Dodaj do ulubionych

dwulatek bije nianię

05.01.09, 10:20
Mój 2,3 letni synek od kilku dni - gdy przychodzi rano opiekunka, podbiega do
niej i zaczyna ją bić. Gdy jest razem ze mną wieczorem czy po południu też
mówi: bijemy ciocię Ewę(w sensie będę ją bić jak tylko się pojawi) Ja
oczywiście tłumaczę mu na wszystkie sposoby niewłaściwość tego zachowania, ale
bez większego rezultatu. Synek jest tylko taki agresywny w stosunku do niani w
obecności domowników.Gdy jest z nią sam na sam, to żadne wybryki nie mają miejsca.

Teść opowiadał mi, że gdy mały był z nianią na spacerze i zobaczył dziadka,
położył się na ziemi, a gdy opiekunka próbowała go podnieść zaczął ją okładać.
Bardzo mnie niepokoi to jego zachowanie, tym bardziej, że nikt synka nie bije,
mały nie jest świadkiem żadnych agresywnych sytuacji itp. Jedyne co przychodzi
mi do głowy jako przyczyna tego zachowania, to wizyta u dziadków, w czasie
której mały bawił się łapką na muchy. dziadek dał mu ją do zabawy jako
"ostatnią deskę ratunku" i mały zapamiętale walił tą łapką wszystko naokoło.
Czy może to być przyczyną jego złego zachowania? proszę poradźcie co robić.
Obserwuj wątek
    • alpepe Re: dwulatek bije nianię 05.01.09, 11:49
      ty jesteś głupia, czy tylko udajesz? Przecież to dziecko się mści na niańce za
      to, że je opuściliście, że podrzucacie obcej osobie na wychowanie. Za mały jest,
      by to powiedzieć, więc tłucze babę.
      • pam_71 Re: Alpepe 05.01.09, 13:29
        Ja byłam dzieckiem "opuszczonym i podrzuconym obcej osobie na
        wychowanie" , podobnie jak moje dzieci wink A jednak nikt z nasz
        nie "tłukł baby" wink
        Jak myślisz Alpepe czy lepiej być sfrustrowaną mamą "uwięzioną" z
        dzieckiem w domu jak TY czy speniać się również poza domem ? W tym
        drugim przypadku taki plus,że czasu brak na forum wink
        Pozdr
        Pam
    • ik_ecc Re: dwulatek bije nianię 05.01.09, 15:10
      Czy to jest rzeczywiscie agresywne?

      Moja corka, wlasnie tak okolo 2-2,5 lat tlukla wylacznie te osoby,
      ktore szalenczo kochala. wink Nigdy nie byli to stali domownicy,
      tylko ktos kto sie pojawial i znikal. Najbardziej obrywalo sie
      chlopakowi mojej siostry, ktorego absolutnie uwielbiala i widywala
      niezbyt czesto, niania tez czasami zarwala czyms od niej, podobnie
      jak babcia.

      Wyczytalam kiedys, ze uderzanie badz rzucanie czyms w kogos moze byc
      wlasnie takim "lubie cie ale troche sie wstydze/troche sie ciebie
      boje/nie bardzo wiem jak ci to okazac". Jest to fizyczny kontakt,
      ale "bezpieczny" w sensie ze nie staly, tylko na chwilke. Moze byc
      czasami dosyc silny, bo jest to wynik adrenaliny spowodowanej
      wlasnie radoscia zobaczenia tej osoby.

      Przekierowywalismy to u corki albo w zabawe w toczenie pilki czy
      rzucanie czyms miekkim, jesli miala potrzebe kopac czy bic,
      dawalismy jej poduszke czy costam innego na czym mogla wyladowac ta
      pierwsza energie. Duzo jej tlumaczylismy, czasmai fizycznie
      musielismy ja przytrzymac - ale wiedzielismy ze to nie agresja, wiec
      robilismy to na bardzo spokojnie. Z czasem jej to minelo, teraz
      radosc okazuje w bardziej cywilizowany sposob.

      Ja tez pare razy zarwalam od dzieci i to wyraznie wlasnie w taki
      sposob. Syn kolezanki kiedys zawsze zaczynal od rzucania we mnie
      zabawkami (niekoniecznie pluszowymi) a potem wlazil mi na kolana i
      sie przytulal.

      Moze tak jest z Twoim synem..? Przyjrzyj sie czy to jest na prawde
      agresja, czy po prostu zbyt duzo energii, adrenaliny i dziwnie
      okazywanej radosci.
    • camel_3d nauka nauka nauka... 05.01.09, 20:38
      male dzieci ucza sie...i powinny byc uczone. One nie maja wyuczonego instyntku,
      ze robia komus cos zle i nie rozumieja tego. Tak samo bija krzeslo i tak samo
      bija ciocie..testuja roznce miedzy ludzmi i przedmiotami. Jezeli ciocia z
      usmiechem na twarzy przyjme klapsa to znaczy, ze ciocie mozna bic...to samo z
      niania itd. Jezeli po uderzeniu niani w twojej obecnosci nie nastepuje rzadna
      przykra kara to niestety jeszcze to bicie potrwa...
    • nangaparbat3 Re: dwulatek bije nianię 05.01.09, 20:41
      Chyba za duzo tu wszyscy kombinują.
      Takie zachowanie to powód do bardzo stanowczej,ale lakonicznej reprymendy
      zakończonej stwierdzeniem, ze nie wolno i "nigdy wiecej".
      Krotko, jasno, węzlowato i dobitnie - nie ma miejsca na tlumaczenia, rozważania
      i doszukiwanie sie złozonych przyczyn - jest miejsce na jasne postawienie granicy.
      • ik_ecc Re: dwulatek bije nianię 06.01.09, 01:59
        nangaparbat3 napisała:

        > Chyba za duzo tu wszyscy kombinują.
        > Takie zachowanie to powód do bardzo stanowczej,ale lakonicznej
        > reprymendy
        > zakończonej stwierdzeniem, ze nie wolno i "nigdy wiecej".

        Jasne. Ale latwiej jest sie zdobyc na lakonicznosc jesli nie
        rozpatruje sie zachowania w kategoriach niczym nie usprawiedliwionej
        agresji, dopatrywania sie w dziecku jakichstam zlych cech, czy tez
        winy u siebie. Jesli zachowanie sie zobaczy jako "no, jest -
        nieprzyjemnie ale wzglednie normalne", to latwiej jest je spokojnie
        zastopowac.
        Imo, przynajmniej.
      • pam_71 Re: dwulatek bije nianię 06.01.09, 07:43
        A może jednak warto Nianię(może i nawet bogu ducha winną)
        poobserwować z ukrycia wink Może coś w jej zachowaniu Młodemu nie
        odpowiada. Tak rzadko słuchamy małych dzieci ...
        My długo "ciągaliśmy" Dużego do przedszkola ... z płaczem, histerią
        i całym wachlarzem protestów przeróżnych wink Właśnie w myśl zasady -
        bo niektóre dzieci tak maja - trzeba prztrzymać wink A wystarczyła
        zmiena Pani Przedszkolanki ... tak niewiele... no a przecież mówił
        (całym sobą, tak jak potrafił wink) .. stare dzieje(na szczęście wink)
        Pozdr
        Pam
        • kowalikm Re: dwulatek bije nianię 07.01.09, 11:22
          pam_71 napisała:

          > A może jednak warto Nianię(może i nawet bogu ducha winną)

          może i warto...zawsze warto być czujnym...

          Mnie jednak się wydaje, że oprócz okresu w jakim znalazło się wasze dziecko to
          może być skutek łagodności niani.
          Rozumiem, że rozsądna osoba której płacicie za dobrą opiekę nie podniesie ręki
          na wasze dziecko, natomiast powinna zdecydowanie i kategorycznie zaprostestować
          na takie zachowanie - szczególnie w sytuacji kiedy są rodzice czy inni. Takim
          samym zachowaniem powinni wykazać się rodzice czy dziadkowie.
          I nie ma tu pobłażania.
          U mnie był okres kiedy młody podnosił na mnie rękę w chwilach kiedy
          "dobrowadziłam" go do pasji i za chwilę przepraszał i przytualał. Czasem też
          incydentalnie popychał młodsze dzieci. "Tępiliśmy" to od początku.

          Problem u mnie stanowili czasem dziadkowie, bo u nich taki klaps od dwulatka
          spotykał się z ciepłym komentarzem - "oh nic się nie stało" albo "już tak nie
          zrobi". Wytłumaczyłam o co chodzi i chyba zadziałało albo samo przeszło.

          Oprócz zdecydowanego sprzeciwu niani wasz komentarz powinien być obowiązkowy do
          każdej takiej sytuacji. Krótki jak ktoś napisał, bo dzieciaki często próbują
          zwrócić na siebie uwagę właśnie w taki sposób. Łapka na myszy mogła być
          początkiem tej zabawy, ale nie "obwiniaj się" - dwulatek potrafi wszystko
          przekręcić wink.

          Karć za takie zachowanie (słownie) i po prostu czekaj cierpliwie. Poinformuj
          dziadków - żadnych klapsów (nawet na żarty). Żadnych komentarzy typu "bo zaraz
          dostaniesz klapsa" (niani też delikatnie zasugerujcie). Czasem po prostu tak się
          mówi..., co (w moim wypadku) nie znaczy że mam zamiar realizacji... Dziecko
          chwyta w lot.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka