
            to miejsce kultowe. Jak bylam mala to mi mowiono ,ze tam wyladuje jak dorosne.
            Czyzby my som krajanki? Ja z Pulaw pochodze...
    • anna_sla ta dyskusja wygląda trochę jak 28.11.08, 09:58
      diagnoza lekarska na pogotowiu.. np. koleżanka była z synem na placu zabaw,
      stała obok przy każdym urządzeniu, a on i tak rąbnął z huśtawki tak, że rozbił
      sobie głowę o tą huśtawkę.. pojechała na pogotowie i tam wpisali diagnozę
      "uderzenie (czy uraz) tępym narzędziem". Brzmi to tak, że aż mnie zmroziło, bo
      brzmi jak wielka nieodpowiedzialność matki i znęcanie się nad dzieckiem, ja z
      resztą podobną mam diagnozę w karcie, po tym jak Krzysiek upadł na kamienie przy
      mojej nodze i rozciął sobie czoło tymi kamieniami.

      Podobnie jest z tym wychodzeniem czy nie wychodzeniem z domu. Różnica sytuacji
      kiedy dziecko, które się uszkodzi będąc obok nas a dziecko, które zrobi sobie
      krzywdę jak nas nie ma jest taka, że to drugie brzmi tak bulwersująco jak ta
      diagnoza..
      • deela Re: ta dyskusja wygląda trochę jak 28.11.08, 10:46
        > Podobnie jest z tym wychodzeniem czy nie wychodzeniem z domu. Różnica sytuacji
        > kiedy dziecko, które się uszkodzi będąc obok nas a dziecko, które zrobi sobie
        > krzywdę jak nas nie ma jest taka, że to drugie brzmi tak bulwersująco jak ta
        > diagnoza..
        ja mysle ze gdyby cos (ODPUKAC) sie stalo matka do konca zycia by sobie nie
        wybaczyla, bo przeciez gdyby byla obok, moze by do tego nie doszlo? tu chyba o
        wlasne sumienie chodzi

        a co do diagnoz tez sie kiedys poczulam jak patologia, ale to inna historia
        • anna_sla Re: ta dyskusja wygląda trochę jak 28.11.08, 19:27
          wiesz moim zdaniem matka, która nie ma "zwichniętej" psychiki nie narazi
          świadomie dziecka na niebezpieczeństwo. Jeśli wie, że dziecko np. budzi się co
          15 minut albo, że w każdej chwili może się obudzić to nigdzie nie wyjdzie .
          • joy76 deela 28.11.08, 20:58
            myślę,że deela ujęła trafnie o co chodzi - gdyby coś się stało, to bym sobie nie
            darowała. dlatego nie zostawiam małej i mam nadzieję nie musieć zostawić
            (tragicznie to brzi od strony tzw.polonistycznej - sorki). nie ma to nic
            wspólnego ze świętością i matką polką wszechmogącą. młoda potrafi przy mnie
            nieźle nabrykać, nawet nie chcę sobie wyobrażać,co mogłaby zrobić w 10-15 minut
            pozostawiona sama w domu, nawet śpiąca (obojętnie kiedy wychodzę z domu,z
            relacji z nią pozostających wiem,że budzi się prawie natychmiast). dlatego nie
            zostawiam samej, wolę cały dzień o wodzie,suchym prowiancie i ewentualnym i
            głodzie ale mieć ją na oku.
            • rudy_wyjec Re: deela 29.11.08, 00:10
              Otóż to.
            • meduza_79 no własnie... 29.11.08, 00:35
              tak jak napisałam, każda matka wie, jak się zachowuje dziecko i do
              czego jest zdolne. Ja wiem, że moje dzieciory spią mocno. I tak żeby
              nie było. Wolałabym naprawdę nie zostawiac ich samych ale jakoś
              musze sobie radzić jak zostaję z nimi sama.
    • meduza_79 ... 29.11.08, 00:36
      i może zamkniemy ten wątek właśnie wnioskiem, ze nie powinno się
      zostawiac dzieci samych w domu. Co wy na to? smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka