Dodaj do ulubionych

Mamo, dlaczego tata z nami nie mieszka?

03.12.08, 09:44
No wlasnie.. Wychowuje swoja 4letnia corke z nowym partnerem. Z jej
ojcem rozstalam sie 2 lata temu. Miedzy Agata a moim P. jest
swietnie, dogaduja sie, spedzaja wspolnie czas, sa w siebie bardzo
zapatrzeni. Ojciec Agaty zabiera ja do siebie co 2tygna weekend.
Caly ten uklad jest ok, sprawdza sie od dwoch lat, mala nigdy nie
miala z tym zadnego problemu, lubi jezdzic do ojca, lubi tez wracac
do nas. We wrzesniu poszla do przedszkola i mysle, zo zobaczyla, ze
inni tatusiowie mieszkaja ze swoimi dziecmi, z mama, przychodza po
nie do przedszkola (u nas tata nigdy nie odbiera, nie jest to
mozliwe).
No i wczoraj podczas wedrowki do przedszkola padlo to pytanie: MAMO,
DLACZEGO TATA NIE MIESZKA Z NAMI? Padlo szybko, bezbolesnie,
niespodziewanie. Spanikowalam, odpowiedzialam cos na odczepnego o
tym, ze tata ma swoje sprawy, tak jak my, jego praca jest blizej
jego domu i tak jest wygodniej ALE przeciez zabiera ja czesto do
siebie itd Splawillam ja, mowiac brzydko, tylko dlatego, ze nie
bylam na to przygotowana (az sama poczulam, jak oblewa mnie
buraczana cegla).
Drogie mamy, jaka odpowiedz bedzie wystarczajaca, a zarazem
satysfakcjonujaca dla 4letniej dziewczynki?? Planuje w sobote, na
spokojnie wrocic do tego tematu i wszystko jej wytlumaczyc, czuje,
ze jestem jej to winna..
Obserwuj wątek
    • kanna Re: Mamo, dlaczego tata z nami nie mieszka? 03.12.08, 10:00
      "czasam jest tak, ze dorośli ludzi nie mieszkaja razem. bardzo,
      bardzo kochalismy sie z twoim tatusiem i z tej miłości Ty sie
      wzięłaś. ja zawsze bedę twoja mamusia, a Tatus tatusiem. Ale
      kłócilismy sie i już nie chcielismy mieszkac razem. teraz tatus ma
      swój dom, a my swój. Duzo dzieci mieszka tylko z amamusią, albho
      tylko z tatusiem."
      • frika_2000 Re: Mamo, dlaczego tata z nami nie mieszka? 03.12.08, 10:02
        hehe, ladniesmile pomyslalabym, ze przeprowadzalas kiedys taka rozmowesmile
        • kanna Re: Mamo, dlaczego tata z nami nie mieszka? 03.12.08, 14:53
          Heh, z prywatnymi dziećmi - oodpukać - nie. Ale wiele razy z
          rodzicami w podobnej sytyacji jak Twoja. I czasem z ich dziećmi.
          Czekaj potem na pytania, odpowiadaj szczerze, ale dokladnie na
          pytanie - ale nie za wiele informacji na raz. Mała sobie będzie
          kawałkami przyswajała i dopytywała.

          pozd smile Ania
          • lolabi Re: Mamo, dlaczego tata z nami nie mieszka? 05.12.08, 11:00
            Ja byłam w podobnej sytuacji. Za radą psychologa mówiłam dokładnie
            to samo co napisała kanna. Pomogłosmile Maly ma teraz prawie 6 lat i
            świat poukładany na nowo.
            • anonimowa80 Re: Mamo, dlaczego tata z nami nie mieszka? 15.12.08, 21:58
              Odpowiedziałam Małej dokładnie to samo, tak na czuja. Uznałam, że trzeba w
              sposób wyważony, nie zrażając jej do ojca i przede wszystkim szczerze.
              Podziałało, nie wygląda, żeby miała z tym problem, chociaż trzeba się
              przygotować na drążenie tematu (w dalszym okresie czasu). Pozdrawiam, powodzenia.
      • jurek.powiatowy Re: Mamo, dlaczego tata z nami nie mieszka? 06.12.08, 19:10
        Kanna, dobra rada, warto taki dialog przeprowadzić z dzieckiem nim pojawi się
        nowy partner. Chociaż dziecko i tak zawsze będzie traktowało nowego partnera jak
        rywala i z pewnością rozwinie się w nim syndrom DDRR.
        Dlatego trzeba z dzieckiem rozmawiać szczerze i na bieżąco. Nie wolno go zbywać.
        • z.bialek Re: Mamo, dlaczego tata z nami nie mieszka? 06.12.08, 20:43
          jurek.powiatowy napisał:

          > Kanna, dobra rada, warto taki dialog przeprowadzić z dzieckiem nim
          pojawi się
          > nowy partner.

          Z dwuletnim dzieckiem? Poznaję fana "kierowcy tira", nie pytaj po
          czym.
          • jurek.powiatowy Re: Mamo, dlaczego tata z nami nie mieszka? 15.12.08, 11:26
            Każdy powinien mieć jakiegoś idola, na którym się wzoruje. A możesz wierzyć lub
            nie, ale i z dwuletnim dzieckiem trzeba umieć rozmawiać.
        • j053ph Re: Mamo, dlaczego tata z nami nie mieszka? 15.12.08, 13:15
          jurek.powiatowy napisał:

          > Kanna, dobra rada, warto taki dialog przeprowadzić z dzieckiem nim
          pojawi się
          > nowy partner. Chociaż dziecko i tak zawsze będzie traktowało
          nowego partnera ja
          > k
          > rywala i z pewnością rozwinie się w nim syndrom DDRR.
          > Dlatego trzeba z dzieckiem rozmawiać szczerze i na bieżąco. Nie
          wolno go zbywać
          > .
          >


          Pytanie troche poza tematem. Czy u dzieci z domow dziecka moga
          rozwianac sie jakies syndromy i jesli tak to jakie. Prosze tez mi
          wytlumaczyc co to za syndrom, bo np. DDRR za duzo mi nie mowi.
          • jurek.powiatowy Re: Mamo, dlaczego tata z nami nie mieszka? 15.12.08, 16:04
            j053ph, u dzieci z domów dziecka niestety także objawiają się pewne syndromy
            zwane chorobą sierocą. Rzutują one potem na dorosłe życie. A syndrom DDRR to
            syndrom Dorosłego Dziecka Rozwiedzionych Rodziców.
            1. Poczucie ograbienia z własnego życia.
            2. Brak zaufania do siebie i do innych związany z tym, że doświadczyło się
            porzucenia przez osobę najbliższą.
            3. Kobiety, dziewczynki mogą się obawiać, że zostaną źle potraktowane przez
            partnerów jak skrzywdzono ich matki i porzucono ich. Mężczyźni natomiast, którzy
            sami są dorośli mogą się obawiać, że postąpią tak jak ojciec - czyli skrzywdzą
            swoją partnerkę.
            4. Charakteryzuje ich zaniżona samoocena, poczucie, że są gorsi od innych.
            5. Dążenie do uzyskania kontroli nad rzeczywistością, co jest sposobem na
            zapewnienie sobie poczucia bezpieczeństwa.
            6. Zaprzeczanie i wypieranie z pamięci przykrych wydarzeń.
            To są takie najważniejsze symptomy. W internecie z pewnością znajdziesz wiele
            publikacji na ten temat.
            • olala_0 Re: Mamo, dlaczego tata z nami nie mieszka? 15.12.08, 22:44
              Dlaczego zakładasz, że to partner porzuca??? Szowinista wink
            • lampka_witoszowska Re: Mamo, dlaczego tata z nami nie mieszka? 16.12.08, 00:41
              brak zaufania do siebie i do innych, związany z tym, że doświadczyło
              się porzucenia przez osobę najbliższą może byc związany chocby z
              powrotem matki do pracy przy malutkim dziecku
      • a_weasley Re: Mamo, dlaczego tata z nami nie mieszka? 06.12.08, 22:42
        kanna napisała:

        > ja zawsze bedę twoja mamusia, a Tatus tatusiem.

        A jak się mamusia znowu wyda i będzie nowy tatuś?
        • alfika Re: Mamo, dlaczego tata z nami nie mieszka? 06.12.08, 23:18
          a jak tatulo się wyda pierwszy, to będzie nowa mamusia?
          czy rodzice zostają na stałe ci sami?
          smile
        • kanna Re: Mamo, dlaczego tata z nami nie mieszka? 08.12.08, 15:42
          RODZONY tatuś i RODZONA mamusia zawsze Ci sami beda smile
        • anonimowa80 Re: Mamo, dlaczego tata z nami nie mieszka? 15.12.08, 22:01
          Jaki nowy tatuś?! Co za idiotyczne pytanie. Tatuś to tatuś, nowy partner to nowy
          partner. Kolejna zaufana osoba nie zagraża innym.
      • majagoda Re: Mamo, dlaczego tata z nami nie mieszka? 15.12.08, 14:30

        > Ale kłócilismy sie i już nie chcielismy mieszkac razem. teraz tatus ma
        > swój dom, a my swój. Duzo dzieci mieszka tylko z amamusią, albho
        > tylko z tatusiem."

        Duzo mieszka z mamusia...
        ... MALO z tatusiem crying
      • jo7775 Re: Mamo, dlaczego tata z nami nie mieszka? 16.12.08, 07:41
        Kiedyś, dawno temu tak własnie powiedziałam córce. Dodałam jeszcze,
        że zarówno ja jak i tata bardzo sie cieszyliśmy jak się urodziła i
        ją kochamy. Na co moja rezolutna 6-cio latka odpowiedziała: "Mamo,
        jakby tata mnie kochał, toby do mnie przyjezdzał" i dopiero wtedy
        zabrakło mi języka w przysłowiowej gębie.
        I dostałam nauczkę, żeby za czyjeś uczucia i czyny sie nie
        wypowiadać.
        Trzymam kciuki za Was.
    • xolaptop Lepiej mówić prawdę. 06.12.08, 19:17
      Trzeba było powiedzieć prawdę, że nie każda osoba dobra do seksu jest dobra do
      tworzenia z nią rodziny i że Cię seks zaślepił.
      • alfika Re: Lepiej mówić prawdę. 06.12.08, 23:17
        znawca prawdy - xolaptop
        big_grinDDDDD
      • part_of_the_game haha, świetny komentarz :))) 06.12.08, 23:22
      • komorka25 Re: Lepiej mówić prawdę. 15.12.08, 11:38
        xolaptop napisał:

        > ... nie każda osoba dobra do seksu jest dobra do tworzenia z nią
        rodziny...

        Super, myslę, że to ty jesteś tym tatusiem, który zostawił kobietę z
        dzieckiem. Tylko dlaczego nie chcesz przyznac, że to ciebie seks
        zaślepił. Uważaj, żeby cie w dodatku nie oslepił, bo niektóre
        choroby maja powikłania.

    • mksvitos A jak przeprowadzic dialog z ex? 06.12.08, 20:02
      .. zebym mogl sie spotykac ze swoim synkiem 2 letnim w normalny sposob a nie
      tylko raz na tydzien lub rzadziej i to w sklebie, w bawialni?
      Znalazła sobie bogatszego sponsora więc się wyprowadziłem, zostwiłem WSZYSTKO a
      mimo to jest złośliwa, da się coś zrobić bez sądu, czy jestem skazany na
      publiczne wyciąganie brudów?
      • alfika Re: A jak przeprowadzic dialog z ex? 06.12.08, 23:17
        sąd to żadna publika, a zostawianie "wszystkiego" to też nie do
        końca prawda, skoro połowa tego "wszystkiego" i tak była jej

        zresztą - Twoja decyzja o zostawieniu? Twoja

        więc skoro nei dawałes wtedy warunków, że zostawiasz swoją połowę
        majątku, żeby ona się odwdzięczyła w taki czy inny sposób, to nei
        rób z siebie misia, tylko bądź facetem, który publicznie o
        poświęceniu nie musi trąbic
        • mksvitos Re: A jak przeprowadzic dialog z ex? 06.12.08, 23:22
          no tak, tylko ustalane bylo ze beda normalne spotkania.
          A co do decyzji: nie było innej możliwości, dla mnie zdrada jest niewybaczalna.
          • alfika Re: A jak przeprowadzic dialog z ex? 07.12.08, 00:41
            ale to też Twoja decyzja, czy była inna możliwosc, czy nie

            zamknij ten rozdział, inaczje nadal będizesz brnąc w publiczne (i to
            już dosłownie...) pranie brudów

            a tak tego nie chcesz podobno...
      • kawiarniany.filozof Trzeba pójść do mediatora rodzinnego :) 15.12.08, 16:34
        Jeżeli jesteś z Warszawy, to polecam przybytek, w którym pracuję:
        www.patrimonium.com.pl/osrodek-mediacji-i-dialogu/ :]
        (oho, informatyk właśnie grzebie w serwerze, ale niedługo powinno działać).

        A jeżeli jesteś spoza, to skontaktuj się ze Stowarzyszeniem Mediatorów
        Rodzinnych www.smr.org.pl Tu są listy mediatorów:
        www.smr.org.pl/mediatorzy_cz.php i www.smr.org.pl/mediatorzy_l.php
        Skontaktuj się z mediatorem, a jeżeli uznacie, że sprawa jest do mediacja się
        przyda, to on/ona zaproponuje spotkanie również twojej ex. A jeśli możecie
        porozmawiać ze sobą w cywilizowany sposób, to możesz sam jej zaproponować mediację.
        • erill Re: Trzeba pójść do mediatora rodzinnego :) 15.12.08, 17:53
          Ale Ona nie pyta o mediacje by sie ulozyc z ojcem tylko o porade jak człowiek do
          człowieka jak sie w takiej nie łatwej sytuacji zachowac...
          Bosz..
          Wszedzie te swoje spamy wcisniecie... XD

          I mysle, ze rozmowa w tonie: "mama i tata bardzo Cie kochaja tylko czasem tak
          sie uklada miedzy doroslymi, ze mimo, ze kochaja bardzo swoje dzieci - Ciebie -
          to nie chca byc juz razem. Ale nadal jestes dla nich najwazniejsza, etc."
    • leniuch102 "Caly ten uklad jest ok" ?! 06.12.08, 21:26
      nawet czteroletnie dziecko widzi, że nie jest.
      • alfika Re: "Caly ten uklad jest ok" ?! 06.12.08, 23:20
        oł, jeee
        jak Cię dziecko zapyta, czemu ktos z rodziny zmarł, to tez to nie
        będzie w porządku?

        nie wyciągajmy absurdalnych wniosków, życie stanie się piękniejsze...
    • trzy_krzyzyki Re: Mamo, dlaczego tata z nami nie mieszka? 07.12.08, 00:06
      Prawdę, że już się nie kochaliście i już, więcej nie musi wiedzieć, jest za mała.
      • alfika Re: Mamo, dlaczego tata z nami nie mieszka? 07.12.08, 00:40
        to chyba lepiej, żeby dziecko jednak wiedziało, że było owocem
        miłosci

        kanna udzieliła najbardziej wartosciowej porady
        dokładnie na wiek i potrzeby dziecka
    • redakcja_v [...] 07.12.08, 09:23
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • anty-kler Re: córuś, bo mamusia ma niskie zasady moralne 07.12.08, 09:49
        REDAKCJA_V , jedyny słuszny komentarz na twoje beznadziejne przykłady : NIE SĄDŹ
        WSZYSTKICH WEDŁUG SIEBIE !!!
    • hagi_no spaprałaś młodej życie 15.12.08, 12:02
      najpierw wielkie love, dziecko, rozwód, kolejne wielkie love,
      niejednokrotnie kolejne dziecko, zaraz pewnikiem kolejne rozstanie i
      tak w kółko. I weź tu wytłumacz dziecku kim jest "tata" nr5.
    • ice_ice Re: Mamo, dlaczego tata z nami nie mieszka? 15.12.08, 12:13
      Ech, jak Wy to robicie? Ja 2 lata po rozwodzie byłam nadal w ruinie psychicznej,
      a do dziś - 8 lat prawie po rozwodzie - nie udało mi się z nikim związać. Bardzo
      zazdroszczę ludziom, którzy ułożyli sobie życie z kim innym po rozstaniu.

      Chyba po prostu nie nadaję się do związkówwink
      Sorki za offtopic.

      W temacie - na pytania córki odpowiadałam wprost - tatuś ma swoje sprawy i już
      nie jest razem z mamusią, ale nadal cię kocha bardzo mocno. [chociaż
      niekoniecznie dawał to po sobie poznać, ale to dziecko już samo wyczuło dużo
      później...]

      Masz rację, że chcesz z nią omówić temat na spokojnie. W ogóle w takich trudnych
      chwilach dobrze mieć przygotowaną odpowiedź typu - Córeczko, myślę teraz o paru
      innych sprawach, które mam do załatwienia, ale obiecuję Ci porozmawiać o tym w
      domu. I dotrzymać!

      Pozdrawiam i życzę powodzenia
      • j053ph Re: Mamo, dlaczego tata z nami nie mieszka? 15.12.08, 13:22
        jurek.powiatowy napisał:

        > Kanna, dobra rada, warto taki dialog przeprowadzić z dzieckiem nim
        pojawi się
        > nowy partner. Chociaż dziecko i tak zawsze będzie traktowało
        nowego partnera ja
        > k
        > rywala i z pewnością rozwinie się w nim syndrom DDRR.
        > Dlatego trzeba z dzieckiem rozmawiać szczerze i na bieżąco. Nie
        wolno go zbywać
        > .
        >


        Pytanie troche poza tematem. Czy u dzieci z domow dziecka moga
        rozwianac sie jakies syndromy i jesli tak to jakie. Prosze tez mi
        wytlumaczyc co to za syndrom, bo np. DDRR za duzo mi nie mowi.
    • ch3heg Re: Mamo, dlaczego tata z nami nie mieszka? 15.12.08, 13:30
      Odpowiedź:
      mamusia myślała że zna tatusia na tyle dobrze,że zdecydowała się mieć z nim
      dziecko i go poślubić - myliła się niestety.
    • weev Re: Mamo, dlaczego tata z nami nie mieszka? 15.12.08, 15:33
      "Nie moglam juz wiecej zniesc taty..."
    • juliuszok Bo jestem córko leniwa i zamiast walczyć o pełną 15.12.08, 20:20
      rodzinę to wolałam odejść od ojca i teraz jestem z jakimś popychaczem. Odeszłam
      bo nie dał się z nim żyć ????? to czemu się ożeniliście?????
      • wrednaczarodziejka Re: Bo jestem córko leniwa i zamiast walczyć o pe 15.12.08, 20:46
        a skąd wiesz, może wlaśnie to tata zostawił mamę i znalazł sobie nową pukankę,
        tak jak zresztą w ogromnej wiekszości sytuacji się dzieje??? rozejrzyj się
        troszkę, to faceci zostawiają kobiety z dziećmi a nie odwrotnie... I to niestety
        najczęściej bez środków do życia, bez minimalnej choćby pomocy w odprowadzaniu
        do przedszkola czy odrabianiu lekcji.
        • pacal2 rozglądam się rozglądam i nie widzę 16.12.08, 01:12
          Wręcz przeciwnie, w moim otoczeniu jest odwrotna tendencja bo znam 2 samotnych
          ojców i 1 matkę. Ale w przeciwieństwie do ciebie nie wyciągam jakichś ogólnych
          wniosków z tak skromnej próbki.

          Myślę że wszystko dzieli się mniej więcej po równo, kobiety czy mężczyźni są
          bardziej winną stroną w podobnej ilości nieudanych związków.

          > rozejrzyj się troszkę, to faceci zostawiają kobiety z dziećmi
          > a nie odwrotnie...

          Nie, to sądy częściej zostawiają dziecko przy matce(kwestią sporną jest czy
          częściej dla dobra dziecka, czy brzydko mówiąc "solidarność jajników") lub matki
          bardziej upierają się przy mieszkaniu z dziećmi. A to nie to samo.

          > I to niestety najczęściej bez środków do życia, bez minimalnej
          > choćby pomocy w odprowadzaniu do przedszkola czy odrabianiu lekcji.

          Bla bla bla przywiało cię ze średniowiecza z takimi poglądami?
          Coś ty taka zaślepiona nienawiścią do całej przeciwnej płci, że aż ci racjonalny
          odbiór rzeczywistości uniemożliwia?
          Seksmisja wiecznie żywa, nie odpowiadamy tylko za wiadome 3 rzeczy.
    • 0-gramma Re: Mamo, dlaczego tata z nami nie mieszka? 15.12.08, 21:38
      Nie zazdoszczę, mam nadzieje że moje dziecko nie będzie musiało zadawać podobnych pytań.
      --------------------

      Badanie aulentyczności pisma ręcznego, podpisów, paraf. Badania porównawcze tekstów maszynowych. Grafolog - analiza pisama ręcznego
      Psychografolog - analiza psychologiczna pisama ręcznego
      • dor-max Re: Mamo, dlaczego tata z nami nie mieszka? 16.12.08, 00:03
        Co trzecia mama odpowiada na takie pytania swojego dziecka, masz duże szanse ,
        że Ciebie tez to spotka.
    • violeq Re: Mamo, dlaczego tata z nami nie mieszka? 16.12.08, 05:18
      Powiem jedno: moj tata nigdy ze mna nie mieszkal. Do 9 roku zycia
      widzialam go 3x. Mama wychowywala mnie sama. Pamietam, gdy bylam
      mala (4,5 lat) bylam juz bardzo madra dziewczynka, a do przedszkola
      chodzilam od 3 roku zycia. Tez zadawalam mamie to pytanie. Na
      poczatku odpowiadala, ze tata jest na wyjazdach i nie moze
      przyjechac. Gdy szlam do szkoly, wytlumaczyla mi poprostu, ze byla z
      tata, ale nie pokochali sie tak bardzo, by mogli byc ze soba. Ze
      cieszy sie z tego, ze jestem na swiecie. Mowila, zeby nie przejmowac
      sie tym, ze inne dzieci maja tatusiow. Poprostu tak juz wyszlo...
      Mysle, ze takie argumenty docieraja do dziecka, w szczegolnosci, ze
      masz stalego partnera, z ktorym corka sie dogaduje. Byleby nie bylo
      kiedys klotni miedzy Toba a ojcem, jakichs przekabacen dziecka, bo
      to zle wplynie na malej psychike. Prawda i tylko prawda - to sie
      liczy
      ps nie czytalam innych postow
      • frika_2000 Re: Mamo, dlaczego tata z nami nie mieszka? 02.01.09, 18:33
        Dawno mnie nie bylo ale napisze, co tamwink
        Dziekuje wszystkim za konstruktywne rady, rozmowe mam juz za soba,
        mysle ze udanasmile
        Na reszte nie odpowiadam bo jakos nie naleze do osob, ktore daja sie
        sprowokowac nudzacym sie gimnazjalistomsmile
        Jesli jestescie jednak ludzmi doroslymi - gratuluje odwagi w latwej
        ocenie innych, nie znajac ich kompletniesmile Mimo wszystko zycie msci
        sie za tak lekkie podejscie do cudzych problemow - zdrowia,
        szczescia i pomyslnosci zatem zycze wszystkimsmile
        • lolinka2 Re: Mamo, dlaczego tata z nami nie mieszka? 04.01.09, 12:21
          frika, ten wątek chyba był na stronie głównej forum.gazeta.pl,
          dlatego tyle oszołomów tu wlazło, normalnie jest raczej spokojnie smile
          i konstruktywne porady lecą smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka